haneczka82
03.01.08, 18:19
Witam, to mój debiut na tym forum, wcześniej tylko podczytywałam.
Mam spory problem z wredną sąsiadką. Mieszkam w bloku i niestety
podemną mieszka strasznie wredne babsko. Jak do tej pory nie było
większych problemów ponieważ z mężem sporo pracujemy i w domu
jesteśmy gośćmi. Ale zaszłam w ciążę i dla tej starej torby to powód
żeby zatrówać mi życie. Za każdym razem kiedy mijam ją na schodach
muszę wysłuchać kazania na temat życia w większej społeczności i
nieprzeszkadzaniu sobie na wzajem (o ironio!). Na każdym kroku
próbuje zasugerować mi że w naszej klatce mieszkają sami starsi
ludzie tacy jak ona i małe dziecko na pewno będzie wszystkim
przeszkadzać bo robi dużo hałasu. Żeby to było tylko gderanie starej
baby to miałabym to w nosie ale posuneła się jeszcze dalej.
Poleciała na skargę do admininstracji że niby u nas to wiecznie
głośno, że tłuczemy się chyba wzajemnie, że awantury no i że
zagracam klatkę schodową wózkami. No i przegieła pałe, jestem w
piątym miesiącu ciąży i o kupnie wózka jeszcze nawet nie myślałam, a
ty hałasy to chyba w jej głowie się roją. Co ja mam z tą babą
zrobić, no przecież się nie będę przeprowadzać z powodu paranoiczki.
Jestem w kropce i już długo tego nie zniosę.