Dodaj do ulubionych

tranzyty saturna

09.10.08, 15:54
Mam jeszcze takie pytanko.. Mam wlasnie tranzyt saturna przez 7 dom ktory
tworzy opozycje do ksiezyca( w 1 domu) Czy to zawsze musi oznaczac rozpad
zwiazku? Mam ten tranzyt dopiero od kilku dni i czuje ze pomalu wpadam w jakas
depresje do tego stalam sie jeszcze bardziej emocjonalna niz bylam choc
myslalam ze przy tym tranzycie jest odwrotnie. Jestem lunearna rybka i zawsze
ukrywalam swoje emocje przed wszytskimi, nawet przed soba, staram sie byc
twarda i mi to wychodzilo a teraz calkowicie sie rozklejam i te mury obronne
ktore budowalam przez tyle lat aby nikt mnie nei mogl zranic nagle sie
rozlatuja a ja nie moge sobie poradzic z tym natlokiem emocji a moje
przewrazliwienie mnie dobija. Najbardziej boje sie teraz o moj zwiazek, zeby
sie nie rozsypal sad a slyszalam ze przy tych tranzytach tak sie dzieje tym
bradziej ze saturn tranzytuje 7 dom..
Obserwuj wątek
    • kita32 Re: tranzyty saturna 09.10.08, 16:42
      > Mam wlasnie tranzyt saturna przez 7 dom ktory
      > tworzy opozycje do ksiezyca( w 1 domu) Czy to zawsze musi oznaczac rozpad
      zwiazku?

      ....Rety, skąd taki pomysł???

      Taki tranzyt osłabia psychicznie. Partner może wtedy być bardziej pomocny.

      Miałam opozycję Saturna do Księżyca, gdy wracałam do pracy po urodzeniu 2-go
      dziecka. To był dla mnie okres organizacji (Saturn) opieki nad dziećmi
      (Księżyc). Dzięki życzliwości (pewnych) ludzi z pracy udało mi się tak
      zorganizować zajęcia, że nie musiałam przerwać karmienia dziecka piersią (już
      było dokarmiane kaszką). Mąż przeszedł na urlop macierzyński i zajął się dziećmi
      i domem.

      Gdy Saturn wchodził mi w 7-y dom - znowu powtórzyła się sytuacja z 4-m
      dzieckiem. Mąż już nie pracował (był na rencie i zajmował się dziećmi). Saturn
      wchodząc do 7-ego domu przyniósł mi utrudnienia przy każdym wyjściu z domu. Syn
      po prostu nie chciał mnie wypuścić. I trwało to dłużej niż pobyt Saturna w 7-m
      domu - przez cały czas pobytu Saturna w 3-ej ćwiartce (od desc do Mc) powoli
      słabnąc w czasie.

      Jak widzisz tranzyty Saturna mogą się różnie manifestować.

      Jeżeli małżeństwo jest w stanie rozkładu, to taki tranzyt (Saturn - Księżyc)
      niewątpliwie zlikwiduje fikcję (Saturn) uczuciową (Księżyc).
      • kinga1111111 Re: tranzyty saturna 13.10.08, 19:16
        czytalam o tym na jakiejs angielskiej stronce ze ten tranzyt tak moze zadzialac
        i bardzo trafnie to napisalas ze moze zlikwidowac fikcje uczuciowa i co prawda
        malzenstwem nie bylismy ale nagle przejrzałam na oczy i chyba jednak dojdzie do
        rozstania co teraz uwazam za najrozsadniejsze wyjscie.Jesli chodzi o dzieci to
        tez w tym cos jest. Co prawda nie mam swoich ale zalapalam dodatkowa prace jako
        opiekunka do dziecka i zajmuje sie dwoma dziewczynkami smile ogolnie ten tranzyt
        zaczyna mi sie podobac z wielu wzgledow smile
        • foudre Re: tranzyty saturna 02.11.08, 10:48
          Kinga, 9 października napisałaś, że najbardziej boisz się rozpadu
          swego związku, a kilka dni później - że rozpad tego związku wydaje
          ci się być najbardziej rozsądnym rozwiązaniem. Wybacz, ale to nie
          jest wpływ Saturna. Saturn tak szybko nie działa. Mam wrażenie, że
          próbujesz wszelkie swoje chciejstwa dopasować do swego aktualnego
          horoskopu. Życie, a także horoskop, który próbuje być tego życia
          obrazem, nie jest takie proste. Na szczęście smile
          • kinga1111111 Re: tranzyty saturna 02.11.08, 19:40
            Witam, masz racje.W moim związku już dawno nie za dobrze się układało a rozpad
            związku po prostu zbiegł się w czasie z tym tranzytem. Niestety Saturn zawsze
            mnie boleśnie doświadcza w tych sprawach (mam kwadraturę Wenus z Saturnem w
            horoskopie urodzeniowym).
            • cytryna76 Re: tranzyty saturna 02.11.08, 19:54
              Nie zgadzam się, że " rozpad związku po prostu zbiegł się w czasie z
              tym tranzytem". To właśnie tranzyt saturna "otworzył Ci oczy" i
              dodał poczucia realizmu w tych sprawach. To nie przypadek, ze akurat
              teraz problemy ze związkiem zaczęły Cię gnieść ze szczególną
              intensywnością. Taka już rola saturna - pokazać bolesną
              rzeczywistość w danej sferze, a następnie skłonić do działań
              naprawczych. Nie zmienia to faktu, że Twój związek mógł się psuć od
              bardzo dawna. To nie saturn go zepsuł, on tylko pomógł zrozumieć, co
              się tak naprawdę dzieje.
              • kinga1111111 Re: tranzyty saturna 03.11.08, 10:13
                Niewątpliwie ten tranzyt otworzył mi oczy, uświadomił jaka była naiwna i mógł
                ewentualnie przyspieszyć to, co i tak było nieuniknione.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka