Dodaj do ulubionych

Ja też tak chcę ! :)

20.01.09, 11:02
Witam po raz pierwszy.
Jestem w tej chwili w 26 tyg. drugiej ciąży. Za pierwszym razem też miałam
"wizję" porodu domowego, no ale jakoś się nie zmobilizowaliśmy, to było trochę
w ramach ciekawostki. W końcu oczywiście urodziłam w szpitalu i nawet tego nie
żałowałam, bo miałam czas oswoić się z sytuacją i nauczyć kilku rzeczy o
noworodku. Ale jak teraz na to patrzę, sporo poczytałam w temacie
okołoporodowym wink To widzę wszystkie wady i niedorobienia tego mojego pobytu w
spzitalu.. Niby było ok - byłam pacjentką ordynatora, więc nie miałam
najgorzej, NO ALE...
Teraz już jesteśmy zaprawieni w boju big_grin więc mówię do męża: "A może urodzimy w
domu?.." W międzyczasie podsyłałam mu ciekawostki tematyczne, np o nacinaniu
krocza, o wypychaniu łożyska, o szczepieniach... i wiele wiele innych. Trochę
go urobiłam, no i umówiliśmy się z położną big_grin
I teraz im dalej w las, tym bardziej mój mąż to oaza spokoju w tym względzie,
a ja mam okresowe wahania.. No bo np takie owinięcie pępowiną. Zdarza się
często, ale raz na milion zdarzy się tak, że doprowadzi to do podduszenia i
dalej śmierci maluszka.. i co wtedy?
No i dzidzius leży sobie w poprzek.. niby wiem, że ma jeszcze spoooro czasu..
no ale jak się nie przekręci, to będzie żal..
No i co ze starszym dzieckiem? Będzie miał niecałe 2 lata... Wymyśliłam sobie,
że urodzę w nocy i to tak, żeby się zaczęło, jak już zaśnie, a skończyło zanim
się obudzi big_grin realnie patrząc.. no jakaś tam szansa jest wink
Wątpliwości i "problemów" jest sporo... ale największy z nich to chyba tylko
finansowy, trochę droga ta impreza, a my się ledwo odbijamy..

No ale jeszcze 3 mce zostały, może coś się rozwiąże do tego czasu (oby nie
ciąża...).

Tak to oto sobie pisałam, nieskładnie, bo nieskładnie, ale nie mam komu się
wygadać smile
Obserwuj wątek
    • soldie Re: Ja też tak chcę ! :) 20.01.09, 21:07
      Jak umówiliście się z położną to super- ona ci odpowie na wszystkie pytania- do
      porodu domowego trzeba być przekonaną całą sobą (i całym mężem) więc czytaj
      dowiaduj się o wszystko co cie dręczy i pytaj położnej , z która miałabyś
      ewentualnie rodzić.
      Jeśli chodzi o kasę- becikowe część z tego pokryje (nie wiem jak tam cena u
      ciebie wygląda, u nas trzeba by jeszcze dołożyć- ale zawsze to coś) Macie 3
      miesiące, więc jest trochę czasu smile Powodzenia i życzę nabycia przekonania co
      do decyzji jaka podejmiesz. pozdrawiam
    • sun.pl Re: Ja też tak chcę ! :) 21.01.09, 14:16
      Witaj Eszmeraldko! W ramach wsparcia napiszę, że też spodziewam się drugiego
      dzidziusia (21 tc) i nastawiam się całą sobą na poród domowy. Starsze dziecko
      będzie również miało niecałe 2 latka i wcześniej nie dopuszczałam do siebie tej
      myśli, ale teraz, jak patrzę na mojego synka, to nie wyobrażam sobie, żeby go
      nie było przy porodzie smile On też urodził się w domku i moje wrażenia z porodu są
      bardzo pozytywne. Myślę, że będzie rozumiał sytuację, szczególnie jeśli rodzice
      nie zarażą go strachem, tylko zobaczy, że po prostu rodzi się jego siostrzyczka.
      Oczywiście zabezpieczam się obecnością bliskiej mi osoby (szwagierka), żeby w
      razie czego wzięła małego na spacer, czy pobawili się w jego pokoiku. Poprosiłam
      ją, bo wiem, że ona nie wprowadzi atmosfery niepokoju, czy napięcia. Ona się
      bardzo cieszy, że będzie nam towarzyszyć w tej chwili. Czy Ty masz taką osobę w
      swoim otoczeniu? Mąż chyba temu nie sprosta, bo sam ma zbyt dużo do roboty przy
      porodzie domowym...
      Jeśli chodzi o pozycję Maluszka, to masz jeszcze sporo czasu, ale już teraz
      możesz zacząć go do tego namawiać. Możesz spędzać kilkanaście minut dziennie w
      pozycji jak na czworakach, tylko z szerzej rozstawionymi nogami i tułowiem
      opartym niżej niż biodra (prowadzę zajęcia jogi, także dla kobiet w ciąży i
      jeśli nie zabraknie cierpliwości, to z mojego doświadczenia wynika, że ta
      pozycja pomaga smile)
      Co do kwestii finansowej... Naprawdę warto wydać te pieniądze - to inwestycja w
      jak najlepszy start w życie dla Twojego Maleństwa, a i becikowe rzeczywiście
      pomoże.
      Ja w pierwszej ciąży decyzję o porodzie w domu podjęłam dopiero w 34 tc i
      dopiero wtedy spotkałam się z położną. To normalne, że dopadają Cię wątpliwości.
      Ryzyko jest wpisane w nasze życie, a przy porodzie domowym ważne jest pozytywne
      nastawienie i poczucie bezpieczeństwa, które można zbudować w sobie, ale też
      razem z mężem i położną. Położna i tak zapyta Cię w momencie rozpoczęcia porodu,
      zanim do Ciebie przyjedzie, czy podtrzymujesz swoją decyzję o wyborze miejsca
      porodu. Wtedy będziesz z pewnością już wiedziała czy zostajesz, czy bierzesz
      torbę smile
      Pozdrawiam!
      P.S. miło było się odezwać, bo znów od jakiegoś czasu byłam cichym podglądaczem
      forum wink
      • soldie Re: Ja też tak chcę ! :) 21.01.09, 16:31
        A co do ułożenia- moj synek byl pośladkowo w 35-36 tyg. i pomogły spacery (min.
        godzina spacerku dziennie) i cwiczenia tez robiłam i sie obrociłsmile
      • eszmeraldka Re: Ja też tak chcę ! :) 21.01.09, 20:50
        To teraz, na spokojnie, inaczej powiemwink
        Na poród w domu się nastawiam i jestem absolutnie ZA!!! całą sobą (i całym mężem
        też wink) znam wwszystkie dobrodziejstwa wynikające z tego tytulu.
        Mój problem polega chyba na tym, że próbowałam znaleźć w sieci wszystko co się
        da w tym temacie - no i niestety trafiłam też na te strony, gdzie wyrażano się o
        tym w sposób stereotypowy i bez większego zgłębienia tematu.. czyli mało
        entuzjastycznie, jednym słowem smile
        Ale teraz, z tą wiedzą, którą już mam, nie chciałabym porodu szpitalnego
        (oczywiście nie licząc sytuacji, kiedy nie będzie wyjścia..)- chociaż byłabym na
        pozycji stosunkowo uprzywilejowanej (pacjentka ordynatora... nie znoszę takiego
        podejścia. Od ordynatora jest lepiej, a reszta niech sie sama martwi uncertain), to
        jednak szpital to szpital...

        Mieszkamy w pobliżu teściów, także oni by się synkiem zajęli, jakby co. Ja nie
        biorę póki co pod uwagę opcji rozszerzonego porodu rodzinnegowink - boję się, że
        to mi trochę odwróci uwagę od samego rodzenia, poza tym chociaż ogólnie jest
        grzeczny i samodzielny, to potrafi też być absorbujący. No, ale to wyjdzie w
        praniu.

        Ogólnie jestem pełna pozytywnych przeczuć i nastawień.. no ale co, kobieta w
        ciązy jestem, to i pomarudze sobie czasem!

        Pozdrawiamsmile
        • soldie Re: Ja też tak chcę ! :) 21.01.09, 21:34
          Znaczy,ze niedługo trafi tu twój opis domowego wink
          • silije.amj Re: Ja też tak chcę ! :) 23.01.09, 09:48
            Eszmeraldko życzę ci powodzenia! I przepraszam że w Twoim wątku, ale:

            Sun wielkie wielkie gratulacje! Jaka miła niespodzianka!
            • sun.pl Re: Ja też tak chcę ! :) 24.01.09, 16:10
              Też przepraszam, że w tym wątku: Silije, bardzo dziękuję!!! Czekamy na córeczkę
              - planowana i kochana. Pozdrawiamy serdecznie smile
    • kropkaa Finanse 24.01.09, 00:31
      Niestety, ta "fanaberia" jest dość kosztowna, to fakt. Myślę, że
      pisanie, ze warto itd. konta Wam nie zasili, więc napiszę o tym, jak
      ja czasem zwracam się o pieniądze dla dzieckasmile Gdy np. kupowałam
      drugi fotelik do samochodu czy nabywam buty, to po prostu informuję
      rodzinę, że robię zbiórkę - datki mile widziane w wysokości ile kto
      możewink Dziadkowie czy chrzestny się zawsze się dorzucają. Wiadomo,
      że i tak bym kupiła, ale lepiej mi, gdy płacę mniej, a i darczyńcy
      się cieszą, że wspomogli dzieckowink Poza tym nawet te kilkadziesiąt
      złotych, to jakaś odczuwalna pomoc jest, a ten, który daje, aż tak
      budżetu uszczuplonego nie ma.
      Możecie więc ogłosić zbiórkę na "dobry poród" - i jeśli to
      konieczne, np. zrezygnować z prezentów typu na urodziny/imieniny/
      Mikołaja czy Gwiazdkę i poprosić, by dziecko przez jakiś krótki czas
      dostawało podarunki tańsze.
      Niektóre położne godzą się na płacenie w ratach - nie wiem
      technicznie, jak to wygląda, ale wiem, że jest taka opcja.
    • eszmeraldka Cóż, niestety... 19.02.09, 07:27
      Wyć mi się chce, ale co mam zrobić...
      Pewnie będzie "jak pan bog przykazał" w szpitalu.
      Powód? Prozaiczny aż do bólu. Nie stać nas, żeby za parę godzin pracy położnej dać więcej niż wynosi nasz miesięczny przychód i zerowe oszczędności.
      Z trudem uzbieram na "normalną" wizytę położnej czy badania, których wymaga... a co tu mówić o kwocie niemal 2000 zł, bo tyle wychodzi poród, wizyty neonatologa, sruty tuty.

      A w ogóle to wcale nie urodze, i niech mi wszyscy dadzą święty spokój.

      Fajnie się was czyta, ale niestety, okazuje się, że te "fanaberie" nie dla mnie.
      • jomaja_fr Re: Cóż, niestety... 19.02.09, 08:35
        Może nie wszystko stracone...jeżeli to jedyny problem. Wiem że Alina
        dawała możliwość płacenia w dogodnych ratach. Może warto spróbować się
        jakoś dogadać...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka