Lekarka mnie namawia do zaszczepienia dwójki starszych( młodszy dziś
obsypany). Ale ta szczepionka jest koszmarnie droga. Za dwoje wychodzi 400pln.
I tak się zastanawiam. Młodszy(2,5r)dostał własnie heviran bo fatalnie się
zaczęło wysoką gorączką. Szczepionka ma uchronić tych dwoje przed
zachorowaniem i późniejszym obniżeniem odporności. Co jest dość ważne w życiu
przedszkolaka i ucznia. Jeśli teraz zaszczepię to nie będę przez najbliższe
parę tygodni w zawieszeniu. A tak nie znam dnia ani godziny.Tym bardziej, że
lekarka mnie postraszyłą, że dzieci które długo przebywają z chorym,
przechodzą ospe ciężej niż te, które zaraziły się w przelocie typu autobus.
Krótko pisząc

nie wiem czy pójść na żywioł i zostawić tak jak jest-jak się
pochorują to ok. Czy wybulić kasę i mieć ospę z głowy( i skóry)?