Dodaj do ulubionych

Jędrula :(

05.11.07, 10:41
www.wprost.pl/ar/116942/Gwiazda-seriali-przynaje-sie-do-wspolpracy-z-SB/
Obserwuj wątek
    • mameluch Re: Jędrula :( 05.11.07, 10:57
      dopsz że przynajmniej nie udaje teraz pokrzywdzonego, zmuszanego itp.
      • nioma Re: Jędrula :( 05.11.07, 11:12
        mowi sie trudno
        nie wiem jaki jest sens wyciagania tego wszystkiego po latach
        • romy_sznajder Re: Jędrula :( 05.11.07, 11:35
          po mnie to tez splynelo. to sa prywatne sprawy tych ludzi, jak im przeszlosc
          ciazy i chca sie przyznac, zeby miec katharsis, to niech to robia, ale czemu
          Wprost to wywleka, to juz dla mnie niepojete.

          czasy PiSu, mam nadzieje, sie skonczyly.

          bojkotuje Wprost, znow.
          • anmanika Re: Jędrula :( 05.11.07, 11:57
            Wprost jako organ rzadowy usiluje udowodnic, ze wszyscy (oprocz
            braci) (przepraszam za braci) byli agentami.
            • mozambique Re: Jędrula :( 05.11.07, 12:21
              a ja na to czniam dłuuuugim pawiem

              Jędrule lubię i tak
              iwszelkie randki z esebkami sperzed 30 lat mnie walą
              delikatnie mówiąc
              • aga_ata Re: Jędrula :( 05.11.07, 13:00
                Już mam dosyć tego wywlekania przeszłości. Zrobić z tym raz porządek, wszystko
                odtajnić i byłby spokój.

                I też dalej go lubię, świetny facet:)
                • panistrusia Re: Jędrula :( 05.11.07, 16:01
                  Świetny facet czy świetna rola?
                  • romy_sznajder Re: Jędrula :( 05.11.07, 18:11
                    no wlasnie. koledzy mu wybaczyli... czemu wlasciwie sie nie dziwie. mnie sie nie
                    podobala postawa Boniego, ale to zupelnie inny klimat i inne wartosci
                    (humanistyczno-feministyczne).

                    dzisiejszy SE cytuje opinie kolegow, takze tych, na ktorych dedek donosil:

                    Jerzy Gudejko, kolega ze studiów Dedka, nie jest zaskoczony jego wyznaniem.

                    - Był młody, niedojrzały. Szkoła była dla niego całym światem. Zagrożono mu, że
                    mogą go wylać z uczelni. Tak go złamali - przekonuje aktor Jerzy Gudejko (49
                    l.). - O kontaktach Tomka z SB wiedziałem już w 1981 albo 1982 roku. Sam mi
                    zresztą o tym powiedział. Gdy dostałem do obejrzenia swoją teczkę z IPN,
                    zobaczyłem, że miał pseudonim Papkin, co mnie zresztą ubawiło. (Papkin w
                    "Zemście" Aleksandra Fredy był tchórzem i samochwałą - przyp. red.).
                    /.../
                    Jest mi przykro

                    Adam Ferency (56 l.):

                    - Nie wiem, co powiedzieć. Czuję się niezręcznie, bo znam Tomka od dawna. W
                    czasach studenckich był niejako moim uczniem. Jest mi bardzo przykro. Będzie mi
                    teraz trudno patrzeć na niego. Każdy widz musi teraz sam ocenić, jak dalej
                    postrzegać Tomka.
                    Teraz jest inny

                    Krystyna Janda (55 l.):

                    - Pamiętam Tomka z dawnych czasów. Był wtedy bardzo młodym człowiekiem. Był
                    chłopcem, który dopiero zaczynał przygodę z aktorstwem. Dlaczego zdecydował się
                    na współpracę z SB? Różne mogły być powody. Był młody, przestraszony, przyjechał
                    z prowincji do Warszawy. Teraz jest zupełnie innym człowiekiem. Minęło tyle lat.
                    Chyba nie warto do tego wracać.
                    On jest w porządku

                    Piotr Machalica (52 l.):

                    - Tomek był moim kolegą z roku. Jestem przeciwnikiem rozdmuchiwania takich
                    informacji. Trzeba się raczej zająć tymi, którzy kilkadziesiąt lat temu dręczyli
                    i zmuszali do współpracy, robiąc ludziom potworną krzywdę. Myślę, że nie
                    będziemy długo czekać, kiedy ludzie zaczną się targać na życie, bo nie
                    wytrzymają tego wszystkiego. Dzisiaj jest to niepotrzebne, bo mamy inne
                    problemy. A jeśli cokolwiek mnie w tym wszystkich interesuje, to ci, którzy
                    ludzi wkręcali w tę machinę. Ich chciałbym zobaczyć, a nie ludzi, którzy byli
                    zaszczuci i szantażowani. Znam Tomka całe lata. To bardzo w porządku człowiek.
                    • aga_ata Re: Jędrula :( 05.11.07, 19:56
                      panistrusiu Jędrulę lubię jako postać, a Dedka jako aktora:)
                      Bo miał wiele fajnych ról:)

                      Opinie aktorów mówią za siebie.
                      • panistrusia Re: Jędrula :( 06.11.07, 00:26
                        No bo ja przyznaję bez bicia, że nie wiem, czy gdyby nie to, że gra taką fajną
                        postać, to by mi była obojętna jego przeszłość.
                        Taki Knorr czy inny Chochoł(abstrakcja historyczna, wiem) nie mialby podejrzewam
                        tak łatwo u forumowiczów.

                        Tzn. ogólnie przeszłość, przynależność partyjna, wyznanie są mi obojętne, ale
                        perfidne wykorzystywanie czyjejś przyjaźni dla swoich interesów...to już ponad
                        moje zrozumienie.
                        • romy_sznajder Re: Jędrula :( 06.11.07, 01:59
                          Eetam, gra fajna postac, ja w oglole nie ogladam tego DURNEGO;) serialu;) i to
                          niczego nie zmienia.

                          Byc moze chodzi o czlowieka, o to jak sie go postrzega, czy normalnego i raczej
                          milego (Dedek taki jest?), czy rozlazlego i bezmyslnego (Twoje przyklady).
                          Bo np. czytalam, co ma do powiedzenia w tym temacie Ferency i przyznam, ze jak
                          go lubilam, BARDZO, tak ta jego teraz pamietliwa podejrzliwosc robi na mnie zle
                          wrazenie, bardzo. To mi w ludziach przeszkadza, latwosc ocen i radykalizm, a nie
                          bledy mlodosci czy nawet doroslosci.

                          Ale zaraz, calkiem niedawno wynikla sprawa Damieckiego, ktory nie jest ani
                          meski, ani sympatyczny, taki typ cwaniaczka, sliskiego. I jest mi ta sprawa
                          doskonale obojetna, tzn. nie zmienilam zdania nt. Damieckiego. Ani mi sie wydaj
                          gorszy, niz wczesniej, ani jeszcze mniej meski. Raczej sobie pomyslalam, ze
                          jakiej glebi mu przybylo, bo widac po reakcji dzieci, ze go to ruszylo troche.
                          Ofiara lustracji i tyle.

                          A z kolei odwrotny byl przypadek - Fronczewski, ktory sie podobno nie dal
                          namowic. I tu analogcznie, nie nabralam dla Fronczewskiego wiecej szacunku,
                          sympatii mi nie przybylo (nie jestem jakos jego fanka).


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka