Dodaj do ulubionych

Do mam wierzących i praktykujących

11.03.08, 14:42
Czy naprawdę, nie przeszkadza Wam to co ludzie wypisują, w conajmniej trzech
watkach poniżej,dotyczących wiary, kościoła, rekolekcji?
Obserwuj wątek
    • drogadodomu Re: Do mam wierzących i praktykujących 11.03.08, 15:24
      Przeszkadza ale wątki takie lub podobne pojawiają się zawsze w związku z
      rekolekcjami czy pytaniami o Pierwszą Komunię. Z reguły piszą ci sami ludzie i
      zieją jadem. Nie ma tam naprawdę żadnej dyskusji. Oni są ci mądrzy, a ja to
      moher ogłupiony przez Kościół. Przykre ale pozostaje nadzieja( i modlitwa), że
      kiedyś przestaną być tak zacietrzewieni. Niestety swoje dziec mogą wychować na
      równie zatwardziałych antyklerykałów a nie na ludzi tolerancyjnych.
      • iwciab Re: Do mam wierzących i praktykujących 11.03.08, 16:17
        tak, tematy takie jak rekolekcje i pierwsza komunia sw, chrzest wywołują zawsze
        burzę, zastanawiam sie czasem czy jak np. w mojej parafii co rok przyjmuje
        pierwszą komunie sw ponad sto dzieci, to ilu z rodziców tych dzieci wypisuje
        takie bzdury potem na forum, aż przykro to czytać a moze gdyby wiecej osób
        zaprotestowało, to może przyjęliby do wiadomości ze wierzący to nie tylko głupie
        mohery , ciemnogród itp bo wiele osób wierzących to naprawdę wykształceni,
        mądrzy ludzie, którzy swoja postawą mogą służyć za autorytet.
      • 0golone_jajka jestem tatą niewierzącym w bogów, niepraktykującym 11.03.08, 16:55
        ale się wtrącę z pytaniem, bo chyba o mnie mowa: gdzie w mojej wypowiedzi widzisz jad i zacietrzewienie? Czemu nie odpowiedziałaś na moje wątpliwości, dając mi swoje rady, a na boku krytykujesz?
    • mma_ramotswe Re: Do mam wierzących i praktykujących 11.03.08, 16:31
      iwciu, ale o co dokładnie chodzi?
      Nie wiem, czy mogę się zaliczyć do osób w tytule Twojego wątku. Ale
      czy wierzącemu i praktykującemu muszą sie podobać rekolekcje zamiast
      lekcji? To nie jest żaden dogmat
      • filimoni Re: Do mam wierzących i praktykujących 11.03.08, 16:45
        Baaardzo przeszkadza i kurcze zawsze mi brakuje czasu żeby usiąść i
        odpowiedzieć...
        Ale kiedyś znajdę czas i wtedy drżyjcie wszyscy ziejący
        jadem "katolożercy"
        Pozdrawiam
        • sion2 Re: Do mam wierzących i praktykujących 11.03.08, 19:03
          Nie jestem mama alem wierząca praktykująca smile. Odpowiedz na pytanie:
          przeszkadza i nie przeszkadza. Bo z jednej strony ciagle sie
          przekonuje że w naszym spoleczenstwie modna jest tolerancja wobec
          wszystkich tylko nie katolikow i ich wyznania ale z drugiej ataki na
          wierzacych są stare jak chrzescijanstwo czy w ogole wiara w Boga,
          zmienia sie tylko forma ich wyrazania i miejsce. Gdybym chciala
          prostowac wszystkie bzdury jakie sie wypisuje o wierze katolickiej
          chocby tylko na tym forum to by mi zycia na nic innego nie
          starczylo. Najsmiejszniejsze są osoby typu ogolone_jajka ktory to
          osobnik jest regularnie banowany na wszelkich forach zwiazanych z
          religiami a szczegolnie z chrzescijanstwem, a ktore gdy sie nie
          podejmuje dyskusji z ich wypocinami na poziomie piaskownicy (jesli
          chodzi o wiedze religijna) to tryumfują i twierdzą że "katole nie
          maja argumentow".
          Ja uwazam ze obrona wiary jest sluszna ale ze takie fora jak to nie
          sa moze najszczesliwszym miejscem gdzie warto sie pocic i probowac
          wyjasniac cos ludziom ktorzy maja klapki na oczach i piane na
          ustach. Jesli ktos rzeczywiscie szczerze pyta, tylko wyraza swoje
          zdanie, ja zawsze chetnie odpowiem ale zeby tracic czas na zwyklych
          zacietrzewionych antyklerykałów... po co?
          • 0golone_jajka Re: Do mam wierzących i praktykujących 11.03.08, 20:56
            O przepraszam, gdzie w tym wątku widzisz pianę na mych ustach? I dlaczego sądzisz, że pytam nieszczerze. Wiesz, że mam syna w wieku przedszkolnym, więc mój problem jest autentyczny. I gdzie ja jestem zacietrzewiony?
          • iwciab Re: Do mam wierzących i praktykujących 12.03.08, 16:03
            no tak, wszystko jasne, wpisałam w googlach i rzeczywiście , pan, o wymownym
            niku to po prostu antykatolicki trol, który chce po prostu zaistnieć, obrażajac
            innych i wszędzie prowokujac głupie dyskusje. No cóż, są różne sposoby na
            zwrócenie na siebie uwagi.
            • 0golone_jajka Re: Do mam wierzących i praktykujących 13.03.08, 07:35
              Gdzie ja kogokolwiek obrażam? W szczególności gdzie obrażam moich rozmówców katolików?
    • beata985 Re: Do mam wierzących i praktykujących 11.03.08, 20:05
      jestem wierząca i praktykująca ale chyba nie muszę ślepo zgadzać sie
      z tym co mi narzuca Kościół.
      wprowadzenie religii do szkół odbyło sie odgórnie i nie kazdemu sie
      to podobało. ma to niestety swoje konsekwencje i zgrzyty.
      • sion2 Re: Do mam wierzących i praktykujących 11.03.08, 20:52
        O widzisz kolejny przyklad niezrozumienia tematu smile. Ja jestem
        wierzaca, praktykujaca i w dodatku katechetka z wyszktalcenia (ale
        nie pracowalam w tym zawodzie) i tez uwazam ze religia powinna byc
        przy kosciele (a tak dokladnie ta od gimnazjum bo jednak dla
        wiekszosci rodzicow malych dzieci jest ulga ze nie musza 2 razy w
        tyg dziecka prowadzac na religie oprocz innych dodatkowych zajec).

        Nietolerancja wobec katolikow nie polega wcale na posiadaniu
        wlasnego zdania, ani na oburzaniu sie na ksiezy-pedofilow, ani na
        krytykowaniu wypowiedzi biskupa X ani na niezgadzaniu sie z roznymi
        kwestiami spolecznymi czy administracyjnymi kosciola. Nietolerancja
        polega na przeinaczaniu nagminnym i celowym nauki kosciola
        dotyczacej wiary chrzescijanskiej, wysmiewaniu praktyk religijnych,
        sugerowaniu ze jak katolik to nie uzywa rozumu, propagowaniu roznych
        bzdur i stereotypow zwiazanych z wiara (niedawna wypowiedz bardzo tu
        szanowanej niejakiej Verdany, w realu chyba pani profesor?, ktora
        pisze ze cos w rodzaju "nigdy w zyciu bym nie pozwolila aby moje
        dziecko bylo uczone przysposobienia do zycia w rodzinie przez
        katechetke" - jasne! bo jak katechetka to = ciemnota, Radio Maryja i
        wiara w stworzenie swiata w 6 dni) itd. Na tym wszystkim wlasnie
        polega nietolerancja.
        W pracy mojego ojca kiedys przez kilka lat pracowal muzulmanin.
        Codziennie wyciagal dywanik i modlil sie, szefowie mu udostepnili
        specjalnie kącik na jego modly, nikt sie nie czepial, nikt nie
        komentowal. Tata kiedys zrobil eksperyment i wzial rozaniec do
        pracy... smiech to chyba kilometr dalej bylo slychac. Tata
        oczywiscie mial szacunek kolegow wiec komentarze byly w rodzaju "X
        TYYYYY sie takimi bzdurami zajmujesz? no wiesz taki powazny z ciebie
        czlowiek a tu prosze - katolickie zabobony". To taka scenka jedna z
        wielu z dzisiejszej Polski.
        • akaef Re: Do mam wierzących i praktykujących 11.03.08, 22:31
          Drogie mamy wierzące i praktykujące! Jako mama niewierząca i tym
          bardziej niepraktykująca nie mam nic przeciwko wolności wyznania i
          Waszej wierze/praktykom. Nie wyzywam Was od moherów, ciemnogrodzian,
          itd. Ale nie zgadzam się na to, żeby instytucja, jaką jest KK,
          właziła z buciorami w moje życie i próbowała wpływać na światopogląd
          i wychowanie moich dzieci. Zrozumcie, że dla osób takich jak ja, dla
          których kościół jest tylko instytucją, a papież tylko głową państwa,
          istnieje zasadnicza różnica między wiarą a kościołem. Przeciwko
          wierze w boga (jakiegokolwiek) nic nie mam. Przeciwko kościołowi -
          bardzo dużo. Wot i cała filozofia.
          • 0golone_jajka Re: Do mam wierzących i praktykujących 11.03.08, 22:36
            > Wot i cała filozofia.

            Dla Ciebie to proste. Dla mnie też. Ale dla wielu to nie do pojecia.
          • filimoni Re: Do mam wierzących i praktykujących 12.03.08, 00:20
            Gdzie ci ten Kościół wchodzi z buciarami jak się wyraziłaś, pytam
            gdzie?? Nie chcesz posyłać dziecka na rel. to nie posyłaj ,nie
            chcesz żeby było ochrzczone to go nie chrzcij, nie chcesz żeby
            chodziło na rekolekcje to niech nie chodzi - wszystko jest kwestią
            twojego wyboru.
            Wot i cała filozofia...
            • akaef Re: Do mam wierzących i praktykujących 12.03.08, 01:19
              > Gdzie ci ten Kościół wchodzi z buciarami jak się wyraziłaś, pytam
              > gdzie??

              1. Religia w szkole odbywa się zwykle w środku zajęć, ergo, moje
              dzieci są skazane na marnowanie czasu i siedzenie w
              szatni/świetlicy. Kościół wlazł z buciorami do szkoły - po cholerę?
              Moje dzieci dojeżdżają do szkół 20 km, potem mają jeszcze treningi,
              a marnują czas przez zakichaną religię, zamiast np. się wyspać (albo
              nauczyć czegoś pożytecznego).
              2. Rekolekcje odbywają się też w środku zajęć, czyli powtarza się
              sytuacja z p. 1.
              3. Ocena z nieobowiązkowej religii, nie dość, że jest (albo jej nie
              ma) na świadectwie, to będzie się liczyła do średniej - kościół
              wlazł z buciorami w papiery dziecka.
              4. Panoszy się w naszej oświacie etyka katolicka, która mi nie
              odpowiada (wystarczy przejrzeć podręczniki do j. polskiego i
              historii - zgroza ile kato-indoktrynacji) - kościół próbuje włazić z
              buciorami moim dzieciom do rozumów, a ja muszę to potem prostować.
              5. Już nie wspomnę jak kościół z buciorami włazi w moje osobiste
              życie, bo to nie to forum.
              • guderianka Re: Do mam wierzących i praktykujących 12.03.08, 09:47
                Podpisuję się
                Dodam jeszcze, że mam dziecko niepełnosprawne dojeżdzające do szkoły
                specjalnym busem. Dziecko opuszczając lekcję religii narażone jest
                na brak dojazdu - bo takowego w danej godzinie nie ma. Jeśli religia
                jest w środku- dziecko musi iść do świetlicy , która nie jest
                przygotowana na opiekę nad dziećmi niepełnosprawnymi. Jest zdane
                samo na siebie.
                Podczas rekolekcji-w szkole urzęduje dyrektor, sekretariat i woźne.
                Nie ma opieki dla dzieci nie wierzących.
                Kolejne buciory- brak tolerancji katolików! Ośmieszanie dziecka,
                pokazywanie palcami że nie chodzi do kościoła, mówienie dziecku że
                ma grzech itp.
          • madameblanka Re: Do mam wierzących i praktykujących 14.03.08, 13:52
            podpisuje sie rekami i nogami!
            nie wiem czy tylko ja zauważyłam że jadem to tryskają katolicy, ale moze mi sie
            zdaje...a tryskają pewnie dlatego że nie dociera do nich że problem tkwi w
            klerze i kościele a nie w wierze.
            • 0golone_jajka problem w tym ze oni tego nie chca widziec 14.03.08, 13:55

    • blanka.g1 Re: Do mam wierzących i praktykujących 11.03.08, 23:49
      a ja mam takie doświadczenia....urodziłam się w roku 1975 jest to
      rocznik na którym eksperymentowano na różne sposoby jeśli spojrzeć
      przez pryzmat edukacji nie tylko religijnej....i oto na poczatku
      mojej drogi edukacyjej lekcje religii dla klas O odbywały sie w
      niedziele po mszy w sali katehetycznej obok zakrystii, lekcje
      religii w klasach satrszych w tej samej sali ale w tygodniu po
      lekcjach, poniewaz moi rodzice wysłali mnie od 6 klasy do szkoły
      sportowej w Warszawie ( mieszkałam ok 20 od Warzszawy) nie mogłam
      chodzic na religię wracałam do domu ok godz 17.30 i było juz po
      zajeciach nie byłam jedyna osoba w klasie w zasadzie wszyscy nie
      chodzili na religię bo dojeżdżalismy do szkoły z całej Warszawy i
      okolic. Tak była przez 6,7,8 kl. Kontynuowałam naukę w liceum
      sportowym w Warszawie i w tym roku (1990) wprowadzono religie do
      szkól z nielicznymi wyjatkami cała moja klasa 8 zdała egzamin do tej
      szkoły co związane było z kontynuowaniem treningów nikt z nas nie
      miał świadectwa z nauki religii z kl 8 ani lat poprzednich. A
      takiego dokumentu zarządał od nas ksiądz na pierwszych
      zajęciach...trzeba było zobaczyc jego minę jak patrzyła na
      nas "nieuków" bez świadectw z conajmniej trzech lat wstecz a bylismy
      w wieku kiedy młodziez przygotowuje sie do bierzmowania....efekt był
      taki że cała klasa wylądowała na alternatywnej Etyce.Rekolekcje tez
      nas omijały ponieważ parafia nabliższa dla szkoły w której sie
      uczyłam organizowała je dla kilku szkół z okolicy i nie koniecznie
      brano pod uwagę spaecyfikę naszej szkoły i fakt że np. 70% uczniów
      wyjechało na obozy sparwnościowe....powiecie " albo rybki albo
      akwarium" a wystarczyła dobra wola ksiedzą zeby zajął sie nami i
      pomógł nadrobic zaległości, dobra wola proboszcza żeby zorganizować
      rekolekcje w uzgodnieniu z dyrekcja szkoły dlaczego nie ?? i tak
      oto....moje bierzmowanie czekało jeszcze na swoją kolej do 25 roku
      życia.....Uważam że religia powinna odbywac sie w salach
      katechetycznych...dla młodszych dzieci w soboty niedziele...starsze
      mogły by mieć zajęcia w tygodniu...rekolekcje po południu...na razie
      obserwuję ogólny spęd i przymus w póściu do kościoła..nie po to on
      jest na religię, i rekolekcje powinni trafiać ci którzy naprawde
      tego chcą i potrzebują. Czy nas dorosłych pracodawca też powinien
      zwalniac pracy i grupowo gromadzic w kościele bo sa rekolekcje...nie
      to nasz wybór, potrzeba i chęć sprawia że w rekolekcjach
      uczestniczymy...nauczmy tego nasze dzieci....szkoła nie nauczy wiary
      • parvatti7 Re: Do mam wierzących i praktykujących 12.03.08, 03:50
        brawo blanka.g1 za "to nasz wybór, potrzeba i chęć sprawia że w rekolekcjach uczestniczymy...nauczmy tego nasze dzieci....szkoła nie nauczy wiary"
        i ogólnie za całą wypowiedź. Pewnie tym co napiszę dalej nie wszystkim sie spodoba. Dlaczego pozwalamy wybrac naszym dzieciom kolor bluzki, smak lodów czy inne tego typu rzeczy a nakazujemy chodzić na religie , na rekolekcje do kościoła ? Dlaczego my mamy wolny wybór a one nie?
        Pokażmy dzieciom wiarę, religię co się z tym wiąże tak jak pokazujemy smak czy kolor. I dajmy wybór. Jasne , sprawa wiary jest duzo wazniejsza imoze dlatego tak ważne jest by podejmować ją swiadomie.
        Jak juz wcześniej pisałam mam dwie nastoletnie córki. Nie zmuszam ich do chodzenia na rekolekcje czy do koscioła , moze dlatego że sama nie chodzę regularnie , ale przede wszystkim dlatego że wolę by poszły do koscioła wtedy gdy czują taka potrzebę a nie dlatego że jest niedziela i wszyscy idą . Pokazała im że wiara i praktyka to nie bieganie codziennie do koscioła tylko całe nasze zycie. Moje córki wiedzą że modlic sie i rozmawiać z Bogiem mozna wszędzie i nie tylko w niedzielę. Wiedzą że tolerancja to nie tylko niewyśmiewanie kogos o innym kolorze skóry czy wierze toteż szacunek dla tych którzy mają inne poglądy , dla tych którzy nie idą z pradem , modą itp. , to szacunek zarówno dla modlącego się na ulicy muzułmanina jak i katolika z rózancem.
        Dużo więcej daje modlitwa gdy jej chcemy i potrzebujemy niz gdy "klepiemy" z całą grupa ludzi na mszy bo jest niedziela.
        Ja nie mam nic przeciwko rekolekcjom, religii, kościołowi,drażni mnie tylko brak mozliwości wyboru, brak tolerancji, narzucenie od góry tego co mamy robić / są rekolekcje to chcemy czy nie mamy na nie chodzić/ .
        Drogie mamy wierzące i praktykujące cenie i szanuje Was i Wasze poglądy, uszanujcie więc mnie i innych którzy myslą podobnie przecież jest w Was tyle wiary, miłosci i tolerancji.....
        • iwciab Re: Do mam wierzących i praktykujących 13.03.08, 16:08
          podziwiam, za tę wypowiedź i szanuję ale przyznasz chyba, że nie oczekuję zbyt
          wiele, tylko również szacunku dla innych w tym wierzących jak i duchownych a nie
          ciągle głupie mohery, idioci , ciemnogród
    • protozoa Re: Jeszcze o buciorach.... 12.03.08, 10:10
      1. Religia - wszechobecna w szkole, w środku dnia, dzieci
      niechodzące traca 2 godziny w tygodniu
      2. Rekolekcje - 3 dni nauki w plecy!!!
      3. Katecheci sa najczęściej osobami wścibskimi i gdy pojawiaja sie
      na zastepstwach ( a to sie zdarza) wypytuja dzieci dlaczego nie
      chodzą na religie ( bywa, że strasza piekłem)
      4. Kolęda! Księża niezaproszeni pukają do drzwi, często usiłuja
      nawracać i robia to mało taktownie
      5. Środowisko ludzi wierzących każdego, kto nie chodzi do kościoła
      uważa za podejrzanego ( komunista, Żyd + stosowny komentarz).
      6. Kościoły pojawiają się jeden za drugim ( vide warszawski Ursynów)
      7. Ocena z religii wliczana do średniej a to implikuje np. dostanie
      się do dobrego liceum.
      8.Wszędzie pojawiają się symbole religijne - czy nie jest to
      panoszenie się???
      9. Księża nie płaca ubezpieczenia zdrowotnego i leczy ich sie na
      koszt podatnika
      10. Obecnośc księży w szpitalach. Potrafia w sposób mało delikatyny,
      żeby nie rzec chamski "nawracać" niewierzących pacjentów, a gdy chcą
      kogos wyspowiadać bezpardonowo wyrzucaja innych chorych ludzi,
      którzy mają prawo do odpoczynku i snu. O porannych pobudkach chorych
      nie wspomnę.
      11. Pogrzeby!!! Kolejny skandal! Zmarła moja teściowa.
      Niepraktykująca i niewierząca, ale mająca grób rodzinny na
      cmentarzu, który został oddany po 1989 roku kościołowi. Gdy kupowała
      na cmentarzu grób po śmierci swojego ojca był to cmentarz KOMUNALNY
      NIE KATOLICKI. I co się dzieje? Ksiądz odmawia zezwolenia na świecki
      pochówek. Trudno w sytuacji smierci wymagac od rodziny szukania
      nowego miejsca, gdy takie jest i do tego jest wola Zmarłej, ze chce
      byc pochowana razem z rodzicami. Proponuję księdzu okrągła sumke i
      zaczyna byc mi wszystko jedno jaki charakter będzie miał pogrzeb -
      chce go załatwic i chce uszanowac wole Zmarłej. Ksiądz bez słowa
      inkasuje równowartość połowy mojej pensji i w ciągu 20
      minut "załatwia sprawę". Jest pogrzeb katolicki ( na którym zreszta
      lata sie z tacą).
      12. Radio Maryja - ma ułatwienia, których nie ma żadna inna
      rozgłośnia, podobnie jak o. Rydzyk.
      13. Ingerencja Kościoła w sprawy in vitro, aborcji, eutanazji.
      14. Ingerencja Kościoła w zycie publiczne - wszystko, czy most czy
      dom towarowy - wszystko musi byc poświęcone!
      15. I obłuda, obłuda, obłuda... Gdyby wszyscy katolicy byli w
      zgodzie z Delakogiem na świecie żyłoby sie wspaniale. A tak ukradnie
      i pójdzie do spowiedzi.
      • 0golone_jajka Re: Jeszcze o buciorach.... 12.03.08, 10:38
        1. prawda
        2. prawda, choć dzieciaki zadowolone jak mniemam
        3. powtarzasz obiegowe opinie, nie wszyscy tacy są
        4. powtarzasz obiegowe opinie, do mnie księża nie zaglądają, wysyłają ministrantów
        5. tylko środowisko ludzi głęboko i w skrzywiony sposób wierzących, takich jest niestety sporo, np. wszyscy wyznawcy Rydzyka
        6. prawda, a wiernych coraz mniej! po co oni to budują?
        7. prawda, to niesprawiedliwe i ujawnia preferencje religijne
        8. nie wszędzie na szczęście
        9. nie wiem czy tak jest, ale faktycznie powinni płacić normalne podatki
        10. zależy od księdza, ja trafiłem na takiego który na moje "dziękuję" po prostu wyszedł i już
        11. skandal, ksiądz chyba nie ma prawa odmówić pochówku jak ktoś ma wykupiony grób
        12. coś takieog słyszałem, ale nie wiem do końca
        13. wypowiadać się mogą a nawet powinni, ale po kiego grzyba powoływać komisje wspólne rządu i epidiaskopu to nie mam pojęcia, czemu nie ma komisji wspólnej rządu i hare kryszna???
        14. taaa, to jest conajmniej śmieszne, no ale nie wiem jaki tu jest mechanizm, choć sądzę że to nie kościół się pcha do takich szopek, ale tzw. wierni sami tego chcą (ci skrzywienie wierni znaczy sie)
        15. taaak, obłuda katolicka jest straszna, to prawda, ale należy wziąć pod uwagę, że prawdziwych katolików, takich którzy znają podstawy swojej wiary i stosują się do zakazów i nakazów religijnych jest ok. 10-15%! Reszta to przebierańcy
        • mma_ramotswe Re: Jeszcze o buciorach.... 12.03.08, 10:58
          0golone_jajka napisał:
          \> 10. zależy od księdza, ja trafiłem na takiego który na
          moje "dziękuję" po prost
          > u wyszedł i już

          Czyli wszedł?smile
          >
          • 0golone_jajka Re: Jeszcze o buciorach.... 12.03.08, 12:39
            No wszedł do sali w której przebywałem, a że byłem sam to zaraz grzecznie ją opuścił.
            • mma_ramotswe Re: Jeszcze o buciorach.... 12.03.08, 15:54
              a, ja myślałąm, że po kolędzie wszedł do Twojego mieszkania
              • 0golone_jajka Re: Jeszcze o buciorach.... 13.03.08, 10:59
                Nie, nie spotkałem się osobiście z takim przejawem chamstwa, ale kolega opowiadał mi jak to było u niego. No ale nie będę tego opisywał, bo i tak nikt mi nie uwierzy i jeszcze zostanę oskarżony przez tzw. wiernych o bycie hieną i zmyślanie.
      • mma_ramotswe protozoa 12.03.08, 10:57
        protozoa napisała:

        > 1. Religia - wszechobecna w szkole, w środku dnia, dzieci
        > niechodzące traca 2 godziny w tygodniu
        w jakim sensie: tracą? Że nie idą do domu cześniej?

        > 2. Rekolekcje - 3 dni nauki w plecy!!!
        Jetsem przeciwna rekolekcjom zamiast lekcji, ale wierz mi - nikt na
        tych 3 dniach nauki nie straci. Szkoła już coraz mniej uczy i nie
        dopatrywałabym się winy w KK


        > 3. Katecheci sa najczęściej osobami wścibskimi i gdy pojawiaja sie
        > na zastepstwach ( a to sie zdarza) wypytuja dzieci dlaczego nie
        > chodzą na religie ( bywa, że strasza piekłem)
        Eeeeesmile)



        > 4. Kolęda! Księża niezaproszeni pukają do drzwi, często usiłuja
        > nawracać i robia to mało taktownie
        Nie cierpię kolędy, bo ksiądz się męczy żeby wymyślić temat do
        rozmowy i my się męczymy, żeby tę rozmowę podtrzymać. Ale z
        nawracaniem to przesadziłeśsmile)



        > 5. Środowisko ludzi wierzących każdego, kto nie chodzi do kościoła
        > uważa za podejrzanego ( komunista, Żyd + stosowny komentarz).
        Komentarzy nie słyszałam, ale z tym podejrzewanie rzeczywiście jest
        coś na rzeczy. Wiele razy widziałąm, jak gorliwy katolik prezentował
        poczucie wyższości np. wobec niepraktykujących. Przykre


        > 6. Kościoły pojawiają się jeden za drugim ( vide warszawski
        Ursynów)
        no i?


        > 7. Ocena z religii wliczana do średniej a to implikuje np.
        dostanie
        > się do dobrego liceum.
        Ale skoro już jest przedmiotem szkolnym (co nie jest dobre), to
        niech jest traktowana jak inne przedmioty


        > 8.Wszędzie pojawiają się symbole religijne - czy nie jest to
        > panoszenie się???
        Nie wiem czy wszędzie (np. wczoraj zmieniałam opony i w warsztacie
        nie było), ale zgadzam się, że niekoniecznie powinny być tam gdzie są


        > 9. Księża nie płaca ubezpieczenia zdrowotnego i leczy ich sie na
        > koszt podatnika
        Płacą, płacąsmile) No weźże sprawdź zanim napiszeszsmile)
        I jeszcze podatnikami sąsmile



        > 10. Obecnośc księży w szpitalach. Potrafia w sposób mało
        delikatyny,
        > żeby nie rzec chamski "nawracać" niewierzących pacjentów, a gdy
        chcą
        > kogos wyspowiadać bezpardonowo wyrzucaja innych chorych ludzi,
        > którzy mają prawo do odpoczynku i snu. O porannych pobudkach
        chorych
        > nie wspomnę.
        oranne pobudki w szpitalach to głównie sprawa salowych i
        pielęgniarek, które kończą zmianę o 6tej


        > 11. Pogrzeby!!! Kolejny skandal! Zmarła moja teściowa.
        > Niepraktykująca i niewierząca, ale mająca grób rodzinny na
        > cmentarzu, który został oddany po 1989 roku kościołowi. Gdy
        kupowała
        > na cmentarzu grób po śmierci swojego ojca był to cmentarz
        KOMUNALNY
        > NIE KATOLICKI. I co się dzieje? Ksiądz odmawia zezwolenia na
        świecki
        > pochówek. Trudno w sytuacji smierci wymagac od rodziny szukania
        > nowego miejsca, gdy takie jest i do tego jest wola Zmarłej, ze
        chce
        > byc pochowana razem z rodzicami. Proponuję księdzu okrągła sumke i
        > zaczyna byc mi wszystko jedno jaki charakter będzie miał pogrzeb -
        > chce go załatwic i chce uszanowac wole Zmarłej. Ksiądz bez słowa
        > inkasuje równowartość połowy mojej pensji i w ciągu 20
        > minut "załatwia sprawę". Jest pogrzeb katolicki ( na którym
        zreszta
        > lata sie z tacą).
        przesadzasz


        > 12. Radio Maryja - ma ułatwienia, których nie ma żadna inna
        > rozgłośnia, podobnie jak o. Rydzyk.
        zgadzam się


        > 13. Ingerencja Kościoła w sprawy in vitro, aborcji, eutanazji.
        konsekwencja: kraj w 96% katolicki


        > 14. Ingerencja Kościoła w zycie publiczne - wszystko, czy most czy
        > dom towarowy - wszystko musi byc poświęcone!
        ludzie sami proszą


        > 15. I obłuda, obłuda, obłuda... Gdyby wszyscy katolicy byli w
        > zgodzie z Delakogiem na świecie żyłoby sie wspaniale. A tak
        ukradnie
        > i pójdzie do spowiedzi.
        Obłuda powiadasz...niestety częstasad
        • protozoa Re: protozoa 12.03.08, 11:08
          1. I to, ze nie idą wcześniej do domu i to, ze mają "okienka".
          2. Straci albo nie straci, są to 3 dni mniej nauki.
          3. Tak, niestety tak
          6. I to, że zamiast parku czy chocby terenów zielonych mamy kościół
          na kościele.
          7. Nie jest to przedmiot OBOWIĄZKOWY
          9. Sprawdzę, ale w dalszym ciągu wydaje mi się, że maja w tym ulgi!!!
          10. Nie o 6.00 a o 7.00 ( salowych w nocy wogóle nie ma na
          większości oddziałów) i ma to uzasadnienie ( konieczność np pobrania
          badań), ale szarpanie śpiących ludzi przez księdza - już nie.
          Podobnie jak wieszanie w szpitalnych salach krzyży. Nie na
          wszystkich to dobrze działa. Jak ktos chce się pomodlic jest
          szpitalna kaplica
          11. Nie przesadzam ani trochę!!!!!!! Księżulo bez mrugnięcia okiem
          odprawił pogrzeb gdy na biurku pojawiło sie tysiąc złotych!!!!
          Jeszcze przeliczył. Kler jest w 99% pazerny, obrzydliwie pazerny. I
          żeruje właśnie na takich sytuacjach.
        • guderianka Re: protozoa 12.03.08, 11:11

          > > 1. Religia - wszechobecna w szkole, w środku dnia, dzieci
          > > niechodzące traca 2 godziny w tygodniu
          > w jakim sensie: tracą? Że nie idą do domu cześniej?

          W środku dnia, czyli zamiast iść do domu kwitną w świetlicy i
          czekają aż się skończy religia, by móc iść na kolejne lekcje


          Jetsem przeciwna rekolekcjom zamiast lekcji, ale wierz mi - nikt na
          > tych 3 dniach nauki nie straci. Szkoła już coraz mniej uczy i nie
          > dopatrywałabym się winy w KK

          Chodzi o zasadę. Interes jednych przedkładany jest nad dobro drugich


          Ale skoro już jest przedmiotem szkolnym (co nie jest dobre), to
          > niech jest traktowana jak inne przedmioty

          Nie może być traktowana jak inne przedmioty, ponieważ na inne
          przedmioty chodzą wszyscy a na religię tylko Ci, którzy chcą.

          > > 11. Pogrzeby!!! Kolejny skandal! Zmarła moja teściowa.
          > > Niepraktykująca i niewierząca, ale mająca grób rodzinny na
          > > cmentarzu, który został oddany po 1989 roku kościołowi. Gdy
          > kupowała
          > > na cmentarzu grób po śmierci swojego ojca był to cmentarz
          > KOMUNALNY
          > > NIE KATOLICKI. I co się dzieje? Ksiądz odmawia zezwolenia na
          > świecki
          > > pochówek. Trudno w sytuacji smierci wymagac od rodziny szukania
          > > nowego miejsca, gdy takie jest i do tego jest wola Zmarłej, ze
          > chce
          > > byc pochowana razem z rodzicami. Proponuję księdzu okrągła sumke
          i
          > > zaczyna byc mi wszystko jedno jaki charakter będzie miał
          pogrzeb -
          > > chce go załatwic i chce uszanowac wole Zmarłej. Ksiądz bez słowa
          > > inkasuje równowartość połowy mojej pensji i w ciągu 20
          > > minut "załatwia sprawę". Jest pogrzeb katolicki ( na którym
          > zreszta
          > > lata sie z tacą).
          > przesadzasz

          no to ja też przesadzam, bo też miałam w rodzinie 2 takie sytuacje
          • mma_ramotswe Re: protozoa 12.03.08, 16:00
            guderianka napisała:

            >
            > > > 1. Religia - wszechobecna w szkole, w środku dnia, dzieci
            > > > niechodzące traca 2 godziny w tygodniu
            > > w jakim sensie: tracą? Że nie idą do domu cześniej?
            >
            > W środku dnia, czyli zamiast iść do domu kwitną w świetlicy i
            > czekają aż się skończy religia, by móc iść na kolejne lekcje

            OK, rozumiem. Aczkolwiek w szkołach moich dzieci religia jest na
            końcu, a w szkole średniej etyka dla tych co na religię nie
            uczęszczają.
            Ale domyślam się, że w innych szkołach jest inaczej.
            Jest jeszcze taki przedmiot "wychowanie do życia w rodzinie" - na to
            też nie wszystkie dzieci chodzą i kiblują w świetlicy


            >
            >
            > Jetsem przeciwna rekolekcjom zamiast lekcji, ale wierz mi - nikt
            na
            > > tych 3 dniach nauki nie straci. Szkoła już coraz mniej uczy i
            nie
            > > dopatrywałabym się winy w KK
            >
            > Chodzi o zasadę. Interes jednych przedkładany jest nad dobro
            drugich
            a ja myślę, że i dla KK to nie jest interes. Ale to głębsza sprawa



            >
            >
            > Ale skoro już jest przedmiotem szkolnym (co nie jest dobre), to
            > > niech jest traktowana jak inne przedmioty
            >
            > Nie może być traktowana jak inne przedmioty, ponieważ na inne
            > przedmioty chodzą wszyscy a na religię tylko Ci, którzy chcą.
            no dobrze, ale skoro już chcą, to niech się liczą z konsekwencjami.
            Ale dodam, że ejstem również przeciwna religgi jako przedmiotowi
            szkolnemu


            >
            >
            >
            >
            >
            >
            >
    • katrio_na Re: Do mam wierzących i praktykujących 12.03.08, 10:49
      A moze ja sie wychowywalam w innym kraju?
      Nie nalezy walczyc z wiatrakami bo po co?
      Nigdy nie bedziemy mekka wyznaniowa jak Stany, w nasza tradycje jest
      wpisana wiara chrzescijanska.

      W codziennym zyciu zauwazam katolicyzm bo trudno go nie zauwazac.
      Ale czy mi przeszkadza?
      W szkole sredniej chodzilismy na etyke ktora byla wlasciwie historia
      filozofii - nie bylo z tym problemow. Czas rekolekcji byl dla nas
      dniem wolnym i wielce rozczarowani z tego powodu nie bylismy smile
      Mialam okazje 2 razy sie przeprowadzac i 2 razy pukal do moich drzwi
      ksiadz ktoremu grzecznie dziekowalam - wiecej sie nie pokazywal.
      Bedac w szpitalu w dosc trudnej sytuacji rowniez odwiedzil mnie
      ksiadz z pytaniem czy moze potrzebna jest rozmowa. Podziekowalam.
      Wszystko to bylo bardzo subtelne choc uwazam, ze bardziej przydalaby
      sie pomoc psychologa jak to jest na zachodzie smile

      Mam dziecko ktorego nie wychowuje w wierze katolickiej ale ktore zna
      te wiare, jak pare innych tez.
      Z Babcia ktora jest katoliczka chodzi czasami do kosciola rowniez w
      swieta religijne. Wie, ze to dominujaca wiara w naszym kraju. I wie
      co to jest wiara.
      Ale dla nas czlowiek pochodzi od malpy.
      Syn na religie nie pojdzie, nie chcialabym aby w tak mlodym wieku,
      jego umyslem manipulowano jednostronnie gdy jeszcze nie umie sie
      obronic i podjac slusznej decyzji. Zapisujac syna do szkoly wybralam
      taka ktora ma religie na poczatku zajec - dwa razy w tygodniu
      bedziemy dojezdzac pozniej.

      Dodam jeszcze, ze jako ateistka jeden z kierunkow studiow skonczylam
      na katolickiej uczelni (kierunek swiecki) i mialam okazje spotkac
      bardzo otwarte osoby o swietnych horyzontach.
      Nigdy nic nie jest ani czarne ani biale.
      My musimy to wyposrodkowac.

    • iwciab Re: Do mam wierzących i praktykujących 12.03.08, 15:47
      Jako,że dużo postów się pojawiło, nie bardzo mam czas aby odpisywać na każdy z
      osobna, wiec napiszę ogólnie. Otóż mam pretensje do osób wypowiadajacych sie na
      tym forum, że niestety nie mogą uznać swojej mniejszosci w tym kraju. Polska to
      kraj w ponad 90% katolicki i trudno, żeby te 90% miało dostosować sie do
      znacznej mniejszości, nie świecić niczego, bo im to przeszkadza, posciągać
      krzyże, wynieść ze szkół religie, wyprowadzić kapelanów ze szpitali, bo też im
      to przeszkadza, w podręcznikach nie powinno być żadnych wzmianek o świetach i
      wydarzeniach religijnych, bo to już indoktrynacja ich dzieci. Ludzie zastanówcie
      sie! czy pojechalibyście do kraju np. muzułmańskiego i tam będąc zdecydowaną
      mniejszością religijną stawialibyście jakieś warunki? Dziwi mnie również to, ze
      osoby , które mają tyle pretensji do kościoła i księzy, bardzo często chcą brać
      w kościele ślub, chrzcić dzieci, posyłać je na religię, tylko zeby broń Boże
      nikt od nich niczego nie wymagał , o nic nie pytał. A już nie wspomnę o
      pogrzebach, że choścby ktos przez całe życie pluł na kościół, to później rodzina
      idzie i żąda katolickiego pogrzebu.
      Księżą i katecheci według niektórych z Was włażą Wam w buciorach w życie,
      ogłupiaja Wam dzieci, pasożytują na Was rzekomo nie płacąc podatków, zrywaja
      chorych z łóżek w szpitalach. Najlepiej ich wszystkich wysłać na Księżyc, co? a
      głupie media i mózgotrzepowe pisemka nie ogłupiaja Wam dzieci, sekty wciskające
      ulotki w centrach miast też nie? Ponoć za dużo kościołów sie buduje, na
      szczęście nikt z Was złotówki do tego nie dokłada, bo są budowane z datków tych,
      którzy mają na to ochotę. A centrów handlowych nie powstaje za dużo? szumnie
      nazywaja się galeriami lub parkami, zebyście myśleli ze jesteście tacy
      kulturalni, że tam chodziciesmile
      Pewnie większość z tych gardzących kościołem niedługo piękne pisanki zrobi a na
      Boże Narodzenie będzie kupować choinkę i prezenty, tylko czy wiecie, ze to są
      czysto katolickie świeta, wypływające z wiary a nie z tradycji, legendy itp.
      To narazie chyba tyle, pozdrawiam
      • 0golone_jajka Re: Do mam wierzących i praktykujących 12.03.08, 16:01
        Polska to
        > kraj w ponad 90% katolicki

        >Pewnie większość z tych gardzących kościołem niedługo piękne pisanki zrobi a na
        Boże Narodzenie będzie kupować choinkę i prezenty, tylko czy wiecie, ze to są
        czysto katolickie świeta, wypływające z wiary a nie z tradycji, legendy itp.

        Ojojoj, jesteś w ogromnym błędzie. Po pierwsze co to znaczy że Polska to kraj w ponad 90% katolicki? Czy masz na myśli że ponad 90% obywateli zostało ochrzczonych? Czy chrzest czyni z człowieka katolika?? A dlaczego regularnie do kościoła chadza grubo poniżej połowy tzw. wiernych? No i tę "nagonkę" na Kościół robi niecałe 10% niekatolików?? Ciekawe, zaiste ciekawe.
        Po drugie pisanki i choinka wywodzą się z tradycji przedchrześcijańskich. Nie trzeba być koniecznie katolikiem by w jajku widzieć symbol życia! Nie pierwsi katolicy na to wpadli. Inna sprawa, że jak ktoś idzie poświęcić jajka (cokolwiek to znaczy) to już bierze udział (świadomie czy też nie) w rytuałach katolickich. Ale czy udział w kilku rytuałach religijnych w roku czyni z człowieka wyznawcę danej religii?
      • guderianka Re: Do mam wierzących i praktykujących 12.03.08, 16:09
        iwciab-jedna podstawowa najważniejsza zasada

        W Polsce RZEKOMO istnieje rozdział Kościoła od Państwa.

        I tu jest pies pogrzebany
        Niech sobie Polska będzie krajem katolickim-ale Kościół niech zajmie
        się krzwieniem wiary i edukacją we własnym zakresie a nie poprzez
        publiczne szkoły
      • guderianka błagam iwciab 12.03.08, 16:12
        Nie pisz, ze choinka jest czysto katolickim świętem i wypływa z
        wiary. Toż to pogański zwyczaj!
        • 0golone_jajka Re: błagam iwciab 12.03.08, 16:20
          To samo jej napisałem. Kobieta nie bardzo się orientuje w sytuacji.
          • guderianka Re: błagam iwciab 12.03.08, 16:26
            No i niestety uncertain
            Wielu katolików się nie orientuje w sytuacji. Za to wielu się
            oburza, że nie-katolik obchodzi ICH święta tongue_out
          • iwciab do Ogolone... 12.03.08, 17:13
            klakierowanie, to chyba właściwe określenie, Twojego zachowania, pomyśl dlaczego?
            • 0golone_jajka Re: do Ogolone... 12.03.08, 17:16
              To się nazywa dyskusja, weź w niej udział, zamiast przyganiać rozmówcom.
        • iwciab Re: błagam iwciab 12.03.08, 17:15
          ale chyba przyznasz, że zwyczaje te są ściśle związane z Bożym Narodzeniem i
          Wielkanocą, a z jakiej okazji ty chcesz te zwyczaje podejmować, skoro nie wierzysz?
          • wieczna-gosia Re: błagam iwciab 12.03.08, 17:50
            > ale chyba przyznasz, że zwyczaje te są ściśle związane z Bożym Narodzeniem i
            > Wielkanocą, a z jakiej okazji ty chcesz te zwyczaje podejmować, skoro nie wierz
            > ysz?

            hmmmm......
            bo nie wszyscy niewierzacy to cyniczne sk...syny, niektorzy lubia rodzinna
            atmosfere, lubia dawac prezenty i pic herbatke u babci. I np moga przy okazji
            nie lamac sie oplatkiem, nie isc na pasterke i nieswiecic koszyczka, tylko w
            niedziele zjesc jajko na twardo a w poniedzialek polac sie woda.
          • katrio_na Błagam nie kompromituj się już... 12.03.08, 18:51
            Jak mozna tak brnac dalej przy braku elementarnej wiedzy???

            Dziewczyno czy ty naprawde nie wiesz, ze jesli zarzucac komus
            hipokryzje to raczej chrzescijanstwu za "ochrzczenie" prawie
            wszystkich poganskich swiat????
            Znasz li Ty historie kosciola?

            To mnie wlasnie przeraza i przykro mi to mowic ale dlatego katolicy
            sa nie szanowani bo w przerazajacej wiekszosci to idioci.
            Przepraszam ale ja wszystko scierpie ale glupoty juz nie.




      • nenia1 Re: Do mam wierzących i praktykujących 12.03.08, 16:13
        To ciekawe co piszesz o tych mniejszościach, wydaje mi się, że w czasach rzymskich chrześcijanie w pewnym okresie też byli zdecydowaną mniejszością, nie chcieli uznać np. boskości cesarza, stąd spotykały ich prześladowania. Masz do tych ludzi pretensje?
        A do misjonarzy, którzy jeżdzą do krajów, gdzie chrześcijaństwo
        jest w śladowych ilościach, lub nie ma go wcale. Po co jeżdzą do krajów, gdzie są mniejszościa i przekonują do swojej wiary, nie potrafią uznać swojej mniejszości i się z nią pogodzić?

        I skoro jest aż 90% procent katolików w Polsce, to co powiesz o skuteczności i kondycji swojej religii oraz jej przesłania,( jakby nie patrzeć obecnej tutaj od ponad 1000 lat ) w kontekście panujacego alkoholizmu, przemocy, korupcji, wzajemnej "życzliwości"
        wśród Polaków.
        • akaef Re: Do mam wierzących i praktykujących 12.03.08, 16:53
          > Polska to kraj w ponad 90% katolicki i trudno, żeby te 90% miało
          dostosować sie do znacznej mniejszości

          Bzdura. Żeby podobną głupotę zweryfikować wystarczyłoby wprowadzić
          podatek na kościół. Okazałoby się wtedy ile mamy katolików w tym
          katolickim kraju.

          > czy pojechalibyście do kraju np. muzułmańskiego i tam będąc
          zdecydowaną mniejszością religijną stawialibyście jakieś warunki?

          W krajach muzułmańskich nie ma rozdzielności wiary i państwa. To
          jest jedna z podstawowych zasad islamu: wszystko na świecie jest
          podporządkowane boskiemu ładowi i podlega boskiej jurysdykcji. Także
          sprawy państwa i społeczeństwa. Dlatego porównywanie innych religii
          do islamu jest w tym zakresie bezpodstawne.

          > Dziwi mnie również to, ze osoby , które mają tyle pretensji do
          kościoła i księzy, bardzo często chcą brać w kościele ślub, chrzcić
          dzieci, posyłać je na religię,

          No i stąd się potem bierze 90% katolików w Polsce. Dla KK zawsze
          ilość była ważniejsza od jakości (kochane pieniążki, kochane
          pieniążki...)

          > Księżą i katecheci według niektórych z Was włażą Wam w buciorach w
          życie, ogłupiaja Wam dzieci, pasożytują na Was rzekomo nie płacąc
          podatków, zrywaja chorych z łóżek w szpitalach. Najlepiej ich
          wszystkich wysłać na Księżyc, co?

          Oj, niestety, marzenie ściętej głowy smile

          > głupie media i mózgotrzepowe pisemka nie ogłupiaja Wam dzieci,
          sekty wciskające ulotki w centrach miast też nie?

          No jakoś nie, nad pisemkami i mediami, do których mają dostęp moje
          dzieci mam kontrolę, poza tym szkoła ich nie sankcjonuje, w
          przeciwieństwie do religii. W szpitalu moje dziecko też nie dostało
          pornola, tylko święty obrazek i krzyżówkę o życiu Jezusa (z dwojga
          złego wolałabym żeby dostał pornola smile). Histeria na temat sekt - no
          sorry, to już jest śmieszne i żałosne.

          > Ponoć za dużo kościołów sie buduje, na szczęście nikt z Was
          złotówki do tego nie dokłada, bo są budowane z datków tych, którzy
          mają na to ochotę.

          Taaaaa, na przykład słynna swiątynia opatrzności bożej...

          > A centrów handlowych nie powstaje za dużo? szumnie nazywaja się
          galeriami lub parkami, zebyście myśleli ze jesteście tacy
          kulturalni, że tam chodziciesmile

          Owszem. I są tak samo architektonicznie obleśne i nieprzydatne jak
          większość współczesnych kościołów.

          > Pewnie większość z tych gardzących kościołem niedługo piękne
          pisanki zrobi a na Boże Narodzenie będzie kupować choinkę i
          prezenty, tylko czy wiecie, ze to są czysto katolickie świeta,
          wypływające z wiary a nie z tradycji, legendy itp.

          Żadne tzw. katolickie, a nawet szerzej - chrześcijańskie - święta
          nie są nowatorskim pomysłem kościoła. Wszystkie są przejętymi w
          mniejszym lub większym stopniu tradycjami/obrzędami/zwyczajami
          pogańskimi, ludowymi, itp. Inaczej kościół nigdy by nie przyciągnął
          wiernych. Dokształć się najpierw kobieto, zanim głupoty wypiszesz...
        • sion2 Re: Do mam wierzących i praktykujących 12.03.08, 16:55
          Czy jezeli zasady wyznania chrzescijanskiego (katolicyzm to nie
          religia, bo ta jest jedna:chrzescijanska ale wyznanie, tak samo jak
          zielonoswiatkowcy, baptysci, luteranie itd) mowia o koniecznosci
          milosci blizniego a ludzie nie miluja sie nawzajem to znak że
          religia jest zła czy że ludzie nie chcą jej sluchac?

          pytania antyklerykalow i ich tezy są ciagle te same, sprzeczne same
          w sobie, popisujace sie nieznajomoscia religii - niestety

          ludzie czego wy chcecie od nas wierzacych? odczepcie sie od nas,
          zajmijcie sie swoimi rytualami swieckimi a nas zostawcie w spokoju -
          NAPRAWDE a nie na niby czyli jak potrzeba wam
          chrztu/pogrzebu/bierzmowania/malzenstwa lub zeby dziewczynka tak
          ładnie na I Komunie wygladala - zaraz biegniecie do kosciolka i do
          proboszcza ale zgroza gdy ten zacznie wypytywac, gdy bedzie chcial
          sprawdzic podstawowa wiedze religijna wasza i o niedzielne msze
          zapyta... oj, wstrety ksiadz, z buciorami wlazi zycie !

          wszystko dlatego ze Kosciol traktujcie jak supermarket: ma byc
          szybko, ładnie, tanio i dobrze zapakowane a jak ktos czegos wymaga
          to dopiero lament!

          wszystkie argumenty i stereotypy tutaj rzucone znam na pamiec od 4
          lat jak pisuje na forach, ciagle to samo, te same bzdury...

          i powtarzam: nie chodzi tutaj o kwestie religii w szkole, sama
          uwazam ze powinna byc od gimnazjum w kosciele, tez uwazam ze srednia
          nie powinna byc liczona z religia
          chodzi o wasza nieznajomosci podstawowych prawd wiary i
          funkcjonowania kosciola czego dajecie wyraz chocby w tym wątku

          prosze antyklerykalowie odpowiedzcie na pytanie: dlaczego katolik
          powinien chodzic co niedziele do kosciola na msze?
          • 0golone_jajka Re: Do mam wierzących i praktykujących 12.03.08, 17:04
            Konkrety droga sion konkrety proszę. Na razie każesz się nam od was odczepić. Sęk w tym, że to nie my do was, ale wy do nas się przyczepiacie.

            > prosze antyklerykalowie odpowiedzcie na pytanie: dlaczego katolik
            > powinien chodzic co niedziele do kosciola na msze?

            Dekalog? 3. przykazanie?

            Ciekawe czy zrewanżujesz się jakąś sensowną odpowiedzią za moją odpowiedź?
            • wieczna-gosia Re: Do mam wierzących i praktykujących 12.03.08, 17:53
              ale jak nie pojdzie to nieprzestaje byc katolikiem, nie przestaje byc nawet
              niepraktykujacym katolikiem, przedstaje byc co najwyzej bezgrzesznym katolikiem.

              Ciekawy jest fakt ze najsurowszym krytykiem katolikow nie jest Pan Bog, ktory
              pozostawial mase furtek, mozna sie wyspowiadac, mozna nawrocic, mozna ochrzcic w
              wieku 80 lat, tylko niewierzacy smile
          • nenia1 Re: Do mam wierzących i praktykujących 12.03.08, 18:42
            Nigdzie nie napisałam, że idee chrześcijańskie sa złe, napisałam tylko że obserwując większość jej wyznawców, jest to religia nieskuteczna, "po owocach ich poznacie".

            Swoją droga istnieje dużo doktryn, których założenia były dobre, ale w praktyce okazały się nieskuteczne, jak mawiał mój profesor - jaka jest różnica między Marksem a marksistami? Taka jak między Kantem, a kanciarzami.

            Sądze, że pretensje powinnaś kierować głównie do własnego współwyznawców, do ślubu kościelnego, czy to komunii nie przystępują osoby niewierzące, tak jak ty z pewnością nie modlisz się pieć razy dziennie z twarzą skierowaną do Mekki, bo nie czujesz takiej potrzeby.
            To własnie sami katolicy są bardzi często letni w swojej wierze, to oni nie mają wiedzy na temat własnej religii i mają pretensje do proboszcza, osoby niewierzące mają to gdzieś.
            Dlaczego jest tak niski poziom wiedzy, pomimo uczestnictwa w mszach, rekolekcjach i religii w szkołach i przedszkolach, nie wiem, mogę się tylko domyślac jaki jest poziom edukacji religijnej, skoro są takie efekty.

            I jeszcze jedno, dopóki Kościół godzi się i korzysta z finansowania swoich działań i instytucji przez budżet państwa, czyli z kasy wszystkich obywateli państwa, musi się również liczyć z krytyką niewierzących.
            • sion2 Re: Do mam wierzących i praktykujących 12.03.08, 20:19
              No ale chwileczke nenia1, moim zdaniem argumentujesz nielogicznie.
              Kościoł głosi nauke moralna chrzescijanska, oparta na 10
              przykazaniach i przykazaniu milosci z Nowego Testamentu. Te
              przykazania, oprócz kilku odnoszących sie wprost do Boga, dotyczą
              relacji miedzyludzkich: żeby nie kraść, nie zabijac, nie klamac, nie
              cudzołożyć, nie oczerniać blizniego i jeszcze milowac go wiecej niz
              siebie samego. Ludzie nie chca tego sluchac gdyz uderza to w ich
              egoizm, gdy tylko sie wymaga od nich czegos moralnie, lamentuja ze
              przeciez są "wolni" i mogą postępowac jak chcą. I tak postępują.
              Postępują WBREW nauce chrzescijanskiej, wbrew temu czego chce Bóg.
              Owocem tego postępowania są kradzieze, rozboje, zabójstwa, korupcja
              i zwykła nieżyczliwość codzienna. Podkreslam - to owoc ZANIECHANIA
              nauki chrzescijanskiej, obecnie przekazywanej przez Kościół.
              Wytłumacz mi dlaczego wine za cale zlo swiata ponosi wiec Kosciol?!
              NIeskutecznie przekazuje nauke? wiec napisz jak wedlug ciebie
              wygladaloby skuteczne gloszenie 10 przykazan Bożych - moze uwazasz
              ze nalezaloby ludzi ZMUSZAC do ich przestrzegania? no ale
              chwileczke, przeciez uwazasz ze kosciol sie wtrąca i zmusza ludzi do
              postepowania jakiego nie chcą... to jak w koncu ma byc: ma zmuszac
              czy nie zmuszac?
              Gdybys byla czlowiekiem dobrej woli dostrzegalabys dobro wsrod ludzi
              kosciola i potrafilabys wskazac wokol siebie swietlane przyklady
              wsrod ksiezy, zakonnic i biskupow. problem polega na tym ze łatwiej
              jest emocjonowac sie złem, ktore bardziej krzykliwe jest niz dobro.

              Mylisz sie pisząc że osoby niewierzące "mają gdzies" sprawy wiary.
              Chyba masz na mysli prawdziwych ateistow kulturalnych spkkojnych
              ludzi ktorzy szanuja poglady innych - ale takich na forach jest jak
              na lekarstwo. Typ Ogolone_jajka to zawziety antyklerykal, tutaj
              udaje zrownowazonego faceta ale jak pisalam, znam go 4 lata i to
              czlowiek moim zdaniem chory psychicznie gdyz baaaaardzo duzo czasu
              poswieca na walke z katolicyzmem (tylko!), z forum wychowanie w
              wierze byl wyrzucany ok 6 razy, wracal pod innym nickiem zeby nas
              wysmiewac i denerwowac, ostatnio gdy forum jest zamkniete juz 2 razy
              udawal niby to poszukajaca osobe i byl przyjmowany ale jego
              argumenty są jak z rodzaju zdartej, zacinajacej sie plyty ktora
              odtwarza w kolko to samo i od razu biedaczyna jest rozpoznawany.
              Podobie z forum KiR (Kosciol i religia) calkowice swieckiego gdzie
              pisze mnostwo normalnych ateistow Pan Jajco byl wyrzucany nie wiem
              moze 10 razy? jego nicki to np. hata_mari, kubus, brzydka_kasia,
              obecnie omat_koboska i jeszcze ok 8 innych ktorych nie pamietam. To
              jest wlasnie przyklad ludzi kompletnie szurnietych na punkcie
              religii, ktorzy nie spoczna az oplują wszystko co mozna. Przy tym
              nigdy nie uzywa epitetow, jest spokojny i wywazony - taki przebiegly
              cynizm. Ja nie czytam jego postow wiec nie wiem co o mnie napisal,
              ale jest moim "wrogiem", kiedys wysmiewal takze z mojej
              niepelnosprawnosci i tego ze prosilam moich wierzacych przyjaciol z
              forum o modlitwe. Dla Jajca to byl powod do kpin - oto prawdziwy
              ateista big_grin.

              Jaki jest poziom edukacji? oj widze ze nie wiesz zupelnie co mowisz.
              problem nie jest w poziomie edukacji gdyz ten jest bardzo wysoki ale
              w tym że dzieci i mlodziez w ogole nie maja w domu przykladu wiary
              wiec to co sie im wklada do glow na religii maja gleboko gdzies.
              Jesli rodzice nie modla sie nigdy - dziwisz sie dziecko nie zna
              zadnej modlitwy i nie rozumie jej slow?! co z tego ze przez pierwsze
              3 lata nauki religii dziecko poznaje podstawy, ze sie tlumaczy,
              wyjasnia, uczy na pamiec - co z tego, skoro ono wraca do domu i NIKT
              Z NIM NIE ROZMAWIA na ten temat, nikomu nie zalezy zeby dziecko
              umialo chocby Ojcze nasz i Zdrowas Mario, zeby potarfilo powiedziec
              skad sie wziela Eucharystia i na czym polega spowiedz - gdy zapytasz
              o to gimnazjalistow wybałuszaja oczy. Dlaczego???? bo kosciol źle
              edukuje? żartujesz?

              Powodem odejscia od wiary jest to , ze ona zawiera WYMAGANIA a nie
              same przyjemnosci, ona podaje zasady sprzeczne z duchem i dążeniami
              tego swiata, nakazuje pewne posluszenstwo Bogu. To jest powód
              niepopularnosci chrzescijanstwa.
              Twierdzic że wine za brak zycia wiarą przez ochrzczonych ponosi
              Kosciol jest dla mnie szczytem wykrętów.
              • 0golone_jajka sprawdzona taktyka tzw. wierzących 12.03.08, 21:37
                Sion po mnie pojechała, powiedziała trochę prawdy ale i trochę nieprawdy, ale nie to jest najważniejsze. Zauważcie, że w ogóle nie che podejmować dyskusji. Po prostu ignoruje niewygodne pytania i fakty. Tak było niemal od początku, to znaczy na samym początku próbowała dyskutować, ale po jakimś czasie, wobec przytłaczających ją faktów, wobec niepodważalności moich wypowiedzi po prostu zrejterowała. Poddała się. Schowła głowę w piasek.
                Zdaniem sion jestem chory psychicznie bo krytykuję katolicyzm. Hmm, zdaniem wielu to objaw zdrowia i dowód na to że ma się otwarte oczy.

                Szczerze żałuję że tzw. wierzący nie mają siły/chęci/umiejętności/odwagi podyskutować o sprawach wiary, ale kulturalnie, bez emocji, bez epitetów, bez sugestii (ja też mógłbym napisać, że sion jest chora psychicznie, ale co by to dało? - ja wolę opierać się na faktach, a fakty są takie że sion to ... no ale nawet fakty pominę, choć one akurat dosyć dobrze tłumaczą zaangażowanie religijne sion)
                • mma_ramotswe Re: sprawdzona taktyka tzw. wierzących 12.03.08, 21:48
                  Nie, Ogolony. Nie chodzi o to, że krytykujesz katolicyzm, ale o to,
                  ile masz wcieleń i jak uparcie to wszystko robisz.
                  • 0golone_jajka Re: sprawdzona taktyka tzw. wierzących 13.03.08, 09:41
                    Wytrwałość jest cnotą. Dlaczego tylko wierzący mają mieć morelny obowiązek ewangelizowania? Hmm, chyba tylko świadkowie J. to robią, ale to inna rzecz. Ja też chcę mieć prawo móc wypowiadać się w tych kwestiach, które mnie interesują, a poprzez dyskusję czy choćby rzucenie tematu, skłonić czytelnika do MYŚLENIA. I to tak strasznie niektórych boli.
                    • mma_ramotswe Re: sprawdzona taktyka tzw. wierzących 13.03.08, 09:52
                      poniekąd racjasmile Z akcentem na "poniekąd"smile)
              • nenia1 Re: Do mam wierzących i praktykujących 12.03.08, 22:18
                No cóż, przez wiele lat zmuszano, ale to już chyba nie te czasy.

                Podejrzewam, że nauka byłaby o wiele skuteczniesza, gdyby ci co ją głoszą postępowali zgodnie z tym co sami nauczają.

                Zauważ, że praktycznie nikt nie kwestionuje 10 przykazań, czy nauk płynących z Nowego Testamentu, wielu jednak boli rozdźwięk pomiędzy pouczeniami z ambony, a tym co się dzieje w Kościele.
                Podam ci przykład nauczyciela, który uczy dzieci w klasie, że kradzież jest zła. Bronek i Zdzisiek ukradli koledze mazak, dostali uwagę do dzienniczka i naganę na oczach klasy. Na drugi dzień piórnik ukradł syn nauczyciela, i co robi nauczyciel?
                Stara się sprawę utajnić, inne dzieci o tym wiedzą i mówią o tym, ale nauczyciel twierdzi, że to są bardzo złe dzieci, pełne nienawiści, chcą mu zaszkodzić, ze przecież należy wybaczać, a nie kierować się odwetem. A to wszystko okraszone poczuciem moralnej wyższości.
                Czy ten nauczyciel będzie wiarygodny?

                Zapewne, że są wspaniali ludzie w Kościele, jak również w każdej innej grupie społęcznej, ale to Kościól rości sobie prawo do pouczania i oceniania innych, przypisując sobie rolę moralnego kręgosłupa ludzkości.

                Twierdzisz, że nie ma we mnie dobrej woli, nie dostrzegam dobrych ludzi w Kościele i emocjonuje się złem.

                Po czym sama poświęcasz całe akapity na udawadnianie, jak niewielu jest kulturalnyh ateistów, jak chory jest jajco, wymieniasz jego nicki, czyli czym ty się emocjonujesz, dobrem, czy jednak czymś bardziej krzykliwym?

                Jeśli jednak ktoś wyśmiewał się z twojej niepełnosprawności, to faktycznie jest to obrzydliwe.

                Nie wiem jaki jest teraz poziom edukacji na lekcjach religii.
                Nie chce mi się jednak wierzyć, ze jest bardzo wysoki, a przez tyle lat nauki od przedszkola aż do matury tak niewiele ludzie wynoszą.
                Do tego dochodzi przecież również uczestnictwo w mszach, rekolekcjach, roratach itd.

                Ja z moją córką nie rozmawiam po niemiecku, bo nie miałam z tym językiem do czynienia, a mimo to moja córka świetnie sobie z nim radzi, swobodnie mówi i pisze. Podobnie nigdy nie rozmawiałam z nią na temat fizjologii i anatomii człowieka, a mimo to ona się swietnie orientuje w budowie ludzkiego ciała, wiele nazw zna po łacinie.
                To chyba dowód na to, ze można nauczyć się geografii, języka obcego, biologii, historii, matematyki w szkole, na lekcjach, niekoniecznie rodzice muszą się na wszyskim znać.
                Dlaczego z zasadami religii miało by być inaczej?
                • sion2 Re: Do nenia1 13.03.08, 14:49
                  nenia1 napisała:

                  > No cóż, przez wiele lat zmuszano, ale to już chyba nie te czasy.

                  No jak to, w kółko słyszę że kosciol "zmusza" nas do czegos a
                  niektorym to nawet z buciorami wchodzi w zycie.

                  >
                  > Podejrzewam, że nauka byłaby o wiele skuteczniesza, gdyby ci co ją
                  głoszą postę
                  > powali zgodnie z tym co sami nauczają.

                  Och zgodzę się z Tobą w 100%. Tylko widzisz, zdaje się że uważasz
                  nie tylko że byłaby skuteczniejsza ale że to Kosciol ponosi winę za
                  to że ludzie nie chcą zyc po chrzescijansku. A z tym to ja sie nie
                  zgodze. jesli wierzysz w Boga to powiem ci że On na koncu życia
                  kazdego czlowieka zapyta go "dlaczego TY nie wierzyłeś?" i zapewniam
                  cie ze odpowiedz "bo mialem glupiego katechete" nie bedzie
                  usprawiedliwieniem. Wierzy sie w Boga i Bogu a nie w
                  ksiedza/katechetke/zakonnice/biskupa. te osoby są tylko
                  przekazicielami orędzia a jesli ktos potrafi wytrwac w wierze tylko
                  i wylacznie otoczony swietlanymi postaciami - to znak ze wiezi z
                  Bogiem nie nawiazal żadnej, polega na ludziach i gdy ludzkie
                  autorytety zawioda - obraza sie na Boga. Powodem niepopularnosci
                  chrzescijanstwa jest to że ono stawia wymagania, a nie to że w
                  kosciele zdarzaja sie zgorszenia.

                  >
                  > Zauważ, że praktycznie nikt nie kwestionuje 10 przykazań, czy nauk
                  płynących z
                  > Nowego Testamentu, wielu jednak boli rozdźwięk pomiędzy
                  pouczeniami z ambony, a
                  > tym co się dzieje w Kościele.

                  naprawde nikt nie kwestionuje 10 przykazan? a obowiazek niedzielnej
                  mszy sw (3 przykazanie)? a aborcja (piate przykazanie)? a seks
                  przedmałżeński i w ogóle nauka o wiernosci (9 przykazanie)? a
                  nierozerwalnosc malzenstwa (nauka Chrystusa)?
                  czyli sama przyznajesz ze dla ciebie "pouczenia z ambony" są tylko
                  mową ludzką o tresci wymyslonej przez ksiedza i nic dla ciebie nie
                  znaczy fakt ze ten nierzadko głupi (powaznie piszę) ksiadz
                  przekazuje slowa Chrystusa? te slowa skierowane sa do ciebie i do
                  tego kto je glosi ale ktos glosic je musi. Czy jezeli wykladowca
                  prawa karnego bylby dran maltretujacy na co dzien rodzinę, łapówkarz
                  i aferzysta o ktorym wszyscy wiedza ale nikt go tknac nie chce -
                  jezeliby tak bylo czy gdyby studenci nie chcieli przestrzegac prawa
                  i tlumaczyli to postepowaniem wykladowcy czy byliby usprawiedliwieni?
                  Jezeli nie to dlaczego uwazasz ze za codzienne tragedie jakie sie
                  dzieja wokol nas ponosza wine ci co glosza nauke Chrystusa? Nie
                  trzeba zajmowac sie osadzaniem innych ale patrzec na siebie, jak JA
                  żyje nauka Chrystusa, bo tylko o to Chrystus mnie zapyta.


                  > Podam ci przykład nauczyciela, który uczy dzieci w klasie, że
                  kradzież jest zła [wycielam zeby mi sie odpowiedz zmiescila w jednym
                  poscie)
                  >
                  > Czy ten nauczyciel będzie wiarygodny?

                  Podam ci inny przyklad, nie wymyslony ale ktory sie przydarzyl na
                  lekcjach gdy mialam praktyki. Klasa II czyli 8-latki. Całą lekcje
                  katechetka omawia przykazanie "nie kradnij". Ogólnie, w szczególach,
                  podaje przyklady, dzieci odgrywaja scenki łacznie z nazywaniem uczuc
                  okradzionego czlowieka aby uwewnetrznily sprawe ile moga. Koloruja
                  rysunke odpowiedni, recytuja glosno, wypowiadaja sie. Na przerwie
                  dziecko z tej klasy kradnie kolezance zegarek. dziecko z rodziny
                  bogatej, rodzice "nie maja czasu" na zajmowanie sie "takimi
                  duperelami jak religia". Kogo wina że dziecko okradlo?
                  Czy prawdy moralne są prawdziwe tylko wtedy gdy przestrzega ich ten
                  co je glosi? Jesli odpowiedz ze "tak" to zastanow sie kto wymyslil
                  przykazanie "nie kradnij"? biskup/papiez/ksiadz/katecheta ... czy
                  moze Bóg? przykazan nalezy przestrzegac dlatego ze osoba ktora je
                  glosi jest "cool" czy dlatego że są dane od Boga? - to tak a propos
                  twojego przykladu. Oczywiscie ze nauczyciel ktory by tak postapil
                  jak ty mowisz bylby niewiarygodny. ALE NIE BYLOBY TO
                  USPRAWIEDLIWIENIEM dla dzieci gdyby wszystkie zaczely krasc.

                  >
                  > Zapewne, że są wspaniali ludzie w Kościele, jak również w każdej
                  innej grupie s
                  > połęcznej, ale to Kościól rości sobie prawo do pouczania i
                  oceniania innych, pr
                  > zypisując sobie rolę moralnego kręgosłupa ludzkości.

                  mylisz sie, po pierwsze WIEKSZOSC w kosciele stanowia ludzie dobrzy
                  i mogacy byc przykladem dla innych, po drugie kosciol nie jest
                  sędzia ale Bog, to Bog daje prawa moralne i je stanowi a kosciol
                  chocby zostal mu tylko 1 czlonek na calej ziemi bo retszta odejdzie
                  z powodu niepopularnosci nauki, i tak bedzie trwal przy tej nauce.
                  gdzie cie kosciol osadza? ze zło nazywa złem? jesli chodzi ci o
                  spowiedz to miej pretensje do Chrystusa bo to On powiedzial "komu
                  odpucicie grzechy bedzie mial odpuszczone" - w ogole poczytaj sobie
                  Pismo sw. listy apostolskie zobaczysz ile tam napominania, karania i
                  osądzania przez Apostolów, a to byli swieci ludzie.

                  > Po czym sama poświęcasz całe akapity na udawadnianie, jak niewielu
                  jest kultura
                  > lnyh ateistów, jak chory jest jajco, wymieniasz jego nicki, czyli
                  czym ty się e
                  > mocjonujesz, dobrem, czy jednak czymś bardziej krzykliwym?

                  podaje ci przyklad antyklerykala ktory podszywa sie pod Bogu ducha
                  winnych porzadnych ateistow, ale wierz mi ze przykladów nawiedzonych
                  ludzi walczacych z religia moglabym ci podac sporo, z realu, nie z
                  anonimowego internetu - chce przez to powiedziec ze nikczemnosc nie
                  jest przypisana do kosciola katolickiego i wierzacych jak twierdzi
                  m.in. Jajco ale do kazdej grupy spolecznej W TAKICH SAMYCH
                  proporcjach

                  > Jeśli jednak ktoś wyśmiewał się z twojej niepełnosprawności, to
                  faktycznie jest
                  > to obrzydliwe.

                  a jesli wysmiewal sie z mojej prosby o modlitwe za mnie bo bylo mi
                  ciezko? nazywal to "zabobonem"

                  > . Podobnie nigdy nie rozmawiałam z nią na temat fizjologii i
                  anatomii człowieka
                  > , a mimo to ona się swietnie orientuje w budowie ludzkiego ciała,
                  wiele nazw zn
                  > a po łacinie.
                  > To chyba dowód na to, ze można nauczyć się geografii, języka
                  obcego, biologii,
                  > historii, matematyki w szkole, na lekcjach, niekoniecznie rodzice
                  muszą się na
                  > wszyskim znać.
                  > Dlaczego z zasadami religii miało by być inaczej?

                  przyklad nieadekwatny. czy twoja corka umialby mowic po niemiecku
                  lub rozwiazac test z biologii gdyby nie odrabiala w domu lekcji z
                  tych przedmiotow (a tylko np. przepisywala od kolezanki), gdyby na
                  lekcjach grala w "kolko i krzyzyk" lub tez rysowala glupie rysunki,
                  a wszedzie po lekcjach wysmiewano by sie z kazdego kto chcialby
                  uczyc sie niemieckiego i biologii? dlaczego twoja corka uczy sie
                  niemieckiego i biologii? 1. bo jest swiadoma ze jej sie to przyda w
                  zyciu 2. bo gdy sie uczyc nie bedzie, dostanie "1" na koniec roku i
                  bedzie powtarzac klase.
                  Jesli chodzi o zachowanie na lekcjach - tak wlasnie zachowuje sie
                  mlodziez na lekcjach religii. Ksiadz moze siodme poty pocic ale oni
                  i tak sluchac nie beda...bo po co? czy przyda im sie w zyciu
                  chodzenie co niedziele na msze? w ich przekonaniu nie bo uwazaja sie
                  chodzi sie z tradycji a nie z powodu checi spotkania z Chrystusem
                  (nie z ksiedzem), czy przyda im sie nauka modlitw? nie, bo sie nie
                  modlą w ogóle. A moze grozi niezdanie z klasy do klasy? nie, bo
                  religia nieobowiazkowa jest. No wiec zeby podniesc skutecznosc
                  nauczania (przeciez o to ci chodzi, prawda?) wprowadzono ze dla tych
                  co chodza na religie bedzie ocena do sredniej liczona. tez źle!

                  Nauka religii a zycie zasadmi religii to dwie kompletnie rozne
                  sprawy. Uczyc religii moze kazdy ale to czy sluchacz bedzie tym żył
                  zalezy od niego samego a nie od nauczyciela. Jest tak dlatego że
                  wiara to relacja OSOBOWA z Bogiem, bez niej nie da sie zbudowac
                  zadnej moralnosci ani przetrzegac zadnych praw. Czy ktos byl w
                  stanie zmusic cie do pokochania męża? on sam mógł probowac cie
                  zauroczyc swoim zachowaniem, ale czy mógł sprawic że go naprawde,
                  całego i taki jaki jest - pokochasz? to byla twoja decyzja i
                  zaangazowanie, pr
                  • sion2 Re: Do nenia1 dokonczenie 13.03.08, 14:50
                    prawda? podobnie jest z wiara - ta dojrzala wymaga osobistego
                    zaangazowania a nie dziecinnego szukania winnych wokol siebie.
                  • guderianka ale bajki.. 13.03.08, 16:57
                    jesli wierzysz w Boga to powiem ci że On na koncu życia
                    > kazdego czlowieka zapyta go "dlaczego TY nie wierzyłeś?"

                    Bóg nie pyta. Bóg wie wszystko.

                    a obowiazek niedzielnej
                    > mszy sw (3 przykazanie)?
                    Pierwotnie było :pamiętaj abyś szabas święcił. A nie niedzielętongue_out

                    a seks
                    > przedmałżeński

                    a ktore to przykazanie ?


                    a aborcja (piate przykazanie)?

                    a zabijanie zwierząt, ryb i in stworzonek bożych

                    A dlaczego nie piszesz o przykazaniu :"Nie będziesz miał bogów
                    innych przede mną " i dlaczego nie powiesz, że kiedyś to przykazanie
                    było bardziej rozbudowane bo mówiło o obrazach i posągach (do
                    których katolicy często sie modlą, nawet do zdjęć ludzi nie uznanych
                    przez kościół za świetych np.papież )


                    po drugie kosciol nie jest
                    > sędzia ale Bog, to Bog daje prawa moralne i je stanowi a kosciol
                    > chocby zostal mu tylko 1 czlonek na calej ziemi bo retszta
                    odejdzie
                    > z powodu niepopularnosci nauki, i tak bedzie trwal przy tej nauce

                    W jaki sposób bóg daje prawa moralne? W taki, że człowiek je
                    zmienia, modyfikuje i tworzy nowe?Przykład z przykazaniami już
                    podałam, do tego dodam przykład dodania kolejnej "piatki" do różańca
                    i obecne obrady głów kościoła nad nowymi współczesnymi grzechami.






                    Uczyc religii moze kazdy ale to czy sluchacz bedzie tym żył
                    > zalezy od niego samego a nie od nauczyciela

                    Nie zgadzam się w ogóle z tym co piszesz. Od nauczyciela zależy
                    bardzo wiele i to w każdej dziedzinie życia- nie tylko jeśli chodzi
                    o wiarę
                    • sion2 Re: ale bajki... tworzy guderianka 13.03.08, 17:33
                      Hm... własnie jestes ksiazkowym przykladem antyklerykala ktory nie
                      wie co pisze (i mowi), wypowiada sie na tematy w ktorych jest
                      ignorantem bowiem jego argumenty są rodem z www.racjonalista oraz
                      z "Fakty i mity" - zgadłam?

                      Owszem Bóg pyta choc wie wszystko. Pyta aby dac szanse samemu
                      człowiekowi do stosownej refleksji nad sobą.

                      Reszta twojej wypowiedzi wynika z głębokiej nieznajomosci tematu.
                      Najwyrazniej nie wiesz czym w historii zbawienia bylo życie, śmierc
                      i zmartwychwstanie Jezusa skoro jestes zdziwiona że nie wszystkie
                      przykazania brzmią tak samo jak dla Żydów. I oczywiscie ta chęć
                      oświecenia biednego katola, że nie jest swiadomy jak go haniebna
                      instytucja Kosciola wykorzystuje...
                      Zamiast szczegółow tłumaczyc ci dam ci radę: poczytaj Nowy
                      Testament, a zwłaszcza Listy Apostolskie. Pierwsze dziesięciolecia
                      po śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa byly bardzo burzliwe dla
                      chrzescijanstwa bo przeciez rodzilo sie ono wśród wyznawcow
                      judaizmu. I te kwestie co sie zmienilo w Nowym Przymierzu są
                      wielokrotnie poruszane przez Apostołów piszących listy do pierwszych
                      gmin chrześcijanskich. naprawde Pismo św. jest lepszą lekturą
                      niż "Fakty i Mity", racjonalista czy nawet forum Ogolonych_jajek na
                      którym mądrzą się (nie)znawcy tematu.

                      Sądzisz że bezprawnie w Katechizmie (bo przeciez nie w Biblii, jak
                      otworzysz Biblię KATOLICKĄ masz przykazania w pelnym brzmieniu)
                      dokonano redakcji przykazan i że to źle? ojej to w takim razie może
                      do tej pory powinnismy obrzezywac pierworodnych na znak przymierza z
                      Bogiem? bo wiesz to byla podstawa w religii zydowskiej... dziwne że
                      Apostołowie ogłosili że już NIE POTRZEBA obrzezania... co za
                      bezprawie!

                      przykazanie "nie zabijaj" dotyczyło zawsze i dotyczy nadal ludzi a
                      nie roslinek i zwierzatek

                      pierwsze przykazanie brzmi "nie bedziesz miał bogów cudzych przede
                      Mną" i jest aktualne nadal, zapewniam
                      nie obejmuje już zakazu tworzenia podobizn Boga od kiedy ten Bóg
                      stał sie CZŁOWIEKIEM i ma konkretne ciało, jest dla nas "obrazem
                      Boga niewidzialnego" jak mówi Pismo św.
                      gdy Bóg był znany tylko jako Duch kazda próba wyobrazenia Go sobie
                      i przyobleczenia w ciało była nieadekwatna i była bałwochwalstwem

                      najwyrazniej nie czytasz Pisma św. skoro atakujesz katolickie formy
                      poboznosci i im zarzucasz sprzeniewierzenie sie Biblii - jestes
                      przykladem osoby o ktorych pisze juz w pierwszym poscie w tym wątku,
                      mądrzysz sie i wiesz wszystko lepiej, gardzisz katolicyzmem, nie
                      rozumiesz go i nie masz podstawowej wiedzy ale musisz krytykować i
                      powtarzac stereotypy, przeciez TY WIESZ LEPIEJ w co i dlaczego
                      wierzą katolicy, wiesz lepiej od samych katolikow!

                      Dla twojej wiedzy:
                      Modlimy się zawsze DO Boga, ale np. PRZED obrazem. To Bóg, Maryja i
                      święci słyszą naszą modlitwę, a nie ten materialny przedmiot,
                      któremu – słusznie – okazujemy szacunek. Zobaczmy, co na ten temat
                      mówi Biblia: 2 Sam 6, 2-15. Otóż w tym fragmencie przedstawiona jest
                      sytuacja, że Dawid miał sprowadzić Arkę Bożą do Jerozolimy.
                      Zorganizowano w tym celu wspaniałą procesję, w której uczestniczył
                      sam Dawid, umieszczono Arkę na wozie a „.... Dawid, jak i cały dom
                      Izraela tańczyli przed Jahwe z całej siły przy dźwiękach pieśni i
                      gry na cytrach, harfach, bębnach (...)”. W pewnym momencie woły
                      szarpnęły wozem i jeden z uczestników dotknął Arki, żeby ją
                      przytrzymać. Wtedy „crying...) zapłonął gniew Jahwe przeciwko Uzzie i
                      poraził go tam Bóg za ten postępek, tak, że umarł przy Arce Bożej.”
                      Dawid zmartwił się tym i przeląkł „Jakże przyjdzie do mnie Arka
                      Jahwe?”. Przez jakiś czas Arka była w domu Obed-Edoma z Gat. Ale
                      później zrozumiał, że jednak musi Arke sprowadzić do Miasta
                      Dawidowego. Znowu zorganizowano wspaniałą procesję i „... ilekroć
                      niosący Arkę Jahwe postąpili sześć kroków, składał w ofierze wołu i
                      tuczne cielę. Dawid wtedy tańczył z całym zapałem w obecności Jahwe,
                      a ubrany był lniany efod. Dawid wraz z całym domem izraelskim
                      prowadził Arkę Jahwe wśród radosnych okrzyków i grania na rogach.”.
                      Przytoczyłam ten fragment, bo doskonale ilustruje to, w co wierzymy
                      my katolicy, kiedy czcimy obrazy. Wszyscy w procesji tańczyli, grali
                      i śpiewali, a Dawid nawet składał ofiarę ze zwierząt ubrany w
                      uroczysty strój. Ale Autor natchniony nie nazywa tych wszystkich
                      czynności oddawaniem czci Arce, co byłoby bałwochwalstwem, lecz
                      pisze: „tańczyli przed Jahwe” „w obecności Jahwe”. I tu jest właśnie
                      odpowiedź: wykonywali kultyczne czynności, fizycznie tańcząc przed
                      drewnianą skrzynią, gdyż ona była dla nich przedmiotem, który został
                      przecież wykonany z polecenia Bożego i w nim zostały złożone
                      kamienne tablice z 10 przykazaniami. Lecz duchowo oddawali cześć
                      Jahwe, a nie drewnianej Arce. Zauważmy, że sam Bóg domaga się, aby
                      nikt niegodny nawet nie dotykał Arki – tak wielkim szacunkiem miała
                      być otoczona, Dawid lęka się spotkania z Arką, bo czuje się
                      niegodny. A przecież to wszystko mówi o jego bojaźni przed Jahwe, a
                      nie przed drewnianą skrzynką.
                      Co innego, gdy dużo wcześniej podczas wędrówki przez pustynię, wobec
                      długiego zniknięcia Mojżesza na górze, Izraelici zbudowali złotego
                      cielca i oddawali mu cześć jako bogu – wtedy Bóg gniewał się na
                      nich, bo oni w figurce ze złota upatrywali wybawienia.
                      Jest też taka historia w Piśmie Św.: chodzi o którąś tam walkę
                      Izraelitów z wojskami nieprzyjacielskimi. Izraelici przegrywali,
                      więc wpadli na pomysł, że przyniosą do obozu Arkę i to zapewni im
                      zwycięstwo. Skutek? Totalna klęska Izraelitów. Dlaczego? Bo
                      potraktowali Arkę, jak coś magicznego, co przez samą obecność
                      zapewni im zwycięstwo, nie myśleli przy tym o Bogu. I Bóg się
                      sprzeciwił.

                      Prawda że NIEKTÓRZY katolicy traktują obrazy/figury jak przedmioty
                      magiczne. NIEPRAWDA że taka jest wiara kosciola i jego nauka. To
                      błąd tych wlasnie osób.
                      W kulcie obrazów nigdy nie czcimy danego przedmiotu. Ikony i obrazy
                      wspomagają naszą wiarę, wspomagają naszą wyobraźnię, pomagają nam
                      trwać w modlitewnym skupieniu. Spełniają, więc tylko funkcję
                      pomocniczą. Aczkolwiek ta rola jest dość znaczna.
                      • guderianka odpowiadam 13.03.08, 18:39
                        Hm... własnie jestes ksiazkowym przykladem antyklerykala ktory nie
                        > wie co pisze (i mowi), wypowiada sie na tematy w ktorych jest
                        > ignorantem bowiem jego argumenty są rodem z www.racjonalista oraz
                        > z "Fakty i mity" - zgadłam?

                        1. Skąd pomysł, że jestem antykreykałem? Stąd, że pewne rzeczy mi
                        się nie podobają i nie boję się o tym mówić ?
                        2. Nie czerpię tego o czym piszę/mówię z cudzych opracowań. Po
                        prostu włączam czasem myślenie.

                        Najwyrazniej nie wiesz czym w historii zbawienia bylo życie, śmierc
                        > i zmartwychwstanie Jezusa skoro jestes zdziwiona że nie wszystkie
                        > przykazania brzmią tak samo jak dla Żydów.

                        Przez 23lata byłam katoliczką,więc wiem o czym mówię. Jezus był
                        Żydem i dał początek chrześcijaństwu. Wg wierzących Bóg dał
                        10przykazań za pośrednictwem Mojżesza. Inaczej te przykazania brzmią
                        w judaizmie inaczej w kk. Zatem to ludzie dopasowali sobie ich treść
                        w taki sposób by im to pasowało. No chyba, że dla chrześcijan Bóg
                        dał przykazania w takiej formie , w jakiej uznaje je KK

                        I oczywiscie ta chęć
                        > oświecenia biednego katola, że nie jest swiadomy jak go haniebna
                        > instytucja Kosciola wykorzystuje...
                        Naprawdę masz o sobie tak niskie mniemanie? Współczuję zatem

                        Zamiast szczegółow tłumaczyc ci dam ci radę: poczytaj Nowy
                        > Testament, a zwłaszcza Listy Apostolskie

                        A przepraszam, który przekład?Bo co przekład, ba-nawet co wydanie to
                        można różnice znaleźć . Kiedyś wraz z kolegą czytaliśmy biblię w
                        różnych przekładach i wydaniach. Wiele zdań, słów, zwrotów miało
                        całkiem inne brzmienie

                        Sądzisz że bezprawnie w Katechizmie (bo przeciez nie w Biblii, jak
                        > otworzysz Biblię KATOLICKĄ masz przykazania w pelnym brzmieniu)
                        > dokonano redakcji przykazan i że to źle? ojej to w takim razie
                        może
                        > do tej pory powinnismy obrzezywac pierworodnych na znak przymierza
                        z
                        > Bogiem? bo wiesz to byla podstawa w religii zydowskiej... dziwne
                        że
                        > Apostołowie ogłosili że już NIE POTRZEBA obrzezania... co za
                        > bezprawie!

                        Redakcji przykazań, redakcji modlitw, redakcji reguł, redakcji
                        grzechów. Można-jak najbardziej. Tylko po co wpierać, że pochodzi to
                        od boga, skoro dokonał tego człowiek ?


                        najwyrazniej nie czytasz Pisma św. skoro atakujesz katolickie formy
                        > poboznosci i im zarzucasz sprzeniewierzenie sie Biblii - jestes
                        > przykladem osoby o ktorych pisze juz w pierwszym poscie w tym
                        wątku,
                        > mądrzysz sie i wiesz wszystko lepiej, gardzisz katolicyzmem, nie
                        > rozumiesz go i nie masz podstawowej wiedzy ale musisz krytykować i
                        > powtarzac stereotypy, przeciez TY WIESZ LEPIEJ w co i dlaczego
                        > wierzą katolicy, wiesz lepiej od samych katolikow!

                        Nie atakuję.
                        Nie czytam już bo nie mam takiej potrzeby-chociaż fajna to książka
                        Nie krytykuję-stawiam pewne tezy lub hipotezy i pytania, usiłuję
                        zrozumieć inny tok myślenia niż mój .


                        Prawda że NIEKTÓRZY katolicy traktują obrazy/figury jak przedmioty
                        > magiczne. NIEPRAWDA że taka jest wiara kosciola i jego nauka. To
                        > błąd tych wlasnie osób.
                        > W kulcie obrazów nigdy nie czcimy danego przedmiotu. Ikony i
                        obrazy
                        > wspomagają naszą wiarę, wspomagają naszą wyobraźnię, pomagają nam
                        > trwać w modlitewnym skupieniu. Spełniają, więc tylko funkcję
                        > pomocniczą. Aczkolwiek ta rola jest dość znaczna.

                        Otóż to
                        • sion2 Re: odpowiadam 13.03.08, 19:28
                          Mnie tez sie pewne rzeczy w kosciele nie podobaja ale w swoim
                          osądzie bazuję na faktach a w sprawach naukowych np. badan
                          biblijnych na wiedzy specjalistow (znasz hebrajski lub grecki aby
                          ocenic samodzielnie kto zmanipulowal Biblię?). ty zaś swoim wpisem
                          dałaś popis uprzedzen, stereotypowego myslenia i ignorancji w
                          zakresie wiedzy religijnej. Przepraszam ale to smieszne porownywac
                          Biblię do... różanca i stawiac w jednym szeregu zmiane redakcji
                          przykazan z dodaniem 4 częsci różanca przez JP2 big_grin. Człowieku:
                          rózaniec to modlitwa z tradycji, wymyslona przez czlowieka, nigdy
                          nie byla dogmatem wiary, nie jest obowiazujaca praktyka ale po
                          prostu jedna z wielu modlitw katolickich a jej tresc moze sie
                          zmieniac jeszcze dziesiatki razy w ciagu dziejow ludzkosci! Podobnie
                          i grzechy - oczywiscie ze w dobie postepu cywilizacyjnego pojawiaja
                          sie nowe zagrozenia moralne i ze nalezy o tym mowic i nazywac grzech
                          grzechem.

                          Przykazania w judaizmie brzmia tak samo jak w katlicyzmie, inaczej
                          brzmia w Katechizmie Katolickim a on Biblią nie jest! Poza tym
                          judaizm jest INNĄ RELIGIĄ niz chrzescijanstwo, ktore z niego sie
                          wywodzi ale chrzescijanstwo jest religią NOWEGO PRZYMIERZA ktore
                          dokonalo sie we Krwi Jezusa i NIE POTRZEBA innego przymierza bo to
                          ktore zawarł Syn Boży jest doskonale i po wsze czasy. Upierajac sie
                          przy starotestamentalych prawdach negujesz i deprecjonujesz ofiarę
                          Syna Bożego więc uważaj co piszesz.

                          Ktory przekład Biblii? polecam Tysiaclatke, Biblie Jerozolimska,
                          Biblie Brytyjską - to chyba najlepsze przeklady. Róznice w słowach
                          są owszem ale czy w treściach wiary także? pewne spory są
                          nierostrzygnięte np. nie mogą się bibliści zgodzic
                          czy "keharitomenen" po grecku znaczy "pełna łaski" czy
                          tylko "obdarzona łaską" w scenie zwiastowania Maryi. To są róznice i
                          spory bo ludzki umysl jest niedoskonaly a Pismo sw. powstawalo przez
                          kilaset lat. czy to przeszkadza ci wierzyc? bo mnie w ogóle.

                          Dotarło do ciebie coś z tłumaczenia o obrazach? wątpię, jeszcze nie
                          poznałam antyklerykała do którego trafiłyby racjonalne argumenty.
                          • guderianka Re: odpowiadam 13.03.08, 19:37
                            (znasz hebrajski lub grecki aby
                            > ocenic samodzielnie kto zmanipulowal Biblię?).

                            Człowiek. Nie trzeba znać języka. Wystarczy samodzielnie myśleć


                            Przepraszam ale to smieszne porownywac
                            > Biblię do... różanca i stawiac w jednym szeregu zmiane redakcji
                            > przykazan z dodaniem 4 częsci różanca przez JP2 big_grin. Człowieku:
                            > rózaniec to modlitwa z tradycji, wymyslona przez czlowieka, nigdy
                            > nie byla dogmatem wiary, nie jest obowiazujaca praktyka ale po
                            > prostu jedna z wielu modlitw katolickich a jej tresc moze sie
                            > zmieniac jeszcze dziesiatki razy w ciagu dziejow ludzkosci!
                            Podobnie
                            > i grzechy - oczywiscie ze w dobie postepu cywilizacyjnego
                            pojawiaja
                            > sie nowe zagrozenia moralne i ze nalezy o tym mowic i nazywac
                            grzech
                            > grzechem.

                            1.Uprzedzeniem , ignorancją nie jest to o czym pisałam. Jest
                            stwierdzeniem faktów-tak jak je widzę. Przy czym biorę pod uwage
                            ewentualność, że mogę się mylić podczas gdy Wy (przepraszam ze
                            używam tego zaimka ale ty sama często piszesz w ten sposób o sobie
                            (cyt. "MY")- uznajecie swoją wiedzę, rozważania i poglądy za jedyne
                            słuszne. Zero pokory
                            2.Pisałam już wyżej- nie mam nic przeciw temu, że człowiek dokonuje
                            zmian w modlitwach, regułach, nakazach itp. Tylko do tego, że
                            kościół (jako ogół) nie przyznaje sie do tego.

                            Upierajac sie
                            > przy starotestamentalych prawdach negujesz i deprecjonujesz ofiarę
                            > Syna Bożego więc uważaj co piszesz.
                            Dlaczego mam uważać?!


                            Poza tym
                            > judaizm jest INNĄ RELIGIĄ niz chrzescijanstwo, ktore z niego sie
                            > wywodzi ale chrzescijanstwo jest religią NOWEGO PRZYMIERZA ktore
                            > dokonalo sie we Krwi Jezusa i NIE POTRZEBA innego przymierza bo to
                            > ktore zawarł Syn Boży jest doskonale i po wsze czasy.

                            Ty wierzysz że tak było. A ja nie.


                            Róznice w słowach
                            > są owszem ale czy w treściach wiary także?

                            Owszem. Sprawdź SAMA

                            To są róznice i
                            > spory bo ludzki umysl jest niedoskonaly a Pismo sw. powstawalo
                            przez
                            > kilaset lat. czy to przeszkadza ci wierzyc? bo mnie w ogóle.
                            Mnie też, bo nie wierzę

                            Dotarło do ciebie coś z tłumaczenia o obrazach? wątpię, jeszcze nie
                            > poznałam antyklerykała do którego trafiłyby racjonalne argumenty.

                            Vice wersa
                            • sion2 Re: odpowiadam 13.03.08, 20:35
                              A czy potrafisz wskazac ktora Biblia wedlug ciebie jest
                              tą "prawdziwą"? na podstawie czego bedziesz oceniac? swojego umysłu?

                              Ja tez biore pod uwage ze moge sie mylic. Ja w swoich pogladach,
                              osobistych. Nie myli sie kosciol w sprawach wiary (TYLKO w tych
                              sprawach) i moralnosci ale nie przeszkadza mi ze ty w to nie
                              wierzysz. Przeszkadza gdy uwazasz sie za oswiecona w stosunku do
                              tępych katoli (nie musisz wprost tego pisac, to przebija miedzy
                              linijkami) i ze wiesz wiecej o mojej religii niz ja sama. gdybys nic
                              nie wiedziala albo wiedziala mniej i uznawala to w pokorze smile nie
                              mialabym nic do ciebie. Ale ty katoliczka nie jestes ale wiesz
                              lepiej ode mnie, prawda? i komu tu pokory brakuje?

                              Ciesze sie że nie przeszkadza ci ze czlowiek dokonal zmian w
                              modlitwach lub zredagowal przykazania. Jestem zaintrygowana gdzie i
                              kiedy oglosil Kościół,ze zmiany w modlitwie rozancowej pochodza od
                              Boga oraz gdzie i kiedy zostala wydana wersja Katechizmu gdzie 10
                              przykazan brzmi "po katolicku" a pod spodem jest podane że to cytat
                              z Biblii. Błagam - podaj źródło tej rewelacji, bardzo chetnie
                              poznam, oświec biednego katola!

                              Nie przeszkadza mi że nie wierzysz w Ofiare Chrystusa. Przeszkadza
                              że twierdzisz iz taka interpretacja pochodzi od czlowieka gdyz w ten
                              sposob - o ofierze Nowego Wiecznego Przymierza - mowił sam Chrystus.
                              Zdaje sie ze kiepsko tę Biblie czytałas.
                              • 0golone_jajka Sion, nie każdy wierzy że Biblia to słowo boże 13.03.08, 20:43
                                tak jak Ty nie wierzysz że Koran nim jest. Proste?
                                • mma_ramotswe Re: Sion, nie każdy wierzy że Biblia to słowo boż 13.03.08, 21:02
                                  proste. Ale to nei ma nic do rzeczy, niech sie guderianka
                                  ustosunkuje do pozostałych kwestii z postu sion
                                  • 0golone_jajka Re: Sion, nie każdy wierzy że Biblia to słowo boż 13.03.08, 21:32
                                    Niestety niektórych fundamentalistów obraża sam fakt, ktoś ma czelność nie uznawać Biblii za słowo boże i stawiać ją na równi z Koranem, Bghavatgitą czy Kamasutrą
                                    • mma_ramotswe Re: Sion, nie każdy wierzy że Biblia to słowo boż 13.03.08, 21:34
                                      Nie ukrywam, że też bym ich nie postawiła na równismile
                                      • 0golone_jajka Re: Sion, nie każdy wierzy że Biblia to słowo boż 13.03.08, 21:44
                                        No ale to ze dla mnie sa to "tylko" ksiazki chyba Cie nie obraza?
                              • guderianka Re: odpowiadam 13.03.08, 21:07
                                A czy potrafisz wskazac ktora Biblia wedlug ciebie jest
                                > tą "prawdziwą"? na podstawie czego bedziesz oceniac? swojego
                                umysłu?

                                A istnieje takowa ?
                                Biblia to fajna książka. Nic poza tym.

                                Przeszkadza gdy uwazasz sie za oswiecona w stosunku do
                                > tępych katoli (nie musisz wprost tego pisac, to przebija miedzy
                                > linijkami) i ze wiesz wiecej o mojej religii niz ja sama. gdybys
                                nic
                                > nie wiedziala albo wiedziala mniej i uznawala to w pokorze smile

                                Ty chyba masz kompleksy


                                Jestem zaintrygowana gdzie i
                                > kiedy oglosil Kościół,ze zmiany w modlitwie rozancowej pochodza od
                                > Boga oraz gdzie i kiedy zostala wydana wersja Katechizmu gdzie 10
                                > przykazan brzmi "po katolicku" a pod spodem jest podane że to
                                cytat
                                > z Biblii. Błagam - podaj źródło tej rewelacji, bardzo chetnie
                                > poznam, oświec biednego katola!

                                Księża na mszach dają to do zrozumienia. Podobnie jak to,że samych
                                siebie traktują conajmniej jak pomazańców bozych.

                                Przeszkadza
                                > że twierdzisz iz taka interpretacja pochodzi od czlowieka gdyz w
                                ten
                                > sposob - o ofierze Nowego Wiecznego Przymierza - mowił sam
                                Chrystus.
                                > Zdaje sie ze kiepsko tę Biblie czytałas.

                                Mi Chrystus nic nie mówił tongue_out
                                • sion2 Re: odpowiadam 13.03.08, 21:22
                                  Czy widzisz ze przeczysz sama sobie w swoich postach? zaczynasz od
                                  lamentow jak to kosciol pozmienial Biblie a przeciez to straszne
                                  poprawiac Boga. potem sie okazuje ze nie jestes ani katoliczka ani
                                  wierzacą. To wlasciwie CO CIĘ OBCHODZI kwestia
                                  pozmieniania/niezmieniana Biblii skoro jestes niewierząca? chyba
                                  tylko po to sie tym zajmujesz aby 1. ukazac swa wyzszosc i
                                  nietolerancje wobec wiary innych (jeszcze raz pytam: jestes
                                  niewierzaca wiec jakie znaczenie ma dla ciebie oryginalnosc Biblii?)
                                  2. ewentualnie znajdowac usprawiedliwienie dla sumienia ktore gdzies
                                  tam wysyla niepokojace sygnaly czy aby sie nie pomylilas odchodzac
                                  od wiary


                                  No wiec jak to jest z tym trąbieniem przez Kosciol ze dodanie
                                  tajemnic rozancowych od Boga pochdozi? bo jak zywo pamietam to
                                  wydarzenie to wszystkie media inaczej je przedstawialy, do kosciola
                                  chodze czesto i jakos nie slyszalam aby gdzies jakis ksiadz
                                  sugerowal ze zmian w redakcji przykazan dokonal Bog, nie widzialam
                                  tez zadnej ksiazeczki do nabozenstwa ani wydania katechizmu ktore by
                                  to suegerowalo... widzisz jak doszlysmy do konkretow to jakos
                                  kiepsko ci idzie. to że "ktos gdzies cos powiedzial" kazdy napisac
                                  moze.

                                  Mnie nie przeszkadza ze Ci nic Chrystus nie powiedzial. Przeszkadza
                                  jak przeinaczasz slowa i tresc Biblii, bo to dla mnie swieta ksiega.
                                  A ty podobno tolerancyjna jestes i w ogóle... to szanuj moja wiare i
                                  nie przekręcaj slow Pisma sw. Mozesz sie z nimi nie zgadzac - ani
                                  mnie to ziebi ani grzeje, nie potrzebuje do sszczescia twojej wiary
                                  w Slowo Boze. Ale przeszkadza mi gdy powolujesz sie to Slowo i
                                  przeinaczasz jego tresc jeszcze posadzajac o manipulacje Bogu ducha
                                  winnych ludzi, to ma byc tolerancja?

                                  to prawda ze niektorzy ksieza sie wywyzszaja nad ludzi, podobnie jak
                                  niektorzy poslowie, ministrowie, lekarze i urzednicy panstwowi - no
                                  i co z tego?
                                  • mma_ramotswe Re: odpowiadam, sion 13.03.08, 21:27
                                    Wiesz, to nie jest to samo - odnoszę się do ostatniego akapitu.
                                    Wydaje mi się, że na osobie wierzącej spoczywa szczególna
                                    odpowiedzialność. Nie, żeby była bezgrzeszną. Ale żeby nie gorszyła
                                    innych. Dla mnie nie jest tym samym ten sam czyn popełniony przez
                                    urzędnika a przez księdza. I nie jest dla mnie przykrym fakt, że
                                    katolik zrobił to czy siamto, tylko to, że zrobił to powołując się
                                    na Boga.
                                  • 0golone_jajka typowa postawa: nie wierzysz?to się nie wypowiadaj 13.03.08, 21:28
                                    Niektórzy nie mogą pojąć że można się interesować jakąś wiarą i bogiem nie będąc jednocześnie wyznawcą tego boga w obrządku zgodnym z tą wiarą. Czy to jest takie dziwne?
                                    Czy trzeba być koniem by się interesować wyścigami konnymi??
                                  • guderianka Re: odpowiadam 13.03.08, 21:31
                                    Nie przeczę sobie- fakt tego, ze nie jestem katoliczką nie ma nic
                                    wspólnego z faktem zmieniania biblii itp


                                    To wlasciwie CO CIĘ OBCHODZI kwestia
                                    > pozmieniania/niezmieniana Biblii skoro jestes niewierząca? chyba
                                    > tylko po to sie tym zajmujesz aby 1. ukazac swa wyzszosc i
                                    > nietolerancje wobec wiary innych (jeszcze raz pytam: jestes
                                    > niewierzaca wiec jakie znaczenie ma dla ciebie oryginalnosc
                                    Biblii?)
                                    > 2. ewentualnie znajdowac usprawiedliwienie dla sumienia ktore
                                    gdzies
                                    > tam wysyla niepokojace sygnaly czy aby sie nie pomylilas odchodzac
                                    > od wiary

                                    Co mnie obchodzi?-interesuję się religiami-tak ogólnie, a że
                                    katolkow w Polsce najwiecej (niby aż 95% ?)-to ma niemałe poletko do
                                    obserwacji.
                                    Nie jestem katoliczką-ale wierzę w Boga

                                    No wiec jak to jest z tym trąbieniem przez Kosciol ze dodanie
                                    > tajemnic rozancowych od Boga pochdozi? bo jak zywo pamietam to
                                    > wydarzenie to wszystkie media inaczej je przedstawialy, do
                                    kosciola
                                    > chodze czesto i jakos nie slyszalam aby gdzies jakis ksiadz
                                    > sugerowal ze zmian w redakcji przykazan dokonal Bog, nie widzialam
                                    > tez zadnej ksiazeczki do nabozenstwa ani wydania katechizmu ktore
                                    by
                                    > to suegerowalo... widzisz jak doszlysmy do konkretow to jakos
                                    > kiepsko ci idzie. to że "ktos gdzies cos powiedzial" kazdy napisac
                                    > moze.

                                    Ano tak, że szanowny JP II natchiony duchem św. dokonał tych
                                    zmian.Nie Karol-człowiek-ale papież. Aktu tego nie mógł dokonać nikt
                                    mniejszy rangą. W imieniu Kościoła zrobił to papież. A papież to Bóg
                                    Dlaczego trzymasz sie tego jednego konkretnego przykładu a nie
                                    ustosunkowujesz się głebiej do innych- owych zmian biblijnych, owych
                                    zmian w grzechach,itp?

                                    Mnie nie przeszkadza ze Ci nic Chrystus nie powiedzial. Przeszkadza
                                    > jak przeinaczasz slowa i tresc Biblii, bo to dla mnie swieta
                                    ksiega.
                                    > A ty podobno tolerancyjna jestes i w ogóle... to szanuj moja wiare
                                    i
                                    > nie przekręcaj slow Pisma sw. Mozesz sie z nimi nie zgadzac - ani
                                    > mnie to ziebi ani grzeje, nie potrzebuje do sszczescia twojej
                                    wiary
                                    > w Slowo Boze. Ale przeszkadza mi gdy powolujesz sie to Slowo i
                                    > przeinaczasz jego tresc jeszcze posadzajac o manipulacje Bogu
                                    ducha
                                    > winnych ludzi, to ma byc tolerancja?

                                    A znasz słowo dowolna interpretacja?

                                    to prawda ze niektorzy ksieza sie wywyzszaja nad ludzi, podobnie jak
                                    > niektorzy poslowie, ministrowie, lekarze i urzednicy panstwowi -
                                    no
                                    > i co z tego?

                                    Sama sobie odpowiedz
                        • mma_ramotswe Re: odpowiadam 13.03.08, 21:07
                          guderianka napisała:


                          > 2. Nie czerpię tego o czym piszę/mówię z cudzych opracowań. Po
                          > prostu włączam czasem myślenie.
                          Guderianko, owszem. Myślenie - piękna rzecz. Ale czy nigdy nie
                          korzystasz w żaden sposób z "cudzych opracowań"? Znasz się na
                          wszystkim? Robisz sekcję zwłok, by dowiedzieć się jak zbudowany jest
                          mózg - nie, czytasz w książce, ktorą napisał ktoś inny.
                          • guderianka Re: odpowiadam 13.03.08, 21:16
                            Znasz się na
                            > wszystkim? Robisz sekcję zwłok, by dowiedzieć się jak zbudowany
                            jest
                            > mózg - nie, czytasz w książce, ktorą napisał ktoś inny

                            Oczywiście,że się nie znam. Ale nie cytuję słów innych -zawartych w
                            opracowaniach, jeśli już to staram się je opisać własnymi słowami.
                            Przecedzam wszystko przez własne myślenie, spostrzeżenia, rozmowy z
                            bliskimi, część rzeczy odrzucam a część przyjmuję. Jeśli to możliwe
                            staram się sprawdzić empirycznie, co w wielu przypadkach mi się
                            udaje.
                            Jeśli chodzi o budowę mózgu-to nie robię sekcji zwłok (nad czym
                            ubolewam bo marzyłam i marzę by być patologiem) ale oglądam
                            preparaty zatopione w formalinie. Dzięki temu mogę z czystym
                            sumieniem mówić, że się z czymś zgadzam lub nie, że coś jest
                            właściwe lub nie, bądź też że coś jest prawdziwie lub nie-dla mnie.
                            (chcąc wiedzieć jak pracuje ciało zaczełam uczęszczać na
                            fizjoterapię,itp)
                            • mma_ramotswe Re: odpowiadam 13.03.08, 21:22
                              NO ok. Rozumiem. CHciałam tylko podkreślić, że przy obecnym stanie
                              wiedzy, nie ma żadnych szans by być specem w każdej dziedzinie (ba!
                              Czy można być specem choć w dwóch?). Na przykład: czytasz Biblię,
                              nie znając geografii Ziemi Świętej i już możesz dojść do błędnych
                              wniosków. Poznajesz geografię - okazuje się, że historia na bakier.
                              A greka/hebrajski? A zwyczaje? Morze bez dna...
                              Więc korzystam z tego, co okryli mądrzejsi ode mnie. Mogę przepuścić
                              przez filtr myśli tylko niektóre rzeczy
                              • guderianka Re: odpowiadam 13.03.08, 21:34
                                Ależ ja nie aspiruję wcale do roli speca

                                Dzielę się swoimi spostrzeżeniami, stawiam pytania, usiłuję
                                rozmawiać i poznawać
                            • mma_ramotswe btw 13.03.08, 21:22
                              nie widze nic złego w cytowaniu - jesli ktoś inny mądrzej i lepiej
                              ubrał coś w słowa
                              • guderianka Re: btw 13.03.08, 21:36
                                No wiesz, co innego cytat w postaci aforyzmu, cytatu, żartu a co
                                innego zacytowanie całej strony z jakiejś mądrej ksiązki-bez
                                odniesienia się do tego.
                  • 0golone_jajka Miło, Kachna że przyznałaś że nie wyśmiewałem 13.03.08, 17:21
                    Twej ułomności a jedynie modlitwę nazwałem zabobonem. To chyba jednak znaczna różnica. A przypomnisz mi w jakiej to było sytuacji, bo o ile WIEM, że nie śmiałbym naigrywać się z czyjejś niespełnosprawności to kompletnie nie pamiętam kiedy nazwałem jakieś wasze modły zabobonem.
              • condor Re: Do mam wierzących i praktykujących 12.03.08, 22:38
                Moim zdaniem sion2 - to ty jesteś zdrowo szurnięta na punkcie religii, bo tylko
                ktoś tak zacietrzewiony i zawistny może o drugim pisać że jest chory
                psychicznie. Kłamstwem jest twoje twierdzenie jakoby wiara zmniejszała
                przestępczość - jest całkiem odwrotnie. Sprawdź sobie ilu przestępstw dokonuje
                się w ateistycznych Niemczech, Szwecji czy Holandii a ilu w katolickiej Polsce.
                Po przeczytaniu twoich wpisów - dziękuję bogom (twojemu też) za to że żyjemy w
                XXI wieku. Gdyby rzecz się miała kilkaset lat wcześniej to zapewne ludzie o
                innych poglądach niż jedynie słuszny katolicki, kończyli by na stosie podpalanym
                żarem z twojego miłosiernego bogobojnego serduszka.
                Pokój z tobą - siostro !
                • 0golone_jajka Re: Do mam wierzących i praktykujących 12.03.08, 23:25
                  Mocne ale prawdziwe.
              • protozoa Re: Do mam wierzących i praktykujących 13.03.08, 08:01
                W wierze katolickiej "najpiekniejsze" jest to, że:
                - wyraża pogardę i wyższość wobec niewierzących/wyznawców innych
                religii
                - zakazuje antykoncepcji ( niech się dzieci rodzą, najwyżej bedzie
                selekcja naturalna)
                - na okreslony stosunek do in vitro, metody, która pozwala niektóry
                ludziom na posiadanie dzieci . Dodam własnych dzieci, bo nie wszyscy
                byliby skłonni pokochac cudze ( nie biologiczne) dziecko
                - zakazuje aborcji ( niech się rodza dzieci głęgoko upośledzone,
                niech cierpią - cierpienie uszlachetnia).
          • protozoa Re: Do mam wierzących i praktykujących 13.03.08, 07:53
            Tak jak nikogo nie powinny obchodzic takie sprawy jak często i w
            jakiej pozycji uprawiam seks ( o ile nie robie tego publicznie i
            nikogo nie krzywdzę), tak samo nikogo nie powinny obchodzić sprawy
            religii i wiary.
            Niech osoby wierzące siedzą ile chcą w kościele, czytaja prase
            katolicka, modlą się, spowiadają 2 razy dziennie itd, JEST TO ICH
            SPRAWA, ale katechecie powinni wynieść się ze szkół, a sybole
            religijne nie powinny włazic nikomu nieproszone do domów.
            PS. Czy słyszeliście, żeby kogokolwiek ukarano za słuchanie na cały
            regulator ( a więc zakłócanie spokoju) Radia Maryja??
      • wieczna-gosia Re: Do mam wierzących i praktykujących 12.03.08, 17:48
        Iwciu no prosze cie, choinka wyplywa z wiary?????
        • mma_ramotswe Re: Do mam wierzących i praktykujących 12.03.08, 21:49
          no chyba nei sama choinka, ale w ogóle fakt obchodzenia bądź co bądź
          BOŻEGo narodzenia
          • 0golone_jajka Re: Do mam wierzących i praktykujących 13.03.08, 10:05
            świąt które zastąpiły oryginalne inne święta, świąt których symbolika została skradziona i lekko zmodyfikowana by pasowała do nowo lansowanych wierzeń
            Poczytaj sobie o tym w sieci. Dowiesz się wielu ciekawych rzeczy.
      • sir.vimes Zaraz padnę ze śmiechu 12.03.08, 22:08
        "Pewnie większość z tych gardzących kościołem niedługo piękne pisanki zrobi a na
        Boże Narodzenie będzie kupować choinkę i prezenty, tylko czy wiecie, ze to są
        czysto katolickie świeta,"

        Jesteś naprawdę pewna, że choinka i pisanki to właśnie katolicki zwyczaj?
        • mma_ramotswe padnij :) 13.03.08, 09:17
          Ale z jakiej okazji te pisanki? Ano z takiej, że Chrystus
          zmartwychwstał. Trudno zaprzeczyć, że to chrześcijańskiesmile
          • 0golone_jajka katoliczko! Ty nic nie wiesz! 13.03.08, 09:44
            > Ale z jakiej okazji te pisanki? Ano z takiej, że Chrystus
            > zmartwychwstał. Trudno zaprzeczyć, że to chrześcijańskiesmile

            Ależ jakże łatwo! Doucz się proszę i wiedz, że to co Ci wmówili na religii nie musi być prawdą!

            Pisanka to ogólna, zwyczajowa nazwa jaja (zwykle kurzego, ale także gęsiego czy kaczego) zdobionego różnymi technikami. Zwyczaj malowania jaj narodził się w Persji, co może potwierdzać jedną z teorii pochodzenia Słowian. Jeśli natomiast chodzi o ziemie polskie – najstarsze pisanki, pochodzące z końca X wieku, odnaleziono podczas wykopalisk archeologicznych na opolskiej wyspie Ostrówek, gdzie odkryto pozostałości grodu słowiańskiego. Wzór rysowano na nich roztopionym woskiem, a następnie wkładano je do barwnika – łupin cebuli lub ochry, które nadawały im brunatnoczerwoną barwę. W procesie chrystianizacji pisankę włączono do elementów symboliki wielkanocnej. Obecnie pisanki powszechnie wykonuje się przed Wielkanocą, coraz rzadziej na Jare Święto.

            Najstarsze pisanki pochodzą z terenów sumeryjskiej Mezopotamii. Zwyczaj malowania jajek znany był w czasach cesarstwa rzymskiego. Najstarsze polskie pisanki pochodzą z X wieku, ale prawdopodobnie zdobienie jaj znane było Słowianom wcześniej.
            Dawniej zdobieniem jaj zajmowały się wyłącznie kobiety, mężczyźnie wówczas nie wolno było wchodzić do izby. Jeśliby się tak zdarzyło, odczyniano urok, który intruz mógł rzucić na pisanki.
            Początkowo Kościół zabraniał jedzenia jajek w czasie Wielkanocy. Zakaz został cofnięty w XII wieku, konieczne jednak było odmówienie przed posiłkiem specjalnej modlitwy. Wynikało to z dążenia do rozdzielenia tradycji Kościoła od obrzędowości pogańskiego święta związanego z kultem zmarłych, w których jajko - początek nowego życia - odgrywało ważną rolę.
            • mma_ramotswe Re: katoliczko! Ty nic nie wiesz! 13.03.08, 09:51
              ale zauważ, że nie mówię o pisankach jako takich (tak samo jak nie
              mówię o choince). Doskonale wiem, że są one przyjęte i pzrejęte.
              Chodzi mi o to, kiedy i z jakiej okazji je robimy. No właśnie z
              okazji Wielkanocy/Bożego Narodzenia, a nie z okazji Święta Wiosny,
              cyz Przybywania Dnia. No nie?
              I nie obrażaj mnie, to tak btw
              • 0golone_jajka Re: katoliczko! Ty nic nie wiesz! 13.03.08, 10:02
                Chodzmi mi o to, że to nie są zwyczaje o korzeniach chrześcijańskich, że zostały "wymyślone" wcześniej, że oznaczają tak naprawdę zupełnie co innego. I tylko wieki manipulacji Kościoła sprawiły, że ludzie zapomnieli skąd się to wszystko wzięło. I przeciw temu protestuję. Bo gdyby Kościół nie wmawiał ludziom, że pisanka symbolizuje zmartwychwstanie to ludzie nadal by robili pisanki myśląć o ich ORYGINALNYM rodowodzie. A nie przeinaczonym, zafałszowanym, skradzionym.
                Gdzie Cię obraziłem? Jeśli tak to przepraszam. Wskaż proszę te sformułowania abym mógł ich uniknąć w przyszłości.
                • mma_ramotswe Re: katoliczko! Ty nic nie wiesz! 13.03.08, 10:45
                  0golone_jajka napisał:

                  > Chodzmi mi o to, że to nie są zwyczaje o korzeniach
                  chrześcijańskich, że został
                  > y "wymyślone" wcześniej, że oznaczają tak naprawdę zupełnie co
                  innego.
                  NO ja rozumiem, o co Ci chodzi (za to Ty jakoś nie chcesz zrozumieć
                  mnie), tylko, że ja Ciebie nie obrażam, a Ty mnie owszem. Zauważ, że
                  nigdzie nie mówię o korzeniach tych zwyczajów, mówię już o ich
                  współczesnym stosowaniu. DLaczego nie maluje się pisanek w równonoc
                  wiosenną? Albo np. 14 kwietnia? Maluje się je w konkretnym czasie -
                  w święta wielkanocne. I o to mi chodzi.
                  Ale mniejsza z tym


                  I tylko
                  > wieki manipulacji Kościoła sprawiły, że ludzie zapomnieli skąd się
                  to wszystko
                  > wzięło.
                  nikoniecznie zapomnieli. Ale przecież to nie ma znaczenia

                  I przeciw temu protestuję. Bo gdyby Kościół nie wmawiał ludziom, że
                  pis
                  > anka symbolizuje zmartwychwstanie
                  Ale przecież ona właśnie to dla katolików (i być może innych
                  denominacji chrześcijańskich, nie wiem) symbolizuje! Różne grupy
                  mają swoją symbolikę i nie ma w tym nic złego i nienormalnego. Mogę
                  powiedzieć "Dwukropek i nawias", a mogę to napisać "sad" i
                  internauci odczytają to jako symbol mojego smutku. Tak?




                  > Gdzie Cię obraziłem? Jeśli tak to przepraszam. Wskaż proszę te
                  sformułowania ab
                  > ym mógł ich uniknąć w przyszłości.
                  "katoliczko! Ty nic nie wiesz!" - jest to dla mnie obraźliwe. Na
                  pewno nie wiem wszytskiego, ani nawet 1% wszystkiego. Ale "nic" jest
                  przegięciem
                  • 0golone_jajka Re: katoliczko! Ty nic nie wiesz! 13.03.08, 10:58
                    Eee, czepiasz się o to obrażanie. Z Twoich wypowiedzi, być może błędnie, wywnioskowałem że mniemasz iż malowanie pisanek i zdobienie choinki to są zwyczaje wynikające z wiary chrześcijańskiej. A ja z taką tezą się nie zgadzam. I sądziłem, że nie znasz PRAWDZIWYCH korzeni tych zwyczajów. I dlatego napisałem W KONTEKŚCIE, że nic nie wiesz. Dobrze wiesz, że chodziło mi o genezę pisanek a nie Twoją wiedzę ogólną.

                    To tak jakby powiedzieć, że Halloween to polska tradycja, bo wielu ludzi bawi się w ów dzień w specyficzny sposób (nie chcę pisać świętuje, bo jakoś mi to nie pasuje). Tymczasem to jest zwyczaj celtycki. Podobnie z pisankami. One pochodzą z Persji a nie z Watykanu.
              • sir.vimes Pisałaś o pisankach jako takich 13.03.08, 11:11
                i odpowiadałaś na mój post - który właśnie o pisankach traktował.

                A robimy je z okazji powracającej wiosny, budzącego się życia,
                "zmartwychwstania" całej przyrody. A może dlatego, ze Kora wraca z Hadesu do
                swej matki Demeter?
          • sir.vimes Padam 13.03.08, 11:09
            i turlam się.


            Swoją drogą - byłam agnostyczką, jestem ateistką - ale jednoczesnie jedną z
            trzech (trzech!!) znanych mi osobiście osób, które kiedykolwiek przestrzegały
            postu w adwencie (jak jeszcze obowiązywał) i Wielkim Poscie. Pozostałe dwie
            osoby to niepraktykujacy (rzadko bywający w kościele) katolicy.

            ja robiłam to dla przyjemności ascezy (bo to jest przyjemność) - oni dla swojej
            wiary.

            Reszta znajomych, w tym gardłujący za Glempem oazowi katolicy nie mieli nic
            przeciwko wódeczce, czekoladzie, imprezie tudzież biesiadzie w adwentowe piątki
            smile Bo, jak powiedział pewien znajomy kretyn, "przeciez się wyspowiadam i będę na
            Wigilię bez grzechu".

            Ja - chodzę czasem do Koscioła np. na koncerty, umiem porozmawiać z księdzem na
            temat , powiedzmy, literatury tak by nie uciekł z oburzeniem - a ksiądz jakos
            potrafi porozmawiać ze mną tak, bym nie uciekła przerażona wink

            Ksiądz potrafi, ja potrafię - znajomi katolicy już rzadziej. Dialogi typu
            :"Czytałeś "Strach" ? -Nie , nie czytam antypolskich bzdur oskarżajacych
            Kościół." to niestety chleb powszedni.

            na tym forum ostatnio aktywnie wypowiadała się pani wg której każde dziecko
            (także niewierzących) powinno być ochrzczone bo co rodzicom zależy a inne dzieci
            nie będą się śmiały. Sądziłam, ze prawdziwy katolik powinien starać się TAKĄ
            PANIĄ naprowadzić na swoja prawdę, wytłumaczyć TEJ PANI czemu chrzci się ludzi
            (bo napewno nie po to , by się inni z nich nie śmiali) - a nie żałować ateistom
            pogańskich pisanek i wiosennego święta.

            A pisanki to symbol odradzającego się na wiosnę życia, tak jak trawa/rzeżucha
            itp. Warto pomyśleć choćby - dlaczego mówimy "ab ovo"?







          • guderianka Re: padnij :) 13.03.08, 11:24
            My malujemy jajka ponieważ to lubimy-a nie dlatego, że Jezus
            Zmartwychwstał. Czasem nawet je obklejamy i stawiamy w różnych
            miejscach mieszkania, żeby ładnie wyglądały i nie ma to nic
            wspólnego z Jezusem.
      • protozoa Re: Do mam wierzących i praktykujących 13.03.08, 07:44
        NIE brałam slubu kościelnego.
        NIE wysyłałam dzieci na religię.
        NIE chodze do kościoła ( chyba, że jako uczestnik w uroczystościach
        typu chrzest, pogrzeb).
        Moi niewierządy Bliscy w znakomtej większości nieli pogrzeby BEZ
        księdza ( wyjątek teściwa, bo alternatywa było chyba ... pochowanie
        Jej pod płotem, bo jasnie miłościwy ksiądz nie chciał pochowac w
        grobie rodzinnym na cmentarzu, który kiedys był komunalny).
        W krajach muzułmańskich byłam i do mentalności Arabów niewiele nam
        brakuje, a czasem jesteśmy wręcz gorsi.
        Porównywanie kościołów do domów handlowych jest chybione. Katolicy
        tez w nich masowo robią zakupy.
        W dalszym ciągu uważam,że kościól panoszy sie, a księżawłażą z
        buciorami w życie niewierzących i wyznawców innych wyznań.
        P.S. I Boże Narodzenie i Wielkanoc to dla mnie tradycja. I tylko
        tradycja.
        • mma_ramotswe Re: Do mam wierzących i praktykujących 13.03.08, 09:18
          a ochrzczona?
          • protozoa Re: Do mam wierzących i praktykujących 13.03.08, 13:20
            N I E !!!!! Ani ja, ani mąż, ani dzieci. Jelśli bywamy w kościele z
            okazji slubów, pogrzebów ( bo chrzcin juz nie) to tez nie odstawiamy
            wierzących ( z klękaniem), tylko stoimy w skupieniu i opuszczona
            głowa, wtedy, gdy inni klęczą. I żebyś wiedziała jak patrzą na nas
            katolicy!!!!!! Gdyby mogli to by nas pozabijali ( w imie krzewienia
            wiary).
    • mama-123 Re: Do mam wierzących i praktykujących 12.03.08, 19:21
      NO to teraz popatrz na ten watek i zrozumiesz, dlaczego nie ma sensu
      dyskutowac na temat tego, o czym piszesz.
      I tak zaprawde wszyscy, ktorzy maja drzewka swiateczne swietuja nie
      poganska tradycje, tylko ladnie to im pasuje do nastroju
      swiatecznego.
    • mma_ramotswe a mnie.. 12.03.08, 21:47
      ... nie rażą kościoły, nie rażą księża, nie razi religia w szkole
      (choć wolałabym by byłą w salkach), nie razi mnie słowo biskupa
      odnośnie in vitro (z którym sie zresztą zgadzam).
      Razi mnie wyższość okazywana przez głeboko wierzących i
      praktykujących tym, którzy nie praktykują, a szukają, którzy są
      zranieni, rozczarowani.
      Nie tylko mnie...sad
      • 0golone_jajka Re: a mnie.. 12.03.08, 23:27
        Mnie tez to razi, tyle ze nie biore tego do siebie, szczegolnie jak taka sion pisze ze jestem chorym psychicznie, biednym, samotnym czlowieczkiem (to niemal doslowny cytat z sion lub sionopodobnej katoliczki). I to ma byc milosc blizniego?
        • mma_ramotswe Re: a mnie.. 13.03.08, 09:16
          Nie chodzi mi o obrażanie. Chodzi mi o pokazywanie wyższości. Bez
          inwektyw, bez wulgaryzmów, nie wprost. Tylko między wierszami,
          delikatnie, z Bogiem na ustach.
          • iwciab do wszystkich 13.03.08, 10:41
            dziękuję za wszystkie głosy w dyskusji. Myślę że w tym wątku sprawdziła sie
            zasada " uderz w stół a nożyce się same odezwą" czyli załóż wątek o wierze a od
            razu zlecą sie hieny,do których wątek nie był adresowany a które będą Ci
            wmawiać na nowo że katolicy to idioci, że kościół, religia, wszystko be, ze
            wierzący są dlatego wierzący ze dali sie zmanipulować itp.
            Proponuję już zakończyć tę dyskusje , pozdrawiam Iwciab
            • 0golone_jajka a nie mówiłem? 13.03.08, 10:44
              Osoby wierzące nie bardzo lubią rozmawiać o wierze z niewierzącymi. Nie mając argumentów wolą się wycofać. Szkoda. No bo jak tu osiągnąć porozumienie, jak jedna ze stron w ogóle nie chce rozmawiać?
              • iwciab Re: a nie mówiłem? 13.03.08, 11:02
                rozmawiać można, gdy ktoś chce słuchać ale Wy wcale nie chcecie słuchać tego co
                mamy do powiedzenia, tylko cały czas atakujecie,mieszajac z błotem nas i to w co
                wierzymy.
                • 0golone_jajka Re: a nie mówiłem? 13.03.08, 11:09
                  Proszę o stoswny cytat, w przeciwnym razie uznam to za szkalowanie mej osoby.
                  • iwciab Re: a nie mówiłem? 13.03.08, 16:00
                    a uznaj to sobie za co chcesz, nie zamierzam cytować Ci wiekszości z powyższych
                    wypowiedzi
                    • 0golone_jajka Re: a nie mówiłem? 13.03.08, 17:16
                      Ja nikogo z błotem nie mieszałem. Jeśli nie chccesz by nie generalizować że "katole to idioci" to sama nie generalizuj głupio
                • guderianka idioci 13.03.08, 11:29
                  Iwciab- przeczytaj cały wątek i zanotuj, kto użył w tej dyskusji
                  słowa "idiota" oraz innych negatywnych epitetów.

