camel_3d 01.11.15, 23:22 praktykujecie? daje mlodemu po 2 € na tydzien. Maja jakies ograniczenia? np, ze nie moze kupic zabawk? czy to jego, wiec moze dysponowac w 100%? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
slonko1335 Re: kieszonkowe 2 klasisty 02.11.15, 07:41 Jak najbardziej-praktykujemy od 5 urodzin, tyle ile mają lat tygodniowo. Mają ograniczenia obecnie-raz w tygodniu mogą wydać do 3 zeta na słodycze. Odpowiedz Link Zgłoś
saszanasza Re: kieszonkowe 2 klasisty 02.11.15, 07:46 daję córce 5 zł. na tydzień z zastrzeżeniem, że nie są to pieniądze na słodycze. raz na jakiś czas pozwalam jej kupić coś słodkiego: gumy do żucia, batonika natomiast to jest typ który raczej nie wydaje kasy-oszczędza Odpowiedz Link Zgłoś
blaszany_dzwoneczek Re: kieszonkowe 2 klasisty 02.11.15, 08:19 Moja dostaje kieszonkowe odkąd skończyła 4 lata. Najpierw to było 1 zł tygodniowo. Przez pierwsze tygodnie wydawała wszystko na lizaki. Ale szybko skapnęła, że jak nie wyda na lizaki, to po tygodniu ma już 2 zł i może sobie kupić badziewną figurkę z automatu... Od dawna nie ma problemu, żeby wydawała swoją kasę na słodycze, dawno to przekalkulowała i jej się nie opłaca. Czasem, bardzo rzadko kupi sobie kinder niespodziankę. Aktualnie jest w drugiej klasie i dostaje 4 zł na tydzień. Nie ma ograniczeń, może wydawać na co chce. Ostatnio przez dłuższy czas nic nie wydawała, uzbierała ponad 30 zł, planuje kupić sobie robaczki Hexbugi. Odpowiedz Link Zgłoś
jagabaga92 Re: kieszonkowe 2 klasisty 02.11.15, 08:44 Młody dostaje kieszonkowe od początku IV klasy. 20 zł miesięcznie. Może kupować za to co chce, z tym że na zakup powyżej 50 zł musi uzyskać naszą zgodę. Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Re: kieszonkowe 2 klasisty 02.11.15, 08:49 dzieki! czyli jednak jakies ogarniczenia sa... za te 2 euro to soboe za duzo slodyczy nie kupi chyba..bardziej go rajcuje wydawanie pieniedzy na samochodziki... ( ma juz chyba ze 100.. i ciagle mu malo.. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: kieszonkowe 2 klasisty 02.11.15, 09:03 u nas są przez młodszego bo cała kasę przepuszczał od razu jak dostał w automacie, słodycze w domu są więc wolę żeby zjadł coś slodkeigo po posiłku w domu niż zamiast posiłku w szkole bo tak się to kończyło. Żarł batonika a potem nie zjadał drugiego śniadania czy opłaconego obiadu... Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Re: kieszonkowe 2 klasisty 02.11.15, 12:01 u mlodego w szkole nie ma mozliwosci zakupu slodyczy. raczej po szkole w cukierni cos. Odpowiedz Link Zgłoś
beliska Re: kieszonkowe 2 klasisty 02.11.15, 09:31 Od 5go roku życia dostaje kieszonkowe bez żadnych obostrzeń. Jej pieniądze, jej wola na co je wyda. Przez dwa lata większość lądowała w skarbonce i potem wraz z ekstra pieniędzmi, które dostała, kupowała konkretniejszą zabawkę/n-tą lalkę najczęściej/. Teraz przez dwa miesiące zasoby jej portfela pożerał w mig szkolny sklepik. W piątek stwierdziła, że kończy z wydawaniem pieniędzy w sklepiku, bo nic nie może uzbierać. Zobaczymy jak z tym postanowieniem będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
blaszany_dzwoneczek Re: kieszonkowe 2 klasisty 02.11.15, 10:06 I na tym właśnie powinno to polegać. Taka rola kieszonkowego, żeby dzieci nabyły doświadczenia, jak to jest wydać wszystko na głupoty i potem nie mieć, a jak to jest odmówić sobie czegoś, żeby potem mieć coś fajniejszego itd. Chodzi o to, żeby same to przećwiczyły i nauczyły się podejmować racjonalne decyzje. A drogą do tego jest podejmowanie różnych, lepszych i gorszych, decyzji, kupowanie czegoś z rozmysłem i trwonienie pieniędzy na byle co. Dlatego uważam, że dawanie kieszonkowego i narzucanie ograniczeń mija się z celem. Jedynym sensownym ograniczeniem wydaje mi się wysokość kieszonkowego - niech będzie taka, że nawet jeśli całość pójdzie na słodycze, to nie będzie to problemem. Moje dziecko gdyby postanowiło przepuszczać na słodycze, to ile sobie może kupić na tydzień: paczkę żelków albo dwa batoniki albo półtora kinder nispodzianki... Do przeżycia. Odpowiedz Link Zgłoś
anku1982 Re: kieszonkowe 2 klasisty 02.11.15, 09:55 Mam pytanie, a co robicie, gdy dziecko "zachoruje" na jakiś większy prezent, taki, który na pewno nie zostanie kupiony z okazji, bo nikt z rodziny nie wyda tyle kasy. W kwestii zabawek mam zasadę że na urodziny, z okazji dnia dziecka kupujemy z mężem zabawki za dwucyfrowe kwoty (czyli do 99 zł). Nie chodzi o to że nas nie stać, uważam, że można kupić wszystko, ale nie jest to wychowawcze. Synowi od kilku miesięcy podoba się bardzo zestaw lego city z szynobusem (jest fanem klocków lego i środków transportu), który w promocji kosztuje 448 zł. Zaproponowałam, że może zbierać pieniądze, zbiegło się to w czasie z tym że prababcia dała dla niego 100 zł, ja mu dorzuciłam kolejne 100 zł na dobry początek, z rodziny też czasem dostaje po 5 zł - 10 zł, jest szansa, że w ciągu roku zbierze tą kwotę. Czy ma to sens? Póki co nie "wymusza" na rodzinie drobnych kwot w celu zebrania, bo chciałby szybko kupić, co najwyżej informuje że zbiera. Kieszonkowego nie dostaje, póki co... Ma skończone 6 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: kieszonkowe 2 klasisty 02.11.15, 10:16 Robimy zrzutkę rodzinną i dostaje jeden prezent od wszystkich zamiast kilku mniejszych. Odpowiedz Link Zgłoś
magdalenka79k Re: kieszonkowe 2 klasisty 02.11.15, 12:14 Dokładnie na urodziny dostaje wtedy prezent składkowy... Odpowiedz Link Zgłoś
blaszany_dzwoneczek Re: kieszonkowe 2 klasisty 02.11.15, 10:18 Nie kupuję mojej córce aż tak drogich zabawek, pieniędzy od rodziny nie dostaje, więc nie ma szans, żeby taką kwotę uzbierała. No cóż, nie musi mieć wszystkiego, co jej się spodoba. Ja też nie kupuję sobie wielu rzeczy, które mi się podobają, a są bardzo drogie. Córka zdaje sobie sprawę, że np. dany zestaw lego jest bardzo drogi i nie nakręca się na niego. Czasem próbuje sama albo z moją pomocą sobie zbudować daną rzecz z klocków, które już ma, i muszę powiedzieć, że bywa, że efekt, nie mówiąc już o ilości zabawy i satysfakcji, przewyższa ten oryginalny wymarzony zestaw. Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: kieszonkowe 2 klasisty 02.11.15, 12:02 >W kwestii zabawek mam zasadę że na urodziny, z okazji dnia dziecka kupujemy z mężem zabawki za dwucyfrowe kwoty (czyli do 99 zł). Nie chodzi o to że nas nie stać, uważam, że można kupić wszystko, ale nie jest to wychowawcze. Jesli to naprawdę nie kwestia pieniędzy, a nie chce mi się wierzyć w kontekście tego, że "nikt z rodziny nie wyda tyle kasy", to uwazam, ze to bardzo niefajne podejście, ponieważ wiele ciekawych zabawek kosztuje powyżej 100 zł, jak choćby wspomniane klocki Lego, czy wiele gier planszowych. Przy twoim podejściu, to syn nigdy nie dostanie większego zestawu Lego, smutne. Można, jak sugeruje slonko, zrobić zrzutkę w rodzinie. Moim zdaniem jeden porządny, upragniony prezent to lepsze rozwiązanie niż wiele tanich, nie do końca może stanowiących spełnienie marzeń dziecka. U mnie praktykuje się dołożenie dziecku do oszczędności na coś, co uważam za rzecz OK, ale zbyt drogie (w sensie - nie stać mnie na sfinansowanie w calości, lub dziecko ma juz cos podobnego i uważam, że nie potrzebuje kolejnego). Natomiast niepotrzebne moim zdaniem zbytki, które uważam za niewarte zakupu, dzieci muszą sobie opłacić w całości ze swoich pieniędzy (tak było np. z Furby). Odpowiedz Link Zgłoś
anku1982 Re: kieszonkowe 2 klasisty 02.11.15, 21:17 Zestawy lego które głównie ma, są od mojej siostry, część to "podróbki", które są dobrze z lego spasowane, ale nie kosztują aż tyle. Nic mi do tego co kupuje mu moja siostra. Gry fajne dla dziecka naprawdę można kupić do 100 zł, więc jakość nie zawsze to wysoka cena. Nie uważam, że krzywdzę jakoś bardzo syna tym że nie kupuję zabawek powyżej 100 zł. Zrzutka byłaby ciężka, bo część rodziny ma własne pomysły na zabawki dla niego, a nie chcę zarzucać innym że mają koniecznie się dorzucać. Co innego gdyby powiedzieli - dajcie znać co jest super, to się dorzucimy. Zresztą generalnie w rodzinie raczej nikt bardzo drogich rzeczy nie kupuje i nie mogę powiedzieć Wy dajcie 50 zł, a Wy 100 zł. Wydaje mi się że raczej w tej kwestii warto ludziom pozostawiać wolny wybór. Tak było do tej pory, nie wiem czy się to nie zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: kieszonkowe 2 klasisty 02.11.15, 22:16 Ale mozesz powiedzieć, że w tym roku zbieracie na spełnienie marzenia, wystawić skarbonkę i niech każdy wrzuci ile planował przeznaczyć na prezent. Odpowiedz Link Zgłoś
anku1982 Re: kieszonkowe 2 klasisty 02.11.15, 22:46 Pewnie że tak możemy, kto będzie chciał ten da Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Re: kieszonkowe 2 klasisty 02.11.15, 12:04 nie wiem, bo pewnei bym kupil gdyby to bylo cos na prawde wartosciowego.. ale wieksze prezenty u mlodego to wlasnie lego.. ostatnio na urodziny babcia mu kupila lego mine craft i city za jakies 60 €. Ja juz nie kupuje mu zabawek. Rower kupil sobie sam z uskladanych pieniedzy. Odpowiedz Link Zgłoś
okruszek_h Re: kieszonkowe 2 klasisty 02.11.15, 12:47 Mój też sześciolatek na urodziny chciał prezent za około 1000zł, swoich uzbieranych z różnych okazji pieniążków miał około 200zł, na urodziny zamiast prezentów chciał pieniądze o czym poinformował babcie i dziadków, oraz chrzestną i wujka, z tego wyszło 500zł. Resztę dołożyliśmy sami jako prezent urodzinowy. Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Re: kieszonkowe 2 klasisty 02.11.15, 22:54 prezetnt za 1000 PLN dla 6 latka..niezle Odpowiedz Link Zgłoś
magdalenka79k Re: kieszonkowe 2 klasisty 02.11.15, 12:17 Mój dostaje 10 zł na miesiąc, słodyczy, czipsów, coli nie kupuje nie ma takiej potrzeby. Na ogół odkłada sobie np teraz ma już uzbierane 60 zł. We wakacje wydał 100 na a jakiś upatrzony zestaw lego. -- Odpowiedz Link Zgłoś
jagabaga92 Re: kieszonkowe 2 klasisty 02.11.15, 13:20 Ja namawiałam swojego syna, by nie odkładał całego lub prawie całego kieszonkowego. By WYDAWAŁ część pieniędzy na bieżąco. Bo moim zdaniem ideą kieszonkowego jest nauczenie dziecka gospodarowania w ramach określonego budżetu - wydawania na sprawy bieżące i zaoszczędzenia co nieco. Bo w "prawdziwym" budżecie nie sposób odkładać całej pensji. Z czegoś trzeba żyć. Tak więc mój syn ma na "własnym utrzymaniu" ślimaka; oprócz tego z kieszonkowego finansuje sobie zakup np. lodów podczas zabaw z kolegami na dworze, w minionych dniach z własnych oszczędności kupił znicz na grób babci, kupuje drobiazgi pod choinkę, itp. Ale część pieniędzy odkłada. Gdy z kieszonkowego i z prezentów odłoży jakąś "lepszą" sumę, a nie ma potrzeb na jakiś większy zakup, zakładam mu lokatę - niby tylko parę złotych zysku, ale dla niego stanowi to dodatkowe kieszonkowe - ot, taka "trzynastka". Odpowiedz Link Zgłoś
anku1982 Re: kieszonkowe 2 klasisty 02.11.15, 21:23 Ale to znaczy, że dzieci dostają kieszonkowe np. 10 zł na tydzień i nie kupujecie już żadnych smakołyków dla nich dodatkowo? Czy kwota 10 zł na tydzień nie jest zbyt mała na np. sok z niespodzianką + coś słodkiego. Ja rozumiem, że niektóre dzieci mają wybrane dni tygodnia na jedzenie słodyczy, ale trudno wyobrazić mi sobie sytuację, że kupuję tabliczkę czekolady, częstuję syna, ale np. "lizaka" musi kupić sobie z własnych pieniędzy, BO INACZEJ WCALE NIE ZJE. Wytłumaczcie mi ten schemat. Odpowiedz Link Zgłoś
camel_3d Re: kieszonkowe 2 klasisty 02.11.15, 22:59 no to kieszonkowe to na extrasy... w dumu slodyczy w zasadzie nie ma.. tzn sa, czekolada 70%, kilka gumisiow, pudelko czekoladek 60-70% i kilka cukierkow... Lizakow itd nie ma. Ale np mlody ciegle namawia mnie na piekarnie po szkole, tam mozna kupic ciastka, chce tez ciagle zabawki (autka)...teaz musi zdecydowac czy kupi sobei autko czy pojdzie do piekarni... W pierkarni chcial zazyczaj "sandtaller" - takie slodkie ciastko. Teraz musi wybrac czy kupi sobei 3 ciastka w tygodni, czy jedno i 1 autko czy moze 2 ciastak i reszte odlozy na pozniej. dzis wyliczal, ze wisiorek minectrafta kosztuje 4€ 50 centow czyli musi 2 tygodnie odkladac kierszonkowe i 3 tygodnia tylko 50 centow... Odpowiedz Link Zgłoś
jagabaga92 Re: kieszonkowe 2 klasisty 03.11.15, 08:51 > Ale to znaczy, że dzieci dostają kieszonkowe np. 10 zł na tydzień i nie kupujec > ie już żadnych smakołyków dla nich dodatkowo? Ja kupuję. Wygląda to tak, że nasze "rodzinne" smakołyki są droższe od tych, które syn kupuje sobie spędzając czas z kolegami (np. rodzinnie kupujemy lody Magnum, a gdy on jest z kolegami kupuje tańsze rożki, twistery, czy lody sorbetowe). Również gdy robię zakupy, to kupuję smakołyki dla syna (takie na przekąskę, które on lubi) i za to oczywiście płacę ja. Kieszonkowe jest na ekstra zachcianki i na wydatki podczas zabaw na dworze z kolegami. Odpowiedz Link Zgłoś
zuleyka.z.talgaru Re: kieszonkowe 2 klasisty 05.11.15, 09:45 Mój dostaje kwotę na miesiąc i jest to jego prywatna kasa. Przecież logiczne, że wszystkie potrzeby ma zaspokojne, włącznie z tym jak ma ochotę na coś słodkiego itp. Za to on ma fizia na lego i zestawy o których marzy stoją powyżej 400zł no i akurat jak nie ma okazji typu urodziny/gwiazdka to musi sobie na taki drogi zestaw uzbierać sam. Ja bez okazji kupuję zestawy do 250zł przeważnie. Odpowiedz Link Zgłoś
barbie09.07 Re: kieszonkowe 2 klasisty 03.11.15, 09:42 Moja ośmiolatka nie otrzymuje kieszonkowego. Ale też kupujemy jej wszystko co potrzebuje i czasem jeśli cos bardzo chce. Słodyczy nie je, wiec nie miewa potrzeby by wydać pieniądze na jakieś słodkie zachcianki. Nie je bo nie lubi, nigdy nie lubiła, choć ja zawsze muszę mieć coś słodkiego pod ręka więc w domu zawsze jest słodkie co nieco Nawet ze szkoły mi przynosi słodkości, gdy jakieś dziecko przynosi cukierki na urodziny Odpowiedz Link Zgłoś
aagnes Re: kieszonkowe 2 klasisty 05.11.15, 09:15 Daje co tydzień 5 zł. wydaje na co chce, początkow był szał ze sklepikiem szkolnym, teraz już przeszło. szybko zorientowała sie, ze przyjemnie jest zgromadzić dwie piątki i zamienić na papierową dychę Odpowiedz Link Zgłoś
zuleyka.z.talgaru Re: kieszonkowe 2 klasisty 05.11.15, 09:42 Mój 7 latek dostaje od nas 20zł miesięcznie + 20zł od babci. + po 5zł wróżka zębuszka przynosi (no to jest nieregularny dochód ;P) młody całą kasę odkłada na lego. Nie wydaje na żadne duperele, słodycze itp. Odpowiedz Link Zgłoś
silje78 Re: kieszonkowe 2 klasisty 05.11.15, 12:42 od tego roku (od września) dostaje 20zł tygodniowo. wcześniej dostawała 10zł. do tego wpadają "ogonki" z zakupów, czasami jak mi ciążą monety to jej oddaję. pewnie uzbiera się z tego ok 30zł. latem wydaje więcej bo więcej wyjeżdżamy, teraz raczej pieniądze leżą w puszce. nie ma konkretnych wytycznych co może, czego nie. na słodycze raczej nie wydaje. latem tylko na lody jak bawi się na dworze z koleżankami. kupuje głównie jakieś drobne figurki (rodzaj zależny od etapu zainteresowań), gazetki (kocie sprawy, jakaś jeszcze z lego ninjago). na nadprogramowe części garderoby. ostatnio uparła się na czapkę z lidla, pomimo, że w domu czapek ma chyba z 15. wszystkie, które sama wybierała . powiedziałam dobrze, ale oddajesz mi kasę. Odpowiedz Link Zgłoś