Dodaj do ulubionych

Dyscyplinowanie w szkole

01.10.12, 18:00
Witam,
jestem nauczycielką w jednej ze szkół podstawowych. Mój problem polega na nieumiejętności (tak myślę) zdyscyplinowania grupy podczas zajęć. Staram się prowadzić je w sposób ciekawy, angażujący uczniów, a mimo to kontakt z nimi jest bardzo ograniczony - mówiąc dosadnie "olewają" wszelkie uwagi czy kary (gwiazdki za dobre zachowanie, minusy za złe, itp.).
I teraz kilka informacji dodatkowych: grupa ta składa się z kilku uczniów ( z różnych klas) w wieku 5 - 7 lat. Głównym problemem wg mnie jest brak gotowości szkolnej u tych dzieci (np.: trudno im usiedzieć w ławce). Starsze wykonują polecenia, chcą się czegoś dowiedzieć, jednak młodsze skutecznie im to uniemożliwiają - zaczyna się wariowanie, bieganie pomiędzy ławkami, krzyki, ogólnie chaos. Wiem, że wygląda na to, że marna (nieudolna) ze mnie nauczycielka, ale tak jak pisałam wyżej staram się, niemniej jednak mam wrażenie, że trafiam jak grochem o ścianę.
I teraz pytanie do Was: jakie metody/sztuczki mogłyby zadziałać, aby udało się "okiełznać" maluchy?
Obserwuj wątek
    • ga_ga_aga Re: Dyscyplinowanie w szkole 01.10.12, 18:58
      IMO każdy kto kiedykolwiek miał do czynienia z klasą pełną dzieciaków maści wszelkiej, wie czym to pachnie, więc zakładam, że nie spadnie tu na ciebie grad obelg o rzekomej nieudolnoścismile

      5-latki to - jak na warunki szkolne - maluchy. Między pięciolatkiem a siedmiolatkiem - przepaść. Z tego co pamiętam z psychologii i co mogę potwierdzić na bazie obserwacji moich dzieci w tym wieku, maluchy mają dobrze rozwiniętą pamięć mimowolną. Obserwowałam, że kiedy czytałam albo omawiałam coś ze starszym dzieckiem, młodsze bawiące się koło nas i tak zapamiętywało sporo z tego, czego my się uczymy. Dlatego nie obstawałabym twardo przy tym, żeby maluchy, które nie potrafią usiedzieć w ławce, musiały w niej wytrzymywać przez całą lekcję. NIe wiem, czy to jest możliwe, aby przejść na twoich zajęciach na tryb taki jakby trochę świetlicowy tzn. dzieci pracują każde w swoim tempie, jeśli któreś nie może przez całą lekcję podążać za grupą, wolno mu wyjść z ławki, położyć się na dywaniku albo podjąć jakąś inną aktywność - pod warunkiem, że nie będzie przeszkadzało innym.

      Na moje dzieci działał taki zabieg, kiedy nauczycielka pozwalała im usiąść koło siebie, albo - w ramach największej nagrody - za swoim biurkiem (to bardzo rzadko) smile

      Jeszcze jedno: jeśli chodzi o pamięciowe opanowywanie materiału, to wiem na pewno, że zapamiętywaniu sprzyja ruch. Może to śmiesznie zabrzmi, ale i modlitw przed komunią, i wszelkich wierszy aż po tabliczkę mnożenia uczyłam moje dzieci w ruchu wykorzystując do tego chocby gąbczastą piłeczkę, albo skakanie w miejscu itp. Nie wiem, co by na to ksiądz powiedział, jakby zobaczył, jak moje dzieci przerzucają się piłeczką ucząc się tekstów modlitw - ale cóż: cel uświęcał w tym przypadku środki, chętnie wchodziły w taki tryb nauki i dobrze zapamiętywałysmile

      Nie mam niestety doświadczenia z większymi niż kilkuosobowe grupami dzieci, więc nie wiem, czy moje rady mogą być przydatne w klasie szkolnej sad
      • stanislawa.brzozowska Re: Dyscyplinowanie w szkole 01.10.12, 19:30
        Dzięki za uwagi. Jednak żeby nakreślić sytuację dokładnie: absolutnie nie wymagam 45-cio minutowego siedzenia w ławce; organizuję zabawy na tym sławnym dywanie na końcu klasy. Problem polega na tym, że żeby coś zrobić (zrealizować jakąś grę/zabawę/konkurs) potrzeba spokoju i zdyscyplinowania. Przynajmniej po to, żeby wytłumaczyć reguły/zasady. A tego nie ma - jest tarzanie się po dywanie, szarpanie, pokrzykiwanie..
        • mysz1978 Re: Dyscyplinowanie w szkole 01.10.12, 19:39
          jakis system nagrod??? dzieci lubia naklejki. Taki pomysl na szybko, wymagajacy oczywiscie konsekwencji.
          • stanislawa.brzozowska Re: Dyscyplinowanie w szkole 01.10.12, 19:47
            Niestety - dzieci gwiazdki za dobre zachowanie mają - mówiąc kolokwialnie - gdzieś.
            Nie chcę wyjść na osobę, która torpeduje wszystkie pomysły, ale na te, które zostały wymienione sama wpadłam. I guzik.

            Tak jak pisałam moim zdaniem te dzieci są za małe. A że moje zajęcia odbywają się na samym końcu, podejrzewam, że są również zmęczone sad(
            Niemniej jednak jestem rozliczana z realizacji programu i w/w przyczyny nie są usprawiedliwieniem.
    • zawilec1 Re: Dyscyplinowanie w szkole 01.10.12, 22:14
      Zapewne zapowiadasz jakies konsekwencje i ich nie wdrażasz? Dzieci to swietnie czuja i wykorzystują
      Nie krzycz, ale mów w stanowczy sposób; zajecia zaczynaj od przypomnienia stałych zasad zachowania (wypisz na kartonie z 5) i zabawy ruchowej a potem wyciszajacej. Do odpowiedzi czy zabwy wybieraj dzieci, które zachowuja sie dobrze i głosni mów dlaczego. Chwal głośno dzieci, które zachowują się właściwie. Do brykajacych podchodź indywidualnie, zniż sie tak aby nawiazać kontakt wzrokowy i powiedz dziecku, którą zasadę narusza, wydaj krótkie polecenie czym ma się w danej chwili zająć. W tle może leciec spokojna muzyka. Poproś psychologa lub pedagoga, inna nauczycielkę, aby poobserwowały zajęcia, moze wskaza ci przyczyny braku dyscypliny.
      Byc może zadania dla maluchów są jednak za trudne. Spróbuj, aby dzieci niektóre zadania wykonywały w parach -starsze z młodszym. Polecam ksiązke Roberta Mackenzi Dyscyplina i porzadek w klasie szkolnej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka