Dodaj do ulubionych

ile? ile? :) - 2007

26.11.07, 13:26
Szukam, szukam, ale nie znalazlam, wiec chyba nigdzie nie ma jeszcze
takiego tematu, zatem - PODSUMUJMY ZAKONCZONY SEZON 2007 :)

1) km
2) wpadki (czyli wypadki, nieszczesliwe sytuacje, problemy z
motocyklem itp. - czyli wszystkie te niespodzianki, z ktorych nie
bylysmy w tym roku zadowolone)

ps: nie dopisze sie jako pierwsza do listy, bo jeszcze nabijam
km :)))
Obserwuj wątek
    • monique76 Re: ile? ile? :) - 2007 26.11.07, 14:35
      To moze ja jako pierwsza:)

      1) kilometrow najezdzonych jako kierowca baaardzo nieduzo - moze
      razem ze 300 by sie uzbieralo:-)

      2) wpadka jedna - parkingowy ciapak przed pubem po spotkaniu
      warszawskiej frakcji MiD:-) szlif tez jeden (tym razem jako
      pasażer) - na zlocie MiD:-) problemy z motocyklem - raz a pożądnie -
      kapeć w trasie 100 km od Wawy:-)
    • qgel600 Re: ile? ile? :) - 2007 26.11.07, 15:10
      1) niecałe 20 000km
      2) VIII: dzwon w Wawie (na czerwonym świetle prezes dużej firmy
      ochroniarskiej wjechał mi przed moto :) -> Wilanowska/Puławska

      VII: 18 pkt. karnych (pod Radomiem, w drodze na babozlot);

      VI-VII: 2 gleby parkingowe (jak uczyłem się parkować nowym GSRem :)
      • masiwa Re: ile? ile? :) - 2007 26.11.07, 15:39
        1. 3000 km
        2. dwie gleby(pierwsza na światłach- z mojej winy-początki, druga na
        BABOZLOCIE)= 2 razy złamany kierunek + lekkie obtarcia motocykla i
        bolące ramię dwa miechy
    • rider79 Re: ile? ile? :) - 2007 26.11.07, 16:14
      Cóż, znowu wali śniegiem, raczej motura w celach jezdnych nie
      wyciągnę, więc mogę podsumować
      1. trochę ponad 9 kkm, mniej niż w zeszłych latach (wtedy średnio 12)
      2. sezon BEZGLEBOWY, normalnie w szoku jestem, zdarzyło mi się to
      chyba po raz pierwszy. Natomiast obfitował w wiele groźnych sytuacji
      awaryjnych, w których jakby nie wydało, nie byłoby gleby, tylko
      poważny dzwon. :/ I ten trend jest niepokojący...
    • tomek-motor Re: ile? ile? :) - 2007 26.11.07, 18:21
      no to ja sobie tu błysne...
      w sumie 32 tkm,jeszcze nigdy nie miałem takiego sezonu,ostatni
      mój rekord to 30,5 tkm kilka lat temu,ale to wszystko na trzech
      motocyklach od początku roku do teraz ,w tym cztery razy włochy,raz
      węgry,kilka razy czechy i słowacja oraz niemcy,zero gleb,a sezon mi
      sie jeszcze nie skończył...
      pozdrawiam,prosze nie naśladować,wszystkie gnaty
      mnie rypią,zużyłem trzy kpl opon do bmw jeden do africi i jeden do
      xt,kilka zmian oleju,dwie pary butów ,ale zato mam dwa lata te same
      rękawiczki,tyle ,że teraz bez palców
      Tomek
    • kajka777 Re: ile? ile? :) - 2007 26.11.07, 19:09
      1. świeże prawo jazdy, więc km może z 500, 600, nie więcej
      2. wpadek więc adekwatnie niewiele - dwie gleby na drodze pod
      własnym domem. Bo droga piaszczysta była..... :)
      I jedna prawie, prawie, na parkingu w CH Arkadia, gdzie powinnam
      skręcić, a moto skręcić nie chciało :) Prosto jechało, idealnie na
      ścianę. W końcu się zatrzymałam, zsiadłam i przepchnełam :) Do tej
      pory nie wiem, czemu nie mogłam skręcić, jakoś się przyblokowałam....
    • lukasskawasaki Re: ile? ile? :) - 2007 26.11.07, 19:12
      Prawie 2tyś km (dwa tysiace kilometrów) aż wstyd sie przyznać, tak
      złego sezonu nie było, wiecej w tym roku rowerem zrobiłem. Brak
      czasu... najpierw obowiązki, później przyjemność, takie życie :)
      Jedna gleba - u siebie na podwórku, przed domem na mokrej trawie

      Mam nadzieje, że w przyszłym roku będzie o wiele wiecej, bo chcę w
      Europę pojechać, na BaboZlot również :D
    • jean_nie Re: ile? ile? :) - 2007 26.11.07, 19:45
      To i ja sie dopisze, jako ze w tym roku moto pojedzie jeszcze tylko na stacje
      benzynowa oddalona o jakis 1 km od domu wiec moge oficjalnie uznac sezon za
      zakonczony.
      1. Kilometrow niewiele, jakies 3 tys. Wypadek meza na poczatku sezonu skutecznie
      pokrzyzowal mi plany. Chociaz jak na pierwszy raz to chyba i tak nie najgorzej ;)
      2. Gleba jedna i w dodatku moge wine za nia zrzucic na kogos innego - musialam
      zatrzymac sie u szczytu niewielkiej gorki i nie utrzymalam moto. Pacnelo na
      prawa strone - zarobilam wielkiego siniaka na biodrze i stracilam klosz od
      kierunku. Do przezycia :)
      3. Awarii w zasadzie nie bylo - jedynie mam nieprzyjemne wspomnienia zwiazane z
      jednym z warszawskich serwisow Hondy. Ale to tez sie przyda - juz nigdy do nich
      nie pojade i nie bede musiala sie denerwowac ;)
    • blackgodiva Re: ile? ile? :) - 2007 26.11.07, 22:43
      Wstyd mi się tu wpisywać, bo zupełny świeżak, ale... jak mus to
      mus :)

      To mój PIERWSZY sezon na moto, które zanabyłam 15 sierpnia 2007, już
      nie jeżdżę, bo okolica tonie w śneigu, więc mogę podsumować:

      1) 1500 km w dwa miesiące - od 15 sierpnia do 17 października po
      drogach tylko w granicach powiatu nakręciłam :)

      2) BUBA nr 1: w CZWARTY dzień jeżdżenia zaliczyłam pierwszy szlif na
      agrafce na Drodze Stu Zakrętów w Górach Stołowych - za szybkie
      wejście w zakręt
      BUBA nr 2: kilkanaście dni później wpadłam do rowu na łące po tym,
      jak nie wyrobiłam na zakręcie w lewo po wjechaniu na główną z
      podporządkowanej, a z lewej jechał bus
      BUBA nr 3: pokazowa gleba parkingowa na PIERWSZYM samodzielnym
      zlocie w Kletnie - sami faceci, ja jedyna babka na moto, wjeżdżam na
      plac, zatrzymuję się i... nie opieram motocykla na nóżce, ale
      zsiadam z niego jak z roweru zahaczając przy tym nogą o bagaż :):):)

      Ech, tak mi tego brakuje......w te zimowe wieczory tylko wspomnienia
      trzymają mnie przy zdrowych zmysłach... ;)
      • tomek-motor Re: ile? ile? :) - 2007 27.11.07, 23:05
        nic sie nie przejmuj,sto zakretów jest tak dziurawe ,że jak
        przejedziesz bez stresu to znaczy,że coś nie tak,gleba na
        parkingu...żaden wstyd-dla przykładu-w 1993 roku jeżdziłem hondą cb
        750,stałem na przejeżdzie,za mną kolejka,kask na zbiorniku,pale,kask
        spadł,leniwiec mi sie uruchomił,po co bede schodził,jakoś siegne,i
        tak zrobiłem biedronke pod motorem,nawet mi nie pomogli zacni
        kierujący samochodami ,bo każdy pękał ze smiechu...
    • mlody1285 Re: ile? ile? :) - 2007 28.11.07, 00:30
      kilometrow bedzie z 15 000 - trudno zliczyc dokladnie bo jezdilem na
      kilku motocyklach ale sezon jeszcze nie zakonczony

      nieszczesliwe sytuacje - sezon w sumie bezglebowy ale spod drzwi
      mieszkania jakis pacan rabnal mi buty motocyklowe

      awarie- w styczniu na zimowym zlocie w lasach bawarskich wykonczylem
      walek rozrzadu i dzwigienki ale do domu jeszcze dojechalem
    • josss Re: ile? ile? :) - 2007 28.11.07, 01:37
      Na licznik nie patrzyłam od końca września, a od października już
      nie jeździłam, ale nie jest powiedziane, że już sezon zakończyłam ;)

      1) ok. 4 tys. km
      2) wypadków na szczęście brak, konkretnych i powaznych gleb sobie
      nie przypominam, za wyjątkiem pierwszej - podczas pierwszego
      tegorocznego śmigania, kiedy cała happy, wyjeżdżając z zabłoconego
      podwórka mechanika, za mocno przyhamowałam; a druga - to ta grupowa
      na Babozlocie ;) Chociaż to bardziej pod szlifa podchodzi ;)
      Savażka, mimo starsznego traktowania z mojej strony (a to często
      max. prędkość, a to czasami za mało oleju lub zaliczanie licznych
      dziur na drogach), nigdy nie odmówiła posłuszeństwa, o ile nie
      liczyć dwóch zalanych świec na moim podwórku przy odpalaniu;)

      wpadki (czyli wypadki, nieszczesliwe sytuacje, problemy z
      motocyklem itp. - czyli wszystkie te niespodzianki, z ktorych nie
      bylysmy w tym roku zadowolone)
    • asiek25 Re: ile? ile? :) - 2007 29.11.07, 17:24
      Jestem świeżak tegoroczny, prawko i motor nabyte pod koniec
      czerwca :)

      1. Więc od lipca zrobione trochę ponad 5 tys. km.
      2. Jedna gleba parkingowa. Na kursie nic nie mówili, żeby nie
      hamować przy skręconej kierownicy. Nauczka na przyszłość, która
      kosztowała ok. 300 zł. (złamana klamka hamulca, kierunkowskaz i
      zalane gaźniki, o rysach na wydechu i deklu nie wspomnę).
      3. Żadnych szlifów czy dzwonów - na szczęście!! :)
      4. Wpadek poważnych brak, tylko takie typowo "kobiece" ;)
      Przejażdżka z kolegą, Zuza szarpie, szarpie i gaśnie. Próbuję
      odpalić i nic. Więc do kolegi: "No zrób coś, przecież jesteś
      facetem!". Kolega zajrzał do baku: "Nikt ci nie mówił, że trzeba
      kranik na rezerwę przekręcić?". Ja: "No mówili, ale nie wiedziałam,
      że to już trzeba!" Obciach na całego ;-DDDDDD
    • motograss Re: ile? ile? :) - 2007 04.12.07, 17:14
      Krótko:
      -około 15 tysięcy
      -bez gleb, kilka sytuacji niebezpiecznych
      -zmiana moto

      pozdrawiam

      ---------
      przeszłość 2oo rewelacja->obecnie majne pikna R6->...?
      byle wyobraźnia i respekt dopisywały...mi i wszystkim;)
      • sarawi ile? ile? :) - 2007 30.12.07, 21:38
        To teraz wkoncu ja !!!

        1) 22500 km
        2) wpadki dwie - przewrocilam motocykl przy predkosci moze 3
        km/h :))) ale na swoje usprawiedliwienie dodam, ze na mokrej trawie
        i blocie. I zlamalam kierunkowskaz i hamulec nozny. Druga wpadka
        zatytuowana jest "honda hornet diesel" - chyba nic wiecej juz nie
        musze wyjasniac :)))
    • 1_leo Re: ile? ile? :) - 2007 31.12.07, 09:13
      No to i ja.
      1. prawie 15 tys km
      2. Zerwane wiązadła w kolanie - 1,5 m-ca przerwy na moto :(
      Gleba ze STOJĄCEGO moto na Babozlocie ( to był widok)- kolano nie
      wytrzymało - w końcu to 400 kg.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka