Hej,
Jesteśmy po pierwszym koncercie, ufff. Niby podchodziłam do niego spokojnie - ale wewnętrzenie strasznie byłam zdenerwowana

Kuba - po 3 miesiącach wczoraj zagrał pierwszy raz na popisie. Ogólnie w domu lepiej mu szło, spokojniej. Na popisie niby był opanowany, mylił się co prawda, ale lekko i grał dalej bez problemu. Najśmieszniejsze było to, że zagrał utwory o oktawę niżej - i nie zauważył tego z wrażenia.
W grudniu czeka nas popis Marysi na skrzypcach, plus jeszcze jeden Kuby. Wy też się tak denerwujecie? Hmm
pozdrawiam Iwona