Temat zainspirowany postem nahtiz
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=46080&w=60600462&a=61068526
Pamietam kiedy Pierwszy raz wzielam do ręki Tarota,nie wiedzac wczesniej
komletnie nic o znaczeniu zadnej z kart,o tym ze wogole są jakies kolory,o
nuemrac..o zywiolach itp takze nic.
Obejrzalam talie i Miecze na 1szy widok dla moich oczu- to była częsc zbroi
rycerza. Nie symbol powietrza i to co za tym idzie. To było narzędzie do
obrony a takze narzedzie ktorym mozna zostac zaatakowanym przez przeciwnika -
to budzilo moją obawe. Cos czy mmozna zostac zranionym,cos co jest ostre zimne
i nieprzyjemne. Jakos potym przeczytalam w ksiazce Starowieyskiej gdy wyszla
na rynek(byla to pierwsza ksiazka do jakiej zajrzalam) znaczenie kazdego z
mieczy - i wtedy juz wogole ich nie lubilam,wrecz nie chcialam rozkladac calej
talii,zeby uniknac ich wypadniecia.
Teraz jest inaaczej...