22.12.01, 23:20
Rozlaczenie

Rozlaczeni - lecz jedno o drugim pamieta;
Pomiedzy nami lata bialy golab smutku
I nosi ciagle wiesci. Wiem, kiedy w ogrodku,
Wiem, kiedy placzesz w cichej komnacie zamknieta;

Wiem, o jakiej godzinie wraca bolu fala,
Wiem, jaka ci rozmowa ludzi lze wyciska.
Tys mi widna jak gwiazda, co sie tam zapala
I lze rozowa leje, i skra sina blyska.

A choc mi teraz ciebie oczyma nie dostac,
Znajac twoj dom - i drzewa ogrodu, i kwiaty,
Wiem, gdzie malowac mysla twe oczy i postac
Miedzy jakimi drzewy szukac bialej szaty.

Ale ty prozno bedziesz krajobrazy tworzyc,
Osrebrzac je ksiezycem i promienic switem:
Nie wiesz, ze trzeba niebo zwalic i polozyc
Pod oknami, i nazwac jeziora blekitem.

Potem jezioro z niebem dzielic na polowe,
W dzien zaslona gor jasnych, w nocy skal szafirem;
Nie wiesz, jak wlosem deszczu skalom wienczyc glowe,
Jak je widziec w ksiezycu odkreslone kirem.

Nie wiesz, nad jaka gora wschodzi ta perelka,
Ktoram dla ciebie wybral za gwiazdeczke-stroza;
Nie wiesz, ze gdzies daleko, az u gor podnoza,
Za jeziorem - dojrzalem dwa z okien swiatelka.

Przywyklem do nich, kocham te gwiazdy jeziora,
Ciemne mgla oddalenia, od gwiazd nieba krwawsze,
Dzis je widze, widzialem zapalone wczora,
Zawsze mi swieca - smutno i blado - lecz zawsze...

A ty - wiecznie zagaslas nad biednym tulaczem;
Lecz choc sie nigdy, nigdzie polaczyc nie mamy,
Zamilkniemy na chwile i znow sie wolamy
Jak dwa smutne slowiki, co sie wabia placzem.

J.Slowacki
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka