scrivo
19.04.09, 16:00
co zrobić mam? smutno mi zawsze gdy jakieś samotne porzucone stworzenie błądzi szukając przyjaciela w człowieku... na moim podwórku od wczoraj pałęta się prześliczny młody rudzielec, kocurek z obróżką, widać zagubiony albo wyrzucony. podchodzi, przytula się, niegłośno nawołuje... widać, spłoszony, zalękniony, nieśmiało próbuje zerkać na moje koty (też wzięte z podwórka). Dostał pudło ze starym kocem i miskę z wodą i jedzeniem. jest czysty, zaglądałam do uszu i noska. śliczny rudy tygrysek, przyjazny i spokojny. do głaskania. Wiem, jest takich kocich bid dokoła wiele ale wiecie, co z oczu to z serca, dopóki nie widzimy, to i nie wiemy. A tak patrzeć na niego i słuchać żałosnych pisków.... jest już ogłoszenie o zgubie dane w okolicy, patrzę po kocich forach czy ktoś nie szuka. Szkoda;-(