Dodaj do ulubionych

Nauczycielka

28.03.11, 13:21
Młoda jest w trzeciej klasie sp. W grudniu ich Pani (złota kobieta) przeszła na funkcję wicedyrektorki i na jej miejsce przyszła emerytka, która kiedys uczyła w tej szkole. No i zaczęły się schody. Generalnie mam wrażenie, że nowa pani wyładowuje się na dzieciach. Młoda codziennie przynosi jakieś "kwiatki", a to pani objechała kogoś za prośbę o wydłużenie skróconej wcześniej przerwy, a to wyciągnęła jedną dziewczynkę z klasy mówiąc jej, że i ona(pani) i cała klasa będą szczęśliwi, jak ta mała zmieni szkołę, a to na stwierdzenie któregoś z dzieci, ze czegoś nie rozumie pada informacja, że będzie to miało zapisane na świadectwie. Część dzieci brała udział w Kangurku, to z marszu zostały poinformowane przez panią, że na żadne dobre miejsce nie mają co liczyć(wzorowi uczniowie), bo trzeba być geniuszem, żeby zająć dobrą pozycję. Jakaś dziewczynka chciała się pochwalić udziałem w konkursie szachowym, pani ją objechała, że takim miejscem(48) powinna się raczej wstydzić niż chwalić. Dzieci od pierwszej klasy zawsze na wf graja w zbijaka, z poprzednią panią, po grze wracali na lekcje lub do domu, ale nowa pani wprowadziła swoje zasady, mianowicie po każdej grze siadają w kółku i pani szuka winnego, potrafi powiedzieć jednemu dziecku, że niepotrzebnie wybrało drugie dziecko, bo ono najgorzej gra, albo, ze dany mecz w 90% przegrali przez taką a taką osobę. Generalnie szczuje te dzieci na siebie. Mało tego, że dzieci potrafią się spłakać to jeszcze jaką atmosferę to wprowadza. A na dokładkę już klika razy "przyłapałam" ją na wprowadzaniu dzieci w błąd np. widzę, że młoda w jakimś zadaniu ma skreśloną dobrą odpowiedź i wpisana złą, jak pytam dlaczego to mówi, że najpierw robiła sama(dobrze) ale pani powiedziała, że ma źle i kazała poprawić.

Część z tych kwiatków dotyczy mojej córki( niewielka, ale jednak), dodam, że potwierdzone przez innych rodziców, którzy jednak wolą się nie wychylać, bo to już tylko dwa m-ce zostały, ale ja nie chcę tego tak zostawić, bo młoda zawsze wzorowa i ze znacznymi sukcesami szkolnymi i międzyszkolnymi, coraz niechętnej do szkoły chodzi.

Doradźcie jak tą sprawę załatwić, bo ja to raptus jestem i jak pójdę "nieprzygotowana" to nie wiem, jak ta rozmowa się zakończysmile
Obserwuj wątek
    • mx3_sp Re: 28.03.11, 13:31
      jakże ta scenka jest przerysowana w jedną stronę. Szkoda, że zapomniałaś nawet wspomnąć kwiatkach swojej utalentowanej córeczki. Jak jesteś taka harda żeby iśc na wojnę z nauczycielką to powinnaś mieć tak mocne i silne argumenty na podstawie faktów, a nie internetowych rad.
      • evita-is-me Re: 28.03.11, 13:38
        Niestety nie jest przerysowana i nie jest to tylko moja opinia. Jak wyżej napisałam, sytuacje dotyczą różnych dzieci, mojej córki w niewielkim stopniu. A skoro sugerujesz, że wina leży po stronie dzieci, to może masz wytłumaczenie na to, dlaczego przy poprzedniej pani takie sytuacje nie miały miejsca, nagle wstąpiła diabeł wcielony w 27 dzieci?
        • gryzelda71 Re: 28.03.11, 13:42
          Nie ma zebrań w szkole?
          • evita-is-me Re: 28.03.11, 13:43
            bedzie dopiero w maju
            • czarnaalineczka Re: 28.03.11, 13:46
              ja bym poszła do tej vicedyrektorki i powiedziala jaka jest sprawa
      • lolinka2 Re: 28.03.11, 13:48
        mx3_sp, czy ty jesteś tą lub taką nauczycielką?

        nikt nie pisał o WOJNIE, nikt nie pisał o hardości
        było "załatwić sprawę" czyli rozwiązać konflikt bez ofiar w ludziach.

        Jeśli babcia sobie folguje na małoletnich, to babci jakiegoś pedagogicznego prztyczka w nos należy sprzedać i tyle. Niezależnie od tego czy małoletni są święci, czy z piekła rodem, bo to są d.z.i.e.c.i.
        • angazetka Re: 28.03.11, 13:49
          Ta nauczycielka jest twoją babcią?
          • lolinka2 Re: 28.03.11, 14:09
            nie, jest babcią-emerytką, co sobie przyszła poświrować w szkole - tyle czytam.
            btw, to moje wrażenie, że wyszukujesz na ematce moje wypowiedzi i pod niemal każdą ostatnio m.u.s.i.s.z coś dopisać?

            Moja własna nauczycielka w klasach 1-3, spędziła z nami 29, 30 i 31 rok swojej pracy zawodowej. Widać było, że jej się czasem już nie chce, ale to była posiadaczka tzw nosa pedagogicznego, wychowawczyni kilku pokoleń, rządząca w klasie twardą ręką i potrafiąca grupę zintegrować (a nie dezintegrować).
            • angazetka Re: 28.03.11, 14:12
              > nie, jest babcią-emerytką, co sobie przyszła poświrować w szkole - tyle czytam

              Mam alergię na nazywanie obcych kobiet w pewnym wieku "babciami", na co chciałam ci delikatnie zwrócić uwagę.

              > btw, to moje wrażenie, że wyszukujesz na ematce moje wypowiedzi i pod niemal ka
              > żdą ostatnio m.u.s.i.s.z coś dopisać?

              ??? Owszem, to twoje wrażenie. Do głowy by mi to nie przyszło.
    • moofka Re: Nauczycielka 28.03.11, 13:56
      no ale co jej chcesz powiedziec?
      bo rozmowa pani taka siaka owaka z gory skazana jest na niepowodzenie uncertain


      • evita-is-me Re: Nauczycielka 28.03.11, 14:03
        Nawrzucałam jej już w myślach smile) A porozmawiać chcę w bardziej kulturalny sposób, tylko właśnie nie bardzo wiem czy z nią bezpośrednio i w jaki sposób, czy po prostu zapytać dlaczego tak się zachowuje, czy najpierw zapytać o jej wersję. " moja wersja" jest potwierdzona przez kilkoro dzieci ale obawiam się, ze pani zwyczajnie się wyprze lub będzie próbowała przełożyć na swojeuncertain
        • lelija05 Re: Nauczycielka 28.03.11, 14:12
          Wydaje mi się, że możesz mieć ciężko, nawet jeśli uda Ci się namówić innych rodziców (w co wątpię) to pani z racji wieku i doświadczenia, nie będzie miała sobie nic do zarzucenia. Podobnie jak jej zwierzchnicy, którzy pewnie wypowiedzą się w tonie - ależ to niemożliwe pani X to doskonały pedagog, z wieloletnim doświadczeniem, dzieci musiały źle zrozumieć, a państwo niepotrzebnie się przejmujecie.
          Tak jak wspominałaś, jeszcze tylko dwa miesiące, wspieraj córkę, w następnej klasie może trafić na jeszcze większe zołzy.
          A pani skoro jest już na emeryturze, to może wkrótce przestanie już uczyć?
        • moofka Re: Nauczycielka 28.03.11, 14:17
          no ja bym poszla bezposrednio - nie do dyrekcji od razu
          ale z czyms konkretnie

          jak zapytasz czemu pani TAK sie zachowuje
          ona ci powie BO TAK
          i bedzie miala racje

          nazwij fakty - obiektywnie okiem kamery
          prosz pani
          widze to i to i to, dziecko sie skarazy ze to i to
          jak to rozwiazac

          tylko konkretnie sformuluj co ci nie lezy i nie oceniaj jej - a fakty

          sprobuj tu
          to bedzie ci latwiej w rozmowie
          • verdana Re: Nauczycielka 28.03.11, 14:26
            A ja bym jednak poszła do wicedyrektorki, która powinna być zainteresowana swoją byłą klasą. Opisała sytuację, proszac o interwencję.
            • analist73 Re: Nauczycielka 28.03.11, 14:32
              Popieram Verdenę. Na spokojnie podejść do poprzedniej wychowawczyni i porozmawiać, bez obwiniania przedstawić problem.
              • evita-is-me Re: Nauczycielka 28.03.11, 15:40
                Pani już jest na emeryturze, została wezwana w ostatniej chwili na zastępstwo, bo inna pani, która miała przejąć klasę poważnie się rozchorowała.
                Myślę, ze chyba faktycznie lepiej będzie porozmawiać z byłą wychowawczynią, może lepiej przyjrzy się pani i klasie będąc na miejscu. Co do zwierzchników obecnej pani to sprawa jest oczywista, wice - to nasza była pani, a dyrektor jest bardzo, że tak powiem czuła na wszelkie takie sprawy i myślę, że mogłaby nawet za mocno zareagować wobec obecnej pani, co potem odbiłoby się na dzieciach.
                • krapheika Dziwne 28.03.11, 16:19
                  2dni minely od kiedy pojawil sie watek o nauczycielach-emerytach i tu nagle ni z gruszki ni z pietruszki pojawia sie post o wlasnie takim niedobrym nauczycielu e,erycie,oczywiscie info, ze to emeryt na samym poczatku i wkazdym poscie autorkiwink zaloze sie, ze ta pani nie istnieje, bo z tego co wiem wice dyr. wybiera sie przed poczatkiem roku szkolnego, wiec ta pani musialaby uczyc od wrzesnia i co od wrzesnia do teraz bylo wspaniale? chyba niektorzy chcieliby bardzo podburzyc zaufanie w doswiadczonych pedagogow.
                  • evita-is-me Re: Dziwne 28.03.11, 16:33
                    Niestety poprzednia wice odeszła w połowie roku bo dostała lepszą propozycję i trzeba było wybrać nową, a co za tym idzie znaleźć zastępstwo dla obecnej klasy.
                    • evita-is-me Re: Dziwne 28.03.11, 16:34
                      I żeby była jasność, poprzednia pani jest niewiele młodsza od obecnej, ale z zupełnie innym podejściem do dzieci. Czyli nie o wiek tutaj chodzi
                      • triss_merigold6 Re: Dziwne 28.03.11, 17:07
                        Poszłabym od razu do dyrekcji z przygotowaną listą sytuacji, co do których masz poważne zastrzeżenia.
                        • kocianna Re: Dziwne 28.03.11, 18:15
                          Ja bym nieformalnie porozmawiała z byłą wychowawczynią. Bez oskarżania, raczej w ramach dzielenia się obserwacjami, obawami. Ale... pani będzie raczej niereformowalna, skoro ją przyjęto, to pewnie tylko na zastępstwo, mieli nóż na gardle, dla pzyszłorocznych pierwszaków zatrudnią kogoś nowego... I trzeba by się z nią przemęczyć do końca roku sad
                          • bi_scotti Re: Dziwne 29.03.11, 00:35
                            Pomijajac wprowadzanie w zycie klasowe "divide et impera" (po kiego grzyba w III klasie szkoly podstawowej???), to wybitnie niepokajace jest to, co piszesz o negowaniu poprawnych odpowiedzi i przymusie zastepowania ich niepoprawnymi. Co to za szkola w takim razie? Co to za nauczycielka? Ja bym zaczela rozmowe od tego tematu szczegolnie, ze zapewne dysponujesz "materialem dowodowym" zapisanym czarno-na-bialym w zeszycie Twojej corki. Przede wszystkim czy pani zna material i umie go uczyc, potem jak postepuje z klasa i jak niewlasciwie traktuje dzieci. Poza tym zawsze mozesz pogadac z innymi rodzicami i mozecie do vice pojsc grupa "zaniepokojonych" rodzicow. To jest wazne zeby szkola wiedziala kogo zatrudnia i nawet jesli dzieci przesadzaja, bo tesknia za dawna pania, to gdzies w tych narzekaniach jest pewnie sporo autentycznego poczucia krzywdy i tego nie nalezy zostawic bez interwencji innych doroslych.
    • dama_2010 Niesprawiedliwosc jest i bedzie 29.03.11, 09:16
      Nie mam dziecka w takim wieku ale mam siostre 15 lat mlodsza a wiec od 22 roku zycia obserwuje sobie szkolne perypetie i wlosy mi staja deba. Moglabym podac mnostwo przykladow postepowania niepedagogicznego u pedagogow. Najbardziej urazil nas fakt, iz moja siostra byla najlepsza w klasie z ang ale otrzymywala niskie noty za brak przecinkow (bo zadnych innych bledow nie popelniala) i za nic w swiecie pani nie chciala postawic jej 5.
      Moja siostra zrobila wiec firsta przed koncem roku (nie mowiac nic kobiecie) i przy wystawianiu ocen (miala miec 4 'bo jest dobrze ale...') spytala jaka mialaby ocene, gdyby miala taki dokument. Pani sie rozesmiala sarkastycznie, ze wtedy to postawilaby jej 5 ale nie ma o czym marzyc. Na co siostra wyciagnela dokument. Pani z wielkim fochem postawila 5 i pewnie tylko dlatego, ze cala klasa byla swiadkiem tej rozmowy.

      Co robila moja mama? Ano nic. Ledwie pare razy cos poprobowala ale bez efektu i tak jak nauczycielka byla cieta na siostre tak trwalo to pare lat...

      I u mojej szwagierki w prywatnej renomowanej szkole - bardzo fajna wychowawczyni (klasa 2) ma jedna przypadlosc: znalazla sobie kozla ofiarnego w klasie. Nasmiewa sie z niego i nastawia dzieci przeciw niemu. Klasa zostaje na przerwie bo X nie skonczyl notowac i wszyscy bedziecie przez niego siedziec... itp itd
      Oczywiscie rodzice sa oburzeni ale co robia? NIC.
      Bo poza tym jednym szczegolem zastrzezen miec nie mozna.
      A jakze wazne byloby pomoc takiemu i wlasnie pokazac dzieciom, ze kolega jest slabszy a wiec postarajmy sie razem.

      No i tak. Z jednej strony nie moge sie nadziwic czemu rodzice NIE reaguja? Z drugiej - sama piszesz, ze poza Toba inni tez jakos niespecjalnie sie garna do skarg.
      A wiec czy jest tak, ze 'glowa muru nie przebijesz' i niech dzieci sie ucza, ze ludzie sa rozni...?
      Czy moze jest tak, ze rodzce obawiaja sie, ze sytuacja sie nie polepszy a skarga uderzy bezposrednio w ich dziecko i bedzie jeszcze gorzej...?
      Czy moze rodzice nic nie robia bo zostalo tylko 2 m-ce i od 4 klasy bedzie nowy wychowawca (nie wiem czy teraz tez tak jest) ?
      A moze dzieci z tesknoty za poprzednia pania faktycznie okazaly tej niechec i pani urchomila mechanizm obronny w formie: jestem silniejsza... ?
      A moze dzieci przyzwyczajone do poprzedniej pani po prostu wyolbrzymiaja problem, bo nowa nie powiela schematu i to dzieciaki sie nakrecaja przeciwko niej...?

      Czym innym jest podejscie niepedagogiczne, ktore jest wynikiem usposobienia wychowawcy i na to wplywu nie masz. Jak mozna oczekiwac, zeby ktos z przekonaniami X zmienil odejscie o 180 st.
      Czym innym jest brak kompetencji i nieumiejetnosc nauczania materialu - co (jak to ktos juz pisal) mozesz udowodnic i na to mozesz sie nie godzic.

      Siegnij pamiecia do swojej szkoly. Ja tam odnajduje i w podstawowce i w liceum takich wrednych nauczycieli. Ba nawet kojarze jakas konfrontacje: my, rodzice i dyrekcja szkoly zebralismy sie pomarudzic na pana. Pan pracowal w najlepsze.
      Szczerze powiedziawszy az boje sie co bedzie jak moje dziecko napotka na taka sytuacje w szkole. Nie wiem jak bede postepowac. Najgorzej jesli inni rodzice beda siedzec bezczynnie - wtedy wyjdzie na to, ze jestem przewrazliwiona lub mam urojenia.
      • martishia7 Re: Niesprawiedliwosc jest i bedzie 29.03.11, 09:33
        Hehe, identyczna historia jak z Twoją siostrą była u mnie w LO, z tą różnicą, że pani była naszą wychowawczynią. Był jeden chłopak - ewidentnie najzdolniejszy z angielskiego, mówił płynniej niż nasza nauczycielka big_grin Zawsze bardzo się starała, żeby miał 4kę. jak w trzeciej klasie zrobił CPE to mało kapcie jej nie pospadały.
    • kozica111 Re: Nauczycielka 29.03.11, 09:30
      Jakakolwiek reakcja miałaby sens gdyby odniosła sensowny skutek; tutaj jedynym efektem będzie to ze pani w sposób bardziej zawoalowany będzie swoje zgryźliwości kierować pod adresem córki i "matki-pieniaczki" a dyrekcja nic nie zrobi bo za chwile koniec roku i pewnie się cieszą że w sytuacji awaryjnej znaleźli zastępstwo.
      Starałbym się wytłumaczyć córce by się nie przejmowała, ze pani ma problem ze sobą itp
      Moja mama poszła kiedyś do nauczycielki której zachowanie było względem mnie krzywdzące - skutek był taki ze ciut się może opanowała ale dogadywała mi do końca roku. Były to docinki na tyle wysublimowane że jako 12-latka, o ile czułam zła intencję nie umiałam wykazać jej złej woli, takie dręczenie w białych rękawiczkach - dlatego uważam że nie warto.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka