Dodaj do ulubionych

badania na dysleksje wymogi

03.01.12, 12:27
mam pytanie dotyczace badania na dysleksje.
co jeszcze sprawdza pedagod poza znajomoscia podstawowych zasad ortografii.
w zeszlym roku mielismy juz jedno badanie. u psychologa wyszla gleboka dysleksja a pedadog nie podpisal tej opinii-z powodu nieznajomosci zasad ortografii.uczylismy sie tych podstawowych i wydawalo mi sie ze mlody ogarnal temat.prosze doswiadczonych rodzicow o wymienienie co konkretnie dziecko musi wiedziec.szperam w necie i nie moge znalezc niczego konkretnego.
Obserwuj wątek
    • aloiw1985 Re: badania na dysleksje wymogi 03.01.12, 15:40
      Diagnoza dysleksji i innych specyficznych trudności w uczeniu się to proces dosyć długotrwały (ok. 4-5 godzin podzielonych na 2 spotkania), ponieważ wymaga dokładnego zbadania przez psychologa i pedagoga poziomu rozwoju wielu złożonych procesów poznawczych, które biorą udział w procesie czytania i pisania, a także określenia, w jakim stopniu uczeń odbiega w zakresie tych umiejętności od normy wiekowej. Bada się m.in.:
      - poziom inteligencji ogólnej,
      - pamięć wzrokową i słuchową,
      - percepcję wzrokową i słuchową,
      - koordynację wzokowo-ruchową,
      - sprawność manualną,
      - lateralizację,
      - koncentrację uwagi,
      - cechy osobowościowe i specyfikę funkcjonowania emocjonalnego dziecka oraz ich wpływ na procesy uczenia się.
      Badanie składa się z dwóch części: psychologicznej i pedagogicznej, przeprowadzanych podczas dwóch spotkań w dowolnej kolejności. Pierwsze spotkanie diagnostyczne rozpoczyna się od wspólnej rozmowy dziecka i rodzica ze specjalistą, podczas której zbieramy informacje istotne dla rozpoznania dysleksji (m. in. na temat przebiegu rozwoju oraz stanu zdrowia dziecka).

      Badanie psychologiczne ma formę różnego rodzaju zadań, łamigłówek i układanek oraz rozmowy. Większość dzieci, także tych starszych, ocenia później badanie jako fajną zabawę. Czas spotkania (zależnie od przypadku i wieku potrzeba go od 1,5 do 2,5 godzin) mija szybko, bo różnorodność zadań sprawia, że dzieci nie nudzą się i nie męczą.

      Podczas badania pedagogicznego (czas trwania ok. 1,5-2,5 godz.) ocenia się m.in. rozwój zdolności czytania i pisania oraz charakter popełnianych błędów. Także te zadania dobrane są tak, by dziecka nie znudzić i nie zmęczyć.

      Najlepiej mieć przygotowane:
      - opinię o uczniu sporządzoną przez nauczyciela języka polskiego
      - prace pisemne napisane odręcznie,
      - przykładowe zeszyty dziecka, w miarę możliwości od najwcześniejszych etapów nauki,
      - opinię wydaną przez inne poradnie (jeśli dziecko było wcześniej diagnozowane),
      - dokumentacje lekarską (niekoniecznie)


      www.asto.org.pl/pdf/dysleksja_opinie_nauczyciela.pdf pod tym linkiem masz gotowy formularz do wypełnienia przez nauczyciela języka polskiego.

      www.bryk.pl/teksty/studia/pozosta%C5%82e/pedagogika/15426-dysleksja_problematyka_diagnoza_terapia.html a tu masz bardzo dobrze opisany problem
      • verdana Re: badania na dysleksje wymogi 03.01.12, 19:26
        Jesli dziecko nie zna doskonale reguł ortograficznych - z wyjątkami włącznie - to zaswiadczenia w mojej poradni (a przerobilam 4...) nie dostanie.
        • arwena_11 Re: badania na dysleksje wymogi 21.01.14, 16:46
          Moja córka dostała, przy opinii w klasach 1-3 "zagrożona dysleksją". Wtedy jeszcze nie znali wszystkich zasad, dopiero wprowadzano, ale na badaniach stwierdzono brak słuchu fonematycznego, osłabioną koncentrację i zagrożenie dysleksją.
      • kadwa3 Re: badania na dysleksje wymogi 04.01.12, 11:06
        niezupelnie o to mi chodzilo
        mam zeszyty, prace plastyczne-a wlasciwie ich substytut smile
        opinie wychowawcy itp. itd.
        chodzi mi raczej o zakres materialu, ktory musi opanowac
        bo juz mniej wiecej wiem jak wygladaja badania-bylam juz dwa razy.
        po otrzymaniu opinii ze nie zna zasad mialam pretensje do siebie, ze go nie nauczylam tak jak trzeba i chyba nie wszystkiego sie uczylismy
    • doroti.net Re: badania na dysleksje wymogi 03.01.12, 22:00
      Zasady ortografii to ktopla w morzu jesli chodzi o badania
      PSYCHOLOG podpisał to dlaczego PEDAGOG nie podpisał...czegoś tutaj nie rozumiem, nawet dorosły nie pamieta zasad ortografii-jakiś niedouczony pseudo pedagog.
      MÓJ SYN MA DYSLEKSJĘ
      czyta w znacznie obniżonym tempie,liczne zniekształcenia wyrazów-"słowotworstwo radosne"-jak ja to nazywam, mylnie odtwarza kształt liter,pomija litery, końcówki, drobne elementy graficzne, popełnia błędy ortograficzne pomimo znajomosci zasad,obniżona analiza i synteza słuchowa,wyrażna męczliwość, trudnośc z koncentracją uwagi,słuchowa pamięć fonologiczna i sekwencyjna obniżona.Obniżona koordynacja wzrokowo-ruchowa itp.
      PO skierowaniu na badania ortooptyczne- rehabilitacja oka mm nie pracują , nieprawidłowa konwergencja,akomodacja, ruchy gałki ocznej itp(jak zrehabilitujemy poprawi mu się w 80% i podobno zacznie czytać i pisać poprawnie)POPRZEDNIE BADANIA OKULISTYCZNE NIC NIE WYKRYŁY-okuliści dramat-trafiłam do ortooptyka.
      Konsultacja przetwarzania słuchowego-obecnie trening JOHANSENA-znaczna poprawa
      OCZYWIŚCIEZA WSZYSTKO MUSIAŁAM ZAPŁACIĆ bo w Państwowej Poradni wszystko trwało prawie rok i spotkania 1x w mc i zero konkretów,a każdy miesiac jest na wagę złota.
      SYN kończy semestr 4kl SP i ma bardzo dobre oceny 4 i 5 jedynie angielski dramat ledwo 3-bo pani ma w d.... diagnozę, i notorycznie pisząc sprawdziany przekręca litery gubi i niestety sa to kosmiczne wyrazy których nie ma w słowniku, odp ustne na 3+.Ale jeszcze nie walczę z nauczycielką, czekam na 2 semestr.
      Bardzo chętnie udzielę więcej informacji bo ja przeżyłam długa drogę a moje dziecko horror i totalny upadek saamooceny w szkole.
      • kadwa3 Re: badania na dysleksje wymogi 04.01.12, 11:03
        po obejrzeniu zeszytow mojego mlodego nie trzeba byc ani pedagogiem ani psychologiem.
        kiedys mial 30 razy napisac że...wygladalo to tak
        rze
        że
        że
        sze
        itd.\
        jak wy przygotowywaliscie sie do badan?
      • snob_nad_snoby Re: badania na dysleksje wymogi 07.01.12, 20:43
        doroti.net napisała:

        > Zasady ortografii to ktopla w morzu jesli chodzi o badania
        > PSYCHOLOG podpisał to dlaczego PEDAGOG nie podpisał...czegoś tutaj nie rozumie
        > m, nawet dorosły nie pamieta zasad ortografii

        chyba niedouczony dorosły smile

        -jakiś niedouczony pseudo pedagog.
        • black_halo Re: badania na dysleksje wymogi 22.04.12, 02:16
          ja ci zasad ortografii nie wymienie ale wiekszosc doroslych zna slowa "na pamiec". jak pisze cos to nie musze sie zastanawiac nad prawidlowa forma.
          • morekac Re: badania na dysleksje wymogi 22.04.12, 10:54
            A akurat dyslektycy muszą znać zasady na blachę. Młodsza błędów praktycznie nie robi, ale w konkursach ortograficznych zawsze pada na II etapie, kiedy musi wyjaśniać, dlaczego schab pisze się schab, a nie shab. Starszej doskonała znajomość zasad nie chroni przed napisaniem tego samego słowa jako shap lub schap.
    • doroti.net Re: badania na dysleksje wymogi 03.01.12, 22:13
      Zapomniałam napisać że każdy przedmiot czytamy codziennie razem ze mna albo mężem, bo syn czytając zdanie,przekrecajac wyrazy,gubiąc je traci sens czytanego tekstu i trwa to o parę godzin dłużej.Dla mnie to totalne poświęcenie bo przerabiam podstawówkę,cały czas sie śmieje że razem bedziemy zdawać maturę i mgr.ALE CO MAM ZROBIĆ DZIECKU MUSZE POMÓC przynajmniej do momentu rehabilitacji-prywatnie czekamy prawie pół roku...termin w lutym
      Pozytywne w tym wszystkim jest to że syn rozwinął niesamowicie percepcję słuchu, po przeczytaniu przeze mnie tekstu potrafi ze szczegołami wszystko powiedzieć i na całe szczęście ma inne talenty-tym go motywuję gdy zaczyna łapać doły że jest nieukiem.
      • leluchow1 Re: badania na dysleksje wymogi 04.01.12, 08:25
        Mój syn ma 7 lat, jest w I klasie. W poradni z uwagi na nieznajomość zasad ortografii młody dostał zaświadczenie o "wysokim ryzyku dyskleksji" , zalecenie terapii i kontrolnego badania za rok.
        • kadwa3 Re: badania na dysleksje wymogi 04.01.12, 10:59
          w moim wypadku to juz zaczyna byc droga przez meke
          badania w poradni byly juz wlasciwie dwa razy.
          pierwszy raz skierowanie wychowawcy 1-3 z problemami wychowawczymi.
          oczywiscie byly to objawy dysleksji-nie nadazal z pisaniem i czytaniem i swoje frustracje wyladowywal na przerwach.
          nie bylo skierowania na dysleksje wiec bylo tylko badanie z psychologiem.
          diagnoza dziecko o znacznie wyzszym ilorazie inteligencji nudzi sie na lekcjach.
          na badanie dyslektyczne trzeba bylo poczekac rok-ryzyko zapamietania pytan.
          po roku psycholog stwierdzil w rozmowie ze mna gleboka dysleksje, zaburzona pamiec wzrokowa i sluchowa, bardzo duza meczliwosc itd.
          ale na papierze wystawionym przez pedagoga ktory przyszedl poczta bylo juz napisane ze badanie niemozliwe do przeprowadzenia-dziecko nie zna podstawowych zasad ortografii-zalecenia-wesola ortografia-badanie za rok-ryzyko zapamietania pytan.
          mlody ma beznadziejne oceny-niewspolmierne do wiedzy-pisze tak ze nawet mi ciezko go rozczytac.
          ucze sie z nim, odrabiamy lekcje razem-jest w 5 klasie.
          chyba nienawidze szkoly bardziej niz on smile
          robie mu prezentacje na kompie do nauki
          pisze wszystko na duzych kartkach.
          mlody nieustannie o czyms zapomina-z matematyki ma 13 minusow, za brak pracy, brak zeszytu, brak linijki.
          a najgorsze jest to ze robi wszystko co moze zeby nie pisac na lekcjach za to tez minusy i 1
          pozniej uzupelnianie zeszytow i tak w kolko.

          pracuje mam o rok mlodsza corke, ktora bardzo dobrze sie uczy ale tez wymaga pomocy.
          chyba mam po malu dosc, albo za malo od siebie wymagam.
          moj syn ma 12 lat ,czas ucieka, wiara w swoje mozliwosci tez.
          Wiec teraz jak cos nie wyjdzie to bedzie masakra.
          • morekac Re: badania na dysleksje wymogi 04.01.12, 12:13
            Ja swojej nie przygotowywałam. Ale zasady ortograficzne znała i zna, wzięłyśmy tylko zeszyty. Zajrzyj na stronę polskiego towarzystwa dysleksji
            www.ptd.edu.pl

            na badanie dyslektyczne trzeba bylo poczekac rok-ryzyko zapamietania pytan.
            jesteś pewna? Masz możliwość powtórzenia badania prywatnie?

            mlody nieustannie o czyms zapomina-z matematyki ma 13 minusow, za brak pracy, b
            > rak zeszytu, brak linijki.
            > a najgorsze jest to ze robi wszystko co moze zeby nie pisac na lekcjach za to t
            > ez minusy i 1
            > pozniej uzupelnianie zeszytow i tak w kolko
            kup mu kalendarz: niech wpisuje tam prace domowe, co przynieść i na kiedy. Może za jakiś rok zmieni mu się to w nawyk.

            pisze tak ze nawet mi ciez
            > ko go rozczytac.
            Ponegocjuj z nauczycielami - nawet bez tej opinii - możliwość oddawania wydrukowanej i napisanej na komputerze pracy - chodzi o dłuższe prace pisemne. Nawet jeśli się nie zgodzą, może pisać na komputerze, sprawdzić pisownię i potem przepisać na czysto. Ty tylko sprawdzisz, czy jest przepisane bez błędów.
            Kluczowa jest umiejętność sprawnego czytania, a nie - pisania ręcznego i na tym przede wszystkim się skupcie, jeśli ma z tym kłopoty. Mojej córce pomogły kursy szybkiego czytania.
            Lektury szkolne mu czytaj, albo kupuj/pożyczaj audiobooki, przynajmniej dopóki nie opanuje czytania.
            Prezentacje powinien sobie robić sam, jeśli już.
            No i sprawdź, jaki ma styl uczenia się. Może on musi poskakać na jednej nodze, albo czymś porzucać. Córka do tej pory uczy się słówek grając w memo albo rzucając w słówka kulkami papieru. A przed geografią musi przerobić nieco konturówek, bo nadal potrafi pomylić Wisłę z Odrą. wink
            Jeśli tylko to możliwe, powinien uczyć się sam.

            mlody nieustannie o czyms zapomina-z matematyki ma 13 minusow, za brak pracy, b
            > rak zeszytu, brak linijki.
            Moja mlodsza córeczka załapała porównywalną liczbę takowych znaczków (ewentualnie jedynek) za podobne wyczyny na matematyce. A nie ma dysleksji, tylko 13 lat.
            • kadwa3 Re: badania na dysleksje wymogi 04.01.12, 12:25
              ja mysle, ze te minusy i zapominalstwo wynika z dysleksji.
              mial kalendarz-zgubil
              notes nagminnie zapomina zabrac do szkoly.
              tylko jeden nauczyciel sprawdza czy zapisal prace domowa
              wynikaja z tego ciagle zgrzyty, on zapomina i unika pisania jak moze.
              ja dostaje bialej goraczki jak dzwoni do mnie pani i mowi ze mlody 5 raz z rzedu nie mial zeszytu albo cwiczenia.
              a on wieczorem pakuje, ale wyjmie na chwile i zapomni wlozyc, albo ma i nie widzi ze zeszyt jest w plecaku.
              ja wymiekam, przeciez nie moge go do konca zycia pakowac
              jesli chodzi o prace samodzielna to duzo rzeczy robi sam, ale na przylkad do angielskiego sam sie nie dotknie-mimo ze umie zrobic sam.
              robienie prezentacji samodzielnie wykluczone-ja robie to w okolo godzine-jak mi pomaga, sama ok 1,5 h
              samodzielnie 60 slowek z angielskiego robilby do nastepnego sprawdzianu-wiec bylyby nieaktualne smile- i to nie dlatego ze nie potrafi tylko wszystko go rozprasza.biurko posprzatane do czysta, bawi sie zamkiem od bluzy,kiedys nawet odrabial w majtkach i koszulce, ale okazalo sie ze rekami tez mozna sie dobrze bawic smile
              • morekac Re: badania na dysleksje wymogi 04.01.12, 12:38
                mial kalendarz-zgubil
                Tak bywa, kup mu kolejny - na nowy rok 2012. I przykuj na sznurku do torby. wink
                ewentualnie niech umówi się z zapisującym takie rzeczy kumplem na codzienny telefon. On ma dzwonić, nie ty - jakby co...

                a on wieczorem pakuje, ale wyjmie na chwile i zapomni wlozyc, albo ma i nie wid
                > zi ze zeszyt jest w plecaku.
                I niech ma taką checklistę jak piloci w samolocie. I zeszyty mają się róznic od siebie, i to bardzo.

                ja dostaje bialej goraczki jak dzwoni do mnie pani i mowi ze mlody 5 raz z rzed
                > u nie mial zeszytu albo cwiczenia.
                Ale to nie jest specjalność wyłącznie dyslektyków... wink

                > robienie prezentacji samodzielnie wykluczone-ja robie to w okolo godzine-jak mi
                > pomaga, sama ok 1,5 h
                Czy te prezentacje są skuteczne? Bo jeśli nie - to szukałabym jakiś innych metod nauki. IMO: z języków najlepszą metodą systematyczność. 60 słowek podzielcie na mniejsze porcje i niech uczy się codziennie, a następnego dnia powtarza. I jak on taki rozpraszający, może niech stara się rzucić w napisane słówko, wymawiając je jednocześnie. Będzie miał trochę rozrywki.
              • pade Re: badania na dysleksje wymogi 10.01.12, 09:30
                Musisz mu pozwolic bawic się zamkiem lub rekami, a najlepiej niech nie siedzi przy biurku, tylko na przykład chodzi po pokoju albo rzuca piłeczką. Wiem, że cięzko się do tego przyzwyczaić ale to jest skuteczne. Mój syn łapie słówka w lot kopiąc piłkę w drzwi od szafy (małą na szczęście)
              • pade Re: badania na dysleksje wymogi 10.01.12, 09:38
                Zapominalstwo wynika z dysleksji, kalendarz, notes, co to jest?
                Trzy lata dzień w dzień dzwoniłam do kolegi syna, a teraz nagle mój syn wie co jest zadane, dorósł?
                Kadwa idź do Polskiego Towarzystwa Dysleksji. Badania kosztują ok. 200zł, ale są naprawdę skrupulatne i dostajesz zalecenia.
                Mój syn miał co roku robione badania w szkolnej PPP i nic nie wyszło, zbadano mu inteligencję i wynik był poniżej średniej, załamałam sie, ale nie poddałam.
                Rok temu w PTD znów zrobiono mu badania na inteligencję i porównano wynik z tym z PPP. No i okazało się, że ktoś cos źle zinterpretował. Syn ma iteligencję grubo powyżej przeciętnej z naciskiem na myslenie logiczne. Psycholog w PTD zaleciła w jego przypadku kierunki ścisłe, ale w między czasie okazało się, że z gramatyka polską i z językami obcymi nie ma żadnego problemu, a bujna wyobraźnia pozwala pisać bardzo interesujące wypracowania.
                Tak więc nie poddawaj się, szukaj dobrego pedagoga i psychologa, pokierują Cię.
      • kadwa3 Re: badania na dysleksje wymogi 04.01.12, 11:14
        ja mieszkam w malej miejscowosci i boje sie ze my nie bedziemy mieli mozliwosci rehabilitacji.
        po badaniu w poradni pani psycholog polecila mi lektury dla dyslektykow.drukowane na blekitnym papierze, pisane duza czcionka i bez opisow przyrody.o tym w opini tez nie bylo mowy, tylko wesola ortografia.
        w bibliotece szkolnej i miejskiej panie zrobily wielkie oczy i powiedzialy ze nigdy nie slyszaly o czyms takim.
        w necie tez nie znalazlam.
        po takich sytuacjach ogarnia mnie bezsilnosc.
        • doroti.net Re: badania na dysleksje wymogi 04.01.12, 12:21
          My nie przygotowywaliśmy sie do badań, w poradni państwowej spotykał sie co miesiąc i zero postępów nawet w napisaniu opini o dziecku, ponieważ sama jestem nauczycielem podpowiedzieli że nie mają takich możliwości, sprzętu itp.więc polecili poradnię prywatnąale konkretną -bo poradnia poradni nierówna i tam dopiero po 2 badaniach trwających 2h -wystawili opinie z zaleceniami.Podstawowe to badanie oczu ale też nie u optyka czy ortooptyka z listy internetowej, tylko konkretnego-jestem z wawy więc specjalistów jest tona, skierowali na prywatna wizytę, zapisałam się we wrześniu czekałabym do 27.12.11 ale zwolniło się miejsce i juz w październiku lekarz wystawił po 1h badań diagnozę-o mnie oświecił że ma dysleksję wzrokową 1 oka. Po rehab w lutym chłopakowi się poprawi w 80% zacznie łykać wiedzę i książki tak powiedział.
          Do lekarza przyjeżdżają dzieci z mazowsza stąd takie kolejki...ale pomuśl nad tym i poszukaj w swojej okolicy, jak chcesz to wyślę Ci nr tel do specjalisty może kogoś poleci z innej części Polski.
          Mój syn to co pisze to nawet sam nie wie co napisał, zaczyna w jednej linijce kończy w trzeciej, zadania z matematyki na całą stronę, nie przejmuje sie tym bo 99% nauczycieli respektuje to , czasami na sprawdzianach nie wyrabia się bo nie zdaży przeczytac treści, angielski to porażka, generalnie cały jest dys bo nawet z jedzeniem ma problemy, ale to już problem nadwrażliwości śluzowki.
          SYN nauczył się funkcjonować lepiej innymi zmysłami, nadrabia również na lekcjach gadulstwem odp na wszystkie pytania, przygotowany na każdą lekcję nie tylko z książki ale również czytam ciekawostki z netu, dzięki czemu wiedzą błyszczy, po odp pisemne to KLAPA TOTALNA nie rozumie czytanego tekstu.
          Musisz koniecznie zdiagnozować syna, jeśli mieszkasz blisko wawy to Ci pomogę i innym mamą też BO WIEM CO TO JEST MIEĆ DZIECKO DYSLEKTYCZNE!!!!
          • kadwa3 Re: badania na dysleksje wymogi 04.01.12, 12:35
            mamy juz skierowanie do poradni-czekam teraz na termin-z tym nie ma tragedii, bo na zascianku chodzenie do poradni to obciach i wiekszosc tego unika smile lepiej dla mnie.
            pozniej zobaczymy, choc tym razem bede walczyla o lobbowanie opinii pani psycholog.
            pozniej bede martwic sie o reszte.
            zastanawiam sie tylko czy jesli cos pojdzie nie tak czy moge zaproponowac pani pedagog zeby sama nauczyla mlodego zasad ortografii-bo ja juz wymyslam cuda wianki, nawet sama ukladam wierszyki coby mu lepiej w glowe weszlo.
            z angielskim o dziwo nie ma totalnej tragedii, ale jest to okupione moim wysilkiem-3 razy w tygodniu pilujemy slowka w prezentacjach w power point i rysunkami na kartkach.czasem spedzam kilka dni na przygotowaniu tego.gramatyge tlumacze w kolko na okraglo nawet jak juz umie. z prac domowych bardzo dobre oceny, ze sprawdzianow zazwyczaj 3, ale jest zawsze pozytywnie nastawiony.z kartkowek zawsze 1
            • morekac Re: badania na dysleksje wymogi 04.01.12, 12:46
              E, to te oceny nie są takie tragiczne.

