Gość: Joanna
IP: *.nuph.us.edu.pl
26.06.01, 00:00
Szukam kochanka - a moze bredze, bo czuje sie samotna
i zdesperowana... Moze wystarczyloby pojsc z kims
na piwo (od razu mowie, ze wole ciemne) i ponarzekac
na caly swiat???
Moze wystarczylby sprytny prawnik, ktory doradzilby
jak sie szybko wyzwolic z nieudanego malzenstwa???
Moze wystarczyloby sto innych rzeczy, ale przydalby
mi sie facet z kategorii tych co to potrafia byc
czlowiekiem, kumplem i dobrym kochankiem...
Za duzo chce od zycia??? Wiedzialam, ze to nierealne...