zerowka

18.10.04, 00:13
Dzień dobry

jestem mamą 5-latka, którego w przyszłym roku obejmie obowiązek zerówki.
Tymczasem mój Jaś uczęszcza już drugi rok do tzw. klubu przedszkolaka,
prowadzonego przez Ogród Jordanowski. W klubie tym nie ma zerówki.

Mamy więc wraz z innymi rodzicami dwa wyjścia: posłać dzieci do zerówki w
szkole (czego chcielibyśmy uniknąć, bo lubimy klimat przedszkolny) albo wysłać
je do zupełnie nowego środowiska w jakimś przedszkolu, które to środowisko
opuszczą po roku, aby od nowa startować w szkole.

Jordanek bardzo sobie chwalimy i nasze dzieci są z nim bardzo zżyte. W związku
z tym w gronie trzech matek wpadłyśmy na pomysł, żeby spróbować utworzyć
zerówkę w Jordanku. Jest to zupełnie świeży pomysł i nie wiemy jeszcze, czy
jest to możliwe. W związku z tym poszukuję jakichś informacji, czy gdzieś może
działają jakieś nietypowe zerówki, funkcjonujące poza szkołą i przedszkolem?
Chciałabym się dowiedzieć, jak to się robi, żeby taka zerówka powstała.

Będę wdzięczna za wszelkie informacje

Danka Życzyńska-Ciołek

    • allija Re: zerowka 18.10.04, 09:44
      Dlaczego chciałybście uniknąć szkolnej zerówki? W szkole robi się to tak na pół
      przedszkolnie, nie ma ławek a salka jest zwykle oddzielona od reszty szkoły.
      Nie jest to "już nauka" ale nie "ciągle zabawa". Dzieci poznają koleżanki i
      kolegów z przyszłej klasy, często też pani z "0" zostaje później
      wychowawczynią. Potem w 1 klasie dziecko już czuje się pewnie bo wie czego się
      spodziewać, kogo tam spotka. To wg mnie łagodniejsze przejście do szkoły, mniej
      stresowe, niż przedszkole.
      Ja raczej zrobiłabym wywiad w przyszłej szkole na temat ew nauczycielki od "0",
      kim ona jest, czy nie było na nią narzekań, jak traktuje dzieci i jeśli
      wszystko ok to zdecydowałabym się jednak na szkołę. Poza wszystkim zerówki
      szkolne zawsze miały wyższy poziom nauczania co też jest nie bez znaczenia.
      • mareszka1 Re: zerowka 18.10.04, 22:04
        Witam,

        chcemy uniknąć szkolenj zerówki, ponieważ w naszej okolicy szkoły są raczej duże
        i liczne, natomiast panie w Jordanku przyzwyczaiły nas do małej grupy (14
        dzieci), ogromnej uwagi, jaką poświęcają dzieciom, oraz do podejścia kładącego
        nacisk na równomierny rozwój i wyrównywanie deficytów, a nie tylko na edukację.
        Dla mnie jest to szczególnie ważne, gdyż mój synek ma zaburzenia w sferze
        integracji sensorycznej i z wieloma rzeczami jest mu trudno (np. z rysowaniem
        czy z zabawami ruchowymi).

        Pozdrawiam

        Danka
        • allija Re: zerowka 18.10.04, 23:51
          Oczywiście, najlepiej jest zrobić to co dla dziecka lepsze.
          Jednak nie zawsze trzeba bać się zerówki szkolnej. Zwykle jest tam mało dzieci,
          właśnie tak kilkanaścioro, ponieważ większość dzieci chodzi jednak do
          przedszkola i dopiero w 1-ej klasie dochodzi do tych szkolnych. A dobra pani, a
          nasza pani Ala taka właśnie była, to jak druga matka dla dzieci, ciepła,
          opiekuńcza. Nic ze szkolnej dyscypliny i szkolnych stresów. Ale zgadzam się, że
          różnie z tym bywa.
          Niestety, nie umiem pomóc w sprawie, o którą ci chodzi.
Pełna wersja