                  Ty?-Brawo!
                  • protozoa Re: idioci 13.03.08, 13:27
                    Kattolicy!!!! Inwektywy typu "hieny", "idioci", "psychicznie
                    chorzy", a potem na nieszpory i do konfesjonału. I sprawa załatwiona.
                    • iwciab Re: idioci 13.03.08, 16:04
                      idioci, mohery... tak dawać, dowalić im Katolikom! ale jak na nas powiedzą hieny
                      to wprost święte oburzenie, spójrz kobieto choc trochę obiektywnie na tę dyskusje
                      • 0golone_jajka Re: idioci 13.03.08, 17:25
                        Dlaczego piszesz "Katolikom" wielką literą??
                      • mma_ramotswe iwciu - hieny 13.03.08, 21:09
                        Może to do mnie o tym świętym oburzeniu? Ja tylko zapytałam. Zresztą
                        wolę być nazwana hieną niż idiotkąsmile
                  • iwciab Re: idioci 13.03.08, 15:37
                    "To mnie wlasnie przeraza i przykro mi to mowic ale dlatego katolicy
                    sa nie szanowani bo w przerazajacej wiekszosci to idioci.
                    Przepraszam ale ja wszystko scierpie ale glupoty juz nie." napisała to niejaka
                    katrio na, nie ja przecież, przeczytaj uwaznie na przyszłość.
                    • 0golone_jajka Re: idioci 13.03.08, 15:46
                      Tu masz rację. Choć obok epitetu było też uzasadnienie. Niemniej nie usprawiedliwiało ono użycia takiego słowa. Choć z trzeciej strony to nie było nic personalnego, a jedynie uogólnienie. Sion2 twierdziła bezpośrednio o mnie że jestem chory psychicznie, a nie że większość ateistów to wariaci. Łapiesz różnicę?
                • protozoa Re: a nie mówiłem? 13.03.08, 13:25
                  Nie mieszamy z błotem i nie atakujemy. To Ty nazywasz nas hienami.
                  Dlaczego Wasza wiara nie jest tylko i wyłącznie Waszą sprawą? ( tak
                  jak nikogo nie powinno obchodzić czy, kiedy i z kim uprawiasz seks).
            • mma_ramotswe Re: do wszystkich 13.03.08, 10:46
              hieny?
              • 0golone_jajka Re: do wszystkich 13.03.08, 10:51
                to taka nowomowa niektórych tzw. wierzących. Pieronek mówił coś o szczurach i psach, inni o hienach... typowe dla naszego katolicyzmu sad
            • protozoa Re: do wszystkich 13.03.08, 13:23
              A moż to Ty jesteś hieną, która rzuca sie na niewierzących i
              wyznawców innych religii? Dlaczego obrażasz ludzi? A, zapomniałam,
              jest jakies tam przykazanie "kochaj bliźniego swego jak siebie
              samego" i jak się to ma do inwektwy w Twoich katolickich
              usteczkach????
      • mma_ramotswe Re: a mnie.. cd 13.03.08, 13:34
        To nie na temat, ale czasem człowiek ma ochotę się wyżalić.
        Nigdy nie doznałam żadnej przykrości od księdza, osoby zakonnej.
        Przeciwnie: spotkało mnie od nich wiele dobra i życzliwości.
        Wszystko co bolesne, zafundowali mi gorliwi katolicy świeccy.
        • protozoa Re: a mnie.. cd 13.03.08, 15:48
          Moja sąsiadka na skutek róznych życiowych zawirowań znalazła sie w
          domu "spokojnej" starości prowadzonej przez siostry zakonne.
          Oczywiście, obok całej renty, na dzień dobry zainkasowały 2 pokojowe
          mieszkanie.
          Miała mieć: jednoosobowy pokój z łazienką, wyżywienie, opieke
          lekarską i pielęgniarską i dobre warunki.
          Lekarz pojawił sie tam raz - żeby stwierdzic jej zgon.
          Pielęgniarki (?) czyli siostry zakonne tak dawkowały jej leki, że
          wytrzymała rok. Były głuche i slepe na prosby, żeby wydawały leki
          ściśle według tego co maja na kartce. Raz dawały kilka leków naraz
          raz "zapominały".
          Wstrętne, pazerne, morderczynie.
          • iwciab Re: a mnie.. cd 13.03.08, 15:54
            Twoja wyobraźnia jest naprawdę imponującasmile
            • protozoa Re: a mnie.. cd 14.03.08, 07:50
              Nie, nie jest imponująca. Jest to prawda, której Wy ludzie wierzący
              nie chcecie przyjąć do wiadomości. Jak ktos nosi habit czy sutanne
              to nie jest s- synem. A, niestety, bywa odwrotnie.
              Dlaczego osoby wierzące afiszują się ze swoją wiarą?
              Powtarzam jest to ich sprawa i nikomu nic do tego. Niech 10 razy
              dziennie modlą sie, ale wara im od niewierząych i wyznawców innych
              wyznań.
    • akaef Propozycja (nie do odrzucenia :)) 13.03.08, 11:04
      Proponuję dać sobie spokój i więcej nie psuć wzajemnie krwi.
      Stąd moja propozycja:
      Wierzący - jazda się modlić.
      Niewierzący - jazda na piwo.
      I spokój smile
      • 0golone_jajka Re: Propozycja (nie do odrzucenia :)) 13.03.08, 11:07
        heheh, no ale można mnie jeszcze zabanować! W imię tolerancji katolickiej.
        • lukrecja34 Ogolone_jajka 13.03.08, 13:21
          od dziś jesteś moim idolemsmile)nie daj się moherom!
          • 0golone_jajka Re: Ogolone_jajka 13.03.08, 13:35
            Dzięki smile Miło słyszeć takie słowa w gąszczu katolikich epitetów typu hiena, idiota i chory psychicznie
            • lukrecja34 Re: Ogolone_jajka 13.03.08, 14:04
              a co się tak dziwisz? przecież to tak po katolicku obrzucić człowieka błotem
          • iwciab Re: Ogolone_jajka 13.03.08, 16:15
            taaak, pokaż mi swego idola a powiem Ci kim jesteś...
            • 0golone_jajka Re: Ogolone_jajka 13.03.08, 17:23
              Twoim jest pewnie tatko Rydzyk, nie?
            • mma_ramotswe idol 13.03.08, 18:02
              Ja nie mam idola, natomiast niektóre osoby są dla mnie autorytetami.
              Największym był (jest) Jan Paweł II.
              Kim jestem?
              • 0golone_jajka Re: idol 13.03.08, 18:06
                A znasz encykliki JP2, jego dzieła, jego przesłanie?
                • guderianka Re: idol 13.03.08, 18:41
                  Ja znam encykliki JP II, przeczytałam je wszystkie wypisując
                  najważniejsze założenia

                  Dla mnie autorytetem nie może być ktoś , kogo nie znam. Dlatego JP
                  II nie jest dla mnie "idolem". Była nim za to moja śp.babcia, śp.
                  Tata i nauczycielka ze szkoły podstawowej.
                  • 0golone_jajka Re: idol 13.03.08, 18:45
                    > Ja znam encykliki JP II, przeczytałam je wszystkie wypisując
                    > najważniejsze założenia

                    Serio???? No ale jeśl piszesz prawdę (a jak nie to będziesz się smażyć w piekle) to jesteś wyjątkiem w tym kraju big_grin
                    • guderianka Re: idol 13.03.08, 18:51
                      Serio.
                      A oprócz tego jeszcze Posydonalną Adhortację Apostolską, Papieża
                      spraw ludzkich. M. Malińskiego,Katolicką naukę społeczną J. Mazura i
                      kilka innych związanych z tematem
                      • 0golone_jajka Re: idol 13.03.08, 19:34
                        No to nieźle. Grtuluję wytrwałości
                        • guderianka Re: idol 13.03.08, 19:39
                          To było ciekawe doświadczenie
                          wink
                    • mma_ramotswe Re: idol 13.03.08, 21:12
                      to ja już drugi wyjąteksmile Naprawdę wszystkiesmile)
                • mma_ramotswe Re: idol 13.03.08, 21:10
                  0golone_jajka napisał:

                  > A znasz encykliki JP2, jego dzieła, jego przesłanie?

                  Taksmile Wszystkiesmile)
                • mma_ramotswe Re: idol 13.03.08, 21:11
                  0golone_jajka napisał:

                  > A znasz encykliki JP2, jego dzieła, jego przesłanie?
            • lukrecja34 Re: Ogolone_jajka 13.03.08, 18:51
              nie,nie powiesz bo wogóle mnie nie znasz.a Ogolone_jajka w przeciwieństwie do
              ciebie nie jest rozhisteryzowany i przewrażliwiony,potrafi za to w
              normalny,rzeczowy i życiowy sposób bronić swych poglądów.i takich ludzi cenię.
              i jeszcze jedno-dla mnie JPII nie był,nie jest i nie będzie autorytetem bo nie
              znam i nie interesuję się jego poczynaniami i twórczością.
              • lukrecja34 Re: Ogolone_jajka 13.03.08, 18:51
                to było oczywiście do iwciab
      • mma_ramotswe Re: Propozycja - odrzucam 13.03.08, 13:28
        jak zwykle wstrzelam się w niszę
    • mmaupa Re: Do mam wierzących i praktykujących 14.03.08, 11:45
      Przygladam sie temu watkowi od jakiegos czasu i staram sie zrozumiec postawy i
      frustracje obu stron. I tu przedstawiam to, do czego doszlam – ostrzegam, uzyje
      uproszczen i generalizacji!

      A zatem:

      Skad sie biora ateisci? Ateisci zamiast slepo akceptowac wiare w ktorej –
      przynajmniej w wiekszosci – sie wychowali, zadali sobie pytanie: czy moje zycie
      naprawde jest w zgodzie z nauka kosciola? Czy moge zyc dalej wiedzac, ze grzesze
      – i nie chce poprawy? Czy sumienie pozwoli mi byc takim hipokryta? Dochodza do
      wniosku, ze nie. Dodatkowo idea BOGA jako takiego nie przemawia do nich –
      zaczynaja zdawac sobie sprawe ze swojej smiertelnosci, widza, ze maja tylko
      jedno zycie, ze nie bedzie zaswiatow, ze trzeba korzystac z tego, co jest tu i
      teraz – a nie liczyc na zycie wieczne. Uwazaja, ze skoro katolicy dalej sa
      katolikami, to znaczy, ze nie dostrzegli tego konfliktu, nie zastanowili sie
      porzadnie nad swoja wiara. Ateisci przelewaja swoja filozofie i sposob myslenia
      na innych i co za tym idzie zarzucaja katolikom brak refleksji nad religia oraz
      hipokryzje (trzy tematy walkowane do znudzenia: czemu nie chodza do kosciola,
      dlaczego uprawiaja seks przedmalzenski i stosuja antykoncepcje). Dodatkowo afery
      w kosciele, zle doswiadczenia z ksiezmi I katechetkami bynajmniej nie zachecaja
      do powrotu do kosciola.

      Z drugiej strony katolicy uwazaja, ze ateisci poszli na latwizne. Latwiej jest
      komus powiedziec: ty hipokryto! niz samemu probowac zyc wedlug jakichs odgornie
      wyznaczonych zasad. Sami czasem nie do konca zgadzaja sie z tymi zasadami, jest
      im wstyd za afery ksiezy – jednak trwaja w wierze, staraja sie jak moga, mimo ze
      czasem jest im bardzo ciezko, tym bardziej, ze sa pod ciaglym ostrzalem
      ateistow, ktorzy kazde ich potkniecie wytkna palcem. W gruncie rzeczy sprawy
      takie jak seks katolikow to kwestia ich sumeinia i ateistom od tego wara. Czy
      ateisci mysla, ze katolicy naprawde nie wiedza, ze grzesza? Oni nie potrzebuja
      kolejnej osoby do uswiadamiania “seks bez slubu, co z ciebie za katolik”. Co to
      da? Jesli grzesza, spowiadaja sie bez postanowienia poprawy – ich interes,
      wyladuja w piekle. Ateisci w piekle nie wyladuja, gdyz oni w pieklo nie wierza.

      Oczywiscie obie strony sa rozgoryczone, zyjac w przekonaniu ze to na nie jest
      nagonka (czyli: mohery i sredniowiecze vs. komuchy i liberalowie – czy co tam
      kto chce wpisac jako odpowiedni epitet). Czasem - podkreslam, czasem! – katolicy
      uwazaja, ze skoro ateista odrzuca zasady chrzescijanskie, automatycznie staje
      sie osobnikiem bez zasad w ogole (“to straszny czlowiek, sumienia nie ma!”wink. Co
      prawda nie jest.

      Jako ze Polska jest panstwem swieckim, ateisci domagaja sie zupelnego
      rozgraniczenia religii i zycia codziennego. Obecna sytuacja pozbawia ich wyboru
      (lub bardzo im ten wybor utrudnia): lekcje religii w srodku dnia, trudnosci z
      uzyskaniem swieckiego pogrzebu, presja srodowiska i rodziny w kwestiach takich
      jak slub koscielny i chrzest dzieci. Przez te wlasnie utrudnienia ateisci moga
      przyjac postawe biednej, uciskanej mniejszosci, ktora wtyka szpile katolom kiedy
      tylko sie da. Z drugiej strony to nie wina katolikow, ze sa w wiekszosci i chca
      dla siebie pewnych ulatwien (dzieki porozumieniu kosciolow i szkol rodzice nie
      musza brac urlopu po to zeby zaprowadzic dzieci na rekolekcje w srodku dnia, itp).

      Katolicy chrzcza dzieci w dobrej wierze (grzech pierworodny itd). Ateisci w
      dobrej wierze nie chrzcza dzieci (wolny wybor co do religii itd.). Chyba kazdy
      najbardziej chce szczescia swojego dziecka, prawda? Uwazam, ze gdyby tylko pojsc
      na troche kompromisow, wykazac troche dobrej woli po obu stronach, wszystkim
      zyloby sie lepiej… Ale moze sie myle? W koncu klocic sie tez jest przyjemnie 

      Pozdrawiam wierzacych i niewierzacych.
      • guderianka Re: Do mam wierzących i praktykujących 14.03.08, 13:49
        maupo-jako że Twoje przemyślenia wynikają z lektury wątku i do
        uczestników dyskusji są kierowane pozwolę sobie na małą dygresję :

        - nie zauważyłam obozu ateistów (ateista jest jeden Ogolone_jajka
        ale jeden Ogolony wiosny nie czyni)
        - zauwazyłam katolików (sion i iwciab, mma-ramotswe (chyba ))
        -zauważyłam nie katolików (ja )

        Nie dostrzegłam goryczy u nikogo poza sion-ale to może być tylko
        moje subiketywne odczucie.

        Również pozdrawiam
        • mma_ramotswe guderianko 14.03.08, 14:34
          Tak, jestem katoliczką.

          Nie zauważyłaś goryczy u nikogo oprócz sion. To ja chcę się dopisać,
          może mojej goryczy nei zauważyłaś, bo za słabo ją wyraziłam? Jetsem
          przepełniona goryczą, rozczarowaniem i żalem. To co spotkało mnie od
          głęboko wierzących katolików sprawiło, ze trudno mi na nowo uwierzyć
          w człowieka, stałam się nieufna, w mojej duszy powstały skazy,
          których nie umiem niczym pokryć.
          Gorycz. Dobre słowo
          • guderianka Re: guderianko 14.03.08, 14:41
            Wasza gorycz jest innego rodzaju

            Przykro mi sad
      • mma_ramotswe Re: Do mam wierzących i praktykujących 14.03.08, 14:36
        Ładny nicksmile

        W Twoim poście jest wiele prawdy, ale i wiele (zbyt) uproszczeń.
        Pokazujesz ateistę jako kogoś, kto o swoim ateizmie podejmuje
        decyzję. może często tak jest. Ale wiara lub neiwiara nie jest
        efektem decyzji woli. Może dla kogoś uwierzyć w Boga jest tak samo
        trudno, jak mnie byłoby uwierzyć w krasnoludki?
        • guderianka Re: Do mam wierzących i praktykujących 14.03.08, 14:43
          mma_ramotswe-czytając Ciebie i tu i ówdze nie mogę się oprzeć żeby
          nie powiedzieć Ci, że bardzo Cię szanuję za wyważone osądy,
          odpowiedzialność za slowo i nie emocjonowanie się.
          Byłabyś świetnym mediatorem w czasach współczesnych-i strategiem w
          dawnych
        • mmaupa Re: Do mam wierzących i praktykujących 14.03.08, 15:18
          Oj, no oczywiscie ze upraszczam - i wcale sie z tym nie kryje smile Na pewno dla
          kazdego proces dochodzenia do/odchodzenia od wiary przebiega inaczej, moge tylko
          opisywac sprawe na podstawie tego z czym sie sama spotkalam.

          Guderianko, wzielam tez pod uwage "oboz ateistow" z innych watkow o religii na
          tym forum - dlatego pisalam w liczbie mnogiej. Aczkolwiek Jajko (0golone lub
          nie) jest jak najbardziej symbolem wiosny smile))
      • iwciab Re: Do mam wierzących i praktykujących 14.03.08, 15:13
        witam i przyznaję ze odpowiedź osoby, która spojrzała na obydwie strony z
        dystansu bardzo mi sie podoba
      • nenia1 Re: Do mam wierzących i praktykujących 14.03.08, 20:19
        mmaupa napisała:

        > Skad sie biora ateisci? Ateisci zamiast slepo akceptowac wiare w
        > ktorej – > przynajmniej w wiekszosci – sie wychowali, zadali sobie > pytanie: czy moje zycie naprawde jest w zgodzie z nauka kosciola?
        > Czy moge zyc dalej wiedzac, ze grzesze i nie chce poprawy?
        > Czy sumienie pozwoli mi byc takim hipokryta? Dochod za do
        > wniosku, ze nie.

        Chciałam napisać, że twoje wnioski co do tego skąd się biorą ateiści, powaliły mnie na kolana, ale nie chcę by ktoś się znowu poczuł obrażonywink.

        Taaa, zaprawdę ateiści, to ludzie wychowani w wierze, którzy chcą dalej zyć i grzeszyć, jednocześnie nie chcąc poprawić się w swoim grzesznym życiu - nie daje im jednak spokoju nędzna resztka sumienia i nie mogąc pogodzić się z własną hipokryzją podejmują oni decyzję stania się ateistą.

        Prawdziwa perełka, szczególnie w kontekście zapowiedzi o zrozumieniu dwóch stron. Odnoszę wrażenie, że mam co najmniej 90% szansy,by odgadnąć, do której strony ty się zaliczaszwink.

        Wiesz, uproszczenia też mają swoje granicesmile.
        • 0golone_jajka Re: Do mam wierzących i praktykujących 14.03.08, 22:26
          Przychyle sie do opinii neni1. Prawdziwy, swiadomy, przemyslany ateizm to jednak cos wiecej niz "brak checi poprawy"...
        • mmaupa Re: Do mam wierzących i praktykujących 14.03.08, 23:21
          Zgaduj, neniu, zgaduj smile. Ciekawam tego, po ktorej stronie (na 90%) jestem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka