Dodaj do ulubionych

ZNAM protozoe

11.07.08, 10:54
Znam Protozoeę! To nie może być nikt inny.
Nordycka uroda. Długie blond włosy. Uszczypliwa, złośliwa, pedantka
i....najlepszy lekarz jakiego w życiu widziałam. A wierzcie mi, bo
pracowałam z nią jako pielęgniarka prawie 13 lat.
Wymaga dużo od innych a jeszcze więcej od siebie. Potrafi zgnoić i
często to robi. Pacjenci za nią przepadają nawet ci, którym
nawymyślała od brudasów. Ma posłuch wśród pielęgniarek. Lekarze ją
szanują .
Klnie jak szewc. Potrafi skląć nawet swojego zwierzchnika. Nie ma
chyba chirurga, który nie usłyszałby od niej, że jest "złamanym
ch..em" . Jest to jej ulubione określenie.
Mąż - wpatrzony w nią jak w obrazek. Profesor, a potrafi prawie na
kolanach masować jej stopy jak wychodzi z bloku.
Mówi się o niej, że ma złote ręce i nie ma w tym ani kszty przesady.
Gdyby chciała brać łapówki od tych, którzy jej próbuja dać byłaby
bardzo bogata. Ale ona potrafi nieźle opieprzyć łapówkodawcę.
Ma wiedzę i intuicję.
Pamiętam taką sytuację, która chyba najlepiej charakteryzuje
Protozoeę.
Koleżanka( pielęgniarka) przywozi do szpitala ojca w bardzo ciężkim
stanie. Chory ma zatorowość krezki. Śmiertelność bardzo, bardzo
wysoka. Lekarz dyżurny mówi, żeby dać mu umrzeć i nie męczyć, bo
umrze mu pod nożem. Usłyszała to Protozoa i zaraz się rozdarła " Ty
złamany ch..u, kim ty jesteś, zap....na blok, przygotwujcie salę,
będziemy operować". Dyżurny się postawił, więc Protozoa znów od
ch...i za telefon do profesora, żeby zawracał, bo trzeba operować,
że ma się domyć, bo ona idzie, bo trzeba, bo jest szansa. Po kilku
godzinach operacji widziałam ją jak wychodziła z bloku. Była szaro-
zielona ze zmęczenia i pacjent uratowany. Miała 2% szansy. Dowlokła
się do pokoju lekarskiego i zaczęła szklochać. O 3 nad ranem
pojechała do domu a o 8 rano była w szpitalu świeżutka, pachnąca i
wymyślająca - oczywiście od ch..., gdy było cos nie po jej myśli.
Takich przykładów jest multum. To cała Protozoa.
Dumna z synów, słucha na zmianę Mozarta i havy metalu, trzaska
drewniakami lub skrada się po cichu w baletkach, nosi mini ledwo
zasłaniające majtki lub spodnie. Jeździ wyłącznie czerwonymi
samochodami. Jej znak zodiaku
to...................................................................
.....................................................................
.....................................................................
.....................................................................
.....................................................................
.....................................................................
...Bliźnięta.
Wydano tu wiele niepochlebnych opinii o Protozoi, ale ktoś kto pozna
ją bliżej napewno ma o niej inne zdanie.
Obserwuj wątek
    • zebra12 Ja ją poznałam zupełni inną! Niestety! 11.07.08, 12:09
      Przyznaj sama, że zamiast pomagać, to wciąż mnie dobijała i oczerniała. A ja
      byłam tylko niedoświadczoną matką, której dziecko nagle zachorowało. Przecież,
      gdy już była diagnoza, można było poradzić mi, gdzie z córką pójść. W końcu sama
      i z pomocą innych forumowiczek np.: Green Land czy Annalalik udało mi się trafić
      na dobrych lekarzy. Tymczasem Protozoa nie tylko zlekceważyła objawy chorobowe u
      córki, ale również naskoczyła na mnie, że niepotrzebnie wezwałam pogotowie!
      Potem uznała, wraz ze swoim kolegą, że to na pewno udar nie był, choć rezonans
      to właśnie wskazywał. Może jest dobrym lekarzem, nie wiem, ale potrzeba jej
      trochę empatii i wsłuchania się w słowa pacjenta czy matki. Tyle. Nie żywię
      urazy, bo jestem osobnikiem ceniącym pokój spokój. Pozdrów ją więc ode mnie i
      życz wszystkiego najlepszego w pracy.
      • ginny_wolf Re: buhahaha 11.07.08, 13:15
        protozoa ,czy tam proteza vel iwona-zabiłaś mnie-umarłam smile nordycka
        bogini,mąż profesor masujący stopy ..smilesmile.Okazjonalnie podczytuje
        forum gazetowe -pisze jeszcze mniej ale ten post mnie zabił "skrada
        sie w baletkach"smile-litości
    • przeciwcialo Re: ZNAM protozoe 11.07.08, 13:29
      Nie znam ale pozdrawiam smile
    • nangaparbat3 Re: ZNAM protozoe 11.07.08, 13:48
      >>>Wymaga dużo od innych a jeszcze więcej od siebie. Potrafi zgnoić i
      często to robi. Pacjenci za nią przepadają nawet ci, którym
      nawymyślała od brudasów. Ma posłuch wśród pielęgniarek. Lekarze ją
      szanują .

      Juz uwielbiam. W lasnie takich szanujemy: umiejacych zgnoic, wymyslajacych
      pacjentom od brudasów.

      Iwonna, pogięło cie?
    • sylwiam_m Re: ZNAM protozoe 11.07.08, 14:11
      Jeśli to prawda to jestem w stanie wybaczyć jej wszystkie głupie
      teksty.Miałam takiego gina.Kardiolog powiedział,że ciąża mnie
      zabiję,że mam ...zrezygnować(znaczy się usunąć).Mój gin na to paląc
      papierocha w szpitalu!!!!-poje...o ich,ch..a wiedzą,noś tego
      dzieciaka,ciesz się i urodzisz.I miał rację.Nawet drugie mam.
    • paszczakowna1 Re: ZNAM protozoe 11.07.08, 14:53
      A spytalas sie, czy omawiana w ten sposob osoba tego sobie zyczy? Ja tam nie
      znam, i oczywiscie ludzie bywaja rozni, ale jesli nie spytalas, to osobiscie bym
      sie poteznie wkurzyla na jej miejscu.
    • majmajka Re: ZNAM protozoe 16.07.08, 08:36
      A ja nie znam ani protozy, anie Ciebie...Za to jakos wydaje mie sie, ze Ty i ona to jedna i ta sama osoba.
    • loola_kr hehe 16.07.08, 09:20
      no proszę, proszę! taka wspaniała lekarka a nie "popisała się" w
      wątku Zebry. Intuicja poszła w las?
      Byc może należy do tych, którzy zyskują przy bliższym poznaniu
      (jeżeli ktoś będzie miał ochotę na nie, hehe)
      • arioso1 Re: hehe 16.07.08, 09:42
        a czemu ma slużyc ten wątek?
        • loola_kr Re: hehe 16.07.08, 10:57
          rehabilitacji chyba.
    • tygrysiatko1 Re: ZNAM protozoe 17.07.08, 00:01
      to napisz i proszę w którym szpitalu pracuje...
      żebym mogla go omijać szerokim łukiem...
      nie mam za grosz szacunku do osoby, która zwraca się do kolegów
      per "złamany ch...ju"... i dziwię się, że Tobie się podoba i
      podziwiasz kogoś za chamstwo i brak szcunku do ludzi... moi oboje
      rodzice są chirurgami i nie zwracają się ai do siebie ani do nikogo
      Ty ch...ju...a mimo to ratują dzieciom życie...
    • amsterdama Protozoa 17.07.08, 00:31
      No weż i przestań, bo można umrzeć ze śmiechu big_grinDDDDD
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka