"Ciapowate" dziecko

07.09.10, 10:57
Mój syn ma 8 lat. Jest dzieckiem bardzo inteligentnym, w wieku 5 lat nauczył się czytać, od roku operuje tabliczką mnożenia, bardzo go interesuje geografia i zna wszystkie kraje na świecie z ich flagami i stolicami. Jeśli chodzi o naukę, nie ma z nim absolutnie żadnych problemów, w dodatku jest utalentowany muzycznie i uczy się grać na pianinie.
Ale życiowo... porażka.
Zawsze jest czymś ubrudzony. Cokolwiek by jadł, to zawsze ląduje na bluzie lub spodniach, a wokół talerza i pod stołem - śmietnik. Ciągle czegoś zapomina, na przykład wkłada spodnie tyłem do przodu, wkłada kapcie wychodząc na dwór, itd. przy myciu rąk często zapomina podciągnąć rękawy i potem chodzi z mokrymi, dopóki ja nie zauważę (sam nie wpadnie na to, że bluzę można zmienić). Wielu rzeczy się boi, np. zostać na chwilę sam w domu, pograć z chłopakami w piłkę na boisku, czy kupić coś w szkolnym sklepiku. Wiecznie szuka czegoś, co gdzieś położył i zapomniał, a czasami jest tak, że ta rzecz leży tuż przed nim, a on nie widzi.
Kiedy patrzę na inne, obrotne dzieci, to nie mogę tego zrozumieć, że takie skądinąd inteligentne dziecko może być do tego stopnia ciapowate. Myślałam, że może z tego wyrośnie, ale czas leci, a to się nie zmienia. Macie może jakieś sposoby, żeby coś z tym zrobić? Ja jestem z natury spokojnym człowiekiem, ale ta "ciapowatość" doprowadza mnie do pasji.
    • moofka Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 11:04
      jak rozwijał sie jako niemowle?
      • rozamund Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 11:09
        Przy porodzie był lekko niedotleniony, przebadaliśmy go na wszystkie strony i żaden lekarz nie znalazł nic niepokojącego, ale czasem sobie myślę, że może to miało na niego jednak jakiś wpływ.
        A rozwijał się książkowo, bez żadnych anomalii.
        • moofka Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 11:18
          bo ja bym sie zastanawiala, czy opisane symptomy nie maja jakies zwiazku z zaburzona integracja sensoryczna
          bo zwykla nieuwaga swoja droga
          ale juz niechec do gier zespolowych np zastanawia
          generalnie osmiolatek powinien byc lepiej skoordynowany
          • rozamund Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 11:29
            Był też diagnozowany pod kątem SI, wyszło że nie ma żadnych zaburzeń.
            Niechęć do gier zespołowych akurat rozumiem, też ich nie lubię. W jego przypadku to raczej niechęć do zintegrowania się z innymi dziećmi, bo w piłkę lubi grać, najbardziej z tatą w ogrodzie.
    • sanna.i Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 11:15
      Może to będzie typ naukowca albo genialnego konstruktora? wink
      Zapisz go na jakieś zajęcia sportowe, żeby był sprawny i nie miał problemów z rówieśnikami. Może pływanie, judo? Ciesz się, że masz tak inteligentne dziecko. Niepokojące są tylko te jego lęki. Pogadaj z psychologiem.
      • rozamund Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 11:32
        Chodzi na pływanie i radzi sobie bardzo dobrze. Zdecydowanie odmawia chodzenia na judo, aikido itp., bo jak sam mówi, nie lubi się z nikim bić.
        Myślę w tym roku o zuchach.... a on i tak najbardziej chciałby iść na szachy.
        • stawka Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 23:18
          Wyślij syna na szachy, skoro to jego marzenie. Uczę szachów w podstawówce i te 'ciapowate', ciche dzieciaki nabierają pewności siebie po paru pierwszych zajęciach.
          Szachy niesłychanie rozwijają myślenie, kojarzenie - wiem, truizm. Ale dla dzieci nieprzebojowych i inteligentnych to świetna droga rozwoju. Gra w oparciu o stałe, niezmienne zasady, najlepiej z zegarami, by kontrolować czas swój i rywala, to znakomite ćwiczenie charakteru.
          Wiem, jestem nieobiektywna w tym namawianiu Cię na nudne Twoim zdaniem zajęcia. Ale szachy nie są nudne, a wręcz przeciwnie, rozwijają. Daj synowi szansę, jeśli mu się nie spodoba, sam zrezygnuje.
    • lacitadelle Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 11:17
      > Zawsze jest czymś ubrudzony. Cokolwiek by jadł, to zawsze ląduje na bluzie lub
      > spodniach, a wokół talerza i pod stołem - śmietnik. Ciągle czegoś zapomina, na
      > przykład wkłada spodnie tyłem do przodu, wkłada kapcie wychodząc na dwór, itd.
      > przy myciu rąk często zapomina podciągnąć rękawy i potem chodzi z mokrymi, dopó
      > ki ja nie zauważę (sam nie wpadnie na to, że bluzę można zmienić). Wiecznie szuka czegoś, co gdzieś położył
      > i zapomniał, a czasami jest tak, że ta rzecz leży tuż przed nim, a on nie widzi

      Nie pocieszę Cię - ten opis idealnie pasuje do mnie, a mam 28 lat, do tego często się w coś uderzam, więc prawie zawsze mam gdzieś jakieś siniaki. Raz kiedyś jakiś neurolog mnie badał i rzucił od niechcenia, że podejrzewa, że mam jakieś mikrouszkodzenia w mózgu, może po jakimś urazie z dzieciństwa, ale nie wiadomo, czy da się je wykryć na rezonansie, a nawet, jak się wykryje, to i tak nie będzie można nic z nimi zrobić.

      Da się z tym żyć - skończyłam studia, mam dobrą pracę, męża i dziecko.
      • alexa0000 Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 11:24
        Ja w takim razie też mam mikrouszkodzeniasmile
      • rozamund Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 11:33
        Dzięki - pocieszyłaś mnie smile
        • lacitadelle Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 11:45
          smile dodam jeszcze, że jeżeli chodzi o sport, to ocena z wf-u zawsze była najgorszą na moim świadectwie, choć bardzo się starałam i nigdy nie opuszczałam zajęć.
      • mankencja Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 14:19
        > Nie pocieszę Cię - ten opis idealnie pasuje do mnie, a mam 28 lat,

        Do mnie też. Mam 21. Ta cześć o jedzeniu dotyczy także mojego taty (NB, to dziwne, bo jego zawód wymaga precyzji ruchów i sprawności manualnej)

        Raz kiedyś
        > jakiś neurolog mnie badał i rzucił od niechcenia, że podejrzewa, że mam jakieś
        > mikrouszkodzenia w mózgu, może po jakimś urazie z dzieciństwa, ale nie wiadomo,
        > czy da się je wykryć na rezonansie, a nawet, jak się wykryje, to i tak nie będ
        > zie można nic z nimi zrobić.

        Ja miałam robiony rezonans. Jego wynik świadczył o tym, że mam idealny mózg, zupełnie pozbawiony nieprawidłowości. Czyli u mnie albo to nie są mikrouszkodzenia, albo nie zostały wykryte.

        > Da się z tym żyć - skończyłam studia, mam dobrą pracę, męża i dziecko.

        Studiuję dziennie na UJ, mam konkubenta, któremu wczoraj stłukłam ulubiony kubek i kota.
        • sanna.i Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 19:46
          O kurna, kota też stłukłaś? wink
          • mniemanologia Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 22:56
            sanna.i napisała:

            > O kurna, kota też stłukłaś? wink

            Może niecałego, może tylko uszko mu się nadtłukło...
          • mallard Re: "Ciapowate" dziecko 08.09.10, 09:01
            sanna.i napisała:

            > O kurna, kota też stłukłaś? wink

            No za ten kubek przecież, - w myśl zasady "jest wina - musi być i kara".
            Jest słabszy, to oberwał. wink
          • mankencja Re: "Ciapowate" dziecko 08.09.10, 13:51
            kota nie stłukłam. upaćkałam go za to mokrą karmą, bo zaczął pchać łeb do miski zanim skończyłam mu nakładać
    • czar_bajry Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 11:25
      Widocznie Twój syn jest typem roztargnionego naukowcasmile nie patrz na inne dzieci tylko się ciesz że masz bardzo mądrego i inteligentnego synasmile
      • an_ni Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 11:28
        dokladnie, nie wyreczaj go tylko za nadto, bo wyrosnie na totalnego maminsynka
        • rozamund Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 11:31
          Muszę się powstrzymywać z całych sił, bo jak on rano przez kilka minut zakłada buty, to mam nieodpartą ochotę wyrwania mu tych butów i założenia jak niemowlęciu...
          Boję się właśnie, że wyrośnie na takiego maminsynka, który bez opieki ani rusz.
          • alexa0000 Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 11:39
            Rozamund, twój syn to wypisz wymaluj mój brat w dzieciństwie, nawet niechęć do sportu identyczna. Kiedy czapka zsuwała mu się na oczy, nie podciągał jej, tylko zadzierał wysoko głowę. W liceum było lepiej, teraz juz sam o siebie musi dbać, mimo,że pewne oznaki ciapowatości pozostały. Niestey, mama i babcia skutecznie utrzymywały go w nieporadności wyręczając gdzie popadnie;spróbuj nie powielić tego błedu. Teraz robi specjalizację i zaczyna niedługo doktorat (intelektu więc nie ubyło), ale syf ma nadal naokoło i lubi być obsługiwany. Nie należy tez do osób szybko działających, ale że nie mieszka juz z rodzina, szlag trafia człowieka rzadziej. Taki ci się trafił egzemplarzwink
          • turzyca Re: "Ciapowate" dziecko 08.09.10, 18:31
            No i niestety, ale bez powtorzenia tej czynnosci tysiac razy lepiej sie nie zrobi. Mozesz go budzic wczesniej, mozesz ew. nad nims stac i przypominac, ale musi sam zrobic. Inaczej bedzie tylko gorzej.
    • menodo Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 12:18
      Jestem matka 24 letniego syna. Od zawsze byl ciapa,co mnie przerazalo, wpedzalo w poczucie winy i agresje zarazem.
      W przedszkolu i wczesnej podstawowce byl przesladowany przez przedstawicieli ludzkosci, ktorzy w wieku nastoletnim okresleni zostali jako "karki". W wieku 13 lat na Nowym Swiecie, w srodku zimy, zostal pozbawiony kurtki, butow i plecaka!!!

      Sytuacja zmienila sie (baaardzo powolny proces) , kiedy po pierwsze zapisalam syna na karate, po drugie - zmienilam podstawowke po 4 klasie , po trzecie - poslalalam syna do spolecznego gimnazjum i liceum, gdzie takich sierot jak on byla wiekszosc.
      (Jesli nie stac Cie na oplacanie czesnego - szukaj szkol, do ktorych trafiaja dzieci na podstawie osiagniec szkolnych. Moja nieciapowata corka chodzila i chodzi wylacznie do szkol publicznych ; w jej liceum jest mnostwo ciap, ktorymi ona sie opiekuje, bo madre i rezolutne dziewczynki tak majasmile )

      Moj syn - w dziecinstwie ciapa do potegi entej - wyrosl na bardzo przystojnego, swiadomego swojej sily i wartosci faceta. Gdybym jednak miala powiedziec, co w najwiekszym stopniu zawazylo na jego obecnej swietnej kondycji , powiedzialabym : sport, do ktorego szczerze powiedziawszy na poczatku zostal przymuszony. Plakal, ale cwiczyl, a mnie bolalo sercesad Teraz cwiczy i dziwi sie, dlaczego inni (np. jasmile) nie cwicza.

      Przy czym moj syn nie studiuje na AWF; dwa kierunki spoleczne na UW. Nadal bardzo delikatny czlowiek, ale od lat nikt mu nie zaproponowal, aby "wyskakiwal z butow"!!!
    • sadosia75 Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 12:27
      Twoj syn ma 8 lat, moja kuzynka 30 i opis jest idealny jak by zdjety zywcem z kuzynki. jak bylysmy male to ona tez ciagle zyla w innym swiecie, miala swoj swiat, swoje zabawki. teraz ma meza, dwojke dzieci, swietna prace, ale nadal jest troche w swoim swiecie. widocznie taki juz jej urok. zawsze byla swietna w geografii i matmie. nigdy nie miala problemow z historia, chemia byla dla niej super prosta i latwa. a wf byl katorga. na swiadectwie same 4,5 albo i 6 a z wf podciagali jej oceny z 2 na 4.
      Nie przygladaj sie na inne dzieci przeciez Twoj syn nie ma byc jak inni ma byc soba. nie wyreczaj go w wielu rzeczach bo sie nigdy nie nauczy samodzielnosci. Moze to taki typ roztargnietego naukowca-romantyka? ma wazniejsze sprawy na glowie niz mokre rekawy bluzy czy kapcie na stopach zamiast butow na wyjscie?
    • duch_mariana Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 12:43
      > Zawsze jest czymś ubrudzony. Cokolwiek by jadł, to zawsze ląduje na bluzie lub
      > spodniach, a wokół talerza i pod stołem - śmietnik.

      Ja mam podobnie. Z tym, że już się na twarzy nie brudzę smile

      > Ciągle czegoś zapomina

      Też tak mam. Ile to już razy jechałem samochodem przez pół Polski bez praw jazdy i dowodu rejestracyjnego. Jak nie włożę komórki do kieszeni, tylko położę na stole czy gdzieś, to zapomnę.

      > Wiecznie szuka czegoś, co gdzieś położył
      > i zapomniał, a czasami jest tak, że ta rzecz leży tuż przed nim, a on nie widzi

      Jakbym o sobie czytał smile

      > Macie może jakieś sposoby, żeby coś z tym zrobić?

      Przeszczep mózgu? Bo nic innego mi do głowy nie przychodzi smile
    • d.o.s.i.a Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 13:18
      Ciapowatosc i roztargnienie to czesto charakterystyka osob o ponadprzecietnym ilorazie inteligencji. Ich mozg po prostu mysli o czyms innym i nie ma czasu zajmowac sie pierdolkami smile

      Znam goscia, mistrza programowania, obsypywanego nagrodami krajowymi i swiatowymi w konkursach programistycznych, wyczajonego przez Microsoft jak mial z 15 lat. Oprocz tego, obraz nedzy i rozpaczy. Ja juz nie mowie o dziurach w swetrach, plamach na twarzy z jedzenia i wpadaniu pod samochod raz po raz (zamyslenie). Gosciowi zdarzaly sie takie wpadki jak gotowanie rosolu na kurczaku... bez wody.
      • zbita_sucz Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 13:59
        a on nie ma zespolu aspergera? Bo taka ciapowatość normalna nie jest.
        • d.o.s.i.a Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 14:17
          Zalezy co jest normalne.
        • menodo Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 14:29
          zbita_sucz napisała:

          > a on nie ma zespolu aspergera? Bo taka ciapowatość normalna nie jest"

          Tia,tez slyszalam takie pytania. Zazwyczaj od matek chlopcow, ktorzy od najmlodszych lat uczyli sie jak "zakombinowac".
          Biorac pod uwage twoj nick - nie zamienilabym sie z Toba ani na zyciorys, ani na dziecismile
    • anstas Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 14:03
      To dokładny opis mojego straszego syna - tez 8 -latka. Ma ogromną wiedzę historyczną, geograficzną, jest bardzo uzdolniony matematycznie, z pisaniem już jest gorzej (zjada samogłoski). Wrażliwy do granic możliwości na ludzką krzywdę. Ze szkoły wychodzi bez kurtki, ma wiecznie niepodciągnięte spodnie, zapomina o wielu rzeczach. Brudzi się niemiłosiernie - wygląda jak z patologicznej rodziny. No coż - tatuś ma 34 lata (radca prawny) i podobno w dzieciństwie był dokładnie taki sam (trochę mu zostało). Ja w tym roku zamierzam zapisać syna na judo - może się trochę ogarnie.
      • jaque Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 14:22
        Mój 6,5 latek jest taki sam wink
        Tzn. w sumie chyba mogę napisać, że był... smile
        Intelektualnie zdecydowanie ponadprzeciętny, "życiowo" - masakra.
        Ale zapisaliśmy go rok temu na judo - konkretne zajęcia w kubie sportowym, 2 x w tygodniu.
        Przez rok więcej tam było tarzania się na materacach, gry w piłkę itd. niż jakiejkowiek walki.
        Podciągnął się bardzo. Jest dużo lepiej skoordynowany (wreszcie opanował jazdę na rowerze), lepiej się koncentruje na "życiowych" czynnościach itd.
        Nadal oczywiście jest lekko gapowaty wink, ale radzi sobie w szkole (a tego najbardziej się bałam). Mija tydzień, a on ani razu nie zapomniał tornistra, piórnika itd., z szatni zawsze wychodzi w swojej kurtce, pamięta gdzie są ubikacje, gdzie stołówka, a gdzie świetlica. To naprawdę dla niego wielkie osiągnięcia wink
    • hexella Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 14:17
      Wiesz co? Mój syn ma takiego przyjacielasmile aż przez chwilę sie zastanawiałam, czy nie piszesz o nim, bo wszystkie dane sie zgadzają. Chłopiec jest wyjątkowo inteligentny, szeroko uzdolniony ale przy tym bardzo nieśmiały, stojący na uboczu, unikający rówieśników, taki "przewracający się o własną nogę". Nie wiedzieć czemu zaprzyjaźnił się tylko z moim synem, który z kolei jest zupełnie inny- wiecznie roztrzepany, krzykliwy, skłonny raczej do wygłupów niż siedzenia nad książkami. Uzupałniają się znakomiciesmile

      Wiem, że chłopiec był diagnozowany w kierunku różnych zaburzeń, w tym autyzmu - nic z tego się nie potwierdziło, taki typ poprostu.

      Mam wrażanie, że obu panom ta symbioza świetnie robi - mojego mobilizuje do chwili skupienia, a koledze pozwala łatwiej wejść w grupę z "przewodnikiem".

      Może warto by było, żeby się z kimś zaprzyjaźnił?
    • agiku Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 14:41
      niektóre dzieci tak mają i nie zmienisz tego, ciesz się, że jest tak inteligentny, a cała reszta minie z czasem. ja mam 2 tak nieporadnych dzieci, ze oczy musze miec dookoła głowy, 8 latka potrafi potknąc się o własne nogi na prostej drodze, i wiecznie w czymś umazana, o wszystkim zapomina, wszystkiego szuka. Przyznam, zę to dośc denerwujące powtarzac w kółko to samo, czy ciągle szukać z nia np książek, czy stroju na wf. Wierzę, ze z tego wyrośnie, więc nie przejmuj się, aż tak mocno. pozdrawiam.
    • lolinka2 Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 15:46
      czy Ty piszesz o mojej córce??? bo identyczny wiek i identyczny opis smile też nieogarnięta "królowa chaosu". Przybory gubi, jedzeniem upaćkana jak dwulatka, korektor się rozlewa, bałagan skrajny dokoła, nie wie co gdzie leży, majtek potrafi zapomnieć założyć, tył na przód to standard..... IQ126 (skala słowna 132). Zainteresowania rozległe, wygadana, ludzi w otoczeniu potrzebuje tak mocno jak tlenu.

      ja w dzieciństwie byłam trochę bardziej ogarnięta, choć też nie do końca.

      Wfowo jest kiepawa, choć poganiać po dworze lubi. I zasadniczo nie ma powodu, dla którego tak jest.............................. po prostu.
      Miło wiedzieć, że nie jestem w tym sama.
      • turzyca Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 16:26
        >tył na przód to standard.....

        Jak mialam chyba 4 lata to moja mama pokazala mi, jak przetestowac ubrania pod katem przod/tyl - trzeba zlozyc i porownac, gdzie sie konczy material. Podczas ostatniej wizyty u rodzicow przygotowywalam sobie ubranie do zalozenia i mowie mamie "wiesz, pamietam jeszcze, jak mi tlumaczylas, jak rozpoznac przod i tyl", na co moja mama "to Ty jeszcze uzywasz tej metody? Przeciez w tym wieku to juz sie takie rzeczy od razu widzi." No ja nie widze, jesli ubranie nie ma cech jednoznacznie wskazujacych przod/tyl typu guziki, napisy, metki, to musze sobie sprawdzic. No to korzystam z tego tricku dla malych dzieci. To po prostu jedna z licznych moich strategii, dzieki nim nie gubie sie we wlasnym zyciu.
        Ale w tej chwili strategia "gwozdz kolo drzwi na ktory od razu odwieszamy klucze" zawiodla i wlasnie zachodze w glowe, gdzie je moglam polozyc. Diabel ogonem nakryl.
        • lolinka2 Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 16:40
          wiesz, mnie tak uczyli przód-tył, tak się nauczyłam rysować (na bazie figur geometrycznych nakładanych jedne na drugie), tak się nauczyłam pisać (kolejność ruchów w konkretnym miejscu), tak się nauczyłam auto prowadzić (zwłaszcza manewry na parkingu - ile, w którą stronę i kiedy przekręcić kierownicę - wg kartki), strony ciała też się tak nauczyłam rozpoznawać (na prawej dłoni mam znamię, a lewą nogę mam oparzoną) - i do tej pory te strategie wykorzystuję.
          Osiągi młodej są właśnie dzięki takim trickom. Typowo jak dziecinne dziecko ona się uczyć nie potrafi. Jest nauka przez zabawę ? Rewelacja - dzieci się nauczą, a N. pobawi. Ona musi usłyszeć, że to nauka, że praca polega na: [tu wymień zasady]. Anyway - właśnie pisze wypracowanie o pamiątce z wakacji - zestawie muszli ze straganu w Sopocie. Oto fragment: "mogą też stać w koszyczku na półce, cuchnąć zdechłą rozgwiazdą i przypominać minione lato oraz bajkę Spongebob Kanciastoporty" smile
          • turzyca Re: "Ciapowate" dziecko 08.09.10, 18:48
            A popatrz, to ciekawe co piszesz, bo swiadczy to o tym, ze Twoje dziecko jest podobne do Ciebie tylko "bardziej". Bo oczywiscie, ze dzieci uczy sie za pomoca trickow, jesli nie lapia od razu, o co chodzi, ale w ktoryms momencie te tricki nie sa potrzebne - piszesz plynnie bez zastanawiania sie, ktora kreseczke postawic najpierw, parkujesz jednym ruchem, lewa reke unosisz bez zastanowienia. Jesli nadal potrzebuje sie trickow, to znaczy, moim zdaniem, ze cos jest nietypowo. Nie chce mowic, ze zle, ale jednak inaczej niz u innych. I dlatego stosowanie metod, ktore u innych sie sprawdzaja, nie daje dobrych efektow. Warto miec swiadomosc tej innosci i rozwijac tricki takze tam, gdzie nie dostarcza ich otoczenie. Ale nie dac sie zglajszachtowac. W koncu dzieki temu, ze jestesmy tacy rozni, swiat jest taki fajny.

            Wypracowanie boskie. smile
    • zonka77 wiesz co rozamund ... 07.09.10, 16:05
      Wyszłam przed chwilą z pokoju mojej małej córeczki. Ma teraz drzemkę. Po raz n-ty dzisiaj sprawdzałam czy nie ma gorączki, oglądałam strupki i wybrzuszenia na jej ślicznej buzi - skutek nierozpoznanej dolegliwości. Po raz n-ty szukałam czy nie pojawiły się nowe zmiany skórne i czy nie rozdrapała czegoś do krwi. Po raz n-ty płakałam nad nią zastanawiając się co jej jest i czy nic jej nie będzie, czy nie zostaną jej blizny po tych paskudnych zmianach skórnych i czy to się nie rozwinie/okaże jakąś poważną chorobą (jesteśmy już po wielu badaniach, w trakcie nastepnych i przed kolejnymi i nie wiemy co jej jest)

      A potem usiadałam przy komputerze i przeczytałam że ktoś ma problem bo dziecko za wolno wkłada buty i nie lubi walczyć.

      Przepraszam - ręce mi opadły.

      Masz zdrowe mądre kochane dziecko. Doceń to. Ciesz się tym.
      • zonka77 Re: wiesz co rozamund ... 07.09.10, 16:11
        dodam jeszcze że obie moje córki są ciapami, obie włażą w ściany, kruszą jak jedzą, przewracają się na prostej drodze - i nic dziwnego bo ja również mam tak do dzisiaj. W momencie kiedy słyszysz że Twojemu dziecku może dolegać coś poważnego (na początku dziwnej choroby mojej córci młodszej była diagnoza zakażenie ogólne, w zasadzie sepsa więc strach był straszny) nagle rozumiesz że wszystko inne to zwykłe głupstwa. Że chcesz tylko jednego - aby dziecko było zdrowe.
      • przeciwcialo Re: wiesz co rozamund ... 07.09.10, 17:23
        Dkladnie tak samo odebrałam tytułowy post.
        Szukanie dziury w całym.
      • rozamund Re: wiesz co rozamund ... 07.09.10, 18:02
        Zasadniczo macie rację - najważniejsze, że dziecko jest zdrowe, a reszta jakoś się ułoży.
        Niemniej jednak, gdyby taki był tok myślenia wszystkich matek zdrowych dzieci, to po co te dzieci w ogóle wychowywać? Grunt, że zdrowe, a że ma problemy w grupie z powodu swojego roztargnienia, to już pikuś.
        Cieszę się, że mam zdrowe dziecko, zwłaszcza że też przeszliśmy trochę poważnych chorób. Ale zdrowie to nie jedyna wartość - choć najważniejsza. Ja chcę mieć dziecko, które będzie potrafiło o siebie zadbać choćby w minimalnym stopniu. Kiedy widzę całą klasę (od razu zaznaczam - niewielką) czystych, porządnie wyglądających dzieci, a mój jeden chodzi w bluzie założonej na lewą stronę i w dodatku uwalanej sosem z obiadu, no to nie jest fajny widok. Może rozczulać u przedszkolaka, ale od drugoklasisty oczekuje się już jednak czegoś więcej.
        Jestem dumna z mojego syna - już w zerówce dostawał wyróżnienia za ilość przeczytanych książek. Świetnie gra na pianinie i w szachy. Nie chcę tylko, żeby został klasowym fajtłapą, zawsze na końcu, z którym nikt nie będzie chciał się przyjaźnić, a niestety mam wrażenie, że wszystko zmierza właśnie w tym kierunku.
        • zonka77 Re: wiesz co rozamund ... 08.09.10, 12:32
          nigdzie nie napisałam że nie trzeba wychowywać dzieci. No akurat ja mam dosyć porządnego świra na punkcie odpowiedniego wychowywania dzieci.
          Ale jako osoba która całe życie ma problemy z koordynacją i ciapowatością po prostu WIEM że niektóre rzeczy to kwestia charakteru, osobowości - cech osobistych i nie da się tego zmienić. Można coś polepszyć ale z pewnością nie można się akurat o to wściekać.
          U mojej starszej córki świetnie sprawdza się minutnik - skupia się i robi wszystko szybciej i dokładniej. Ale przewraca się na prostej drodze nadal i obie z młodszą są ciągle gdzieś poobijane. Ja miałam tak samo i pamiętam jak mi było cholernie przykro jak mnie nawet mąż przez pierwsze parę lat nie rozumiał i obwiniał o brak starania się, jak mama mi wyrzucała że myślę o niebieskich migdałach a ja się naprawdę starałam. I fakt że miałam taką wyobraźnię że idąc do szkoły potrafiłam spóźnić się tylko dlatego że szłam przez park i wyobrażałam sobie ze jestem wróżką i zaraz zobaczę jednorożca. Fakt że rajstopy ubierałam godzinę i długo wydawało mi się to straszliwie trudne. Ale nie robiłam tego wszystkiego celowo. Byłam po prostu bardzo wrażliwym dzieciakiem, dodatkowo mocno nieskoordynowanym ruchowo i żyjącym w świecie wyobraźni. Miałam przez to dużo przykrości które boleśnie zraniły - przez brak zrozumienia u innych. Ale mam też niesamowite wspomnienia z dzieciństwa, piękne zaczarowane chwile. Bycie wrażliwym i nieco innym dzieckiem od reszty bywa i piękne i trudne. Od Ciebie zależy jak bardzo trudne będzie to dla Twojego syna.
          Chodziło mi nie o wychowanie ale o fakt że masz dziecko zdrowe i zdolne. Ma wiele wspaniałych cech. Akurat w swoim zestawie otrzymało również "niezdarność" i "ciapowatość". To nie jego wina i nie wściekaj się za to na niego. Ciesz się tym co dobre. Akceptacja jego cech wrodzonych a wychowanie to dwie różne sprawy. Ja nie robię awantury córce kiedy rozleje kubek herbaty na całe śniadanie. Wiem że nie zrobiła tego celowo, ja również rozlewam często napoje. Ona przeprasza bardzo, ściera i sprząta a ja razem z nią mówiąc że nic takiego się nie stało. Gdyby rozlała tą herbatę celowo to już byłaby kwestia wychowania i zareagowałabym zupełnie inaczej. Ale wiem że ona jest po prostu taka jak ja pod tym względem. To jest coś co można poprawić trochę, można nad tym częściowo zapanować wielkimi staraniami ale być może Twój syn nawet jako dorosły będzie miał taki charakter i co? Będziesz rozczarowana i będziesz całe życie się na niego wkurzać że za wolno buty ubiera?

          Jak się za długo zbiera rano to niech wstaje wcześniej i kup mu minutnik - bardzo pomaga. Jak się boi iść do sklepiku to idź z nim ze dwa trzy razy, potem niech idzie z kolegą, potem sam ale w Twojej obecności gdzieś z tyłu - przełamie się. Jeśli coś co robi jest bardzo nietypowe (lęki, drastyczne problemy z koordynacją) to idź do lekarza - neurologa, psychiatry, psychologa - nie wiem. Ale nie obwiniaj go o to i nie wkurzaj się.
    • zebra12 Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 16:41
      Mam identycznie to samo z córką. Ona ma już 10 lat. Nie badałam jej. U niej jeszcze oprócz opisanych przez Ciebie jest to, że gdy je to ma brudne wargi nie ich nie oblizuje. Od małego miała z tym problem. Uczymy ją tego, ale to raczej powinien być odruch, a ona chodzi brudna jak niemowlę, gdy się zapomnie. Poza tym strasznie się guzdra, zwykle się spóźnia. Gdy była mniejsza drażnił ja hałas, wracała z przedszkola z płaczem mówiąc, że nie zniesie krzyku dzieci. Teraz już jej trochę przeszło.
      Od 4 r.ż czyta, pisze, pięknie rysuje, gra na fortepianie, pisze opowiadania w formie książek na kilkadziesiąt stron. Ale w życiu sobie nie radzi.
    • rosapulchra-0 Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 16:57
      moim zdaniem jest to normalne zachowanie ośmiolatka, chyba jesteś trochę przewrażliwiona
    • anomalia_pogodowa81 Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 17:30
      a ja mam brata identycznego jak Twój syn smile
      Z ciapowatości z czasem się wyrasta, życie hartuje bezlitośnie smile
      Przede wszystkim nie daj NIGDY po sobie poznać, że Cię to drażni czy irytuje! Syn będzie czuł się gorszy, jakby robił coś źle, i jeszcze barziej poczuje się wyobcowany.
      Wszyscy znani mi faceci, którzy byli nerdami, w okolicach 30tki stali się energicznymi, męskimi mężczyznami pewnymi swojej wartości smile
      Kochaj syna i ceń, że jest nieprzeciętnie zdolny!!!!
      • verdana Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 18:27
        Jakos nie bardzo wierze w grupę osmiolatków, gdzie wszyscy sa czysci, odprasowani i usmiechnięci, a tylko jeden ma bluze tył na przód w plamach po obiedzie. Ten "jeden" wydaje mi się lepszym reprezentantem tej grupy wiekowej...
        Obawiam się,z e Twoim głównym problemem jest uwazaniejsze przyglądanie się swojemu dziecku, niż innym. Zareczam Ci, ci inni też sa brudni, szczególnie jesli jedli obiad w szkole. Być moze matki tych innych daja im do szkoly bluzy na zmianę...
        • rozamund Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 18:39
          Być może inne dzieci też są brudne, ale mój jakoś najbardziej rzuca się w oczy, zresztą nauczycielki też wiele razy mówiły mi, że muszę z nim pracować nad estetycznym jedzeniem i higieną osobistą, więc chyba coś jest na rzeczy. Pracujemy i pracujemy, a efektów jakoś nie widać, moja młodsza córka jest znacznie lepiej "ogarnięta" niż starszy brat.
          Może i się czepiam, ale nie oczekuję fajerwerków, że dziecko będzie zawsze jak spod igły i perfekcyjnie przygotowane na każdą sytuację - ale powtarzam: jakieś minimum dla ośmiolatka już chyba obowiązuje? Tyle, żeby pamiętał o podwijaniu rękawów przy myciu rąk, wycieraniu nosa chustką zamiast hodowania gilów do pasa, lub o tym, żeby na czas pójść do toalety, zamiast moczyć spodnie. Bo i takie rzeczy się zdarzają, zaczęłam chyba pisać od tych najgardziej lajtowych rzeczy.
          • menodo Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 19:01
            "Tyle, żeby pamiętał o podwijaniu
            > rękawów przy myciu rąk, wycieraniu nosa chustką zamiast hodowania gilów do pasa
            > , lub o tym, żeby na czas pójść do toalety, zamiast moczyć spodnie. Bo i takie
            > rzeczy się zdarzają, zaczęłam chyba pisać od tych najgardziej lajtowych rzeczy."

            Przypomnialo mi sie jak moja wrocila kiedys ze szkoly (w 1 gimnazjum) z dylematem -co ma zrobic, bo pani od polskiego poprosila ja, czy na jej lekcji moglaby usiasc z chlopcem, ktory na wszystkich lekcjach siedzi sam, bo nikt z nim nie chce siedziec. Pani uznala, ze corka moglaby pomoc temu chlopcu wlaczyc sie w zycie klasy...
            Chlopiec bardzo zdolny, ale z zerowym kontaktem z rowiesnikami; przede wszystkim jednak ....no po prostu smierdzial...(wychowywany przez kompletnie bezradna wobecjego dziwactw mame, bardzo zreszta pachnacasmile)

            Corka usiadla z tym chlopcem, na za zasadzie "shrek tez nie byl piekny, ale ogry maja warstwy" ;pod koniec gimnazjum bardzo zaprzyjaznili. Nie mowie, ze w chlopcu nastapila jakas nagla przemiana, ale bardzo sie "uspolecznil" , zwlaszcza w zakresie higieny osobistejsmile
          • verdana Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 20:22
            Tylko toaleta by mnie zaniepokoiła. Mocz badałas? Moczy się w nocy, czy nie?
            Drobna uwaga - nauczycielki na 100% nie tylko Tobie mowią, ze powinnaś popracować nad estetycznym jedzeniem i higieną. Z moijego doświadczenia słucha tego ok 1/3 matek chłopców.
            • rozamund Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 21:07
              Nie, w nocy się nie moczy, był zresztą ostatnio badany z innej okazji i wszystko było w porządku. On po prostu nieraz mocno skupia się na tym, co robi (na przykład, siedzi i rysuje mapy...), że - jak twierdzi - zapomina o tym, że chce mu się do toalety, i czasami jak zatrzyma do ostatniej chwili, coś tam w spodnie poleci. Nie zdarza się to często, ale czasem się zdarza.
              To, co napisałaś, że podobnie słyszą mamy chłopców, trochę mnie pociesza - muszę popytać wśród innych znajomych mam, może rzeczywiście nie jest tak źle, jak mi się wydaje...
              • verdana Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 22:40
                Ja tam slyszałam - i to własnie przy chlopakach. Że wycierają nos rękawem, ze bluza na lewą strone (piżame tak 16-latek wklada do dzis), ze rozwiazane sznurowadła. I wyrosli.
                Ale nie licz na to, ze ktoś Ci się przyzna w realusmile
                • mallard Re: "Ciapowate" dziecko 08.09.10, 09:16
                  verdana napisała:

                  > I wyrosli. Ale nie licz na to, ze ktoś Ci się przyzna w realusmile

                  Nie wszyscy do końca jednak wyrastają, ale dla takich też z całą pewnością jest miejsce na świecie.
                  Polecam wątek z Forum Humorum p.t. "mój mąż nie odróżnia" (zarchiwizowany już niestety), gdzie pani podpisująca się Azorek, opisywała jakie "numery" potrafi "odwalać" jej mąż, genialny chirurg skądinąd i profesor belwederski od 42 roku życia bodajże.
    • lineczkaa Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 21:16
      No cóż, nie każdy przedstawiciel płci męskiej to samiec alfa. Syn jednej zajmuje się laniem innych w ustawkach, drugiej przywozi złote medale z igrzysk, trzeciej jest wynalazcą żółtych karteczek samoprzylepnych, a jeszcze innej przeciętnym facetem z przeciętną żoną z przeciętnymi zarobkami.
      Oj biedni ci mężczyźni... ciągle im dzidy w ręce te kobiety chcą wkładać i poza jaskinię gnają.
    • piegowata9 Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 22:14
      Spora część tego, co opisałaś jak i ulał pasuje do mojej córki. Ma 12 lat, rozległe zainteresowania, w ślad za tym sukcesy szkolne, że aż pani dyrektor "puchnie z dumy", społecznik i wrażliwiec.
      Do tego bałaganiarz taki, że cenka opada. Do jej pokoju należy wchodzić z mapą, wychodzącą z domu trzeba sprawdzić (teraz się to nazywa "wystylizowany luz" wink). WF jest wymyślony jako kara za grzechy niepopełnione. Nie znosi wysiłku, potyka się o własne nogi. Ma problemy z ładnym pismem.
      Już dawno przestałam się tym przejmować. Urodziła się z 1 Apgarem. Przez rok walczyliśmy codziennie, by zechciała się w ogóle ruszać. Dziś pływa, jeździ na nartach i na rowerze. Jestem szczęśliwa, że rozwija się tak, jak do tej pory. Isinbajewa już jest i konkurencji nie potrzebuje.
    • mniemanologia Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 23:02
      Znajdzie sobie kiedyś na żonę taką dziewczynkę jak ja
      i ona będzie odnajdywała jego zagubione klucze,
      i krzyczała na niego, żeby posprzątał, skoro już sobie zrobił kanapkę,
      i smędziła, żeby następnym razem przewracał skarpetki jak je wrzuca do prania,
      i będą się kochać i żyć długo i szczęśliwie smile
      • lolinka2 Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 23:38
        yyyyy..... czyli moja córka znajdzie sobie chłopa wypisz-wymaluj tatuś? Ja - niegdyś ciapa - może nie taka, ale też słabo zorganizowana i nie-czująca kwestii porządku w domu, obiadu codziennie etc. mam chłopa, który sprząta w domu nieproszony, gotuje mi obiadki, pilnuje moich terminów, ogarnia chaos, który generuję - i całym sobą stanowi jedno wielkie poczucie bezpieczeństwa.

        Czy moje dziecko - kolejny przypadek typu "szalonego naukowca" - znajdzie sobie kopię ojca?
        • mniemanologia Re: "Ciapowate" dziecko 07.09.10, 23:57
          Pojęcia nie mam, u mnie gotuje mąż smile
          • l.e.a Re: "Ciapowate" dziecko 08.09.10, 00:32
            Mój 9 latek jest podobny do Twojego synkasmile i wszystko wskazuje na to,że ma zaburzenia SI.
            próbowaliśmy z AIKIDO nie dał rady, każdy ruch to dla niego męka i kara, jedynie pływać lubi, i jak tylko jest to możliwe, jeździmy z nim na pływalnię.
            Też mnie często przeraża ta ciapowatość i staram się zwalczać w sobie frustrację, która we mnie wzrasta kiedy po raz 20 poganiam go aby w końcu podciągnął i założył skarpetkę wink
            Trzeba nasze dzieci kochać takie jakie są, nie zmienimy ich smile Boję się tylko,że będzie im czasem trudniej. Cieszy mnie fakt, że synek jest inteligenty, zdolny, wierszyka taki np. po 5 zwrotek jest w stanie nauczyć się w czasie przerwy. Bardzo interesuje się historią, rycerstwem ( kilka lat ) i prosi nas o zapisanie go do bractwa rycerskiego, mam nadzieję, że go Panowie z Bractwa przyjmą jako początkującego giermka smile
    • nastoletnia-mama Re: "Ciapowate" dziecko 08.09.10, 10:17
      A ja bym się z jednej strony cieszyła, że mam takie dziecko, że jest inteligentne, tak łatwo przychodzi mu przyswajanie wiedzy itd. Nie każdy chłopiec musi lubić grać w piłkę z innymi dzieciakami. No i chyba dobrze, że woli grać w szachy, a nie wisieć przy komputerze godzinami grając w durne gierki. Gdy myślę o przyszłości mojego syna to obawiam się tylko, że będzie typowym zbuntowanym nastolatkiem, że będzie palił,popijał wino w bramie, że będę mieć z nim problemy na każdym kroku i naprawdę wolałabym mieć wtedy ciapowate, brudzące się (i mądre) dziecko niż łobuza.
      • moofka Re: "Ciapowate" dziecko 08.09.10, 10:31
        . Gdy myślę o prz
        > yszłości mojego syna to obawiam się tylko, że będzie typowym zbuntowanym nastol
        > atkiem, że będzie palił,popijał wino w bramie, że będę mieć z nim problemy na k
        > ażdym kroku i naprawdę wolałabym mieć wtedy ciapowate, brudzące się (i mądre) d
        > ziecko niż łobuza.


        lol
        nie ma to jak stereotypy
        z mojego liceum normalni zbuntowani chlopcy kopiacy pilke popijajacy winko na wycieczkach pracuja na menedzerskich stanowiskach albo realizuja sie tfurczo za niezle pieniadze
        i maja udane rodziny

        ciapowaty mistrz szachowy
        studiow nie skonczyl zadnych bo za duzo rzeczy go interesowalo i na jego pecha we wszystkim byl dobry
        i zal mu bylo sie kanalizowac w jednym kierunku
        jest po kilku terapiach odwykowych nie wiem na ile skutecznych

        dla mnie jest szalenie istotne zeby chlopak cokolwiek trenowal
        to inwestycja w jego zdrowie, urode i prawidlowy rozwoj
        • sanna.i Re: "Ciapowate" dziecko 08.09.10, 10:46
          Ale autorka pisze, że dzieciak dobrze pływa i lubi to. No i git. Powiem szczerze, sama wolę sporty indywidualne od zespołowych. Nie motywuje mnie ściganie się z innymi, ale podnoszenie poprzeczki samej sobie już tak. Może chłopak jest takim indywidualistą i tyle wink Popracowałabym tylko nad jego kontaktami z dziećmi. Nie musi być otoczony tłumem znajomych, ale choć ze dwóch dobrych kolegów by się przydało.
          • moofka Re: "Ciapowate" dziecko 08.09.10, 10:57
            ja nie odnioslam sie do autorki
            a do madrosci nastoletniej mamy
            ze lepiej guła, niz 'normalny' chlopak ktory z zalozenia bedzie sie wykolejal

            jak bylam mala to tez wiecznie cos stracalam i tluklam, a przy jedzeniu do dzis sie brudze
            pamietam jak babka z ciotką zalamywaly rece ze koslawe pierogi lepie w wieku lat 7
            a teraz robie piekne tongue_out

            kwestia jest na ile to gapowatosc i niedokladnosc charakterystyczna dla wieku
            a na ile inne problemy w postaci spolecznmych emocjonalnych czy fizycznych
            bo dziecko ruszac sie musi
            i bardziej dla kilkulatka fizjologiczne i wskazane jest bieganie czy pilka
            niz szachy
            nie zeby szkodzily
            ale rownowaga byc powinna
            tekst ku inspiracji i przemysleniu
            czy nie za duzo od dzieci wymagamy
            www.xxigen.com/inspiracje/41-z-ksiazek/82-ojciec-zapomina.pdf
            moj siedmiolatek dzisiaj majtki tyl na przod zalozyl i sie dziwil ze mu niewygodnie
            a karate juz 3 lata trenuje tongue_out
            • sanna.i Re: "Ciapowate" dziecko 08.09.10, 17:22
              Stringi takie miał wink
    • pitahaya1 Re: "Ciapowate" dziecko 08.09.10, 10:45
      Wyrobi się tylko daj mu nieco luzu. Podkreślaj zalety, staraj się nie dostrzegać tego, co u Ciebie powoduje wzrost napięcia powierzchniowegosmile
      Z czasem okaże się, że inni też się potykają, zrzucają z biurka długopisy.
      Mam taki egzemplarz w domu z tym, ze mój ma ten problem zdiagnozowany. I nie wiem, czy to było dobre dla niego (nazwanie rzeczy po imieniu)smile Teraz każdą rzecz metkuje.
    • alba27 Re: "Ciapowate" dziecko 08.09.10, 13:35
      Czasami mi się wydaje że niektóre matki chciałby mieć dziecko idealne jak z reklamy, jak już się brudzi to jest fee...
      Jestem matką zerówkowicza, który podobnie jak twój intelektualnie rozwija się super ale jest powolny i trochę nieśmiały w porównaniu do swojej młodszej siostry, wszystko muszę mu powtarzać bo ciągle slyszę " ale co mam teraz zrobić", nigdy mu się nie spieszy, i opowiedziałam to kiedyś koleżance, która jest pedagogiem i ta opieprzyła mnie ostro, że mam normalne dziecko i się doszukuję , właśnie dzięki niej zrozumiałam że ludzie ( a dzieci to tez ludzie!) są różni, jedni zorganizowani inni ciapowaci, jeszcze inni to wulkany energii, a my rodzice powinniśmy je kochać i AKCEPTOWAĆ a nie doszukiwać się wad, diagnozować je na forum i starać się "zaleczać". Masz fajne, mądre, zdrowe dziecko i tak o nim myśl, a to że woli szachy niż karate? niech woli, lepiej jakby wolał przypalać papierosy?. wyluzuj, nic złego sie nie dzieje.
      • alba27 Re: "Ciapowate" dziecko 08.09.10, 13:40
        aha, jeszcze dodam, że mój młody tez buty zakłada 5 minut conajmniej , kiedyś mnie to wkórzało a teraz daję na luz.
    • swinka-morska Re: "Ciapowate" dziecko 08.09.10, 14:19
      Może warto byłoby skorzystać z konsultacji u rozsądnego terapeuty, który prowadzi terapię zaburzeń integracji sensorycznej - bo jeśli w tym tkwi problem, to można dziecku życie ułatwić przez odpowiednie zajęcia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja