23.11.13, 12:30
Moja córka ma 10 lat. Od 3 lat jęczy że chce mieć przekute uszy. Ja osobiście uważam że te przekuwanie uszu to bzdura. Ale tak mi jęczała od rana do wieczora że chce mieć te dziury w uszach, że się złamałam i ustaliłam że jak będzie miała 11 lat to wtedy porozmawiamy.
Ile wasze córeczki miały kiedy przekuwałyście im uszy ?
Obserwuj wątek
    • mamma_2012 Re: Kolczyki 23.11.13, 12:48
      Pierwsze dwie dziurki chyba tak ok. 7, a trzecia jak miała 12.
      • b-b1 Re: Kolczyki 23.11.13, 13:03
        U mnie podobnie-pierwsze dwie, jak miały ok 7-8 lat, następne(a mają już po sześć big_grin)-w tym roku w wakacje(13 lat).
    • gretchen184 Re: Kolczyki 23.11.13, 13:03
      przekuć to raczej nie da rady
      ale przekłuliśmy córce jak skończyła 6 lat
      • olena.s Re: Kolczyki 27.11.13, 07:40
        Przekuć na lemiesze, oczywiście.
    • grave_digger Re: Kolczyki 23.11.13, 13:33
      Kiedy zechciały.
      Jedna miała 3 lata, druga z 6.
    • budzik11 Re: Kolczyki 23.11.13, 13:52
      abi009 napisała:

      > Od 3 lat jęczy że chce mieć przekute uszy.

      O Jezu. Na co?

      Ja osobiście u
      > ważam że te przekuwanie uszu to bzdura.

      TO PRZEKŁUWANIE

      jak będzie miał
      > a 11 lat to wtedy porozmawiamy.

      a co za różnica - 10 czy 11 lat?

      > Ile wasze córeczki miały kiedy przekuwałyście im uszy ?

      Ma 8, uszu nie ma przekłutych.
      • andaba Re: Kolczyki 23.11.13, 14:03
        Też uważam przekuwanie uszu za bzdurę, ale przekłułam córkom wcześnie, oczywiście jak na forumowe warunki, bo jak na okoliczne to standardowo.
        • beautywomen Re: Kolczyki 23.11.13, 14:31
          Córka miała pół roku. Dostała kolczyki z okazji chrztu.
          • sonia-3 Re: Kolczyki 23.11.13, 14:58
            4 lata. Bardzo chciała, bo większość dziewczynek w jej grupie przedszkolnej, miała już kolczyki i bardzo jej sie to podobało. Zgodziliśmy się.
    • marika012 Re: Kolczyki 23.11.13, 15:16
      W grupie przedszkolnej córki większość dziewczyn ma kolczyki. Mi osobiście nie podoba się przekłuwanie uszu małym dzieciom. O ile u przedszkolaka 5-6 letniego kolczyki jeszcze ujdą to zakolczykowane półroczniaki wywołują u mnie wewnętrzną agresję skierowaną w kierunku ich rodziców.
      Moja 5 latka kolczyków nie ma. Czasem wspomina, że by chciała. Jak się uprze to zrobimy dziurki ale mam nadzieję, że jak najpóźniej. Czytałam, że na uszach znajduje się dużo receptorów. Im młodsze dziecko gdy przekłuwa się mu uszy, tym więcej receptorów się uszkadza co może mieć wpływ na przyszłe zdrowie dziecka.
      • amandaas Re: Kolczyki 23.11.13, 19:47
        Chętnie się dowiem jaki związek ma przekłuwanie uszu i ilość receptorów z przyszłym zdrowiem dziecka???
        • marika012 Re: Kolczyki 24.11.13, 15:18
          Nie wiesz co to są receptory?????
          Jeśli uszkodzi się receptor jakiegoś organu, ten organ zaczyna chorować.
          Na płatkach uszu receptorów jest bardzo dużo i dlatego przekłucie uszu szczególnie malutkiemu dziecku to niemal 100% pewność że jakiś się uszkodzi.
          Z ww. powodu ja nie mam przekłutych uszu i moja córka też.
          No i dlatego że kaleczenie ciała i nazywanie tego "ozdabianiem" jest wg mnie obciachowe. Jednak uszanuję wolę córki jeśli w przyszłości będzie chciała mieć kolczyki. Na szczęście póki co przedszkolak w naszym domu nie rządzi. Zdanie nastolatki wezmę pod uwagę.
          • anetchen2306 Re: Kolczyki 24.11.13, 16:39
            ... otoz to: 10-latka to wlasnie nastolatka, nie zaden przedszkolak ... I ze zdaniem 10-latki bym sie liczyla.

            PS. Po "zakolczykowaniu" (moim) nie zauwazylam, by ktorys z moich organow zaczal nagle, na "100% pewnosci" chorowac ... Inaczej ludzkosc (szczegolnie rodzaj zenski) by wyginela wink
            No ale kosmetyczka widocznie znala sie na medycynie tybetanskiej i nic mi nie "uszkodzila".
            Co dziwne: na porodowce mialam robiona akupunkture i o dziwo nie nakluwali mi platkow usznych (a niby to ta czesc receptorow odpowiada za ten organ, na ktory wowczas chciano zadzialac) tylko duze palce u nog ...
            • marika012 Re: Kolczyki 24.11.13, 17:36
              > PS. Po "zakolczykowaniu" (moim) nie zauwazylam, by ktorys z moich organow zacza
              > l nagle, na "100% pewnosci" chorowac

              Im człowiek starszy a co za tym idzie płatki ucha większe tym ryzyko jest mniejsze że receptory się uszkodzą. Te niemal 100% dotyczą niemowląt!
              To że zwykle przy akupunkturze i akumpresurze "pracuje się" głownie na stopach to nie znaczy że na uszach nie ma receptorów!
              Ja nikogo nie będę przekonywać. Nie moje uszy i nie moje zdrowie. Róbta co chceta!
              A 10 latek to nie nastolatek ani z definicji ani rozwojowo!
              • anetchen2306 Re: Kolczyki 24.11.13, 18:07
                "A 10 latek to nie nastolatek ani z definicji ani rozwojowo!" Oj mylisz sie, mylisz ...
                Dzieci dojrzewaja obecnie wczesniej niz jeszcze 20 lub 30 lat temu.
                Miesiaczkujaca 10-12 latka juz nikogo nie dziwi.
                W okres dojrzewania wchodza dzisiaj wlasnie 9-10 latki.
                I znam wielu 10-latkow bardziej "nastolatkujacych" niz 13-14 latkowie (ktorzy wiek "glupoty" i buntu maja w wiekszosci juz w tym okresie za soba).
                11-latka (skonczone 10 lat, leci jej rok jedenasty) to jak najbardziej NASTO-latka, choc w glowie moze miec jeszcze mniej niz przed rokiem ... lub nawet trzema.

                "Im człowiek starszy a co za tym idzie płatki ucha większe tym ryzyko jest mniej
                > sze że receptory się uszkodzą. Te niemal 100% dotyczą niemowląt!"
                Ale niemowleta nie sa przedmiotem watku ...
                I nie o (bez)sensownosci przekluwania uszu niemowletom tutaj mowa, wiec teoria o "uszkodzeniu receptorow w niemowlectwie na 100%" jest tutaj zbedna. Okres niemowlectwa i ewentualnego "na 100%" uszkodzenia receptorow dziecko autorki ma juz 10 lat za soba ...
              • betty842 Re: Kolczyki 25.11.13, 12:05
                marika012 napisała:

                > Im człowiek starszy a co za tym idzie płatki ucha większe tym ryzyko jest mniej
                > sze że receptory się uszkodzą. Te niemal 100% dotyczą niemowląt!

                Ha ha ha! Uśmiałam się! Ja miałam roczek kiedy przekłuto mi uszy i z moimi uszami wszystko goodsmile Córka koleżanki miała bodajże 4 miesiące kiedy przekłuto jej uszy (akurat w tym przypadku uważam to za głupote ale cóż...) i też z jej uszami wszystko oksmile. Tak więc gdzie te 100%???
                • marika012 Re: Kolczyki 25.11.13, 17:42
                  A czytać forumka umie??? Napisałam niemal 100%. Zresztą to, że teraz nie widzisz problemów zdrowotnych związanych z kolczykami to nie znaczy, że one się nie pojawią.
                  Poważnie zakolczykowałaś 4 miesięczne niemowlę???!!! Powinni ci odebrać prawa rodzicielskie nie wspominając, że to szczyt obciachu!!
                  • gretchen184 Re: Kolczyki 25.11.13, 18:44
                    marika012 napisała:

                    >
                    > Poważnie zakolczykowałaś 4 miesięczne niemowlę???!!! Powinni ci odebrać prawa r
                    > odzicielskie nie wspominając, że to szczyt obciachu!!

                    zgłupiałaś doszczętnie??
                  • betty842 Re: Kolczyki 25.11.13, 19:05
                    marika012 napisała:

                    > A czytać forumka umie??? Napisałam niemal 100%. Zresztą to, że teraz nie widzis
                    > z problemów zdrowotnych związanych z kolczykami to nie znaczy, że one się nie p
                    > ojawią.
                    > Poważnie zakolczykowałaś 4 miesięczne niemowlę???!!! Powinni ci odebrać prawa r
                    > odzicielskie nie wspominając, że to szczyt obciachu!!


                    A czytać forumka nie umie??? Napisałam przecież że ZNAJOMA przekłuła 4-miesięcznej córce uszysmile. Ja córki nie mam.
              • amandaas Re: Kolczyki 25.11.13, 19:16
                Ale tutaj nikt nie próbuje Cię przekonać, że na uszach nie ma receptorów- ależ są i wyjątkowo dużo. Stąd np. uszy są ważną strefą erogenną.
                Natomiast próbujemy Ci uświadomić, że uszkodzenie receptorów znajdujących się na w skórze płatka ucha nie ma szans dać jakichkolwiek zmian w narządzie odległym.
                Co więcej same zmiany w uszach po zakolczykowaniu są skutkiem infekcji/ mechanicznych rozciągnięć, ale na pewno nie uszkodzenia receptorów.

                Poczytaj czym są receptory skóry i jaka jest ich rola.


                ps. Swoją drogą jestem kilka lat po operacji barku, do teraz nie mam czucia w sporym obszarze skóry tej okolicy- Twoim zdaniem grozą mi śmiertelne choroby innych organów?
          • amandaas Re: Kolczyki 24.11.13, 17:40
            Bardzo dobrze wiem co to są receptory i uwierz mi, że uszkodzenie kilku receptorów dotyku, czucia bólu, temperatury i czucia głębokiego w obrębie płatka ucha nie powoduje ŻADNEJ jego choroby ani ŻADNYCH implikacji ogólnoustrojowych czy długofalowych miejscowych.

            Zagrożeniem chorobowym są ewentualnie zakażenia przekłutego ucha a na pewno nie uszkodzenie receptorów ;D
            • marika012 Re: Kolczyki 25.11.13, 09:30
              I tu się bardzo mylisz. Znam osobiście dziewczynę która miała ogromne problemy z jajnikami. Leczyła się latami. Trafiła w końcu do lekarza, który poradził, żeby spróbowała zdjąć kolczyki. Dziurki zarosły i skończyła się jej choroba. Miała szczęście bo uszkodzenie receptorów nie zawsze jest odwracalne.
              • amandaas Re: Kolczyki 25.11.13, 17:01
                JESTEM lekarzem i uwierz mi, że bzdury gadasz jakich mało... Uszkodzenie receptorów płatka ucha a choroby jajników, no proszę Cię ;D
                Takie same pierdoły jak to, że w latach 60. migrenę leczyło się obcinaniem włosów, bo od za ciężkich warkoczy się migrena brała...
                • marika012 Re: Kolczyki 25.11.13, 17:38
                  Można być lekarzem i lekarzem.
                  Pierdoły albo i nie. Jakbym dziewczyny nie znała to bym nie pisała. I naprawdę jest mi całkowicie obojętne co kto o tym myśli. Zostańmy przy swoich zdaniach.
                  Jak dla mnie to każdy może się kolczykować gdzie tylko chce.
              • jagodasoft2 Re: Kolczyki 25.11.13, 17:20
                marika012 napisała:

                > I tu się bardzo mylisz. Znam osobiście dziewczynę która miała ogromne problemy
                > z jajnikami. Leczyła się latami. Trafiła w końcu do lekarza, który poradził, że
                > by spróbowała zdjąć kolczyki. Dziurki zarosły i skończyła się jej choroba. Miał
                > a szczęście bo uszkodzenie receptorów nie zawsze jest odwracalne.

                Naprawdę? Ty w to wierzysz? Nie wiem czy mam się śmiać, czy płakać...serio bez złośliwości. Najpierw trochę poczytaj, postudiuj literaturą fachową a potem rozsiewaj ploty z dup. wzięte
                • marika012 Re: Kolczyki 25.11.13, 17:46
                  To nie mój wymysł tylko lekarza medycyny. Jego podejrzenia były słuszne.
                  Z leków homeo też co poniektóre mądrale się śmieją a inni lekarze skutecznie nimi leczą.
                  Są rzeczy na niebie i ziemi o których się filozofom nie śniło...
    • saszanasza Re: Kolczyki 23.11.13, 15:23
      Jestem w stanie zrozumieć że kiedyś przekłute ucho z kolczykiem złotym lub srebrnym u dziecka było swoistą oznaką statusu majątkowego, tudzież pozycji społecznej (choć wątpliwa), było też ozdobą (z racji tego że w sklepach innych ozdób dla dzieci nie byłosmile)
      Aktualnie na rynku jest tak dużo elementów ubioru, dodatków "upiększających" dziecko że przekłuwanie uszu uważam za głupotę. Naprawdę można tak odstroić dziewczyny, że dziurki w uszach są zupełnie zbędne.
      • budzik11 Re: Kolczyki 23.11.13, 15:32
        saszanasza napisała:

        > kiedyś przekłute ucho (...) u dziecka było swoistą oznaką statusu majątkowego, tudzież pozycji społec
        > znej (choć wątpliwa)

        Nadal jest (choć chyba odwrotnie niż kiedyś). W mojej okolicy kolczyki w uszach niemowlaków i kilkulatek są u Cyganów i "aspirującej patologii". Ich dzieci można poznać po kolczykach, pomalowanych paznokciach i imieniu (Dżesika, Vanessa, Dajana itp).
        • jagodasoft2 Re: Kolczyki 23.11.13, 23:04
          Ale masz okolice, no ale można powiedzieć "kto z kim przystaje takim sie staje" i swoja wypowiedzią własnie dorównałaś swoim sąsiadom
          • lily-evans01 Re: Kolczyki 24.11.13, 14:38
            Ale o co chodzi?
            Też niestety widuję takie osoby, budzą we mnie lekką litość, tak jak i ich dzieci wymakijażowane w wieku 5-6 lat wink.
            Negowanie pewnych faktów kulturowych nie sprawi, że przestaną istnieć.
          • olena.s Re: Kolczyki 27.11.13, 07:44
            No ale w czym problem? Różne warstwy społeczne mają różne upodobania. Bardzo możliwe, że kolczyki są powszechne w pewnych kręgach, a nieobecne w innych, prawda?
        • mamma_2012 Re: Kolczyki 24.11.13, 07:53
          Przepis na to jak zostac intelektualista w dzisiejszych czasach jest calkiem prosty: nazwać córkę Kazimiera lub Wiesława (Antosie i Zosie spowszechnialy), ubierać na popielato, jak ognia unikając odcieni rozu, nie przekluwac uszu, nie malowac paznokci, wyrzucić telewizor i kupic na wyprzedaży trochę książek. W środku moze byc pustka aż echo niesie, ale kto to bedzie sprawdzał, liczy sie, ze z "aspirujacej patologii" awansujemy do "elity intelektualnej".


          • lily-evans01 Re: Kolczyki 24.11.13, 14:39
            A co dobrego, pozytywnego i wartościowego jest w malowaniu paznokci dziewczynkom z przedszkola lub we wczesnej podstawówce?
            • mamma_2012 Re: Kolczyki 24.11.13, 17:04
              A czy w każdej czynności trzeba dopatrywać sie jakis wielkich wartości? I nie chodzi o to czy to popieram czy nie, ale moj zdecydowany sprzeciw budzi wartosciowanie ludzi według tak bzdurnych kryteriów.
              • lily-evans01 Re: Kolczyki 25.11.13, 12:28
                Może ujmijmy to inaczej - nie wartościuję ludzi, ale ich metody wychowawcze już trochę tak, bo np. nie uśmiecha mi się, żeby moja 7-latka spędzała czas po szkole z rówieśniczką bardziej "wytapetowaną" niż ja - dorosła, czy przykładowo znającą tylko jedną, jedyną rozrywkę, czyli nawalanie w gierki na tablecie.
                Dziecko jest dzieckiem i makijaż czy malowanie paznokci kilkulatce są dla mnie po prostu odpychające, a ponadto mam wrażenie, że matka popierająca tego typu zabiegi musi być bardzo pustą i skupioną tylko na wyglądzie osobą.
                A z własnego doświadczenia widzę, że warto się otaczać wartościowymi i sensownymi ludźmi, a nie płytkimi - kiedy np. przeszłam z byle jakiej, rejonowej podstawówki do bardzo dobrego LO, zaczęłam się rozwijać w rozmaitych kierunkach, nie tylko poprzez to, co na lekcjach, ale i przez kontakty z fajnymi, kreatywnymi ludźmi (np. robiłyśmy z dziewczynami teatr, wystawy naszych prac plastycznych, wymieniałyśmy się ciekawymi książkami, mnóstwo twórczych rzeczy, które nie były inicjatywą dorosłych, tylko naszą wspólną).
                Gdybym za moimi koleżankami poszła do byle jakiego liceum w pobliżu, chyba nie przeżyłabym tak twórczego okresu własnego rozwoju (intelektualnego i artystycznego).
                • mamma_2012 Re: Kolczyki 25.11.13, 17:34
                  Tez chciałabym widzieć wokół mojego dziecka fajne osoby, tylko nijak nie widze bezpośredniego związku bycia fajnym (w znaczeniu porządnym) dzieckiem, a kolorem paznokci czy dziurami w uszach.

                  Czasy, gdy inteligenta poznawało sie po niemodnych ciuchach i innych takich atrybutach na szczescie dawno minęły.
                  • agni71 Re: Kolczyki 25.11.13, 17:44
                    > Czasy, gdy inteligenta poznawało sie po niemodnych ciuchach i innych takich atr
                    > ybutach na szczescie dawno minęły.

                    tylko gdzie, w jakich środowiskach jest taka moda, zeby małe dziewczynki malowac i kolczykować?
                    • mamma_2012 Re: Kolczyki 25.11.13, 18:08
                      Moda nie moda, zwyczajnie dziurki sa powszechne, paznokcie tez sie zdarzają, ale to nie jest jakis jednoznaczny wyznacznik poziomu dzieci i ich rodzicow (choć rzeczywiscie w niektórych środowiskach jest to bardziej w innych mniej powszechne).
                      Ja np. znam dwie bardzo mądre i fajne dziewczynki, ktore w pewnym okresie były wyjątkowo kolorowe i świecące, gdybym ograniczyła córce kontakty z nimi, bo tak wygladaly to nie miałaby dwoch przesympatycznych koleżanek.
                      Nie oceniajmy ludzi po kolorze skory, wlosow i rodzicow po kolorze paznokci potomstwa.
                      • lily-evans01 Re: Kolczyki 25.11.13, 20:05
                        Bardzo proszę mi tu nie wyjeżdżać z rasizmem, wszystko mi jedno, jakiego koloru skóry są przyjaciele mojego dziecka, byleby byli wartościowi i nie przekazywali mu idiotycznych, prymitywnych wzorców wink. Akurat moje dziecko kontaktuje się w szkole m.in. z Azjatami, muzułmanami, więc spokojna Twoja, rasistką nie będzie, jak i ja nie jestem.
                      • mama303 Re: Kolczyki 25.11.13, 21:20
                        mamma_2012 napisała:

                        > Moda nie moda, zwyczajnie dziurki sa powszechne, paznokcie tez sie zdarzają

                        W szkołach raczej nie mozna paradować z pomalowanymi paznokciami i w makijażu....ciekawe dlaczego
                        • mamma_2012 Re: Kolczyki 25.11.13, 21:35
                          I zdecydowana większość dzieci z podstawówki nie ma z tym problemu, przecież pisałam, ze jak juz to chodzi o wakacje czy jakies weekendy (i tez raczej chodzi o paznokcie, a nie o makijaż, bo ten w podstawowkach, to jednak jest wyjatkowa rzadkość).
                          Nie demonizujmy i nie szukajmy problemów tam, gdzie ich nie ma.
                    • lily-evans01 Re: Kolczyki 25.11.13, 20:02
                      Kolczyki jak kolczyki, ale to malowanie pazurów kilkulatkom wywołuje we mnie dreszcze...
                      A w jakich środowiskach? Nie wiem, nie prowadzę badań socjologicznych. W każdym razie córka była króciutko w miejskim przedszkolu i słyszałam ciągle od niej, że ta i ta ma kolczyki, ta i ta ma pomalowane paznokcie, a znowu inna ma piękne srebrne kozaki z cekinami wink.
                      Miałam wrażenie, że w tej grupie to było wręcz powszechne.
                      Natomiast w szkole płatnej, jednej i drugiej, takich dzieci prawie nie mamy wink. A na pewno żadna panna nie ma pomalowanych paznokci ani różowych strojów/butów ozdabianych srebrną czy złotą nicią.
                      Jak dla mnie, tego typu image to po prostu... wieś tańczy i śpiewa wink.
            • jagodasoft2 Re: Kolczyki 25.11.13, 17:22
              > A co dobrego, pozytywnego i wartościowego jest w malowaniu paznokci dziewczynko
              > m z przedszkola lub we wczesnej podstawówce?
              Radość dziecka jest bezcenna...
              • gretchen184 Re: Kolczyki 25.11.13, 18:46
                jagodasoft2 napisała:

                >
                > Radość dziecka jest bezcenna...

                i to powinno być podsumowanie tej dyskusji
                • mama303 Re: Kolczyki 26.11.13, 07:27
                  gretchen184 napisała:

                  > jagodasoft2 napisała:
                  >
                  > >
                  > > Radość dziecka jest bezcenna...
                  >
                  > i to powinno być podsumowanie tej dyskusji

                  To może tatuażyk z ... MH? tongue_out
                  • anetchen2306 Re: Kolczyki 26.11.13, 08:48
                    Malowany farba do ciala? Dlaczego nie???? Co zlego jest w farbie do malowania dzieci lub MH (moja akurat nie jest na tym etapie, ma jednak kolezanki, ktore w tym gustuja i mimo a nawet pozy tym, sa nadal jej swietnymi przyjaciolkami)?
                    Co do tatuazy tradycyjnych: nie wykonuje sie ich ponizej lat 18-stu. jednoznacznie zakazuje tego prawo. Proste i jasne. Podobnie jak klapsow. Tego tez prawo zakazuje.
                    Noszenia kolczykow prawo nie zakazuje. Wiec Twoja"cieta" riposta jest od czapy.
                    Za chwile pewnie z papierosami wyskoczysz, ze skoro dziecko chce, to dlaczego nie ... Argument bardzo popularny na tym Forum (a to tez reguluje polskie prawo).
                    Tonacy brzytwy sie chwyta.
                    To, ze cudze dzieci cos moga lub nie moga, cos maja a Twoje dziecko nie ma (bo Ty np. masz inne zapatrywania) nie znaczy, ze ci wszyscy inni (co maja lub moga) robia ZLE i glupio.
                    Twoje dziecko uraduje sie z gumki do wlosow, inne z kolczykow, jeszcze inne z radosci bedzie skakac na widok czekolady. I co ci do tego, kto z czego sie raduje?
                    • mama303 Re: Kolczyki 26.11.13, 19:15
                      anetchen2306 napisała:

                      > Co do tatuazy tradycyjnych: nie wykonuje sie ich ponizej lat 18-stu. jednoznacz
                      > nie zakazuje tego prawo.

                      Całe szczescie, zaraz by mamuśki niektóre wytatuowały swoje córeczki smile
                      • gretchen184 Re: Kolczyki 27.11.13, 09:06
                        mama303 napisała:

                        >
                        > Całe szczescie, zaraz by mamuśki niektóre wytatuowały swoje córeczki smile

                        i co ci do tego skoro-jak piszesz- inne dzieci i ich wygląd zupełnie cię nie interesuje?
                        jak na osobę niezainteresowaną bardzo gardłujesz w tym wątku tongue_out
                        • mama303 Re: Kolczyki 27.11.13, 19:35
                          gretchen184 napisała:

                          > i co ci do tego skoro-jak piszesz- inne dzieci i ich wygląd zupełnie cię nie in
                          > teresuje?

                          No nie interesuje mnie zbytnio ale dzieci jednak żal.

                          > jak na osobę niezainteresowaną bardzo gardłujesz w tym wątku tongue_out

                          No popatrz: ja gardłuję a Ty pewnie zabierasz głos? wink
          • olena.s Re: Kolczyki 27.11.13, 07:45
            Nie na to, 'jak zostać intelektualistą' ale 'jak być postrzeganym przynależący do inteligencji'.
            Ale nei martw się, jak ktoś książek nie czyta, to to wychodzi dość szybko.
            • mamma_2012 Re: Kolczyki 27.11.13, 09:25
              Wiem, ale chodzi o to jak powierzchowne sa oceny ludzi.
              Vanessa z kolczykami, bedzie postrzegana inaczej niż Ola z kolczykami i jeszcze inaczej niż Ludwika bez kolczykow.
              Bedzie sie bardziej musiała nameczyc, zeby udowodnić mamom koleżanek, ze jest fajna, wartosciowa osoba.
        • betty842 Re: Kolczyki 25.11.13, 12:24
          budzik11 napisała:

          > saszanasza napisała:
          >
          > > kiedyś przekłute ucho (...) u dziecka było swoistą oznaką statusu majątk
          > owego, tudzież pozycji społec
          > > znej (choć wątpliwa)
          >
          > Nadal jest (choć chyba odwrotnie niż kiedyś). W mojej okolicy kolczyki w uszach
          > niemowlaków i kilkulatek są u Cyganów i "aspirującej patologii". Ich dzieci mo
          > żna poznać po kolczykach,

          To przyjedź do mniesmile. U nas 90% dziewczynek nosi kolczyki i nie są to ani cyganie ani patologia (tych drugich akurat na kolczyki nie stać i ich nie mają). Co najciekawsze nawet dzieci niektórych gwazd mają przekłute uszy-patologia czy Cyganie?
          • lily-evans01 Re: Kolczyki 25.11.13, 14:43
            Ależ tam nie stać, nie wszystkie dziewczynki noszą kolczyki ze złota z Apartu czy innego Terpiłowskiego wink. Nawet na okolicznym rynku widzę pełno plastikowego wkręcanego badziewia po 5 zł za parę kolczyków wink.
            • betty842 Re: Kolczyki 25.11.13, 16:26
              lily-evans01 napisała:

              > Ależ tam nie stać, nie wszystkie dziewczynki noszą kolczyki ze złota z Apartu c
              > zy innego Terpiłowskiego wink.

              Stać czy nie stać ale faktem jest,że u nas patologia kolczyków nie nosi.
              • lily-evans01 Re: Kolczyki 25.11.13, 16:36
                Ja z kolei mam dokładnie odwrotne spostrzeżenia w mojej dzielnicy wink.
                W tej chwili zresztą młoda jest już w drugiej niepublicznej szkole, a sądzę, że większość tych rodziców spokojnie stać i na tego Aparta wink. W poprzedniej klasie na 9 dziewczynek nosiły dwie, tutaj na 5 - jedna, bardzo specyficzna zresztą i na siłę robiona przez matkę na starą malutką.
    • morekac Re: Kolczyki 23.11.13, 18:07
      Przekuwanie rzeczywiście jest bez sensu...
      • aviance Re: Kolczyki 23.11.13, 19:05
        U nas w wieku 13 lat, w wakacje po skończeniu podstawówki. Chciała, była gotowa się pomęczyć nawet gdyby gojenie miało boleć. W szkole podstawowej był absolutny zakaz noszenia kolczyków na zajęciach sportowych i na basenie, czyli w sumie codziennie, więc przekłucie nie miało sensu. Młodsza córka ma 7 lat i nie ma przekłutych uszu, bo nie zgłaszała takiej potrzeby.
    • majarzeszow Re: Kolczyki 23.11.13, 19:05
      moja miala 3 lata, sama chciała. mnie sie podoba, sama noszę od 3 roku życia. nie jestem patologią i moja corka nie jest Vanessą smile
      • anetchen2306 Re: Kolczyki 23.11.13, 19:34
        Moja corka miala 5,5 roku. Sama chciala, sama wybrala sobie rodzaj kolczykow poczatkowych.
        Nie cierpiala, w czasie przeklucia smiala sie, potem poszlismy na lody big_grin
        Byla dumna, ze je ma. W przedszkolu corki srednio polowa z dziewczynek zakolczykowana.
        Kolczykuje sie przewaznie pomiedzy 3-7 rokiem zycia.
        Uznalismy, ze corka bedzie mogla nosic kolczyki wlasnie wtedy, gdy tego zapragnie (bedzie swiadoma, ze zabieg jest nieco bolesny, ze ranke trzeba dezynfekowac itd.). I stalo sie to wiosna tegoz roku ...
        Kolczyki sama posiadam, za patologie sie nie uwazam, moja corka ma popularne polskie imiona (mimo zamieszkania poza granicami PL).
        • mama303 Re: Kolczyki 23.11.13, 20:49
          Wszystko cudnie...tylko po kiego grzyba?
          • betty842 Re: Kolczyki 23.11.13, 22:16
            mama303 napisała:

            > Wszystko cudnie...tylko po kiego grzyba?


            Po takiego samego grzyba dla jakiego zapuszcza się dziewczynkom włosy a nie strzyże na króciutko.
            • mama303 Re: Kolczyki 24.11.13, 10:10
              nie ma nic wygodniejszego dla dziwczynki jak włosy długie związane w kitkę więc po to!
              A kolczyki? ....ani toto ładne ani wygodne....
              • anetchen2306 Re: Kolczyki 24.11.13, 10:19
                ... taaa ... szczegolnie wygodne to rozczesywanie bezposrednio po kapieli ... rozczesywanie rano, przed pojsciem do przedszkola, szkoly ... Strasznie toto wygodne, zwlaszcza w pielegnacji. Niektorym dziewczynkom zecydowanie sliczniej byloby w krotkich wloskach, mimo to maja wlosy dluuuugie. Wiec w ich przypadku ani to wygodne ani ladne ... (bo nawet znam takie, co uczesac sie nie pozwola lub same nie chca). A mimo to nadal je maja.
                Skoro dziesiecioletnie dziecko chce: dlaczego NIE?
              • betty842 Re: Kolczyki 24.11.13, 11:19
                mama303 napisała:

                > nie ma nic wygodniejszego dla dziwczynki jak włosy długie związane w kitkę więc
                > po to!



                Taaaaa....o ile dziewczyna sobie daje tę kitkę zrobićsmile. Poza tym mogę zripostować,ze nie ma nic wygodniejszego dla dziewczynki jak włosy krótkie,których ani nie trzeba czesać ani związywaćsmile. A i z myciem mniejszy kłopotsmile.
                • mama303 Re: Kolczyki 24.11.13, 13:55
                  moja córka ma długie włosy ze zwgledu na wygode właśnie, miała kiedys krótkie i....nigdy wiecej, ciagle była rozczochrana.
                  Natomiast kolczyki napewno nigdy wygodne nie są smile i jeszcze szpecą dzieciaka.
            • saszanasza Re: Kolczyki 24.11.13, 11:55
              betty842 napisała:

              > Po takiego samego grzyba dla jakiego zapuszcza się dziewczynkom włosy a nie str
              > zyże na króciutko.

              no jezeli ktoś przekłucie, które nie dość że bolesne, stanowi "sztuczną ingerencję" w ciało, może powodować powikłania, z samoistnym porostem włosow traktuje na równi, to tylko pogratulować.
              moja córka ma długie włosy m.in. dlatego by nie mieć kolczyków.

              właśnie po to zapuszcza się włosy, kupuje się do nich ozdoby, ubiera się ładnie dzieci, by nie musieć dodatkowo wspomagać się robieniem dziur w ciele u dziecka.
              aktualnie naprawdę nie ma takiej potrzeby i najzwyczajniej w świecie dziwię się osobom które dzieciom fundują kolczyki, bo po co...skoro są zdecydowanie mniej inwazyjne metody upiększania?
              • betty842 Re: Kolczyki 24.11.13, 12:27
                saszanasza napisała:

                > betty842 napisała:
                >
                > > Po takiego samego grzyba dla jakiego zapuszcza się dziewczynkom włosy a n
                > ie str
                > > zyże na króciutko.
                >
                > no jezeli ktoś przekłucie, które nie dość że bolesne, stanowi "sztuczną ingeren
                > cję" w ciało, może powodować powikłania, z samoistnym porostem włosow traktuje
                > na równi, to tylko pogratulować.


                Ale czy ja porównuję zapuszczanie włosów z przekłuwaniem uszu??? Napisałam tak gdziś?
                Zostało zadane pytanie:po kiego grzyba przekłuwać dziewczynkom uszy? Odpowiedziałam pytaniem,które stanowi jednocześnie odpowiedź na zadane pytanie (po co zapuszczać włosy). Odpowiedź:żeby ładnie wygladała! O to mi chodziło.
                Poza tym są dziewczynki,które wyglądają jak chłopcy-nie chcą nosić sukienek,mieć długich włosów itd. Ja sama do takich należałamsmile. Ciągle mylono mnie z chłopcem. Uszy miałam przekłute jak miałam roczek i to był szczegół,który odróżniał mnie od chłopca. Jestem mamie wdzięczna,że przekłuła mi uszy w okresie którego nie pamietam bo teraz ze strachu przed bólem chyba bym się na to nie zdecydowałasmile.Sama mam dwóch synów i ciężko jest mi się wypowiedzieć czy i kiedy przekłułabym córce uszy (jeśli bym ją miała).
                • mama303 Re: Kolczyki 24.11.13, 14:14
                  betty842 napisała:

                  > Jestem mamie wdzięczna,że przekłuła mi uszy w okresie którego
                  > nie pamietam bo teraz ze strachu przed bólem chyba bym się na to nie zdecydował
                  > asmile.

                  Boszsz i co Ty byś bez tych kolczyków zrobiła? Normalnie bez tego sie nie da tongue_out
                  • betty842 Re: Kolczyki 25.11.13, 11:43
                    mama303 napisała:

                    > Boszsz i co Ty byś bez tych kolczyków zrobiła?

                    Prawdopodobnie zazdrościłabym szczęśliwym posiadaczkom kolczyków.

                    >Normalnie bez tego sie nie da tongue_out

                    Da się,podobnie jak bez łańcuszka na szyi czy bransoletki na ręce.Ale skoro komuś się to podoba,lubi błyskotki to dlaczego miałby ich nie nosić?
                  • lily-evans01 Re: Kolczyki 25.11.13, 14:46
                    Wyglądałaby jak facet do tej pory, taki nasuwa się wniosek - i ludzie mówiliby: proszę pana big_grin big_grin big_grin.
                    • betty842 Re: Kolczyki 25.11.13, 16:36
                      ily-evans01 napisała:

                      > Wyglądałaby jak facet do tej pory, taki nasuwa się wniosek - i ludzie mówiliby:
                      > proszę pana big_grin big_grin big_grin.


                      Ale o co ci chodzi?! Lubię nosić kolczyki,podobają mi się ale za to nie noszę żadnych łańcuszków czy bransoletek. Kolczyki tak jak wszystkie inne błyskotki są ozdobami,które kobieta chce lub nie chce nosić. Nie lubisz kolczyków,nie podobają ci się to nie noś ale nie krytykuj osób,które je lubią. A co do wyglądu "chłopa" to daleko mi do niego nawet bez kolczyków.W dzieciństwie mylono mnie z chłopcem głownie dlatego,że miałam króciutkie włosy.
                      • lily-evans01 Re: Kolczyki 25.11.13, 22:30
                        Nie krytykuję osób lubiących kolczyki, ale z pewnym ubolewaniem myślę o rodzicach, którzy niefrasobliwie dziurawią ciała swoich MAŁYCH dzieci (tu są dość kuriozalne wpisy o roczniakach i trzylatkach zakolczykowanych!!!). Równie dobrze można małolatowi strzelić tatuażyk, niewielki, a ładny wink.
                        Co do "brania za chłopa", przepraszam, jeśli czujesz się urażona, ale sama chyba nieświadomie dość zabawnie opisujesz te nieporozumienia co do płci. No i widzisz, moja młoda miała też krótkie włoski, prawie do 3. roku życia, bo bardzo delikatne - ale nikt jej za chłopczyka nie brał, podejrzewam, że też dlatego, że była ubierana w dziewczęce kolory, a potem i fasony wink. Naprawdę nie trzeba kłuć uszu niemowlakowi, żeby odróżnić dziewczynę od chłopca.
                • agni71 Re: Kolczyki 24.11.13, 20:40
                  > Poza tym są dziewczynki,które wyglądają jak chłopcy-nie chcą nosić sukienek,mie
                  > ć długich włosów itd. Ja sama do takich należałamsmile. Ciągle mylono mnie z chłop
                  > cem. Uszy miałam przekłute jak miałam roczek


                  No to jakos przekłucie uszu nie pomogło, skoro i tak ciągle brano cie za chłopca?
                  • betty842 Re: Kolczyki 25.11.13, 11:46
                    Ciągle mylono mni
                    > e z chłop
                    > > cem. Uszy miałam przekłute jak miałam roczek [/b]
                    >
                    > No to jakos przekłucie uszu nie pomogło, skoro i tak ciągle brano cie za chłopc
                    > a?

                    Taaa,mylono mnie kiedy ktoś stał na tyle daleko,ze nie widział kolczyków.Kiedy podchodził bliżej widział kolczyki i problemu nie było.
    • mama303 Re: Kolczyki 23.11.13, 20:46
      abi009 napisała:

      > Ile wasze córeczki miały kiedy przekuwałyście im uszy ?

      moja 10 latka nie ma, ja tez nie mam. To jakis obowiązek ?
      • anetchen2306 Re: Kolczyki 23.11.13, 22:06
        ... zaden obowiazek: MOZNA, a nie TRZEBA ...
        Jedni farbuja wlosy, brwi ...
        Po co?
        Inni robia sobie tatuaze?
        Po co? Po kiego grzyba?
        Robia, bo chca, bo im sie podoba.
        To, ze Ty czegos nie masz nie oznacza, ze ktos inny miec nie moze lub nie chce wink
        Moja siostra zalozyla kolczyki w wieku 20 lat, bo dopiero wtedy jej sie "zachcialo".
        A wczesniej tez sie zaklinala, ze "po grzyba" jej toto ... wink
        Slyszalas o kims, kto zalowal, ze w dziecninstwie sobie uszy kazal przekluc?
        Bo ja jeszcze nie slyszalam.
        Wiec to czy ma sie kolczyki czy nie, chyba trauma nie jest.
        Moze jednak byc, gdy dziecko (juz dojrzale do tematu) bardzo chce, a rodzice nie pozwalaja w imie "nie, bo nie".
        • jasnaherbata [...] 23.11.13, 23:55
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • mama303 Re: Kolczyki 24.11.13, 10:12
          anetchen2306 napisała:

          > ... zaden obowiazek: MOZNA, a nie TRZEBA ...
          > Jedni farbuja wlosy, brwi ...
          > Po co?
          > Inni robia sobie tatuaze?

          Dzieci?
          Dorosły to co innego, może sobie nawet tatuaż na czole zrobic jak chce...
          • anetchen2306 Re: Kolczyki 24.11.13, 10:30
            Nadal nie uslyszalam ani jednego sensownego argumentu, dlaczego 10- latka nie powinna nosic kolczykow. No chyba, ze mama uwaza, ze "nie bo nie" ...
            Kolczyki nie sa "wybrykiem natury", sa w naszej europejskiej kulturze od stuleci.
            Nie sa objawem "glupoty" (nie dyskutuje z bezsensownoscia kolczykowania niemowlat, bo tu, gdzie mieszkam, zaden rozsadny zaklad kosmetyczny lub jubilerski, nie zalozy niemowleciu kolczykow), "nizszosci spolecznej" czy "braku poczucia wlasnej wartosci". Sa tylko i po prostu ozdoba. I takaktowane sa przez dziewczynki wlasnie jako ozdoba. Nic wiecej.
            A tylko niemadrzy dorosli upatruja sie w nich lub ich braku jakiegos statusu spolecznego ... Ocenianie kogos po tym, co noci, co ma lub czego nie ma: to jest glupota.
            No wiec dlaczego 10-latka nie powinna miec kolczykow?
            Odpowiedz: bo mama zabrania ...
            Ciekawa odpowiedz dla 10-latki.
            Jezeli juz nie chcecie, by dziecko w wieku 10 lat nosilo kolczyki to uzasadnijcie to KONKRETNIE.
            • mama303 Re: Kolczyki 24.11.13, 14:20
              anetchen2306 napisała:

              > Nadal nie uslyszalam ani jednego sensownego argumentu, dlaczego 10- latka nie p
              > owinna nosic kolczykow.

              A sensowny argument za podałaś?
              • anetchen2306 Re: Kolczyki 24.11.13, 16:28
                No i wlasnie zrozumialas o co chodzi!
                Nie ma ani argumentow ZA, ani jednoznacznych PRZECIW (bo Twoja opinia, ze kolczyki 10-latke oszpeca, jest jedynie Twoja subiektywna opinia, niczym wiecej).
                Wiec to, czy dziecko chce miec kolczyki (bo w watku to o chec 10-latki chodzi, pewnie za rok bedzie tak samo "swiadoma" jak obecnie, a dla jej matki ten jeden rok zdaje sie decydowac, a to juz dziwny argument), to tylko kwestia gustu ... a nie zadna ideologia.
                Wiec skoro temat ani ziebi ani parzy, wiec nie tragizujmy w tamcie kolczykow.
                • saszanasza Re: Kolczyki 24.11.13, 20:23
                  Sensowne przeci są tutaj:
                  zapytaj.onet.pl/Category/003,008/2,5898953,Wszystko_co_chcialbys_wiedziec_o_przekluciu_chrzastek_ucha.html
                  Proponuję szczególną uwagę zwrócić na zdjęcia.
                  • mama303 Re: Kolczyki 24.11.13, 21:21
                    saszanasza napisała:

                    > Proponuję szczególną uwagę zwrócić na zdjęcia.
                    Cos przepieknego tongue_out
                    • anetchen2306 Re: Kolczyki 25.11.13, 07:38
                      Nastepna, ktora nie odroznia czastki chrzestnej od platka ucha ...
                      Zalinkowane zdjecia dotycza zabiegow na chrzastce ucha, na co nawet sam tytul artykulu wskazuje.
                  • anetchen2306 Re: nie na temat ... 25.11.13, 07:32
                    A ja proponuje zapoznac sie z tematem przekluwania chrzastki ucha (twardych czesci malzowiny usznej) i przekluwania platka ucha (czesc bezchrzastkowa ucha, czesc miekka) ... I pomyslec, czy w celu noszenia "zwyklych" kolczykow przekluwa sie malemu dziecku jedno czy drugie ... Proponuje zaczac nauke wybierania informacji zgodnej z tematem.
                    To nie sa sensowne informacje przeciw tradycyjnemu przekluciu platkow usznych, bo tycza zupelnie innego sposobu "kolczykowania".
                    Znalazlas cos w sieci, o czym nie masz pojecia, zalinkowalas i uwazasz za "sensowne" ...
                    Sensowne byloby wtedy, gdybys tej 10-latce zechciala zalozyc kolczyk w gornej czesci malzowiny usznej, ktora sklada sie glownie z chrzastki. Takiego przekluwania uszu dzieciom sie nie wykonuje (poinformuje Cie o tym kazda kosmetyczka).
                    • saszanasza Re: nie na temat ... 26.11.13, 08:45
                      > A ja proponuje zapoznac sie z tematem przekluwania chrzastki ucha (twardych cze
                      > sci malzowiny usznej) i przekluwania platka ucha (czesc bezchrzastkowa ucha, cz
                      > esc miekka) ... I pomyslec, czy w celu noszenia "zwyklych" kolczykow przekluwa
                      > sie malemu dziecku jedno czy drugie ... Proponuje zaczac nauke wybierania infor
                      > macji zgodnej z tematem.


                      A czy uważasz że alergia na metale, skłonność do przerastania blizn, skłonność do odrzucania kolczyków, atopowe zapalenie skóry i łuszczyca oraz inne komplikacje z tym związane tyczą się tylko dziur w chrząstce ucha. Jeśli tak, to gratuluję wyobraźni.
                      • anetchen2306 Re: nie na temat ... 26.11.13, 09:05
                        ... no to nie dawaj dziecku ryb, mleka, nie dawaj drewnianych klockow do zabawy (wg ostatnich badan te zawieraja najbardziej szkodliwych utwardzaczy lub zmiekczaczy), chron przed jajkami, orzechami, nie wystawiaj na slonce, nie stosuj absolutnie zadnych kosmetykow do pielegnacji dziecka ... bo to wszytsko tez moze uczulic i spowodowac niewobrazalne komplikacje nie na dni czy tygodnie, tylko na lata.
                        Jezeli czegos nie toleruje: nie uzywam tego.
                        Proste.
                        Jezeli cos toleruje, to dlaczego mam tego nie uzywac???
                        Czy AZS wystepuje po przekluciu uszu??? Chyba nie ... Luszczyca po przekluciu uszu??? To nie jest SKUTEK przebicia uszu. Jezeli ktos powyzsze posiada to nie sa one SKUTKIEM przeklucia czegokolwiek. Osoby cierpiace na w/w nie powinny pochopnie decydowac sie na przeklucie uszu (chociaz kolczyki ze stali nierdzewnej sa dozwolone). Znowu pomylilas SKUTEK z PRZYCZYNA.
                        A jezeli ktos nabawil sie luszczycy, AZSu czy alergii na metale PO przekluciu uszu, to prosze zalinkuj. Bo wszedzie jakos znajduje informacje, ze w/w sa wlasnie przeciwwskazaniem do wykonania zabiegu a nie przyczyna komplikacji po wykonaniu zabiegu.
                        Przez Ciebie w/w nie sa komplikacja PO przekluciu: one byly PRZED przekluciem ... i nie sa komplikacja tylko schorzeniem przewleklym. Byly przed zakolczykowaniem, beda po zakolczykowaniu. Widzisz teraz blad Twojej wybujalej wyobrazni?


                        • saszanasza Re: nie na temat ... 26.11.13, 14:25
                          Wiesz co, masz rację....przekłuwanie uszu jest bezpieczne i dzieciom uszy powinno się przekłuwać...później, jak chcą można je wytatułować.
                          Rozumiem że jesteś z frakcji osób które uważają tego typu zabieg za "upiększający". Jeśli tak to współczuję dziecka które tylko z kolczykami w uchu wygląda ładnie.
                          znalazłaś świetny sposób na zwiększenie atrakcyjności dziecka. Nic tylko pogratulować.

                          Ach i tym razem ty mylisz pojęcia stawiając na równi elementy życia bez których dziecko właściwie obyć się nie może i które z zasady służą ochronie zdrowia (jedzenie, kosmetyki) z fanaberią dziecka i rodzica jakim jest dziura w uchu.
                          • anetchen2306 Re: nie na temat ... 26.11.13, 19:38
                            Moja corka wyglada zawsze pieknie: w kolczykach lub bez. A skoro zawsze wyglada pieknie, to kolczyki bynajmniej ja nie "szpeca" wink Ladnemu we wszystkim ladnie. Nawet w kolczykach big_grin
                            Ja przynajmniej nie nadrabiam atrakcyjnosci dziecka umieszczajac jego zdjecie na publicznym Forum w ramach swojej sygnaturki ... Moze tak swoja podobizne sobie wstawisz, zamiast swoja "atrakcyjnosc" dzieckiem nadrabiac ... Nic, tylko pogratulowac big_grin (o "zbokach" grasujacych w necie i robiacych z pieknych zdjec dzieci wredne seksistowskie fotomontaze nie wspominajac).
                            Lepiej miec dziurke w uchu niz czarna dziure w mozgu. To pierwsze po kilku tygodniach nienoszenia zarosnie bez sladu (jezeli corka w przyszlosci nagle "zbrzydnie" od tego noszenia kolczykow). Tego drugiego niestety sie nie pozbedziesz tak latwo wink
                            • saszanasza Re: nie na temat ... 26.11.13, 21:28
                              > Ja przynajmniej nie nadrabiam atrakcyjnosci dziecka umieszczajac jego zdjecie n
                              > a publicznym Forum w ramach swojej sygnaturki ... Moze tak swoja podobizne sobi
                              > e wstawisz, zamiast swoja "atrakcyjnosc" dzieckiem nadrabiac ... Nic, tylko pog
                              > ratulowac big_grin (o "zbokach" grasujacych w necie i robiacych z pieknych zdjec dzi
                              > eci wredne seksistowskie fotomontaze nie wspominajac).

                              widzę że w swoich komentarzach sięgnęłaś dna....
                              w tym miejscu zamierzam posłuchać rady Leca, która mówi : "Nigdy nie dyskutuj z idoitą, najpierw sprowadzi cię na swój poziom, a potem pokona doświadczeniem.".
                              Pokonałaś mnie, poddaję siębig_grin
                • mama303 Re: Kolczyki 24.11.13, 21:17
                  anetchen2306 napisała:

                  >to tylko kwestia gustu ...
                  > a nie zadna ideologia.

                  Ideologia nie, ale gust też marny, żeby dzieciaka tak "przyozdabiać".....
                  • anetchen2306 Re: Kolczyki 25.11.13, 07:35
                    ... dla mnie marnym gustem jest wrzucanie fotki swojego dziecka jako np. sygnaturki wink Lub marne "ozdoby" we wlosach dziecka, niedopasowana fryzura ...
                    O gustach sie nie dyskutuje.
                    • saszanasza Re: Kolczyki 26.11.13, 08:49
                      anetchen2306 napisała:

                      > ... dla mnie marnym gustem jest wrzucanie fotki swojego dziecka jako np. sygnat
                      > urki wink

                      nie widzę związku między jednym i drugim, ale pewnie marny gust mi wzrok przesłoniłwink
                  • mamma_2012 Re: Kolczyki 25.11.13, 09:03
                    Przejawem marnego gustu moga byc brzydkie kolczyki, ale dziurki w uszach (takie klasyczne, a nie te centymetrowe) same w sobie nie sa ani ozdobą ani czymś szpetnym.
                    Osobiście bardzo lubię ten element biżuterii, mozna ubrać sie bardzo prosto, włożyć bardziej widoczne kolczyki i juz zmienia sie cały look. Zamieniam kolczyki na malutkie kropeczki i juz wyglądam zupełnie inaczej.
                    Rozumiem, ze ktos nie chce przekluwac sobie czy dziecku uszu, ale juz łączenie tego ze złym czy dobrym gustem, jest raczej dziwne.
                    • anetchen2306 Re: Kolczyki 25.11.13, 09:49
                      "Rozumiem, ze ktos nie chce przekluwac sobie czy dziecku uszu, ale juz łączenie tego ze złym czy dobrym gustem, jest raczej dziwne."
                      Dokladnie. Tym bardziej, ze dziala to w dwie strony: osoby noszace kolczyki moga posadzic o calkowity brak gustu osoby je nienoszace ...
                      I dziwnym jest, ze kobiety uzane powszechnie za baardzo gustownie sie noszace (w tym koronowane glowy, znane projektantki mody, swiata polityki, kultury ...), nosza takze kolczyki ... Widocznie te osoby maja wg opinii niektorych forumek "szpetny gust" wink
                      Przejawem bezguscia jest wlasnie to JAK sie to cos nosi, a nie CO sie nosi.
                      Niektorzy przyslowiowy worek na kartofle beda nosic z gracja, skromnie acz gustownie. Na innych bedzie to rzeczywiscie tylko i wylacznie ... worek kartofli.
                      Fajna bizuteria, w tym kolczyki sa ozdoba.
                      Moje dziecko nie chce nosic innch ozdob: nie toleruje wszelakich spinek, opasek ("boli mnie glowa od nich"), koralikow, lancuszkow, wisiorkow ... Jedyna ozdoba sa wlasnie delikatne kolczyki.
                      • betty842 Re: Kolczyki 25.11.13, 12:00
                        anetchen2306 napisała:

                        > "Rozumiem, ze ktos nie chce przekluwac sobie czy dziecku uszu, ale juz łączenie
                        > tego ze złym czy dobrym gustem, jest raczej dziwne."
                        > Dokladnie. Tym bardziej, ze dziala to w dwie strony: osoby noszace kolczyki mog
                        > a posadzic o calkowity brak gustu osoby je nienoszace ...
                        > I dziwnym jest, ze kobiety uzane powszechnie za baardzo gustownie sie noszace (
                        > w tym koronowane glowy, znane projektantki mody, swiata polityki, kultury ...),
                        > nosza takze kolczyki ...

                        Dokładnie to samo pomyślałamsmile. Bardzo wiele aktorek czy modelek nosi kolczyki,nawet księżna Kate-ah co za bezgustowne kobietywink.
                        • agni71 Re: Kolczyki 25.11.13, 12:21
                          te wszystkie osoby sa dorosłe, jesli nie zauwazyłaś.


                          • betty842 Re: Kolczyki 25.11.13, 12:28
                            agni71 napisała:

                            > te wszystkie osoby sa dorosłe, jesli nie zauwazyłaś.

                            Niektóre dzieci gwiazd mają przekłute uszy. Np córka Jennifer Lopez czy Kate Holmes (z tego co słyszałam to akurat Suri Cruse uchodzi za ikonę mody dziecięcejwink ).
                            • lily-evans01 Re: Kolczyki 25.11.13, 22:33
                              Akurat małej Suri to ja szczerze współczuję... Zakolczykowanie idzie tam w parze z wykrzywianiem dziecięcej stópki i innymi idiotyzmami - mało to było zdjęć 4-latki w pantoflach na obcasach?
                              Tak więc wybacz, ale wzorzec raczej kiepski.
            • olena.s Re: Kolczyki 27.11.13, 07:58
              Na pewno kolczyki u dziecka zwiększają ryzyko:
              1) uszkodzenia ucha przy zabawie
              2) zakażenia rany
              3) ustawienia dziewczynki w pozycji konkurencji do walki samic (a na to w wieku dziecięcym nie pora IMHO)
              4) napadu i kradzieży
              5) zgubienia i straty materialnej.
              Ponadto nie wiem, jak teraz, ale lat temu x w Polsce kolczyki u dzieci były charakterystyczne dla pewnych klas społecznych, a niecharakterystyczne dla innych, którym kojarzyło się to z kolczykowaniem bydła i nierogacizny.
              Dla mnie wadą byłoby zaś pokazanie dziecku (poprzez kolczyki) że próżność i chęć podniesienia atrakcyjności fizycznej są tak ważne i tak dobre, że usprawiedliwiają uszkodzenia ciała. Nie chciałabym czegoś takiego dziecku pokazywać.
              • gretchen184 Re: Kolczyki 27.11.13, 09:07
                olena.s napisała:


                >
                > Dla mnie wadą byłoby zaś pokazanie dziecku (poprzez kolczyki) że próżność i chę
                > ć podniesienia atrakcyjności fizycznej są tak ważne i tak dobre, że usprawiedli
                > wiają uszkodzenia ciała. Nie chciałabym czegoś takiego dziecku pokazywać.

                to się nazywa dorabianie z dupy wziętej ideologii tongue_out
                • olena.s Re: Kolczyki 27.11.13, 09:26
                  To jest wolny kraj. Możesz kwestionować moje oceny, ale ja mam prawo wzajemne.
                  • gretchen184 Re: Kolczyki 27.11.13, 09:58
                    olena.s napisała:

                    > To jest wolny kraj. Możesz kwestionować moje oceny, ale ja mam prawo wzajemne.

                    ale ja ci tego prawa nie odbieram-gdzieś to wyczytała? skomentowałam jedynie twój wpis big_grin
                • mama303 Re: Kolczyki 27.11.13, 19:37
                  gretchen184 napisała:

                  > to się nazywa dorabianie z dupy wziętej ideologii

                  wcale nie, dobrze ujęte.
              • mamma_2012 Re: Kolczyki 27.11.13, 09:48
                Tylko nie każdy dziurki w uszach postrzega jako istotne uszkodzenie ciała, czy zamach na receptory janików.
                O ile punkty 1 i 2 maja sens w przypadku małych dzieci, to reszta jest od czapy, chyba, ze nie uznajesz kolczykow innych niż pokazne brylanty w białym złocie (trójki wcale nie rozumiem, ale to pewnie dlatego, ze przez dziurki rozum uciekawink
                Nie chce bronić tych kolczykow z uporem godnym lepszej sprawy, ale tez utozsamianie ich z patologia, brakiem gustu i czynienie odpowiedzialnymi za choroby, to dla mnie nie wielkie uproszczenie, budowanie kolejnych stereotypow, przesądów i w koncu zwykla przesada.
                Jak dla mnie 8-10 letnia dziewczynka zdaje sobie sprawę z bólu i możliwych powikłań, wiec moze zdecydować czy chce czy nie.
    • kanna Re: Kolczyki 23.11.13, 22:34
      Moja nie chce -mam mądrą córeczkę :p
      • mamma_2012 Re: Kolczyki 24.11.13, 07:35
        A to ciekawe kryterium określania poziomu "mądrości", chce kolczyki, mniej mądre, nie chce kolczykow, bardziej mądre. Proste i jakże czytelne.
      • abi009 Re: Kolczyki 24.11.13, 13:23
        Rzeczywiście mądra dziewczynka XD
    • jagodasoft2 Re: Kolczyki 23.11.13, 23:07
      Obie głupie, przez patologiczną rodzinę i walniętą matkę, nieciekawe środowisko i chęci majątkowego wywyższenia się mają przekute uszka od ok 3 urodzin. Przy starszej była to moja decyzja, mlodsza chciała jak siostra
    • slonko1335 Re: Kolczyki 23.11.13, 23:21
      Ma 7,5 roku-jak będzie chciała przekłuć uszy i nosić kolczyki to ja nie widzę problemu ale na razie nie chce....
    • mruwa9 Re: Kolczyki 24.11.13, 08:56
      moje corki nie maja przeklutych uszu i nie beda miec, dopoki same z siebie NAPRAWDE nie beda o tym marzyc. Ja sama strasznie chcialam nosic kolczyki i wiercilam dziure w brzuchu rodzicom chyba ze 2 lata, zanim sie zgodzili. Mialam 9 lat.
      • carrie.bradshaw-preston Re: Kolczyki 24.11.13, 13:28
        moja miała 3 latka, wyjęczała te kolczyki i była bardzo zadowolona, obyło sie bez powikłań wink
    • mw144 Re: Kolczyki 25.11.13, 08:06
      Pół roku.
    • koza_w_rajtuzach Re: Kolczyki 25.11.13, 13:17
      Hmmm...
      Też byłam przeciwna, zresztą sama nie mam podziurawionych uszu.
      Córka jednak mnie przekonała, jak miała 6 lat. Przedstawiłam jej wszystkie negatywy płynące z tego. Powiedziałam, że samo przekłucie trochę boli i potem przez jakiś czas odczuwa się dyskomfort, czasem nawet bardzo duży, bo uszy mogą ropieć, boleć, puchnąć i wtedy może się okazać, że trzeba będzie w ogóle zdjąć kolczyki, a uszy się zrosną i pomimo cierpienia nic z tego nie wyniknie.
      Córka stwierdziła, że rozumie to, wie, że może będzie musiała zrezygnować z kolczyków, ale jednak chce spróbować, bo to jej ciało i chciałaby móc o nim decydować. Przekonało mnie to. Uważałam, że ma ładne uszy bez kolczyków, ale z kolczykami też źle nie wyglądają smile). Sama nie przepadam za biżuterią, ale córka ma szkatułkę z lusterkiem, lubi biżuterie, korale, różne błyskotki, które kupuje lub sama wytwarza. Ogólnie jest odrębną istotą i mimo, że była dość mała, to pozwoliłam jej zadecydować. Skoro Twoja córka już tyle lat prosi, to ja też bym się zgodziła.
      • asiakh Re: Kolczyki 25.11.13, 14:05
        Moja córka chciała mieć przekłute uszy już w przedszkolu. Ja nie byłam przekonana i ustaliłyśmy, że wrócimy do tematu jak będzie starsza ale żeby nadać temu konkretna datę, miała mieć przekłute uszy z okazji I komunii. Przez te lata pomysł dojrzał, przekonanie było, więc stało się.
        W sierpniu przekłułyśmy uszy. Samego zdarzenia nie wspominam zbyt dobrze, mimo, że odbyło się to w salonie kosmetycznym. Pani była mało profesjonalna, długo nie mogła prawidłowo określić wysokości w obu uszach, aby dziurka była równo i symetrycznie.
        W trakcie przekłuwania uszu pistoletem, ten nie "wypalił" właściwie, i kolczyków trzeba było szukać na podłodze. Mimo stresu córka jakoś przetrwała. Przez 6 tygodni wszystko było ok. Uszy się zagoiły.
        Po 8 tyg. poszłyśmy "profesjonalnie" dokonać pierwszej zmiany z kolczyków specjalnych na złote. Niestety do tej samej pani. Te złote zostały wysterylizowane. W trakcie zdejmowania pierwszej pary było trochę bólu, bo bardzo ścisło siedziały w uszach. Oczywiście tradycji musiało się stać zadość i znowu kolczyk poleciał na podłogę. Założyłyśmy nowe i szczęśliwe, że nigdy więcej udałyśmy się do domu.
        Od początku niepokoiło mnie, że córkę te uszy bolą przy dotyku. Tzn każde zdjęcie bluzki, odgarnięcie włosów odbywało się wolno i ostrożnie. Myślałam, że z czasem to minie, ale podobnie było po 3 miesiącach. Nie wyglądało, że coś się uszami dzieje.
        W listopadzie córka chciała dokonać kolejnej zmiany kolczyków( na inne złote) i tu zaczął się dramat. Nie dawała sie dotknąć do uszu twierdząc,że ją bolą. A dotknąć trzeba, choćby po to, że by je zdjąć i zobaczyć co się dzieje. Cięzko było strasznie, bo wkręty nie chciały zejść z ucha, ona płakała, koszmar. W końcu sie udało, ale to co zobaczyłam zniechęciło mnie do kolczyków na zawsze. Uszy były jakby ponadrywane, w nich zrobiły się ranki z krwią. Uznałyśmy, że nie ma co wkładać kolczyków, trzeba wyleczyć uszy. Przemywanie wodą utlenioną pomogło ale w tym czasie dziurki zarosły na tyle, że nie zamierzam wkładać już tam kolczyków. Córce tez przeszło, może kiedyś sama zdecyduje się na powtórne przekłucie.
        W sumie do dziś nie wiem co robiłyśmy źle, czy uszy były za rzadko przemywane, ale żeby zrobić to dobrze trzeba by było codziennie zdejmować kolczyki, czego nie chciała robić bo bolało. Czy też przy codziennej obsłudze+ basen, gdzieś sobie te dziurki ponadrywała.
        • penelopa40 Re: Kolczyki 25.11.13, 14:44
          prawie 14 lat, kolczyków nie ma, nie chce...
        • jagodasoft2 Re: Kolczyki 25.11.13, 17:13
          Kolczyki były nie dobrane do uszu. Czy były to śrubki? najprawdopodobniej one uszkodziły ucho bo były
          a. za małe
          b. źle wyprofilowane
          c. niezeszlifowane
          Istnieje też możliwość ze córka uczulona na złoto lub złoto złotem nie było.
        • anetchen2306 Re: Kolczyki 25.11.13, 20:28
          ... jezeli przy tych poczatkowych nic sie nie dzialo, ladnie sie goily, to po kiego grzyba juz po 8 tygodniach zachcialo sie wam zlotych? Zloto jest najbardziej paskudnie tolerowanym metalem szlachetnym ...
          U nas bylo zupelnie odwrotnie: pani przemila (u nas kolczykuje sie u jubilera), najpierw narysowala specjalnym pisakiem chirurgicznym kropki w tych miejscach, gdzie mialy byc dziurki. Gdy skonczyla, podala Mlodej lusterko, by mogla popatrzec jak bedzie wygladac, gdzie te dzurki beda. Potem wytlumaczyla dokladnie, co bedzie robic, pokazala Mlodej pistolet, Mloda sama wybrala sobie model poczatkowych kolczykow. Mloda miala liczyc do trzech: na trzy byl "strzal". Tak, zeby dziecko wiedzialo kiedy dokladnie zaboli (chociaz Mloda twierdzila, ze nie bolalo, uslyszala tylko huk). Sprawnie poszedl jeden kolczyk, potem drugi. Doslownie moze z 15 sekund. Potem bylo lusteko i podziwianie. Dostalismy plyn antyseptyczny do przemywania ranki i polecenie, by obracac kolczyk co kilka godzin, przez pierwsze 2-3 dni. Kolczyki poczatkowe nosi do dzisiaj (czyli juz prawie rok), wybrala sobie tylko inny model. Bardzo dobrze je toleruje, nic sie z ranka nie dzialo ani nie dzieje. Uszy (nawet po zabiegu) nie byly zaczerwienione ani bolesne. Ranke przemywa sie psikajac srodek na nia, nie zdejmuje sie kolczykow.
          Z mojego doswiadczenia: ja nie toleruje zlota pod zadna postacia na moim ciele. Nawet obraczka jest z innego metalu szlachetnego. Nie moge nosic pierscionkow, bransoletek, lancuszkow ... Z kolczykami zlotymi wiec nawet nie probowalam.
          • betty842 Re: Kolczyki 25.11.13, 20:39
            anetchen2306 napisała:

            > ... jezeli przy tych poczatkowych nic sie nie dzialo, ladnie sie goily, to po k
            > iego grzyba juz po 8 tygodniach zachcialo sie wam zlotych? Zloto jest najbardzi
            > ej paskudnie tolerowanym metalem szlachetnym ...

            Z czystej ciekawości skąd wiesz o tym,ze złoto jest najgorzej tolerowanym metalem szlachetnym? Pytam bo ja z koleji mam odwrotny problem-nie toleruję niczego poza złotem. Złoto mogę nosić ale jakby ubrała coś srebrnego czy jakąś inną blachę to zaraz mam swędzącą wyspkę i drapię się do krwi,nawet nie mogę mieć metalowgo guzika w spodniach...Ze srebrnych czy "blaszanych" kolczyków bolą mnie uszy.Moja mama się zawsze smiała,że jestem "droga" bo tylko złoto mogę nosić.Więc temu się dziwię kiedy słyszę,że złoto jest najgorzej tolerowane ze wszystkich metali szlachetnych.
            • asiakh Re: Kolczyki 26.11.13, 11:13
              Ja też słyszałam, zresztą potwierdziła to sama kosmetyczka, że jak zmieniać kolczyki to właśnie na złote, bo są najlepiej tolerowane. Nowe miała nie zdejmować przez pierwszych 6 tygodni, potem powiedziano, że można już zmienić na inne. Gdybym wiedziała, że wynikną z tego problemy, nosiłaby je do dziś. Może rzeczywiście te złote były jakieś niedorobione...
          • mama303 Re: Kolczyki 26.11.13, 07:30
            anetchen2306 napisała:

            > U nas bylo zupelnie odwrotnie: pani przemila (u nas kolczykuje sie u jubilera),
            > najpierw narysowala specjalnym pisakiem chirurgicznym kropki w tych miejscach,
            > gdzie mialy byc dziurki. Gdy skonczyla, podala Mlodej lusterko, by mogla popat
            > rzec jak bedzie wygladac, gdzie te dzurki beda. Potem wytlumaczyla dokladnie, c
            > o bedzie robic, pokazala Mlodej pistolet, Mloda sama wybrala sobie model poczat
            > kowych kolczykow. Mloda miala liczyc do trzech: na trzy byl "strzal". Tak, zeby
            > dziecko wiedzialo kiedy dokladnie zaboli (chociaz Mloda twierdzila, ze nie bol
            > alo, uslyszala tylko huk). Sprawnie poszedl jeden kolczyk, potem drugi. Doslown
            > ie moze z 15 sekund. Potem bylo lusteko i podziwianie. Dostalismy plyn antysept
            > yczny do przemywania ranki i polecenie, by obracac kolczyk co kilka godzin, prz
            > ez pierwsze 2-3 dni.

            Czegóż sie nie robi dla "urody".... wink
            • anetchen2306 Re: Kolczyki 26.11.13, 08:34
              Rozczesywanie dlugich wlosow (po kapieli zwlaszcza, suszenie ich), upinanie w fantazyjne fryzury, wpinanie spinek, wsuwek ... zakladanie rajstopek, zapinanie fantazyjnych guziczkow ... czegoz sie nie robi dla "urody" ...
              I wiesz co? Moja corka byla szczesliwa. I to dla mnie najwazniejsze. Twoja opinia co do "urody" mnie zupelnie nie interesuje wink Jej tez nie. Moja corka jest sliczna: obojetnie czy kolczyki ma, czy tez nie ma. A skoro jest sliczna zawsze, to nie widze powodu, dlaczego nie mialaby ich nosic (nie "oszpecily" jej bynajmniej). Zwlaszcza, ze dorosla do samodzielnej decyzji o przekluciu uszu, wiedziala CO bedzie sie dzialo. ONA chciala.
              Mnie tez nie interesuje, czy Twoje dziecko kolczyki nosilo, nosi, czy tez noisc dopiero bedzie (a jezeli sobie sprawi kolczyki w wieku 16 lat, zamiast 6 to dla mnie tez nie roznica: kolczyk to kolczyk). I jaka jest jego "uroda" bez ozdob czy w ozdobach: tez nie moja dzialka.
              • mama303 Re: Kolczyki 26.11.13, 19:11
                anetchen2306 napisała:

                > Rozczesywanie dlugich wlosow (po kapieli zwlaszcza, suszenie ich), upinanie w f
                > antazyjne fryzury, wpinanie spinek, wsuwek ... zakladanie rajstopek, zapinanie
                > fantazyjnych guziczkow ... czegoz sie nie robi dla "urody" ...

                Masz rację, to sa te same klimaty co kolczyki u małych dziewczynek.

                > I wiesz co? Moja corka byla szczesliwa. I to dla mnie najwazniejsze.

                I mamusia ... tongue_out

                > Mnie tez nie interesuje, czy Twoje dziecko kolczyki nosilo, nosi, czy tez noisc
                > dopiero bedzie (a jezeli sobie sprawi kolczyki w wieku 16 lat, zamiast 6 to dl
                > a mnie tez nie roznica: kolczyk to kolczyk). I jaka jest jego "uroda" bez ozdob
                > czy w ozdobach: tez nie moja dzialka.

                Mnie w sumie Twoja córka też mało obchodzi, możesz ją okolczykowac całą smile
                • anetchen2306 Re: Kolczyki 26.11.13, 19:56
                  No i widzisz: ty nie cierpisz, gdy ktos uwaza inaczej niz Ty ...
                  A ci inni uwazaja, ze to wlasnie TY wygladasz dziwacznié ... Wiec skonczyc pora z tymi malo sensownymi komentarzami lub insynuacjami, ze cos jest "niesmaczne" lub "szpecace". Dla Ciebie. I tylko dla Ciebie. Wiec skoro nieo bchodza Cie cudze dzieci i ich wyglad, to po kiego grzyba zabierasz glos??? Nie powinno cie chyba obchodzic, czy 10-latka wyglada dobrze/zle w kolczykach (jakby kolczyki mogly nagle w czarodziejski sposob wplynac negatywnie/pozytywnie na urode kogokolwiek). A mimo to produkujesz sie na potege ... No wiec chyba z tym Twoim "nie obchodzi mnie" (ale grzeje jak nie wiem nic) cos nie do konca jest tak, jak piszesz wink
                  Tak, bylam zadowolona z faktu, ze moje dziecko bylo takze zadowolone. Nie nazywam tego fanaberia. Nazywam to spelnieniem zyczenia. I jezeli sa to male zyczenia, ktore moge spelnic, to dlaczego mialabym odmawiac ich spelnienia. No zapomnialam: nie - bo nie.
                  " Masz rację, to sa te same klimaty co kolczyki u małych dziewczynek."
                  Tak, doslownie tak! Fanaberia byloby, gdyby corka zazadala 100 par kolczykow a ja bym to zaakceptowala.
                  Kolczyki, spinki, kokardki, klamry, pierscionki, bransoletki, zegarki, guziczki, haftki, misternie wiazane szarfy, wstazki ... to tylko i wylacznie dodatki, ozdobki. I nic wiecej. Spelniaja taka sama funkcje. Jezeli Ty w kolczykach u 10-latki widzisz samo "zuo" oraz "fanaberie" to az strach sie bac ... Twoich pogladow na cokolwiek, co choc ciutke odbiega od Twoich wyobrazen.
                  Autorka watku zadala pytanie, czy jest jakis argument przekonywujacy 10-latke, zeby poczekala z kolczykami do lat 11. No wiec takim argumentem jest Twoje "nie, bo oszpeca" ... big_grin No i ogolnie zwalic wszystko na "fanaberie" wieku dojrzewania. I co to w ogole za pomysl, ze dziecko na Taki pomysl (noszenia kolczykow) samo wpadlo, bo przeciez to tylko i wylacznie gustem rodzicielki MUSI sie kierowac. Wszystko inne zapewne jest fanaberia ...
                  • mama303 Re: Kolczyki 26.11.13, 20:42
                    anetchen2306 napisała:

                    > No i widzisz: ty nie cierpisz, gdy ktos uwaza inaczej niz Ty ...

                    A skad Ty to wnioskujesz?
                    nie cierpię z tego powodu, że ktos okolczykował dzieciaka, natomiast zdanie na ten temat mam, krytyczne.

                    > A ci inni uwazaja, ze to wlasnie TY wygladasz dziwacznié ...
                    Bez kolczyków dziwacznie jest? Ty juz chyba sama siebie do czegos przekonac chcesz tongue_out
                    > Wiec skoro nieo bchodza Cie cu
                    > dze dzieci i ich wyglad, to po kiego grzyba zabierasz glos???
                    Pewnie po takiego samego grzyba co i Ty... to jest forum, mozna sie wypowiadać.
                    >Nie powinno cie c
                    > hyba obchodzic, czy 10-latka wyglada dobrze/zle w kolczykach
                    Ale ja wiem że źle wyglada, co nie znaczy że mnie to jakos szczególnie obchodzi.
                    > A mimo to produkujesz sie na potege ...
                    Nie wiecej niż Ty smile Biore udział w dyskusji nt. kolczyków u dzieci i co na ten temat sądzę.


                    > Tak, bylam zadowolona z faktu, ze moje dziecko bylo takze zadowolone. Nie nazyw
                    > am tego fanaberia. Nazywam to spelnieniem zyczenia. I jezeli sa to male zyczeni
                    > a, ktore moge spelnic, to dlaczego mialabym odmawiac ich spelnienia. No zapomni
                    > alam: nie - bo nie.

                    Dziwne życzenia, takie bardziej mamusiowe wink
                    > Kolczyki, spinki, kokardki, klamry, pierscionki, bransoletki, zegarki, guziczki
                    > , haftki, misternie wiazane szarfy, wstazki ... to tylko i wylacznie dodatki, o
                    > zdobki. I nic wiecej. Spelniaja taka sama funkcje. Jezeli Ty w kolczykach u 10-
                    > latki widzisz samo "zuo" oraz "fanaberie" to az strach sie bac ...
                    Nie samo zło tylko raczej głupotę , podobnie jak w wymyślnych fryzurach i innych "upiększaczach" dzieci

                    > Autorka watku zadala pytanie, czy jest jakis argument przekonywujacy 10-latke,
                    > zeby poczekala z kolczykami do lat 11. No wiec takim argumentem jest Twoje "nie
                    > , bo oszpeca" ... big_grin
                    No pewnie że szpecą.
    • aniaurszula Re: Kolczyki 25.11.13, 20:23
      4 latka i byl to jej wybor
    • jagoda2 Re: Kolczyki 25.11.13, 22:34
      U nas sprawa jest prosta: córka ma alergię na metale (podobnie jak ja), więc jakakolwiek biżuteria w uszach nie wchodzi w grę, po drugie: w szkole jest zakaz noszenia kolczyków, co ostatecznie zamyka temat ("to nawet dobrze, przynajmniej nie muszę już przekłuwać uszu - po takim komentarzu córki, już wiem o chodzi smile.
      Ja przekłuwałam uszy chyba z 5 razy, każdorazowo miałam okropne problemy z nimi. Teraz oczywiście już wiem, że mam uczulenie na wszelkiej maści metale, dlatego nawet do głowy by mi nie przyszło, żeby przekłuwać dziecku uszy. Jak będzie starsza i zdecyduje na własną odpowiedzialność - ok, ale póki co - 11 lat - nie wyrażam zgody argumentując jw. Na szczęście szkoła mi tutaj pomogła i ostatecznie zamknęła temat kolczykowania smile.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka