Dodaj do ulubionych

wybór instrumentu

26.11.10, 12:07
Witam serdecznie,
podczytuję to forum juz od jakiegoś czasu ponieważ mam w domu małego fana muzyki smile
Powoli nadchodzi czas wyboru szkoły i oczywiście instrumentu.
Moje dziecko chciałoby grać na wszystkim, ale tak się nie da w polskiej szkole. Dlatego szukam rad i doświadczeń innych muzyków i rodziców - jaki instrument wybrać?
Obserwuj wątek
    • mama_dorota Re: wybór instrumentu 26.11.10, 13:29
      Najlepiej się wybrać na tzw. dzień otwarty szkoły i pójść z dzieckiem gdzie się da. Niech dotknie, spróbuje wydać dźwięk i wtedy po trochu mu się wyklaruje. Moja córka miała okres, gdy po prostu chciała grać na instrumencie, więc dostała "cymbałki". Po kilku miesiącach stwierdziła, że to muszą być skrzypce i nijak nie można było jej przekonać do niczego innego. Obawiałam się tego, bo byłam świadoma jak trudny to instrument, więc ustaliliśmy z mężem, że jeszcze przed egzaminem do szkoły zorganizujemy jej kilka tygodni lekcji prywatnych. Te lekcje wiele jej nie dały w kwestii nauki, ale mimo rozpoczętego wtedy codziennego ćwiczenia nie zrezygnowała.
      Jest bardzo ważne, aby mimo dziecko wybrało samo, nawet jeśli rodzic obawia się rzępolenia, pierdzeniawink czy czegokolwiek innego. Wybór dokonany przez rodzica potrafi skutkować rezygnacją np. w 4. czy 5. klasie.
      • lilu.m Re: wybór instrumentu 26.11.10, 18:08
        Dzięki za odpowiedź.
        U nas nie ma dni otwartych ale młody chodzi na b. fajne zajęcia muzyczne gdzie można dotykać i popróbować "gry" na instrumentach. Ale na razie niewiele to pomaga w wyborze, bo jemu podoba się niemal wszystko (oprócz dętych ale to i tak nie ma znaczenia bo za wcześnie na naukę). Instrumenty też ma różne w domu.

        Najlepiej byłoby faktycznie wziąć kilka lekcji, no ale wiadomo - koszty, no i też trzeba by choć z grubsza wiedzieć jaki instrument.

        Ehh, życie rodzica nie jest łatwe....
        • kasiask Re: wybór instrumentu 26.11.10, 21:25
          Każdy instrument ma swoje wady i zalety. Oczywiście najlepiej jest, jak dziecko samo sobie wybierze na czym chce grać. Jak nie to trzeba mu w tym pomóc.smile

          Moim zdaniem ważne jest, żeby wybrać taki instrument, który nie wymaga stanie przy ćwiczeniu, bo takie stanie bardziej obciąża kręgosłup. Dlatego też moje dzieci grają na gitarze, wiolonczeli i akordeonie - przy ćwiczeniu siedzą. Oczywiście to nie daje pełni gwarancji na brak skrzywienia kręgosłupa. Gitara powoduje boczne skrzywienie, wiolonczela rotacyjne skrzywienie miednicy, a akordeon jest tak ciężki, że obawiam się o cały kręgosłup mojego syna.
          Poza tym instrumenty strunowe (skrzypce, wiolonczela) najlepiej rozwijają słuch muzyczny. Niestety skrzypce wymagają stania przy ćwiczeniu, a wiolonczela jest ciężka w transporcie.
          Jednym słowem nie ma ideałów i dlatego trzeba określić jakieś priorytety.
          Ja chce się rozwijać słuch dziecka to najlepsza wiolonczela.
          Jak się chce, żeby instrument był lekki to zostaje perkusja - wtedy dziecko chodzi do szkoły z pałeczkami do bębnów, ale za to trzeba ćwiczyć w szkole lub flet, ale to dęty i różnie do tego podchodzą i lekarze i nauczyciele ( na przykład kwestie zębów stałych)
          Jak się ma w domu pianino to można dać dziecko na fortepian : siedzi przy ćwiczeniu, nie nosi instrumentu do szkoły, ćwiczy w domu. Pianino to instrument bliski ideału, ale tak samo jak gitara jest instrumentem solowym, więc wymaga nastawienia się na posiadanie solisty, a co za tym idzie, albo jest się wirtuozem, albo nie uchowa się w żadnej orkiestrze. smile
          Ważny jest też koszt użytkowania instrumentu - czy jest możliwość pożyczenia instrumentu w szkole, czy trzeba będzie kupić własny i za ile, ile kosztują struny i jak często trzeba je wymieniać, jaki jest koszt ustników (to w przypadku instrumentów dętych) itp. i itd.
          Ale namieszałam, nie?? smile)
          Chciałam powiedzieć, że ciężko jest tutaj cokolwiek doradzać, bo niestety sami musicie ustalić co jest dla Was ważne, jakie macie oczekiwania i jakie możliwości.
          • lilu.m Re: wybór instrumentu 27.11.10, 14:31
            smile

            I bądź tu człowieku mądry.

            Na razie wiem, że nic nie wiem.
            Najgorsze jest to że już w wieku 6 lat trzeba dokonać wyboru na całe życie (muzycznewink).
            Myślałam o fortepianie, ale mam w rodzinie pianistkę i ona raczej odradza - bo jednak wirtuozów mało big_grin, w orkiestrze nie pogra, b. dużo do opanowania pamięciowego materiału.

            Może jednak na początek fortepian, a później od IV klasy coś dodatkowego? Muszę zadzwonic do szkoły i zapytac czy tak można? Choć nie wiem czy wtedy nie za późno np. na wiolonczelę?

            Dodatkowo młody koniecznie chce zostać muzykiem (więc tu gitara i pianino by odpadały).
            Wiem ,że nikt za nas nie wybierze, ale wybór jest niełatwy bo wszystkie instrumenty mają jakieś minusy....
            Eh, życie ...
            • skarolina Re: wybór instrumentu 27.11.10, 22:24
              > Najgorsze jest to że już w wieku 6 lat trzeba dokonać wyboru na całe życie (muz
              > ycznewink).

              Nieprawda!!!!!!
              Mnóstwo moich kolegów zaczynało od fortepianu czy skrzypiec, jako instrumentów najpopularniejszych, a po kilku latach zmieniali na inne, czasem nawet dwukrotnie, zanim znaleźli ten, który im odpowiada.
              Ja sama zaczynałam od fortepianu, a po roku przeszłam na skrzypce. Większość "dęciaków" zaczynała od innych instrumentów, perkusiści na ogół też nie zaczynali od perkusji.
    • planer Re: wybór instrumentu 26.11.10, 23:05
      Dopisuję się do wątku. Moje dzieci też w tym roku zdają do szkoły muzycznej, jedno napewno pójdzie na fortepian bo gra już jakiś czas i idzie mu naprawdę nieźle (choć ma też mocne ciągoty do skrzypiec). Drugie dziecię pozostaje większą zagadką i zastanawiamy się nad fletem lub wiolonczelą. Ciekawią mnie więc negatywne aspekty obydwu instrumentów np co się dzieje z zębami przy flecie??? Słyszałam też że gra na flecie, ale też poniekąd na skrzypcach ze względu na wysokie dźwięki może skutkować w późniejszym wieku (dorosłym a nie starczym ) problemami ze słuchem.
      • tijgertje Re: wybór instrumentu 27.11.10, 16:17
        planer napisała:
        Słysz
        > ałam też że gra na flecie, ale też poniekąd na skrzypcach ze względu na wysokie
        > dźwięki może skutkować w późniejszym wieku (dorosłym a nie starczym ) problema
        > mi ze słuchem.

        Nie slyszalam. Bardzo niskie dzwieki moga byc problemem w pozniejszym wieku, podobnie jak i bardzo wysokie, bo "na starosc" zawezaja sie mozliwosci slyszenia skrajnych czestotliwosci, ale dotyczy to raczej nie cwiczonego sluchu. Problemy ze sluchem za to rzeczywoscie moze powodowac ga na bardzo nosnych detych blaszanych, to samo z perkusja, ale to juz nie nowina, ze nadmiar decybeli moze powodowac gluchote. Nie sadze, zeby flet byl szkodliwy, moze nadmiar gry na piccolo, ten faktycznie potrafi niezle powiercic w uszachwink takie toto male, a przekrzyczy cala orkiestrewink
      • kasiask Re: wybór instrumentu 27.11.10, 17:34
        W kwestii fletu i zębów miałam na mysli to, że czasami nie chcą przyjmować na flet dzieci, które nie mają jeszcze stałych zębów przednich. smile
        • tijgertje Re: wybór instrumentu 27.11.10, 20:46
          No mysle i mysle, ale nie moge wymyslic, dlaczego akurat zeby maja przeszkadzac w grze na flecie? Na klarnecie czy oboju to rozumiem, ale flet?
    • tijgertje Re: wybór instrumentu 27.11.10, 16:11
      Dorzuce swoje 3 grosze. Powiem ci tak, nie ma instrumentu idealnego, kazdy ma plusy i minusy. jezeli dziecko nie jest zdecydowane, to ja bym sie przyjrzala rozpatrujac liste plusow i minusow. zaczelabym od orientacji w szkole i w terenie. Sproboj zrobic rozeznanie, na jakich instrumentach sa dobrzy nauczyciele, z jakich instrumentow dzieciaki ida dalej. Nie bralabym pod uwage konkursow, bo te moga swiadczyc o wysokim poziomie nauczania, ale rowniez o nadambitnym nauczycielu, ktory dla rezultatow bedzie "zarzynac" material zniechecajac dziecko do muzyki. Jaka jest rotacja nauczycieli w szkole?
      wez pod uwage wasza sytuacje materialno-mieszkaniowa i odleglosc od szkoly. Jesli mieszkacie w bloku, daleko do szkoly, to nad trabka czy perkusja bym sie zastanowila, bo mozna miec predyspozycje, ale bez mozliwosci cwiczenia i tak nic z tego nie bedzie. To samo np z kontrabasem, zajmuje mnostwo miejsca. Fortepian to fajna sprawa, nie trzeba rewelacyjnego sluchu, ale trzea miec swietna motoryke i trzeba zainwestowac w instrument. z jednej strony daje pewne mozliwosci na przyszlosc, zwlaszcza chlopakowi, bo klawiszowiec zawsze moze jeszcze sie przerzucic na organy czy grac na tzw chalturach po weselach itp, z drugiej strony na chaltury nauczy sie wystarczajaco i na dodatkowym, obowiazkowym fortepianie za kilka lat. Jesli chlopak ma talent i sluch, to smyczkowe wydaja sie idealne. Skrzypce sa malutkie, w roznych rozmiarach, chyba najlatwiej dostepne, ale maja slaba sile przebicia na przyszlosc, mozna grac w orkiestrze, ale dla zawodowych muzykow jest spora konkurencja, zarowno dla solistow jak i skrzypkow zespolowych. Jesli juz, to wybralabym altowke, albo wiolonczele. Oba instrumenty sa obsadzane w orkiestrach smyczkowych i symfonicznych, zespolach kameralnych i nie ma az tak duzej konkurencji jak wsrod skrzypkow. swietnie tez nadaja sie do gry jazzu czy rocka;.
      Szkoda, ze malemu sie dete nie podobaja. Nie wiem, jak jest w Polsce, u nas juz 6-latki moga sie uczyc na detych drewnianych. Te instrumenty maja chyba najszersze zastosowanie (poza orkiestra smyczkowa). Palcowania sa podobne i z klarnetu latwo sie przerzucic potem na saksofon, sa w zasadzie te same chwyty i zapis. Osobiscie kocham oboj i fagot. Wbrew pozorom na oboju wcale nie trzeba mocno dmuchacwink Oboistow na pewno jest mniej niz flecistow. Ceny zakupu i utrzymania instrumentow detych drewnianych sa tez stosunkowo nizsze niz smyczkowych i latwiej za nizsza cene znalezc naprawde dobrze brzmiacy instrument. Dete drewniane maja jedna duza zalete: nie dosc, ze cwicza pluca, zmniejszajac np ryzyko astmy, to gra sie na nich, z wyjatkiem fletu, w bardzo naturalnej pozycji i nie sa tak bardzo uciazliwe dla uszu sasiadow, dosc szybko tez widac efekty nauki. Flet jest piekny, ale odradzalabym dla dziecka z ryzykiem problemow z kregoslupem, mozna zarobic skrzywienia. Dete balszane maja swoj urok, ale z nauka poczekalabym jeszcze kilka lat, gdybym mogla, sama wrocilabym sie do szkoly na waltorniewink
      Co do zebow i postawy przy cwiczeniu: Nie slyszalam o wiekszych problemach z zebami u dzieci, prawidlowa technika gry nie powinna powodowac zadnych wad, tu juz rola nuczyciela, zeby wyksztalcic prawidlowe nawyki. Za to odwrotnie wystepuje zaleznosc: dzieci z wadami zgryzu moga miec problem z gra na niektorych instrumentach i warto to skonsultowac zanim zapisze sie dziecko do szkoly. W zasadzie na kazdym instrumencie mozna grac na siedzaco, przyjrzyjcie sie orkiestrze symfonicznejwink trzeba tylko pilnowac odpowiedniej postawy i siedzenie "poldupkiem" na krawedzi krzesla. Dla mnie akurat mozliwosc gry tylko na siedzaco (wiolonczela, gitara) to pewne ograniczenie, zwlaszcza, ze wowczas do prawidlowej postawy potrzebna jest rowniez odpowiednia wysokosc krzesla, a o to nie zalwsze latwo, u mnie w orkiestrze czesc wiolonczelistow i kontrabasista nosza wlasne taborety, jakby malo do taszczenia mieli. Jak dla mnie dete drewniane maja najwiecej zalet. Niby sa tylko w jednym rozmiarze, ale u nas np maluchy na fletach zaczynaja z zagieta glowka, nie musza wyciagac rak, to samo z klarnetem, maja dzieciecy. Oboj dla 6-7-latkow zwykle szkola ma plastikowy, ze wzgledu na wage, otwory, z zakryciem ktorych maluch moze miec problemy sa zaklejane kawalkiem tasmy klejacejwink Jest tez inny sposob: sporo dzieciakow u nas zaczyna nauke w wieku 6-7 lat na flecie prostym, po 1-3 latach przechodza na wlasciwy instrument dety. Moj mlody tez zaczal cos grac na sopranie, chce grac na oboju, a chwyty i zapis sa te same, wiec nie powinno byc problemu. zeby tylko chcialo mu sie cwiczyc proporcjonalnie do slawy, ktora planuje na przyszloscwink
      No, to zamieszalamwink
    • mama_dorota Re: wybór instrumentu 29.11.10, 13:43
      Tak mi teraz przyszło do głowy, że jeśli trudno wybrać, to warto popytać nauczycieli jakie instrumenty są/nie są wskazanie ze względu na budowę ciała dziecka. To może zawęzić pole wyboru. Na przesłuchaniach do SM nauczyciele określają też, czy dziecko ma predyspozycje fizyczne, nie tylko słuchowe, np. dzieciom do dość dużych dłoniach sugerują wiolonczelę zamiast skrzypiec albo fortepian.

      Choć jak patrzę na dłonie nauczyciela mojej córki, który jest wciąż koncertującym skrzypkiem, to zastanawiam się, dlaczego na wiolonczeli nie gra i jakim cudem udaje mu się trafiać w struny skrzypiec Małgosi wink więc ta sprawa i tak niczego nie przesądza.
    • lilu.m Re: wybór instrumentu 29.11.10, 23:10
      Dziewczyny kochane, bardzo bardzo wam dziękuję za opinie i rady!


      Wybór nie jest łatwy, już wybór szkoły nie jest prosty a do tego jeszcze instrument sad
      Szkoły mamy 2 - jedną "renomowaną" ze zasłużoną kadrą, niestety pianino i skrzypce są tam b. nastawione na sukces i boję się, że to może zniechęcić dziecko.
      Druga szkoła jest nowa, kadra też nowa, właściwie nic o tej szkole jeszcze nie wiadomo (oprócz tego że nauczyciele fortepianu raczej średniej klasy).
      To oczywiście tylko opinie zebrane od różnych rodziców, uczniów i nauczycieli.

      Młody ma ponoć super słuch więc smyczkowe by się nadawały. Idziemy w sobotę na zajęcia "z wiolonczeli", zobaczymy jak mu się spodoba.
      Z drugiej strony podoba mu się pianino (mamy w domu). Z motoryką też nie ma problemów, ani ze zgryzem więc metoda eliminacji tą drogą się nie powiedzie wink

      Mamy jeszcze trochę czasu, mam nadzieję że powoli coś się "wykluje". Pozdrawiam!


    • olka_krakow Re: wybór instrumentu 18.01.19, 05:27
      Tu Dziewczyny napisaly juz duzo, ale sie dorzuce. Radzilabym z wyborem nauczyciela i instrumentu nie isc na zywiol i nie czekac do ostatniej chwili, az szkola i komisja zdecyduje na o Go wzia. Komisja w szkole wezmie Syna tam, gdzie bedzie najmniej chetnych, w naszej szkole, na przyklad, jest to wiolonczela. I tam wszystkich niezdecydowanych upychaja. Na skrzypce rowniez, bo duzo miejsc, malo chetnych.

      Musisz juz teraz znalezc dobrego nuczyciela i zdecydowac sie na co idziecie. potem bedzie juz za pozno i za Chiny nie traficie do dobrych nauczycieli, a do takich co nie potrafia uczyc mozna w ogole nie chodzic. Nie boj sie nauczycieli ambitnych, "konkursowych", bo tylko tacy w naszych polskich szkolach potrafia uczyc. Juz tera sie dowiedz kto jest dobrym nauczycielem, pojdz do niego z dzieckiem i spytaj czy sie dziecko nadaje itp. Ni e boj sie tego, ze nauczyciel bedzie wymagajacy. To dobrze, inaczej dziecko na egzaminach bedzie dostawalo 3 nie wiedzac za co i tez szczesliwe z tego powodu nie bedzie. U wymagajavego nauczyciela nie bedzie robic wiecej, po prostu sensowniej. Szkoal muzyczna to nie osiedlowy dom kultury, robi sie bardzo duzo, jest bardzo duzo zajec. To tak jak bys chodzila do 2 szkol, zadania sa podwojne, a czasem nawet poczworne (Ci co chodza, mysle , ze potwierdza)

      Fortepian wcale nie jest trudniejszy, ani bardziej wymagajacy od innych instrumentow. To prawda, ze duzo sie gra na pamiec, ale na skrzypcach juz w 3 klasie gfa sie tyle samo pamieciowo. Od 4 klasy, kiedy dochodzi orkiestra pianinow zasadzie wygrywa, bo ma ilosciowo mniej godzin. Jest chor i pianino i to wszystko, inne instrumenty maja orkiestre, swoj instrument i dodatkowe pianino, z ktorego rowniez maja egzamin na koniec roku.

      Moja corka poszla na pianino, bo ja tak chcialamwink potem zalowalam tej decyzji, bo Ona zawsze chciala na flet poprzeczny. Po 3 klasie miala mozliwpsc zmiany, zostala jednak na pianinie. W 4 klasie, kiedy innym doszly orkiestry i pianino cieszyla sie, ze nie zmienila. Teraz kiedy zaczela w podstawowce grac na ocenę na flecie prostym, podziekowala mi, ze kiedys nie poszla na flet. Teraz jest w 6 klasie, uwielbia pianino, swojego bardzo wymagajacego nauczyciela i mysli o 2 stopniu. Mowi, ze warto bylo grac u wymagajacego nauczyciela, bo Pani przez to, ze wymagala pokazala jej piekno muzyki, do ktorego ona by nie dotarla, gdyby nie te wymagania. Przez 6 lat bywalo roznie i z checiami i z cwiczeniami i z ocenami i z niesprawiedliwoscia w szkole i z roznymi innymi rzeczami.

      Moja rada, zdecydujcue sie na instrument jak najszybciej i zalatwcie sobie bardzo dobrego nauczyciela.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka