29.10.09, 09:12
Córka jeździ ze swoją klasą( jest w pierwszej) na basen . W klasie 15
osób w tym 3 sześciolatków. Jedzie jedna pani do opieki nad nimi .
Dzieciaki świetnie sie tam bawią. Ogólnie basen super sprawa. Po basenie
dzieciaki wracają niedosuszone... Jak wygląda u Was rozwiązanie
tego "problemu" ? Ja jeżdżę (bo mam taką mozliwość) i dosuszam moją
córkę.
Obserwuj wątek
    • aluc Re: Basen... 29.10.09, 10:08
      w pierwszej klasie były rodzicielskie dyżury, zwłaszcza do
      długowłosych dziewczynek przyjeżdżała asysta, trener pilnował, żeby
      były czapki i kaptury na łebki zakładane (muszą przejść kilkaset
      metrów ze szkoły i z powrotem)

      oraz dobrze dopasowany silikonowy czepek

      inna sprawa, że mój zapewne permanentnie niedosuszony syn (albowiem
      ja nie jeżdżę i nie dosuszam) w pierwszej klasie nie miał nawet
      kataru, zaś w klasie przez cały rok była niemal 100% frekwencja, a
      na basem chodzili również w czasie zeszłozimowych mrozów, w deszczu,
      śniegu, wietrze i innych przyjemnościach
    • dorota.alex Re: Basen... 29.10.09, 10:11
      U nas razem jezdzi zerowka i 1 klasa. W sumie 30 dzieci. Obie panie +
      do pomocy Pani wozna (dziwna wozna bo mloda - ponizej 30 lat). Rodzice
      zawsze jacys przychodza, ale raczej dlatego, ze mieszkaja blisko
      basenu i wygodniej im zabrac dzieci od razu do domu. Nie zauwazylam
      niedosuszenia. Chociaz syn (1 klasa) mial wczoraj taka fryzure, ze
      bardzo mozliwe, ze zalozyl czapke na wilgotne wlosy smile Coreczka z
      zerowki - 5 latka najmlodsza w szkole jest samowystarczalna i potrafi
      sie sama przebrac, wytrzec i wysuszyc smile
      • majerasek Re: Basen... 29.10.09, 15:59
        dorota.alex napisała:

        > U nas razem jezdzi zerowka i 1 klasa. W sumie 30 dzieci. Obie panie +
        > do pomocy Pani wozna (dziwna wozna bo mloda - ponizej 30 lat). Rodzice
        > zawsze jacys przychodza, ale raczej dlatego, ze mieszkaja blisko
        > basenu i wygodniej im zabrac dzieci od razu do domu. Nie zauwazylam
        > niedosuszenia. Chociaz syn (1 klasa) mial wczoraj taka fryzure, ze
        > bardzo mozliwe, ze zalozyl czapke na wilgotne wlosy smile Coreczka z
        > zerowki - 5 latka najmlodsza w szkole jest samowystarczalna i potrafi
        > sie sama przebrac, wytrzec i wysuszyc smile
        Zastanawia mnie stwierdzenie dziwna woźna...
        My tez mamy w szkole taka Panią woźna ma na pewno ponizej 30-lat.Ale dziwna nie
        jest urocza pomocna energiczna dzieci ja uwielbiaja.Woźna powinna byc w wieku
        emerytalnym i po podstawowce??Teraz zalapac sie na wozna nie jest łatwo i sa to
        czesto osoby z matura.smile
        • dorota.alex Re: Basen... 30.10.09, 08:59
          No dla mnie dziwna, bo ja ze swoich czasow szkolnych pamietam same
          panie emertyki. Zadziwiajacy byl rozny stosunek dziecikow do roznych
          woznych. Niektore byly nielubiane i wszyscy im dokuczali, a niektore
          uwielbiane i traktowane jak babcie. W liceum mielismy wozna, ktora
          byla obiektem powszechnej czci - kochana babcia z numerami obozowymi
          wytatuowanymi na reku...
          Wiec mloda wozna jest dla mnie czyms nowym - ale wcale nie twierdze,
          ze zlym. I ze praca woznej jest niegodna mlodej osoby. Zwlaszcza, ze
          widze, ze dzieciaki liczas sie z jej zdaniem smile
    • alabama8 Re: Basen... 29.10.09, 11:52
      Korona by ci z głowy nie spadła gdybyś także życzliwym okiem
      zerknęła na inne dzieci i dosuszyła też inne dziewczynki. Ale wiem -
      to nie twoja sprawa, masz możliwość dosuszania swojej więc z niej
      korzystasz.
      Swoją drogą zastanawiam się co czujesz kiedy widzisz troje
      sześciolatków z niedosuszoną głową. Stoisz, patrzysz i ...
      A co czujesz kiedy widzisz staruszkę która się przewróciła na ulicy?
      Stoisz i patrzysz? ...
    • hugollina Re: Basen... 29.10.09, 13:47
      nijak. maly jezdzi od pierwszej klasy. najpierw basen, potem szkola. nie wiem,
      czy jest niedosuszony, bo po szkole jest juz suchy, po kilku godzinach big_grin
      a choruje dzieciak? bo jak nie, to ja bym odpuscila... u nas nikt nie choruje...
      • dorka.3 Re: Basen... 29.10.09, 15:12
        u nas dzieci jadą autobusem do innego miasta na basen, jedzie 3 lub
        4 opiekunów. po basenie dzieci ustawiają się w dwie lub trzy kolejki
        (zależy ile jest suszarek) i panie po kolei suszą włosy. syn jest w
        pierwszej klasie i nigdy nie przyjechał mokry.
    • majerasek Re: Basen... 29.10.09, 15:54
      U nas na szczescie mamy basen w szkole.Dla mlodszych klas sa to zajecia na 1
      godzinie lekcyjnej lub ostatniej.A z suszeniem dzieci wyglada to tak ze rodzice
      majacy czas susza dzieci ale nie tylko swoje pomagaja innym rowniezsmile
      Jak masz czas to moze pomoz troszke innym .A innym razem moze ktos pomoze
      Twojemu dziecku.Trzeba wspolpracowac mysle a kazdy bedzie szczesliwszywink
    • maadzik3 Re: Basen... 29.10.09, 21:45
      Syn (6 lat) akurat chodzi na tygodniowy poloboz (bo tu sa tygodniowe jesienne
      ferie) i codziennie ma basen. Balam sie jak sobie roztrzepaniec poradzi, ale
      radzi sobie. Z przebieraniem, ubieraniem i suszeniem (w miare). Poniewaz parkuje
      obok jak go odbieram i do auta ma ze 100 m. wiec jak niedosuszony to zakladam
      kapuze (polecam na basen bluzy lub kurtki z kapuzami)
    • ankus2 do alabama8 30.10.09, 08:47
      Nie ma to jak sypnąć jadem co nie? I po co ci to? Skąd wiesz, że nie
      dosuszam innych dzieci? Po co snujesz jakieś wywody skoro nie możesz tego
      ocenic obiektywnie? Daj sobie na wstrzymanie i zajmij sie lepiej robótkami
      ręcznymi skoro odp na moje pytanie wywarło na tobie taka agresję.

