Dodaj do ulubionych

Warsztat 48.

11.08.08, 00:19
Jutro.. nie, dzis. W pon 11 sierpnia zrobie... cos.
Co?
I jak poszlo?
Pisze "poszlo", a nie "pojdzie" bo to przed poludniem, wiec kto bedzie kladl karty, to juz po fakcie raczej.
.
Zachecam i zycze czytelnych rozkladowsmile
. .
W tym tygodniu mamy dlugi weekend, jesli wiekszosc wyjedzie - to odp bedzie np. w poniedzialek. Jakos sie musimy namowic. Sama nie mam pewnosci, czy mnie nie poniesie, ale do pon bede na pewno.
Obserwuj wątek
    • gosiadzika Re: Warsztat 48. 11.08.08, 18:32
      romy_sznajder napisała:

      nie stosowałam żadnego rozkładu po prostu wyciągnęłam na towje pytania po 3 karty...

      > Jutro.. nie, dzis. W pon 11 sierpnia zrobie... cos.
      > Co?

      5 pałek umiarkowanie i papież
      załatwiona zostala sprawa która "dręczyła" cię od dłuższego czasu. Papież jednoznacznie kojarzy mi się załatwieniem jakieś sprawy związanej z urzędem, na tej karcie siedzi mędrzec a przy nim siedzą dwaj uczniowie z książkami w ręku i go słuchają

      nie wiem dlaczego ale skojarzyłam to od razu ze studiami i dziekanatem - może dlatego że sma załatwiam te sprawy - mam tylko nadzieje że karty nie zadrwiły ze mnie i nie pokazyły moich spraw smile)


      a poza tym



      jestem pierwsza
      > I jak poszlo?
      wyszedł :
      rydwan - czyli - szybko sprawie i po twojej myśli smile
      osiem monet - trochę się przy tym napracowałaś
      rycerz pucharów - ( talia romantic vicotrian tarot) jest otoczony wianuszkiem kobiet i z dumą zbiera pochwały smile
      • kita32 Re: Warsztat 48. 13.08.08, 12:28
        Gosiu, przeczytałam Twoją interpretację. Do moich kart również pasuje. Szczególnie egzamin dyplomowy zakańczający studia.
    • kita32 Re: Warsztat 48. 13.08.08, 12:16
      W tym tygodniu biorą udział poza konkursem, bo w przyszłym tygodniu wyjeżdżam, będę zaabsorbowana wyjazdem i nie wiem, czy wrócę w niedzielę, czy w poniedziałek – nie mogłabym podjąć się prowadzeniu warsztatów w następnym tygodniu. A poza tym obawiam się, że mogę sugerować się tym, co trochę wiem o Romy. Może mi to ułatwiać interpretację, albo odwrotnie – utrudniać.

      Zadaję pytania:
      Co Romy zrobiła? – 5 Monet, As Monet, As Pucharów;
      Jak poszło? – 5 Mieczy, 9 Mieczy, 3 Monet;
      Dlaczego, co było powodem zrobienia tego czegoś? – As Mieczy;
      Skutek – XII WISIELEC;
      Co Romy czuła robiąc to? – 10 Mieczy;
      Co myślała? – 2 Monet.

      Fotografia rozkładu:
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1379880,2,1.html
      Aż 3 Asy wyciągnęłam! Myślę, że to co Romy zrobiła dotyczy rozpoczęcia czegoś. Przyczyną był pomysł rozpoczęcia czegoś, taki błysk w umyśle (As Mieczy).

      Karty na „co zrobiła” skojarzyły mi się z zerwaniem dotychczasowej pracy i rozpoczęciem czegoś nowego (przejście z 5 Monet na Asa Monet), co Romie bardziej odpowiada emocjonalnie (As Kielichów). Wtedy 5 Mieczy i 9 Mieczy oznaczały by trudną rozmowę z szefostwem o odejściu, wahania pod wpływem rozmowy, a 3 Monet oznaczałaby postawienie „na swoim” i doprowadzenie swoich planów do początku realizacji. Czyli np. zrezygnowanie z aktualnej pracy, po to, aby zacząć coś nowego, np. doradztwo astrologiczne.

      Po tym pierwszym wrażeniu spróbuję jeszcze przyjrzeć się temu rozkładowi ogólniej.

      Myślę, że to co Romy zrobiła dotyczy spraw materialnych (Monety) np. finansowych lub zarobkowych lub jest związane z ziemią czy przedmiotami np. z kupnem ziemi lub wynajęciem mieszkania. Chciałam napisać, że może być kupieniem czegoś, ale raczej nie, a jeżeli to nie gotówką, tylko przelewem – bo w „jak poszło?” przeważają Miecze. Przejście z 5 Monet na Asa Monet kojarzy mi się z jakąś stratą finansową – może trzeba było dokonać jakiś opłat, albo z czegoś zrezygnować, aby zrealizować swój pomysł (Asy).

      Karty na „jak poszło” kojarzą mi się z załatwianiem formalności lub z jakimiś uciążliwymi rozmowami lub z problemami typu „przepisy” , „urzędnik”. Ale zakończenie (3 Monet) mówi o realizacji lub znalezieniu sposobu wyjścia.

      Romy czuła się przybita (10 Mieczy). Problemy trochę ją przerastały lub były zbyt męczące – szczególnie na początku załatwiania tej sprawy (karty podkreślają 10-kę gdy zsumuje się liczby kart sąsiednich z dołu i góry: 5 + 5 = 10, 9 + 1 = 10).

      Romy myślała o pracy z ludźmi, jakiejś organizacji lub współpracy, spółce z kimś (2 Monet) lub też poprosiła kogoś do pomocy. Tu też liczby się zauważalnie sumują: 1 (puchar) + 2 (monety) = 3 (monet), co kojarzy mi się z tym, że Romy już trochę napięta emocjonalnie (puchary) pomyślała, żeby poprosić kogoś do pomocy (2 Monet) i w efekcie wykonała pracę, którą wcześniej zaplanowała (3 Monet).

      Skutkiem jest Wisielec. Może teraz trzeba poczekać na efekty działania lub na jakiś czas załatwienia formalności przez urzędników? A może jeszcze sprawa nie została zakończona, jest „w trakcie”? Wtedy 3 Monet oznaczałaby, że zostały podjęte pierwsze kroki do realizacji czegoś – coś w rodzaju przygotowania narzędzi pracy.

      Tak na marginesie: dla mnie zaskakujące jest w tym rozkładzie to, że mam mnóstwo skojarzeń liczbowych. To po raz pierwszy tak intensywnie mi się przytrafiło. Poza tymi spostrzeżeniami o których już pisałam, to z takich co nasuwają interpretację: jak doda się liczby kart z centralnej kolumny: 1 (miecz) + 1 (moneta) + 9 (mieczy) = 11, to następną liczbą jest 12 = XII (Wisielec) co mi się kojarzy z ciągiem działań: pomysł (As Mieczy) + wdrażanie pomysłu (As Monet) + intensywne przemyślenia (9 Mieczy) --> Wisielec, który może określać okres inkubacji jakiegoś projektu.

      A ogólnie skojarzenia liczbowe (widzę ciągi geometryczne, jakieś rekurencyjne, o rety...) kojarzą mi się z jakąś kalkulacją będącą podstawą działania Romy w dniu 11 sierpnia br.

      Jeszcze podam jedno-zdaniową interpretację Iwony - rozkład skojarzył się jej z walką o odszkodowanie.
      • kita32 Re: Warsztat 48. 13.08.08, 12:19
        Nie wiem dlaczego tak dziwnie wyedytował się mój post. Zawsze długie interpretacje piszę najpierw w wordzie a potem wklejam i do tej pory posty zapisywały mi się normalnie...
      • romy_sznajder Re: Warsztat 48. 13.08.08, 15:04
        > obawiam się, że mogę sugerować się tym, co trochę wiem o Romy. Mo
        > że mi to ułatwiać interpretację, albo odwrotnie – utrudniać.

        Tak, oczywiscie. Ja tam mam zawsze, jak pytasz Ty, albo jak pytalas o Iwone, albo jak Bindi zadala pytanie.
        Mnie doswiadczenie nauczylo, ze nie nalezy sie sugerowac niczym poza kartami, najpierw karty, potem reszta, ale i tak nie da sie uniknac "podpowiedzi" pamieci itd. Znajomym najtrudniej wrozyc, zawsze, bo sie o nich cos wie i to zaciemnia. A kiedy jest zagadka to jeszcze trudniej, paradoksalnie.

        Co do tego warsztatu.
        Nie chce podpowiadac, wiec sprobuje oglednie.
        juz w pn zastanawialam sie, czy wejsc i napisac ze juz sie to cos wydarzylo, wiec pyt jest aktualne. Ale mialam obawy czy nie oddam przy okazji obrazu swojego stanu ducha.
        Samo pytanie wydalo mi sie bardzo ciekawe, niby proste, bardzo proste, ale z malutkim haczykiem, mozna powiedziec mikro-haczykiem. Teraz jednak, po fakcie, sama na te karty patrze z ciekawoscia, bo zadanie okazuje sie bardzo..interesujace, z punktu widzenia czytania kart oczywiscie.


        > W tym tygodniu biorą udział poza konkursem /../

        No wlasnie, wakacje.
        • kita32 Re: Warsztat 48. 13.08.08, 18:41
          > Teraz jednak, po fakcie, sama na te karty patrze z ciekawoscia, bo zadanie okazuje sie bardzo..interesujace, z punktu widzenia czytania kart oczywiscie.

          .....Canada kiedyś pisała, że osoba prowadząca warsztaty (tzn. zadająca pytanie), bardzo dużo korzysta i uczy się. Podpisuję się pod tym jak najbardziej. Karty czasami zaskakują odkrywając jakieś ze swoich znaczeń.
          Jeszcze dodam, że poza nauką tarota - również często odpowiedź widzi się w innym świetle. Karty pokazują czasami to, czego nie widzimy patrząc pobieżnie, jakąś inną stronę zagadnienia.
    • alison18 Re: Warsztat 48. 13.08.08, 17:00
      No więc też się pokusiłam żeby rozłożyć karty i oto co mi wyszło:
      1) Co takiego robiła romy_sznajder? - 3 kielichów, 2 kielichów -
      było to coś nowego, podpisanie umowy, być może jakaś wiążąca
      rozmowa, o pracę? coś co miało by mieć wpływ na dalsze życie
      2) Z czym to jest związane? - giermek mieczy, as mieczy - hmm.. ze
      świeżością umysłu, ciekawością świata no i otwartością na innych, na
      inne poglądy, szczerością
      3) Na czym to polegało? - koło fortuny, 9 kielichów - na zmianie
      tego co było dotychczas, na obronie własnych poglądów
      4) Gdzie to się działo? - sąd, 5 buław - miejsce gdzie jest ruch,
      gdzie obowiązują pewne zasady, może to być zatłoczona ulica (chociaż
      za bardzo mi tutaj nie pasuje) albo też jakaś placówka...
      5) Jak jej to poszło? - rycerz kielichów, królowa buław - myślę, że
      dobrze, królowa buław jako sukces, dobra szansa; rycerz jako coś
      nowego, miła atmosfera spotkania
    • ma_ewa01 Re: Warsztat 48. 13.08.08, 21:14
      1 - co zrobiła Romy w poniedziałek ( As pucharów)
      Romy zrobiła to coś, co od dawna nie dawało jej spokoju, coś zaczęła, cos
      nabyła, poddała się czemuś, zaczęła czegoś szukac, realizować jakiś nowy pomysł,
      może gdzies się zapisała lub udała się w jakieś miejsce, które wyzwalało w niej
      jakieś silne uczucia, może miała się sprawdzić w jakiejś dziedzinie

      2 - z czym to było związane ( 9 mieczy)
      Z silnymi emocjami, z obawą, niepokojem, strachem., martwiła się po nocach, nie
      mogła spać, ciągle o tym myślała, bała się, czekała.
      Może był to lęk o zdrowie, istnieniem czegoś, co trzeba było wyciąc, obciąc,
      usunąć, pozbyć się albo uwolnić się od tego. Jakiś zabieg dokonany przy pomocy
      ostrego cięcia
      3 - do czego jej to było potrzebne ( 6 buław)
      Do tego żeby zwyciężyć swój strach, żeby lepiej się poczuć albo atrakcyjniej,
      żeby poczuć się wolną, podziwianą, silną, może piękną, zdrową. Żeby móc
      realizować siebie, nie tłamsić. Było jej to bardzo potrzebne.

      4 – gdzie to się odbyło ( 2 mieczy)
      W jakims pomieszczeniu , gabinecie, salonie, ambulatorium. Miejsce czyste,
      sterylne, pełne skupienia, wyposażone w ostre narzędzia lub przybory do pisania,
      raczej nie dom ani miła knajpka Musiała zaufać osobie, która tam była, oddała
      się całkowicie w jej ręce, nie mogła już się wycofać
      5 – jak jej poszło ( król monet)
      Wspaniale, bez kłopotów, wykorzystane zostały wszystkie możliwości, zapewniła
      sobie najwyższa jakość i komfort. Dała radę, Udało się. Efekt wart był
      wszystkich pieniędzy
      Odniosła sukces, może coś wygrała, jakąs przewagę, pieniadze, zdrowie, pewnośc
      siebie.

      6– Jaki miała nastrój po zrobieniu tego ( XIII Śmierć)
      To, co zrobiła zakończyło pewien etap w jej zyciu, trudny w sensie emocjonalnym,
      nareszcie się tego pozbyła, pożegnała się z tym, rozstała, ma to za sobą. Jest
      dumna z siebie. Chciała tego i zrobiła to, poczuła swoja moc. Rozpoczęła nowe
      zycie bez tego.

      No i teraz trzeba by to wszystko połączyć. Najpierw pomyślałam, że Romy
      poddała się zabiegowi usunięciu jakiegoś znamienia, pieprzyka, tatuażu albo
      może diametralnie zmieniła fryzure, np. obcięła włosy. Ale kończac interpretację
      moich kart sorry, nie obraź się Romy, pasuje mi tu jak ulał- sprawa rozwodowa w
      sądzie. A teraz przyszedł mi jeszcze na myśl dentystasmile
      Pozdrawiam
      M
    • canada53 Re: Warsztat 48. 15.08.08, 00:35
      Zrobiłam rozkład w kwadrat:
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1383522,2,1.html
      Gdzie pierwsza kolumna (lewa) to sytuacje przed, druga (środkowa) = w trakcie, a
      trzecia (prawa) = po fakcie. Idąc rzędami: pierwszy, górny = rzeczy materialne,
      środkowy = Romy i jej samopoczucie, dolny = inni ludzie
      ---------------------przed------------w trakcie------po fakcie
      rzeczy---XIV Umiarkowanie---As Denarów---XI Siła
      Romy---Rycerz Buław------------8 Mieczy----XVII Gwiazda
      ludzie---Królowa Denarów-------Król Buław---5 Mieczy
      Karty obrazujące sytuacje po fakcie zdają się mówić, że sprawę się udało
      załatwić, Romy doznała wielkiej ulgi, że już ma to z głowy (XVII Gwiazda),
      materia została ujarzmiona i już nie stawia oporu (XI Siła), a ludzie musieli
      ustąpić i trochę teraz zazdroszczą (5 Mieczy). Jest rozejm, nikt już o nic nie
      walczy. Ale chyba wszystko nie poszło tak gładko, jak Romy by chciała. Chociaż
      od strony materialnej wszystko zostało dobrze przygotowane (XIV Umiarkowanie),
      nawet trochę „dopieszczone”, życzliwi ludzie dopingowali i wspierali finansowo
      (Królowa Denarów), a sama Romy czuła się dobrze uzbrojona i pełna zapału (Rycerz
      Buław), to jednak na drodze do szczęścia pojawiły się trudności. Mam wrażenie,
      że Romy nie udało się zrealizować tego wszystkiego, do czego się przygotowała,
      być może na umówione spotkanie ktoś przyszedł spóźniony (możliwe, że sama Romy
      się spóźniła) gdyż inne ważne sprawy odciągnęły jej uwagę i nie było już za
      wiele czasu, aby wszystko dokładnie roztrząsać (8 Mieczy). Tak jakby coś Romy
      rozstroiło tuż przed najważniejszym momentem, coś odciągnęło jej uwagę i nie
      zdążyła się ona odpowiednio nastawić, lecz musiała trochę improwizować. W
      trakcie załatwiania tej sprawy Romy natrafiła na godnego przeciwnika (Król
      Buław), ale też i równocześnie na pomocnych ludzi. Być może, że nie chciano
      dopuścić jej do głosu, nie dane było jej swobodnie się wyrazić, albo po prostu
      miała tremę i głos jej uwiązł w gardle (8 Mieczy). Jednak dzięki temu wzbudziła
      sympatię i jej to nawet pomogło. Całość wygląda mi na dokonywanie jakiejś
      transakcji, tak jakby Romy coś komuś sprzedawała, lub „sprzedawała” siebie,
      chcąc zaprezentować się od jak najlepszej strony. Wydawało jej się, że mogłaby
      to zrobić lepiej, ale i tak się podobało. Każda ze stron na koniec trochę
      spuściła z tonu i doszli do porozumienia. Może Romy miała nadzieję wynegocjować
      lepsze warunki, lecz po fakcie okazało się, że i tak Romy jest zadowolona, oraz
      że w ogólnym rozrachunku to ona wygrała i jest już wolna, pozbyła się ciężaru.
      Pomimo stresu, pomimo tego, że w pewnym momencie Romy trochę „zaplątała się w
      zeznaniach” i musiała się ostro tłumaczyć, pomimo obaw i niepewności, czy rzecz
      dojdzie do skutku, jednak sprawa została doprowadzona do końca i rozwiązana
      polubownie. Wygląda mi to albo na transakcję kupna-sprzedaży, albo na sprawę w
      sądzie. Może o odszkodowanie, czy o jakiś majątek.
      • kita32 Re: Warsztat 48. 15.08.08, 13:12
        Jak zwykle zachwycam się Twoim rozkładem, Canado. Już kiedyś go stosowałaś. Szkoda, że ja zapomniałam o tym tym rozkładzie...

        Mogłabyś go podać w wątku "własne rozkłady" - jest świetny wink
        • kita32 odpowiedź Piotra 15.08.08, 15:01
          Och, zupełnie zapomniałam o tym napisać. Piotr, po usłyszeniu rozkładu i interpretacji Gosidzikiej - przypuszcza, że Romy zdawała egzamin na prawo jazdy.
      • canada53 Re: Warsztat 48. 17.08.08, 23:56
        Teraz to już widzę. Fajnie to moje karty pokazały. 8 Mieczy opisują Twoje
        poczucie bycia nierozumianą i trudności w znalezieniu wspólnej płaszczyzny
        komunikacji. 5 Mieczy - chociaż się nie dogadałyście, to rzeczywiście, ona była
        bardziej stratną, gdyż nie wzięła pieniędzy, a poświęciła swój czas. Ty może
        wprawdzie nie uzyskałaś odpowiedzi na nurtujące Cie pytania, ale też i nie
        poniosłaś kosztów finansowych. Gwiazda na Twoje odczucia po wizycie sugeruje, że
        pomimo wszystko ta wizyta u wróżki jakoś Ci pomoże w zrozumieniu przyszłości.
        Może tyko trzeba będzie w tym celu nabrać trochę dystansu, dać ujście emocjom,
        odprężyć się, pójść na spacer, itp.
    • higienistka Re: Warsztat 48. 15.08.08, 15:34
      pokusiłam się i teraz wklejam efekty smile
      Nie zastosowałam żadnego konkretnego układu, tylko raczej zlepek układzików
      mających stworzyć jakiś obraz całości. Stosowałam talię RW New Vision, wyłącznie
      w pozycji prostej.
      Zaczęłam od miejsca – budzi ono w ludziach mieszane uczucia, przede wszystkim
      poczucie zależności od kogoś lub czegoś, pewnej bezsilności, kiedy to znakomita
      część całej sprawy jest w cudzych rękach (8 Mieczy). U samej Romy jest niewiele
      inaczej – przygotowała się jak mogła, ale nie wie, czy nie wyskoczy jej coś
      niczym diabeł z pudełka (9 Buław). Zwykle jest to miejsce, w którym trzeba
      stanąć naprzeciwko kogoś lub czegoś i obronić swoją pozycję.
      Powyższe kojarzy mi się z urzędem, sądem lub szkołą, wyższą uczelnią, ośrodkiem
      egzaminacyjnym czy jakimkolwiek miejscem, w którym trzeba udowodnić, że coś się
      wie i umie, czy po prostu poddać się czyjemuś osądowi.
      Ludzie, którzy tam byli, pokazali się w trzech kartach: w 3 Mieczy, Magu i Asie
      Monet. 3 Mieczy to chyba niezbyt wdzięczna rola, kojarzy mi się z cięciem, z
      pozbawianiem czegoś, być może koniecznością oblewania ludzi kubłem zimnej wody.
      Mag i jego stół kojarzą mi się z urzędnikiem za biurkiem (Mag wskazywałby na
      raczej bystrego osobnika, na kogoś, kto ma władzę nad ludźmi, którzy za nim nie
      nadążają) albo chirurgiem za stołem operacyjnym. Nastawienie tego człowieka
      (ludzi) wobec Romy miał pokazać As Monet – w sumie przyjazne, ale sądzę, że
      priorytetem jest strona formalna sprawy, a nie emocje czy osobiste odczucia.
      Zapytałam Tarota, jak postrzegany jest ten człowiek (ludzie) w świadomości
      społecznej – wyszła mi 10 Buław, czyli zawód odpowiedzialny, a przynajmniej
      taki, w którym poczucie odpowiedzialności za własne i cudze postępowanie powinno
      być istotnym czynnikiem. To z kolei spowodowało, że pomyślałam o nauczycielach,
      o lekarzach, sędziach i kierowcach.
      Z jakim nastawieniem Romy szła załatwić swoją sprawę? Wyciągnęłam Pazia Monet –
      w mojej talii stoi przed budynkiem, trzymając w rękach monetę. Nie ucieka, ale
      chętny do wejścia też nie jest, stoi i czeka.
      Co lub kto dotrzymywało Romy towarzystwa – Diabeł, czyli lęk, ale także
      uwiązanie do starych struktur czy po prostu przyzwyczajenie do nich.
      Żeby zrealizować swoje zamierzenie, Romy musiała – Paź Kielichów – sama siebie
      przekonać i zachęcić do realizacji. Jeśli chodzi o innych ludzi – wyszła 5
      Kielichów, chyba łatwo nie było…
      Czego Romy oczekiwała, jeśli chodzi o przebieg sprawy – Paź Mieczy. Może tego,
      że zostanie łagodnie potraktowana, że będzie mniej bolało, niż można by
      przypuszczać. Jakiego oczekiwała skutku – 3 Mieczy (po raz drugi): znów to samo,
      to ‘ucięcie’, odejście, ustanowienie jakiegoś porządku.
      Co faktycznie nastąpiło: skutkiem dla Romy była 6 Mieczy, u Agnieszki Świrskiej
      w ‘Zaproszeniu do Tarota’ jest to karta-brama, przejście pewnego etapu i
      rozpoczynanie drugiego na nowych warunkach. 3 Mieczy (obecna po raz trzeci) mówi
      o stopniu usatysfakcjonowania Romy. Można powiedzieć, że ponieważ ta karta
      pojawiła się w oczekiwanych skutkach, tak się właśnie stało, ale dalsze karty
      chyba temu przeczą. Być może podjęta została próba, która ma coś zmienić, ale
      czy zmieniła...?
      Co Romy zamierza zrobić z tym dalej – Cesarz. Może jakaś wyższa instancja
      odwoławcza? Może zwrócenie się do jeszcze kogoś? Na karcie w mojej talii przy
      tronie cesarskim jest żółw, który, jak się mawia, powoli chodzi i sto
      pięćdziesiąt lat żyje, więc może wszystko musi nabrać mocy urzędowej albo po
      prostu trzeba swoje odczekać i spróbować jeszcze raz…?
      A teraz karty dotyczące sedna sprawy, które zresztą sprawiły mi największy kłopot.
      Na pytanie, co Romy musi z siebie dać, żeby załatwić sprawę, wyszła mi Królowa
      Buław. Kojarzy mi się z zaufaniem, z przyjmowaniem czyichś nauk. Co Romy
      otrzymała – 7 Kielichów czyli niejasne obietnice, jakieś mgliste możliwości.
      Chciałam wyciągnąć kartę spinającą te dwie – i niechcący wyciągnęłam dwie karty,
      3 Mieczy (po raz czwarty chyba) i Arcykapłankę. Co w tym towarzystwie robi
      Arcykapłanka – tego nie wiem, może to druga strona medalu, w którym po jednej
      jest Królowa Buław..? W jakiś sposób są MZ podobne do siebie. Może w całym tym
      interesie gra rolę jakaś kobieta, może to ona jest władna podejmować decyzje…?
      Wreszcie ostatnia karta, zbierająca wszystko do kupy – 5 Monet. Owszem, ciepło,
      owszem, ładny witraż na karcie, ale ludzie na niej są zależni od innych, od ich
      dobrej woli, muszą czekać i prosić.
      Teraz spróbuję zebrać cały ten bajzel – wydaje mi się, że w grę wchodzi kilka
      możliwości.
      Sprawa urzędowa, sąd, egzamin (tylko jaki, skoro mamy sierpień i wszyscy na
      urlopach, może egz. teoretyczny na prawo jazdy, może ustalenie jakiegoś terminu
      egzaminu…wink, zabieg polegający na wycięciu czegoś albo fryzjer wink Biorąc pod
      uwagę mnóstwo mieczy, jak również karty-klamry, najbardziej widzi mi się jakaś
      uczelnia lub sąd. Skojarzyło mi się z ubieganiem o pracę (w szkole?).
      Wiem, że to strasznie długie i bałaganiarskie, ale ślęczałam nad tym kilka dni,
      ciekawe, z jakim skutkiem smile
      • ma_ewa01 Re: Warsztat 48. 15.08.08, 19:20
        Czy z faktu, że wyciągnęłaś kilkakrotnie 3 Mieczy można wysnuć wniosek, że po
        każdym pytaniu wyciągnięte karty wracały do talii? Tzn czy tasowałas przed
        każdym pytaniem wszystkie karty?
        smile
        M
        • higienistka Re: Warsztat 48. 15.08.08, 19:23
          można wysnuć wniosek, że po
          > każdym pytaniu wyciągnięte karty wracały do talii? Tzn czy tasowałas przed
          > każdym pytaniem wszystkie karty?

          Dokładnie tak. Każdy miniukład potraktowałam z osobna i dla każdego tasowałam
          wszystkie karty ponownie.
          Rzadko tak robię, a jak już zrobiłam, to o, proszę, co wyszło wink
          • ma_ewa01 Re: Warsztat 48. 15.08.08, 20:34
            Dzięki, tak tez myślałam.
            Ciekawe, co z tego wyjdzie. Mnie tez sie pokazał zabieg, fryzjer i sąd.
            Przynajmniej nie jestem samasmile
            M
    • romy_sznajder Re: Warsztat 48. 17.08.08, 19:03
      Czy ktos jeszcze wezmie udzial?
    • rasatabula Re: Warsztat 48. 17.08.08, 21:32
      Ja nie potrafię z siebie niczego wydusić. Pomysły nie dają się
      powiązać zupełnie ze wszystkimi kartami, które wyciągnęłam.
      co? paź buław głupiec
      miejsce - 3 miecze as kielichów
      jak poszło? - 7 kielichów 10 monet

      W takim razie napiszę, że Romy zrobiła coś do czego podeszła z dużym
      entuzjazmem, werwą, ale i lekkością, niefrasobliwością, albo było to
      coś co sprawiło, że poczuła się lekko swobodnie i młodzieńczo, a
      może robiła to pierwszy raz - czując się przy tym nowicjuszem.
      Jest to coś co wymaga chyba jakiejś aktywności fizycznej, ruchu.
      Poszło dobrze, niech będzie, że tak jak sobie wymarzyła i osiągnęła
      wszystko to, co zaplanowała.

      Wybaczcie, ja dziś piszę chyba tylko dla towarzystwa.

    • gatta_gatta Re: Warsztat 48. 17.08.08, 21:32
      > Jutro.. nie, dzis. W pon 11 sierpnia zrobie... cos.
      > Co?
      > I jak poszlo?

      talia Crowleya, rozklad wg Jozwiaka;

      ......6......
      3....1.2....5
      ......4......

      1. Krol Monet
      2. Glupiec
      3. Ksiezniczka Monet
      4. 2 Pucharow
      5. Krolowa Kijow
      6. Rycerz Pucharow

      hmm, czynnosc/dzialanie zwiazane ze sprawami materialnymi. cos co jest od kogos
      (Krol Monet) zalezna. moze zalatwianie czegos w urzedzie, np. rejestracja
      dzialalnosci gospodraczej, moze poproszenie szefa o podwyzke, a moze kupno
      samochodu (Krol zasiada na pieknym rydwanie)? napewno jest to sfera dotychczas
      obca Romy, gdzie nie ma ona szczegolnego doswiadczenia albo nawet ma kompletnie
      mylne w tej kwestii pojecie (Glupiec).
      wychodzi na to, ze sprawa zostala zalatwiona po mysli Romy (moja Ksiezniczka
      Monet ma brzuszek wskazujacy na ciaze), byc moze tez z niewielka pomoca innej
      bardziej doswiadczonej w tym wzgledzie osoby.
      wczesniej bylo troche wahania, mysli krazyly w te i we w te strone (2 Pucharow).
      romy miala wsparcie energicznej osoby o silnej woli (Krolowa Bulaw). zastanawiam
      sie nad Rycerzem Pucharow i nic sensownego nie przychodzi mi do glowy.
      • bindu to bylam ja bindu:-) nt. 17.08.08, 21:48
    • romy_sznajder Re: Warsztat 48. 17.08.08, 22:03
      -----------------------W tym tygodniu mamy dlugi weekend

      Nikt się chyba nie spodziewal, ze dlugi weekend okaze się tak bury i grozny.
      Nieudany. Tak jak ja nie spodziewalam się – zadajac tu pytanie – ze nie wyjdzie
      mi...

      ...wizyta u wrozki.

      To jest mikro-haczyk, bo o ile spodziewalam się rozkładów czytelnych, o tyle
      pora być może nie jest typowa. Ale pani taka zaproponowala, a ja się zgodzilam.
      Wlasciwie to nie tak, ze się nie spodziewalam, ze nie wyjdzie. Odlozylam
      sluchawke i już czulam, ze to zla pora, ze takich rozmow nie prowadzi się w pn
      rano.
      Mysle, ze pora sprawila, ze wizyta raczej nie wyszla.

      Czuje przez skore, ze czas na jakies zmiany, zaczelam mieć problemy ze stawami
      (nasza elastycznosc), a po tej wizycie nasilily się okropnie; chciałam jakiegos
      obiektywnego spojrzenia na siebie.
      Nie bardzo wypada opisywac przebieg, powiem tylko, ze nie dogadałyśmy się
      zupełnie. Kilka spraw chyba dobrze się zaczęło, w sensie porozumienia, ale ani
      ja nie wiem, czym właściwie się ta pani zajmuje, ani nie mialam wrazenia, ze ona
      mnie odbiera obiektywnie. Raczej, ze tak mnie widzi, jak wyglądałam w ten
      poniedziałek
      Troche zla, marsowa, chcaca konkretow.
      I tak mnie odmalowala, ja przeciez wiem, ze nie jestem taka zawsze, i gdzies
      obok tego pojawil się inny wymiar niejako: motyw karmy. O karmie to ja nie chce
      i nie umiem za bardzo rozmawiac, pewnie wtedy zaczelam się jakos zamylkac na ten
      przekaz.

      Wyszukalam te wróżkę w necie, wpisałam „wrozka, tarot, Mokotow”, tymczasem
      okazalo się, ze pani niechętnie uzywa tarota, nie chce żeby mowic o niej
      Wrozka, była czyms na kształt jasnowidzącej - chyba, nie mam pewności. Bez
      szczegółów: ja wyszlam stamtąd rozbita, zdezorientowana, a pani nie chciala
      pieniędzy. Pat.
      Dlatego z wielka uwaga patrzylam na karty, bo mialam nadzieje, ze w nich pokaze
      się jakis porządek. Tuz po, nie ukrywam, ze myślałam o kartach typu Wieza, tak
      się czulam. Teraz patrze na to troche inaczej, a te problemy z dogadaniem się
      („pani zle mysli”, to „zle” było kilkakrotnie... ) probuje sobie zracjonalizowac
      jako wyraz pewnych swoich blokad.
      • romy_sznajder Re: Warsztat 48. 17.08.08, 22:03
        Gosiadzika
        Bardzo dziekuje za zaczecie, zwłaszcza ze karty były szalenie precyzyjne. 5
        Kijow, wlasnie jakas taka przepychanka (mimo ze pani z wielka klasa),
        umiarkowanie, to może pogodzenie sprzeczności, ona papiez, a ja 5 kijow? Jak
        poszlo: Rydwan, Szybko! Za szybko. 8 Monet. Hmm. Do tej pory probuje to
        ogarnąć. Rycerz pucharow, bledny rycerz. Tak, moim zdaniem bardzo pasuje.
        • romy_sznajder Re: Warsztat 48. 17.08.08, 22:07
          Kita.
          Karty swietne. 10 mieczy, jeszcze chyba u Canady była w tamtej chwili pokazana
          8Mieczy, karta chaosu, jakiegos krzyzowego ognia pytan (w glowie), zamieszania.
          Poszlam po porządek, wyszlam rozbita.

          ------------Romy czuła się przybita (10 Mieczy). Problemy trochę ją przerastały
          lub były zbyt męczące – szczególnie na początku

          Rozklad i opis SA bardzo dobre, a karta Wisielec po prostu genialna.
          Duzo trafien, ogolnie ale nie bardzo chce na otwartym jednak forum pisac, co
          zdążyła mi zasugerowac ta pani. Tak czy owak, wciąż mi się zdaje, ze było to
          watki wzajemnie sprzeczne.

          --------
          • romy_sznajder Re: Warsztat 48. 17.08.08, 22:08
            Alison.

            Swietne karty.

            -----------------------------------3 kielichów, 2 kielichów -
            było to coś nowego, podpisanie umowy, być może jakaś wiążąca
            rozmowa, o pracę? coś co miało by mieć wpływ na dalsze życie

            Tak, weszlam i powiedziałam, ze czuje ze nadchodza jakies zmiany i chciałabym się jakos odnaleźć. Żeby się np. nie rozchorowac, a już to przerabialam. W astrologii – kto się orientuje – to cale stellum w Pannie szlo mi przez Ic, a opozycje - biezaca wtedy - Marsa-Urana mialalam na osi IC-MC. Zmiana zycia, tak, o to mi chodzilo. Reszta kart i ich opis bardzo ladny, tylko ost. punkt ja bym to ujela surowiej ...

            -------------------------------Jak jej to poszło? - rycerz kielichów, królowa buław - myślę, że
            dobrze

            Polaczenie ognia z woda. Ja rycerz, ona krolowa, albo i odwrotnie, tak czy owak, im dalej w las, tym trudniej było się dogadac. Ogien z woda się nie zeni....
            • romy_sznajder Re: Warsztat 48. 17.08.08, 22:10
              Ma-ewa

              ---------------------------Romy zrobiła to coś, co od dawna nie dawało jej spokoju


              Mieć tranzyt Urana przez MC to faktycznie malo spokojny czassmile
              Znowu swietny opis, znakomity. Az do efektow....


              ----------------------Odniosła sukces, może coś wygrała, jakąs przewagę,
              pieniadze, zdrowie, pewnośc
              siebie.

              Kurcze.. Ciekawe. Ciekawe.

              ---------------------6– Jaki miała nastrój po zrobieniu tego ( XIII Śmierć)

              No wlasnie, Smierc. Po wyjsciu czulam się okropnie, strasznie. Wyszlam i w
              jakims amoku weszlam do pierwszego sklepu, gdzie nabylam kwiecista sukienke bez
              plecow, plazowa, co to raczej nie będzie okazji jej założyć. To wszystko po to,
              żeby jakos ochłonąć, nie myslec, dac sobie czas na dojscie do siebie. Oczywiście
              próbowałam wieczorem poskładać te wizyte do kupy, opisac ja w punktach, wciąż
              probuje.
              (Żeby mi tylko te stawy daly spokoj, jak człowiek chory to mu się odechciewa
              wszystkiegosad Monety – stawy? )

              Kolejna swietna interpretacja.
              • romy_sznajder Re: Warsztat 48. 17.08.08, 22:12
                Canada

                --------------------------------
                rzeczy---XIV Umiarkowanie---As Denarów---XI Siła
                Romy---Rycerz Buław------------8 Mieczy----XVII Gwiazda
                ludzie---Królowa Denarów-------Król Buław---5 Mieczy


                1. Szlam po to, żeby z czegos mglistego zrobic Konkretne Zlodlo Sily.
                2. W pn rano, ech, to nie jest dobry czas na mowienie o swoich klopotach,
                blokadach, kompleksach. Zamiast tego może troche złości, chociaż chyba złość
                czulam od czwartku, kiedy się zapisywalam, ale myślałam, ze „będzie dobrze”.
                Potem bylam skolowana, a Gwiazda rokuje swietnie. Mam nadzieje, ze się sprawdzi.
                3. Ze spokojnej damy przeistoczyla się w osobe ciut wladcza. Potem zrezygnowala
                z pieniędzy. To w ogole najtrudniejszy motyw tej wizyty, i najbardziej dla
                mnie dołujący.


                Opis mnie ...
                -------------------------------Tak jakby coś Romy
                rozstroiło tuż przed najważniejszym momentem, coś odciągnęło jej uwagę i nie
                zdążyła się ona odpowiednio nastawić, lecz musiała trochę improwizować.

                Tak, bardzo udany opis, myślałam dlugo czy przygotowac konkretne pytania,
                popytalam wczesniej w ogole wizyty o wrozek, jak to wyglada, co się robi, co
                robi wrozka itd. Wszystko poszlo nie tak. i jeszcze ta pora. I jeszcze padal deszcz.


                ----------------------------Każda ze stron na koniec trochę
                spuściła z tonu i doszli do porozumienia


                Moze nie tyle do porozumienia, co nie doszlo do konfliktu wyraźnego.

                Dobre karty! Optymistyczne, zwlaszcza ta Gwiazda.

                Canado, bardzo dziekuje.

                • romy_sznajder Re: Warsztat 48. 17.08.08, 22:14
                  Higienistka.

                  ----------------------------------------Zaczęłam od miejsca – budzi ono w ludziach mieszane uczucia, przede wszystkim
                  poczucie zależności od kogoś lub czegoś, pewnej bezsilności, kiedy to znakomita
                  część całej sprawy jest w cudzych rękach (8 Mieczy). U samej Romy jest niewiele
                  inaczej – przygotowała się jak mogła

                  Nie da się trafniej! Mieszane uczucia. Nawet ja się zastanawialam, czy tu o to zapytac. Z drugiej strony jasno widze, ze samemu się wielu spraw nie widzi, nie ma się do siebie za grosz dystansu.


                  ----------------------------------niezbyt wdzięczna rola, kojarzy mi się z cięciem, z
                  pozbawianiem czegoś, być może koniecznością oblewania ludzi kubłem zimnej wody.

                  Troche tak, ale wzielam na klate. Im wiecej opisu w którym jakos się znalazłam, tym lepiej, nawet jeśli był mniej ciekawy (przez moment cos takiego wyszlo).


                  -----------------------------Nastawienie tego człowieka
                  (ludzi) wobec Romy miał pokazać As Monet – w sumie przyjazne, ale sądzę, że
                  priorytetem jest strona formalna sprawy, a nie emocje czy osobiste odczucia


                  A jednak. Przez chwile mialam wrazenie, ze jestem obiektem jakiejs projekcji, ale pani zaprzeczyla.


                  ------------------------------To z kolei spowodowało, że pomyślałam o nauczycielach,
                  o lekarzach, sędziach i kierowcach.


                  Wrozka jako polaczenie lekarza i nauczyciela to jest chyba najbliższe stanu faktycznego. Wrozka, jasnowidz, ktos taki. Kierowca nawet, fakt, taki drogowskaz. Czulam się tez oceniana, wciąż. „zle, zle”. Ech.

                  • romy_sznajder Re: Warsztat 48. 17.08.08, 22:15
                    Rasatabula

                    ------------------------------------co? paź buław głupiec
                    miejsce - 3 miecze as kielichów
                    jak poszło? - 7 kielichów 10 monet

                    Piekne! Tak wlasnie wyobrazam sobie, ze w oczach ludzi wyglada doradztwo (takie
                    zawodowe) doradztwo-wrozbiarstwo.
                    Dziekuje za kartysmile
                    • romy_sznajder Re: Warsztat 48. 17.08.08, 22:16
                      Bindu

                      ---------------napewno jest to sfera dotychczas
                      obca Romy, gdzie nie ma ona szczegolnego doswiadczenia albo nawet ma kompletnie
                      mylne w tej kwestii pojecie (Glupiec).


                      Drugi Glupiec. Tak, prawda. Glupia weszlam, wyszlam jeszcze glupsza. Rycerz
                      Pucharow, Krolowa kijow. Tak samo jak u Alison. Obojetnie kto kim był, dogadac
                      się nie szlo.
                      Dziekismile
                      • romy_sznajder Re: Warsztat 48. 17.08.08, 22:19
                        Wlasciwie KAZDA interpretacja oddala dobrze albo przebieg, albo moje
                        nastawienie. W zadnej nie padlo slowo wrozka (fakt, ze pani się zapierala, ze
                        wrozka nie jest).
                        Najblizej były Ma-Ewa (ambulatorium i ten tok myslenia) i Higienistka.
                        Jednak Ma-Ewa optymistycznie (kostruktywnie) zakończyła, a u Higienistki jest
                        może mniej precyzyjnie u kogo byłam, za to jest znakomicie oddany ten nastroj
                        nijakosci „mialo cos zmenic, ale czy zmienilo...?”, ten efekt bez efektu,
                        zawieszenia, rozczarowania. Tak jak Wisielec u Kity.

                        Po dlugim wahaniu... mysle, ze Higienistka wygrywa.

                        Gratuluje i bardzo Wam wszystkim dziekuje.
                        • higienistka Re: Warsztat 48. 17.08.08, 22:29
                          ojej smile
                          bardzo się cieszę
                          ale widziałam, widziałam, że wyskoczyła Arcykapłanka, sama mi się wepchnęła w
                          ręce - i nie bez powodu, jak widzę
                          po tym warsztacie (w sumie kolejnym) mam prostą nauczkę, żeby nie przeczyć
                          kartom i pozwolić płynąć myślom
                          • canada53 Re: Warsztat 48. 17.08.08, 23:21
                            Gratulacje dla Higienistki i wszystkich pozostałych!
                            A to nam Romy zadała pytanie...
                          • kita32 higienistko, czy wiesz 18.08.08, 07:52
                            Higienistko, czy wiesz, że skoro wygrałaś warsztaty 48-e, to prowadzisz warsztaty 49-e? Czekamy na pytanie wink
                            • ma_ewa01 Re: higienistko, czy wiesz 18.08.08, 09:00
                              Oj, ja też nie mogę się doczekać pytaniasmile
                              M
                            • higienistka Re: higienistko, czy wiesz 18.08.08, 10:00
                              Wiem smile
                              Zaraz napiszę smile
                        • ma_ewa01 Re: Warsztat 48. 17.08.08, 22:30
                          Dzięki Romy, ależ byłam blisko. Cieszę sie bardzo, ze trafiam w tarczę a nie
                          obok. Z tym zakończeniem to trochę zrobiłam je wbrew sobie, dałam sie zwieśc
                          wiedzy o pozytywnej stronie śmierci, chociaz wcale tego tak nie czułam. Więc mam
                          za swojesmile.Ale I tak się bardzo cieszę, super. Najważniejsze, że tarot chce ze
                          mną gadać..
                          Gratuluję zwyciężczyni, a Tobie Romy, dziękuję za omówienie i słowa wielkiej
                          zachęty.
                          Pozdro dla wszystkich zawodniczeksmile
                          M

                          • kita32 Re: Warsztat 48. 17.08.08, 23:09
                            Romy, ale mnie zaskoczyłaś!!!
                            Pamiętam, że taka myśl (że poszłaś do wróżki) przeleciała mi przez moment przez
                            głowę. Ale odrzuciłam tę myśl natychmiast, bo nie wyobrażałam sobie Ciebie, z
                            głową jak komputer, myślącą szybko, logicznie, trzeźwo i nieufnie - u wróżki.
                            Nie wiem zresztą dlaczego, ale coś mi nie pasowało do tego obrazu (obrazu Ciebie
                            u wróżki) i nawet nie zastanawiałam się co - odrzuciłam tę myśl.

                            Gratuluję Wszystkim co mieli trafienia, gratuluję Ma-Ewie i najbardziej
                            gratuluję Higienistce!!!

                            P.S. Higienistko, moja córka próbuje dociec dlaczego taki nick wybrałaś. Czy
                            możesz zdradzić?
                            • higienistka Re: Warsztat 48. 18.08.08, 10:04
                              > P.S. Higienistko, moja córka próbuje dociec dlaczego taki nick wybrałaś. Czy
                              > możesz zdradzić?

                              Mogę smile oglądam namiętnie kreskówkę 'Włatcy móch' i moją ulubioną postacią, moim
                              alter ego jest właśnie szkolna higienistka
                              tinyurl.com/5jes5f smile))
                              • kita32 Re: Warsztat 48. 18.08.08, 10:23
                                Aaa, dzięki
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka