Dodaj do ulubionych

ZNERWICOWANY WNUK

IP: 213.17.152.* 03.09.03, 18:44
Kochani młodzi forumowicze-pomóżcie!Czy znacie książkę"Zycie ze złością"Rona Pottera?To przypadek mojego zięcia.Sam był w dzieciństwie b.żle traktowany,zna właściwie tylko złość z rodzinnego domu.4-roletniego synka traktuje brutalnie[psychicznie]wydziera się na cały dom,poszarpuje nim,tresuje itd.Ponieważ córka przeczytała tę książkę i wie już z czym ma do czynienia-chciała z nim porozmawiać,prosiła,by przeczytał książkę,by poszli do psychologa...Co się działo!W rezultacie córka sama zapisała się do psychologa,ale ma termin dopiero na II poł.pażdz.Do tego czasu on zdąży zrobić z 50 awantur,a teraz jeszcze czuje się zagrożony,bo mu córka zagroziła rozwodem i on wykrzykuje niestworzone wymysły.Ale oczywiście najgorsze w tym dziecko-możecie sobie wyobrazić.Co robić na dziś ,jutro?
Obserwuj wątek
    • Gość: Iza2 Re: ZNERWICOWANY WNUK IP: *.k.mcnet.pl 04.09.03, 11:23
      Serdecznie współczuję, ale jeśli sprawy zaszły już tak
      daleko, to ja bym za każdym razem z całym spokojem na
      jaki by mnie było stać, powiedziała, że nie życzę sobie
      takich wrzasków i wychodziła do innego pokoju. Wogóle nie
      podejmowałabym kłótni. Tak samo z dzieckiem. Jawnie
      zabierałabym go od ojca. Może dałoby mu to do myślenia, w
      końcu dałby się przekonać na wizytę u specjalisty i terapię.
      • Gość: trolka Re: ZNERWICOWANY WNUK IP: *.psinternet.pl 04.09.03, 12:10
        A mnie wydaje się, że Pani obraz sytuacji może nie być bezstronny. Mam
        wrażenie, że pracuje Pani nad rozpadem, a nie leczeniem tej Rodziny.
        Pozwoliłabym im, dorosłym ludziom, Rodzicom dziecka, samym się uporać z tym
        wszystkim. Jest Pani tak blisko nich, że nie wiem, czy czasem nie jest to część
        problemu. Pozdrawiam.
        • Gość: babcia Re: ZNERWICOWANY WNUK IP: 213.17.152.* 04.09.03, 15:50
          Gość portalu: trolka napisał(a):

          > A mnie wydaje się, że Pani obraz sytuacji może nie być bezstronny. Mam
          > wrażenie, że pracuje Pani nad rozpadem, a nie leczeniem tej Rodziny.
          > Pozwoliłabym im, dorosłym ludziom, Rodzicom dziecka, samym się uporać z tym
          > wszystkim. Jest Pani tak blisko nich, że nie wiem, czy czasem nie jest to część
          >
          > problemu. Pozdrawiam.
          Chciałabym, aby mój obraz sytuacji był stronniczy!Boże!To widzą wszyscy!Już prawie nikt do nich nie przychodzi,bo nie wiadomo jak się zachować.To moja rodzina.Ze swoją się po prostu pobił[w różnym czasie z ojcem,bratem...],nie ma przyjaciół,nikt z jego rodziny u nich nie bywa...Ja jeszcze w życiu takiego przypadku nie widziałam,Pani pewnie też i dlatego dopiero"Zycie ze złością" otworzyło nam oczy, nam,chcącym mu pomóc. Dość długo z córką chodził[6 lat]ja owszem widziałam różne niepokojące sytuacje,ale kładłam to na karb jego patologicznej[wódka,niewierność,bijatyki]rodziny. .Wydawało się,że on to widzi,że jest świadomy,że chce inaczej żyć[nie jest pozbawiony zalet!jest inteligentny,wrażliwy ,przystojny,lubi być pomocny-do pierwszej kłótni].I rzeczywiście na początku małżeństwa wydawało się ,że da sobie radę,że się zmienił.Niestety po urodzeniu się dziecka sytuacja go chyba przerosła,za niedługo zaczął zachowywać się jak jego ojciec,traktować syna tak,jak jego traktował ojciec ,itd.Ktoś powiedział o nim ,że ma zaniedbaną sferę duchową.Modlimy się,żeby uratować to małżeństwo,dziecku ojca-ale co można zrobić,jeżeli on nie chce.Mówi"nie zawracajcie mi głowy pierdołami,to wy się leczcie mnie jest dobrze..."
      • Gość: babcia Re: ZNERWICOWANY WNUK IP: 213.17.152.* 04.09.03, 14:42
        Gość portalu: Iza2 napisał(a):

        > Serdecznie współczuję, ale jeśli sprawy zaszły już tak
        > daleko, to ja bym za każdym razem z całym spokojem na
        > jaki by mnie było stać, powiedziała, że nie życzę sobie
        > takich wrzasków i wychodziła do innego pokoju. Wogóle nie
        > podejmowałabym kłótni. Tak samo z dzieckiem. Jawnie
        > zabierałabym go od ojca. Może dałoby mu to do myślenia, w
        > końcu dałby się przekonać na wizytę u specjalisty i terapię.
        Te sposoby są już przećwiczone.On wtedy biegnie,za córką,szarpie ją,wygraża"co ty k-wa myślisz,autorytet mi podrywasz,ty głupia babo" i ręce mu niebezpiecznie latają,raz nawet ją uderzył.W tej książce pisze,że to nałogowiec złości-można się tylko rozejść lub leczyć.Chodzi mi o to jak d o t r w a ć do terapii.
        • Gość: Iza2 Re: ZNERWICOWANY WNUK IP: *.k.mcnet.pl 04.09.03, 14:43
          Wyniesc sie z domu, albo jego wyprosic.
    • Gość: joa_boa Re: ZNERWICOWANY WNUK IP: *.kosnet.pl / 10.106.5.* 04.09.03, 18:43
      Obawiam sie, że twój zięć nie pójdzie na żadna terapię, a jeżeli nawet pójdzie
      to szybko zrezygnuje pod byle pretekstem. Głębsza terapia takich osób jak on
      trwa wiele lat, a terapia nastawiona na zmianę zachowań jest w Polsce
      praktycznie niedostepna. A że przemoc rodzi przemoc - duża szansa, że
      wychowując syna w ten sposób przekaże agresję i model krzywdzenia na kolejne
      pokolenie. Nie miałabym zbyt wielu nadziei na zmianę jego zachowań i
      funkcjonowania. Niestety.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka