Dodaj do ulubionych

świetlica szkolna

15.01.07, 19:38
Mam pytanie - co Wasze dzieci robią w świetlicy i czy chcą tam chodzić. Moje
dziecko twierdzi że świetlica to nuda. Musi tam chodzić bo pracujemy, lekcje
ma na zmiany - na rano lub na 12, więc albo od 7, albo od 12 jest w
świetlicy. Może przesadzam, ale ile razy przychodzę to Pani siedzi przy
stoliku i coś pisze - zawsze!!! czyli już piąty miesiąc. Dzieci grają na
komputerze - albo coś tam sobie robią. Przez te pięć miesięcy Pani raz
zorganizowała jakieś zajęcia - bawili się w coś. Dodam, że dzieci nie ma dużo
10 - 15 osób, tylko pierwszo i drugoklasiści. A ostatnio całkiem mnie
załamało bo moje dziecko nie poszło na pierwsze lekcje - po wolnym
poniedziałku pomylił dni i myślał że ma na 12. Dziewczynki z jego klasy
poszły, a on nie, bo jak wyjaśnił nie pytał gdzie idą. Pani tego nie
zauważyła, po prostu można być w szkole i na wagarach jednocześnie. Wiem że w
szkole to już nie są maluchy, powinny się sobą zająć. Ale gdy dzieci
codziennie spędzają w świetlicy pięć godzin to Pani ma tylko siedzieć i
pilnować by się nie pozabijali. Czy istnieje coś takiego jak program zajęć
świetlicowych, czy jest to zwykła przechowalnia?
Obserwuj wątek
    • ibulka Re: świetlica szkolna 16.01.07, 16:29
      Piętnastolatka z mojej rodziny chodziła do świetlicy dawno temu i zamiast
      komputera były klocki, książeczki, pani organizowała konkursy, robiono prace
      plastyczne na wystawy, starsi uczniowie pomagali odrabiac maluchom lekcje...

      Niedopuszczalne jest moim zdaniem, zeby pani opiekujaca sie zgraja siedziala se
      przy biureczku i w dodatku to wypuszczenie na lekcje... ;/
      Powinna miec plan zajec poszczegolnych klas i wolac te dzieci ktore sie
      zasiedza itd.

      Przepraszam za brak polskich znakow i dziwnie formulowane zdania, ale mam kefir
      w klawiaturze i pisze na jakiejs dziwnej smile
    • kreska32 Re: świetlica szkolna 16.01.07, 21:06
      Nie uważasz, że twoje dziecko jest troszkę mało samodzielne,
      i że ty je troszkę w ten brak samodzielności wpędzasz?

      Czy dziecko po przyjściu do domu było by samo, czy jest ktoś (babcia,
      dziadek...)?
      Może lepiej, zeby maluch sam szedł i wracał ze szkoły, zamiast męczył się w
      świetlicy?
      On tam idzie bo musi, bo mu każesz.
      Zauważ, że twojemu dziecku, jeśli chodziło do przedszkola to bardzo się
      pogorszyło, gdy poszedł do 1 kl. (Jeśli nie chodził do przedszkola to jeszcze
      gorzej.) W przedszkolu miał obiad, mógł się bawić, położyć, odpocząć itp.
      Jeśli to była zerówka, było krócej.

      A teraz?
      Teraz odwozisz go / odprowadzasz - jest zaspany, ale idzie jak każesz,
      potem siedzi w świetlicy jak mu każą, odsiedzi na lekcjach też jak każą,
      znów do świetlicy jak każą, (wszystko każą- bo to szkoła).
      Gdy wróci do domu, ostatkiem sił odrobi lekcje jak każą,
      lub nie odrobi jak się zlitują.
      A gdzie czas by się czegoś nauczyć? Gdzie czas na jakąkolwiek własną wolę?
      Ty mu nie dajesz szansy.A może szkoła mu nie daje szansy?
      Ale jemu wszystko jedno, kto mu tej szansy nie dał.
      Zauważ, że jeśli tę szansę- wolność dasz mu za późno to się zgubi.
      On się już zgubił, ale jest jeszcze mały. Napraw to.
      • kreska32 Re: świetlica szkolna 16.01.07, 21:21
        I jeszcze coś dopowiem.
        Ze mną tak było tyle, że w liceum, i nie wiem czy zadwałam sobie z tego sprawę.
        Szłam do pociągu jak kazali - to nie był mój wybór- śpiąc jeszcze po drodze,
        przesiadałm się w autobus prawie jak kazali (prawie, bo z własnej inicjatywy-
        bez autobusu spałabym codziennie 1/2 godziny krócej), odsiedziałam w szkole jak
        kazali, wracałam pociągiem jak kazali, odrabiałam lekcje jak kazali.
        Przez 2 lata takiej nauki w renomowanej szkole cofnęłam się w rozwoju
        intelektualnym, emocjonalnym, pewnie fizycznym też smile.
        Nie zgubiłam się.
        Można te zaległości nadrabiać potem.
        Najłatwiej i najkrócej intelektualne, gorzej z emocjonalnymi-to pewnie zostawia
        ślad, ale też można to potem nadrobić, fizycznego rozwoju się nie nadrobić.

        Ale może właśnie to posłuszeństwo było zagubieniem ?
        Tak było, na pewno. Tylko nie wiem co by było jak bym wybrała inaczej.

        • ewus73 Re: świetlica szkolna 29.01.07, 11:34
          Witam,
          chyba trochę się z Tobą nie zgadzam. Tu nie tyle chodzi o małą samodzielność
          pierwszoklasisty ale raczej o jego bezpieczeństwo.
          Obecnie córka chodzi do pierwszej klasy i nie wyobrażam sobie, żeby sama
          chodziła do szkoły - uważam, że na to jeszcze za wcześnie; mieszkam na starej
          dzielnicy, spotkać tu można różnych ludzi, poza tym szkoła jest daleko, trzeba
          przejść przez trzy ulice w tym jedną naprawdę ruchliwą i niebezpieczną, przez
          brzydki i brudny tunel, w którym dorosłemu robi się czasami nieswojo; w
          poniedziałek np. kończy lekcje o 11/30 czyli po powrocie do domu musiałaby
          siedzieć 5 godzin sama. Czy to jest dobre rozwiązanie? Nie każdy ma blisko
          babcię czy dziadka. Dlatego moja córka chodzi na świetlicę, choć czasami narzeka
          że nudno. Plusem świetlicy jest jednak to, że pani pilnuje, żeby dzieci odrobiły
          lekcje pisemne(o ile rodzic sobie tego życzy), chętne dzieci uczestniczą w kółku
          plastycznym, na świetlicy córka może się pobawić z koleżankami, a co robiłaby
          przez 5 godzin sama w domu? Owszem, trzeba dzieciaka powoli wprowadzać w ten
          dorosły świat ale nie na siłę i bez terapii wstrząsowej, przynajmniej ja tak
          uważam.
          Pozdrawiam
          Ewa
    • jaskolka.dymowka Re: świetlica szkolna 16.01.07, 21:43
      Z panią świetliczanką nie wygraszsad Owszem, ma opracować program zajęć i go
      realizować, ale nie jest z tego rozliczana. Świetlica to potwornie męcząca
      instytucja dla spędzającego w niej dłuższy czas dziecka, więc może zastanów
      się, czy nie jest ono na tyle samodzielne, żeby samodzielnie wracać do domu?
      • tartulina Re: świetlica szkolna 21.01.07, 11:49
        Świetlica ma na każdy miesiąc plan pracy. W kazdym tygodniu realizowana jest inna tematyka, a każdego dnia są inne, prowadzone przez nauczycielkę zajęcia(plastyczne, muzyczne, ruchowe itd.). Są konkursy, zabawy okazjonalne. Nauczycielka raz w miesiącu jest hospitowana przez dyrektora szkoły i dodatkowo przez kierownika świetlicy. Jeżeli w szkole, do której chodzi Twój syn nic takiego nie ma miejsca to porozmawiaj z nauczycielką pracujacą w świetlicy lub dyrektorem szkoły.Zajęcia prowadzone w świetlicy nie są obowiązkowe, więc może Twój syn po prostu w nich nie uczestniczy, tylko np.bawi się. Pozdrawiam
        • ememka1 Re: świetlica szkolna 21.01.07, 20:25
          W wielu szkołach praca świetlicy wygląda podobnie. SPrawdź czy taki problem masz
          tylko Ty czy równiez inni rodzice. Jeśli tylko Ty to musisz porozmawiać z synem
          i próbować to naprawić. Jeśli inni też nalezy interweniować u pani
          "świetliczanki", a jak to nie pomoże to wyżej.
          Życzę powodzenia i ciesze się, że ja nie mam tego problemu........jeden mniejsmile)
    • judytak Re: świetlica szkolna 21.01.07, 22:55
      u nas na świetlicy zawsze, kiedy pogoda pozwala, panie wychodzą z dziećmi na
      boisko
      dla mnie to jest największym plusem ;o)
      poza tym pani czyta dzieciom książkę, czasami włączy film na wideo, albo robi
      im jakiś kwiz czy inny konkurs, robią mnóstwo prac plastycznych, jest kółko
      origami, jest też dużo gier planszowych, dzieci się bawią
      to też są plusy
      minusem jest to, że nie zdarzyło misię dotą, żeby dziecko na świetlicy odrobiło
      lekcji, mimo, że ciągle na to namawiam dzieci, a czasami nawet paniom o tym
      wspominam...

      pozdrawiam
      Judyta

      P.S. na świetlice zapisanych jest 200 dzieci, do tego jest chyba 5 pań
      J.
      • mmgos Re: świetlica szkolna 02.02.07, 19:25
        Moje chłopaczki uwielbiają chodzić do świetlicy. Mają różne zajęcia, np
        malowanie na szkle, składanie origami itp. Rodzice podarowali komputery, więc
        świetlica jest dość dobrze wyposażona. Dzieci chętnie tam spędzają czas.


        www.forum.rodzinna.eu
    • buba2000 Re: świetlica szkolna 22.01.07, 22:53
      u nas swietlica dziala preznie i z pelnym planem, dzieci jest duzo ,wiec inaczej
      nie mozna , panowalby ogromny balagan i chaos,moj syn jest na switlicy 2 razy w
      tygodniu ,zawsze dzieci sa dzielone na 3,4 grupy i maja rozne tematyczne
      zajecia, jedna grupa zawsze odrabia lekcje ,na specjalne zyczenia rodzicow, a
      reszta czyta ,maluje , gra w gry zespolowe itp ,nie ma siedzenia przed komputem,
      zreszta owego nie ma sa swietlicy, czasami przy piatku ,gdy jest juz niewielka
      grupa dzieci, ogladaj film na dvd,jestem pelna podziwu dla pan swietliczanek
      jaki kawal dobrej roboty wykonuja,pozdrawiam
    • wieczna-gosia Re: świetlica szkolna 23.01.07, 11:09
      nasz swietlica jest swietna- wspolpracuje z domem kultury, dzieci chodza tam na
      rozne zajecia. w swietlicy jest DVD, jest pokoik do cichej nauki.
      • natkaa66 Re: świetlica szkolna 23.01.07, 14:55
        Dobrym określeniem na świetlicę to właśnie przechowalnia,dzieci się nudzą,do
        domu przychodzą zmęczone tym "przewalaniem" się z kąta w kąt.
        Szukaj innego rozwiązania!
    • catinka1 Re: świetlica szkolna 29.01.07, 18:25
      swietlice są różne, moja starsza córka chodziła do tej dobrej - były zabawy na
      swieżym powietrzu, odrabianie lekcji, prace plastyczne, wycieczki i dużo innych
      ciekawych rzeczy ( to było prawie 10 lat temu). Na świetlicy u młodszej córki
      oprócz jednej pani która organizowała dzieciom zajęcia i odrabiała z nimi
      lekcje (dzieciaki ją uwielbiały) była tylko zabawa na dywanie i całodzienne
      oglądanie telewizji(jak lecii o siódmej rano i o szesnastej popołudniu!!!),
      były dwie sale a dodatkowo sala gimnastyczne i z zasady nikt nie wiedział gdzie
      w danej chwili znajduje się moje dziecko, dobrze, że starsza była już na tyle
      duża, że mogła odebrać siostrę około 14 i zaprowadzić do domu ponieważ młoda
      świetlicy nie cierpiała. Czyli wszystko zależy od tego kto pracuje a także od
      tego kto go nadzoruje. Nie zachęcałabym natomiast do usamodzielniania dziecka
      na siłę bo jak sama piszesz - myślę o przypadku jak nie poszedł na lekcje -
      chyba jeszcze nie jest na to gotowy. Sądzę, że możesz albo walczyć ze szkołą o
      przyzwoite warunki na świetlicy (ale nie wróżę sukcesów) albo cieszyć się
      chociaż z tego , że co prawda syn jest zmęczony ale bezpieczny. Ale za numer z
      nieposłaniem dziecka na lekcje zrobiłabym awanturę nawet opierającą się o
      dyrektora szkoły, nic to teraz nie da ale chociaż dla swojej satysfakcji.
      • arwena_11 Re: świetlica szkolna 02.02.07, 12:58
        A u nas świetlica jest super. Moje dziecko jak było w przedszkolu to sie pytało
        czy na pewno w zerówce zapiszę je na świetlicę. Teraz ma lekcje do ok 13, potem
        idą z wychowawczynią na obiad i do 14 opiekuje sie nimi ich pani w ich klasie.
        Potem odprowadza dzieci na świetlicę. Od 14 zaczynają sie różne kółka. Mój syn
        chodzi na 3 dla zerówki ( angielskie, zabawy ruchowe i teatralne ). Już nie
        może sie doczekać aby być w 1 klasie bo będzie mógł chodzić na kółko piłkarskie.
        U nas nie ma pracy na zmiany i wszystkie dzieci ( do kl.4 włącznie ) rano
        przychodzą do świetlicy, skąd zabierają ich nauczyciele na 1 lekcję. Potem są w
        swojej klasie a to nauczyciel do nich przychodzą. Nie ma więc tak, ze ktos nie
        pójdzie na lekcje, bo zapomniał i zostaje na świetlicy. Ostatnio kółko
        teatralne wystawiało jasełka w formie pantomimy i było super.
        Tak wiec świetlica to nie przechowalnia, i jest wyznaczony czas na odrabianie
        lekcji. Na początku mój syn narzekał na świetlicę, ale nie dlatego że nudno,
        ale dlatego, ze nie ma kiedy sie bawić, bo Pani cały czas cos daje do robienia.
        Jak był w przedszkolu to mu sie wydawało, że dzieci na swietlicy cały czas sie
        bawią fajnymi zabawkami. Rzeczywistość okazała się inna, ale mały szybko się
        dostosował. I co lepsze hodzi na świetlicę mimo że nie musi. Ja go moge
        odbierać o 13. Tylko on nie chce.
        • justi54 Re: świetlica szkolna 02.02.07, 14:07
          Świetlica moich marzeń ale to chyba szkoła prywatna?
          • arwena_11 Re: świetlica szkolna 02.02.07, 17:23
            Katolicka, prywatna, ale cenowo w porządku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka