Dodaj do ulubionych

Sen. Ale czy to był sen?

09.10.07, 10:29
Widziałem kiedyś smutne dziecko. Siedziało samo z noskiem przy
oknie, śledząc z uwagą ściekąjace po szybie krople deszczu.
- Co robisz? - zapytałem.
- Marzę... o bajecznie kolorowej i roześmianej Krainie Dzieci, gdzie
można biegać, krzyczć, gdzie można stać się choć na chwilę królewną
lub piratem i... gdzie nigdy nie pada deszcz.

Dzisiaj już nawet nie pamiętam kim było tamto dziecko.
Niewykluczone, że był to tylko sen..., ale często jest tak, że to
sny decydują o naszym życiu.
Obserwuj wątek
    • tini_1 Re: Sen. Ale czy to był sen? 09.10.07, 10:40
      Beztroski swiat dzieciecych marzen.....:)
      • grzech_o_1 Re: Sen. Ale czy to był sen? 09.10.07, 10:44
        Wszystko ma swój początek w marzeniach.
        Odwieczne marzenia o Złotym Runie, mitycznym Edenie, Krainie
        Szczęśliwej, pięknej miłosci, szczęściu.:)))
        • tini_1 Re: Sen. Ale czy to był sen? 09.10.07, 11:48
          Tak jestesmy wychowywani od pierwszych dni naszego istnienia:))
          Rodzice i dziadkowie, starsze rodzenstwo..(tak bylo u mnie:)... opowiadaja nam
          niestworzone bajki:)))....wiec nie dziwota...ze ciagle za nimi sie uganiamy:))))
          • grzech_o_1 Re: Sen. Ale czy to był sen? 09.10.07, 12:02
            Część marzeń zawsze się spełnia, chociaż częściowo.
            Marzyłem by być Wielkim Żeglarzem, odkrywać nieznane lądy, nie
            wszystko wyszło, ale na żaglach trochę popływałem. Marzyłem by
            zdobyć Everest, Nie udało się, ale parę szczytów zaliczyłem.
            Teraz przymierzam się do wulkanu.:)))
            • tini_1 Re: Sen. Ale czy to był sen? 09.10.07, 12:06
              No i pieknie:)
              Moje ukryte marzenie tez sie sprawdzilo...chociaz nigdy o nim nikomu nie
              mowilam...bylo schowane na dnie serca....spelnilo sie co do joty.....sama nie
              wiem, komu mam za to dziekowac....:))
              • grzech_o_1 Re: Sen. Ale czy to był sen? 09.10.07, 12:34
                Sobie Tini.
                I może troszeczkę szczęściu.:)))
                • tini_1 Re: Sen. Ale czy to był sen? 09.10.07, 12:53
                  tjaaaa nie wiem...wiele stalo sie bez mojego udzialu:)
                  • kookardka Re: Sen. Ale czy to był sen? 09.10.07, 14:15
                    To potęga podświadomości :) samo się dzieje, gdy czegoś
                    chcemy i cieszymy się na myśl o tym, że to może się stać ;)
                    wyobraźnia, która pozwala poczuć te emocje i przenieść się
                    w nie powoduje, że to się potem samo dzieje ... dziwne to,
                    ale często się zdarza :))
      • rico-chorzow Re: Sen. Ale czy to był sen? 10.10.07, 01:47
        tini_1 napisała:

        > Beztroski swiat dzieciecych marzen.....:)

        Hm,nie patrzałaś na krople na szybie......w dorosłym,że powiem ....wieku?
        • tini_1 Re: Sen. Ale czy to był sen? 10.10.07, 07:40
          Tak, raz nawet plakalam razem z nimi.....ale kogo to interesuje?

          Mialam szczescie, ze owe lzy zmienily sie w lzy szczescia :))

          p.s.
          Nie lubie wracac do tych lzawych momentow.....jezeli juz, to wspominam te
          szczesliwe i patrze do przodu.......:)

          A Ty..... patrzyles na te splywajace kropelki?
          • grzech_o_1 Re: Sen. Ale czy to był sen? 10.10.07, 08:22
            Tini.Proszę na pocztę za parę minut.;)))
            • tini_1 Re: Sen. Ale czy to był sen? 10.10.07, 08:53
              Bylam, zobaczylam i zostalam oczarowana:)
              ...poczulam sie krasnalem wsrod olbrzymow.....ciekawe:)))

              Dziekuje:)
              • grzech_o_1 Re: Sen. Ale czy to był sen? 10.10.07, 09:23
                A głośniki włączyłaś? Bo Ci chyba nie powiedziałem, że są z
                dźwiękiem.
                Musimy tam kiedy pojechać.:)))
                • tini_1 Re: Sen. Ale czy to był sen? 10.10.07, 09:35
                  Pewnie ze mialam wlaczone...:)
                  uhm...to kiedy sie wybieramy?:))
                  • grzech_o_1 Re: Sen. Ale czy to był sen? 10.10.07, 09:40
                    Od jutra zaczynam wrzucać do glinianej świnki grosiki. Jak się
                    świnka zapełni, to startujemy.:)))
                    Szykuj Tini dobre buty, bo ze względów oszczędnościowych pójdziemy
                    na piechotę. A to pół świata, albo i jeszcze więcej.:)))
                    • tini_1 Re: Sen. Ale czy to był sen? 10.10.07, 09:50
                      Wedrowka to sama przyjemnosc:)...bo cel i dobre towarzystwo to sam rarytas:)))

                      Ide sie rozejrzec za najlepszymi butkami...poczekaja na swoj dzien :))))
                      ---
                      Milosc jest jak woda.....bez niej nie mozna zyc.... :-)
                      • grzech_o_1 Re: Sen. Ale czy to był sen? 10.10.07, 09:54
                        Byśmy tylko nie zapomnieli o kanapkach na drogę i zapasach suszonego
                        mięsa.:)))
                        • tini_1 Re: Sen. Ale czy to był sen? 10.10.07, 12:57
                          Suszonego miesa nie jadlam...chyba nie bedzie mi smakowac:(
                          ..ale jablek i gruszek narwiemy sobie... gdzie tylko sie da:)))
    • brunon.4 Jawa... 09.10.07, 10:41
      Widziałem kiedyś smutnego dorosłego. Zmęczony bieganiem i
      krzyczeniem w bajecznie kolorowej i rozesmianej Krainie Dorosłych,
      wyposażony w kurtkę przeciwdeszczowa i sprawny parasol, zanużony w
      klimatyzowanym wnętrzu swego nowiutkiego samochodu pragnął wrócić do
      stanu, w którym zwykła kropla deszczu bawi godzinami.
      Po 3 minutach włączył wycieraczki i pojechał do kolejnego Kluczowego
      Klienta Wiodącej Firmy.

      • grzech_o_1 Re: Jawa... 09.10.07, 10:46
        Realizuje swe marzenia?
        • rudkaaa Marzenia...... 09.10.07, 10:49
          się spełniają:))))))
          • grzech_o_1 Re: Marzenia...... 09.10.07, 11:24
            Marzenie. W tej chwili to mam jedno. Bardzo przyziemne.
            Witaj Rudzik.;)))
            • rudkaaa Re: Marzenia...... 09.10.07, 11:28
              Witaj:))
              Wiem:)spełni się..trzeba poczekać:)))
              • grzech_o_1 Re: Marzenia...... 09.10.07, 11:58
                Spełni się. Jak to Ty bedzież ta dobra Wróżka, która mi ten marny
                grosz w portfelu rozmnoży do 2 000 zetów. Masz taka czarodziejska
                różdżkę?:)))
                • rudkaaa Re: Marzenia...... 09.10.07, 12:07
                  Nie mam czarodziejskiej różdżki:)ale mam szklaną kulę i czarnego
                  kota:))najlepiej jakbyś poszedł na brzeg rzeki,bo podobno pływa tam
                  złota rybka,która spełnia życzenia:)))...:))))
                • brunon.4 Re: Marzenia...... 09.10.07, 12:35
                  > 2 000 zetów.

                  Tanie te Twoje marzenia...
                  • grzech_o_1 Re: Marzenia...... 09.10.07, 13:11
                    Dwa tauzeny za kurę. Ładna mi taniocha.
                    • brunon.4 Re: Marzenia...... 09.10.07, 13:33
                      grzech_o_1 napisał:

                      > Dwa tauzeny za kurę. Ładna mi taniocha.

                      Marzysz o kurze?...
                      • grzech_o_1 Re: Marzenia...... 09.10.07, 13:47
                        Znoszącej złote jajka.

                        Ps.
                        To tak trochę z boku. Rudzik doskonale wie o co chodzi.
                      • grzech_o_1 Re: Marzenia...... 09.10.07, 13:48
                        I jestem pewien, że śmieje się teraz do rozpuku. Ze mnie.
                        • rudkaaa Re: Marzenia...... 09.10.07, 15:17
                          no wieszzzz:)jak możesz tak myśleć:)))))))
                          :))))))
        • brunon.4 Re: Jawa... 09.10.07, 12:32
          grzech_o_1 napisał:

          > Realizuje swe marzenia?


          Nie rozumiesz? On juz zrealizował wszystkie swoje marzenia.
          • grzech_o_1 Re: Jawa... 09.10.07, 12:36
            Raczej nie. On ciągle o poranku marzy, że Strategiczny klient coś od
            niego kupi lub u niego zamówi.
            • brunon.4 Re: Jawa... 09.10.07, 12:59
              grzech_o_1 napisał:

              > Raczej nie. On ciągle o poranku marzy, że Strategiczny klient coś
              od niego kupi lub u niego zamówi.

              Ciągle nie rozumiesz. On nie jeździ o poranku od żabki do biedronki.
              On około południa podjeżdża pod siedzibę Oddziału Wojewódzkiego
              Strategicznego Klienta. Następnie z Dyrektorem Oddziału uzgadnia na
              przykład ramowy plan współpracy na najbliższe pół roku. Potem będzie
              obiad w Dobrej Restauracji, będzie kolorowo i przepysznie.
              • grzech_o_1 Re: Jawa... 09.10.07, 13:14
                Tylko prawie co noc w jej środku budzi się zlany zimnym potem. Mam
                te biznesy w jednym paluszku i znam je od środka. Jak to w nich
                spełniają się marzenia.
                • brunon.4 Re: Jawa... 09.10.07, 13:35
                  grzech_o_1 napisał:

                  > Tylko prawie co noc w jej środku budzi się zlany zimnym potem.

                  Dokładnie tak...

                  > Mam te biznesy w jednym paluszku i znam je od środka. Jak to w
                  nich spełniają się marzenia.

                  ... ale nie myśli wtedy o biznesie. W biznesie ma ustaloną pozycję,
                  nie ta to tamta firma z przyjemnością go zatrudni. Zresztą trochę na
                  koncie też ma.
                  Budzi go ta świadomość, że chciałby znowu być dzieckiem. Ale nie
                  może. Więc płacze.
          • rudkaaa Re: Jawa... 09.10.07, 12:37
            ,,Dziewczyny na traktory''...kojarzy mi się z jakimś plakatem:)
            • brunon.4 Re: Jawa... 09.10.07, 13:01
              rudkaaa napisała:

              > ,,Dziewczyny na traktory''...kojarzy mi się z jakimś plakatem:)


              Czyli udało mi się dobry podpis dać!
              A plakaty były, w epoce kiedy to rządziła partia prostych zwykłych
              ludzi, zwalczająca elity. Ale to se ne wrati...
              • rudkaaa Re: Jawa... 09.10.07, 13:13
                nie wiadomo...w tym kraju już nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć:)
          • ginger43 Re: Jawa... 09.10.07, 12:44
            brunon.4 napisał:

            > Nie rozumiesz? On juz zrealizował wszystkie swoje marzenia.


            ... i okazało się, że to nie to co przynosi szczęście i radość.
            • grzech_o_1 Re: Jawa... 09.10.07, 12:45
              Bo przecież Gingi jest bardzo wątpliwie, by marzył o byciu
              niewolnikiem.:)))
              • brunon.4 Re: Jawa... 09.10.07, 13:14
                grzech_o_1 napisał:

                > Bo przecież Gingi jest bardzo wątpliwie, by marzył o byciu
                > niewolnikiem.:)))

                Skup się, Grzech
                On nie jest niewolnikiem, jest wolnym rzemieślnikiem
                • grzech_o_1 Re: Jawa... 09.10.07, 13:18
                  Jest niewolnikiem. Właśnie na tym to polega. Nie zdaje sobie sprawy,
                  że to wspołczesna odmiana niewolnictwa. Ułuda, że jest się wolnym
                  człowiekiem.
                  • tini_1 Re: Jawa... 09.10.07, 13:24
                    Jak sama nazwa wskazuje: "Selbstständig" selbst (sam) i ständig (stale)
                    tzn. 24 godziny na dobe...i zazwyczaj nie maja czasu na urlop...bo to przeciez
                    strata czasu... a czas to pieniadz...ech...
                    • brunon.4 Re: Jawa... 09.10.07, 13:44
                      tini_1 napisała:
                      > Jak sama nazwa wskazuje: "Selbstständig" selbst (sam) i ständig
                      (stale) tzn. 24 godziny na dobe...

                      Tak, to było by jakieś rozwiązanie. Zapieprzać, nie myśleć.
                      Niestety, jego obecna pozycja nie pozwala na bycie wymiętym,
                      zalatanym. On ma się dobrze prezentować, ma być piękny i kolorowy.
                      Wakacje obowiązkowo, na koszt firmy.
                      • ginger43 Re: Jawa... 09.10.07, 13:48
                        Chodzi na smyczy kariery...
                        • grzech_o_1 Re: Jawa... 09.10.07, 13:51
                          Powtórzę. Współczesna forma niewolnictwa.:)))
                        • brunon.4 Re: Jawa... 09.10.07, 13:54
                          ginger43 napisała:

                          > Chodzi na smyczy kariery...


                          To raczej on pociąga smyczą.
                          Naprawdę, złą miarę przykładacie do bohatera mojej powieści.
                          • grzech_o_1 Re: Jawa... 09.10.07, 14:02
                            Powtarzam. To jego ułuda, że to on pociąga smyczą. W rzeczywistości
                            to on jest na smyczy. W dodatku trzymany krótko i ostro.
                      • tini_1 Re: Jawa... 09.10.07, 13:55
                        brunon.4 napisał:

                        > Tak, to było by jakieś rozwiązanie. Zapieprzać, nie myśleć.
                        > Niestety, jego obecna pozycja nie pozwala na bycie wymiętym,
                        > zalatanym. On ma się dobrze prezentować, ma być piękny i kolorowy.
                        > Wakacje obowiązkowo, na koszt firmy.

                        Jezeli na koszty firmy to jednak nie na wlasny rachunek praca:)
                        • brunon.4 Re: Jawa... 09.10.07, 13:58
                          > Jezeli na koszty firmy to jednak nie na wlasny rachunek praca:)

                          A jeśli jest to element zapisany w kontrakcie, hę?
                          • tini_1 Re: Jawa... 09.10.07, 14:04
                            nie wiem...ale myslalam, ze albo,albo tylko istnieje:)
                          • grzech_o_1 Re: Jawa... 09.10.07, 14:12
                            W kontrakcie to on może mieć zapisane nawet gwiazdki z nieba.
                            Kontrakt jest jak zawsze terminowy i kiedyś się kończy.
                            Dowiedz się w firmach konsultingowych o ile masz dojscie, ile
                            dziennie otrzymuja CV od biznesmenów i menedżerów, którym pokończyły
                            się kontrakty i są na gwizdanym z lichą perspektywą znalezienia
                            nowej pracy.
                        • grzech_o_1 Re: Jawa... 09.10.07, 14:05
                          Tini.
                          Normalka. Firma i biznes wyeksloatują go do granic możliwości.
                          Wycisną 'wszystkie soki' i wyplują. To kwestia czasu.
                          :)))
                  • brunon.4 Re: Jawa... 09.10.07, 13:36
                    grzech_o_1 napisał:

                    > Jest niewolnikiem. Właśnie na tym to polega. Nie zdaje sobie
                    sprawy,
                    > że to wspołczesna odmiana niewolnictwa. Ułuda, że jest się wolnym
                    > człowiekiem.

                    A co powiesz o ułudzie, że można mieć marzenia?...
                    • ginger43 Re: Jawa... 09.10.07, 13:50
                      brunon.4 napisał:

                      > A co powiesz o ułudzie, że można mieć marzenia?...
                      >
                      Marzenie samo w sobie jest często ułudą, czyż nie? Ale jeśli się o
                      czymś myśli, pragnie tego, to nie jest ułuda, tylko myśl, odczucie.
                      • brunon.4 Re: Jawa... 09.10.07, 13:56
                        > Marzenie samo w sobie jest często ułudą, czyż nie? Ale jeśli się o
                        > czymś myśli, pragnie tego, to nie jest ułuda, tylko myśl,
                        odczucie.

                        Chodziło mi o to, że w pewnym momencie można dojść do świadomości,
                        że marzenia nie mają sensu - to jusz poszło niżej i zamknijmy tą
                        gałąź.
                    • grzech_o_1 Re: Jawa... 09.10.07, 13:56
                      Kiedys widziałem takie zdjęcie w jakimś magazynie biznesowym.
                      Amerykański biznesmen. A w jednym i drugim oku złota dolarówka.

                      A marzenia? Ułuda? W pewnym stopniu tak. Ale życie bez marzeń i prób
                      ich realizacji, to kompletnie nie człowiecze życie.
            • brunon.4 Re: Jawa... 09.10.07, 13:06
              ginger43 napisała:

              > brunon.4 napisał:
              >
              > > Nie rozumiesz? On juz zrealizował wszystkie swoje marzenia.
              >
              >
              > ... i okazało się, że to nie to co przynosi szczęście i radość.

              Co więcej, zdał sobie sprawę, że żadne nowe marzenie nie przyniesie
              szczęścia i radości.
              • grzech_o_1 Re: Jawa... 09.10.07, 13:10
                Jest lekarstwo kojące duszę.
                Rzucić wszystko w diabłu i w Bieszczady. Zbudować chatkę z bierwion
                i wypalać wegiel dzrzewny.
                • rudkaaa Re: Jawa... 09.10.07, 13:15
                  jak u naszych sąsiadów:)kg cukru i siekiera:)))
                  Toś mu doradził:))))))
                  • grzech_o_1 Re: Jawa... 09.10.07, 13:16
                    Ale Rudzik, jak to oczyszcza i koi skołataną duszę.:)))
                    • rudkaaa Re: Jawa... 09.10.07, 13:24
                      pewna ta Twoja teoria?:)))))
                      • grzech_o_1 Re: Jawa... 09.10.07, 13:35
                        Pewna Rudzik. Gwarantowana. Tylko nie trzeba zbytnio swawolić z
                        cukrem w płynie.:)))
                  • ginger43 Re: Jawa... 09.10.07, 13:28
                    rudkaaa napisała:

                    > Toś mu doradził:))))))

                    Żebyś wiedziała, że dobrze doradził! Oczywiście to jest to pewna
                    metafora, przejaskrawiona, ale o to właśnie chodzi, że gonimy za
                    luksusem, wygodnym życiem, a zapominamy o sprawach podstawowych.
                    Zatracamy się w tym owczym pędzie donikąd...
                    • grzech_o_1 Re: Jawa... 09.10.07, 13:45
                      Witaj Gingi.
                      Oczywiście, ze w pewnej mierze jest to przykład przejaskrawiony.
                      Ale powiedz paryskiemu kloszardowi, by przestał być kloszardem i
                      wziął się za jakąś robotę.
                      Gingi. Przeciez posiadanie 30- pokojowej wilii i jachtu za milion
                      Euro, nie jest zadna miarą szczęścia osobistego i tak dalej. Sa
                      pewne granice których nie powinno się przekraczać i nie ulec
                      zniewoleniu. Nawet można powiedzieć, osaczeniu. Bo co z tego, że
                      klatka jest ze szczerego złota? Jeżeli jestem już bez reszty w
                      klatce?
                      Pozdro Gingi.:)))
                      • brunon.4 Re: Jawa... 09.10.07, 13:48
                        > Bo co z tego, że
                        > klatka jest ze szczerego złota?

                        Mówisz, że klatka z brzozowych witek jest lepsza?
                        • grzech_o_1 Zaczynam dochodzić do wniosku, że nie bardzo 09.10.07, 14:42
                          rozumiesz. Ale tak kawa na ławę. Klatka jest klatką, każda. A istota
                          sprawy? Jest taka baśń Andersena. O Słowiku w złotej klatce. Polecam
                          przeczytanie, bo wyglada na to, że zapomniałeś już treści.
                          Czy ja polecam wypalanie wegla w Bieszczadach, zostanie kloszardem,
                          czy chodzenie w łapciach z łyka?
                          Szmalu mi nie brakuje. Tylko nie mam najmniejszego zamiaru byc
                          niewolnikiem szmalu. Szmal ma do czegoś służyć. Po części do
                          realizacji dziecinnych i młodzieńczych marzeń. A to nie sfera merca
                          z klimą, czy apartamentu na osiedlu na teren którego wchodzi sie za
                          pomocą karty magnetycznej, a jak zaproszę przyjaciół to muszą miec
                          specjalną przepustkę. To wszystko jest psu na budę i marnowanie
                          zycia danego tylko jeden raz.
                          Szmal ma mi służyc do włóczenia się z plecakiem po górach przez dwa
                          tygodnie, do łażenia z przyjaciołmi po jaskiniach i do realizacji
                          innych rzeczy tego typu. Właśnie do realizacji dziecięcych i
                          młodzieńczych marzeń.
                          • brunon.4 Jestem pewien, że nie umiesz czytać ze zrozumienie 09.10.07, 20:01
                            Powtórzę raz ostatni - mój bohater zrealizował swoje dziecinne
                            marzenia. Nie ważne jakie.
                            I zobaczył, że dalej już tylko pustka.
                            Pragnie wrócić do radości z kropli deszczu, ale nie potrafi.
                            Koniec wyjaśnień, za trudna to literatura widać.
                            • pendula Re: Jestem pewien, że nie umiesz czytać ze zrozum 10.10.07, 01:05
                              I tu pytanie. Dlaczego nie potrafi? Jego dotychczasowy styl zycia nie pozwolił
                              mu na dostrzeganie pewnych 'drobiazgów 'i zachwytu nad nimi, jak wspomniana
                              przez ciebie kropla deszczu. Facet się po prostu tego nie nauczył, bo nie miał
                              czasu. Praca i praca. Owszem. Widział zachód słonca, ale czy miał czas się tym
                              zachwycić? Sam wybrał taką drogę. Wpatrywanie się w tęcze nie przynosi
                              namacalnych korzyści I tak dzień za dniem, rok za rokiem. I lata płynęły. Nie
                              wypracował w sobie tego oddechu, przystanku dla samego siebie, wpatrzenia się w
                              otoczenie. Wsłuchania się w siebie. Jedyna rada, to spróbowac. Dziecko, które
                              nie nauczyło sie czytac nie będzie od razu powieściopisarzem. Plecak i
                              siekiera. I jak pisał Grzech , Biszczady albo inna dzicz. Ma szanse się jeszcze
                              tego nauczyć. I cieszyć sie z tego. Dobranoc. Cieszę się, że ide juz spać.
                              • grzech_o_1 Dzień dobry. Przpraszam, że Cię tak 10.10.07, 07:19
                                wcześnie budzę. Niewyspałaś się, ale nie przegap wschodu słońca.
                                :)))
                                • pendula Re: Dzień dobry. Przpraszam, że Cię tak 10.10.07, 09:22
                                  Nie przegapiłam. Wstałam bardzo wczesnie:)))))
                              • brunon.4 Re: Jestem pewien, że nie umiesz czytać ze zrozum 10.10.07, 13:08
                                Też nie kumasz...

                                > Biszczady albo inna dzicz. Ma szanse się jeszcze
                                > tego nauczyć. I cieszyć sie z tego. Dobranoc. Cieszę się, że ide
                                juz spać.

                                On juz tam był, i w Bieszczadach i w Alpach (skoro takie było jego
                                dziecięce marzenie). Bieszczady Grzecha to tylko element tego
                                kolorego świata o którym dziecko marzyło.
                                Tyle że teraz już wie, że ten kolorowy świat - czy to na posiedzeniu
                                Zarzadu, czy to w przemoknietej chatce w bieszczadach - jest równie
                                pusty jak ten pokój w którym siedział z nosem przylepionym do szyby.
                          • irmilkaa Re: Zaczynam dochodzić do wniosku, że nie bardzo 10.10.07, 09:45
                            >A to nie sfera merca
                            z klimą, czy apartamentu na osiedlu na teren którego wchodzi sie za
                            pomocą karty magnetycznej, a jak zaproszę przyjaciół to muszą miec
                            specjalną przepustkę. To wszystko jest psu na budę i marnowanie
                            zycia danego tylko jeden raz

                            To Twoje zdanie !Moze myslabys inaczej gdybys mial tyle kasy co ci ludzie .Nie
                            ma co zastanawiac sie nad tym .Im jest dobrze sa szczesliwi i o to chodzi
                            przeciez A te karty magnetyczne i inne zabezpieczenia to musza miec chocby dla
                            wlasnego bezpieczensta!
                            Nie lubie jak ludzie czepiaja sie tych co maja duzo kasy .
                            Nie widzialam nigdy ,żeby bogaci ludzie pisali zle o ''biedakach'' Oni nie maja
                            takich problemów .Z czego to wynika u ''biedakow'' Z zazdrości ??
                            • grzech_o_1 Re: Zaczynam dochodzić do wniosku, że nie bardzo 10.10.07, 09:52
                              Przepraszam, ale w którym miejscu ja się czepiam ludzi którzy mają
                              dużo kasy? Twierdze tylko, że szkoda życia na spędzenie go będac
                              zamknietym w złotej klatce. Jest dużo ciekawszych rzeczy w życiu.
                              A kasy mi nie brakuje.
                              • irmilkaa Re: Zaczynam dochodzić do wniosku, że nie bardzo 10.10.07, 09:58
                                Nie pisze o Tobie .I piszac ''biedny'' mam na myśli ludzi ,wiekszosc ludzi
                                zyjacych na srednim poziomie .Z pensji urzędniczej .Wiesz chyba o co mi chodzi .
                                • grzech_o_1 Re: Zaczynam dochodzić do wniosku, że nie bardzo 10.10.07, 13:02
                                  Wiem Irmilka. Pozdro.:)))
                    • brunon.4 Re: Jawa... 09.10.07, 13:47
                      > Zatracamy się w tym owczym pędzie donikąd...

                      A dokąd Twoim zdaniem warto się udać?
                      • ginger43 Re: Jawa... 09.10.07, 13:57
                        Moim zdaniem warto mieć, żeby żyć, a nie żyć żeby mieć...
                        Pytasz gdzie warto pójść? Do własnego "serca" i go posłuchać i nie
                        bać się chcieć...

                        Wszystko zależy od osobistego podejścia, każdy jest inny i co innego
                        sprawia mu szczęście i radość. Ale jeżeli ktoś pracuje do upadłego,
                        żeby osiągnąć jakiś status społeczny i materialną stabilizację, a
                        pewnego dnia stwierdza, że jest nieszczęśliwy, to ma przecież wybór
                        żeby to zmienić. Znacznie trudniej jest dokonać zmiany w drugą
                        stronę, jak nic nie masz i zaczynasz marzyć o willi z basenem.
                        Pozdrawiam :)
                        • brunon.4 Re: Jawa... 09.10.07, 14:10
                          > Wszystko zależy od osobistego podejścia, każdy jest inny i co
                          innego sprawia mu szczęście i radość. Ale jeżeli ktoś pracuje do
                          upadłego, żeby osiągnąć jakiś status społeczny i materialną
                          stabilizację, a pewnego dnia stwierdza, że jest nieszczęśliwy, to ma
                          przecież wybór żeby to zmienić.

                          Nie skupiajmy się na statusie mojego bohatera, nie dopuszczajmy w
                          ogóle żebyśmy mu zaczęli zazdrościć tego klimatyzowanego mercedesa.

                          W tej opowieści chodzi o ogólne marzenie - to marzenie które miało
                          dziecko siedzące z nosem w szybie - kolorowy świat w którym można
                          skakac i krzyczeć. Więc się spełniło się.

                          Zaczyna się pojawiać rutyna, zaczyna się nie mieć obowiązków, bo
                          inni to zrobią z przyjemnością (byle ich zauważyć po tej drugiej
                          stronie smyczy). Na początku jest fajnie, sporo wolnego czasu,
                          luzik. Odrabia się zaległości rodzinne, great.
                          Ale po dłuższym czasie czas zaczyna lekko ciążyć.
                          Więc co - znowu kariera? Do Zarządu wejśc. I co potem?..
                          Jeszcze mniej prawdziwych zadań do wykonania.

                          Więc rzucił na fotel gazetkę z mądrościami pod tytułem "zajrzyj w
                          serce"; wrzucił jedynkę i pojechał do domu.
                • brunon.4 Re: Jawa... 09.10.07, 13:45
                  grzech_o_1 napisał:

                  > Jest lekarstwo kojące duszę.
                  > Rzucić wszystko w diabłu i w Bieszczady. Zbudować chatkę z
                  bierwion
                  > i wypalać wegiel dzrzewny.

                  Poszperaj w starych numerach Polityki.
                  Ona uciekła po dwóch latach, on wytrzymał jeszcze pół roku.
              • ginger43 Re: Jawa... 09.10.07, 13:21
                > > brunon.4 napisał:

                > Co więcej, zdał sobie sprawę, że żadne nowe marzenie nie
                >przyniesie szczęścia i radości.

                Hmm, to bardziej nieszczęśliwego człowieka nie umiem sobie
                wyobrazić. Jestem szczęśliwa, że umiem się cieszyć z głupotek.
                Czasami mam wrażenie, że niektórzy uważają to za naiwne i dziecinne,
                ale świat jest wtedy radośniejszy, jeśli umiemy docenić drobne
                radości.
                • brunon.4 Re: Jawa... 09.10.07, 13:52
                  > > Co więcej, zdał sobie sprawę, że żadne nowe marzenie nie
                  > >przyniesie szczęścia i radości.
                  >
                  > Hmm, to bardziej nieszczęśliwego człowieka nie umiem sobie
                  > wyobrazić.

                  Chyba przesadzasz. Nikt go nie więzi, nikt nie prześladuje.
                  Nikt poza nim samym...
                  Może jednak masz rację?


                  > Jestem szczęśliwa, że umiem się cieszyć z głupotek.

                  No to idzie dobry czas dla Ciebie - darmowy czas na reklamy
                  wyborcze. Już się nie mogę doczekać :))
                  • ginger43 Re: Jawa... 09.10.07, 14:46
                    brunon.4 napisał:

                    > Chyba przesadzasz. Nikt go nie więzi, nikt nie prześladuje.
                    > Nikt poza nim samym...

                    No właśnie! Sam siebie prześladuje, nie chciałabym być w jego
                    skórze.

                    > > Jestem szczęśliwa, że umiem się cieszyć z głupotek.
                    >
                    > No to idzie dobry czas dla Ciebie - darmowy czas na reklamy
                    > wyborcze. Już się nie mogę doczekać :))
                    >
                    Nie bardzo rozumiem co autor miał na myśli, widać mało bystra
                    jestem :(
                    Biorę się za robotę, bo muszę zapracować na swoje marzenia!
                    Pozdrawiam popołudniowo.
                    • grzech_o_1 Też Gingi zachodzę w głowę, co autor miał 09.10.07, 14:54
                      na myśli.

                      To Gingi, dużo pieniązków życzę. Samych szczerozłotych. A marzenia
                      się spełnią. Dzionka.:)))))))))))


                      Kloszardować chyba nie będziemy. Buźka.
                    • brunon.4 Re: Jawa... 09.10.07, 20:03

                      > > > Jestem szczęśliwa, że umiem się cieszyć z głupotek.
                      > >
                      > > No to idzie dobry czas dla Ciebie - darmowy czas na reklamy
                      > > wyborcze. Już się nie mogę doczekać :))
                      > >
                      > Nie bardzo rozumiem co autor miał na myśli, widać mało bystra
                      > jestem :(

                      Skądże, raczej sądzę, że traktujesz audycje wyborcze niszowych
                      komitetów poważnie. Dla mnie to głupotki - tak, wiem, strasznie nie
                      po obywatelsku to :)
                      • ginger43 Re: Jawa... 09.10.07, 22:29
                        Pudło! Kompletnie nie interesuję się polityką, bo to bagno - to
                        dopiero jest strasznie nie po obywatelsku!
                        Miłych snów :)
                        • brunon.4 Re: Jawa... 10.10.07, 13:11
                          ginger43 napisała:

                          > Pudło! Kompletnie nie interesuję się polityką, bo to bagno - to
                          > dopiero jest strasznie nie po obywatelsku!

                          aaa - no to tym bardziej sobie poogladaj - te darmowe programy
                          wyborcze - pan Kononowicz oczywiście może się nie powtórzyć, ale
                          duzo cudaków bedzie na pewno :)
      • p_k_79 Bo kraina dorosłych 09.10.07, 15:44
        składa się z kolorów zmywalnych..

        a zanurzając się w tej kropli, tyle jeszcze można.. tyle można
        dopiero..

        I jeszcze najgorsze nie dogoniło.. to, ze sie WIE.. wiedza zasmuca,
        zabiera marzenia, otrzeźwia.. kac
        • brunon.4 Re: Bo kraina dorosłych 09.10.07, 20:07
          > I jeszcze najgorsze nie dogoniło.. to, ze sie WIE.. wiedza
          zasmuca, zabiera marzenia, otrzeźwia.. kac

          Otóż bohatera mojego dogoniło, rozjechało, wdeptało.
          Właściwie każdego kolejnego poranka dogania, rozjeżdża, wdeotuje.
          Dzień po dniu, rok po roku.
          • p_k_79 Re: Bo kraina dorosłych 09.10.07, 20:13
            Wiem.. napisałam, że tamtego Chłopca jeszcze nie dogoniło.. On w tej
            kropli ma jeszcze cały świat i KAŻDĄ drogę..
            Mężczyzna jest na jednokierunkowej, ślepej drodze - nawrót i
            ucieczka bokami zawsze skończy się dla Kogoś kiepsko: poszkodawany
            będzie albo kierowca, albo pasażer, albo inni Ludzie, poruszający
            się Jego drogą.. kicha, nie?? Nic, tylko włączać wycieraczki i
            zgniatać krople marzeń, drążące wspomnienia małego Chłopca, który
            siedzi uparcie w głowie i sercu..

            Dobranoc:*
            • brunon.4 Re: Bo kraina dorosłych 09.10.07, 20:18
              Dobranoc
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka