Dodaj do ulubionych

Wypadek dziecka, a odroczenie obowiązku szkolnego!

21.07.14, 00:52
Proszę Was o pomoc i ewentualne informacje formalne jeśli takowe znacie.
Piszę w imieniu osoby, która prosiła mnie o pomoc w uzyskaniu konkretnych informacji-obecnie przebywa z dzieckiem w szpitalu i nie jest w stanie ani fizycznie, ani chyba psychicznie zająć się tematyką.
Sprawa wygląda następująco. Znajoma ma córkę w wieku lat 6-ciu z pierwszej dekady. Dziecko umiejące czytać, liczyć i ...pisać. Do wczorajszego dnia córeczka znajomej przygotowana i podekscytowana pójściem 1 września do szkoły.
Jednak, niestety dziecko doznało 2 dni temu bardzo poważnego wypadku na skutek którego doszło do złamania 2 kosci z przemieszczeniem prawej ręki. Dziewczynka przeszła operacje zespolenia kości. Dodam, że dziecko jest praworęczne. Ma unieruchomioną rękę od nadgarstka do barku. Po ok 5,6 tygodniach czeka ich kolejny zabieg-usunięcie mocowania, czy jakoś tak i długa rehabilitacja. Dziewczynka wg. ortopedów sprawność ręki uzyska dopiero po ok 6 miesiącach. Co w takiej sytuacji mają zrobić rodzice? Formalnie i mentalnie? Odroczyć obowiązek szkolny? Mimo tego, że dziecko jest naprawdę zdolne? Ogólnie czy jest taka możliwość formalna? Spotkał się ktoś z podobnym przypadkiem? Wiem, że dziecko jest w fatalnej kondycji psychicznej, że nie wspomne o rodzicachsad Poradzcie coś. Z góry dziękuje z wszelkie sugestie. Dodam, że dziecko to rocznik 2008 marzec.
Obserwuj wątek
    • morekac Re: Wypadek dziecka, a odroczenie obowiązku szkol 21.07.14, 06:36
      Ale po co odraczac, skoro dziecko umie pisać? A nawet gdyby nie ?
      tongue_outróbuj złapać dyrekcję szkoły, nawet telefonicznie- zapewne dziecko przez kilka miesięcy będzie na specjalnych prawach.
    • olga727 Re: Wypadek dziecka, a odroczenie obowiązku szkol 21.07.14, 08:55
      Nie trzeba dziecka odraczać,ale wystąpić do dyrekcji szkoły (do której dziecko miało pójść ) z wnioskiem o nauczanie indywidualne na czas leczenia i rehabilitacji. Rodzice mogą pójść z dzieckiem na rozpoczęcie roku szkolnego,aby dziecko wiedziało gdzie trafi po rekonwalescencji. Skoro dziewczynka cieszy się na myśl o pójściu do szkoły,to dlaczego jej to odbierać. Wniosek trzeba złożyć jednak niezwłocznie,aby wiedzieli w szkole jaka jest sytuacja.Nie sądzę by robili problem z wyznaczenia nauczycielki do tegoż nauczania. Życzę zdrowia dla małej i pełnego powrotu sprawności rączki. wink
      • guderianka Re:olga -NI 21.07.14, 17:21
        Wniosek o NI składa się do PPP a nie do dyrekcji-dyrekcja musi napisać swoją opinię o dziecku jeśli takową ma-jeśli nie-wychowawca grupy przedszkolnej
        Aby dziecko moglo mieć NI musi istnieć przeszkoda zdrowotna w uczęszczaniu do szkoły- potwierdzona zaświadczeniem od lekarza napisanym na odpowiednim druku ( do otrzymania w PPP)
        • olga727 Re:olga -NI 22.07.14, 07:48
          guderianka napisała:

          > Wniosek o NI składa się do PPP a nie do dyrekcji-dyrekcja musi napisać swoją op
          > inię o dziecku jeśli takową ma-jeśli nie-wychowawca grupy przedszkolnej
          > Aby dziecko moglo mieć NI musi istnieć przeszkoda zdrowotna w uczęszczaniu do s
          > zkoły- potwierdzona zaświadczeniem od lekarza napisanym na odpowiednim druku (
          > do otrzymania w PPP)
          A co do tego ma PoradniaPP ? Mi wychowawczyni córki powiedziała,że gdyby córka chorowała dłużej niż miesiąc,to powinnam złożyć wniosek do dyrekcji o przyznanie nauczania indywidualnego. O Poradni PP nie wspomniała słowem. Tak więc nie wiem,skąd ta Poradnia.Może jedynie,gdyby to nauczanie w domu miało być na okres dużo dłuższy,albo w ogóle na całą edukację.Pamiętam,że z dalszej rodziny dziewczyna miała NI ,bo chorowała na raka kości i gimnazjum robiła w tym właśnie trybie,ale to chyba też nie oparło się o Poradnię.
          • guderianka Re:olga -NI 22.07.14, 07:55
            Dyrekcja musi mieć podstawę to przydzielenia nauczycielowi 20% więcej pieniędzy za chodzenie do ucznia do domu a to z kolei nie odbywa się z "kasy" szkoły bo szkoła jej nie ma, pieniądze są WydziałuOświaty, który musi mieć pełny komplet dokumentów. Składają się na niego opinia od szkoły, zaświadczenie od lekarza, wniosek komisji orzekającej z PPP , że dziecko kwalifikuje się na takie nauczanie.
            Udzielono Ci błędnej informacji lub użyto skrótu myślowego
            • olga727 Re:olga -NI 22.07.14, 08:01
              guderianka napisała:

              > Dyrekcja musi mieć podstawę to przydzielenia nauczycielowi 20% więcej pieniędzy
              > pieniądze są WydziałuOświaty, który musi mieć pełny komplet
              > dokumentów. Składają się na niego opinia od szkoły, zaświadczenie od lekarza, w
              > niosek komisji orzekającej z PPP , że dziecko kwalifikuje się na takie nauczani
              > e.
              > Udzielono Ci błędnej informacji lub użyto skrótu myślowego
              Dzięki za informację, na przyszłość "mądrzejsza" będę. wink
          • jakw Re:olga -NI 22.07.14, 08:25
            Pewnie jakiś skrót myślowy. W sekretariacie okazałoby się, że wniosek składa się na odpowiednim papierze podstemplowanym przez PPP.
    • makurokurosek Re: Wypadek dziecka, a odroczenie obowiązku szkol 21.07.14, 09:41
      Jeżeli się rodzice uprą to podstawa do odroczenia jak najbardziej jest, pytanie tylko po co ?
    • b-b1 Re: Wypadek dziecka, a odroczenie obowiązku szkol 21.07.14, 09:51
      Nie wiem czy odraczać, mój wpis raczej z gipsowego punktu widzenia big_grin
      Moja córka miała złamanie z przemieszczeniem dwóch kości prawej ręki w sierpniu przed pierwszą klasą.
      Gips najpierw na dwa miesiące, potem trochę przerwy powtórne złamanie ,śruby i następne dwa miesiące w gipsie. Gips zdejmowaliśmy jakoś przed wigilią...
      Jeśli córka znajomej umie pisać prawą ręką, nauczy się bezproblemowo pisać lewą ręką- moja błyskawicznie załapała-to raz, po drugie w tym wieku mało które dziecko jest jakoś szczególnie rehabilitowane-chodzi o to, że po zdjęciu gipsu wraca się szybko do normalnego funkcjonowania-tydzień/dwa ręka jest trochę sztywniejsza(więc dziecię ćwiczy rękę i nadal pisze lewą), potem powoli przestawia się na prawą.
      Moja na prawą rękę przestawiła się dopiero w styczniu-poszło bezproblemowo i pisze o wiele "ładniej" niż siostra, która nigdy złamania nie miała.

      • alfa36 b-b1 21.07.14, 10:42
        Przepraszam, ze wcinam się w wątek, ale mam pytanie. Dlaczego Twoje dziecko po dwóch miesiącach miało znów rękę w gipsie? Złamało rękę samo? Czy coś było nie tak z tą ręką po pierwszym złamaniu? Tak się składa, ze syn złamał w piątek kości przedramienia: łokciową i promieniową z przemieszczeniem. Miał zabieg nastawiania, teraz czekamy na kontrolne rtg (po tygodniu od złamania).
        • b-b1 Re: b-b1 21.07.14, 13:22
          alfa36 napisała:

          > Przepraszam, ze wcinam się w wątek, ale mam pytanie. Dlaczego Twoje dziecko po
          > dwóch miesiącach miało znów rękę w gipsie? Złamało rękę samo? Czy coś było nie
          > tak z tą ręką po pierwszym złamaniu? Tak się składa, ze syn złamał w piątek ko
          > ści przedramienia: łokciową i promieniową z przemieszczeniem. Miał zabieg nasta
          > wiania, teraz czekamy na kontrolne rtg (po tygodniu od złamania).

          Dokładnie "złamała się" w tym samym miejscu -obie kości-po tygodniu od zdjęcia gipsu, ale przyczyną powtórnego złamania nie był żaden wypadek-tylko uderzenie ręką w plastikowe "drzwi"(takie przepierzenie)-nie mocno-po prostu odwróciła się i nie zauważyła-za drugą rękę ja ją trzymałambig_grin
          Z tego wynika, że mimo, że po pierwszym złożeniu ręka się idealnie zrosła i ortopeda bez wahania pozwolił na wszelkiego rodzaju sporty, nawet najmniejszy uraz spowodował powtórną masakrę. Tu już tak łatwo nie było-poskładaliśmy, czekaliśmy , ale po tygodniu kości nie wskoczyły idealnie na swoje miejsce, trzeba było śrubować.
          • alfa36 Re: b-b1 21.07.14, 16:51
            Napisz mi jeszcze, proszę, jak długo dziecko nosiło gips za pierwszym razem? To przypadek, ze tak się po tym pierwszym razie stało? Czy gips był za krótko noszony? Wyjaśnili Ci to? Potem dziecko nosiło dłużej (po tym śrubowaniu)?
            • b-b1 Re: b-b1 22.07.14, 09:01
              alfa36 napisała:

              > Napisz mi jeszcze, proszę, jak długo dziecko nosiło gips za pierwszym razem? To
              > przypadek, ze tak się po tym pierwszym razie stało? Czy gips był za krótko nos
              > zony? Wyjaśnili Ci to? Potem dziecko nosiło dłużej (po tym śrubowaniu)?

              Nie pamiętam dokładnie ile czasu był gips za pierwszym razem, też coś ok 2 miesięcy-może z tydzień krócej-ale dokładnie tyle ile nakazał ortopeda, wszystko było idealnie jak go zdjęliśmy. Gips był ten toporny-twardy-nie zmienialiśmy na miękki z powodu właśnie złamania dwóch kości.
              Dla nas wszystkich pierwsze złamanie było prawie niemożliwe, bo
              moje dziecię uprawia i uprawiało zawsze jakiś sport urazowy, a rękę złamało w domu potykając się o próg big_grin - ot upadła na rękę, drugie złamanie też kompletnie niemożliwe-pech po prostu, nieszczęśliwy wypadek(przypadek).
              Drugi raz na pewno dwa miesiące-chyba tydzień wcześniej okienko wycięto w gipsie i wyjęto śruby.
              • srubokretka Re: b-b1 22.07.14, 15:06
                ojej wspolczuje.
                A czy lekarz zlecil badania np. poziom wit D, gospodarki wapniowo- fosforanowej... ?
                • b-b1 Re: b-b1 23.07.14, 10:07
                  srubokretka napisał:

                  > ojej wspolczuje.
                  > A czy lekarz zlecil badania np. poziom wit D, gospodarki wapniowo- fosforanowe
                  > j... ?

                  Sami zrobiliśmy już za pierwszym razem i kontrolowaliśmy raz w miesiącu-wszystko idealnie wychodziło-żadnych niedoborów, ani podwyższonych wyników-pech po prostu, albo jakiś okres rozwoju, gdzie kości "miękkie", łamliwe.

    • andaba Re: Wypadek dziecka, a odroczenie obowiązku szkol 21.07.14, 11:38
      Jeżeli dziecko zdolne, podekscytowane pójściem do szkoły i w dołku psychicznym z powodu wypadku, to odraczanie byłoby okrutne. Przecież nie musi pisac, tego pisania w pierwszej klasie nie ma wiele, może chłonąć wiedzę bez pisania, jak już umie pisać, to nadrobi bez problemu nawet 6-miesięczne opóźnienie. A brak całkowitej sprawności to niekoniecznie znaczy, ze nie będzie w stanie ołówka utrzymać. Iść do szkoły, wyjaśnić sytuację, zatroszczyć się o specjalne podejście na czas rehabilitacji, ale nie odraczać, chyba że dziecko straciło chęć do pójścia do szkoły.
    • srubokretka Re: Wypadek dziecka, a odroczenie obowiązku szkol 21.07.14, 12:31
      > dy. Dziecko umiejące czytać, liczyć i ...pisać.

      Wiec to co najwazniejsze w 1 kl ma za soba. Odroczenie byloby duzym bledem. Nic nie stoi na przeszkodzie, zeby do szkoly chodzila. Mozna nauczycielke poprosic o 2 zestawy ksiazek, zeby nie musiala nosic ciezkiego plecaka. Pisanie lewa reka to same benefity na przyszlosc.
      W 2 klasie musialam byc w sanatorium przez 2 mies. Duzo poza tym nie bylam w szkole z powodow choroby. Nie mialam nauczania indywidualnego, czy wizyt w domu i dalam rade. Takich dzieci jest naprawde duzo i nikt ich nie odracza, czy nie zostawia w tej samej klasie.
    • sion2 Re: Wypadek dziecka, a odroczenie obowiązku szkol 21.07.14, 14:06
      Czy "umie pisać" oznacza że z pamięci napisze każdą literę pisaną we właściwej liniaturze oraz że ze słuchu zapisze prawidłowo większość prostych wyrazów? Jeśli tak to faktycznie ma za sobą już pierwszy semestr nauki w 1 klasie, jeśli do tego liczy w zakresie 20, porównuje zbiory, zna kalendarz, miary 1 m, 1 cm, odczytuje tabelki, grafy, zna pojęcie kwartału, cyfry rzymskie potrafi zapisać oraz wszystkie cyfry arabskie z pamięci...

      Niezmiennie mnie śmieszy określanie programu 1 klasy jako nauki "literek i cyferek" oraz "liczenia do 10". Program obejmuje dużo, dużo więcej, zwłaszcza program rządowego podręcznika - polecam prześledzenie wszystkich poleceń z zadań matematycznych.

      NIemniej jednak uważam że przeszkoda w braku możliwości pisania prawą ręką - u dobrze rozwinietego 6-latka, dojrzałego emocjonalnie i społecznie do 1 klasy, nie powinna być przyczyną odroczenia obowiązku szkolnego. Po prostu dziewczynka wolniej, pewnie w 2 semestrze opanuje pisanie lier pisanych w liniaturze, ale z całą resztą będzie nadążać za dziecmi bez problemu!

      Serdecznie pozdrawiam moją bratową!

      55 Zecchino d'Oro - Il sirtaki di Icaro
      • learning-to-fly Re: Wypadek dziecka, a odroczenie obowiązku szkol 21.07.14, 16:30
        Akurat do kalendarza nie potrzeba pisania wink Z działaniami na liczbach może być trudniej, ale jest szansa, że szybciej nauczy się liczyć w pamięci.
        Moim zdaniem, siedzenie cały rok w domu czy przedszkolu tylko będzie przypominało o wypadku. Szkoła czyli coś nowego, daje więcej okazji do normalnego funkcjonowania.
      • zjawa1 re. 21.07.14, 23:44
        Nie raz opiekowałam się tym dzieckiem. Od ok. 7 miesięcy samo rysuje komiksy i pisze dialogi nad obrazkami. Co to znaczy ,,proste wyrazy"? W liniaturze-cokolwiek to znaczy- chyba nie jest idealna, literki są różne. Raz szersze, raz węższe itp. Ale słowa i zdania jak na 6-latke wg. mnie nieprzeciętnie układane i poprawnie pisane.
        Co, do matematyki to albo ja mam jakieś opóźnione dziecko, albo raczej ona jest genialna.
        Przykład, pytam ją ostatnio:,, Kamisu ile to jest 2X3"? Dziewczynka odpowiada mi: ,,Ciociu to jest tak jak 2 dodać dwa i jeszcze jedno 2 czyli 6".
        Genialnie również w sklepie orientuje się w cenach, zna wartości pieniędzy itp.
        Przykład, poszłam z Nią do sklepu. Dostała od rodziców 10 zł kieszonkowego-no takie mają metody wychowawcze, ja nie wnikam.... Chciała kupić sobie jakiś zestaw kuleczek czekoladowych. Pytam ją ile to kosztuje, ona odpowiada w sumie 4 zł. Ja pytam jesteś pewna? Ona na to: no prawie 4 zł bo 3,99, wystarczy mi bo mam 10 zł.
        Także jak dla mnie jest genialna w klimacie ścisłym.
        • learning-to-fly Re: re. 22.07.14, 16:31
          Tym bardziej nie ma co dziecka w przedszkolu trzymać. Nie trzymać linii może równie dobrze i za rok, dwa, w skrajnych przypadkach (np. ja) i za 10 big_grin Za to widać, że rozumie, co się skąd bierze, jak pisze dialogi to umie w zrozumiały sposób przekazać na piśmie co chce. Miesięcy, cyfr rzymskich itp. pewnie nauczy się błyskawicznie, więc w pierwszym półroczu i tak się wynudzi jak mops wink A przynajmniej będzie miała motywację do ćwiczenia ręki.
    • guderianka Re: Wypadek dziecka, a odroczenie obowiązku szkol 21.07.14, 17:18
      Nic nie robić
      Dziecko w zajęciach będzie mogło brać udział- słuchać, liczyć, próbować malować drugą ręką, integrować się i nawiązywać relację-uprzedzić trzeba nauczyciela, żeby miał na nią uwagę, wspieral-dzieciak szybko nadrobi
    • jakw Re: Wypadek dziecka, a odroczenie obowiązku szkol 21.07.14, 20:39
      Zamiast robić odroczenie - może wystąpić o nauczanie indywidualne? Najlepiej zadzwonić do rejonowej PPP w celu uzyskania dokładnej procedury. U nas w każdym razie wyglądało to tak: należało pobrać odpowiedni druk z PPP; potem druk wypełniał lekarz z podaniem przewidywanego czasu nieobecności (musiały być chyba minimum 2 m-ce), potem zanosiło się druk do poradni, w poradni co jakiś czas jest odpowiednia komisja; po przyznaniu nauczania indywidualnego należało udać się z tym do szkoły, a szkoła delegowała nauczycielki do nauczania. Moja młodsza cały 2-gi semestr I klasy miała nauczanie indywidualne w domu z powodu złamanej nogi (2 mce gipsu i potem rehabilitacja). Godzin było mniej niż w planie lekcji, ale spokojnie panie nadążały z nią za klasą. Tylko religię musiałam jej tłumaczyć we własnym zakresie. W czerwcu mogła pójść pod moją osobistą opieką na 2 wyjścia z klasą i na zakończenie roku.
    • przeciwcialo Re: Wypadek dziecka, a odroczenie obowiązku szkol 22.07.14, 16:37
      Nie odraczalabym dziecka w takiej sytuacji.
      • zjawa1 Słuchajcie!! 22.07.14, 23:11
        Przyjaciółka kazała przekazać Wam wielkie podziękowania za
        Wasze opiniesmile Stwierdziła nawet, że dołączy do forum, choć nigdy nie uczestniczyła w tego, typu ,,wirtualnych strukturach"smile
        Jednym słowem Wasze opinie pokryły się z tym, co powiedziano jej w poradni pedagogiczno-psychologicznej oraz przedszkolu.
        A więc tak, w skrócie. Najpierw poszła do swojego przedszkola i rozmawiała z nauczycielką, która prowadziła jej córkę przez ostatnie dwa lata. Ta doradziła jej :,, zarówno jako matka i jako stary nauczyciel, że odroczenie w takim wypadku dziecko potraktowałoby jako nawet karę". Kamilka jest wg. opinii bardzo ambitnym dzieckiem, które wybitnie cieszyło się pójściem do szkoły. Ponadto psychicznie przez rok przygotowywane na to. Nagła zmiana planów na pewno psychicznie podłamałaby takie dziecko. Poradnia rejonowa, do której zwróciła się matka, po zapozananiu się wstępnym z przedszkolem( opiniami, kartami rozwojowymi itp.) stwierdziła, że dziecko ma już w chwili obecnej opanowany materiał klasy pierwszej. Jedyną ,,problemem" na najbliższe miesiące może być tymczasowa dysfunkcja manualna dziecka. W związku z powyższym zaproponowano im indywidualny, częściowo program nauczania oraz rozszerzoną opiekę indywidualną w czasie pobytu w szkole. Szczerze, ani ja ani matka dziewczynki tak do końca nie mamy pojęcia jak to wygląda? W sumie jeszcze nie pytała. Wiadomo tylko, że ma zgłosić wszystko u dyrekcji szkoły i to jak najszybciej.
        Tak więc reasumującsmile mieliście racje, a mama dziecka na pewno nie odroczy!
        • guderianka Re: Słuchajcie!! 23.07.14, 08:58
          No i fajnie smile

          Zjawa, a co u Was ?
    • asia_i_p Re: Wypadek dziecka, a odroczenie obowiązku szkol 24.07.14, 14:17
      Nie odraczać, moim zdaniem.
      Te sześć miesięcy to akurat tyle, ile jej koledzy będą się uczyć pisać, czyli wyrównywać do niej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka