Tak sobie myślę jaka idea przyświeca wprowadzaniu języków w gimnazjum, kiedy to trudno potem kontynuować ich naukę w liceum. O dziwo chodzi o hiszpański. Nie wiedzieć czemu np. w warszawskich liceach możemy uczyć się włoskiego, ale w tych dobrych hiszpański występuje dość sporadycznie (?). Tak więc jest opcja przejazdu z Wilanowa na Żoliborz jeśli nie załapiemy się do tego np. do Cervantesa .... bo w okolicy królują niemiecki, francuski, włoski