Dodaj do ulubionych

Na skrzypcach

29.04.07, 08:51
Witam,
Moja Anusia chodzi do I klasy muzycznej na skrzypce.
Chetnie porozmawiam z mami dzieci, które też uczą się gry na skrzypcach.
Tutaj znajdują się zdjęcia mojej Ani podczas popisu na skrzypcach:
voila.pl/a39w8
Obserwuj wątek
    • anisr Re: Na skrzypcach 29.04.07, 10:19
      WitajsmileMoja Olga tez kończy własnie pierwszą klasa na skrzypcachsmileMiło Cie
      widziećsmile))
      • aga1610 Re: Na skrzypcach 29.04.07, 15:40
        Witaj,
        Bardzo się cieszem.
        Jak idzie Twojej córeczce gra na skrzypcach i czy chętnie gra?
        Moja Ania sama od 5 roku życia bardzo się interesowała grą na skrzypcach i w
        wieku 6 lat postanowiła, żeby zapisać ją do szkoły na skrzypce i tak przed
        pójściem do I klasy podstawowej robi już I klasę muzyczną.
        Pozdrawiam,
        Agnieszka
        • anisr Re: Na skrzypcach 30.04.07, 10:20
          He...jak jej idzie?Dobrze chyba, leci Pani z programem jak szalona...Az mnie to
          przeraża czasemwinkOlga tez bardzo chciała grać, gdy miała 6 lat to zaczęła
          brzdąkać(bo graniem to trudno nazwaćwink.Gra bardzo chetnie...ale to co lubi, tzn,
          szerokim łukiem omija gamy, etiudy...za to uwielbia rozgrywanie nowych i
          konieczni za trudnych dla niej utworówsmile.Miewa okresy załamania w stylu-ja nic
          nie umiem-głównie wynikaja z duzych wymagań w szkole...ale podnosi sie z
          nich.Teraz czeka nas pierwszy egzamin-zobaczymy jak pójdzie bo utwór mocno
          wykracza poza program I klasy..
          Ja za ot cały czas mam watpliwości, zwłąszca co do samego instumentu-ale Olga
          nie chce słyszeć o zmianie, nietety...
          A jak u Was?Jak się Ani podoba?co gra?A Ty, masz jakies przygotowanie
          muzyczne?Pozdrawiamysmile
          • aga1610 Re: Na skrzypcach 01.05.07, 10:15
            Witam,
            Ania ma podobnie jak Olga czasami chwile załamania, ale ma fantastyczną Panią,
            która motywuje ją do nauki.
            Jeśli chodzi o moje przygotowanie muzyczne, to nie mam pojęcia o muzyce,
            jedynie tyle co z koncertów rockowych. Właściwie to z mężem nie mamy wcale
            słuchu muzycznego, co do słuchu Ani też mam wątpliwoeści, ale może się mylę, bo
            przecież się na tym nieznam. Tak naprawdę, to nie chciałam jej znięchęcać do
            zajęć i dlatego zapisałam ją do tej szkoły muzycznej na skrzypce. Marzeniem Ani
            jest zostać sławną skrzypaczką.
            Ania też ma w czerwcu egzamin
            Ty masz przygotowanie muzyczne?
            Pozdrawiam,
            Agnieszka
            • anisr Re: Na skrzypcach 02.05.07, 09:24
              No, ja włąnsie tez nie mamsmileI Olga tak jak Ania tez chce zostać skrzypaczka...po
              moim trupie chybawink)))
              Ale mamy na forum mamę dziewczynki,która juz ma spore sukcesy-tak, Ivovita to o
              Tobiewink
              • ivovita Re: Na skrzypcach 03.05.07, 15:18
                Miło poznać jeszcze jedną mamę "małej skrzypaczki".
                Ja niestety też nie mam wykształcenia muzycznego. Jakoś sobie radzimy i to już 5
                rok.Wydaje mi się ,że jest co raz lepiej ( a może to tylko przyzwyczajenie?).
                Victoria też oczywiście chce zostać skrzypaczką, na dodatek WIELKA.Zobaczymy czy
                nam cierpliwości wystarczy.
    • agnieszkal22 Re: Na skrzypcach 09.05.07, 12:09
      Witam!Mam dziecko grajace na skrzypcach,ja tez gram.Chetnie porozmawiam na ten
      tematsmileZapraszam do rozmowysmile
      • anisr Re: Na skrzypcach 09.05.07, 13:48
        Czyżby skrzypkowie opanowali forum?winkSkrzypce rulezsmile))))Witamysmile)))Napisz cos o
        Wassmile
        • olawlodarczyk1 Re: Na skrzypcach 11.05.07, 10:19
          Mój Artur gra na skrzypcach od dwóch miesięcy, na razie jako hobby, w szkole
          Suzuki. Łapie w lot, gra już piosenkę i trzech innych się uczy. Ale w domu
          ćwiczy średnio chętnieuncertain Za dwa tyg. pierwszy koncert!
        • agnieszkal22 Re: Na skrzypcach 12.05.07, 21:16
          Cos o nassmilesmile-syn uczy sie grac od 10 lat, teraz ma 14.Miewa sukcesy muzyczne
          mniejsze i wieksze,choc oprocz uzdolnien w grze ma adhd i nie tylko...Nieraz
          wspolnie wystepujemy.Niestety,teraz jest w okresie buntu i stawia siesad
          • anisr Re: Na skrzypcach 13.05.07, 10:29
            O rany....już 10 lat!!!Niesamowite...chyba jest na forum weteranemsmileA powiedz ,
            proszę, gdziesie uczycie-w popołudniówce czy ogólnokształcącej?To drugi stopień
            już, prawda?Pozdrawiam!!!A bunt pewnie minie tak jak przyszedł...to trudny wieksmile
            • nann Re: Na skrzypcach 18.05.07, 11:43
              Kochane moje skrzypaczki smile
              Dołączamy do Waszego szacownego grona.
              Zuzanna na Komunie dostała od chrzestnej najbardziej wymarzony i zwariowany
              prezent - skrzypce.
              img524.imageshack.us/my.php?image=zuziavv5.jpg
              Fortepianu pewnie nie zdradzi, ale w czasie wakacji już jest umówiona na parę
              lekcji z zaprzyjaźnioną skrzypaczka.
              Puki co przed nami pokomunijna pielgrzymka do Czestochowy i egzamin z fortepianu.
            • agnieszkal22 Re: Na skrzypcach 24.05.07, 22:21
              Witaj!Tak,teraz jest uczniem II kl.PSM II st.Powiem tylko tyle-im starszy,tym
              wiecej klopotow.Mimo wielu sukcesow, obecny okres buntu i nieposluszenstwa
              osiaga chyba apogeumsmileMam nadzieje,ze sie wreszcie uspokoismileAle jedno moge
              powiedziec-doswiadczenie mam,wliczajac inne dzieci,ktore ucze, sporesmilesmile
    • olawlodarczyk1 Re: Na skrzypcach 23.05.07, 08:44
      A my mamy dziś pierwszy w życiu koncert! Ja się chyba bardziej stresuję niż
      Artur, dla niego to zabawa i rzecz całkiem naturalnawink
      A tu www.violandia.pl/galeria.html w górnym rzędzie drugi z lewej-mój
      skrzypekbig_grin
      • aneta701 Re: Na skrzypcach 01.06.07, 16:13
        Witam jestem mamą dwóch skrzypaczek starsza ma 16 lat i uczy się 9 rok (jest w
        III kl OSM II st) młodsza ma 13 lat , uczy się 7 rok (VI kl OSM I st)
        dziewczęta są znakomite, wszystko świetnie rozwijało sie od początku ich naki,
        ćwiczyły dużo, cały czas pod moję kontrolą ( nie pracuję zawodowo, nie jestem
        muzykiem chodziłam z nimi na wszystkie lekcje i uczyłam razem z nimi przez 6
        lat)szczęśliwie złożyło się że trafiliśmy na wspaniałą nauczycielkę,
        przawdziwłą pasjonatkę bardzo wymagającą ale jednocześnie stawiającą realne
        wymagania która potrafiła skutecznie motywować i wspierać zarówno mnie jak i
        córki w tym czego sie podjęliśmy, to dzięki niej córki osiągnęły tak wiele,
        pomimo, że jest to bardzo trudna droga. Bardzo dużo mogłabym pisać o tym ile
        poświęcenia i determinacji musiał włożyć w tę naukę każdy z nas ;przede
        wszyskim dziewczyny , nauczycielka i my rodzice. Jednakże coraz większe sukcesy
        jakie córki odnosiły powodowały ze zaangażowanie było coraz większe
        (wygrane liczne konkursy ogólnopolskie i międzynarodowe ). Od 3 lat uczą się
        już w Poznaniu ( przenieśliśmy się oczywiście ze względu na dalszą edukację)i
        ze smutkiem muszę stwierdzić że nasz entuzjazm osłabł. Okazało się wbrew
        panującej powszechnej opinii o dobrodziejstwach nauki w dużych osrodkach, że
        jest to bzdura. Jest bardzo, bardzo skomplikowana sytuacja pod wieloma
        względami nie chcę zanudzać was szczegółami, bo nie o to chodzi
        ("zaawansowani"rodzicce i tak pewnie znają to) chciałam tylko po prostu
        opowiedzieć kawałek swojej historii i zasygnalizować, że istnieje też taka
        strona tej "bajki". A tak wogóle ceszę się bardzo, że istnieje takie forum,
        gdzie możemy my rodzice podzielić się doświadczeniami
        • rycerzowa Re: Na skrzypcach 01.06.07, 21:08
          Wow! Szkoła Talentów?
          • aneta701 Re: Na skrzypcach 02.06.07, 11:36
            Tak, tzw. szkoła talentów, trzeba mieć ogromny talent do samodzielnego
            organizowania sobie np. jakiegokolwiek koncertu, ( młody artysta potrzebuje
            przecież przede wszystkim jak najwięcej występów publicznych, to go oswaja z
            publicznością, pomaga w ćwiczeniu przezwyciężania tremy) do zabiegania, wręcz
            walki o akompaniament no i przede wszystkim talent do samodzielnej pracy, bo
            profesorowie nie mają za dużo czasu więc lekcje bywają nieregularnie.
            • rycerzowa Re: Na skrzypcach 03.06.07, 17:47
              Oj tak tak. Znam tę szkołę i te problemy. Właściwie znałam , bo to było parę
              lat temu. Ale jak widać - niewiele się zmieniło.
              Moje dziewczyny (pianistki) były w II st, ale koncertowały więcej,niż ich
              teoretycznie zdolniejsi koledzy ze szkoły talentów, m.in. grały kilkakrotnie z
              orkiestrą w filharmonii.
              Jak mawiał Cezar - lepiej być pierwszym w Hiszpanii, niż drugim w Rzymie...

              Twoje dziewczyny to już właściwie nie "dzieciaki ze szkół muzycznych", ale
              prawdziwe artystki, już są "wpuszczone w kanał", chyba bez odwrotu.

              Gdy pada pytanie,czy warto posłać dziecko do szkoły muzycznej, odpowiadam z
              przekonaniem że warto, i mogę podać wiele argumentów "za".
              Na pytanie, czy warto być artystą-muzykiem, musi odpowiedzieć sam artysta.

              Przed kilkoma miesiącami moja córka miała uraz ramienia, nie mogła ruszać ręką,
              więc i ćwiczyć. To doświadczenie uświadomiło jej, jak ważna jest dla niej
              muzyka, i że "nie mogłaby już żyć" bez grania, bez koncertów.

              Masz rację, trzeba zabiegać o koncerty dla dziewczyn , o występy, bo to ma być
              dla nich chleb powszedni.
              I chyba uczą się pilnie angielskiego i niemieckiego?
              Większość znajomych "talentów" gra za granicą.

              A jak jest teraz z poziomem przedmiotów ogólnokształcących, w aspekcie egzaminów
              zewnętrznych (widmo matury)?
              • aneta701 Re: Na skrzypcach 05.06.07, 18:02
                Poziom ogólnokształcących jest oczywiście bardzo niski, ze względu na
                zmniejszoną liczbę godzin z właściwie wszystkich przedmiotów, ale także z
                powodu kiepskich nauczycieli i samego podejścia uczniów (artyści - liczy się
                tylko instrument). Moja córka uzupełnia wiedzę prywatnie.
                • skarolina Re: Na skrzypcach 06.06.07, 22:44
                  Oj, tak, poziom przedmiotów ogólnokształcących w liceach muzycznych jest
                  zatrważający. Nie tylko w szkole talentów, ale w sumie w każdym liceum.
                  Nie wiem skąd przekonanie, że artystom niepotrzebna jest wiedza ogólna.
                  Kiedy po moim liceum poszłam na studia, zaczynali ze mną studiować ludzie,
                  którzy kończyli gorszą ponoć od liceum muzycznego SM II st. i jednocześnie dobre
                  licea ogólnokształcące. I co? I nie dość, że poziomem gry nie odbiegali od ludzi
                  z liceum muzycznego, to w większości bili nas na głowę poziomem intelektualnym i
                  wiedzą. Smutne to, ale prawdziwe.
                  • jaka4 Re: Na skrzypcach 07.06.07, 10:11
                    Moim zdaniem jeżeli ktoś decyduje się na edukację w liceum muzycznym to raczej
                    myśli też o studiach muzycznych.
                    Jeżeli dziecko nie chce grać i wiązać swojej przyszlości z muzyką to powinien
                    zakończyć naukę na szkole podstawowej.
                    Sama wiem,że ciągnięcie dwóch szkól jednocześnie jest bardzo trudne.
                    Mnie najbardziej przeraża to,że nauczyciele zamiast wzbudzać w dzieciach milość
                    do muzyki i gry to skutecznie od pierwszej klasy je zniechęcają.
                    • aneta7011 Re: Na skrzypcach 12.06.07, 18:25
                      No tak, pewnie że podejmując naukę w II st trzeba już się określić właściwie na
                      całe życie. Jednak będąc osobą w wieku lat trzynastu (właśnie tyle maja
                      uczniowie kończący podstawówkę), to tak trochę niebezpiecznie decydować już na
                      całe życie. Przecież nawet kiedy młoda osoba niestannie kocha swój instrument
                      i kształci sie z zapałem, to może sie wydarzyć choćby nieszczęśliwy wypadek,
                      uraz ręki, który na zawsze przekreśli dalszą możliwość grania, bycia artystą.
                      Na tę okoliczność właśnie poziom przedmiotów tzw. ogólnych powinien być jednak
                      na jakimś przyzwoitym poziomie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka