Witam
Jestem mamą 6-cio latka zafascynowanego harfą. Ja sama nie mam żadnych
uzdolnień muzycznych, podobnie mąż. Od jakiegoś czasu na prośbę syna chodzę z
nim na koncerty harfistów (na razie dwa razy za kilka dni kolejny - dyplomowy
), a jego pasja zamiast maleć albo zniknąć tylko rośnie. Trwa to co prawda
niedługo - pół roku temu do przedszkola przyjechała harfistka z koncertem dla
dzieci i tak się to zaczęło.
Zastanawiam się czy jakoś to zainteresowanie podtrzymywać?
Szukając informacji w internecie znalazłam coś takiego
www.konserwatorium.pl/
zastanawiam się czy go nie zapisać na taki kurs i wtedy jeśli nadal będzie się
np po kilku miesiącach upierał ze harfa to jest to, pomyśleć o czymś więcej np
o szkole muzycznej... Dodam ze mały marzy o nauce gry na harfie, na koncertach
siedzi jak zaczarowany, całym sobą chłonąc muzykę, niesamowity widok.
Wczoraj trafiłam na to forum i tylko je przeglądałam, dziś postanowiłam napisać.
Jak to było z Waszymi dziećmi? Ktoś Wam zwrócił uwagę na ich uzdolnienia, sami
to zauważyliście czy tez PSM to był wybór dziecka?
Wiem tylko ze słuch ma synek dobry, ostatnio na profesjonalnych badaniach na
uniwersytecie (specjalny program dla przedszkolaków) usłyszałam że z takimi
wynikami spokojnie może do szkoły muzycznej startować. I to wszystko co wiem w
tym temacie
jestem zagubiona dość w tym wszystkim, wiem ze post jest też chaotyczny
bardzo, ale wiem też, ze nie potraktujecie mnie jak wariatki tylko doradzicie
co z tym fantem zrobić
pozdrawiam serdecznie
deside