lubie.pomponiki
07.04.08, 17:29
Daaawno, daaawno temu...:)
Wiosna piękna znowu nam wybuchła, a mnie wzięło się (przekornie:) na
wspominanie. A wzięło mi się to stąd, że wpadła mi w ręce książka, którą
czytałam daaawno, daaawno:) temu: "Stiller" Maxa Frischa. Po przebrnięciu
przez pierwszych sto stron odłożyłam ją. I zadumałam się nad czasem, nad
naszymi gustami, upodobaniami, które zmieniają się z biegiem lat. Kiedyś
książka owa zrobiła na mnie ogromne wrażenie (świadczą o tym choćby liczne
notatki na marginesach; zwyczaj, którego moja córka u mnie nie cierpi:). Dziś
stwierdziłam, że nie będę się katować tak złą literaturą. Mimo, że problem,
który opisuje Frisch, jest ważny, to podane to jest w sposób tak
ciężkostrawny, że no przepraszam bardzo:).
A co Wam już dziś nie smakuje tak jak dawniej?
Pozdrawiam wiosennie przecież:)
Specjalne ukłony dla Olda:)