Dodaj do ulubionych

Pierwszaki 2010/2010

12.08.10, 10:32
Drodzy rodzice!
Przedstawcie swoje dzieci.
Ile maja lat?
Będą się uczyć w SM dziennej czy popołudniowej?
Na jakim instrumencie chcą grać i dlaczego?
Każde dziecko jest szczególne. W jaki sposób szczególne jest wasze?
Pochwalcie się. wink Zapraszamy. smile
Obserwuj wątek
    • mama_dorota Re: Pierwszaki 2010/2010 12.08.10, 10:32
      Miało być oczywiście 2010/2011 sad
    • jasunia Re: Pierwszaki 2010/2010 15.08.10, 15:48
      Witam sredecznie!
      Z drżeniem serca podczytuję forum od jakiegoś czasu. Jestem przerażoną mamą
      siedmioletniej dziewczynki, która zdała do dziennej SM I stopnia. Będzie grać na
      skrzypcach, ponieważ uwielbia ich słuchać, a dodatkowo komisja egzaminacyjna
      zaproponowała jej ten właśnie instrument. Ani ja, ani mąż nie jesteśmy muzykami,
      to córka chciała spróbować zdać do SM. Poszła bez żadnego przygotowania i ... zdała.
      Jako pedagog mam wielkie obawy, czy podoła, słyszałam, że to dla malucha ciężka
      praca, znajoma psycholog powiedziała, że dzieci ze SM to jej stali pacjenci, że
      nie słyszała od żadnego psychologa pozytywnej opinii o tej szkole itp.
      Obawy moje pogłębia fakt, że córka chce grać na skrzypcach, ale jak dotąd nawet
      ich nie trzymała w rękach...
      Zobaczymy, najwyżej zabiorę ją po roku do "normalej" szkoły.smile
      Córka już rok tańczy i śpiewa w zespole pieśni i tańca, a zdolności muzyczne
      przejawiała od oseskasmile
      Liczę, że poznam tu mamy, które mnie zrozumieją i poradzą coś dobrego w trudnych
      chwilach, jakie niewątpliwie nas czekająsmile Pozdrawiamsmile
      • mama_dorota Re: Pierwszaki 2010/2010 16.08.10, 08:48
        Świetnie cię rozumiem. Półtora roku temu ja byłam tak samo przerażona, bo pomysł córki, żeby grać na skrzypcach i jej determinacja w tym bardzo mnie zaskoczyły, a dodatkowo pewna osoba w rodzinie, której córka grała na skrzypcach przez rok radziła mi dosłownie "zmanipuluj to i przekonaj ją do innego instrumentu".

        Okazało się, że choć naprawdę było nam ciężko, szczególnie na początku, to żadna z nas nie żałuje tego pomysłu. Dodatkowo w ślad za nią zaczął się uczyć grać, ale na innych instrumentach, mój syn i mąż.

        Córka nie zawsze ma chęć grać, a nawet częściej nie ma, niż ma. Ale jakie dziecko lubi systematyczną pracę...? Jednak w dniach, kiedy nie gra, to nuci sobie ćwiczone utwory. Kiedyś wydawała różne dziwne dźwięki, mówiła różnorodnymi tonami głosu irytując otoczenie, muzyka z niej po prostu się wylewała, a teraz to przybrało całkiem fajną, łatwiejszą do przyjęcia, formę.

        Szkoła muzyczna dla dzieci muzykalnych jest bardzo dobrym miejscem. Tam jest naprawdę dużo szczęśliwych dzieci. Oczywiście zawsze może zdarzyć się specyficzna sytuacja w jakieś szkole.

        Myślę jednak, że w naszym przypadku duże znaczenie ma fakt, że córka ma dobry kontakt z nauczycielem. Podobnie syn, który też już chodzi do SM. Jak "podczytujesz" to forum, to pewnie trochę się o nas dowiedziałaś wink. Kontakt z nauczycielem jest sprawą kluczową. Dodatkowo, w przypadku tak małego dziecka warto zaangażować się osobiście i w miarę regularnie bywać na lekcjach. Skrzypce wymagają panowania nad całym ciałem, co jest trudne do osiągnięcia samodzielnie przez dziecko. Rodzic laik, pouczony przez nauczyciela może pomóc dziecku realizować uwagi. Ja widziałam, że córka zaczyna źle się ustawiać zawsze wtedy, gdy choć przez kilka dni grała beze mnie.

        Moim zdaniem dzieci z SM, które potrzebują terapii pedagogicznej, to najczęściej ofiary chorych ambicji rodziców i to niekoniecznie muzyków, choć najczęściej. Wielu rodziców myśli, że jak dziecko poszło do SM i ma świetny słuch, to zrobi karierę. Jedni nie biorą pod uwagę tego, że miejsce na karierę muzyczną jest tylko dla niewielu, inni wiedzą to doskonale i robią z dziecka niewolnika, aby potem osiągnęło to szczęście. Rozsądny rodzic powinien być przede wszystkim obserwatorem, który zauważy, jeśli dziecko jest przeciążone i będzie negocjował z nauczycielem, który widząc dobry "materiał do obróbki" podkręca śrubę i argumentuje, że tak trzeba. Jeśli przesadza, to jak najbardziej trzeba mu to uświadomić, bo przebywając z dzieckiem 2x30 minut w tygodniu nie musi o tym wiedzieć. Ja wyznaję zasadę, że dziecko powinno mieć radość z grania. Kryzysy się zdarzają, ale jest ich znacznie mniej, gdy nie musi być najlepsze i nie musi ćwiczyć ponad siły (niektórzy rodzice każą dziecku ćwiczyć po 3 godziny dziennie!)..
        Ja skorzystałam także z pomocy pani psycholog, gdy mimo codziennego ćwiczenia córka przez miesiąc nie zrobiła postępu, ciągle popełniała te same błędy. Pani psycholog, opiekująca się szkołą uświadomiła mi wtedy, że córka, mimo, że nie jest nadruchliwa, ma cechy nadpobuliwości i trzeba z nią pracować w pewien określony sposób. Bardzo nam to pomogło, ale nie sądzę, żeby to kwalifikowało ją do tzw. pacjentów wink. Powiedziała wtedy także, że ta szkoła jest specyficzna, bo "wychowuje nie tylko dzieci".

        Oprócz tego forum, wiele pomocy uzyskałam także na forum smyczkowo.pl/
        • jasunia Re: Pierwszaki 2010/2010 16.08.10, 17:59
          Bardzo dziękuję za tak obszerną wypowiedź, już mi znacznie raźniej, a we
          wrześniu będę o wszystkim referować na bieżącosmile Niestety, nie mam pojęcia,
          jakiego nauczyciela córa "dostanie", nie wiem też, który jest dobry, a który
          nie, pozostaje zatem mieć nadzieję, że wszystko dobrze się ułoży. Pozdrawiamsmile
          • mama_dorota Re: Pierwszaki 2010/2010 17.08.10, 07:49
            Powodzenia smile
    • mama_dorota Re: Pierwszaki 2010/2010 22.09.10, 09:18
      Dopiszcie się z waszymi pierwszakami smile
      • zivona Re: Pierwszaki 2010/2010 23.09.10, 09:28
        Witam,
        przedstawiam swoje dzieciaki:

        Maria (6 lat) - skrzypce
        Jakub (7 lat) - fortepian
        Szkoła popołudniowa.

        Wybraliśmy instrumenty dla dzieci. W zasadzie miało być na odwrót, ale Jakub leworęczny - więc chceliśmy mu ułatwić.
        Szkołę znamy, kończyliśmy z mężem II stopień w klasie skrzypiec.

        pozdrawiamy
        • mama_dorota Re: Pierwszaki 2010/2010 23.09.10, 10:11
          Serdecznie witamy smile
    • skarolina Re: Pierwszaki 2010/2010 26.09.10, 08:01
      To ja dołączam, po raz drugi - Majka, jeszcze sześciolatka, 7 lat skończy w styczniu. Fortepian, pierwsza klasa OSM.
      O ile w przypadku Gabrysi nie miałam żadnych wątpliwości, to tu długo się wahałam, bo młoda nie śpiewała, strasznie fałszowała. Ja widziałam, że słyszy i ma poczucie rytmu, ale nie wiedziałam, jak jej się uda przejść przez egzamin. Na szczęście się udało.
      Problem ze śpiewaniem najprawdopodobniej wynikał stąd, że Majka zaczęła bardzo późno mówić i po prostu nie panuje jeszcze do końca nad strunami głosowymi, ale jest coraz lepiej - z akompaniamentem śpiewa już czysto, sama jeszcze nie, ale już widzę, że to kwestia czasu.
      Za to na fortepianie radzi sobie bardzo fajnie, jak na razie.
    • mirabeel Re: Pierwszaki 2010/2010 13.10.10, 17:00
      Witam !
      Od pewnego czasu podczytuję to forum, bardzo mi się tutaj podoba - znalazłam wiele cennych dla mnie informacji za co serdecznie dziękuję!

      Jestem mamą Alicji (7lat) - I klasa OSM I st. gra na flecie poprzecznym - jest uczennicą szkoły muzycznej od 5 roku życia ( grupa pięciolatków, później zerówka). Na flecie gra od drugiego półrocza zerówki dużo chorowała więc niewiele lekcji zaliczyła, za to zdążyła się zakochać w tym instrumencie. Ćwiczy z chęcią, ale pierwszy kryzys mamy zaliczony. W zerówce grała na flecie prostym, w pierwszej klasie nastąpiła zmiana na poprzeczny i zaczął się dramat, ponieważ Alicja nie potrafiła wydobyć z fletu dźwięku- na szczęście nie poddała się i teraz już gra i robi szybkie postępy big_grin Ma wspaniała Panią, która ma z Alą fantastyczny kontakt i potrafi ją zachęcić do gry a przede wszystkim do ćwiczenia wink
      • mama_dorota Re: Pierwszaki 2010/2011 13.10.10, 18:40
        Witaj!
        Mam nadzieję, że będziesz tu stałym bywalcem. smile
        • mirabeel Re: Pierwszaki 2010/2011 13.10.10, 18:43
          Postaram się smile
          • pindolek12345 Re: Pierwszaki 2010/2011 03.12.10, 13:56
            Witam. Mama Maćka który uczęszcza do szkoły muzycznej od tego roku czyli jako 5 latek. Nauka gry na skrzypcach, nie jest łatwo gdyż synek nie umie jeszcze samodzielnie czytać i odczytując nuty zapomina czasami co miał zaśpiewać wygrywając dana nutkę. Może są tu mamy które miały dzieci w szkole muzycznej nie umiejące jeszcze czytać? Dodam że na rytmice i kształceniu słuchu radzi sobie świetnie. Pozdrawiam
            • mama_dorota Re: Pierwszaki 2010/2011 04.12.10, 12:01
              Witaj! W sprawie czytanie nie wiem co doradzić, bo takiego problemu nie mieliśmy.
              A co ma śpiewać? Piosenkę?
              • pindolek12345 Re: Pierwszaki 2010/2011 04.12.10, 21:29
                tak pod nutami jest tekst piosenki, który ma śpiewać.
                • mama_dorota Re: Pierwszaki 2010/2011 05.12.10, 22:28
                  A możesz śpiewać z dzieckiem? Czytać się niedługo nauczy i szybko będzie po problemie. A nauczyciele dobrze wiedzą, że mają do czynienia właściwie z przedszkolakami.
    • myszka1976 Re: Pierwszaki 2010/2011 27.01.11, 09:16
      Witam serdecznie,
      Pierwsze półrocze prawie za nami, a ja dopiero kilka dni temu odnalazłam takie cudowne forum smile
      Moja córka, Aleksandra, 7 latek gra na skrzypcach w I klasie, PSM
      W zeszłym roku miała prywatne lekcje.Instrument wybrała sama zachwycona brzmieniem, delikatnoscią tego instrumentu. Ja byłam i chyba nadal jestem bardzo przerażona bo z kazdym dniem widzę jaki to trudny instrument i ile pracy wymaga. Ola rozpoczęła w tym roku również szkołę podstawową i troche tych obowiazków przybyło smile
      Pozdrawiam serdecznie
      mama skrzypaczki
      www.youtube.com/watch?v=4QmsyIpUj8c
    • jagodka3323.2 Re: Pierwszaki 2010/2010 19.03.11, 18:41
      Moja 7letnia córka rozpoczęła naukę w popołudniowej SM w tym roku, gra na pianinie i jest jedynym muzykiem w rodzinie smile
      Zaczynałyśmy dosyć opornie bo to nasz pierwszy kontakt z pianinem, jeszcze we wrześniu szukałam instrumentu do domu... później wspólne lekcje (na szczęście miałam przerwę w pracy i na początku mogłam podglądać jak idzie nauka) i teraz wydaje mi się, że wyszłyśmy na prostą , Jago daje radę - ja wspieram ją tylko obecnością w czasie ćwiczeń w domu (poza podstawą z pierwszych lekcji nic nie pomogę...)
      Odkryłam forum w październiku i od tego czasu regularnie czytam i pochłaniam wszelkie informacje nt dzieciaków w SM, teraz po pierwszych audycjach i oswojeniu się z tematem postanowiłam się ujawnić i pochwalić
      Pozdrawiam wszystkich
      www.youtube.com/watch?v=3agUYU8Mf_8
      • mama_dorota Re: Pierwszaki 2010/2010 19.03.11, 19:35
        Witaj! Fajnie, że się ujawniłaś smile

        Ładnie gra twoja córcia. Mam nadzieję, że nie będziesz mi miała za złe, jak przy okazji zwrócę ci uwagę na to, czego sama się tu dowiedziałam. Mój syn też nie siedzi na specjalnej ławie grając przy pianinie (muszę w najbliższym czasie taką zakupić, bo trudno to inaczej rozwiązać), a przez to łokcie są za nisko i ręce nie są ułożone prawidłowo. Pooglądaj nagrania bb12 albo skaroliny i zwróć uwagę na to, na jakiej wysokości dzieci mają łokcie. dzięki temu twojej córeczce będzie wygodniej grać.

        Liczę na to, że autorki filmów nie będą miały mi do mnie pretensji wink
        Córka bb12: www.youtube.com/watch?v=Zm65mznTFhk
        Córka skaroliny: www.youtube.com/watch?v=tYrwrw3g_y8

        To na pewno nie jedyne wzorce, ale te pamiętam smile
        • jagodka3323.2 Re: Pierwszaki 2010/2010 20.03.11, 17:24
          Polujemy na ławkę od jakiegoś czasu, ale po obejrzeniu filmików widzę, że faktycznie nie ma co się ociągać z tym zakupem. Motywujące uwagi mile widziane, dzięki smile
          • skarolina Re: Pierwszaki 2010/2010 20.03.11, 23:52
            Tak, tak, Dorota ma rację. Jagódka siedzi zdecydowanie za nisko i za blisko, co jej po prostu utrudnia swobodne granie. Nawet jeśli nie masz fortepianowego stołka czy ławy, to posadź ją wyżej, choćby na jakiejś poduszce. I koniecznie zadbaj o to, żeby nogi nie wisiały swobodnie, tylko były o coś oparte. U nas do tego służy taki łazienkowy stopień z Ikei.

            A poza tym, to Jagódka już sporo umie, jak na pierwszą klasę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka