Dodaj do ulubionych

Rozmowy z facetem :((

30.06.07, 10:48
Też tak macie, lub miewacie, lub miałyście?
Żeby zilustrować problem, wyobraźmy sobie sytuację, w której chłop częstuje
was zupą, która okazuje się zbyt słona. Poniżej kilka wariantów rozmowy z
moim chłopem. Sytuacja wymyślona, "argumenty" z życia wzięte.
1.
Ja: Ta zupa była za słona.
On: Tak! Więc jestem zupełnie do niczego!

2.
Ja: Ta zupa była za słona.
On: Ale ty też kiedyś przesoliłaś!

3.
Ja: jak wyżej
On: Ty zawsze musisz mówić o jedzeniu!

4.
Ja: j. w.
On: Ale to było wczoraj, więc się nie liczy!

5.
Ja: j. w.
On: Nie przypominam sobie. Żyję chwilą i takie sprawy usuwam z pamięci.

6. (mój ulubiony wariant)
Ja: nadal j. w.
On: To wcale nie była zupa. Nigdy nie zrobiłbym Ci zupy.
Ja: Jak to, przecież wczoraj była zupa.
On: Wcale nie powiedziałem że nie było.
Ja: Przed chwilą to powiedziałeś.
On: To był tylko skrót myślowy.

!@#$%^&*&^!!!!
Obserwuj wątek
    • joanna784 Re: Rozmowy z facetem :(( 30.06.07, 12:40
      mój by wybrał wariant 4. jego ulubione zdanie gdy o coś proszę: "ale ja wczoraj
      ściszałem telewizor".to z jakiegoś filmu,ale wziął sobie to do serca
    • agran Re: Rozmowy z facetem :(( 30.06.07, 12:48
      Dodałabym nr 7:
      Ja:Ta zupa była za słona.
      On:Dobra, może za słona, jutro ugotuję wogóle bez soli...(po czym nazajutrz nie
      robi nic).
      Tak to wygląda u mnie...
      Pozdrawiam!
    • wredna_zmija Re: Rozmowy z facetem :(( 30.06.07, 14:09
      Ożesz Ty... ciekawe jakie mnie niespodzianki czekają... też muszę dowód wymienić....
      • wredna_zmija Łehehehe ale jestem durna cipka! 30.06.07, 14:11
        Chcialo mi sie na dwa posty jednocześnie odpowiadać, to mam za swoje... Sorri
        Verte, to wyżej było do Boo-boo...

        A Twoje rozmowy z facetem są rewelacyjne - bosssskie, superozo... bardzo takie
        lubię :)
        • yvona73pol Re: Łehehehe ale jestem durna cipka! 30.06.07, 14:49
          a mnie sie podoba najbardziej twoja ulubiona wersja verte ;))) jakos lubie
          skroty myslowe ;)))))
          • rzaba10 Re: Łehehehe ale jestem durna cipka! 30.06.07, 22:15
            U mnie nie ma zupy,soli i meza a, i nie ma dialogu:))
            Ostatnio dialog z moim to monolog:(
            Wredna:Oj tam zaraz durna!!
        • boo-boo Re: Łehehehe ale jestem durna cipka! 02.07.07, 10:09
          No Żmija Twój "wariant" jest najlepszy-normalnie ekran poplułam i mi się
          makijaż rozmywa-płaczę ze śmiechu, w robocie znowu będą chodzić poboczem jak
          mnie taką zobaczą z uśmiechem na twarzy i łzami w oczach....
    • s.dominika Re: Rozmowy z facetem :(( 30.06.07, 22:23
      U mnie jest jeszcze inaczej:
      Ja: Ta zupa była za słona.
      On: Nie denerwuj mnie
      Ja: Ale to przecież ty ugotowałeś
      On: Ale to twoja wina,bo sól stała za blisko garnka

      Sytuacja z wczoraj. Kupił farbę olejną. Postawił koło drzwi wejściowych. Mi
      przeszkadzało to, że stoi tak w progu to wyniosłam do salonu i postawiłam na
      stole. On wziął farbę do ręki, wypsnęła mu się. Upadła na podłogę, rozlała się
      na pół pokoju. Szybka akcja sprzątanie. I teraz najlepsze? Czyja była wina, że
      się rozlało? Moja - bo ja ją na stole postawiłam. Przecież oczywiste, nie?
      • yvona73pol Re: Rozmowy z facetem :(( 30.06.07, 23:23
        wiesz, poniekad mial racje... tez bym tak pomyslala na jego miejscu :))))
        w tym przypadku trzebaby rozwazyc wine bezposrednia i posrednia... no i wage
        kazdej do przyczynku zaistnialej sytuacji :)))))
        • askastar Re: Rozmowy z facetem :(( 30.06.07, 23:29
          hehe,skad ja to znam...winny musi byc zawsze, jak u Kafki echh
    • aaa19795 Re: Rozmowy z facetem :(( 02.07.07, 08:56
      Boze Ty widzisz i nie grzmisz...verte dwa pierwsze przyklady to moj facet, w
      ogole nie mozna mu zwrocic uwagi, bo trzebna zawsze liczyc sie z tym ze zrani
      sie jego i tak zanizone poczucie wlasnej wartosci, jajko cholerne, cholera!no
      albo wypominanki czego to ja nie spieprzylam. i jak tu rozmawiac????
      • ciociapolcia Re: Rozmowy z facetem :(( 02.07.07, 10:07
        U mnie też opcja z "następnym razem nie ugotuję" lub "to twoja wina, bo sól
        stała za blisko" albo "ty też kiedyś przesoliłaś". Masakra.
        Ale wkleję Wam coś z innego foruma, tak dla śmiechu. :)))
        • ciociapolcia Re: Rozmowy z facetem :(( 02.07.07, 10:07
          Jak brać prysznic jak kobieta:

          1.Zdejmij ubranie i włóż je do pojemników na brudną odzież,
          segregując na jasne, ciemne i białe oraz do prania ręcznego i w
          pralce.

          2.Idź do łazienki ubrana w długi szlafrok.

          3.Przyjrzyj się w lustrze swojej figurze i wypnij brzuch.
          Pojęcz, że znowu utyłaś.

          4.Wejdź pod prysznic i przygotuj sobie myjkę do twarzy, myjkę do
          rąk,myjkę do krocza, szczotkę do pleców, szeroką gąbkę oraz pumeks.

          5.Umyj dwukrotnie włosy szamponem grejfrutowo-ogórkowym z dodatkiem
          83 witamin.

          6.Wetrzyj we włosy odżywkę grejfrutowo-ogórkową wzbogaconą naturalnym
          olejkiem krokusowym. Zostaw ją na 15 minut.

          7.Myj twarz peelingiem z pestek brzoskwini przez 10 minut, aż
          nabierze żywego, czerwonego koloru.

          8.Umyj resztę ciała żelem do kąpieli Ginger Nut i Jaffa Cake.

          9.Spłucz odżywkę z włosów, poświęcając na to co najmniej 15 minut,
          aby mieć pewność, że cała spłynęła.

          10.Ogol włosy pod pachami i na nogach. Rozważ ogolenie okolic bikini,
          ale dojdź do wniosku, że lepiej je wywoskować.

          11.Nakrzycz na męża, kiedy spuści wodę w toalecie i spadnie ciśnienie
          wody, tak, że z prysznica popłynie wrzątek.

          12.Wyłącz prysznic. Wytrzyj wszystko w kabinie do sucha.
          Bardziej zabrudzone miejsca przetrzyj specjalnym płynem do kafelków.

          13.Wyjdź spod prysznica. Wytrzyj się ręcznikiem wielkości małego
          państwa afrykańskiego.

          14.Zawiń włosy w długi ręcznik, o wyjątkowej chłonności.
          Sprawdź całe ciało w poszukiwaniu choćby zapowiedzi pryszczy.

          15.Wróc do sypialni, ubrana w długi szlafrok i turban z ręcznika.

          16.Udaj się szybko do sypialni, gdzie spędzisz następne półtorej
          godziny na ubieraniu się.


          Jak brać prysznic jak mężczyzna:

          1.Zdejmij ubranie, siedząc na łóżku i zostaw rzeczy rzucone niedbale
          jedne na drugie.

          2.Przejdź nago do łazienki. Jeśli zobaczysz gdzieś żonę, potrząśnij w
          jej kierunku przyrodzeniem, wołając: Łuuu, łuuu!

          3.Spójrz w lustro i wciągnij brzuch, żeby zobaczyć swoją męską
          sylwetkę. Popodziwiaj rozmiary swojego penisa w lustrze, podrap się po
          jądrach.

          4.Wejdź pod prysznic.

          5.Nie rozglądaj się za myjką lub gąbką, bo ich nie potrzebujesz.

          6.Umyj twarz. Umyj się pod pachami.

          7.Pośmiej się z tego, jak głośno słychać bąki puszczane w kabinie
          prysznicowej.

          8.Umyj krocze i jego okolice. Umyj pośladki zostawiając włosy na
          mydle.

          9.Umyj włosy szamponem, ale nie nakładaj odżywki.

          10.Za pomocą piany z szamponu zrób sobie irokeza na głowie i odsuń
          zasłonę, żeby obejrzeć się w lustrze.

          11.Nasiusiaj do brodzika, celując w odpływ.

          12.Spłucz się i wyjdź spod prysznica. Nie zwracaj uwagi na kałuże na
          podłodze-trochę się narozlewało bo dół zasłony znajdował się poza
          brodzikiem, gdy brałeś prysznic.

          13.Wytrzyj się częsciowo.

          14.Przyjrzyj się sobie w lustrze, napręż mięśnie i ponownie naciesz
          się rozmiarem swojego przyrodzenia.

          15.Zostaw odsuniętą zasłonę prysznicową i mokry dywanik łazienkowy na
          podłodze.

          16.Zostaw w łazience włączone światło i wentylator.

          17.Wróć do sypialni z ręcznikiem owiniętym wokół bioder. Jeśli
          będziesz mijał żonę, zdejmij ręcznik, chwyć w rękę przyrodzenie,
          powiedz: No co kotku i naprzyj na nią swoimi biodrami.

          18.Puść dwukrotnie bąka. Ubierz się we wczorajsze rzeczy.
    • boo-boo Mój też jest bystry czasami... 02.07.07, 10:24
      W przypadku mojego na szczęście nie mam takich problemów w stylu "zupy", a
      skróty myśleniowe w ogóle nie wchodzą w grę, jasno trzeba kawę na ławę i w
      ogóle drukowanymi literami bo niezły cyrk może wyjść biorąc pod uwagę różnice
      kulturowe i tory myśleniowe między nami. Łosiek ma urodziny i długo mi zeszło
      na myśleniu co mu kupić,ale w końcu wymyśliłam i kupiłam mu dwa bilety na mecz
      ukochanego Arsenalu ( no i czekam na te jebane bilety do dzisiaj,a urodziny w
      środę-KURWAAA). Nie mówiąc mu szczegółów zakomunikowałam mu,żeby nie robił
      żadnych planów na 29 LIPCA,bo będzie miał zajęty cały dzień, a on co? Dzwoni do
      mnie w piątek w nocy-dzień przed moim powrotem z polszy do domu, na mój polski
      numer w dodatku i mi się pyta jak mi minął lot, na co ja jaki lot i o co mu
      chodzi, a on mi się pyta to gdzie ja jestem bo on myślał,że w domu już.Ta....
      domu w Londynie i nawet nie zadzwoniłam przez cały dzień,że już zleciałam.
      Pytam się go później czemu myślał,że wracam w piątek, na co on,że mu coś
      wspominałam o 29-tym no i on myślał,że wtedy wracam.
      Eh...te chłopy io jak tu z nim dojść do porozumienia...
      • ciociapolcia Re: Mój też jest bystry czasami... 02.07.07, 19:14
        Hyhy, Boo Ty to się masz. ;PPP Ale wiesz, on w sumie wydaje się być taki
        bezproblemowy, nie robi jakiś problemów z byle gu... A mój? rany, mówię Wam,
        jak o coś proszę żeby zrobił, załatwił, to proszę tygodniami, a ja to muszę
        zaraz, teraz, w tej chwili bo czeka musiał CZEKAĆ SIEDEM MINUT (na obiad)!
        Rany, a jak gadam, że czekam na coś żeby załatwił 2 tygodnie, to
        mówi "następnym razem nic nie załatwię". I wuj, ja następnym razem nie
        poproszę. To samo będzie z moimi innymi funkcjami kurodomowymi, jak obiad nie
        taki jak lubi, to sorki, następnym razem nie zrobie... i tyle.
        • iga782 Re: Mój też jest bystry czasami... 02.07.07, 20:17
          ...a mój jak wpadnie w kurwice to sobie zatyka uszy i wychodzi, dupek jeden....
          zarzuca mi, że on jest konkretny taki a jak chce sie napic piwa gdzies poza
          domem to mnie ściemnia: może bysmy poszli z dzieckiem koło tego i tego
          miejca...Ta....i ja mam w to uwierzyć...Dupek do sześcianu
        • boo-boo Re: Mój też jest bystry czasami... 02.07.07, 22:12
          No i właśnie to mnie wciąż rozpierdala?-dziwi jak tak można być bezproblemowym-
          takie chyba wychowanie i nic na to nie wymyślę innego-ale dobrze-zupełne
          przeciwieństwo jednego z moich eks. A problem to on zacznie mieć ze mną jak nie
          przestanie mnie nazywać "MARIJA"-opowiedziałam mu tą historię z aktem
          urodzenia. Ale ma chłopak ubaw, wystarczy,że się uśmiechnie w "ten" sposób i
          już wiem,że za chwilę zacznie z tym marija od początku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka