jola43634
17.01.05, 23:41
Co i w jakich granicach mogę wynegocjować w rozmowach z bankiem, co powinnam
negocjować aby jak najkorzystniej wziąć kredyt? Biorę Kredyt Hipoteczny w CHF
w Millennium : 250 tyś złotych na 20 lat, mam decyzję, wkrótce powinnam
podpisać umowę. Zaproponowano mi oprocantowanie 3,05 proc.(2,25p.p -
marża), prowizja banku 1 proc.kwoty kredytu, ubezpieczenie kredytu na okres
przejściowy 174,41 miesięcznie.
Nie wiem czy to ma znaczenie ale w/w bank bardzo pieszale rozpatrywał nasz
wniosek.Po 1,5 miesiąca od dnia złożenia kompletu dokumentów i zapewnień, że
dostaniemy kredyt, dostaliśmy decyzję o kredycie. Niestety wycofaliśmy
lekkomyślnie pieniądze z kasy mieszkaniowej i bardzo zależało nam żeby
jeszcze w 2004 roku podpisać umowę ze zbywcą nieruchomości.Niestety bank był
głuchy na nasze prośby i grożby i wydał decyzję dopiero po 1,5 miesiaca.Sami
pracownicy banku radzili nam złożyć zażalenie.Cz zważywszy w/w sytuację
możemy ubiegać sie o jakieś specjalne względy?Na czym polegają negocjacje z
bankiem?