Dodaj do ulubionych

mBank i BOŚ - co wybrać

06.07.05, 13:45
złożyłam wniosek przez Expandera do BOŚ-a na początku czerwca o kredyt na
170.000 w CHF. I teraz mam wybór, wziąć kredyt w BOŚ po kursie z dnia
wniosku. PLN zostaną przeliczone na CHF i istnieje możliwość, że przy
dzisiejszym kursie mi zabraknie płacąc przy kolejnych transzach i będę
musiała dopłacać (tu mam jeszcze pytanie, czy przy transzach przewalutowany
już kredyt we frankach jest przeliczany na PLN po kursie sprzedaży czy
kupna).
Druga możliwość to kredyt w mBank i przewalutowanie z PLN na CHF przy
płatności danej transzy, czyli w tym przypadku nic nie dopłacam. Istnieje
tylko ryzyko kursowe, nie wiadomo jaki kurs CHF będzie za kilka miesięcy.

Proszę o Wasze opinie, bo nie bardzo wiem, na który bank się zdecydować

Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • michal_s1 Re: mBank i BOŚ - co wybrać 06.07.05, 14:32
      Miałem identyczny dylemat BOS i mBank. Wybrałem mBank wlasnie ze względu na
      sposób wypłaty transz. Jak potrzebuje sfinansować z kredytu konkretną kwote to
      tyle chce dostać i kropka. Wypłata po kursie z góry ustalonym nie jest dla mnie
      akceptowalna.
      • jable Re: mBank i BOŚ - co wybrać 06.07.05, 14:51
        Sluchajcie, czy zapisy w umowie typu: nie zaciagac kredytow bez zgody banku czy
        dostarczac dokumenty o zatrudnieniu co 12 miesiecy to standardowe zapisy w
        umowach? Ten pierwszy szczegolnie jest lekko dyskusyjny...
    • mjkmjk Re: mBank i BOŚ - co wybrać 06.07.05, 17:25
      Napisz jakie dostałaś warunki (wszystkie parametry kredytu) w BOŚiu i w mBanku,
      wtedy łatwiej będzie nam odpowiedzieć. W pewnych okolicznościach może się
      bardziej opłacić w BOSiu, ale tak jak ktoś już napisał - wypłata w transzach
      (mBank) troche zmniejsza ryzyko kursowe, a poza tym jak zauważyłaś - dostaniesz
      tyle PLN ile potrzebujesz.
      Kiedy bierzesz kredyt denominowany, to zaciągasz go we frankach, a bank ci daje
      złotówki, a więc musisz sprzedać bankowi franka (po kursie kupna w banku - tym
      niższym). Kiedy spłacasz kredyt, to za złotówki musisz kupić od banku franka
      (po kursie sprzedaży w banku - tym wyższym). Jak sama widzisz, gdybyś jednego
      dnia wzięła kredyt i chciała go w całości spłacić w tym samym momencie, to już
      na wstępie jesteś stratna ze względu na 'spread' (różnice pomiędzy kursem kupna
      i kursem sprzedaży). "Szerokość" spreadu istotnie wpływa na koszty kredytu,
      chociaż mało kto to w pierwszej chwili bierze to pod uwagę.
      Napisz więcej szczegółów odnośnie ofert które dostałaś, to coś doradzimy.
      • mp23 Re: mBank i BOŚ - co wybrać 06.07.05, 20:23
        w BOŚ-u miałabym kredyt przeliczoy po średnio po 2,6zł/CHF. Prowizja za
        udzielenie kredytu 1,8%.
        W mBanku I trasza byłaby przeliczona po obecnym kursie. Tutaj prowizja byłaby
        1%.
        Spread w mBanku jest mniejszy niż w BOŚ.
        • mjkmjk Re: mBank i BOŚ - co wybrać 06.07.05, 22:36
          Przede wszystkim musisz mieć świadomość, że to jest bardzo złożony problem i
          nie da się udzielić prostej odpowiedzi. Bardzo dużo zależy od Twoich potrzeb.
          Jeżeli weźmiesz kredyt w BOŚiu, to dostaniesz kredyt po kursie 2,60. Jeżeli
          złoty nadal się będzie umacniał i kurs franka będzie spadał, to na tym zyskasz
          (bo spłacając kredyt będziesz kupowała tańszego franka). Mnie się jednak
          wydaje, że frank dużo już nie potanieje, może jeszcze z 10-15 groszy i
          generalnie będzie się wahał w okolicach 2,50-2,70. Nie wiadomo ile to potrwa,
          ale te wahania na pewno będą do czasu wyborów. Po wyborach - trudno przewidzieć
          co sie bedzie działo.
          Nie wiem jak długo będziesz miała wypłacane transze w mBanku - jeżeli np. do
          konca roku to raz będziesz sprzedawała bankowi franka po niższym, a raz po
          wyższym kursie - trudno przewidziec. Jezeli bedzie wyższy od 2,6, to jestes do
          przodu, jezeli niższy, to niestety do tyłu.
          Powiem Ci szczerze jak wygląda sytuacja. Ja miałem taki sam dylemat i
          zdecydowałem się na mBank. Dlaczego?
          - Bo brałem kredyt na 30 lat, ale zamierzam go znacznie szybciej spłacać. W
          mBanku nie ma opłaty za wcześniejszą spłatę, w BOŚiu jest i na dodatek może się
          zmienić (chyba 0,7%), tym bardziej, że nie jest zapisana w umowie kredytowej
          tylko w tabeli opłat. Złośliwi twierdzą, że na pewno ta opłata wzrośnie, bo to
          obrocentowanie BOŚiu (LIBOR 6M + 1%) jest dumpingowe i bank będzie sobie musiał
          odbić stratę.
          - Bo przewalutowanie w mBanku jest bezpłatne. W przypadku długoterminowego
          kredytu to bardzo ważna cecha. W BOŚiu tylko pierwsze przewalutowanie jest
          bezpłatne, potem 1% lub 1,5%. Oczywiście w każdym banku trzeba będzie zapłacić
          też za aneksy do umowy i w sądzie opłacić zmiane wspisu w księdze.
          - Bo można kredyt w każdej chwili spłacać przez rachunek w internecie. Po
          prostu obserwujesz kurs CHF - gdy jest wysoki, to spłacasz tyle ile musisz, a
          nadwyżkę gromadzisz, gdy kurs CHF spada, to kupujesz go za zgromadzoną nadwyżkę
          i nadpłacasz kredyt. Dlatego warto kredyt rozłożyć np. na 30 lat, nawet gdy go
          możesz spłacić w 10 lat - jak będziesz zdyscyplinowana, to zredukujesz ryzyko
          kursowe. Zwróć też uwagę na to, że w mBanku widzisz po jakim kursie nadpłacasz
          kredyt. W BOSiu jest niebezpieczeństwo, że zanim Ci rozpatrzą wniosek o
          wcześniejszą spłatę, to kurs może wzrosnąć (ale i zmaleć smile ).
          - Bo spread, a więc różnica pomiędzy kursem kupna i kursem sprzedaży CHF jest w
          mBanku (tak na prawdę w BRE Banku, który jest właścicielem mBanku i Multibanku)
          mniejsza niż w BOŚiu. Oczywiście nikt nie zagwarantuje, że za kilka lat nie
          będzie odwrotnie, ale tutaj znów złośliwi twierdzą, że BOŚ poprzez poszerzenie
          widełek spreadu będzie chciał sobie zrekompensować w przyszłości obecną
          promocję. W mBanku jest to mniej prawdopodobne, bo oni mają wspólną tabelę
          kursów dla klientów indywidualnych i przedsiębiorstw, a na firmach im zależy,
          więc chyba takich "sztuk" nie będą robili. W BOSiu są dwie tabele, więc mogą
          firmy zostawic w spokoju, a klienta indywidualneg złupić i zwiększyć spread.

          Co przemawia na niekorzyść mBanku? Jedna, ale istotna rzecz. Otórz w BOSiu masz
          gwaratowaną marżę (LIBOR6M + 1%), czyli np. na dzień dzisiejszy ok. 1,8%. W
          mBanku najniższe oprocentowanie to 2,75% i na dodatek jest ustalane przez
          Zarząd Banku (nie jest sztywno powiązane na zasadzie marży z LIBOREM). Ja
          jednak uważam, że nie będą wariowali z tym oprocentowaniem, gdyż zostawili
          furtkę w postaci możliwości wcześniejszej spłaty kredytu bez opłaty. Jak wkurzą
          klientów, to ludzie zrefinansują u nich kredyty innym kredytami przy stosunkowo
          niewielkich kosztach i uciekną od nich.

          Podsumowując ten kosmicznie długi wywód. Ja brałem kredyt na 100% wartości
          inwestycji tj. 231 tys. zł. W mBanku dostałem prowizję 1% i oprocentowanie
          2,75%. W BOSiu dostałbym też prowizje 1% i oprocentowanie ok. 1,8%. Kredyt
          brałem na 30 lat, ale z założeniem, że spłace w 10 lat. Zrobiłem bardzo
          dokładna kalulację (wziąłem pod uwagę wszystkie opłaty, ubezpieczenia, prowizje
          itp), ale i tak nie pozbawioną błędów, bo na podstawie obecnych warunków, które
          mogą się w przyszłości zmienić. Wyszło mi, że BOŚ byłby tańszy o ok. 4 tysiące
          złotych. Mimo to wybrałem mBank, bo na decyzję czekałem tylko tydzień i z
          punktu widzenia moich potrzeb ważna jest możliwość wygodnego "nadpłacania"
          kredytu. Czytałem też sporo negatywnych opinii nt. obługi BOSia. Tak więc jak
          widzisz, wybrałem trochę droższy kredyt, bo z punktu widzenia moich potrzeb był
          on korzystniejszy. Gdybym np. zamierzał go spłacać jednak przez 30 lat, to
          wybrałbym BOŚ, bo w tak długim okresie czasu różnica w odsetkach (wynikająca z
          różnić w oprocentowaniu) byłaby znacznie wyższa (kilkadziesiąt tysięcy) w
          porównaniu do moich zaplanowanych 10 lat.

          PS
          Na miłość Boską, po co bierzesz kredyt przez doradce? Jak Ci sie nie spieszy
          bardzo załatw sprawy bezpośrednio. W BOSiu dostaniesz oprocentowanie 1% + LIBOR
          6M i 1% prowizji. W mBanku bez pośredników masz szansę na 1,75-1,95% i prowizję
          1%.
          • tombed1 Re: mBank i BOŚ - co wybrać 07.07.05, 09:35
            Czy rzeczywiście jest tak, że w każdej chwili moge siąść do komputera i
            nadpłacić kredyt we frankach. Nie ma żadnego aneksu do umowy w związku z tym.
            Od tak w każdej chwili bez żadnych formalności można to zrobić, kupić franka i
            spłacić. Troche mam wątpliwości ale może ktoś je rozwieje kto tak już robił. I
            może napisać jak to się technicznie odbywa.
          • mp23 Re: mBank i BOŚ - co wybrać 07.07.05, 10:47
            mjkmjk, bardzo dziękuję za poradę. Jestem dziś trochę zaskoczona, bo kurs
            franka poszedł dość znacznie w górę. Zdecydowałam się na mBank. Po co przez
            doradcę? Wydawało mi się, że przez doradcę finansowego będzie prościej i
            szybciej, no i miało być taniej. A tu nic z tego, oferta banków zaproponowana
            przez doradcę niezbyt atrakcyjna, zawierająca haczyki (typu, nie poinformowano
            mnie o dotatkowym ubezpieczeniu od utraty pracy, skormne 1% wartości kredytu co
            rok!!!). Czy szybciej, nieprawda, procedura jest ta sama a nawet dłuższa.
            Doradcy nie znają dokładnie ofert banków i później wychodzą różne
            nieprzewidzane problemy, później odkręcanie tego. No i doradcy muszą zarobić na
            moim kredycie, czyli czasem wyższa prowizja niż w banku. Reasumując, gdybym
            miała brać jeszcze raz kredyt hipoteczny, to prosto do banku.
          • doradcy.expandera Re: mBank i BOŚ - co wybrać 08.07.05, 09:55
            > W mBanku bez pośredników masz szansę na 1,75-1,95% i prowizję 1%.

            1,75%-1,95% to oprocentowanie? Zakładam że chodzi Ci o 2,75-2,95. U nas każdy
            klient > 150k dostaje 2,95, a powyżej 500k 2,75. I takie same zasady obowiązują
            w mBanku - nie każdy dostanie 2,75, potrzebna jest za każdym razem
            zgoda "szefa". Prowizji też nie mamy wyższych.
            • mjkmjk Re: mBank i BOŚ - co wybrać 08.07.05, 11:10
              Szanowny Doradco Expandera!
              Tak, w mBanku od 2,75. To oczywista pomyłka, zresztą w tekscie jest też
              napisane tak jak należy. Nie zmienia to faktu, że w BOSiu można dostać 1,79
              (ale nie przez Expandera).
    • midarek_gazeta Re: mBank i BOŚ - co wybrać 07.07.05, 21:25
      oto kopia artykułu dotycząca kredytu BOŚ a właściwie "podejrzanego" spreadu.
      Nie komentuje, pozostawiam do wlasnej oceny:

      "Promocja kredytów w BOŚ z haczykiem?
      Bank Ochrony Środowiska od 16 maja prowadzi promocję kredytów hipotecznych.
      Ustalił oprocentowanie na wyjątkowo niskim poziomie. Wszystko jednak wskazuje
      na to, że próbuje sobie częściowo zrekompensować ten upust manipulując kursem
      franka szwajcarskiego.
      Kredyty mieszkaniowe wypłacane są po kursie kupna obowiązującym w banku w dniu
      wypłaty. Czasem przeliczenie następuje już na etapie analizy wniosku. Wówczas
      nie wiemy dokładnie ile dostaniemy pieniędzy, bo między analizą a wypłatą
      upływa nawet kilka tygodni. Tak czy inaczej dla klienta najlepiej jeśli kurs
      kupna jest jak najwyższy. Dlaczego?
      Załóżmy, że pożyczam 100 tys. zł. Jeśli kurs kupna wynosi 2,50 zł wówczas bank
      ustali moje zadłużenie na 40 tys. franków szwajcarskich. Przy kursie 2,70 zł
      będzie to trochę ponad 37 tys. franków.
      Kredyt spłacamy po kursie sprzedaży. Zależnie od banku może on być od 7 do 16
      groszy wyższy od kursu kupna (widzimy, że rozpiętość jest spora). Oczywiście
      najlepiej żeby był jak najniższy w momencie płatności raty.
      Oba kursy - kupna i sprzedaży, zależą oczywiście od rynkowych notowań franka
      szwajcarskiego. Jeśli np. kurs średni NBP w danym dniu wynosi 2,65 zł wówczas
      kurs kupna może być o 5 groszy niższy a kurs sprzedaży o 5 groszy wyższy.
      Dla banku jednak nie zawsze taka symetria jest opłacalna. Jeśli bank w danym
      okresie przede wszystkim wypłaca kredyty (np. trwa promocja cenowa) wówczas
      lepiej żeby kurs kupna był np. o 8 groszy niższy o kursu średniego a kurs
      sprzedaży wyższy o 2 grosze. Zyskają osoby, które w tym okresie spłacają raty,
      a stracą nowi kredytobiorcy, którym bank powiększy zadłużenie w CHF.
      Taka sytuacja wydaje się mieć miejsce w BOŚ. Spójrzmy na tabele kursowe banków
      z 25 maja 2005 roku. Kursy kupna są następujące: PKO BP - 2,6446 zł, BPH -
      2,6521 zł, Millennium 2,6535 zł, Multibank 2,6668 zł itd. A Bank Ochrony
      Środowiska? Tylko 2,6094 zł. To mniej niż w Dombanku (2,6150), który ma jeden z
      najszerszych spread'ów na rynku.
      Podobna rozbieżność między BOŚ a innymi bankami miała miejsce w poniedziałek 23
      maja. Trudno to zjawisko analizować dokładniej, bo BOŚ jako jeden z niewielu
      banków, nie ma archiwum swoich tabel kursowych. Tak inaczej kurs kupna w BOŚ -
      przypadkowo czy też nie - w tej chwili znacznie odbiega na niekorzyść nowych
      klientów od propozycji reszty banków. Istnieje więc ryzyko, że po zakończeniu
      promocji bank zmieni strategię i ustali np. wysoki kurs sprzedaży.
      Policzmy co w praktyce oznacza dla klientów taki czarny scenariusz. Pożyczamy
      dzisiaj w BOŚ 100 tys. zł po kursie 2,6094 zł. Mamy 38.323 CHF. Załóżmy, że
      bank po wypłacie (lub kilka miesięcy potem) skacze o 5 groszy powyżej „rynku” z
      kursem sprzedaży. Jeśli odniesiemy to do aktualnych kursów byłoby to ok. 2,80
      zł. Rata 20-letniego kredytu przy oprocentowaniu 1,8% wynosi wówczas 533 zł.
      Taką samą ratę uzyskalibyśmy np. w MultiBanku nawet gdyby oferował
      oprocentowanie 2,3% (kredyt droższy o prawie 30%)
      "Manewry kursowe” nie przekreślają oczywiście oferty BOŚ. Nadal będzie ona w
      większości przypadków najtańszą propozycją na rynku. Na pewno jednak nie jest
      to strategia etyczna i uczciwa wobec klientów."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka