gr13eg
15.03.05, 15:37
Kupuje mieszkanie i w zwiazku z tym zaczelem ogladac sie za kredytem. Swoje
kroki skierowalem do PKO BP. I tam zaskoczenie. Prowizja 1,2%, mozliwosc
wczesniejszej splaty i nadplat bez zadnej oplaty dla banku.
W czym tkwi haczyk? Nie wierze by bank nie chcial zarobic na takim
delikwecie, aby splacil tylko reala wrtosc i czas trwania kredytu. Cos mi nie
pasuje. Macie moze doswiadczenia zwiazane z tym tematem?