Dodaj do ulubionych

Ociec, prać !?

09.04.15, 09:49
Jak Wasi chłopcy radzą sobie w zakresie "wymiaru sprawiedliwości" w gronie rówieśników, na gruncie szkoły? Skarżą nauczycielom, biją się? Ja nie byłam nigdy zwolennikiem bójek, natomiast mój mąż uważa, że czasem jest to niezbędne, by chłopcy wyrobili sobie pozycję w grupie. Borykamy się z sytuacją, że jeden z kolegów klasowych "prześladuje" naszego syna (11l) wulgarnie go nazywając, czasem są to jakieś popchnięcia, uderzenia, ale "jeszcze" krew się nie lała. Trwa to już ponad rok. Wszyscy koledzy stoją po stronie naszego syna, wychowawca robi, co może (pogadanki na lekcji wychowawczej, rozmowa z rodzicami), jednak rodzice prześladowcy nie przyjmują absolutnie żadnych krytycznych uwag pod adresem ich syna, a on sam w obecności rodziców wypiera się wszystkich zarzutów. Poradźcie cośsmile
Obserwuj wątek
    • camel_3d tak 09.04.15, 10:04
      skoro ani szkola ani inni nie sa w stanie sobie poradzic..

      tak poradzil sobie moj mlody z drugoklasista, ktora go na przerwie popychal i kilka razy przewrocil.

      Moze to i malo promowana metoda, ale kupilem mu mate do kopania, pocwiczylismy troche w domu. Nabral odwagi i przy nastepnym spotkaniu poczestowal gnojka niespodzianka.. Byly niestety lzy i placz..ale od tamtej pory ma kompletny spokoj.

      Czasem niestety najlepsza obrona jest atak...

      Twoj maz ma o tyle racje, ze chlopca po prostu czesto tak rozwiazuja swoje problemy...
      Sam si ekilka razy pobilem w szkole z innymi, bo pojscie do nauczyciela konczylo sie "prosze nie skarzyc!"...
    • triss_merigold6 Re: Ociec, prać !? 09.04.15, 10:34
      Niech mu odda, ale tak, żeby nie było dorosłych świadków, czyli gdzieś gdzie nauczyciele nie zobaczą.
      • jagabaga92 Re: Ociec, prać !? 09.04.15, 10:38
        triss_merigold6 napisała:

        > Niech mu odda, ale tak, żeby nie było dorosłych świadków, czyli gdzieś gdzie na
        > uczyciele nie zobaczą.

        A potem ma się wszystkiego wyprzeć, tak samo jak ten koleżka?
        • triss_merigold6 Re: Ociec, prać !? 09.04.15, 10:48
          Potem to w ogóle nie powinno dojść do dorosłych. Odda konkretnie, to chłopiec powinien przestać go zaczepiać tak namolnie. Terapia behawioralna ze wzmocnieniem awersyjnym.
          • jotde3 Re: Ociec, prać !? 10.04.15, 10:02
            triss_merigold6 napisała:

            > Potem to w ogóle nie powinno dojść do dorosłych. Odda konkretnie, to chłopiec p
            > owinien przestać go zaczepiać tak namolnie. Terapia behawioralna ze wzmocnienie
            > m awersyjnym.

            ale to zakładając że wygra a dobro nie zawsze zwycięża wink
        • camel_3d Re: Ociec, prać !? 09.04.15, 13:00

          > A potem ma się wszystkiego wyprzeć, tak samo jak ten koleżka?

          nie..moze zawsz epowiedziec, ze skoro szkola sobie nie radzi z problemem to sam tak rozwiazal..
    • ewa_mama_jasia Re: Ociec, prać !? 09.04.15, 10:47
      A nie próbowałaś zażadać od szkoły pisemnie podjęcia skutecznych działań, tak aby Twoje dziecko było bezpieczne? Wiem, jestem naiwna, ale tutaj nauczycielki pisały przy każdej okazji ze szkoła ma tak szeroki wachlarz oddziaływań, że potrafi sobie poradzić z takimi przypadkami. No to może zażądać, żeby sprawa wyszła poza klasę, skoro wychowawca w sumie niewiele może.
      Pozwoliłabym synowi na oddawanie. I powiedziałabym jasno wychowawcy, że syn ma moje pozwolenie na oddawanie agresorowi, skoro szkoła nie może sobie poradzić z sytuacją. Bo nie zgadzam się na poniżanie własnego dziecka.
    • mama-ola Re: Ociec, prać !? 09.04.15, 11:59
      > Borykamy się z sytuacją, że jeden z kolegów klasowych "prześladuje" naszego
      > syna (11l) wulgarnie go nazywając, czasem są to jakieś popchnięcia, uderzenia,
      > ale "jeszcze" krew się nie lała.

      Moim zdaniem, ktoś z zewnątrz powinien się temu przyjrzeć. Pisząc ktoś, mam na myśli psychologa terapeutę. Powinien przyjść do klasy i poprowadzić z nią zajęcia, wcześniej nie wspomniawszy, w jakiej sprawie przyszedł. Klasa nie musi wiedzieć, a ci dwaj chłopcy wręcz nie powinni. Po prostu ktoś przyszedł na zajęcia i tyle. Taki psycholog z zewnątrz powinien się zorientować, w czym jest rzecz, że ci dwaj tak na siebie oddziałują.

      U mojej koleżanki była identyczna sytuacja. Przyszedł psycholog i szybko się zorientował, skąd się ta agresja wzięła. Wskazał, w czym rzecz. Wziął obydwu na rozmowę, spisali kontrakt, wychowawczyni się dowiedziała, czego ma po nich oczekiwać. I problem ustał. Ustał to mało powiedziane, zaprzyjaźnili się.
      • triss_merigold6 Re: Ociec, prać !? 09.04.15, 12:09
        Bardzo pięknie tylko, że jeśli zachowania agresywne czy upierdliwe mają miejsce poza lekcjami, to trudno zorganizować obserwację. I nie mógłby to być żaden psycholog terapeuta z zewnątrz, tylko psycholog lub pedagog szkolny.
        • mama-ola Re: Ociec, prać !? 09.04.15, 12:34
          > Bardzo pięknie tylko, że jeśli zachowania agresywne czy upierdliwe mają miejsce poza lekcjami,
          > to trudno zorganizować obserwację.

          Wiadomo, że w czasie jednej lekcji może coś nie wyjść. Ale - tak sobie luźno myślę - może ona dobierała dzieci pary i ich połączyła ze sobą, żeby zobaczyć, jak się do siebie odnoszą. Doświadczona osoba ma swoje sposoby.
      • ewa_mama_jasia Re: Ociec, prać !? 09.04.15, 12:10
        Pytanie, na jakiej postawie ten psycholog wszedł do klasy. Rozumiem, ze była powiadomiona dyrekcja i to ona zarządziła wezwanie pomocy z zewnątrz?
        Bo w przypadku sytuacji w klasie syna autorki wynika, że tylko wychowawca o tym wie i tylko on próbuje działać, jak widać nieskutecznie. Że jego działania to rozmowy z delikwentem, pogadanki na godzinie wychowawczej, rozmowy z rodzicami obu chłopców i tyle. I odbija się od ściany. Czas najwyższy wyprowadzić sprawę poza ściany klasy. A jednocześnie syn powinien wiedzieć, że może się bronic.
        • jagabaga92 Re: Ociec, prać !? 09.04.15, 12:19
          Wychowawca odbija się od ściany, bo na gruncie klasy wyczerpał możliwości, na jakie pozwalają mu przepisy. Nawet nagranie prześladowcy nie wchodzi w rachubę, żeby potem zaprezentować jego rodzicom, jak zachowuje się ich syn, a ten, tak jak już napisałam, wypiera się wszystkiego. Chłopcy zauważyli, że ten kolega w ten sposób zwraca na siebie uwagę i o to mu właśnie chodzi. W takiej sytuacji, moim zdaniem, najlepiej byłoby go całkowicie ignorować, a "niekarmione zwierzątko" szybko umarłoby. Ale to zaszło już trochę za daleko - koleżka się nakręca, klasa się nakręca i sytuacja zrobiła się patowa.
          • ewa_mama_jasia Re: Ociec, prać !? 09.04.15, 12:23
            Ja to wszystko rozumiem. Dlatego uważam, że powinniście zażądać rozwiązania sprawy od dyrekcji. Nie wnikając w powody i sposoby realizacji. Powiedzieć, ze dziecko jest od roku poniewierane przez kolegę, że wychowawca wyczerpał już możliwości i że dyrekcja ma podjąć takie działania, żeby problem rozwiązać. A Was poinformować o rezultatach.
            I tak obok tematu - zgłosić do p. Marcina, żeby program kolonii wzbogacił o moduł samoobrony smile
            • ewa_mama_jasia Re: Ociec, prać !? 09.04.15, 12:24
              Bo zdaje się że z tych samych kolonii korzystamy smile
              • jagabaga92 Re: Ociec, prać !? 09.04.15, 12:29
                smile Jest obóz z kursem Krav Magi, ale młody NIE CHCE. Wybrał żaglówki u p. Marcina, choć nie u p. Marcina, tylko u p. Wojtkasmile.
                • triss_merigold6 Re: Ociec, prać !? 09.04.15, 12:35
                  Przepraszam, kto organizuje kurs krav magi dla dzieci poniżej 16. roku życia?
                  • jagabaga92 Re: Ociec, prać !? 09.04.15, 12:38
                    A co nie tak z Krav Magą dla dzieci poniżej 16 lat? U nas w mieście w jednej ze szkół też są organizowane zajęcia z Krav Magi.
                  • jagabaga92 Re: Ociec, prać !? 09.04.15, 12:47
                    Na TEJ STRONIE jest napisane: Krav Maga KIDS SAGOT prowadzi zajęcia dla dzieci i młodzieży w trzech grupach wiekowych: KIDS (5-7 lat), YOUNG (8-10 lat) i JUNIOR (11-14 lat).
                • ewa_mama_jasia Re: Ociec, prać !? 09.04.15, 13:17
                  Mój kocha p. Marcina miłością wielką i na razie nie ma szans, żeby pojechał gdzie indziej i z kim innym smile To tak obok tematu smile
                  Mój syn jest dość zawansowany jak na dziecko w aikido (9 kyu) i teoretycznie umie się obronić, ale brakuje mu "jaj". Fakt, ze duża tutaj rola szkoły, która tępi wszelkie tego typu zachowania (obrona jest oceniana krytycznie na równi z atakiem) a preferuje załatwienie sprawy na zasadzie skargi do nauczyciela.
                  Szanując taki model wychowawczy (aczkolwiek nie do końca się z nim zgadzam) zażądałabym od dyrekcji załatwienia sprawy. Koniec kropka. Jeśli ode mnie się żąda przypilnowania szkolnych spraw dziecka, to niech szkoła chociaż zapewni mu bezpieczeństwo. Ponoć szkoły mają szeroką paletę możliwości w tym zakresie, więc niech z tego skorzystają.
                  Choć przyznam, że kiedy mój syn też zaczął być popychany, szarpany, pozwoliłam mu na obronę i powiedziałam to wychowawczyni. Wiem, że skorzystał kilka razy z umiejętności jak na razie skarg nie było.
                  • jagabaga92 Re: Ociec, prać !? 09.04.15, 13:33
                    > Mój kocha p. Marcina miłością wielką

                    Mój teżsmile To ja go namówiłam do "zdrady"wink, bo komandosa i cały program "uboczny" po 6 turnusach zna już na pamięć. W życiu trzeba iść dalejsmile

                    W przyszłym tygodniu ma być zebranie rodziców i zamierzam porozmawiać z wychowawcą o zaproponowanych w tym wątku możliwościach, za które bardzo dziękujęsmile
                    • ewa_mama_jasia Re: Ociec, prać !? 09.04.15, 13:50
                      > Mój teżsmile To ja go namówiłam do "zdrady"wink, bo komandosa i cały program "uboc
                      > zny" po 6 turnusach zna już na pamięć. W życiu trzeba iść dalejsmile

                      O, to za rok przy próbie zapisu na kolonie w inne miejsce chyba zainicjuję kontakt mojego syna z Twoim, żeby go namówił smile Na razie próbuję zmienić Darłówko na Mrzeżyno czy jak mu tam smile Niech chociaż miejsce ma inne smile
                      • jagabaga92 Re: Ociec, prać !? 09.04.15, 14:01
                        Na razie próbuję zmienić Darłówko n
                        > a Mrzeżyno czy jak mu tam smile

                        Mój właśnie tą zmianą miejsca próbował jeszcze bronić wyjazdu na kolonie z p. Marcinem, ale starszyzna nie uległa. Na szczęście pomogło nam świeżo zakończone zimowisko, na którym był też p. Wojtek (nota bene poznany i polubiony już wcześniej na koloniach), a potem jeszcze okazało się, że fajny kolega z zimowiska też został zapisany na ten sam turnus obozowy. Więc zapowiada się nie najgorzejsmile. Poza tym mój syn ma już prawie 11 lat, a domeną p. Marcina są "maluchy".
                  • jotde3 Re: Ociec, prać !? 10.04.15, 10:11
                    ewa_mama_jasia napisała:
                    > Mój syn jest dość zawansowany jak na dziecko w aikido (9 kyu) i teoretycznie um
                    > ie się obronić,

                    że dzieki aikido ? no cóż ,wszystko może pomóc ,nawet taniec brzucha bo wyrabia jakąś tam kondycje wink
        • mama-ola Re: Ociec, prać !? 09.04.15, 12:29
          > Pytanie, na jakiej postawie ten psycholog wszedł do klasy. Rozumiem, ze była powiadomiona
          > dyrekcja i to ona zarządziła wezwanie pomocy z zewnątrz?
          Oczywiście, że nie ukradkiem. Z tego, co zrozumiałam, wezwanie psychologa z zewnątrz to jedno z działań do wyboru.

          > I odbija się od ściany.
          Mnie dziś dobiła informacja, że jeden z chłopców z klasy mojego syna zmienił szkołę sad O konflikcie wiedziano od października. Zamiatali to chyba pod dywan, bo szukanie pomocy u psychologów czy pedagogów uchodzi (chyba?) za porażkę wychowawcy. (Takie odnoszę wrażenie). A wychowawca przez pół roku... apelował do rodziców o rozmowę z dziećmi; taki miał repertuar i na tym koniec.
          Takie odchodzenie dzieci niczego klasy nie nauczy. Wręcz przeciwnie, za chwilę znajdą sobie nowego kozła ofiarnego. A potem te aspołeczne dzieci odejdą do gimnazjów i tam dojdzie do nowych nieszczęść... Jestem bardzo przybita tą sytuacją sad Na drugim biegunie jest historia opowiedziana przez moją koleżankę (ta przytoczona przez mnie wyżej). Wolałabym, żeby u nas i u Jagibagi92 też tak zadziałano.
    • ga-ti Re: Ociec, prać !? 09.04.15, 12:15
      Są trzy wyjścia. 1. oficjalna, zaangażować pedagoga, psychologa, czy kogo tam jeszcze, przez rok wychowawca nie dał rady, więc czas udać się 'wyżej'.
      2. Wasza ingerencja, zależy czy i co wiecie o rodzicach chłopaka, można porozmawiać z nimi, choć jeśli nie chcieli przez rok rozmawiać ze szkołą to raczej sukcesu nie wiedzę. Więc porozmawiać z małym agresorem. Tak wiem, niepedagogiczne, niedozwolone, karalne... no ale rodzic ma bronić własne dziecko. My w ten sposób ingerowaliśmy dwa razy. Raz chyba w 2 klasie, chłopaki zrobili sobie zabawę z przerzucania syna śniadaniówki, sytuacja się powtórzyła, rozmowy wychowawcy nic nie dały. Przyszłam do szkoły przed lekcjami i na korytarzu (nie kryjąc się) spokojnie pogadałam z chłopakami. Pomogło. Drugi raz mąż zaczepił agresora na neutralnym gruncie. Podobnie, szkoła sobie z problemem nie poradziła do końca, chłopak niby się uspokoił, a ciągle coś sączył. Mąż załatwił sprawę w kilku słowach. Podziałało.
      3. Syn musi obronić się sam. I tak, mój syn nie jest agresywny, nie jest zaczepny, nie jest typem 'kogucika', wręcz jest raczej zakręcony, ale kilka razy (na palcach jednej ręki da się policzyć) porządnie oddał agresorowi. Jest wysoki i chyba silny, a dodatkowo ma przewagę, bo raczej nikt sie nie spodziewał takiej reakcji po nim wink I tak jak wyżej ktoś napisał, trzeba oddać raz a na tyle porządnie, żeby agresor się odczepił, no i żeby nikt z dorosłych nie widział i się nie dowiedział. Tak działają chłopaki, dadzą sobie 'po mordach' i raz na zawsze ustalą hierarchię i zasady.
      • ewa_mama_jasia Re: Ociec, prać !? 09.04.15, 12:19
        Tak działają chłopaki, dadzą sobie 'po mordach' i raz na zawsze
        > ustalą hierarchię i zasady.
        Niekoniecznie. Zauwazyłam (u swojego dziecka, ale i z opowieści innych mam) że teraz promowane w szkole jest nie rozwiązywanie problemów pomiędzy uczestnikami zwady lecz bieganie na skargę do nauczyciela.
      • jagabaga92 Re: Ociec, prać !? 09.04.15, 12:24
        > Mąż załatwił sprawę w kilku słowach

        Jakie to były słowa? Tez proponowałam mojemu mężowi pogadankę z "tamtym", ale on uważa, że to jest jeszcze za łagodna sytuacja, żeby on miał wkraczać, bo nie wiadomo, co koleżka naopowiada rodzicom i możemy sobie narobić problemów i że lepiej, żeby chłopcy załatwili to między sobą (bo jak się pobiją, to nas, rodziców, co najwyżej wezwą do szkoły, a jest szansa, że tamten się uspokoi). Tyle że nasz syn NIE POTRAFI SIĘ BIĆ i nawet nie chce się tego uczyć.
        • triss_merigold6 Re: Ociec, prać !? 09.04.15, 12:36
          Kiedyś będzie musiał się nauczyć.
    • mamma_2012 Re: Ociec, prać !? 09.04.15, 13:54
      Czy ktoś jest świadkiem tych zachowań? Nie bardzo sobie mogę wyobrazić linię obrony rodziców, kiedy nauczyciel i dzieci są naocznymi świadkami nieprowokowanych zachowań agresywnych, bo jak tu dyskutować z faktem, ze nauczyciel uslyszal wyzwiskam, a Jaś widział, jak szturcha (no poza tym, ze został sprowokowany)
      Jeśli sprawa ciągnie sie tyle czasu, a nauczyciel nie daje sobie rady, proponuje najpierw szybko zgłosić problem pedogogowi czy psychologowi szkolnemu, zamiast dyrektorowi (szkoda, ze wcześniej ktoś tego nie zrobił).
      Przy czym należy pamiętać, ze jeśli z jakiejś przyczyny, nie da sie udowodnić rodzicom, ze dziecko zachowuje sie w opisany sposób, to sytuacja sie komplikuje. Tacy rodzice zapewne poczują sie atakowani i zaczną sie bronić. A bronić sie mogą różnie, np. udając sie do dyrektora i zgłaszając, ze dziecko jest nękane przez wychowawce i klasę (to tylko taki przykład, choć z życia wziety).

      Co do bicia, to chociaz pewnie rozwiazaloby cześć konfliktów miedzy chłopcami, to trzeba pamiętać, ze jeśli dojdzie przy tym do wypadku, w ktorym ucierpi agresor, to niestety konsekwencje mogą być dotkliwe i trwać o wiele dłużej niż gojenie ran.

      Dość nietypowe w tym wszystkim jest, ze atakowane jest dziecko, ktore ma poparcie klasy. Rzadko zdarza sie, ze ofiara takich zachowań pada osoba, za która stoi tyle osób i ktore potępiaja sprawcę. Proponuje sie temu przyjrzeć, być moze inni uczniowie nie zachowują sie w porządku (np. zachecaja sprawcę, to tych zachowań, maja ubaw i czyste ręce).
      Pracowalabym z dzieckiem nad pewnością siebie, stanowczoscia, wewnętrzna siła. Tacy ludzie najrzadziej padają ofiara agresji.
      • jagabaga92 Re: Ociec, prać !? 09.04.15, 14:14
        np. udając sie do dyrektora i zgłaszając, ze dziecko jest nękane pr
        > zez wychowawce i klasę (to tylko taki przykład, choć z życia wziety).

        tak to wygląda w omawianej sytuacjiuncertain. Tyle że na razie rodzice mają pretensje do wychowawcy, że robi nagonkę na ich syna.

        Klasa ogólnie jest fajna, chłopcy nie są agresywni, w większości są na stosunkowo wysokim poziomie intelektualnym (agresor, niestety nie, więc nadrabia wulgaryzmami i agresjąuncertain). Znają się od przedszkola. Agresor też jest z tego samego przedszkola, w klasach I-III siedział z moim synem w jednej ławce i mój niejednokrotnie ratował mu tyłek na klasówkach, czy podczas odpowiedzi. Początkowo miał więcej zwolenników, teraz został mu jeden. Cała reszta, gdy tylko agresor coś rzuci pod adresem mojego syna, albo drze się na niego, albo od razu idą do wychowawcy "z doniesieniem" (wychowawca prosił o to, rzekomo zapisuje, żeby potem pokazać rodzicom agresora).
        • mamma_2012 Re: Ociec, prać !? 09.04.15, 14:19
          A "agresor" nie czuje sie zdradzony, opuszczony przez Twojego syna, który ma nowych kolegów? I czego dotyczą te docinki?
          • jagabaga92 Re: Ociec, prać !? 09.04.15, 14:31
            > A "agresor" nie czuje sie zdradzony, opuszczony przez Twojego syna, który ma no
            > wych kolegów?

            Nie wiem, ale mój syn twierdzi, że agresor nie byłby sobą gdyby komuś nie dokuczał (w młodszych klasach "koziołkiem" był ten, który teraz jest jeszcze jego poplecznikiem; to niepełnosprawny chłopiec, ale "koziołkiem" był, gdy jeszcze był pełnosprawny)

            > I czego dotyczą te docinki?

            Np. że śmierdzi i nazywa go przy tym "adekwatnie" do zapachu.
          • jagabaga92 Re: Ociec, prać !? 09.04.15, 14:47
            >I czego dotyczą te docinki?

            taka scenka sprzed świąt: na przerwie agresorowi upadła śniadaniówka. Mój schylił się, podniósł ją i podał agresorowi. A ten, w podziękowaniu, mocno poklepał mojego w policzek i powiedział „Dooobry pryszcz!!!” uncertain (<-jak do psa: Dooobry piesek!)
            • maksimum Re: Ociec, prać !? Izolowac sie od niego. 10.04.15, 00:24
              jagabaga92 napisała:

              > taka scenka sprzed świąt: na przerwie agresorowi upadła śniadaniówka. Mój schyl
              > ił się, podniósł ją i podał agresorowi. A ten, w podziękowaniu, mocno poklepał
              > mojego w policzek i powiedział „Dooobry pryszcz!!!” uncertain (<-jak d
              > o psa: Dooobry piesek!)
              ------------
              Niech sie twoj syn do tego agresora zupelnie nie odzywa.W zadnym wypadku,nawet zaczepiony przez niego.
              A juz podnoszenie mu sniadaniowki jest zaproszeniem do agresji.
              Od glupich ludzi trzeba sie izolowac a nie probowac ich naprawiac.
              • iwoniaw Dokładnie - izolować się 10.04.15, 08:55
                I tu się zgodzę z maksimum; od tego typu osób najlepiej trzymać się z daleka, nie wchodzić w interakcje. Nie powinien to być żaden problem w sytuacji, gdy syn większość kolegów ma jednak normalnych. Odwinąć to można agresorowi w sytuacji, gdy tamten posuwa się do przemocy fizycznej i chcemy się od niego po prostu uwolnić.
                • ewa_mama_jasia Re: Dokładnie - izolować się 10.04.15, 13:10
                  Teoretycznie tak. Solidarne ignorowanie kolegi może przynieść dobry skutek. Pod jednym warunkiem - że nie wtrąci się w to szkolny psycholog, sam lub z inicjatywy rodziców agresora i nie ustawi klasy w pozycji "wy - źli, on - dobry, biedny, ignorowany".
                  Niestety bywają takie sytuacje, gdy dziecko (lub grupa dzieci) próbuje się bronić, ignorując klasowego napastnika, i w tym momencie są oceniane negatywnie i zaczyna być prowadzona praca z klasa pod kątem przerwania blokady.
                  Nie wymyśliłam sobie tego, w klasie znajomego dziecka tak jest.
                  • iwoniaw Re: Dokładnie - izolować się 10.04.15, 13:25
                    Nie sądzę, żeby szkolny psycholog się wtrącał w sytuacji, w której wychowawca zdaje sobie sprawę, jak sytuacja wygląda i usiłował bezskutecznie wpływać na jej zmianę zarówno poprzez pracę z klasą jak i próby porozumienia się z rodzicami agresora. I wie, jakie jest ich podejście.

                    Poza tym przy konsekwentnym ignorowaniu napastnika (nie - wdawaniu się w bójki, pyskówki, złośliwości - ale właśnie ignorowaniu i trzymaniu się z dala na ile to możliwe) trudno się tak naprawdę do kogoś przyczepić i "oceniać go negatywnie". Wątpię, by jakikolwiek psycholog/wychowawca/dyrektor chciał stawiać jakieś zarzuty komukolwiek, kto nie łamie żadnych punków regulaminu, na wniosek rodziców dziecka, z którym nie dość, że naprawdę są problemy, to jeszcze zero współpracy ze strony tychże rodziców.

                    Cytat Niestety bywają takie sytuacje, gdy dziecko (lub grupa dzieci) próbuje się bron
                    > ić, ignorując klasowego napastnika, i w tym momencie są oceniane negatywnie i z
                    > aczyna być prowadzona praca z klasa pod kątem przerwania blokady.


                    I na czym ta praca polega? Przecież nikt tych dzieciaków nie zmusi do "przerwania blokady" bez zmiany zachowania ze strony napastnika. I chyba ten psycholog też tego nie oczekuje?
              • jotde3 Re: Ociec, prać !? Izolowac sie od niego. 10.04.15, 11:18
                maksio jak sie nie bedzie teraz nagle odzywał to to dopiero bedzie zaproszenie do agresji .
                podnoszenie sniedaniówki nim nie jest a raczej kapitulacja.
                • iwoniaw Re: Ociec, prać !? Izolowac sie od niego. 10.04.15, 11:27
                  Maks nie pisał o podnoszeniu śniadaniówki, a wprost przeciwnie - do ignorowania i unikania idioty. Podniesienie śniadaniówki było błędem, jakikolwiek zwrot w kierunku kogoś takiego jest błędem i warto własne dziecko uświadomić co do tego. Nawoływanie do konfrontacji, napuszczania własnych kolegów/rodziny na agresora jest równie głupie jak wzywanie do kopania się z koniem. Tamto dziecko jest prawdopodobnie zaburzone/zdegenerowane w stopniu uniemożliwiającym resocjalizację przez rówieśników, o czym świadczą opisy zachowań z postu startowego. Jeśli jego rodzice pójdą po rozum do głowy (choć z opisu nie wynika, by mieli po co, niestety), to może coś z tym zrobią sami lub przy pomocy specjalistów, jeśli nie - to tamto dziecko zostanie spisane na straty, nie ma jednak powodu, by pozwalać, by przy okazji degenerowało pozostałych w klasie.
                  • jotde3 Re: Ociec, prać !? Izolowac sie od niego. 10.04.15, 12:07
                    iwoniaw napisała:
                    > Maks nie pisał o podnoszeniu śniadaniówki, .

                    maks:
                    > Niech sie twoj syn do tego agresora zupelnie nie odzywa.W zadnym wypadku,nawet zaczepiony przez niego.

                    moim zdaniem przeciwskutecznie spowoduje wieksze zainteresowanie

                    >A juz podnoszenie mu sniadaniowki jest zaproszeniem do agresji.

                    chyba jak by mu nia rzucił w twarz

                    >Od glupich ludzi trzeba sie izolowac a nie probowac ich naprawiac.

                    z tym to sie zgadzam tylko że podane srodki uważam za błedne .
                    • iwoniaw Re: Ociec, prać !? Izolowac sie od niego. 10.04.15, 12:18
                      [quote> >A juz podnoszenie mu sniadaniowki jest zaproszeniem do agresji.
                      >
                      > chyba jak by mu nia rzucił w twarz][/quote]


                      No właśnie nie, o to chodzi, że agresywny idiota tylko czeka na to, żeby mieć pretekst do ataku. Jeśli takiemu spada śniadaniówka, to należy sprawę zignorować, bo jeśli tego nie zrobisz, to w zasadzie wszytko jedno, czy oddasz mu ją z uprzejmym ukłonem czy rzucisz mu w twarz. Ignor, ignor i trzymanie się z daleka. Bezpośrednie przyłożenie komuś takiemu owszem, ale tylko w odpowiedzi na bezpośredni atak fizyczny - z tym, że wówczas też należy na tyle mocno, żeby nie wywiązała się z tego bójka, lecz by napastnik się odczepił od razu, przynajmniej na czas umożliwiający spokojne oddalenie się od niego.


                      Cytat > Niech sie twoj syn do tego agresora zupelnie nie odzywa.W zadnym wypadku,
                      > nawet zaczepiony przez niego.
                      >
                      > moim zdaniem przeciwskutecznie spowoduje wieksze zainteresowanie


                      A ja uważam, że taki głupek szybko się przerzuci na kogoś innego, zwłaszcza gdy nie ma w otoczeniu grupki innych podobnych sobie głupków wspierających go mentalnie. Takie osoby są wbrew pozorom bardzo nieodporne, zazwyczaj nie potrafią się skupić na celu wystarczająco długo, by go skutecznie osiągać i stąd się bierze ich agresja. To defekt w mózgu. Wdawanie się w jakiekolwiek dyskusje czy bójki z takim głupkiem nagradza wyłącznie głupka, normalny człowiek na tym traci - nerwy, dobre samopoczucie, czas. Po co? Zwłaszcza, powtórzę, gdy tamten jest jeden, a normalnych kolegów wielu. W takiej sytuacji ostracyzm jest najlepszym treningiem behawioralnym, jaki głupkowi można zafundować.
                      • jotde3 Re: Ociec, prać !? Izolowac sie od niego. 10.04.15, 12:23
                        coś w tym jest iwonia
                      • jagabaga92 Re: Ociec, prać !? Izolowac sie od niego. 10.04.15, 12:36
                        > Ignor, ignor i trzymanie się z daleka. (...) W takiej sytuacji ostracyzm jest najlepszym t
                        > reningiem behawioralnym, jaki głupkowi można zafundować.

                        Równiez moim zdaniem, o czym pisałam, byłoby to najlepsze rozwiązanie. Obawiam się jednak, że na chwile obecną będzie to trudne do osiągnięcia, bo klasowi koledzy już za bardzo sie nakręcili na aktywne działania przeciwko oprawcy mojego syna.
                        • iwoniaw Re: Ociec, prać !? Izolowac sie od niego. 10.04.15, 12:49
                          Skupiłabym się na swoim dziecku: niech on go ignoruje, może ewentualnie rzucić "nakręconym" kolegom coś w stylu "chodźcie, chłopaki, szkoda czasu na takiego" i zająć się z nimi czymkolwiek.
                          Po czymś takim inni raczej nie powinni nakręcać się dalej.
            • jotde3 Re: Ociec, prać !? 10.04.15, 10:30
              jagabaga92 napisała:

              > >I czego dotyczą te docinki?
              >
              > taka scenka sprzed świąt: na przerwie agresorowi upadła śniadaniówka. Mój schyl
              > ił się, podniósł ją i podał agresorowi. A ten, w podziękowaniu, mocno poklepał
              > mojego w policzek i powiedział „Dooobry pryszcz!!!” uncertain (<-jak d
              > o psa: Dooobry piesek!)

              jak wy syna wychowaliście ? prawdziwe gender wink hehe
              ( mówie raczej o ojcu bo wiadomo że matka to zawsze taka pupcia dupcia wink
              pomijając sytuacje z tym gnojkiem do której dopuszczenie było waszym zaniedbaniem wychowawczym to syn ma sie umiec obronic , czasem ma sie to w pakiecie , czasem nauka zajmie miesiac a czasem i 15 lat ( do poziomu pożadnego podwórkowego oczywiście ) ale warto , bo choć jest to atawizm to nadal buduje bezposrednio i posrednio psychike chłopców a silna psychike może potem użyc do wielu rzeczy .
              jak bedzie umiał sie obronić to śmiało mozna uzywać innych technik załatwiania sprawy np skarzenie pani czy na policje bo co mu zrobi za skarzenie ? cmoknie w pompke ?
              zresztą uwierz mi z samej pozycji ciała i tonu głosu zorientuje sie kto komu ma śniedaniówke przynosic wink
    • nowamama2 Re: Ociec, prać !? 09.04.15, 15:41
      Naucz dziecko się bronić, w papę jakby tamten dostał to by prześladowanie się skonczylo.
      • mamma_2012 Re: Ociec, prać !? 09.04.15, 16:13
        Gorzej gdyby przy okazji poleciał ząb lub nos.
        Niestety, w takiej sytuacji, rodzice poszkodowanego zawsze zgłaszają sprawę na policję, jest prowadzone odpowiednie postępowanie, moze zostać przydzielony kurator, zreszta nawet jeśli rozpędzić sie po kosciach to przesłuchania i cała reszta, to nic miłego.
        Dodatkowo rodzice moga domagać sie zadośćuczynienia i odszkodowania od rodzicow sprawcy.
        Siła uderzenia dziecka w tym wieku, już moze być naprawde niebezpieczna, to nie maluchy, wazace po 20 kilo.
        Poza tym zawsze istnieje ryzyko, ze tamten jest lepszy w te klocki i efekt bedzie odwrotny.
        • 3-mamuska Re: Ociec, prać !? 09.04.15, 23:30
          A moze ktos powinen porozmawiać z chłopakiem w imieniu syna? Po szkole troche większy. Potem tez mozna sie wyprzeć .

          Skoro Szkola sobie nie radzi .
          Pytanie czy wyszło poza klasę do dyrekcji szkolnej?
          -----------------
          Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
          • jotde3 Re: Ociec, prać !? 10.04.15, 10:31
            3-mamuska napisała:

            > A moze ktos powinen porozmawiać z chłopakiem w imieniu syna? Po szkole troche w
            > iększy. Potem tez mozna sie wyprzeć .
            >

            jak sądzisz ,który ma bardziej debilnych kolegów to załatwiania takich spraw po szkole ?
        • jotde3 Re: Ociec, prać !? 10.04.15, 10:19
          mamma_2012 napisała:

          > Gorzej gdyby przy okazji poleciał ząb lub nos.
          > Niestety, w takiej sytuacji, rodzice poszkodowanego zawsze zgłaszają sprawę na
          > policję,

          jesli inni zaświadczą że syn sie bronił w obronie zdrowia i z opinią tamtego ?
      • jotde3 Re: Ociec, prać !? 10.04.15, 10:15
        nowamama2 napisała:

        > Naucz dziecko się bronić, w papę jakby tamten dostał to by prześladowanie się s
        > konczylo.

        w tym opisanym przypadku to praca na lata ( podnosi sniedaniówke agresora )
        • an.16 Re: Ociec, prać !? 10.04.15, 12:03
          No ale ojciec chłopaka tez ma pietra... Co to za gadka, ze wkroczy jak bedzie drastyczniej, bo teraz to rodzice tamtego moga zrobić aferę... Ojciec juz dawno powinien był ostro nagadać smarkaczowi. A jak nie potrafi to ty to zrób autorko wątku. Bo nie ma co liczyc na to, że syn sam sobie da rade skoro przez 3 lata męczył sie z nim w ławce, a teraz podnosi śniadaniówkę.
          • jagabaga92 Re: Ociec, prać !? 10.04.15, 12:10
            >skoro przez 3 lata męczył sie z nim w ławce, a teraz podnosi śniadaniówkę

            nie męczył się przez całe 3 lata, bo prześladowanie zaczęło się mniej więcej w połowie III klasy; wcześniej było ok, a podnosi śniadaniówkę, bo to uczynny dzieciak. Każdemu by podniósł. Zresztą większość dzieci w klasie to dobre dzieciaki.
            • an.16 Re: Ociec, prać !? 10.04.15, 14:50
              Ale twój syn to nie mały dzieciuch tylko prawie nastolatek. Powinien czuc pewne sprawy. Nie jest sie uczynnym w stosunku do gościa który prześladuje, popycha i poniża. A dlaczego ty nie powiedziałaś mu paru ostrzejszych słów? Chociaż oczywiście lepiej dgyby to zrobił facet... Ja na mojego moge absolutnie liczyć w takich przypadkach(zdarzały sie, aczkolwiek mniejszego kalibru). Nie zostawiamy dziecka samego w sytuacji, w której sam sobie nie radzi. I nie wierzę, że przez 3 lata było dobrze. Twój syn po prostu to znosił bo dokuczanie było słabsze.
    • magda762 Re: Ociec, prać !? 11.04.15, 11:34
      Słuchaj męża - dobrze radzi.
      Czemu my, kobiety, mamy taki problem ze słuchaniem rad ze stron mężczyzn? Zwłaszcza w kwestiach wychowania chłopców. Przecież to oni w dużej mierze powinni mieć ostatnie słowo. Jak się tak zastanowić, to może to jest właśnie przyczyna tego, że chłopaki nie radzą sobie? Latamy później z nimi po psychologach, terapeutach itp. A może wystarczy słuchać tego co mówi tata? W niektórych kulturach za wychowanie dorastającego chłopca odpowiada mężczyzna, on go uczy, wymaga itp. Mam wrażenie, że tego nam brakuje.
      • mama303 Re: Ociec, prać !? 11.04.15, 19:50
        stereotypem poleciałaś!
      • an.16 Re: Ociec, prać !? 13.04.15, 09:03
        Tyle że ten mąż nic nie radzi. Sam chowa głowe w piasek.
    • b.bujak Re: Ociec, prać !? 11.04.15, 16:45
      rozumiem Twoje dylematy, bo sama miałam podobne;
      synom tłumaczę różnicę pomiędzy atakiem a obroną - po prostu: agresja i atak są złe w każdej sytuacji, ale obrona jest ważna i potrzebna, nawet jeśli trzeba użyć siły czy przemocy
    • jagabaga92 Epilog 15.04.15, 09:25
      Poinformowałam wychowawcę, że zamierzam skorzystać z możliwości, jakie w opisanej sytuacji ma rodzic. Efekt: nazajutrz z agresorem zaczął pracować pedagog szkolny i już w tym dniu chłopak był "do rany przyłożyć". I oby mu tak zostało względem mojego syna. I oby nie upatrzył sobie innego "koziołka".
      • ewa_mama_jasia Re: Epilog 15.04.15, 11:31
        I jednak się dało coś zrobić? Przy samej tylko próbie wyprowadzenia sprawy poza klasę? Czyli wychowawca przez rok zamiatał sprawę pod dywan, pozorując pewne działania które tak naprawdę nie przynosiły efektu.
        Oby efekty były długotrwałe, tego Ci i Twojemu dziecku zyczę.
        • jagabaga92 Re: Epilog 15.04.15, 11:43
          Tak, Ewo, wystarczyła stanowcza, pisemna (choć nie drogą oficjalną), nie zostawiająca marginesu na "własną interpretację" informacja o moich "oficjalnych zamiarach". Nie ukrywam, że w zdumienie mnie to wprawiło...
          • ewa_mama_jasia Re: Epilog 15.04.15, 12:21
            Oby to było trwałe. Pozdrawiam !
          • kasia_i1 Re: Epilog 03.01.17, 22:27
            Witam!
            Mam podobny problem i muszę napisać do dyrektora pismo "mobilizujące" go do szybkiego i konkretnego działania. Czy mogłaby Pani wysłać mi na maila pismo, które Pani napisała, a które przyniosło oczekiwany efekt. kasiailuk@o2.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka