to-wlasnie-ja 27.05.09, 16:37 ta cisza jest nepokojaca. Co u Ciebie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
boo-boo Re: Boo, odezwij sie 27.05.09, 20:25 No bo urwanie głowy mam, a nawet kilku głów. Z tym zawałem ojca same komplikacje- zawał to nie tak hop siup,że się ma, jest się po i żyje się dalej. Ze szpitala do szpitala, z badań na badania, z leczenia na leczenie- a już nie daj boże jak się trafi na lekarza konowała na oddziale "wewnętrznym" który wiedząc,że pacjent jest po zawale- na płuca go leczy bo debil nie potrafi pokojarzyć symptomów pozawałowych jak niedomykalność zastawki mitralnej i wody w płucach się doszukiwał na RTG tylko zamiast UKG i echo serca zrobić. To to nawet ja wiem bez kończenia studiów medycznych po normalnych lekcjach biologii z liceum-kilkanaście lat temu. I jeszcze idiota wmawiał,że jest w kontakcie z kliniką i lekarzem który ojcu zabieg wykonywał w dniu zawału. Normalnie zastanawiam się czy po wszystkim ich nie pozwać. Szkoda gadać w ogóle- na razie wszystko na prostej jest-przynajmniej do kolejnych badań kontrolnych za kilkanaście tygodni- mam nadzieję,że ten zabieg kolejny już nie będzie potrzebny-nie podoba mi się zatrzymanie akcji serca nie mówiąc już o cięciu klatki. I ja cały czas na telefonie dzień w dzień między mamą, ojcem, siostrą, kardiologiem, Łośkiem i nawet nie pamiętam już kim jeszcze.... Burdel mam w domu jak jasna cholera- płakać mi się aż chce bo nie znoszę takiego rozpierdolu jak po wojnie. W trakcie przeprowadzki do Łośka jestem-no i tak mam- trochę rzeczy jeszcze u siebie, trochę u niego- wszystko wszędzie i nigdzie-popakowane. Dzisiaj środa, w poniedziałek planowo lecimy do Afryki- no i sami widzicie-przeprowadzka i wyjazd na wakacje w tym samym czasie to pojebany pomysł na maksa. Wizy jeszcze nie mam, paszportu Łośkowi jeszcze nie przysłali-mimo,że wystąpił o odnowienie ze dwa miechy temu- zresztą co się dziwić-prawo jazdy też mu gdzieś zgubili jak im wysłał. Eh.... no i uroczyście oświadczam,że się Łosiek oświadczył w poniedziałek-na śniadaniu w restauracji wypełnionej ludźmi na maksa :) Tak,że tak się mam. Dobra ludziska teraz Wy do raportu-co tam słychać? Odpowiedz Link Zgłoś
to-wlasnie-ja Re: Boo, odezwij sie 27.05.09, 21:00 O kurcze, normalnie takiego rogala mam na twarzy , ze hej :) Az sie w glos smieje i syn mi sie dziwnie przyglada ;) No to od konca. Gratuluje Tobie i Łoskowi :) Przekaz mu ode mnie, dobrze? Nie , jeszcze nie moge uwierzyc . Przeprowadzka i wakacje razem to faktycznie nie najlepszy pomysl, ale nie stresuj sie. Wrzuc na luz, poustawiaj kartony i zapomnij. Potem wypoczeta rozpakujesz wszystko w try miga .Tylko uwazajcie na siebie na tych wakacjach. Grypy i inne swinstwa sie rozprzestrzeniaja i zebyscie nam zdrowi wrocili ;) Z ojcem faktycznie nielatwo, powiem Ci, ze ja bym sie tez nie pisala na takie zabiegi w naszych obecnych realiach, juz by musialo byc naprawde na ostrzu noza, w te albo we wte. A co do lekarzy-konowalow to zarowno ja jak i pewnie inni duzo by mogli opowiadac . Pozwanie lekarza tak naprawde nic Ci nie da- stracisz i nerwy i czas. Dopoki nie beda musieli odpowiadac za bledy i rozliczac sie z ubezpieczalniami zmuszonymi placic za ich zaniedbania to NIC sie nie zmieni. Da Ci satysfakcje, ze jeden z drugim dostanie nagane lub upomnienie w najlepszym przypadku? Szkoda slow. Najwazniejsze, zeby tato czul sie coraz lepiej i oszczedzal sie . Musi wyjsc na prosta:) Trzymaj sie i nie mysl, ze wystarczy tylko jedno malutkie zdanko o oswiadczynach :) Jak juz bedziesz miala chwilke , to prosze o wiecej informacji( nie zebym byla az taka wscibska :P ) , ale taka odrobina to sie nie godzi . Odpowiedz Link Zgłoś
boo-boo Szczegóły 29.05.09, 11:38 W poniedziałek u nas święto było, wstaliśmy, a ten mi mówi, choć gdzieś na śniadanie jedziemy- a byliśmy na już w niedzielę-od czasu do czasu sobie jedziemy-nie tak,żeby dzień za dniem. Pojechaliśmy do restauracji fajnej-nie byłam tam jeszcze- zamówiliśmy-zjedliśmy popiliśmy ja sokiem on kawką, zapłacił, ja do wyjścia, a on,że jeszcze nie idziemy. No to sobie myślę,że może coś słodkiego sobie chce zamówić-ciacho czy co. A on siedzi patrzy się na mnie, uśmiecha się i nic. Za rękę mnie wziął i się dalej uśmiecha. Drugą grzebie gdzieś po kieszeni, wyjmuje coś i wyskoczył mi z "zapytaniem". Dzień wcześniej. Niedziela- wróciliśmy z impry urodzinowej syna znajomych i po spotkaniu z jego kolegą no i do domku. Ja ciach prach w pidżamkę się przebieram bom padnięta była, a ten mnie błaga,że MUSZĘ z nim na spacer iść- no i jak sobie odpocznę to żebym poszła on jest gotowy i czeka. No to poszłam się włóczyć do centrum po nocach o 12-tej, tak mnie w tym krótkim rękawku wypiździło,że aż kataru dostałam na drugi dzień. Połaziliśmy nad rzeką, ten się tylko w koło rozgląda i rozgląda, aż sobie myślę cholera znudziłam się mu- pewnie zaraz mnie do tej rzeki popchnie i się rozgląda czy świadków jakich nie ma. Wzdycha, wzdycha, wzdycha i nic nie mówi. No to zawróciliśmy poszliśmy do samochodu i wio z powrotem do domu i cisza dalej-taka zrypana byłam,że nawet się nie zapytałam jaki był sens tej wycieczki. No to sobie w poniedziałek uświadomiłam jaki miał być chyba cel tej wycieczki dzień wcześniej. Taki to mój Łosiek jest :) A ja dalej w kartonach i wyjazd do Afryki nadal 50/50-ale pal sześć nie teraz to kiedyś indziej w końcu na księżyc jej nie przenoszą. Odpowiedz Link Zgłoś
almondgirl Re: Boo, odezwij sie 27.05.09, 22:30 Boo, no co za newsy!:) gratulacje! rozumiem, że oświadczyny przyjęte?:) Tacie życzę dobrego lekarza i szybkiego powrotu do zdrowia! a u mnie taki zapieprz w robocie, że na nic nie mam czasu, ale dobrze, że chwilę znalazlam, żeby tu zajrzeć pozdrowienia dla wszystkich!:) pewnie znowu się w tym wątku pojawi kilka osób ze starych, dobrych czasów tego forum:) Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek56 Re: Boo, odezwij sie 28.05.09, 00:19 Staję karnie do raportu. U mnie właściwie bez zmian. Zakochany, zapracowany, trochę zestresowany, a do tego dumny z synalka :-) Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
legwan4 Re: Boo, odezwij sie 28.05.09, 18:31 I kolejna :) Żyję spokojnie z mawżonem w Wikingowie,nawet łagodność tubylców i mnie się udzieliła...,jedynie z Pl od czasu do czasu,jakieś kamienie dolatują:( zawiść ludzko-rodzinna nie zna granic :( Gratulki dla Boo :D Odpowiedz Link Zgłoś
joanna784 Re: Boo, odezwij sie 29.05.09, 07:18 gratuluję wam :) i powiem co boo że jak kiedyś napiszesz posta że u ciebie nic się nie dzieje to wtedy zacznę się martwić ;) ten typ tk ma :) współczuję problemów z tatą, bo na odległość to ciężko coś załatwić. a co u mnie? chodzę w dresach, z mleczarnią przed sobą,myje obsrane pupy,odrabiam ze starszą lekcje i zasypiam na stojąco przy myciu zębów (jak znajdę na mycie czas ;)) ogólnie nie jest tak źle :) Odpowiedz Link Zgłoś
s.dominika Re: Boo, odezwij sie 30.05.09, 18:59 Hej Kochani, Jak miło znajome "wirtualne gęby" zobaczyć. U mnie jak na wojnie. Generalnie we wrześniu/październiku będę wreszcie się bronić (chyba że się znowu coś przesunie). Po obronie zamierzam udać się do szefowej i złożyć wypowiedzenie. Albo chociaż porozmawiać o drastycznych zmianach. Poza tym od 6 czerwca mam prawie wakacje. Zmęczona jestem okrutnie. Nic mi się nie chce. Dziecko daje mi w kość. Wszystko mnie przerasta. Generalnie bida z nędzą :( (głównie w odniesieniu do samopoczucia) Odpowiedz Link Zgłoś