18.05.12, 09:15
wstalam dzis godzine wczesniej, zeby sobie zobaczyc final ga przed praca, bo popoludni nie bede miala na to czasu..a tu taka nedza;D
mialo byc niezle, zapowiedz dawala wiele nadziei, a finaly ga zawsze byly mega dramatyczne.
a tu jakos mi znow czegos zabraklo.

no i lexi... echuncertain
Obserwuj wątek
    • aniuta75 Re: final GA 18.05.12, 09:56
      Finał jeszcze przede mną.
      Ale kurcze dobrze się zapowiada. Eeee pewnie to jest ten Twój syndrom ślubny, że Ci się nie podoba tongue_out.

      P.S. Czy wstąpisz tu jakoś w piątek albo czwartek przed ślubem, czy raczej głowy mieć nie będziesz do tego? suspicious
      • ilekobietamalat Re: final GA 18.05.12, 10:46
        wstapie na pewno, jako bede musiala sie wyluzowac i przestac myslec czy oby na pewno wszystko zrobilambig_grin

        na popcornerze na fb widzialam ze nie tylko mnie final rozczarowal,wiec to chyba nie moj syndrom slubnywink)
        zobaczymy co wy powieciewink
        • aniuta75 Re: final GA 18.05.12, 10:58
          A no to jak wstąpisz to ok smilesuspicious.
    • aniuta75 Re: final GA 18.05.12, 23:05
      No jak to tak bez Lexi sad? Sie spłakałam jak goopia. Do dupy.
      • galaxian1 Re: final GA 19.05.12, 01:01
        aniuta75 napisała:

        > No jak to tak bez Lexi sad

        Ale co? Bo ja do finału to mam jeszcze bardzo daleko ?
        • ka_thy Re: final GA 19.05.12, 08:22
          Nie oglądam GA od jakiegoś czasu ale ciekawi mnie co w finale, i czemu Aniuta płakała. Napiszcie plis co było w tym odcinku.
          • ka_thy Re: final GA 19.05.12, 08:40
            Albo nie, nie piszcie! Obejrzę sobie big_grin
          • aniuta75 Re: final GA 19.05.12, 08:52
            Zaczęło się już w poprzednim odcinku. Derek, Mer. Christina, Lexie, Mark i Arizona polecieli do jakiegoś innego szpitala na operację rozdzielenia bliźniąt syjamskich. No i buch, samolot (taki mały, awionetka to się nazywa czy cuś) był spadł. W lesie jakimś, w górach jakichś.
            No i w tym odcinku... Ci z wypadku się po lesie błąkają a w Mercy się życie toczy jakby nigdy nic, bo nie wiedzą o wypadku. Arizona z paskudnym złamaniem otwartym kości udowej, Christina ma coś z ręką (Mark potem jej nastawia), Mer... yyyy nie pamiętam co jej tam było tongue_out. No i szukają pozostałych.
            Znajdują Lexie...



            Mer nie może znaleźć Dereka. Arizona sama sobie nastawia Kość, a Christina w międzyczasie unieruchamia pilota, co to był władzę w nogach stracił. Derek leży gdzieś tam, ręka uwięziona w kawałku żelastwa, jakoś ją wyjmuje i napotyka Mer i Yang go szukające, paskudna otwarta rana, Mer chce mu ratować życie a on chce, żeby ratowała rękę. Jakiś tam zabieg, udało się. W międzyczasie z Markiem coś nie tak, Christina zauważa jakieś ciemne plamy na klacie, Mer przeprowadza zabieg (no bo Yang z tą ręką unieruchomioną) i udaje się go uratować. Potem w nocy Mark majaczy leżąc z głową na nogach Arizony, że on już idzie do Lexie sobie, a ta mu mówi, że ma córkę, że dla niej musi...
            W tym czasie Owen odsłuchuje automatyczną sekretarkę i kolejne wiadomości od lekarki z tego szpitala co do syjamskich bliźniąt lecieli. No i ostatnia, że ona zaczyna się martwić, bo jego lekarzy jeszcze nie ma.
            A nad lasem przelatuje helikopter ale niestety zepsuł się ten pistolet na race i uja mogą powiadomić gdzie są.

            Więc rozpalają jakieś tam malusie ognisko i tak sobie siedzą... Koniec odcinka.

            Z wiadomości z Mercy: Bailey zgadza się wyjść za mąż za swojego chłopaka anestezjologa, pomimo tego, że ten wyjeżdża na studia do innego stanu, a Owen zwalnia Teddy...
            • aniuta75 no to nie czytaj tego co powyżej :) 19.05.12, 08:53

              Bo przez ten czas żem napisała big_grin.
              • ka_thy Re: no to nie czytaj tego co powyżej :) 19.05.12, 15:41
                > Bo przez ten czas żem napisała big_grin

                Już przeczytałam big_grin Ale w sumie dobrze, bo dla mnie to kolejne przegięcie fabularne w GA, niestety. Nie muszę już oglądać. Wolę tych dawnych Chirurgów.
                • ka_thy Re: no to nie czytaj tego co powyżej :) 19.05.12, 21:37
                  Poprosiłabym jeszcze o wyjaśnienie takiego zdania znalezionego w jednej z recenzji: ...najbardziej żal było Kepner, której rzeczywiście zawalił się świat. Co się stało Kepner? - kojarzę ją jako tę wiecznie_dziewicę.
                  • aniuta75 Re: no to nie czytaj tego co powyżej :) 19.05.12, 22:51
                    Nie zdała egzaminu końcowego. Następny egzamin za rok.
                    Do tego jakiś kryzys egzystencjalny, bo wieczna dziewca dla Jezusa a przespała się z Averym i było jej dobrze big_grin. No i wyrzuty sumienia ma.
                    • ka_thy Re: no to nie czytaj tego co powyżej :) 20.05.12, 09:22
                      Toż to pikuś przy innych wydarzeniach. big_grin A z Averym to myślałam, że była Lexie.
                      • ilekobietamalat Re: no to nie czytaj tego co powyżej :) 20.05.12, 09:40
                        byla ale przestala;D
                        dodatkowo kepner jeszcze nie ma pracy, bo w ziwazku z tym ze nie zdala egzaminow,to nigdzie jej nie chca
                        • aniuta75 Re: no to nie czytaj tego co powyżej :) 20.05.12, 10:19
                          A no no no, roboty nigdzie znaleźć nie może.
                          Ale chyba problem sam się rozwiązał, bo Lexie już nie będzie sad.
                          • ilekobietamalat Re: no to nie czytaj tego co powyżej :) 20.05.12, 10:29
                            ja nadal nie moge uwierzyc z ejej nie bedzie.
                            serio, aktorce sie odechcialo czy co? to bylo takie fajne pozytywne swiatelko w calym serialu. byla taka jakas swieza wink
                            a moze jednak odzyje? moze 4 lekarzy nie zauwazylo ze ona wpadla tylko w jakis szok ?suspicious>
                            • aniuta75 Re: no to nie czytaj tego co powyżej :) 20.05.12, 10:35
                              Gdzieś czytałam, że aktorka grająca Lexie i Shonda pogadały sobie i doszły do porozumienia, że juz czas na odejście Lexie. Jakoś w to wątpię... Przecież ona była genialna! Ta scena, kiedy przed szpitalem wyznaje Markowi miłość, aż łza się w oku kręci. Była świeża, naturalna. Nie to co Mer. Kuźwa jak była scena, co Mer ryczy po śmierci Lexie to nie wiedziałam czy się śmiać czy co. TRAGEDIA!! Lepiej by było, jakby się sztywnej Mer pozbyli.
            • ilekobietamalat Re: final GA 19.05.12, 12:02
              swoja droga, ogladajac ten odxinek siedzialo mi w glowie ze gdyby spiskowcy smolenscy go ogladali,to bynam zyc nie dali z kolejnymi teoriami;D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka