Dodaj do ulubionych

Pierwsze urodziny

IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 22.09.02, 22:26
Właśnie dokładnie rok i 13 minut temu urodziła się moja córeczkasmile))). Jak
ten czas szybko zleciał. Ale jestem szczęśliwa. Pozdrawiam wszystkich bardzo
serdecznie!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: paula Re: Pierwsze urodziny IP: *.sze.warszawa.supermedia.pl 22.09.02, 22:34
      Duuuuuuze buziaki dla jubilatkibig_grin, nich sie chowa zdrowo i szczesliwie!
      Ano, czas leci, nieprawdaz? Odkad moj synek jest na swiecie mam wrazenie ze
      swiat przyspieszyl,widze ulotnosc chwili. Dawniej tego tak nie dostrzegalam.
      Wszystkiego najlepszego dla Was, pozdrawiam cieplo.
      Pa
      • Gość: Insomnia Re: Pierwsze urodziny IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 23.09.02, 22:01
        Dzięki stokrotne Paula. Powiem szczerze, że czas szybciej mi leci teraz niż
        przy pierwszym dziecku. Pierwszy rok życia starszej mojej córki był jakby
        wolniejszy i to dużo wolniejszy, wszystko było takie wyczekane: pierwszy
        uśmiech, pierwsze słowo, krok. Przy drugiej córce to już nie to samo, wszystkie
        te pierwsze słowa, kroki przychodzą jakoś tak szybciej (choć faktycznie
        później), mniej są wyczekane. Jak o tym pomyślę to jest to strasznie dziwne.
        Czas jakby z każdym dzieckiem przyspieszał, przy trzecim to już będzie istny
        sprint smile) Dobrze, że jestem na wychowawczym, to mogę się w pełni nacieszyć
        córcią, a czas ucieka i ucieka...
        • Gość: paula Re: Pierwsze urodziny IP: *.sze.warszawa.supermedia.pl 23.09.02, 22:17
          A powiedz mi prosze, czy nie jestes rozdarta z powodu tego wychowawczego?Wiesz,
          chodzi mi o to, ze ja z ogromna radoscia "poszlam" na wychowawczy ( w innym
          poscie pisalam, ze probowalam wrocic do pracy, bo bez pracy tez mi ciezko zyc -
          w sensie roznorodnosci dzialan, adrenaliny, kontaktow z ludzmi...).
          I bardzo sie ciesze, ze ten czas spedzam z synkiem (zawsze uwazalam, ze dziecko
          powinno pomaszerowac do przedszkola; zlobek to dramat, opiekunka pozbawi mnie
          radosci tej jednej, jedynej w swoim rodzaju), ale moje dzieciate i pracujace
          kolezanki patrza na mnie jak na dziwolaga, ze nie robie kariery, ze mam
          przestoj, ze w dzisiejszych czasach, ze jak bede chciala wrocic z wychowawczego
          to moze nie byc pracy, itd. itp.
          A ja chce byc z synkiem, chociaz czasami serce mnie boli, bo moze robie zle?
          I tak momentami sie szarpie.
          A jak jest u Ciebie? Czy latwo Ci bylo podjac taka decyzje? Jakie masz plany
          zawodowe na przyszlosc?
          Chcesz o tym pogadac?
          Pozdrawiam Cie serdecznie.
          PA
          • Gość: Insomnia Re: Pierwsze urodziny IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 23.09.02, 22:41
            U mnie jest troszkę inaczej. Uczę w szkole i właśnie tam jestem na urlopie
            wychowawczym, natomiast 3 razy w tygodniu wieczorem, kiedy mój mąż wróci z
            pracy do dzieci ja idę pracować na kursach językowych. Nie mam wielu godzin,
            więc nie zarobię zbyt wiele, ale pracuję głównie dlatego, że chcę wyjść z domu
            do ludzi, porozmawiać o czymś innym niż dom, czy dzieci, a poza tym uwielbiam
            swoją pracę. Tęsknię też za liceum, w którym uczę, ale właśnie ze względu na
            dzieci jeszcze tam nie wrócę. Kiedy urodziłam pierwszą córkę byłam jeszcze na
            IV roku studiów i mieszkałam z teściami. Nie chciałam przerywać studiów, bo
            bałam się, że mogłabym ich nie skończyć więc kiedy Karinka była maleńka
            odciągałam mleko i gnałam na uczelnię, wieczorem biegałam na kursy, bo
            potrzebowaliśmy pieniędzy. W tym czasie dzieckiem moim zajmowała się Teściowa
            (świetna kobieta), a we mnie rosło poczucie winy i żal, że to Ona więcej
            przebywa z moją córcią niż ja, no i oczywiście zazdrość, że Karinka bardziej
            lgnie do babci niż mamy. Może właśnie dlatego teraz nie chcę oddawać młodszej
            córci do żłobka, czy zatrudniać niani, a starszą tylko na kilka godzinek
            zaprowadzam do przedszkola (które lubi). Dzieci tak szybko rosną, szkoda tracić
            te wszystkie chwile idąc do pracy jeśli się nie musi. A mój zawód jest wręcz
            wymarzony dla matek smile)
          • Gość: joanna Re: Pierwsze urodziny IP: *.auth-el-0209568.acn.pl 24.09.02, 16:47
            Mój synek za 3 dni rownież skończy roczek i ja podobnie jak Wy jestem z nim w
            domu.Nie umiem sobie wyobrazić,żeby poslac go do żlobka,a nawet opiekunki przy
            nim .Jestem aktorka ,więc tym bardziej moje koleżanki byly zaskoczone moja
            decyzja pozostania w domu.Nie zrezygnowalam zupelnie z zawodu,gram w
            spektaklach ,w ktorych bylam wczesniej,ale tylko i wylacznie jesli nic nie
            koliduje z opieka nad malym.pomaga mi w tym moja mama,ktora raz na 2 m-ce
            przyjezda 500 km i zostaje na 2 tyg i moj maz(tez aktor).Jednak z wielu prac i
            zajec musze rezygnowac.Nie Zaluje.Nasz synek jest cudny,usmiechniety,otwarty do
            ludzi i wiem ,ze to nasza zasluga.A kariera????Ulotna i niepewna.Jak ma byc to
            bedzie.Pozdrawiam.Joanna
            • Gość: paula Re: Pierwsze urodziny IP: *.sze.warszawa.supermedia.pl 24.09.02, 18:47
              tak sie ciesze z Waszych slow. Niby wiem, czego chce (byc z synkiem, bo tego
              oboje potrzebujemy i sprawia mi to niewyobrazalna wrecz radosc), ale
              czasami "zyczliwi" (o ktorych tu w niejednym poscie bylo pisane) tak potrafia
              pomoc, ze momentami watpie.
              Co to sa trzy lata (a nawet chocby i 6, w przypadku drugiego dziecka) dla
              kariery, kiedy (dla mnie) te chwile z dzieckiem sa ulotne i jedyne, po prostu
              jedyne, nieporownywale z niczym.
              PA
              Aha, ja nie chce podjac dyskusji czy lepiej isc do pracy czy lepiej zostac z
              dzieckiem. Kazdy podejmuje decyzje takie jakie chce i takie, na ktore moze
              sobie pozwolic. Chcialam sie dowiedziec, jak dziewczyny, ktore zdecydowaly sie
              zostac z maluszkiem w domu, radza sobie z potrzeba realizacji zawodowej; i czy
              sa rozdarte z tego powodu.
              CZESC
              • Gość: Insomnia Re: Pierwsze urodziny IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 24.09.02, 22:47
                Gość portalu: paula napisał(a):


                > czasami "zyczliwi" (o ktorych tu w niejednym poscie bylo pisane) tak potrafia
                > pomoc, ze momentami watpie.

                i dlatego uwielbiam to forum, bo można znaleźć tu wsparcie, którego tak często
                brakuje ze strony znajomych. Mi np. takie słowa otuchy bardzo pomagają.

                > Co to sa trzy lata (a nawet chocby i 6, w przypadku drugiego dziecka) dla
                > kariery, kiedy (dla mnie) te chwile z dzieckiem sa ulotne i jedyne, po prostu
                > jedyne, nieporownywale z niczym.

                Zwłaszcza, że karierę można rozpocząć potem, a chwil z dzieckiem nic nie jest w
                stanie przywrócić, a w końcu to właśnie w początkowym okresie życia tworzy się
                więź dziecka z matką, a i te pierwsze lata są tak intensywne i tak pełne, że po
                prostu ich szkoda przegapić. Potem zresztą dziecko już tak nie potrzebuje
                naszej wszechobecności, woli przebywać też z innymi dziećmi, czy potem
                nastolatkami. Aż się boję tych dni kiedy moje dzieci zaczną przedkładać innych
                ponad mnie smile) I dlatego póki co cieszę się każdym dniem, każdą chwilką
                spędzoną razem z maluchami.

                Jeszcze raz gorąco pozdrawiam.

                • Gość: paula Re: do Insomnii c.d. IP: *.sze.warszawa.supermedia.pl 25.09.02, 00:23
                  Gość portalu: Insomnia napisał(a):
                  > Zwłaszcza, że karierę można rozpocząć potem, a chwil z dzieckiem nic nie jest
                  w stanie przywrócić, a w końcu to właśnie w początkowym okresie życia tworzy
                  się więź dziecka z matką, a i te pierwsze lata są tak intensywne i tak pełne,
                  że po prostu ich szkoda przegapić. Potem zresztą dziecko już tak nie potrzebuje
                  > naszej wszechobecności, woli przebywać też z innymi dziećmi, czy potem
                  > nastolatkami. Aż się boję tych dni kiedy moje dzieci zaczną przedkładać
                  innych ponad mnie smile) I dlatego póki co cieszę się każdym dniem, każdą chwilką
                  > spędzoną razem z maluchami.

                  Insomnia, nic dodac, nic ujac! Wiele spraw widzimy podobnie, wrecz identycznie.
                  Czuje w Tobie taka pokrewna duszesmile)))))))))
                  PA!
                  • Gość: Insomnia Re: do Insomnii c.d. IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 25.09.02, 12:01
                    Gość portalu: paula napisał(a):


                    > Czuje w Tobie taka pokrewna duszesmile)))))))))
                    > PA!

                    To tak jak ja w Tobie Paulosmile))))))))))))))))))) Pozdrawiam bardzooooo
                    cieplutko.
              • Gość: Isia Re: Pierwsze urodziny IP: *.chomiczowka.net.pl 25.09.02, 19:08
                Gość portalu: paula napisał(a):

                >Chcialam sie dowiedziec, jak dziewczyny, ktore zdecydowaly sie
                > zostac z maluszkiem w domu, radza sobie z potrzeba realizacji zawodowej; i
                czy
                > sa rozdarte z tego powodu.
                > CZESC

                Choc moj synek skonczyl dopiero (juz?) 3 miesiace, powoli z mezem zaczynamy sie
                zastanawiac, co dalej. Oboje jestesmy zgodni, ze dla naszego maluszka byloby
                najlepiej, gdybym mogla z nim zostac przez cale 3 lata, zanim pojdzie do
                przedszkola. Jednoczesnie wiemy, ze ze wzgledow finansowych raczej nie bedzie
                to mozliwe. Oszczedzamy bowiem na wlasne mieszkanie i co miesiac musimy placic
                raty, ktore do tej pory pokrywalismy z mojej pensji. Gdybym zdecydowala sie na
                urlop wychowawczy, moj maz musialby wrocic do dodatkowej pracy, z ktorej
                zrezygnowal po urodzeniu sie dziecka, by miec troche czasu dla rodziny i nie
                byc w domu tylko gosciem. Moi pracodawcy tez pewnie nie byliby zachwyceni
                perspektywa mojego urlopu wychowawczego i zatrudniania kogos czasowo na moje
                miejsce. Pewnie by mnie nie zwolnili po powrocie, choc pewnosci miec nie moge.
                Tak naprawde to trudno powiedziec, bo chociaz u mnie w pracy co i raz ktoras z
                kolezanek zachodzi w ciaze, to jednak kazda wraca po urlopie macierzynskim. I
                to nie z obawy przed utrata pracy, ale poniewaz twierdza, ze wola pracowac niz
                meczyc sie w domu z dzieckiem. Wrecz nie moga sie doczekac, kiedy im sie
                skonczy urlop macierzynski i beda mogly wrocic do pracy!!!!! Wyobrazcie sobie,
                jak sie do tej pory czulam w takim towarzystwie? Wydawalo mi sie, ze jestem
                staromodna, nie z tej planety, no bo ktora kobieta w dzisiejszych czasach
                wyzwolonych, ambitnych kobiet zrezygnowalaby z kariery na rzecz dziecka? Dzieki
                temu forum przekonalam sie, ze nie jestem w swych przekonaniach, odczuciach i
                rozterkach sama. Calkowicie zgadzam sie z Joanna, ktora twierdzi, ze nie warto
                poswiecac rodziny i dziecka dla kariery, bo jest to sprawa bardzo ulotna, a
                poza tym mozna przeciez zrobic kariere po odchowaniu dzieci. Przeciez te kilka
                lat przerwy to tak niewiele w perspektywie calego zycia. Zadna kariera czy
                pieniadze nie dadza mi nawet ulamka tego szczescia, ktore daje mi przygladanie
                sie mojemu dziecku dzien po dniu, godzina po godzinie, jego pierwszy usmiech,
                gest, slowo czy krok.
                I choc tesciowa zaproponowala nam dzisiaj, ze zajelaby sie maluszkiem po moim
                powrocie do pracy ( co z pewnoscia byloby lepsze niz zlobek czy opiekunka), to
                wraz z mezem coraz bardziej sklaniamy sie do tego, bym wziela urlop wychowawczy
                przy najmniej do czasu az Pawelek ukonczy 1 rok zycia. Pomimo wszystko, a moze
                na przekor wszystkiemu? Pozdrawiam
                • Gość: sicilia Re: Pierwsze urodziny IP: *.auth-el-0209568.acn.pl 26.09.02, 18:50
                  Moja niunia też dopiero skonczyla 3 miesiace ale i tak uswiadomilam sobie ze to
                  juz polowa urlopu macierzynskiego (na starych zasadach oczywiscie)! Ja nigdy
                  nie chcialam robic kariery i takie slowa w ogole mnie nie podniecaja - ale boje
                  sie ze strace prace. To moja pierwsza i jedyna praca od czasu studiów, nie
                  fascynujaca ale znosna. Poza tym tez raty, kredyty zaciagniete zanim zaczelismy
                  na dobre myslec o maluszku. Gdyby moj maz zarabial wiecej pewno latwiej byloby
                  mi podjac decyzje. A tak...
                  Wracajac do przebywania z maluchem: mam wrazenie, ze to jeden niekonczacy sie
                  dzien...do tej pory mialam troche problemow z mala ale chyba jest juz lepiej.
                  Przeszly jej dolegliwosci i zrobila sie kochana. Jest tylko bardzo wymagajaca
                  (albo ja przewrazliwiona) - bo wydaje mi sie ze bardzo szybko sie nudzi, a mnie
                  czasami brakuje pomyslow jakby ja zabawic...
                  • Gość: Insomnia Re: Pierwsze urodziny IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 26.09.02, 21:14
                    Gość portalu: sicilia napisał(a):


                    > Wracajac do przebywania z maluchem: mam wrazenie, ze to jeden niekonczacy sie
                    > dzien...do tej pory mialam troche problemow z mala ale chyba jest juz lepiej.
                    > Przeszly jej dolegliwosci i zrobila sie kochana. Jest tylko bardzo wymagajaca
                    > (albo ja przewrazliwiona) - bo wydaje mi sie ze bardzo szybko sie nudzi, a
                    mnie
                    >
                    > czasami brakuje pomyslow jakby ja zabawic...

                    Rzeczywiście pierwsze trzy miesiące są najbardziej absorbujące, młoda mama musi
                    się przestawić na to, zeby 100% uwagi poświęcić dziecku. Wcale nie jest to
                    łatwe zwłaszcza jeśli pojawiają się problemy, jak choćby kolka. Po upływie 3
                    miesięcy jest juz o wiele łatwiej, może dlatego, że nasz organizm się zdążył
                    przyzwyczaić? smile)) Co do wymagających niemowlaków, to mi się wydaje, że każdy
                    jest taki - w końcu ten malutki człowieczek jest od nas całkowicie uzależniony.
                    Nie musisz też cały czas zabawiać córeczki, czasem wystarczy, że po prostu
                    jesteś obok, że ją przytulisz, nawet nic nie mówiąc, czy choćby zostawisz samą
                    w łóżeczku, żeby pooglądała sobie tańczące nad nią misie, króliczki, słonie,
                    czy co tam jeszcze wiruje na karuzeli. Każda z nas jest czasem zmęczona i musi
                    jakoś odreagować, gdzieś wyjść, by nie czuć, że jest to jeden niekończący się
                    dzień smile) To zupełnie normalnesmile) Trzymaj się i pozdrowienia dla maleństwa.
                  • Gość: Isia Re: Pierwsze urodziny IP: *.chomiczowka.net.pl 26.09.02, 21:29
                    Gość portalu: sicilia napisał(a):


                    > Wracajac do przebywania z maluchem: mam wrazenie, ze to jeden niekonczacy sie
                    > dzien...do tej pory mialam troche problemow z mala ale chyba jest juz lepiej.
                    > Przeszly jej dolegliwosci i zrobila sie kochana. Jest tylko bardzo wymagajaca
                    > (albo ja przewrazliwiona) - bo wydaje mi sie ze bardzo szybko sie nudzi, a
                    mnie
                    >
                    > czasami brakuje pomyslow jakby ja zabawic...


                    Mnie tez czasami wydaje sie, ze moj maluszek szybko sie nudzi lub wyjatkowo
                    duzo i glosno placze. Do niedawna mial kolki, ktore (odpukac) chyba w koncu
                    przeszly, a mimo to zdarzaja mu sie wciaz nagle, trudne do wytlumaczenia napady
                    placzu, zwlaszcza podczas spaceru, gdy nagle zaczyna plakac przez sen i trudno
                    go uspokoic. Mam nadzieje, ze z czasem, gdy bedzie mial lepiej rozwiniety uklad
                    nerwowy, wszystko sie jakos unormuje. Poza tym chyba zacznie tez sie wiecej sam
                    bawic, zaczna go interesowac zabawki i bede miec troche wiecej czasu dla siebie
                    (teraz czasem trudno mi wygospodarowac chwile by wziac prysznic czy zjesc
                    sniadanie).
                    Pozdrawiam i zycze zarowno Tobie, jak i sobie duzo cierpliwosci i inwencji na
                    najblizsze dni, miesiace i lata .....
                    • Gość: paula Re: Pierwsze urodziny IP: *.sze.warszawa.supermedia.pl 26.09.02, 22:26
                      Moje pierwsze trzy miesiace z synkiem to byl wyscig z czasem - zdaze zjesc
                      zanim sie obudzi, czy nie?, zdaze sie wykapac, czy tylko szybki prysznic i
                      biegiem go karmic, zdaze usiasc na chwilke i o niczym nie myslec, czy tez nie?
                      I zazwyczaj mi sie to nie udawalo, ani zjesc, ani usasc, ani nic. Bartek zawsze
                      wyczuwal, ze ja sie na chwile oddalam, nawet kiedy spal - od razu sie wybudzal
                      i placz... Uff, minely wreszcie te trzy miesiace, a .... mnie czasem zal, ze
                      one juz za mna i nigdy nie wroca. Bo synek ma juz poltora roku i zaczyna coraz
                      dalej oddalac sie od maminej spodnicy wink, juz przytula sie kiedy ma na to
                      ochote i czas, juz czesciej angazuje w swoje sprawy tate (wrecz czasami im
                      przeszkadzamsmile), itd. A nostalgia za "byciem na wylacznosc" troszke mnie
                      bierze, ot ciupenke, malutka, momentamismile)
                      Sicila napisala, ze nie ma pomyslu na zabawianie coreczki - a moze pozwol jej
                      sie czasami ponudzic wlasnie, moze to nadmiar wrazen i nieznanych bodzcow z
                      zewnatrz powoduje jej placzliwosc i zadanie, abys przy niej byla stale, bo
                      jestes dla niej azylem bezpieczenstwa.
                      Tak czy siak - trzy miesiace mina, a potem nastepne i nastepne, az z lezka w
                      oku wspomnisz, jak to fajnie bylo, kiedy byla taka malutka.
                      Co ja tak nostalgicznie, jesiennie???
                      Pozdrawiam
    • ariana_ Re: Pierwsze urodziny 27.09.02, 10:07
      Ech...Zazdroszczę Wam dziewczyny , które jesteście na wychowawczym.Sama miesiąc
      temu założyłam wątek "mam chandrę bo wracam do pracy", w którym pisałam ,że
      chętnie wzięłabym wychowawczy. Ale wróciłam niestety do pracy, tylko i
      wyłącznie ze względów finansowych.Muszę jednak przyznać że nie jest tak źle jak
      się tego obawiałam.Pracuję na zmiany(ale bez nocek),ale mimo to mam dużo czasu
      dla córeczki.Złobek odpadał, bo moi rodzice są na emeryturze i uwielbiają
      przyjeżdżać do wnuczki.Rytuał wieczorny (usypianie) mam zarezerwowany tylko dla
      siebie.Tak więc nie jest źle, ale...na wychowawczym miałabym więcej czasu dla
      Anusi i pewnie dalej karmiłabym piersią.Ech... czemu matki muszą "porzucać"
      swoje dziedzi ,żeby zarabiać na dom? Tęsknię do tych czasów , kiedy facet miał
      obowiązek utrzymać rodzinę , a mama wychowywała dzieci.
      Sorry ,że tak przydługo.Pozdrawiam mamy.
      • Gość: czarna Re: Pierwsze urodziny IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.02, 11:57
        Mój syn ma cztery miesiące i nie wyobrażam sobie, że mogłabym komukolwiek
        powierzyć jego wychowanie, mimo że spłacamy kredyt a w moim zawodzie
        konkurencja jest olbrzymia... Pierwsze dziecko wychowywałam tak jakoś w biegu –
        studia, pierwsza praca, stresy, kłopoty... Teraz jest już samodzielnym i
        wygadanym ośmiolatkiem, a ja nie pamietam nawet jakim był niemowlakiem, dobrze
        że zdjęcia odświerzają pamięć... Teraz z perspektywy czasu widzę, że dzieciom
        trzeba poświęcać maksymalnie dużo czasu i uwagi, nie wystarczy poranny całus na
        dzień dobry i bajeczka na dobranoc. Czas tak szybko płynie i trzeba go jak
        najpełniej wykorzystać.
        • ariana_ Re: Pierwsze urodziny 27.09.02, 12:56
          No to masz dobrze.Mimo wszystko możesz sobie pozwolić na wychowawczy.W świetle
          twojego posta, aż zawstydziłam ,że ośmieliłam się wrócić do pracy i "oddać "
          swoje dziecko.
          • Gość: czarna Do ariany IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.02, 23:52
            Wybacz nazbyt mentorski ton, nie chciałam nikogo urazić - dobiegam do
            trzydziestki i różne mysli przychodzą mi do głowy. M.in takie, że życie jest
            za szybkie i mamy za mało czasu, żeby ze sobą spokojnie pobyć.
            Pozdrawiam
            • ariana_ Re: Do ariany 30.09.02, 09:32
              A ja mam niewiele ponad trzydziestkę i być może jestem zbyt przewrażliwiona, bo
              to jest moje pierwsze dziecko.Uwierz mi , bardzo chciałam sama zajmować się
              małą , ale musiałam wrócić do pracy.I przykro mi się zrobiło po twoim
              poście.Ale teraz już jest dobrze.Nie ma o co kruszyć kopii.Również pozdrawiam.
              • Gość: czarna Re: Do ariany IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.02, 10:44
                ariana_ napisała:

                > A ja mam niewiele ponad trzydziestkę i być może jestem zbyt przewrażliwiona,
                bo
                >
                > to jest moje pierwsze dziecko.Uwierz mi , bardzo chciałam sama zajmować się
                > małą , ale musiałam wrócić do pracy.I przykro mi się zrobiło po twoim
                > poście.Ale teraz już jest dobrze.Nie ma o co kruszyć kopii.Również pozdrawiam.

                Chyba jednak jest. Jeszcze raz przepraszam - czasami walnę cos bez
                zastanowienia. Dobrze mi siedzieć w domu dobiegać do trzydziestki i
                filozofować, kiedy mąż przynosi kasę. Przypuszczam, że gdyby przynosił jej o
                połowę mniej moje refleksje byłyby czarniejsze. Ale podtrzymuję to co
                powiedziałam wcześniej- życie jest za szybkie i mamy dla siebie za mało czasu.
                Współczuję Tobie, swojemu mężowi i innym rodzicom, którzy muszą cieżko pracować
                na utrzymanie rodziny i nie przebywają z dziećmi tyle, ile chcieliby.
                Całuski dla Anuli - jestem pewna, że z dziadkami wspaniale spędza czas.
                Czarna
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka