meridiana7
06.03.09, 15:26
Muszę się wyżalić.
Jak zapewne niektórzy wiedzą, po trudach poszukiwania kupiłam tę
wymarzoną CBR-kę. W ostatnią sobotę drżąca z przejęcia i zimna
przyjechałam nią do ASO Hondy na przegląd i przygotowanie do sezonu.
W momencie odbioru (odbierał ją mąż) nie dało się nie zauważyć, że
obrotomierz ma stłuczoną szybkę. No więc od razu wrócił do
mechaników i powiedział o uszkodzeniu. Mechanicy powiedzieli, że
aktualnie nie ma tego człowieka, który serwisował mój motocykl i
żeby w sobotę przyjechać (tzn jutro) to on sprawę załatwi. W
międzyczasie skontaktowałam się telefonicznie z tym "fachowcem" i
wyobraźcie sobie że on się wyparł tego, że zbił obrotomierz.
Powiedział, że motocykl dostał do przeglądu już ze stłuczoną szybką.
Ręce mi opadły. Oczywiście, że tej sprawy tak nie zostawię, ale
jestem bardzo zawiedziona (nie zbitą szybką) lecz postawą Hondy,
unikaniem odpowiedzialności za błędy i traktowaniem klienta (który
ma trzy hondy) jak durnia. Teraz aż się boję o to co oni
zrobili "iksowi" męża, bo jego moto ciągle jeszcze nie jest od nich
odebrane (bo panom się przegląd przedłużył z jednego dnia do 5, no
ale to nie jest dla nas problem tylko dla nich obciach).
Przykre to, że w Warszawie nie ma dobrego serwisu Hondy (a
przynajmniej ja takiego nie znam) Chciałoby się trzasnąć drzwiami i
zacytować "do Bydgoszczy będę jeździł!" :(
Dorota