Gość: wrew
IP: *.atj.pl
08.01.02, 01:03
Wczoraj na forum doszło do wyjątkowo agresywnej i perfidnej prowokacji. Była
ona zwrócona przeciwko Enancjo. Jej przebieg jest wystarczająco znany, aby go
tu nie relacjonować. Chciałbym jednak zestawić wybrane wypowiedzi trzech osób –
po to, aby ułatwić wyciągnięcie wniosków. Oto one:
Enancjo do prowokatora, godz. 15.13
„PAN(I) porucznik B ... a za to ze wplatujesz mego syna w swoja chora zabawe ..
to wiedz ze mam srodki i nie zawaham sie nawet przez sekunde by ich uzyc i Cie
znajde .... i nie miej watpliwosci po co .... cala przyjemnosc będzie po
stronie ktorzy przyjda do Ciebie !!! .. film obejrze potem ....”
Wrew do Enancjo, godz. 17.38
„Jeżeli rzeczywiście zamierzasz podjąć jakieś działania przeciwko
prowokatorowi, to możesz liczyć na moją pomoc. Dość tego!”
Mario2 do wszystkich, godz. 18.37
„Smiesznym natomiast wydaje mi sie grozenie palcem w strone prowokatora/ki .
Zastanowcie sie co chcecie, lub mozecie tym osiagnac? Podstaw prawnych do
scigania nie ma. Dobra osobiste nie byly naruszone- wiec? Kolega Wrew jako
apostol sprawiedliwosci pogrozil paluszkiem i obiecal wspomagac kol. Enancjo.
Wspaniale! Moze i ja bylbym sklonny wspomoc szczytne owe cele, ale wiem, ze nie
maja one najmniejszych szans powodzenia- niestety. Koledze Enancjo zycze wiecej
zimnej krwi, koledze Wrewowi mniej cechujacego go pompatyzmu!”
Wrew do Mario2, godz. 19.09
„Proszę nie przypisywać koledze Wrewowi tego, czego nie zrobił. Grożenia
paluszkiem nie było! Różnimy się w ocenach prowokacji jako metody osiągania
celów oraz podstaw prawnych dla niewymienionych przez Enancjo działań.
Chciałbym, aby było to różnienie się piękne... Weź to, proszę, pod uwagę.”
Podkreślam, że prowokatorowi nie grożono ściganiem, ani niczym innym, co dałoby
się konkretnie określić. Jeżeli Mario2 znalazł gdzieś takie groźby pod adresem
prowokatora, to po zwróceniu mu uwagi przeze mnie, że mija się z prawdą,
powinien pokazać gdzie one są. Do tej pory tego nie zrobił... W tej sytuacji
dla mnie sprawa jest jasna: Mario2 chciałby, aby prowokacja dała efekt taki,
jak go przedstawił! Biedak nie zauważył tylko, że tego efektu po prostu nie ma.
Kto był prowokatorem? Nie wiemy i nawet nie warto zaprzątać sobie głowy
dociekaniem tego. Tchórz atakujący zza węgła nie jest tego godzien. Wiemy
natomiast, kto najwyraźniej tak bardzo chciał wynieść jakąś korzyść z tej
prowokacji, aby nie wahać się przed publicznym rozmijaniem się z prawdą. Nie
zapomnijmy, że tą osobą jest Mario2.
wrew
PS. A Tobie Mario chcę powiedzieć, że nawet po tej krytyce możesz różnić się ze
mną pięknie. Musiałbyś jednak zachować się jak mężczyzna. Przyznam szczerze, że
ciekaw jestem, czy potrafisz...