      Ps. A pozostałym dziekuję za odpowiedzismilePróbowałm poruszyc temat wśród
      rodziców, ale wyobraźcie sobie, że oni nie widzą problemu w tym, że ich
      dziciaki wracają niedosuszone. To jest problem pani, która je tam
      zabiera... no coment...


      Bez miłości jesteś bankrutem!
    • alabama8 Re: Basen... 30.10.09, 10:23
      Jeśli jeździsz na basen jako matka do pomocy i faktycznie pomagasz
      nad opieką nad gromadką dzieci, to ten post wogóle nie powinien się
      tu znaleźć. Jakiej rady oczekujesz i na co? Że ktoś ci powie że też
      jeżdzi z dziećmi, albo nie jeździ bo jeżdża inne matki, albo że
      zatrudnia do tego wynajętego ochroniarza?
      Kolejny post z serii "czy wy też tak macie" ...
    • kanna Re: Basen... 30.10.09, 11:30
      Moja niespełna pieciolatka jexdzi na basen z przedszkolem. Są dyzury
      rodziców i oni dosuszaja. Generalnie, mała ma lepiej dosuszone włosy
      niz syn po basenie, jak ja z nim jeżdże big_grin. Bo ja sie dosuszaniem
      nie przejmuję, pilnuje tylko, żeby miał czapke/kaptur - na przejście
      tych klikuset mertów do samochodu.
    • anndelumester Re: Basen... 30.10.09, 12:15
      Panie pilnują i dosuszają. Na mw. 18 sztuk są 2 panie i pan - dzieci są
      dosuszone. Panie pilnują też , żeby przy wyjściu kurtki były zapięte , czapki na
      głowach itd. Syn ma długie włosy i na razie nigdy nie było problemu.
      • cilantre Re: Basen... 30.10.09, 13:32
        Ogólnie trzeba się cieszyć, że zajęcia na basenie się odbywają, bo
        znam przypadki, że paniom się nie chce i nie jeżdżą z dziećmi w 1 i
        w 2 klasie, jedynie w 3 kl.,bo to jest obowiązkowe.
        Jeśli chodzi o suszenie, to moja córka jest posiadaczką najdłuższych
        i najbardziej gęstych włosów w klasie, a mimo to nigdy nie była
        niedosuszona. Opowiadała mi, że wszyscy dużo uwagi skupiali na
        suszeniu jej włosów, ale nigdy nie słyszałam z ust pań narzekania, a
        wręcz przeciwnie.Na pewno panie starają się dopilnować suszenia,
        gorzej z dziećmi, bo im się wydaje, że 2 machnięcia suszarką to
        wystarczy.
        • grzalka Re: Basen... 30.10.09, 21:22
          ja też nie widze problemu w niedosuszeniu- moja córka ma 8 lat, basen 2 x w
          tyg.- raz z klasą, raz szkoła nurkowania- ma długie włosy i nigdy nie chce nam
          się ich dosuszać- wychodzi z mokrymi, zakłada kaptur, jak wyjątkowo zimno to czapkę
    • caitala Re: Basen... 04.11.09, 21:03
      Moja córka jest w klasie pływackiej w szkole sportowej. Na basen CHODZĄ - na oko
      jakiś kilometr. Oczywiście sami sobie nie radzą, a dwójka trenerów też nie
      wystarczy na 22 dzieci, w tym 10 dziewczynek z długimi włosami. Chodzę z nimi,
      jako obstawa, przynajmniej raz w tygodniu. Oczywiście, że swoją córę wspieram
      najbardziej, ale suszę "wszystko co mi w ręce wpadnie" wink O dziwo, ostatnio
      musiałam chłopców zawracać pod suszarki, bo na zupełnie mokre głowy zakładali
      czapki, i myśleli, że sprawa załatwiona. Sama tak "załatwiłam" sobie zatoki w
      liceum, więc pewnie do wiosny z nimi pochodzę - potem może się już
      usamodzielnią. Na zebraniu klasowym zasugerowałam mamom, żeby zadeklarowały się
      na takie dyżury... zgłosiła się jedna... Aż czasem marzę, żeby tak podejść i
      warkocze poobcinać wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka