Gość: Insomnia IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 22.09.02, 22:26 Właśnie dokładnie rok i 13 minut temu urodziła się moja córeczka))). Jak ten czas szybko zleciał. Ale jestem szczęśliwa. Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie!!! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: paula Re: Pierwsze urodziny IP: *.sze.warszawa.supermedia.pl 22.09.02, 22:34 Duuuuuuze buziaki dla jubilatki, nich sie chowa zdrowo i szczesliwie! Ano, czas leci, nieprawdaz? Odkad moj synek jest na swiecie mam wrazenie ze swiat przyspieszyl,widze ulotnosc chwili. Dawniej tego tak nie dostrzegalam. Wszystkiego najlepszego dla Was, pozdrawiam cieplo. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Insomnia Re: Pierwsze urodziny IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 23.09.02, 22:01 Dzięki stokrotne Paula. Powiem szczerze, że czas szybciej mi leci teraz niż przy pierwszym dziecku. Pierwszy rok życia starszej mojej córki był jakby wolniejszy i to dużo wolniejszy, wszystko było takie wyczekane: pierwszy uśmiech, pierwsze słowo, krok. Przy drugiej córce to już nie to samo, wszystkie te pierwsze słowa, kroki przychodzą jakoś tak szybciej (choć faktycznie później), mniej są wyczekane. Jak o tym pomyślę to jest to strasznie dziwne. Czas jakby z każdym dzieckiem przyspieszał, przy trzecim to już będzie istny sprint ) Dobrze, że jestem na wychowawczym, to mogę się w pełni nacieszyć córcią, a czas ucieka i ucieka... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paula Re: Pierwsze urodziny IP: *.sze.warszawa.supermedia.pl 23.09.02, 22:17 A powiedz mi prosze, czy nie jestes rozdarta z powodu tego wychowawczego?Wiesz, chodzi mi o to, ze ja z ogromna radoscia "poszlam" na wychowawczy ( w innym poscie pisalam, ze probowalam wrocic do pracy, bo bez pracy tez mi ciezko zyc - w sensie roznorodnosci dzialan, adrenaliny, kontaktow z ludzmi...). I bardzo sie ciesze, ze ten czas spedzam z synkiem (zawsze uwazalam, ze dziecko powinno pomaszerowac do przedszkola; zlobek to dramat, opiekunka pozbawi mnie radosci tej jednej, jedynej w swoim rodzaju), ale moje dzieciate i pracujace kolezanki patrza na mnie jak na dziwolaga, ze nie robie kariery, ze mam przestoj, ze w dzisiejszych czasach, ze jak bede chciala wrocic z wychowawczego to moze nie byc pracy, itd. itp. A ja chce byc z synkiem, chociaz czasami serce mnie boli, bo moze robie zle? I tak momentami sie szarpie. A jak jest u Ciebie? Czy latwo Ci bylo podjac taka decyzje? Jakie masz plany zawodowe na przyszlosc? Chcesz o tym pogadac? Pozdrawiam Cie serdecznie. PA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Insomnia Re: Pierwsze urodziny IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 23.09.02, 22:41 U mnie jest troszkę inaczej. Uczę w szkole i właśnie tam jestem na urlopie wychowawczym, natomiast 3 razy w tygodniu wieczorem, kiedy mój mąż wróci z pracy do dzieci ja idę pracować na kursach językowych. Nie mam wielu godzin, więc nie zarobię zbyt wiele, ale pracuję głównie dlatego, że chcę wyjść z domu do ludzi, porozmawiać o czymś innym niż dom, czy dzieci, a poza tym uwielbiam swoją pracę. Tęsknię też za liceum, w którym uczę, ale właśnie ze względu na dzieci jeszcze tam nie wrócę. Kiedy urodziłam pierwszą córkę byłam jeszcze na IV roku studiów i mieszkałam z teściami. Nie chciałam przerywać studiów, bo bałam się, że mogłabym ich nie skończyć więc kiedy Karinka była maleńka odciągałam mleko i gnałam na uczelnię, wieczorem biegałam na kursy, bo potrzebowaliśmy pieniędzy. W tym czasie dzieckiem moim zajmowała się Teściowa (świetna kobieta), a we mnie rosło poczucie winy i żal, że to Ona więcej przebywa z moją córcią niż ja, no i oczywiście zazdrość, że Karinka bardziej lgnie do babci niż mamy. Może właśnie dlatego teraz nie chcę oddawać młodszej córci do żłobka, czy zatrudniać niani, a starszą tylko na kilka godzinek zaprowadzam do przedszkola (które lubi). Dzieci tak szybko rosną, szkoda tracić te wszystkie chwile idąc do pracy jeśli się nie musi. A mój zawód jest wręcz wymarzony dla matek ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: joanna Re: Pierwsze urodziny IP: *.auth-el-0209568.acn.pl 24.09.02, 16:47 Mój synek za 3 dni rownież skończy roczek i ja podobnie jak Wy jestem z nim w domu.Nie umiem sobie wyobrazić,żeby poslac go do żlobka,a nawet opiekunki przy nim .Jestem aktorka ,więc tym bardziej moje koleżanki byly zaskoczone moja decyzja pozostania w domu.Nie zrezygnowalam zupelnie z zawodu,gram w spektaklach ,w ktorych bylam wczesniej,ale tylko i wylacznie jesli nic nie koliduje z opieka nad malym.pomaga mi w tym moja mama,ktora raz na 2 m-ce przyjezda 500 km i zostaje na 2 tyg i moj maz(tez aktor).Jednak z wielu prac i zajec musze rezygnowac.Nie Zaluje.Nasz synek jest cudny,usmiechniety,otwarty do ludzi i wiem ,ze to nasza zasluga.A kariera????Ulotna i niepewna.Jak ma byc to bedzie.Pozdrawiam.Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paula Re: Pierwsze urodziny IP: *.sze.warszawa.supermedia.pl 24.09.02, 18:47 tak sie ciesze z Waszych slow. Niby wiem, czego chce (byc z synkiem, bo tego oboje potrzebujemy i sprawia mi to niewyobrazalna wrecz radosc), ale czasami "zyczliwi" (o ktorych tu w niejednym poscie bylo pisane) tak potrafia pomoc, ze momentami watpie. Co to sa trzy lata (a nawet chocby i 6, w przypadku drugiego dziecka) dla kariery, kiedy (dla mnie) te chwile z dzieckiem sa ulotne i jedyne, po prostu jedyne, nieporownywale z niczym. PA Aha, ja nie chce podjac dyskusji czy lepiej isc do pracy czy lepiej zostac z dzieckiem. Kazdy podejmuje decyzje takie jakie chce i takie, na ktore moze sobie pozwolic. Chcialam sie dowiedziec, jak dziewczyny, ktore zdecydowaly sie zostac z maluszkiem w domu, radza sobie z potrzeba realizacji zawodowej; i czy sa rozdarte z tego powodu. CZESC Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Insomnia Re: Pierwsze urodziny IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 24.09.02, 22:47 Gość portalu: paula napisał(a): > czasami "zyczliwi" (o ktorych tu w niejednym poscie bylo pisane) tak potrafia > pomoc, ze momentami watpie. i dlatego uwielbiam to forum, bo można znaleźć tu wsparcie, którego tak często brakuje ze strony znajomych. Mi np. takie słowa otuchy bardzo pomagają. > Co to sa trzy lata (a nawet chocby i 6, w przypadku drugiego dziecka) dla > kariery, kiedy (dla mnie) te chwile z dzieckiem sa ulotne i jedyne, po prostu > jedyne, nieporownywale z niczym. Zwłaszcza, że karierę można rozpocząć potem, a chwil z dzieckiem nic nie jest w stanie przywrócić, a w końcu to właśnie w początkowym okresie życia tworzy się więź dziecka z matką, a i te pierwsze lata są tak intensywne i tak pełne, że po prostu ich szkoda przegapić. Potem zresztą dziecko już tak nie potrzebuje naszej wszechobecności, woli przebywać też z innymi dziećmi, czy potem nastolatkami. Aż się boję tych dni kiedy moje dzieci zaczną przedkładać innych ponad mnie ) I dlatego póki co cieszę się każdym dniem, każdą chwilką spędzoną razem z maluchami. Jeszcze raz gorąco pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paula Re: do Insomnii c.d. IP: *.sze.warszawa.supermedia.pl 25.09.02, 00:23 Gość portalu: Insomnia napisał(a): > Zwłaszcza, że karierę można rozpocząć potem, a chwil z dzieckiem nic nie jest w stanie przywrócić, a w końcu to właśnie w początkowym okresie życia tworzy się więź dziecka z matką, a i te pierwsze lata są tak intensywne i tak pełne, że po prostu ich szkoda przegapić. Potem zresztą dziecko już tak nie potrzebuje > naszej wszechobecności, woli przebywać też z innymi dziećmi, czy potem > nastolatkami. Aż się boję tych dni kiedy moje dzieci zaczną przedkładać innych ponad mnie ) I dlatego póki co cieszę się każdym dniem, każdą chwilką > spędzoną razem z maluchami. Insomnia, nic dodac, nic ujac! Wiele spraw widzimy podobnie, wrecz identycznie. Czuje w Tobie taka pokrewna dusze))))))))) PA! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Insomnia Re: do Insomnii c.d. IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 25.09.02, 12:01 Gość portalu: paula napisał(a): > Czuje w Tobie taka pokrewna dusze))))))))) > PA! To tak jak ja w Tobie Paulo))))))))))))))))))) Pozdrawiam bardzooooo cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Isia Re: Pierwsze urodziny IP: *.chomiczowka.net.pl 25.09.02, 19:08 Gość portalu: paula napisał(a): >Chcialam sie dowiedziec, jak dziewczyny, ktore zdecydowaly sie > zostac z maluszkiem w domu, radza sobie z potrzeba realizacji zawodowej; i czy > sa rozdarte z tego powodu. > CZESC Choc moj synek skonczyl dopiero (juz?) 3 miesiace, powoli z mezem zaczynamy sie zastanawiac, co dalej. Oboje jestesmy zgodni, ze dla naszego maluszka byloby najlepiej, gdybym mogla z nim zostac przez cale 3 lata, zanim pojdzie do przedszkola. Jednoczesnie wiemy, ze ze wzgledow finansowych raczej nie bedzie to mozliwe. Oszczedzamy bowiem na wlasne mieszkanie i co miesiac musimy placic raty, ktore do tej pory pokrywalismy z mojej pensji. Gdybym zdecydowala sie na urlop wychowawczy, moj maz musialby wrocic do dodatkowej pracy, z ktorej zrezygnowal po urodzeniu sie dziecka, by miec troche czasu dla rodziny i nie byc w domu tylko gosciem. Moi pracodawcy tez pewnie nie byliby zachwyceni perspektywa mojego urlopu wychowawczego i zatrudniania kogos czasowo na moje miejsce. Pewnie by mnie nie zwolnili po powrocie, choc pewnosci miec nie moge. Tak naprawde to trudno powiedziec, bo chociaz u mnie w pracy co i raz ktoras z kolezanek zachodzi w ciaze, to jednak kazda wraca po urlopie macierzynskim. I to nie z obawy przed utrata pracy, ale poniewaz twierdza, ze wola pracowac niz meczyc sie w domu z dzieckiem. Wrecz nie moga sie doczekac, kiedy im sie skonczy urlop macierzynski i beda mogly wrocic do pracy!!!!! Wyobrazcie sobie, jak sie do tej pory czulam w takim towarzystwie? Wydawalo mi sie, ze jestem staromodna, nie z tej planety, no bo ktora kobieta w dzisiejszych czasach wyzwolonych, ambitnych kobiet zrezygnowalaby z kariery na rzecz dziecka? Dzieki temu forum przekonalam sie, ze nie jestem w swych przekonaniach, odczuciach i rozterkach sama. Calkowicie zgadzam sie z Joanna, ktora twierdzi, ze nie warto poswiecac rodziny i dziecka dla kariery, bo jest to sprawa bardzo ulotna, a poza tym mozna przeciez zrobic kariere po odchowaniu dzieci. Przeciez te kilka lat przerwy to tak niewiele w perspektywie calego zycia. Zadna kariera czy pieniadze nie dadza mi nawet ulamka tego szczescia, ktore daje mi przygladanie sie mojemu dziecku dzien po dniu, godzina po godzinie, jego pierwszy usmiech, gest, slowo czy krok. I choc tesciowa zaproponowala nam dzisiaj, ze zajelaby sie maluszkiem po moim powrocie do pracy ( co z pewnoscia byloby lepsze niz zlobek czy opiekunka), to wraz z mezem coraz bardziej sklaniamy sie do tego, bym wziela urlop wychowawczy przy najmniej do czasu az Pawelek ukonczy 1 rok zycia. Pomimo wszystko, a moze na przekor wszystkiemu? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sicilia Re: Pierwsze urodziny IP: *.auth-el-0209568.acn.pl 26.09.02, 18:50 Moja niunia też dopiero skonczyla 3 miesiace ale i tak uswiadomilam sobie ze to juz polowa urlopu macierzynskiego (na starych zasadach oczywiscie)! Ja nigdy nie chcialam robic kariery i takie slowa w ogole mnie nie podniecaja - ale boje sie ze strace prace. To moja pierwsza i jedyna praca od czasu studiów, nie fascynujaca ale znosna. Poza tym tez raty, kredyty zaciagniete zanim zaczelismy na dobre myslec o maluszku. Gdyby moj maz zarabial wiecej pewno latwiej byloby mi podjac decyzje. A tak... Wracajac do przebywania z maluchem: mam wrazenie, ze to jeden niekonczacy sie dzien...do tej pory mialam troche problemow z mala ale chyba jest juz lepiej. Przeszly jej dolegliwosci i zrobila sie kochana. Jest tylko bardzo wymagajaca (albo ja przewrazliwiona) - bo wydaje mi sie ze bardzo szybko sie nudzi, a mnie czasami brakuje pomyslow jakby ja zabawic... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Insomnia Re: Pierwsze urodziny IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 26.09.02, 21:14 Gość portalu: sicilia napisał(a): > Wracajac do przebywania z maluchem: mam wrazenie, ze to jeden niekonczacy sie > dzien...do tej pory mialam troche problemow z mala ale chyba jest juz lepiej. > Przeszly jej dolegliwosci i zrobila sie kochana. Jest tylko bardzo wymagajaca > (albo ja przewrazliwiona) - bo wydaje mi sie ze bardzo szybko sie nudzi, a mnie > > czasami brakuje pomyslow jakby ja zabawic... Rzeczywiście pierwsze trzy miesiące są najbardziej absorbujące, młoda mama musi się przestawić na to, zeby 100% uwagi poświęcić dziecku. Wcale nie jest to łatwe zwłaszcza jeśli pojawiają się problemy, jak choćby kolka. Po upływie 3 miesięcy jest juz o wiele łatwiej, może dlatego, że nasz organizm się zdążył przyzwyczaić? )) Co do wymagających niemowlaków, to mi się wydaje, że każdy jest taki - w końcu ten malutki człowieczek jest od nas całkowicie uzależniony. Nie musisz też cały czas zabawiać córeczki, czasem wystarczy, że po prostu jesteś obok, że ją przytulisz, nawet nic nie mówiąc, czy choćby zostawisz samą w łóżeczku, żeby pooglądała sobie tańczące nad nią misie, króliczki, słonie, czy co tam jeszcze wiruje na karuzeli. Każda z nas jest czasem zmęczona i musi jakoś odreagować, gdzieś wyjść, by nie czuć, że jest to jeden niekończący się dzień ) To zupełnie normalne) Trzymaj się i pozdrowienia dla maleństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Isia Re: Pierwsze urodziny IP: *.chomiczowka.net.pl 26.09.02, 21:29 Gość portalu: sicilia napisał(a): > Wracajac do przebywania z maluchem: mam wrazenie, ze to jeden niekonczacy sie > dzien...do tej pory mialam troche problemow z mala ale chyba jest juz lepiej. > Przeszly jej dolegliwosci i zrobila sie kochana. Jest tylko bardzo wymagajaca > (albo ja przewrazliwiona) - bo wydaje mi sie ze bardzo szybko sie nudzi, a mnie > > czasami brakuje pomyslow jakby ja zabawic... Mnie tez czasami wydaje sie, ze moj maluszek szybko sie nudzi lub wyjatkowo duzo i glosno placze. Do niedawna mial kolki, ktore (odpukac) chyba w koncu przeszly, a mimo to zdarzaja mu sie wciaz nagle, trudne do wytlumaczenia napady placzu, zwlaszcza podczas spaceru, gdy nagle zaczyna plakac przez sen i trudno go uspokoic. Mam nadzieje, ze z czasem, gdy bedzie mial lepiej rozwiniety uklad nerwowy, wszystko sie jakos unormuje. Poza tym chyba zacznie tez sie wiecej sam bawic, zaczna go interesowac zabawki i bede miec troche wiecej czasu dla siebie (teraz czasem trudno mi wygospodarowac chwile by wziac prysznic czy zjesc sniadanie). Pozdrawiam i zycze zarowno Tobie, jak i sobie duzo cierpliwosci i inwencji na najblizsze dni, miesiace i lata ..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paula Re: Pierwsze urodziny IP: *.sze.warszawa.supermedia.pl 26.09.02, 22:26 Moje pierwsze trzy miesiace z synkiem to byl wyscig z czasem - zdaze zjesc zanim sie obudzi, czy nie?, zdaze sie wykapac, czy tylko szybki prysznic i biegiem go karmic, zdaze usiasc na chwilke i o niczym nie myslec, czy tez nie? I zazwyczaj mi sie to nie udawalo, ani zjesc, ani usasc, ani nic. Bartek zawsze wyczuwal, ze ja sie na chwile oddalam, nawet kiedy spal - od razu sie wybudzal i placz... Uff, minely wreszcie te trzy miesiace, a .... mnie czasem zal, ze one juz za mna i nigdy nie wroca. Bo synek ma juz poltora roku i zaczyna coraz dalej oddalac sie od maminej spodnicy , juz przytula sie kiedy ma na to ochote i czas, juz czesciej angazuje w swoje sprawy tate (wrecz czasami im przeszkadzam), itd. A nostalgia za "byciem na wylacznosc" troszke mnie bierze, ot ciupenke, malutka, momentami) Sicila napisala, ze nie ma pomyslu na zabawianie coreczki - a moze pozwol jej sie czasami ponudzic wlasnie, moze to nadmiar wrazen i nieznanych bodzcow z zewnatrz powoduje jej placzliwosc i zadanie, abys przy niej byla stale, bo jestes dla niej azylem bezpieczenstwa. Tak czy siak - trzy miesiace mina, a potem nastepne i nastepne, az z lezka w oku wspomnisz, jak to fajnie bylo, kiedy byla taka malutka. Co ja tak nostalgicznie, jesiennie??? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ariana_ Re: Pierwsze urodziny 27.09.02, 10:07 Ech...Zazdroszczę Wam dziewczyny , które jesteście na wychowawczym.Sama miesiąc temu założyłam wątek "mam chandrę bo wracam do pracy", w którym pisałam ,że chętnie wzięłabym wychowawczy. Ale wróciłam niestety do pracy, tylko i wyłącznie ze względów finansowych.Muszę jednak przyznać że nie jest tak źle jak się tego obawiałam.Pracuję na zmiany(ale bez nocek),ale mimo to mam dużo czasu dla córeczki.Złobek odpadał, bo moi rodzice są na emeryturze i uwielbiają przyjeżdżać do wnuczki.Rytuał wieczorny (usypianie) mam zarezerwowany tylko dla siebie.Tak więc nie jest źle, ale...na wychowawczym miałabym więcej czasu dla Anusi i pewnie dalej karmiłabym piersią.Ech... czemu matki muszą "porzucać" swoje dziedzi ,żeby zarabiać na dom? Tęsknię do tych czasów , kiedy facet miał obowiązek utrzymać rodzinę , a mama wychowywała dzieci. Sorry ,że tak przydługo.Pozdrawiam mamy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czarna Re: Pierwsze urodziny IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.02, 11:57 Mój syn ma cztery miesiące i nie wyobrażam sobie, że mogłabym komukolwiek powierzyć jego wychowanie, mimo że spłacamy kredyt a w moim zawodzie konkurencja jest olbrzymia... Pierwsze dziecko wychowywałam tak jakoś w biegu – studia, pierwsza praca, stresy, kłopoty... Teraz jest już samodzielnym i wygadanym ośmiolatkiem, a ja nie pamietam nawet jakim był niemowlakiem, dobrze że zdjęcia odświerzają pamięć... Teraz z perspektywy czasu widzę, że dzieciom trzeba poświęcać maksymalnie dużo czasu i uwagi, nie wystarczy poranny całus na dzień dobry i bajeczka na dobranoc. Czas tak szybko płynie i trzeba go jak najpełniej wykorzystać. Odpowiedz Link Zgłoś
ariana_ Re: Pierwsze urodziny 27.09.02, 12:56 No to masz dobrze.Mimo wszystko możesz sobie pozwolić na wychowawczy.W świetle twojego posta, aż zawstydziłam ,że ośmieliłam się wrócić do pracy i "oddać " swoje dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czarna Do ariany IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.09.02, 23:52 Wybacz nazbyt mentorski ton, nie chciałam nikogo urazić - dobiegam do trzydziestki i różne mysli przychodzą mi do głowy. M.in takie, że życie jest za szybkie i mamy za mało czasu, żeby ze sobą spokojnie pobyć. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ariana_ Re: Do ariany 30.09.02, 09:32 A ja mam niewiele ponad trzydziestkę i być może jestem zbyt przewrażliwiona, bo to jest moje pierwsze dziecko.Uwierz mi , bardzo chciałam sama zajmować się małą , ale musiałam wrócić do pracy.I przykro mi się zrobiło po twoim poście.Ale teraz już jest dobrze.Nie ma o co kruszyć kopii.Również pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czarna Re: Do ariany IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.09.02, 10:44 ariana_ napisała: > A ja mam niewiele ponad trzydziestkę i być może jestem zbyt przewrażliwiona, bo > > to jest moje pierwsze dziecko.Uwierz mi , bardzo chciałam sama zajmować się > małą , ale musiałam wrócić do pracy.I przykro mi się zrobiło po twoim > poście.Ale teraz już jest dobrze.Nie ma o co kruszyć kopii.Również pozdrawiam. Chyba jednak jest. Jeszcze raz przepraszam - czasami walnę cos bez zastanowienia. Dobrze mi siedzieć w domu dobiegać do trzydziestki i filozofować, kiedy mąż przynosi kasę. Przypuszczam, że gdyby przynosił jej o połowę mniej moje refleksje byłyby czarniejsze. Ale podtrzymuję to co powiedziałam wcześniej- życie jest za szybkie i mamy dla siebie za mało czasu. Współczuję Tobie, swojemu mężowi i innym rodzicom, którzy muszą cieżko pracować na utrzymanie rodziny i nie przebywają z dziećmi tyle, ile chcieliby. Całuski dla Anuli - jestem pewna, że z dziadkami wspaniale spędza czas. Czarna Odpowiedz Link Zgłoś