karanissa
09.10.09, 09:51
Witam,
Minelo juz prawie poltora miesiaca nowego roku szkolnego - i juz mam
mase watpliwosci.
Gdy wybieralam zerowke w szkole dla syna, bralam pod uwage dwie
pobliskie szkoly. Ostatecznie podjelam decyzje po spotkaniach
organizacyjnych, gdzie kadra szkoly, ktora wybralam jawila sie jako
mili, kompetentni, uczynni ludzie w kameralnej placowce, ktorzy
stawiaja na elastycznosc i indywidualne podejscie do ucznia.
Oczywiscie byly zapewnienia, ze pomimo zmiany podstawy programowej
bedzie realizowana nauka literek i cyferek, wypelnialismy nawet
specjalne ankiety, gdzie wpisywalo sie czy dziecko juz czyta, pisze
itd.
Nadszedl wrzesien, rozpoczal sie rok szkolny i okazalo sie, ze jest
nowa dyrektorka - raczej malo kontaktowa. Od poczatku roku dzieci
ida nowym programem - czyli powtorka tego, co bylo w sredniakach.
Syn twierdzi, ze nuda - szlaczki, wyklejanki itd. Na ostatnim
zebraniu uslyszalam, ze "nauka czytania i pisania w zerowce jest
niezgodna z przepisami", "lepiej, jak dziecko cwiczy
szlaczki", "wiele dzieci nie umie jeszcze poprawnie trzymac
olowka", "a poza tym kto zabrania pani uczyc dziecko w domu".
No ludzie! Jak sie wkurzylam! Czyli szkola wycofuje sie z obietnic,
ktore skladala w kwietniu!
A jak jest u Was, rodzice zerowkowiczow? Istnieja "tajne komplety",
czy nie?
Martwi mnie, ze moze dokonalam zlego wyboru, a moze to ta szkola
taka zachowawcza... Caly czas mam mozliwosc poslania dziecka od
nowego roku szkolnego do pierwszej klasy do tej drugiej szkoly
(rejonowej zreszta), gdzie tak mi sie nie spodobalo na poczatku. Bo
szkola duza - trzy klasy w roczniku. Ale wyniki zdawalnosci testu 6-
klasistow sa bardzo dobre od lat.
Oczywiscie wiem, ze "u sasiada trawa zawsze bardziej zielona". Musze
skontaktowac sie z rodzicami dzieci (na szczescie ich znam), ktore
chodza do tej mojej rejonowki i popytac, jak jest u nich. Uwazam, ze
moje dziecko mogloby robic w szkole wiecej ciekawych rzeczy - widze,
ze jest znudzony, pani zwraca mi uwage, ze synek sie "wylacza".
Ale zanim podejme jakakolwiek decyzje (na szczescie do konca roku
jest duzo czasu), pytam: jak jest u Was?