Dodaj do ulubionych

plany córki

18.07.08, 09:57
Moja córka planuje: wcześnie wyjść za mąż, żeby w wieku 19 lat
najpóźniej urodzić pierwsze dziecko, a potem jeszcze dwoje - rok po
roku. Chce w wieku 40 lat mieć już dzieci odchowane i uzywać życia.
Ponieważ uczy się nieźle (w tym roku skończyła gimnazjum), planuje
iść na studia i nie widzi żadnej trudności w łączeniu studiow i
wychowywaniu trójki dzieci!
To rozsądna dziewczyna, no nie wiem, skąd u niej te pomysły. Mam
nadzieję, że miną, ale jeśli nie?
Pytałam, jak planuje rozwiązać kwestie finansowe - planuje że jej
mąż będzie starszy od niej dość znacznie i będzie już zarabiał gdy
się z nią ożeni (może ona już ma kogoś na oku??). A jak nie, to my
(znaczy rodzice) na pewno jej pomożemy.

Mówi o tym wszystkim całkiem poważnie. Macie jakieś doświadczenia z
dziewczyńskimi planami na przyszłość?
Obserwuj wątek
    • madik Re: plany córki 18.07.08, 10:44
      A nie planuje Ciebie włączyć w wychowanie wnucząt?
      Moja planuje.
      Dla niej do jasnewink
      No i chce być przedszkolanką.
      Tylko męża nie chce mieć... jest jeszcze na etapie, że chłopaki są gorszym
      gatunkiem...

      Pozdrawiam
      • green_sofia Re: plany córki 18.07.08, 11:20
        Ja mam 19 i szczerze mówiąc też chciałabym mieć dzieci w najbliższym czasie
        jednak obawiam się ze studia mi na to nie pozwoląsmile Za to moja mam od jakiekoś
        czasu patrzy na mnie błagalnym wzrokiem i mówi " a zrobisz mi wnuczkę na 3 roku
        studiów?? Ja ci ją wybawię?" Może i zrobię, ale babcia będzie mieć duży udział w
        wychowaniu bo dziecko i studiowanie medycyny to ciężka sprawa smile
        • mma_ramotswe Re: plany córki 18.07.08, 14:40
          Chciałąbyś - ale jednak się nie zdecydujesz, prawda? Chyba rozsądek
          w końcu wygra?

          Co do "zrobienia wnuczki", to jakieś to dla mnie dziwne
      • mma_ramotswe Re: plany córki 18.07.08, 14:39
        madik napisała:

        > A nie planuje Ciebie włączyć w wychowanie wnucząt?
        > Moja planuje.
        > Dla niej do jasnewink
        > No i chce być przedszkolanką.
        > Tylko męża nie chce mieć... jest jeszcze na etapie, że chłopaki są
        gorszym
        > gatunkiem...
        >
        Pracuję zawodowo i jeszcze długo będę pracować - więc nie sądzę, by
        myślała, ze dla wnucząt pracę rzucę

    • 3xmama Re: plany córki 18.07.08, 15:07
      Takie pomysły nie biorą się "znikąd". Porozmawiaj z córka bardzo
      poważnie i wybadaj dokładnie jak to jest z tym przyszłym mężem.
      Myslę, że w jej życiu pojawił się ktos dojrzalszy wiekiem od niej i
      jest rzecza naturalną, że chce miec dzieci. To bardzo poważna sprawa
      i nie bagatelizuje tego, co mówi córka. Ja przynajmniej tak bym
      zrobiła.
      • verdana Re: plany córki 18.07.08, 15:12
        Mnie sie tez wydaje, ze ona chce mieć te dzieci z kims konkretnym...
        • guderianka Re: plany córki 18.07.08, 16:18
          Miałam podobne plany-wprawdzie nie trójkę dzieci ale jedno
          koniecznie-jaknajszybciej-terazwink Miałam 16lat. Tata prosił bym
          chociaż do matury się z realizacją wstrzymała. Plany moje ostudził
          nieco wolontariat w ośrodku rehabilitacji wśród dzieci z mpdz
          • maksimum Re: plany córki 18.07.08, 17:48
            "Pracuję zawodowo i jeszcze długo będę pracować - więc nie sądzę, by
            myślała, ze dla wnucząt pracę rzucę"
            ----------
            Wnioskuje z tego,ze tez wczesnie zaczelas i moze corka wzoruje sie na Tobie,albo
            chce Cie przeskoczyc.
            • andaba Re: plany córki 18.07.08, 18:57
              Na pocieszenie - matka mojej koleżanki wyszła za mąż w wieku 16 lat.
              Po dwóch latach miała czwórkę dzieci (1+3). W wieku 19 lat zrobiła
              maturę (zaocznie, ale jednak) z tą czwórką dzieci. Pomocy raczej nie
              miała. Więc może i studia z trójką i z pomocą się da w normalnym
              trybie.
              • mma_ramotswe Re: plany córki 18.07.08, 19:04
                Andabo, ja wiem, że wiele rzeczy się da.
                Wiem też jednak, że czasem są to bardzo trudne rzeczy, a ja to bym
                dla moich dzieci wcale trudnego życia nie chciała.
                I po co sobie utrudniać, skoro można ułatwiać?
                • srebrnarybka Re: plany córki 18.07.08, 20:59
                  Myślę, że jednak lepiej zaczekać na konkrety. W wieku 15 lat córka i
                  tak zamąż nie wyjdzie, a jej domniemany narzeczony albo się w
                  międzyczasie ujawni i plany zaczną się konkretyzować i może
                  korygować w zderzeniu z rzeczywistościa, albo też związek rozejdzie
                  się przez ukończeniem przez córke liceum. A może to są jednak
                  teoretyczne rozważania? Oczywiście zbyt wczesne małżeństwo należy
                  odradzać, ale nie martwiłaby się na zapas. Natomiast myślę, że warto
                  stworzyć taką atmosferę, w której córka nie będzie się krępowała
                  przyprowadzić do domu swego chłopaka/meżczyznę i będziesz mogła
                  wtedy lepiej zrozumieć plany córki.
                  • mma_ramotswe Re: plany córki 19.07.08, 10:45
                    Tak naprawdę to i tak nie mam innego wyjścia, jak poczekać
            • mma_ramotswe Re: plany córki 18.07.08, 19:03
              maksimum napisał:

              > "Pracuję zawodowo i jeszcze długo będę pracować - więc nie sądzę,
              by
              > myślała, ze dla wnucząt pracę rzucę"
              > ----------
              > Wnioskuje z tego,ze tez wczesnie zaczelas i moze corka wzoruje sie
              na Tobie,alb
              > o
              > chce Cie przeskoczyc.
              ???? Nie wiem, czy wcześnie zaczęłam (mam 42 lata, córka 15 - jest
              moim najstarszym dzieckiem), raczej odwrotnie. Ale uważam, ze to nie
              ma nic do rzeczy
      • mma_ramotswe 3xmama 18.07.08, 19:01
        Właśnie dlatego piszę o tym na forum i dlatego sie tym przejęłam -
        bo widzę, że ona nie mówi tego z chichotem, nie wygłupia się itp.
        Niedługo wyjeżdżamy na wspólne wakacje, wiążę z tym czasem nadzieje -
        myślę, że będzie kilka okazji sprzyjającym zwierzeniom
    • acorns Twoja córka to skarb prawdziwy 18.07.08, 19:29
      Powinnaś się cieszyć i skakać z radości aż głowa dziurę w suficie wytłuczesz że
      masz taką fajną córkę. A już na pewno nie powinnaś jej od tych planów odciągać.
      Ona chce wszystko we właściwej kolejności a nie najpierw studia, potem praca a
      gdzieś tam na końcu mąż i dzieci. Rodzina jest najważniejsza i ma sobie pomagać
      i się wspierać, a od zarabiania jest przede wszystkim mąż. Ja to już zajęty
      jestem od dłuższego czasu i nie planuję zmian w tej kwestii, ale jakby ona nie
      miała chętnego do wspólnego realizowania tych planów to ja mam takiego kolegę.
      Chłop zdrowy, silny, przystojny, robotny, wszystko potrafi, na murarce się zna,
      na elektryce, hydraulice, mechanice, stolarce. Z dwoma pomocnikami dom wybuduje
      i wykończy i jeszcze meble zrobi. Jak trzeba to ich zeswatamy smile
      • mma_ramotswe Re: Twoja córka to skarb prawdziwy 19.07.08, 10:46
        To koniecznie daj namiary, pomożemy jej w realizacji. Zresztą ona
        powiedziała, że pierwsze dziecko NAJPÓŹNIEJ w wieku 19 lat, nie
        będziemy tak długo czekać, no nie?
        • acorns Re: Twoja córka to skarb prawdziwy 23.07.08, 22:36
          Tak na poważnie to ona z takim podejściem ma duże szanse znaleźć dobrego faceta. Tylko że raczej nie będą to faceci na prestiżowych stanowiskach tylko np. kierowca czy elektryk. Zapodałem temat Twojej córki na takim grillu z kumplami i oni wszyscy stwierdzili że dziewczyna musi być naprawdę w porządku że tak myśli. Tak więc nie jest źle bo interesują się i interesować się będą tacy jak ci ode mnie. No bo żeby tylko jeden, ale ja już naliczyłem siedmiu zainteresowanych z samego tylko mojego towarzystwa z czego jeden to nawet bardzo był bo myślał że ja ją znam osobiście i od razu chciał żebym go z nią zapoznał smile A on to naprawdę porządny chłop i na pewno by z nim dobrze miała. Tylko musiałaby lubić długowłosych brunetów z brązowymi oczami i nie mieć parcia na prestiż bo kolega jest kierowcą dostawczaka i zarabia dobrze i nie zamierza robić niczego bardziej prestiżowego jako że ma spokój w pracy i jak wróci to nikt go służbowymi telefonami nękał nie będzie. Tak czy inaczej to twoja córka chcąc realizować taki a nie inny życiowy scenariusz musi sobie zdawać sprawę z pewnych rzeczy a mianowicie:

          1. Nie jest sztuką trafić na buca chętnego do spłodzenia dzieci młodej dziewczynie i zostawienia jej całego domu na głowie a on tylko przyniesie wypłatę i będzie po powrocie z pracy zalegiwał przed telewizorem i jedząc pyszny domowy obiad narzekał że "nie posprzątane a siedzisz cały dzień w domu i nic nie robisz"

          2. Jeśli liczy że zjawi się książę na białym koniu i rzuci jej klejnoty do stóp a ona całe dnie będzie leżeć i pachnieć to może się ocknąć po 40stce jak już pierwsza uroda przeminie a księcia dalej nie będzie. Raczej niech nie liczy że całkowity dochód gospodarstwa domowego przekroczy 5 tysięcy. Aby za te pieniądze godnie żyć, musi brać chłopa wszechstronnie uzdolnionego, który większość potrzebnych rzeczy załatwi taniej albo samemu zrobi choćby remont łazienki czy naprawi samochód. Wtedy odpadają bardzo duże koszty i jakoś można w miarę swobodnie za to żyć i jeszcze odłożyć.

          3. Taki chłop typu bardziej rodzinnego niż zabawowego albo korporacyjnego, który jest w miarę przystojny, wszechstronnie uzdolniony, bez nałogów i traktujący kobiety dobrze a nie jak dziwki, służące czy gorszy gatunek, zna swoją wartość i ma swoje wymagania. Raczej będzie chciał żeby żona zajęła się domem i dziećmi przynajmniej do etapu podania mu obiadu jak wróci z pracy. I żeby to był obiad a nie jakieś gotowce z Tesco i jakaś mamałyga ze słoiczków dla dzieci.

          Mój kolega ten co chciał żebym go zapoznał z Twoją córką bo myślał że ją znam mówi że woli być sam niż się całe życie męczyć z jakąś zołzą która nawet go nie doceni a dzieci odda do żłobka albo jakiejś niańce a sama będzie zamiast dla dzieci to się poświęcać dla jakiejś formy i szefa. On uważa że to jest forma zdrady i jeszcze obiadu jak sobie nie ugotuje albo nie kupi na mieście to nie zje przy takiej kobiecie. On uważa że może dużo dać od siebie, ale też coś chce mieć bo wspólne życie to nie tylko patrzenie sobie w oczy i randki. Tak więc Ty lepiej uświadom córkę jak to jest żeby się nie zawiodła tylko wybrała takie życie z pełną świadomością tego jak to jest i czego taki mężczyzna będzie prawdopodobnie oczekiwał i jakiego powinna szukać. A na zabawę zawsze się znajdzie czas, nawet przy szóstce dzieci, ale raczej nie będzie to chodzenie z jednej imprezy na drugą z przerwą na spanie.
    • sylwiam_m Re: plany córki 18.07.08, 20:53
      Ty to musisz być dobra mama i zadowolona z życia(chyba).Bo jeśli
      córce dom,rodzina,posiadanie dzieci już w tym wieku jawi się jako
      marzenie,nie ciężkie życie i przykra konieczność,to chyba Twoja w
      tym zasługa.Gratuluję.
      • mma_ramotswe Re: plany córki 19.07.08, 10:47
        Nie wiem, sylwiu, jak ona to odbiera, ale ja rzeczywiście jestem
        bardzo zakochana w naszej rodziniesmile
    • mamusia1999 Re: plany córki 18.07.08, 21:46
      nijak do sprawy nie moge podejsc calkiem powaznie, ale moze
      przedstaw jej nastepujacy rachunek: jak wyjdzie za faceta 30+ (no
      jednak legalnie duzo sie zarabia z pewnym doswiadczeniem) to on w
      jej 40 urodziny bedzie 50+ i "uzywanie zycia" moze sie rozbic o
      podagre, zawal lub inne niedowlady malzonka. albo o wnuki - bo niby
      czemu jej dzieci nie mialyby pojsc w jej slady?
      a bardziej powaznie - stanowczo zaznacz, ze ty tej trojki chowac nie
      bedziesz.
      • mma_ramotswe Re: plany córki 19.07.08, 10:49
        Ależ ja ciągle mówię, że nie pomożemy finansowo - a ona wie, że
        pomożemysmile
        Bo prawda jest taka, że na pewno byśmy pomogli.

        A co do brania na powaznei - też mam nadzieję, że to tylko jeden z
        pomysłów, który przeminie z wiatrem. Na przeszkodzie stoi fakt, że
        córka jest naprawdę logiczną i mądrą dziewczyną, zcasem awet zbyt
        poważną na swój wiek
    • kotbehemot6 Re: plany córki 18.07.08, 21:59
      W wieku 14 i 15 lat ,planowałyśmy z koleżanka zostac sławnymi aktorkami ,
      studiwoac w łodzi wynajmujac mieszkanie. Plany były baaardzo
      powazne....oczywiscie czas zweryfikował bardzo poważne zamierzenia. Nie brałabym
      az tak serio, i do serca dziewczyńskich planów, jak sobie przypomnę własne...ale
      porozmawiać serio i naświetlić różne aspekty planów jak najbardziej,ale kopii
      specjalnie nie ma o co kruszyć.I to w sumie wspaniale,ze bierzre was pod uwage
      jako "elemnt" który jej pomoze w razie potzreby.
      tak dla wprawy przy wychowywaniu tej trójki dzieci, to ja poroś zeby zrobiła
      pranie, prasowanie i cos tam na obiad jednocześnie szykujac sie do klasówki
      zmatmysmile))))
      • mma_ramotswe Re: plany córki 19.07.08, 10:51
        kotbehemot6 napisała:

        > W wieku 14 i 15 lat ,planowałyśmy z koleżanka zostac sławnymi
        aktorkami ,
        > studiwoac w łodzi wynajmujac mieszkanie.
        A ja miałąm napisać list do pewnego aktora, potem pojechać do niego
        i wyjść za niego za mąż

        \
        Plany były baaardzo
        > powazne....oczywiscie czas zweryfikował bardzo poważne
        zamierzenia. Nie brałaby
        > m
        > az tak serio, i do serca dziewczyńskich planów, jak sobie
        przypomnę własne...al
        > e
        > porozmawiać serio i naświetlić różne aspekty planów jak
        najbardziej,ale kopii
        > specjalnie nie ma o co kruszyć.
        Ależ to pięknie ubrałaś w słowasmile Własnie mniej wiecej tak to
        odbieram. Tylko taki lekki niepokój gdzieś sie kołacze

        > tak dla wprawy przy wychowywaniu tej trójki dzieci, to ja poroś
        zeby zrobiła
        > pranie, prasowanie i cos tam na obiad jednocześnie szykujac sie do
        klasówki
        > zmatmysmile))))
        To akurat nie zadziała - córka jest najstarszym moim dzieckiem, ma 3
        młodszego rodzeństwa i to co opisałaś, ona robi na co dzieńsmile
    • rycerzowa Re: plany córki 20.07.08, 23:16
      Dziewczyna jest normalna. Li i jedynie.
      Co z tego,że świat stanął na głowie i ludzie pobierają się w okolicy
      trzydziestki? Prawa natury się nie zmieniły.

      Przed laty, sławny ginekolog prof, Roszkowski, zwykł powtarzać,że kobieta
      powinna urodzić pierwsze dziecko w wieku ok. 18 lat. I szybko drugie. "A potem
      - dodawał łaskawie - niech sobie studiuje choćby filozofię". wink))

      Czy warto się przejmować?
      Nie za bardzo. Przede wszystkim dlatego,że będą wieeeeelkie kłopoty ze
      znalezieniem odpowiedniego kandydata do realizacji tych planów.
      Przecież to nie może być byle kto.

      PS. Dziewczyny z rodzin wielodzietnych, te starsze, mają parcie na
      samodzielność, aby się z domowego kieratu wyrwać i już "na swoje pracować".
      Szukają też takiego partnera, który by się nimi zaopiekował.

      Może powinnaś pozwolić jej jeszcze trochę pobyć "dzieckiem", tzn. beztroską
      młodą dziewczyną?
      • maksimum Re: plany córki 20.07.08, 23:53
        rycerzowa napisała:


        > Przed laty, sławny ginekolog prof, Roszkowski, zwykł powtarzać,że kobieta
        > powinna urodzić pierwsze dziecko w wieku ok. 18 lat. I szybko drugie. "A potem
        > - dodawał łaskawie - niech sobie studiuje choćby filozofię". wink

        "Pzed laty" matura otwierala swiat na oscierz ,a teraz juz tak nie jest.
        To czekanie do 30-stki tez jest przesada,bo w granicach 25 powinna zaczac sie
        rozmnazac.
        Dzieci dziedzicza po rodzicach,wiec czym innym jest dziedziczenie po 18 latce a
        czym innym po 25 latce.
        Chyba ze niektore zatrzymuja sie w rozwoju wlasnie w wieku 18 lat.
        • aluc Re: plany córki 24.07.08, 17:16
          maksimum napisał:

          > Dzieci dziedzicza po rodzicach,wiec czym innym jest dziedziczenie
          po 18 latce a


          a mógłbyś rozwinąć tę myśl?
      • mma_ramotswe kierat 22.07.08, 10:10
        Córka jest pogodna i ma czas na realizowanie swoich pasji i na
        zwykle siedzenie na ławce z koleżankami. Tak więc "kierat" nie jest
        odpowiednim słowem, choć na pewno pracuje w domu więcej niż jej
        rówieśniczki
        • aluc Re: kierat 24.07.08, 17:15
          powinnaś czym prędzej postarać się o jeszcze jedno dziecko i przy
          każdej okazji wyręczać się córką w opiece nad niemowlęciem

          moja piętnastoletnia siotrzenica dzieci planuje po trzydziestce, ma
          roczną siostrę wink

          a tak bardziej serio - mnie by to zaniepokoiło, ale ja mam prawdziwą
          fobię na punkcie zbyt wczesnego rozmnażania
          • verdana Re: kierat 24.07.08, 17:20
            Ja tez obserwuje u rodzin wielodzietnych, ze to najstarsze chce jak
            najszybciej byc samodzielne. Szczególnie dziewczyny - i
            rzeczywiście, u znajomych wychodzą za mąż po maturze, na pierwszym
            roku. Ale się nie rozmnazają jakos.
    • ashraf Re: plany córki 25.07.08, 14:33
      A ja wypowiem się z punktu widzenia "takiej" dziewczyny. Mam 22 lata
      i niedługo wychodzę za mąż. Zamierzam szybko mieć przynajmniej 2
      dzieci i opiekować się nimi w domu, kontynuując równocześnie BA i
      MBA. Jestem jedynaczką (choć rodzice chcieli mieć więcej dzieci),
      mam wspaniałą, ciepłą rodzinę, darzymy się wielkim zaufaniem. Zawsze
      było dla mnie naturalne, że będę chciała dać to samo moim dzieciom i
      to możliwie szybko. Nie widzę problemu w macierzyństwie i
      studiowaniu, przecież są studia zaoczne, e-learning, a nawet na
      dziennych od 2-3 roku można sobie tak poukładać zajęcia, żeby nie
      zajmowały 5 dni w tygodniu. Studia są na pewno mniej stresujące i
      nieprzewidywalne niż praca, więc można łatwiej pogodzić je z byciem
      mamą.
      Zaznaczam, że nie zamierzam zajmować się domem całe życie (chcę
      wrócić do pracy po wychowawczym), zawsze byłam wzorową uczennicą,
      bardzo dobrze radzę sobie zarówno ze studiami, pracą jak i z
      zajmowaniem się domem. Znam 3 języki, mam dobrą pracę... ale jakoś
      nie boję się panicznie, że życie i wielka kariera przejdzie mi koło
      nosa. Moi rodzice zawsze zabierali mnie ze sobą na wycieczki,
      prowadzili normalne życie towarzyskie, studiowali (filologia i
      medycyna) - i nie robili przy tym wrażenia przemęczonych i
      poświęcających się. Teraz mają czterdzieści parę lat i życie przed
      sobą!
      Na pewno ważny jest odpowiedni partner. Ja (choć wcale tego nie
      planowałam) związałam się z mężczyzną starszym o kilkanaście lat,
      odpowiedzialnym, troskliwym i "poukładanym", lekarzem. Wiem, że
      będzie w stanie zarobić na dom i nie będę musiała oglądać każdej
      złotówki z dwóch stron. Bałabym się natomiast o wiele bardziej,
      gdybym miała młodego narzeczonego, bez zawodu, bez doświadczenia
      życiowego.
      Może nie warto tak demonizować wczesnego macierzyństwa? A zresztą,
      jak pisały już dziewczyny, Twojej córce może się jeszcze 5 razy
      odmienić smilesmile
    • mgla_jedwabna Re: plany córki 30.07.08, 13:01

      No to jeszcze ja wtrace swoje trzy grosze. Po pierwsze, twojej corce jeszcze kilka razy zdazy sie poprzestawiac. Wiec nie ma co wywazac otwartych drzwi. Po drugie, to nie jest zly plan. Studiowanie z dziecmi na karku, jest latwiejsze niz pracowanie z dziecmi na karku. Przy przyjmowaniu na studia nikt nie dyskryminuje z racji posiadania dzieci, a przy przyjmowaniu do pracy to jest duzy minus. Na studiach z reguly masz okolo 3 zajec dziennie, co daje razem 4,5 godziny, doliczmy do tego przerwy, wychodzi 5,5 godziny. Do pracy idziesz na conajmniej 8, jeszcze trzeba nadgodziny wyrabiac nieraz. Na studiach mozesz wziac rok dziekanki i nie wyrzuca cie na pierwszy dzien po powrocie, a z pracy - zdarza sie ("z powodu likwidacji stanowiska pracy" itd.). Na studiach mozesz np. poprosic o zdawanie egzaminu dzien pozniej, bo nastepnego dziecko ma wizyte u dentysty. Sprobuj tak porozmawiac z klientem, ktory chce dostac swoje zamowienie na czas. I tak dalej.

      No i szukanie pracy po studiach, kiedy ma sie dzieci odchowane tzn. chodzace co najmniej do przedszkola jest latwiejsze, niz szukanie jej z perspektywa pojscia na macierzynski za rok-dwa.

      No to skoro jest tak cudownie, to dlaczego jednak czesciej zdarza sie model "studia - praca - dziecko"?

      Bo rzadko ktora kobieta znajduje faceta na cale zycie w wieku 18-19 lat i rzadko ktora chce miec wtedy dziecko. Wiekszosc nie dojrzaa jeszcze wtedy do tego psychicznie, bo rodzice dopiero ja sama przestaja tratowac jak dziecko (vide watek o 14 latce, ktorej ie chca samej puscic pociagiem. Wyobrazacie sobie, ze puscili by ja za maz cztery lata pozniej??). Poza tym malo facetow zarabia tyle, zeby utrzymac zone i dziecko przez okres studiow zony (a to jest drozej niz jakby zona zajmowala sie tylko dzieckiem, np. na opiekunke albo przedszkole trzeba miec).

      Jesli chodzi o utrzymanie przez starszego faceta, to nie widze nic zlego, jesli roznica wieku wynosi 5-6 lat, a nie 15. A przy malej roznicy to facet jednak moze juz byc po studiach (np miec 25 lat) i zarabiac sensownie (zdarza sie, znam takich). Tylko ze mamy teraz do czynienia z rzesza Piotrusiow Panow, ktorzy sa po trzydziestce, a jeszcze nie dojrzeli do malzenstwa, nie mowiac juz o dziecku.
      • joalicja Re: plany córki 08.08.08, 11:44
        o słodka beztrosko!

        Owszem,córka pójdzie na uczelnię na 4,5-5 godzin, ale kto się w tym
        czasie zajmie dzieckiem (dziećmi?).Mąż musi na rodzinę zarobić, więc
        odpada. Mama-jak wnoskuję też jeszcze pracuje. Na przedszkole,
        żłobek trzeba skądś wziąć pieniądze. Plus kolejki w oczekiwaniu na
        miejsce przy rosnącej intensywności rozmnażania się młodych Polek.I
        studia nie sprowadzają się do samego siedzenia na uczelni. W domu
        trzeba siedzieć przynajmniej drugie tyle,żeby nie wynieść tylko
        papierka, ale żeby mieć Wiedzę. W okresie sesji córa wyjedzie
        gdzieś,żeby mieć spokój i warunki do nauki? A dzieci piersią mąż
        wykarmi?

        Oprócz tego,że rodzina się powinna wspierać, każdy ma swoje życie. A
        mama jak już wypuści córkę " z rodzinnego gniazda" powinna jeszcze
        życia użyć z mężem a nie od razu w rolę babci się pakować. Gdzie
        miejsce na przeformatowanie własnego związku ze statusu "jesteśmy
        rodzicami" na status "znów jesteśmy tylko we dwójkę, co za ulga"?
        Jak córce się posypią dzieci jedno za drugim to rodzice ze
        statusu "jesteśmy rodzicami" przejdą od razu na status "jesteśmy
        dziadkami".

        Córce się chyba wydaje,że mąż będzie na nią i rodzinę pracować
        (strona ekonomiczna egzystencji zapewniona), rodzice zapewnią
        dzieciom opiekę (bezpieczeństwo dla dzieci)a ona będzie mamusią po
        powrocie z uczelni. Plus jeszcze latanie po imprezach, co jest dość
        częste w tym wieku...
        Chyba widać od razu,że nie planuję dzieci przed 30. ...hehe
    • katrio_na Re: plany córki 10.08.08, 11:16
      Uwielbiam stereotypy wink

      Można wyjść za mąż miesiąc po maturze nie za kierowcę dostawczaka.
      Można urodzić dziecko na studiach, skończyć te studia (nawet więcej
      niż jeden kierunek), zdobywać tytuły naukowe i podjąć pracę
      zarobkową.

      Niedługo minie 10 rocznica mojego zamążpójścia a nie mam nawet 30 -
      nie było w rodzinie ani jednej osoby która pochwalałaby moją
      decyzję. A teraz słyszę od tych samych osób, że jak ja dobrze
      wyszłam za mąż wink

      Jedyny faktyczny minus to to, że nie mogłam/nie chciałam wyjechać na
      Uczelnię do innego kraju nawet na pół roku czy rok...
      Ale odbiorę to sobie robiąc habilitację wink

      Inne rzeczy mnie nie ominęły a nic bardziej nie pozwala się rozwijać
      jak stabilna sytuacja materialno-uczuciowa wink

      Dlatego same plany Twojej córki nie są takie straszne. Mocno jednak
      zastanowiłabym się nad 3 dzieci wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka