Dodaj do ulubionych

przechodzony partner/partnerka

09.08.07, 09:07
Co myślicie o związkach swoich byłych partnerów z Waszymi znajomymi?
Teoretycznie skoro nasz związek jest skończony, to nasz były partner/partnerka
ma prawo robić to co uważa za słuszne, więc nawet i związać się z naszą
koleżanką/kolegą.. ale w nas chyba tkwi tzw. "pies ogrodnika", który sam nie
korzysta i innemu nie da? A słowo zdrada w takim momencie pojawia się ze
zwiewną lekkością? Czułabym się wysoce dyskomfortowo gdyby mój mąż będąc moim
byłym zainteresował się jakąś moją koleżankę. Pękłabym ze złości, mściwości i
próbowałabym zerwać z nim kontakt (co z resztą byłoby mało możliwe ze względu
na dzieci).. dlaczego tak jest?
Obserwuj wątek
    • daisyka Re: przechodzony partner/partnerka 09.08.07, 14:23
      Aniu myślę, że z wiekiem przechodzi przechodzi też z przyczyn
      praktycznych .
      Gdybym się rozstała ze swoim facetem to, co mi do tego, z kim się
      spotyka, ale z drugiej strony pomyślałabym może głupio, ale ze skoro
      spotyka się z kimś z mojego otoczenia to moze robi to celowo?
      A ponieważ mamy dzieci wolałabym żyć z nim w przyjaźni, bo
      cierpiałoby z byt wiele osób.
      Nie wiem natura ludzka jest tak głupia ze ludzie, którzy się
      rozstają walczą ze sobą dla mnie to jest strasznie
      szczeniackie/prostackie.
      A jeszcze głupsze są wojny w związkach.Ja z moim Własnościowym
      jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi i nie wyobrażam sobie innej
      sytuacji…jasne kłócimy się czasem czasem go pacnę/wyzwę, ale wiem ze
      to mój przyjaciel i wybaczy-))))
      • witaminka29 Re: przechodzony partner/partnerka 13.08.07, 08:39
        więc powiem Wam tylko tyle jest to ciężkie jak cholera, bo wyobraźcie sobie (z
        życia mojego wzięte)...
        Ja i mój były mąż oraz nasi partnerzy, wesele naszych wspólnych znajomych, stół
        i my z naszymi partnerami po dwóch stronach stołu...kiepska sytuacja, kompletnie
        kiepska sytuacja...
    • skandynawska.zorza.polarna Re: przechodzony partner/partnerka 13.08.07, 11:10
      Osobiście nie przeżyłam takiej sytuacji, żeby któryś z moich byłych
      był wcześniej czy później z moją koleżanką i sama też nie wyobrażam
      sobie, żebym mogła być z jakimś qmplem mojego byłego, choćby nie
      wiem jak mi się podobał to za cholerę nie dążyłabym do niczego
      więcej poza zwykłą znajomością. I tak, czasem myślę i zachowuję się
      jak "pies ogrodnika", co jest dziecinne, ale nic co ludzkie nie jest
      mi obce :)
      • anna_sla Re: przechodzony partner/partnerka 13.08.07, 12:24
        no wiesz jeśli chodzi o przechodzonego partnera to chyba większość zachowuje się
        w tej kwestii jak pies ogrodnika :D
        • skandynawska.zorza.polarna Re: przechodzony partner/partnerka 13.08.07, 12:41
          Wiekszość... ale nie wszyscy ;) Ciekawi mnie jak to jest z
          facetami...?
    • debest3 Re: przechodzony partner/partnerka 13.08.07, 22:01
      ...ty to sobie wyobrażasz a ja to przeżyłem....za wszelką cene zniszczyć związek
      byłego męża...nie było to miłe...a ja wolałem zeby ona sobie kogoś
      znalazła...miałbym spokój...choć tam w zakamarku duszy życzyłem jej wszystkiego
      najgorszego...aby doceniła to co straciła..teraz mnie to nie obchodzi....
    • gonia28b Re: przechodzony partner/partnerka 13.08.07, 22:26
      dlatego, ze go kochasz! :)

      ostatnio łaził mi po głowie wątek o zazdrości
      to przecież taka... już zapomniałam jak to się nazywało...
      bliska kuzynka miłości? czarna siostra miłości?
      czy też ciemna strona miłości? ;)
      • skandynawska.zorza.polarna Re: przechodzony partner/partnerka 14.08.07, 09:13
        nie ma miłości bez zazdrości, a zazdrości bez miłości ;)
        byłabym za czarną siostrą miłości ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka