Nasza rodzina zupełnie niemuzyczna

No, prawie. Dziecię jest w 1 klasie PSP. Miałam ambicje uczyć się z córką ale pianino mnie przerosło. Córka uczy się 5 minut a ja na to samo potrzebuje pół godziny. Nuty czytam z wielkim trudem i za chwilę już nie wiem gdzie to było i znów sobie liczę klawisze
No i sobie flet kupiłam. Mąż mnie nauczył zadęcia (miał flet w szkole a ja dzwonki). Jak sobie nuty rozczytam i zapiszę na zasadzie "do re mi" to jakoś idzie. Nauczyłam się wlazł kotek, kurki, papużkę i małpy- he he prawie zoo. Ale mam frajdę

A córka mi akompaniuje na pianinie