rozamund
07.09.10, 10:57
Mój syn ma 8 lat. Jest dzieckiem bardzo inteligentnym, w wieku 5 lat nauczył się czytać, od roku operuje tabliczką mnożenia, bardzo go interesuje geografia i zna wszystkie kraje na świecie z ich flagami i stolicami. Jeśli chodzi o naukę, nie ma z nim absolutnie żadnych problemów, w dodatku jest utalentowany muzycznie i uczy się grać na pianinie.
Ale życiowo... porażka.
Zawsze jest czymś ubrudzony. Cokolwiek by jadł, to zawsze ląduje na bluzie lub spodniach, a wokół talerza i pod stołem - śmietnik. Ciągle czegoś zapomina, na przykład wkłada spodnie tyłem do przodu, wkłada kapcie wychodząc na dwór, itd. przy myciu rąk często zapomina podciągnąć rękawy i potem chodzi z mokrymi, dopóki ja nie zauważę (sam nie wpadnie na to, że bluzę można zmienić). Wielu rzeczy się boi, np. zostać na chwilę sam w domu, pograć z chłopakami w piłkę na boisku, czy kupić coś w szkolnym sklepiku. Wiecznie szuka czegoś, co gdzieś położył i zapomniał, a czasami jest tak, że ta rzecz leży tuż przed nim, a on nie widzi.
Kiedy patrzę na inne, obrotne dzieci, to nie mogę tego zrozumieć, że takie skądinąd inteligentne dziecko może być do tego stopnia ciapowate. Myślałam, że może z tego wyrośnie, ale czas leci, a to się nie zmienia. Macie może jakieś sposoby, żeby coś z tym zrobić? Ja jestem z natury spokojnym człowiekiem, ale ta "ciapowatość" doprowadza mnie do pasji.