              mlodego zasad ortografii-bo ja juz wymyslam cuda wia
              > nki, nawet sama ukladam wierszyki coby mu lepiej w glowe weszlo.
              Jakie wierszyki?
              Ma wiedzieć, że ó bo się wymienia na o/e/a, a rz na r itp. Nie jest tego dużo. Moja recytowała, a i tak widząc przed sobą wyraz 'bawół' nie potrafiła uzasadnić "bo bawoły".
              • kadwa3 Re: badania na dysleksje wymogi 04.01.12, 13:17
                wlasnie mlody przyniosl spis zasad ktore ma znac spiewajaco-łacznie z wyjatkam
                pisownia ó,u
                pisownia rz, ż
                ch, ch
                wielka i mala litera
                pisownia nie
                uzycie przecinka
                znajomosc spojnikow
                zakonczenia -ia,-ja
                pisownia bym, byś, by
                • morekac Re: badania na dysleksje wymogi 04.01.12, 14:05
                  Ale tego nie jest tak dużo. Musi się tego nauczyć - to jest warunek podstawowy wydania zaświadczenia. Przy czym - mam wrażenie - jeśli badający jest w stanie stwierdzić, że uczeń te zasady mniej więcej zna, raczej nie drąży dogłębnie tematu.
                  • osimek Re: badania na dysleksje wymogi 05.01.12, 13:15
                    Może Młodemu pomoże nauka z Kolorową ortografią, każdą trudność zaznacza się innym kolorem i zapamiętuje. www.ortofrajda.pl/ korzystam z tego z dziećmi w szkole i im się podoba, ale są młodsi.
                • edumach Re: badania na dysleksje wymogi 24.01.12, 10:53
                  Od pewnego czasu śledzę dyskusję dotyczącą badań w poradni. Rzeczywiście z tego, co zostało napisane poradnia poradni nie jest równa.
                  Wydaje mi się, że trzeba trochę zastanowić się nad tym, jakie są kryteria rozpoznania dysleksji?
                  1. trzeba powierdzić dobrą sprawność intelektualną (czyli wykluczyć, że dziecko ma problemy w nauce na tle ogólnie obniżonych możliwości)
                  2. trzeba potwierdzić, że trudności są uporczywe i nie poddają się szybko korekcie
                  3. trzeba potwierdzić, że problemy z nauką czytania i pisania istotnie utrudniają życie
                  4. należałoby również potwierdzić dobry trening dydaktyczny i rozwojowy charakter dysleksji (czyli że problemy występują przez całe życie, tylko objawy zmieniają się wraz z wiekiem).
                  To jeszcze nie wszystko, bo np. trzeba odnaleźć przyczyny (deficyty rozwojowe) powodujące problemy z czytaniem i pisaniem.
                  Wydaje mi się, że to wszystko usiłują ustalić w poradni (a przynajmniej w większości placówek). I właśnie jest pewien problem z diagnozą dysleksji- nie ma jak do końca potwierdzić, że trudności są uporczywe (należałoby objąć dziecko wczesną terapią i dopiero, gdyby ona nie przynosiła rezultatów stwierdzać dysleksję). Są problemy z potwierdzeniem dobrego treningu dydaktycznego. W części poradni z tym ostatnim radzą sobie tak, że właśnie sprawdzają w tym celu zasady pisowni. Pozwala to uznać, że mimo treningu w zakresie ortografii dziecko robi błędy.
                  I jeszcze jedno......
                  Nie demonizujmy kwestii znajomości zasad pisowni. Właśnie dysleksja to trudności z zastosowaniem zasad.
                  Wiem, że w poradni sprawdza się nie tyle "odklepanie" reguł ale ich wykorzystanie czyli np. jest zestaw wyrazów z ó i trzeba wyjaśnić pisownię. Większość sprawdzianów "poradnianych" obejmuje pisownię naprawdę podstawową tj. ó, rz, ż wymienne, ch, h oraz pisownię łączną i rozdzielną "nie" z podstawowymi częściami mowy (rzeczownik, czasownik, przymiotnik, przysłówek).
                  Pedagog nie tylko sprawdzi zasady- dziecko napisze dyktando, wypowiedź na zadany temat, bedą różne próby w czytaniu i pisaniu. Nie ma sensu przygotowywać się do badania, ale zasady warto przypomnieć. Warto zabrać ze sobą zeszyty potwierdzające problemy (od najwcześniejszego etapu nauki), może na świadectwach opisowych z klas młodszych są zapisy sugerujące, że trudności występowały od początku nauki? Trzeba więc zabrać to wszystko, co ułatwi osobom diagnozującym pracę. Ich celem nie jest przecież utrudniać nam życia, tylko pomóc.
              • olena.s Re: badania na dysleksje wymogi 18.04.12, 00:04
                Ja wymyśliłam głupie zdanie na zapamiętanie liter, po których pisze się 'rz':
                pies biegł drogą w chaszczach jedząc gorące, twarde kartofle.
          • kadwa3 Re: badania na dysleksje wymogi 04.01.12, 12:37
            niestety nie mieszkam blisko wawy-360 km
            ale i tak dziekuje za slowa wsparcia
          • dorek3 Re: badania na dysleksje wymogi 06.01.12, 14:48
            dooti, podziel się proszę namiarami gdzie warto diagnozować dziecko w W-wie. Mój 8-latek ma stwierdzone ryzyko dysleksji w badaniach w szkole. Chodził na terapię SI zakończona, bo deficyty wyrównane. Z tego co piszesz to u mojego obserwuję na razie tylko jaki % problemów. Być może to kwestia wieku ale wolę być czujna
            • doroti.net Re: badania na dysleksje wymogi 06.01.12, 19:40
              JA zrobiłam badania w Centrum wspomagania rozwoju osobowości ul.woronicza 15/100 www.cwro.edu.pl, ma bardzo dobre opinie nawet od państwowych poradni.
              badania ortooptyczne Zakład Optyczny Wojciech i Anna Błaszczyk ul. Jagiellońska www.zakladoptyczny.pl -podobno są najlepsi na rynku wawa.
              badanie zaburzeń przetwarzania słuchu-www.johansen-ias.pl
              powodzenia
              • 1kabalarka Re: badania na dysleksje wymogi 20.01.14, 10:46
                Ale ściema, najlepsi w wyciąganiu kasy !!!!!!!!!!!.
                Sztucznie wydłużane terminy (niby tak oblegany gabinet) wizyta 100 zł,
                Brak szacunku : umówiona godzina nie jest godziną wizyty, nawet nie przeproszono nas za 45 min oczekiwanie.
                Aparat za franka Józefa tak naprawdę nie wiadomo czy coś bada ?
                Odnoszę wrażenie, że u każdego dziecka jest odpowiednia diagnoza, wymagająca u tych Państwa zapisu na "specjalistyczne ćwiczenia" za odpowiednio dużą kasę (minimalnie 10 spotkań * 90zł ) i terminy też są niby bardzo odległe.
                Szanowni forumowicze zasada czytania forum jest tylko jedna, żeby się nie dać oszukać : ważne są tylko negatywne komentarze, pozytywne pisane są przez samych siebie, myśmy dali się nabrać bo po wyjściu dziecko się przyznało że wszystko dobrze widzi, nic mu nie dolega a bardzo brzydko pisze bo mu się nie chce wysilać bo taki już jest leniwy.
      • pade Re: badania na dysleksje wymogi 09.01.12, 13:33
        Przeszłam z synem dokładnie to samo, droga przez mękę. Trzy lata przerabialam z nim to co było na lekcjach. Musiałam opowiadać bo czytanie nic nie dawało. Dopiero w szóstej klasie psycholog podpowiedziała żeby zaznaczać kolorowymi zakreślaczami odpowiednie akapity. Potem syn robił to sam -najpierw zaznaczał ołówkiem. Chodziło o to, by nauczył się czytac ze zrozumieniem. Kolory bardzo pomagały.
        Teraz jest w pierwszej gimnazjum i jest mi duuuzo lżej, chemii i fizyki uczy się na lekcji, to samo języki, z nowego - niemieckiego ma spokojną czwórkę. A tak się bałam o niegosmile
        Uwierzcie, warto pomóc dziecku, nie zniechęcajcie się. Po pierwsze nie będzie miało zaległości a po drugie zacznie stopniowo odnosic sukcesy i tym samym poprawi się jego poczucie wartości.
        Kazda piątka ma podwójną, nie , bezcenną wartość!smile
    • a_wrzosek123 Re: badania na dysleksje wymogi 05.01.12, 14:50
      Dziewczyny, a jakie były początki? Kto zwrócił uwagę na ryzyko dysleksji?
      U swojej 6,5 letniej córki (w I klasie) tez podejrzewam dysleksję, ale wiem,że to za wcześnie,żeby ją diagnozować. Ale co mam zrobić, do kogo się zwrócić, żeby nie było za późno.
      Z góry dziękuję za informacje.
      • morekac Re: badania na dysleksje wymogi 05.01.12, 16:13
        Szkolna poradnia psychologiczno-pedagogiczna. Nie potrzebujesz żadnych skierowań ze szkoły, badanie pod kątem ryzyka dysleksji. Wiem, że nie wszędzie chcą badać dzieci w tym wieku, tylko każą czekać. Dziecko 6,5 letnie z reguły czyta i pisze tak sobie (o ile czyta i pisze) i z reguły robi błędy ortograficzne, czasami przedziwne. Jesteś pewna, że problem jest z dzieckiem, a nie z nauczycielką?
      • analist73 Re: badania na dysleksje wymogi 05.01.12, 16:40
        Za wcześnie aby zdiagnozować dysleksję, ale nie za wcześnie aby stwierdzić ryzyko dysleksji. Można to zrobić to zrobić w poradni szkolnej. U mojego syna ryzyko dysleksji stwierdziła psycholog, określająca gotowość szkolną. Nie dostałam papierów stwierdzających ryzyko, tylko wiedzę (co obserwować, ćwiczyć).
      • jakw Re: badania na dysleksje wymogi 07.01.12, 09:32
        A masz jakieś podstawy, żeby podejrzewać ryzyko dysleksji (rodzic dyslektyk, późny rozwój mowy, problemy z grafomotoryką i parę innych tego typu rzeczy)? Bo samo robienie błędów ortograficznych czy pisanie lustrzanych odbić literek to dość typowe w tym wieku.
        • a_wrzosek123 Re: badania na dysleksje wymogi 07.01.12, 20:32
          Podstaw,żeby podejrzewać ryzyko dysleksji mam niestety za dużo. Czytałam linki powyżej, w czym się dysleksja przejawia i wiele rzeczy mi pasuje.
          Na problem zwrócił mi uwagę jakiś czas temu mąż (niezdiagnozowany dyslektyk) jak musiał z córką odrobić lekcje. Może nie mamy racji i wszystko się wyprostuje, ale na dzień dzisiejszy chciałabym, żeby na córkę spojrzał fachowiec. Nie wiedziałam jak się do tego zabrać, jak zacząć.Dzięki Waszym odpowiedziom już wiem. Dziękuję bardzo.
          • kadwa3 Re: badania na dysleksje wymogi 09.01.12, 10:30
            w naszym wypadku pierwsze sygnaly byly w przedszkolu-pani zwrocila uwage, ze mlody bardzo niechetnie wykonuje prace plastyczne, gdyz idzie mu to po oporach, ale psycholog badajacy dojrzalosc szkolna stwierdzil ze wszystko jest ok.pozniej wychowawczyni 1-3 skierowala nas na badanie do poradni, ale ona uwazala ze mlody jest leniwym lobuzem.w poradni okreslili wysokie ryzyko dysleksji.pozniej jak powyzej.
            a w domu wygladalo to tak:
            odrabianie lekcji-wielogodzinna droga przez meke z placzem i lamentem.
            czytania 0, bo slabo szlo.
            do tej pory z czytaniem problem,choc robi to plynnie-to nie rozumie co czyta.wieczorem czyta sam-ale nie wie o czym smile jednak sam chce.lektury czytam ja na glos wtedy jest ok, pod waruniem ze ciagle kontroluje czy nie odlecial.
            odrabianie lekcji duzo lepiej, choc wkladam w to duzo pracy i wysilku.czasem mam zalamke, ale jakos dajemy rade.na opinii zalezy mi tylko po to zeby czesciej byl pytany, bo prace pisemne to porazka z wiadomych wzgledow.
            • gajmal Do autorki watku 10.01.12, 09:43
              A robiłaś dziecku badania tarczycy - może ma niedoczynność i stąd te problemy?

              Poza tym może warto dać dziecku jakieś suplementy diety wspomagające pamięć ?
              • pade Re: Do autorki watku 10.01.12, 10:40
                To nic nie da, układ nerwowy musi dojrzec to raz, a dwa dylektyk musi sobie pewne rzeczy wypracować. Bez ciągłego treningu ma marne szanse w edukacji.
                • doroti.net Re: Do autorki watku 10.01.12, 13:13
                  pade napisała:

                  > To nic nie da, układ nerwowy musi dojrzec to raz, a dwa dylektyk musi sobie pew
                  > ne rzeczy wypracować. Bez ciągłego treningu ma marne szanse w edukacji.

                  POPIERAM z moim synem właśnie tak jest -100% skuteczności
                  • verdana Re: Do autorki watku 17.04.12, 21:29
                    100% skutecznosci oznacza źle zdiagnozowaną dysleksję. Dysleksja to inny sposób myślenia, coś, czego nie da sie skorygować ćiwiczeniami, mozna tylko złagodzić pewne objway.
                    Dyslektyk jednak pozostaje dyslektykliem - tak jak leworęczne dziecko przestawione na prawą rękę pozostaje leworęczne w gruncie rzeczy - jego mozg nadal pracuje tak, jak dziecka leworęcznego.
                    • doroti.net Re: Do autorki watku 18.04.12, 18:50
                      verdana napisała:

                      > 100% skutecznosci oznacza źle zdiagnozowaną dysleksję. Dysleksja to inny sposób
                      > myślenia, coś, czego nie da sie skorygować ćiwiczeniami, mozna tylko złagodzić
                      > pewne objway.
                      > Dyslektyk jednak pozostaje dyslektykliem - tak jak leworęczne dziecko przestawi
                      > one na prawą rękę pozostaje leworęczne w gruncie rzeczy - jego mozg nadal pracu
                      > je tak, jak dziecka leworęcznego.

                      100% skuteczności to ciągły trening i zajęcia z terapeutą-miarą tego sa bdb oceny,czyli ciężką praca mozna osiagnac wyznaczony cel
                      Wiadomo ze z dysleksji sie nie wyrasta,ale sie nad nia pracuje
                      • morekac Re: Do autorki watku 19.04.12, 10:05
                        Chyba muszę dziecku zmienić terapeutów. Nie dość, że robi błędy, to jeszcze nie ma samych bdb.
                        • verdana Re: Do autorki watku 19.04.12, 17:10
                          Żaden z terapeutów (przerobiliśmy 7 czy 8) nie obiecywał "wyleczenia" z dysleksji. Wszyscy, jak jeden mąż twierdzili, ze dysleksja jest nieuleczalna. Jeśli da sie ją skutecxnie skorygować, to przyczyna problemów była inna.
                          Część dzieci ma powazne problemy z czytaniem i pisaniem nie mając dysleksji - i wtedy da się to ciężką pracą skorygować.
                          No, chyba, ze uzna się, ze leworęczne dziecko przestawione na prawą rękę przestaje być leworęczne... Mózg niewazny.
                          • martag2 Re: Do autorki watku 22.04.12, 19:39
                            Leworęczność nie jest niepełnosprawnością, a dysleksja jest.
                            Leworęczny np. sportowiec jest tak samo sprawny jak praworęczny, a dyslektyk nie jest tak samo sprawny jak zdrowy człowiek.
                            Reedukacja u dyslektyka polega na zamontowaniu protez czyli wyszukaniu takich połączeń mózgowych i usprawnieniu ich, które mogą przejąć pracę uszkodzonych partii mózgu.
                            Trwa to latami.
                            Ale skoro są niepełnosprawni, którzy potrafią malować ustami czy nogami to dyslektyk, po rzetelnej reedukacji jest w stanie całkiem dobrze czytać i pisać( i niejednego jeszcze zaskoczą ).
                            Moim zdaniem sukces może dać: świetny reedukator, praca w domu i wsparcie rodziny, podkreślanie mocnych stron dyslektyka tak często jak to możliwe.

                            Ja też jestem mamą dyslektyka, która codziennie pomaga w lekcjach. Trwa to już 6 lat.
                            Niestety, polska szkoła, bardzo często wymaga, a nie uczy, a dodatkowego czasu dla uczniów ze specjalnymi trudnościami w ogóle nie przewiduje. Ten dodatkowy czas muszą poświęcić rodzice, reedukatorzy i inne osoby , które rodzice zaangażują.
                            • morekac Re: Do autorki watku 23.04.12, 11:22
                              Moje starsza córka pisze bardzo dobrze, ale bez błędów ortograficznych wyłącznie na komputerze.
                      • jakw Re: Do autorki watku 19.04.12, 23:18
                        doroti.net napisała:
                        >
                        > 100% skuteczności to ciągły trening i zajęcia z terapeutą-miarą tego sa bdb oceny,
                        A jak w gimnazjum czy liceum oceny są np. db to znaczy , że ta cała terapia nie była skuteczna?

                        >czyli ciężką praca mozna osiagnac wyznaczony cel
                        Ciężką pracą nie zawsze można osiągnąć 5 nawet bez dysleksji.
                        • doroti.net Re: Do autorki watku 20.04.12, 08:31
                          U mnie każdy dzień to dla syna przeprawa przez front. Już pisalam kiedys w watku o dyslektykach jak to wyglada. Rehabilitacja ortooptyczna galki oka
                          Trening Johansena
                          Zajecia z reedukatorem
                          Stwierdzona głeboka dysleksja rozwojowa w Polskim Towarzystwie Dyslektycznym i panstwowej poradni
                          Razem z synem siadamy do lekcji,czyta bez zrozumienia tekstu wiec wszystkie przedmioty na poziomie kl 4 przerabiam z nim codziennie, ja czytam on probuje a poźniej wszystko powtarza idzie mu to bardzo dobrze,swietnie rozwinal pamiec, do kazdej lekcj jest przygotowany, dla mnie to totalne poswiecenie no ale skoro innego wyjscia nie ma to co mamy zrobic...
                          W szkole zaczynaja respektowac zalecenia, na sprawdzianach jeszcze nie wydłuzaja mu czasu ale pomoga przeczytac tekst jak nie zrozumie.
                          Najgorzej jest z angielskim,no ale 2 x w tygodniu przychodzi anglistka do pomocy, wiec
                          Jakos ta nauka idzie.
                          A ja poswiecilam sie dla niego w calosci z nastawieniem ze w kl 5 nie bede z nim juz przerabiala materialu, bo mam wrazenie ze zaraz mature z nim bede zdawac.

                          • verdana Re: Do autorki watku 20.04.12, 08:40
                            Cóż, czyli syn umie wswzystko, pod warunkiem bardzo intensywnej pomocy z zewnątrz. Nie umie natomiast uczyć sie samodzielne - czyli oceny dostajecie wspólne. Nie wiem naprawdę, czy to ma sens - czy nie lepiej byłoby pogodzić sie z nizszymi stopniami, ale wdrożyć dziecko do częściowo samodzielnej pracy. To jest cel nauki w szkole, a nie dobre stopnie wypracowywane przez matkę.
                            Przygotuje się na dramat w piątej klasie - nie ma zmiłuj, dziecko nie jest przygotowane do samodzielniości, nie poradzi sobie.
                            • pade Re: Do autorki watku 20.04.12, 13:56
                              Poradzi sobie.
                              Na razie pomaga matka, potem stopniowo nauczy się sam.
                              A Ty co bys proponowała Verdana? Zostawienie po 3 lata w każdej klasie?
                              O ile Twoje wypowiedzi na temat wychowywania dzieci są zazwyczaj rozsądne, o tyle zafiksowana jesteś w temacie dysleksji na maksa. Dla Ciebie matki, które pomagają swoim dzieciom w nauce nadaja się jedynie na leczenie psychiatryczne. Skad ta pewnośc, że Ty jedyna najlepiej wiesz na czym polega dysleksja, jak pomoc dziecku, sorry, jak nie pomagać?
                              Z Twoich postów przebija złość na te głupie matki, które robią wszystko by ich dziecko skonczyło podstawówkę cz gimnazjum. Najlepiej zostawic dziecko w spokoju, przeciez ma dysleksję, tego się nie wyleczy...
                              Zrozum wreszcie, że nie będzie samodzielnej pracy dziecka bez minimalnego sukcesu, a nie będzie sukcesu bez minimalnej chociaz pomocy matki. Matka pomóc musi, jesli nie potrafi to ktoś inny, ale nie ma opcji, że dyslektyk "weźmie się w garść" i zacznie się uczyć. Przerażasz mnie.
                              • morekac Re: Do autorki watku 20.04.12, 14:43
                                A czytałaś wypowiedź doroti.net

                                "100% skuteczności to ciągły trening i zajęcia z terapeutą-miarą tego sa bdb oceny,czyli ciężką praca mozna osiagnac wyznaczony cel "
                                i dodaj do tego ilość ćwiczeń, jaką dziecko musi codziennie robić - też wymienione w tym wątku
                                Dziecko jest na razie w klasie IV - a jego dzień to droga przez mękę. Ale za to ma same bdb.
                                Tylko że kiedyś te same bdb przestanie mieć. Bo po prostu ani jemu, ani jego mamie nie starczy sił na to siedzenie nad lekcjami. Bo będzie trudniej, więcej materiału, więcej przedmiotów.
                                I co wtedy?
                                Syn będzie całkowicie zdemotywowany, z zerowym życiem pozalekcyjnym. z zerowymi pasjami i zainteresowaniami, matka wściekła, że tyle pracy na nic (bo przecież nie ma samych piątek).
                                Poza tym na ile to, co robio Doroti można nazwać pomaganiem dziecku a na ile - uczeniem się z dzieckiem?

                                nie ma opcji, że dyslektyk "weźmie się w g
                                > arść" i zacznie się uczyć.
                                A dlaczego nie? Zapewne nie będzie uczył się na samych piątkach, ale z pewnością wypracuje sobie jakieś skuteczne strategie zaliczania roku szkolnego.
                              • verdana Re: Do autorki watku 20.04.12, 15:14
                                Proponowałabym KONIECZNĄ pomoc i oceny wypracowane przez dziecko, a nie przez matkę. Wygląda bowiem na to, ze najwazniejsze są stopnie, natomiast prawdziwa reedukacja - czyli nauczenie dziecka radzenia sobie maksymalnie samemu - wcale nie. A to, nie bdb, jest celem reedukacji.
                                Minimalna pomoc jest konieczna - ale minimalna pomoc nie polega na odrabianiu z dzieckiem wszystkich lekcji i na nadzorowaniu wszystkiego...
                                Jako matka trzsech dyslektyków mogę zapewnić, zę czym innym jest pomoc i reedukacja, a czym innym uznanie, ze dziecko samo sobie w niczym nie poradzi i ze musi dostawać najlepsze oceny - a to jest możliwe tylko, gdy mama pomoże absolutnie we wszystkim. Niezaleznie od trudności dziecka wiadomo, że nadopiekuńczość nie pomaga w niczym.
                                • doroti.net Re: Do autorki watku 20.04.12, 15:42
                                  Moim celem i syna nie sa oceny bdb nie jestem zafiksowana matka, widze, ze ma potencjal i sie stresuje ze czytac nie umie.wiec nie sadze zeby jaka kolwiek matka dziecku nie pomogla albo lektury nie przeczytala.
                                  Reedukacji nie ma codziennie bo bym zbankrutowala, wiec biore reedukacje w swoje rece i pomagam ile moge.A syn moj pasje ma i nie nazeka jak 5 razy a tygodniu o 6.15 zaczyna trening plywcki i konczy treningiem.
                                  Nie musicie mnie oceniac wystarczy wdziecznosc mojego syna smile
                                • pade Re: Do autorki watku 20.04.12, 17:13
                                  Co Ty znowu z tymi ocenami? Skąd wniosek, że każdej matce dyslektyka zalezy tylko i wylącznie na piątkach? Czy to nie jest jakas projekcja?
                                  Oceny są o tyle istotne, ze dają sygnał-daje radę, nie daje rady. No i motywują. Żadne dziecko nie chce byc najgorszym uczniem w klasie.
                                  A Ty Verdana sprowadzasz to do poziomu-mamuska zafiksowana na piatkach + skoro dziecko dostało 5 to nie jest dyslektykiem. Jak widac doświadczenie niczego Cię nie nauczyło.
                                  • verdana Re: Do autorki watku 20.04.12, 21:10
                                    Oceny są wazne, o ile są ocenami uzyskiwanymi samodzielnie, inaczej nie mają zadnego znaczenia jako "sygnał". Jeśli dziecko dostaje piątkę, bo matka siedzi z nim i nadzoruje lekcje, to absolutnie nie oznacza, zę samodzielnie potrafi nauczyć sie na piątkę. Czyli - nic nie oznacza. Nie wiadomo, co dziecko potrafi zrobić w miarę samo, bez pomocy, wiadomo, ze otrzymuje dobre mstopnie o ile jest bardzo usilnie wspomagane przez dorosłego.
                                    No i pewnie, zę dziecko jest wdzieczne - dzięki pomocy ma dobre oceny i mniej pracy. Tyle, ze w tym wypadku dziecko powinno byc wdzieczne za uczenie samodzielności, a nie za oduczanie od niej - tylko jest o wiele za małe, aby to zrozumieć.
                                    Dziecko, które dostaje piątki moze być dyslektykiem, tylko tu piątki otrzymuje w duzym stopniu mama, nie dziecko. Trzy tygodnie bez mamy - i okaze sie,z e piatek juz nie ma - wiec na jakim poziomie jest dziecko?
                              • jakw Re: Do autorki watku 20.04.12, 23:04
                                Ale tutaj na razie nie mamy problemy z zostawaniem nawet na 2-gi rok. A z tym, że mama twierdzi, że te 5 są wykładnikiem skutecznej terapi dysleksji. A wygląda na to, że ta "skuteczna terapia" to nie tyle jest Johansen i inne ćwiczenia związane z dysleksją, a po prostu siedzenie z dzieckiem nad każdą szkolną pierdółką. Potem w 5 klasie mama pewnie nie porzuci siedzenia z dzieckiem nad lekcjami , bo "zaraz przecież sprawdzian 6-klasisty" .
                                • pade Re: Do autorki watku 21.04.12, 15:27
                                  Ojej, no i co z tego, jestem przykładem, a właściwie moj syn jest, że długotrwała pomoc, tak, nawet w szóstej klasie, daje efekty. Syn uwierzył, że skoro przy pomocy mamy może dostawac piątki, to moze samodzielnie nauczy się na czwórki, czy trójki i to będzie jego zasluga. No i dostaje samodzielnie czwórki i trójki i jest ok. Mnie zostało tylko przypominanie, wyrywkowe sprawdzanie zeszytów, czasami przepytywanie, ale to robią chyba wszystkie matki.
                                  Po prostu moj syn dojrzał, zwiększyła się jego koncentracja i bardzo duzo wynosi z lekcji. Swoja zas pomoc zmniejszalam w miarę upływu czasu.
                                  Nie kwestionuje tego jak ważna jest samodzielna nauka, ale żeby dziecko zaczęło się uczyć samodzielnie potrzebna jest mu pomoc - kogokolwiek kompetentnego, i ta pomoc może być dluższa lub krótsza w zalezności od egzemplarza.
                                  Verdana zaś kwestionuje jakąkolwiek pomoc matek, co moim zdaniem jest szkodliwe. Ktos może sobie wziąć do serca to, co ona pisze i uznac, że dziecko poradzi sobie samo.
                                  Póki system edukacji jest jaki jest, dyslektycy będą potrzebowali pomocy i żadna Verdana tego nie zmieni.
                                  • verdana Re: Do autorki watku 21.04.12, 15:39
                                    A grzsież kwestionuję pomoc? Nigdzie - pomoc dyslektykowi jest często niezbędna. Ale pomoc, a nie współudział w odrabianiu lekchji codziennie, ze wszystkiego i na piątki. W dodatku te piątki nie są żadnym wyznacznikiem powodzenia terapii - bo jesli mama nie bedzie pomagać, to poziom dziecka jest zwyczajnie nieznany. Czyli tak naprawdę, nie wiadomo jak dziecko jest w stanie uczyć się samodzielnie.
                                    Pomoc oznacza, zę pomagamy gdy dziecko czegoś nie rozumie - nie odrabiamy razem lekcje tak długo, aż poprawimy wszystkie błedy, nauczymy dziecko sami wszystkiego. To jest szkodliwe. Bo to w ogóle nie jest pomoc, tylko robienie czegoś za dziecko.
                                    Cóż, jesli ktoś sobie weźmie do serca, ze można wyleczyć dysleksję siedziac z dzieckiem i odrabiajac wraz z nim wszystkie prace domowe, to efekt będzie podobny - jego dziecko także nie poradzi sobie samo , jeśli z jakiś powodów pomocy zabraknie.
                                    • doroti.net Re: Do autorki watku 23.04.12, 11:58
                                      Verdena czytaj ze zrozumieniem bo jak widac dysleksja jest dziedziczna w przypadku Twoich pociech.
                                      NIE NAPISAŁA ŻE ODRABIAM NAPISĄŁAM ŻE CZYTAM MU POLECENIE DO ZADAŃ, ALBO LEKTURY
                                      GDYBYM NIE POMOGŁA PRZECZYTAĆ NA TYM POZIOMIE JEGO REEDUKACJI CZYLI PROBLEM ZE WZROKIEM ( napisałam poprzednio że ma rehabilitacje oka-6 m nie działa) TO NIE BYŁBY W STANIE ZROZUMIEĆ TRUDNEGO TEKSTU W KTÓRYM NIE WIDZI LITER, ALBO JE PRZEKRĘCA I Z NIEJEDNOKROTNIE Z CZYTANEGO TEKSTU WYCHODZI JAKIEŚ KURIOZUM...
                                      A oto przykład woła mnie w sklepie MAMO CO TO SĄ POMIARY MALINOWE i pokazuje na pomidory malinowe- zmieszałam się trochę bo pół ludzi w sklepie to słyszało a to juz spory chłopak.
                                      Więc bardzo Cię proszę swoje negatywne koment zostam dla siebie , bo ja na forum nie udzielam sie żeby kogoś za każdym razem mieszać z błotem i być SPECJALISTA WE WSZYSTKIM JAK TO MAM MIEJSCE U CIEBIE I TO KOLEJNY RAZ verdena wszystko wie.
                                      Raczej szukam rady i pomocy w pokonywaniu kolejnych schodów na drodze rodzicielstwa.

                                      Do wiadomości na sprawdzianach z nim nie siedze i na odp ustnych też....

                                      ZNACZENIE DIAGNOZY I REHABILITACJI ORTOPTYCZNEJ W TRUDNOŚCIACH W CZYTANIU I W NAUCE JĘZYKOW OBCYCH


                                      Dysleksja rozwojowa, czyli specyficzne trudności w nauce czytania i pisania, dzieli się na dysleksję typu wzrokowego, słuchowego i postać mieszaną (wzrokowo - słuchową).
                                      W procesie nauki czytania podstawową rolę odgrywa receptor, tj. narząd wzroku. Praktycznie każdy rodzaj nieprawidłowości w jego funkcjonowaniu, zaburza proces kształtowania się percepcji wzrokowej – funkcji kory mózgowej. Objawy zaburzeń funkcji wzrokowych i zaburzeń w obrębie narządu wzroku są często bardzo zbliżone.
                                      Dlatego też rozpoznawanie i diagnozowanie dysleksji typu wzrokowego, wymaga praktycznej wiedzy dotyczącej wad i cech narządu wzroku.
                                      W przypadku dysleksji tzw. wzrokowo-przestrzennej (najtrudniejszej w terapii) główną przyczynę stanowią zaburzenia percepcji wzrokowej, najczęściej powiązane z opóźnieniami w rozwoju ruchowym dziecka oraz w poziomie koordynacji wzrokowo-ruchowej.

                                      Podstawowe symptomy dysleksji wzrokowej to:
                                      • słaba pamięć wzrokowa
                                      • niechęć do puzzli i układanek według wzoru
                                      • pismo lustrzane ( u dzieci młodszych )
                                       trudności w zapamiętywaniu i odwzorowywaniu liter w oparciu o wzór i z pamięci
                                      • trudności z zapamiętywaniem liter o podobnym kształcie np. p-b-d-g, n-u, a-o-e i innym kierunku w przestrzeni, np. l-t-ł, m-w
                                      • przestawianie i opuszczanie liter, sylab i całych wyrazów, przekręcanie końcówek wyrazów
                                      • popełnianie błędów w przepisywaniu z tablicy i z książki takich , jak opuszczanie lub dodawanie liter, wyrazów, końcówek
                                      • wolne tempo czytania i słabe rozumienie tekstu
                                      • trudności w odnajdywaniu wiersza w tekście, pomijanie wierszy, powrót do wcześniej przeczytanego
                                      • trudności w nauce geografii, geometrii i języków obcych

                                      Dysleksja typu wzrokowego w sposób zdecydowanie niekorzystny wpływa na naukę języków obcych. Należy pamiętać, że język obcy i macierzysty są ściśle powiązane. W związku z tym trudności w nauce czytania dotyczą praktycznie tych samych funkcji językowych. Opóźnienia i zaburzenia większości aspektów percepcji wzrokowej negatywnie wpływają na opanowanie techniki czytania zwłaszcza podczas nauki innego języka. Trudności są większe w przypadku tzw. języków nietransparentnych, takich jak język angielski, czy francuski. Języki te charakteryzują się znacznymi różnicami między wymową a pisownią. Jak wskazują badania, dziecku dyslektycznemu łatwiej jest opanować języki z tzw. regularną ortografią ( regularny związek między głoskami a literami) takie jak język włoski, czy hiszpański.
                                      Na skutek gorszej pamięci wzrokowej i nie ustalonej wizualizacji liter w wyrazach, dzieci mylą podobne układy literowe i podobne graficznie wyrazy, zmieniają kolejność liter, gubią, dopisują i powtarzają wyrazy. Jedną z głównych, nadrzędnych przyczyn trudności w czytaniu to słaby poziom wizualizacji wyrazów. Identyfikowanie nieznanych wyrazów i przetwarzanie tekstu stanowi dla dziecka dyslektycznego szczególną trudność. Nadmierne koncentrowanie się na technice czytania powoduje problemy w płynnym i szybkim czytaniu ze zrozumieniem w obcym języku
                                      Uczniowie z zaburzoną percepcją wzrokową długo nie mogą opanować prawidłowej techniki czytania. W pierwszym okresie nauki czytają bardzo wolno, ponieważ muszą długo koncentrować się na rozpoznawaniu kształtu liter i wyrazów podobnych do siebie obrazem graficznym. W dalszym etapie nauki zaczynają czytać szybciej , ale z wieloma błędami.
                                      W procesie nauki czytania podstawową rolę odgrywa percepcja wzrokowa.
                                      Percepcja wzrokowa to zdolność do rozpoznawania i różnicowania bodźców wzrokowych oraz interpretowania ich w oparciu o wcześniejsze doświadczenia.
                                      Należy pamiętać, że umiejętność do adekwatnego spostrzegania symboli i obrazów na płaszczyźnie rozwija się w oparciu o spostrzeganie przedmiotów i ich wzajemnych relacji.
                                      W procesie rozwoju percepcji wzrokowej bardzo istotne znaczenie ma kształtowanie się u dziecka schematu własnego ciała. Dzięki niemu możemy określić pozycję własnego ciała, ocenić w sposób nieświadomy w jakim położeniu znajdują się kończyny, czy są w spoczynku, czy też się poruszają i w jakim kierunku.
                                      Niezwykle ważny jest również rodzaj lateralizacji, tj. przewaga stronna ciała przede wszystkim w zakresie oka i ręki. Najbardziej właściwa jest lateralizacja jednorodna, prawostronna , tj. dominacja prawego oka i prawej ręki.
                                      W ocenie poziomu percepcji wzrokowej dziecka zawsze należy uwzględniać sześć najważniejszych aspektów, tj. pamięć wzrokową, stałość spostrzegania, spostrzeganie figury i tła, spostrzeganie stosunków przestrzennych, położenia w przestrzeni, koordynację wzrokowo-ruchową oraz pamięć wzrokową.
                                      Pamięć wzrokowa jest to zdolność zapamiętywania dużej ilości szczegółów w krótkim czasie. Stałość spostrzegania jest to zdolność rozpoznawania określonych, widocznych właściwości osób lub przedmiotów, niezależnie od kształtu, wielkości, oświetlenia czy kąta pod jakim patrzymy. Różnicowanie figury i tła jest umiejętnością wyodrębnienia figury od nieistotnego tła, np. rozpoznanie matki w dużej grupie ludzi. Spostrzeganie stosunków przestrzennych z kolei polega na dostrzeganiu położenia obiektów w stosunku do siebie, np. układanie puzzli wymaga uwzględnienia relacji przestrzennych między dwoma lub więcej obiektami. Spostrzeganie położenia w przestrzeni zaś oznacza usytuowanie obiektu wobec obserwatora, który jest punktem centralnym (ocena położenia jakiegoś obiektu np. na górze , na dole, z boku). Koordynacja wzrokowo-ruchowa zaś jest zdolnością do koordynowania ruchów ciała lub części ciała za pomocą wzroku, np. chwytanie nadlatującej piłki.
                                  • canuck_eh Re: Do autorki watku 25.07.12, 17:33
                                    Prosze wskaz mi w ktorym miejscu verdana kwestionuje jakakolwiek pomoc dziecku.poki co to pisze by nie robic wszystkiego za dziecko.I ja sie z tym zgadzam
                              • canuck_eh Re: Do autorki watku 25.07.12, 17:24
                                Verdana nigdzienie pisze by zaniechac pomocy.Chodzi o to by dzieciak sam staral sie odrabiac lekcje a jak ma z czyms problemy to oczywiscie udezyc do rodzica.Nie widze w tym nic zdroznego.Od momentu kiedy potwierdzone zostaly moje podejrzenia o dysleksje u syna dziecko pracuje samo nad zadaniami domowymi.JAk ma z czyms problem bo nie rozumie pytania to przychodzi.NAwet jego pieta achillesowa - pisanie - stara sie najpierw napisac wypracowanie sam a potem przychodzi by mu je sprawdzic i ewentualnie pomoc poprawic.
                                Pomoc dziecku to tez proba usamodzielnienia dzieciaka z praca domowa i szkolna.
                                Przez dwa lata walczylam z nauczycielka( a ostatni rok to juz regularna wojna) bo ignorowala zalecenia.W Polsce mam wrazenie ze nauczyciele sa wiekszymi ignorantami przyklejajac nalepke dziecku na czole - len, nieuk itp itd.
              • kadwa3 Re: Do autorki watku 13.01.12, 11:20


                zdrowotnie wszystko ok-tylko przerost trzeciego migdala

                gajmal napisała:

                > A robiłaś dziecku badania tarczycy - może ma niedoczynność i stąd te problemy?
                >
                > Poza tym może warto dać dziecku jakieś suplementy diety wspomagające pamięć ?
                • agcerz Re: Do autorki watku 20.04.12, 21:56
                  Co do tarczycy, należy zbadać FT3 i FT 4, a nie TSH, a w razie wątpliwości zrobić USG - jest coraz więcej przypadków Hashimoto, czyli jej autoimmunologicznego zapalenia.

                  A co do czytania ze zrozumieniem (bo inne czytanie nie ma sensu), to należy zwrócić uwagę na czytanie ciche, a nie na głos. Czytając na głos nie skupiamy się na treści.
                  • babowa Re: Do autorki watku 22.04.12, 00:21
                    a ja tylko chciałam polecic piekny film o dyslektyku- Gwiazdy na ziemi
                    pewnie wiekszosc zna, ale moze akurat komus on pomoze
    • bozenafilip Re: badania na dysleksje wymogi 22.07.12, 23:18
      Myślę ,że cię poniosło lub tak naprawdę to nie masz większych rzeczywistych problemów ze swoim dzieckiem.
      Przeczytaj wpisy na tym wątku i na kilku innych, jak potwornie męczą się niektóre dzieci i rodziny z problemami dyslektycznymi. Całe życie rodzinne staje się koszmarną, codzienną walką o naukę, szkołę lekcje. My poświęcaliśmy cały wolny czas na pracę w domu, ćwiczenia, szlaczki, literki, ćwiczenia oddechowe, relaksacyjne, szczotkowania, czytanie kolorowych tekstów, składanie sylab, czytanie z przegrodą i jeszcze wiele innych i jedyne efekty które się dawały zauważyć to narastający poziom stresu o Filipa i u nas. Dzieciak mimo ośmiu lat nie potrafił opanować czytania.
      Trafiliśmy do reedukatorki, która kazała zrobić badania wzroku i słuchu. Poszliśmy i okazało się, że z jednym i drugim mamy problem. Rozpoczęliśmy ćwiczenia u ortoptyka, chodziliśmy 2 razy w tygodniu do gabinetu ( Filip składał obrazki na jakiejś cykającej maszynie) i codziennie ćwiczyliśmy z palcem wodzenie w domu. Doszło kolejne zadanie do i tak długiej listy obowiązków. Ja nauczyłam się obserwować ruchy oczu dziecka i sama widziałam, że coś z nimi jest nie tak. Po pół roku nie było żadnej poprawy, udałam się do innego okulisty a ten podobnie jak tobie powiedział, że to zez ukryty , a jak ukryty to znaczy nieszkodliwy i albo zostawić w spokoju i czekać aż Filip z niego wyrośnie albo "sobie" ćwiczyć aż do skutku. Zgłupieliśmy co robić dalej. Problem w szkole narastał bo klasa szła z materiałem a my staliśmy w miejscu. Kiedyś gdy popłakiwałam do koleżanek w pracy jedna poleciła mi optyka na Jagiellońskiej. Tonący brzytwy się chwyta więc poszliśmy. To co na samym początku zwróciło naszą uwagę to zupełnie inny sposób przeprowadzenia badania niż wszystkie dotychczasowe. Pan Błaszczyk stwierdził nieprawidłowe widzenie obuoczne( zeza ukrytego) i zaburzenia akomodacji. Zalecił ćwiczenia wzroku. Na naszą odpowiedź, że już chodzimy do ortoptyka i nic to nie daje odpowiedział, że tu potrzebne inne ćwiczenia. Znowu zgłupieliśmy ale ponieważ człowiek sprawił dobre wrażenie postanowiliśmy spróbować.
      Chodziliśmy 10 razy, codziennie. Ćwiczenia zupełnie inne, wszystkie na przyrządach, bardzo wyczerpujące ( Filip natychmiast usypiał w samochodzie). Po 6 zajęciach zaczął składać sylaby a po 10 powoli czytać krótkie teksty. Cud? Nie , po prostu oczy przestały skakać tylko obserwować to na co chciały patrzeć. Miałam sporo czasu na rozmowę w gabinecie więc dowiedziałam się, że to co oni robią to nie są ćwiczenia ortoptyczne tylko trening widzenia wg programów amerykańskich optometrystów.
      Sprawdziłam w internecie i rzeczywiście w większości gabinetów w USA coś takiego robią.
      Po ćwiczeniach zalecili iść do dobrego reedukatora i na integrację sensoryczną. Ruszyło , zaczęliśmy robić postępy. Dalej pracujemy (bo dysleksja jest dysleksją), ale już o 70% mniej i mamy efekty. Ja mam głębokie przeświadczenie ,że momentem przełomowym były ćwiczenia u Błaszczyków.
      Opisałam nasze doświadczenia, ty oczywiście możesz mieć swoje wrażenia.
      My męczyliśmy się potwornie, może stopień satysfakcji zależy od rozmiaru problemu.
      A swoją drogą jestem ciekawa czy wy po swoich ćwiczeniach domowych macie postępy, może ja za pierwszym razem trafiłam do kiepskiej ortoptystki ?
      Teraz jesteśmy w trakcie terapii słyszenia.
      • analist73 Re: badania na dysleksje wymogi 23.07.12, 08:42
        Możesz napisać problemy ma Twój syn ze słuchem i jak ćwiczycie?
        • bozenafilip Re: badania na dysleksje wymogi 23.07.12, 23:17
          Chodzimy na trening uwagi słuchowej. Nie potrafię profesjonalnie nazwać problemu, ale przede wszystkim leży synteza słuchowa. Polega to na tym, że dźwięki z jednego ucha nie zgrywają się z dźwiękami z drugiego. Mając dwoje uszu Filip słyszy jednym a drugie nakłada szum , którego nie może zrozumieć. Ośrodek słuchu w mózgu nie odbiera równocześnie.
          Laryngolog ( badanie 3min- 220zł ) i foniatra określili, że uszy i słuch są prawidłowe. Problem znalazła pani od terapii słuchu ( dyplomu nie sprawdzałam).
          Teraz w wakacje zaraz wyjeżdżamy, ale po powrocie ponownie ruszamy do pracy, bo po słuchu czeka nas jeszcze logopeda, bo to też jest powodem nie różnicowania niektórych głosek. Jak się nie słyszy to i nie mówi prawidłowo i oczywiście nie czyta i źle pisze.
          Dysleksja to zespół problemów i należy je etapami eliminować, ja już to zrozumiałam i zrobię każdą terapię z nadzieją, że kiedyś się jej pozbędziemy. Przecież z jakiegoś powodu nazywa się rozwojowa.
          Nasze światełko w tunelu świeci bardzo jasno. Filip na koniec roku nie był już najgorszy w klasie. Codziennie czyta nam, przez 20min i chyba zaczyna sprawiać mu to przyjemność bo ostatnio zrezygnował z oglądania bajki i usadził w fotelach abyśmy go słuchali.
          Kochane mamy -pracujmy i szukajmy metod ratunku dla biednych dyslektyczków bo od samych badań i zaświadczeń nic się nie zmieni.
          • zyza2 Re: badania na dysleksje wymogi 24.07.12, 06:30
            Ja sobie radzi z matematyką?
            • bozenafilip Re: badania na dysleksje wymogi 05.08.12, 17:08
              Może to dziwne, ale matematyki Filip uczył się w jakiś naturalny,intuicyjny sposób, jak chodzenia lub jedzenia. Szybko opanował cyfry, a gdy skończył 6lat potrafił dodawać i odejmować dwucyfrowe liczby. Oczywiście wszystko robił w pamięci, bo z pisaniem to był istny cyrk. Potrafił odczytać dwucyfrowe i trzycyfrowe liczby ( np. numery domów), ale nie mógł ich napisać. Tworzył dzieła czystej abstrakcji; wyżej , niżej, wspak, linie i słupki nie istniały, a jak już coś napisał to za 5 min nie potrafił tego przeczytać. Sytuacja diametralnie zmieniła się po ćwiczeniach wzroku, teraz jest dobrze ( jak na chłopaka).
    • zielonazielona1 Re: badania na dysleksje wymogi 23.07.12, 10:08
      w 5 klasie to diagnoza dysleksji jest o co najmniej 5 lat opóźniona.
      • dorek3 Re: badania na dysleksje wymogi 23.07.12, 10:13
        To ciekawe, bo ja w pierwszej i drugiej klasie jak na razie wciąż słysze o oewentualnym RYZYKU dysleksji.
    • kanna Re: badania na dysleksje wymogi 20.01.14, 11:03
      1. W klasach 0-III mówimy o ryzyku dysleksji. O dysleksji od kl. IV.
      2. W żadnych przepisach NIE MA wymogu znajomości zasad orograficznych.

      Znajomości się jednak oczekuje, aby rozróżnić, czy błędy wynikają z dysleksji, czy nieznajomości. PRZYJMUJE się, że jak dziecko zna zasady i robi błędy to ma dysleksję.

      Ale: w badaniach psychologicznych i pedagogicznych czasem dysleksja wychodzi jak byk, choć dziecko nie zna żadnych zasad.
      Czasem wychodzi bardzo wyraźnie, a dziecko zasady zna.

      Czasem jednak dysleksja wychodzi w badaniach słabo - wyniki są w granicach szerokiej normy, na jej pograniczu nie ma jasności,. Wtedy sprawdzenie znajomości zasad jest ważnym elementem - bo często "douczenie" dziecka zasad eliminuje błędy.

      Generalnie - do diagnozy dysleksji znajomość zasad pisowni przez dziecko nie jest niezbędna.
      • verdana Re: badania na dysleksje wymogi 20.01.14, 14:05
        Mówimy u ryzyku przy nieczytających dzieciach. Gdy dziecko sprawnie czyta od paru lat, ale absolutnie nie umie pisać, dysleksją da sie stwierdzić wczesniej - w przypadku mojego syna w klasie II, w specjalistycznej przychodni Towarzystwa Dysleksji.
        Absolutnie wszyscy wymagali od dziecka znajomości zasad ortograficznych. Niezaleznie od wymogu, skoro dziecko nie zna zasad nie stwierdza sie - i słusznie - dysortografii. Byc może i tu się nie kłócę, nie wymaga sie zasad w przypadkach, gdy dziecko ma również ewidentne trudności z czytaniem.
        • kanna Re: badania na dysleksje wymogi 21.01.14, 14:53
          A ja mówię o przepisach, które obowiązują dziś. smile
          0 - III ryzyko.
          Od IV - dysleksja.

          Przepisu o znajomości zasad nie ma.
          Potrafię zdiagnozować dysleksję niezależnie od znajomości zasad :p
          (Aczkolwiek wymóg - wywnętrzmy - Poradni o znajomości był wygodny, odsiewał mi połowę symulantów wink )
          Teraz się już tym nie zajmuje, ale przepisy znam smile

          A, prywatnie - syn ma zdiagnozowaną dysleksję (dysortografia i dysgrafia). Nie przeze mnie, oczywiście. Czyta pod 4 roku życia.
          • u.too Re: badania na dysleksje wymogi pytanie do kanna 25.04.14, 21:11
            uczeń klasy 5 oceny bdb i celujące
            gada od 8 miesiąca życia, jako jedyny z klasy nie potrzebował pomocy logopedy, ma rzadko spotykaną wyobraźnię przestrzenną - w wieku 3 lat rysował w perspektywie, największe zestawy klocków lego składa w 1/2 godziny, gra dobrze w tenisa, pamięć słuchowa rewelacja
            leworęczny ale manualnie bez zastrzeżeń, niestety z nadwzrocznością +9.25 (obuoczną)
            potrafi zrobić błąd ortograficzny we własnym imieniu, pismo też artystyczne - ręce opadają
            na razie działaliśmy na poligonie polskiego języka bez opinii ale chyba powinnam się po nią zgłosić bo niestety błędy orto i literówki są też w językach obcych, co radzisz?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka