Dodaj do ulubionych

do ekspertow uwaga!!!!!!!!! dla reszty tez

15.08.06, 18:47
tak czytam niektore prosby widac malo zorientowanych przyszlych klientow np
expandera i sie zastanawiam
fajni jestescie eksperci, ludzie zarabiaja po 1500-2000 netto interesuja sie
kredytami w chf na granicy swojej zdolnosci czyli ok 120kpln i nigdzie nikt
im nie mowi o ryzyku jakie na nich czeka
panowie niech prowizja nie zaslania wam ich przyszlosci
co sadza o tym inni
Obserwuj wątek
    • ankal3 Re: do ekspertow uwaga!!!!!!!!! dla reszty tez 15.08.06, 20:17
      o jakim ryzyku mówisz bo interesuje mnie kredyt w chf na 2500 netto/2 osoby, na
      90,000 mówią mi że mam zdolność ale ledwo co??? Proszę o odpowiedż
      • ziut19 Re: do ekspertow uwaga!!!!!!!!! dla reszty tez 15.08.06, 20:42
        Bolexim upomina sie o jedna rzecz, ktora ja tez dosc mocno staram sie
        podkreslac. Pytania o kredyt nie zaczynajmy od pojscia do banku i wyliczania
        zdolnosci kredytowej. Zacznijmy od spokojnego i wolnego od emocji przeliczenia
        naszych mozliwosci i pytania: Na jaka rate miesieczna mnie stac? Rata przy 30
        latach kredytu na 90.000 wynosi ok. 400 zł. Dodaj do tego 20% ryzyka. Jesli
        wiec stac Cie na rate do 500 zł, to OK i dopiero wtedy zacznij ubiegac sie o
        kredyt nigdy w przeciwnej kolejnosci.
        Do Bolexima: Wiesz co mnie najbardziej przeraza? Osoby, ktore podjely pierwsza
        prace, czesto jeszcze na okres probny lub czas okreslony i po 3 miesiacach
        staraja sie o kredyt na 200.000. Lub rodziny z jednym dochodem i takze kredyt
        na granicy rozsadku. Madrze w jednym poscie napisal Arfer: jesli ktos sie
        decyduje to niech nie zapomina o ochronie siebie i najblizszych. Wiem, ze
        wiekszosc osob traktuje ubezpieczenia jak niepotrzebne wyciaganie kasy, ale
        czasami naprawde doradca sugerujacy takie rozwiazanie nie chce od klientow
        wyciagac dodatkowych pieniedzy. On ma po prostu swiadomosc co ten czlowiek
        ryzykuje. Ale nie moge sobie pozwolic na stwierdzenie: Panu/Pani nie dam
        kredytu, bo Cie na to nie stac. Ta osoba pojdzie za rog i dostanie kredyt w
        innym miejscu, czesto jeszcze zaplaci za 5-10% prowizji. Taki jest rynek.
        • bolexim Re: do ekspertow uwaga!!!!!!!!! dla reszty tez 15.08.06, 22:53
          polacy sa przedziwnym narodem, potrafia wzorowo dostrzec roznice zlotowki w
          cenie towaru na polce w sklepie a wydatek 200kpln staje sie czyms co nie
          wzbudza strachu
          argument bo sasiad kolega kolezanka kupuje, bo ceny rosna
          co do rynku to racja ale z nim nikt nie wygral i nie ma co walczyc
          ludzie nich to czytaja wystawiajac sobie zlecenie na min 20 lat, male czerwone
          swiatelko wystarczy
          • annaniepanna1 Re: do ekspertow uwaga!!!!!!!!! dla reszty tez 15.08.06, 23:14
            Zgadzam się, niestety. Zaczęlismy się z mężem zastanawiać nad kredytem.
            Dochody mamy niewielkie (2800 PLN netto na 2 osoby). Jesteśmy z miasta 150
            tys., więc ceny sa tu inne niż w W-wie czy K-wie, ale - mieszkania i tak są -
            jak dla nas - drogie bardzo. Chcemy złotówki, ok. 120-130 tys. Ale wahamy
            się, zastanawiamy, bo to jednak zobowiązanie na całe lata. Oczywiście staramy
            się poprawić swoją sytuację finansową, ale nie zaczniemy nagle zarabiać dwa
            razy więcej niż dotychczas... No i jak nam się kiedyś rodzina powiększy...
            Hm, problem nie lada. Ale w jednym z banków pewien miły pan wyliczył mi ratę
            ok. 700 PLN i uznał, że do spłaty takiego obiążenia wystarczy dochód netto 2000
            netto na 2 osoby! A gdzie czynsz, opłaty?... A gdzie tzw. "życie"? Jednak
            niektórzy cierpią na zanik instynktu samozachowawczego i od razu się godzą. Ja
            tylko pytam: jak z tym żyć? (Kwestia urządzenia mieszkania już zupełnie nie
            jest brana pod uwagę). Myślę, ze za jakiś czas - pewnie niedługi - będziemy
            epatowani w mediach historiami takich samobójców. Przychylam się do apelu, by
            po prostu policzyć, na co nas stać. Bo, że koleżanka ma 80m, to jednak żaden
            argument, skoro dla mnie 40m to już ogromne obciążenie. Pozdrawiam.
      • herox Re: do ekspertow uwaga!!!!!!!!! dla reszty tez 16.08.06, 14:45
        Do wyliczania zdolności kredytowej banki przyjmują, że do utrzymania się jednej
        osoby wystarczy 300-600. Każda kolejna osoba wychodzi taniej, i tak np. 4
        osobowa rodzina to ok. 1400 zł.
        Ludzie nie patrzą realnie, że to w żaden sposób nie wystarczy, tylko przyjmują
        decyzję banku i maksymalizują kwotę kredytu.
        Wydaje im się, że jak bank stwierdził, że stać ich na taki kredyt to znaczy, że
        tak będzie faktycznie.
        A rozczarowanie później po nabyciu wymarzonego mieszkanka 30 m2 może być
        bolesne, bo życie na krawędzi ubóstwa przez kolejne lata do ciekawych nie
        należy.

        Ciekawe co będzie, jak kredyt przyznany na max, stopy procentowe rosną o 2 pkt,
        kredyt drożeje o 300 zł, a na życie zostanie zamiast 600 to 300 zł.

        Ale tak to jest, jak naród jest nadpobudliwy, zawistny i słabo wyedukowany.
        Jak powiedział znany poseł: ciemny lud to kupi.
        • p_a_b Re: do ekspertow uwaga!!!!!!!!! dla reszty tez 19.08.06, 01:36
          herox napisał:

          > Ciekawe co będzie, jak kredyt przyznany na max, stopy procentowe rosną o 2 pkt,
          >
          > kredyt drożeje o 300 zł, a na życie zostanie zamiast 600 to 300 zł.


          Zapomniales dodac najwazniejszego ... -> w kraju gdzie KOMORNIK jest na maly
          gwizdek i z uprawnieniami Boga.
    • herox Re: do ekspertow uwaga!!!!!!!!! dla reszty tez 16.08.06, 10:36
      Ciekawy wątek.
      Sam fakt wciskania ludziom kredytu na stykb to jeszcze nic, jeżeli bank
      przyjmuje taki warunki to oni te informacje tylko przekazują.
      Najgorsze jest to, że ta cała masa doradców to są kompletne nieuki,
      pierwszoroczniaki i nowicjusze, którzy nawet pojęcia ryzyka nie rozumieją.
      Przychodzi taki młokos, od roku może coś obserwuje, jego cały horyzont myślowy
      to poprzeni rok, patrzy na wykres chf i stóp procentowych, widzi trend spadkowy
      i jest przekonany o tym, że zawsze tak będzie.

      A najlepsze są całe strategie inwestycyjne tworzone przez doradców.

      Szkoda tylko tych ludzi, którzy nie potrafią samodzielnie myśleć i trafią w
      szpony hien.
    • s.kredyt Re: do ekspertow uwaga!!!!!!!!! dla reszty tez 16.08.06, 14:08
      dobry doradca (jak go nazwiesz to inna sprawa...rzeteny, fachowy, normalny itp
      itd) poprostu powie co i jak z CHF-ami i z PLN-ami....reszta należy do
      klienta..naszym jedynym zadaniem jest umożliwić mu wzięcie kredytu...a cała
      reszta i dobre i złe strony to już jest sprawa klienta...
      byle by wiedział na co sie porywa....
    • mynia_pynia Re: do ekspertow uwaga!!!!!!!!! dla reszty tez 16.08.06, 14:18
      Miałam kilka razy rzeczy na kredyt, a że chciałam szybko spłacić więc brałam na
      małą ilość rat (moje zarobki na to pozwalają) i nawet płacąc przez rok po 600zł
      miesięcznie serce mi się ściskało że „tyle” kasy muszę oddać.
      Nie wyobrażam sobie raty w wysokości 1000zł przez 20 lat, no chyba że moje
      zarobki będą rzędy 15tyś, ale wtedy po co mi wysoki kredyt skoro w ciągu roku
      mogę uzbierać na stan surowy zamknięty, a budowa domu też nie trwa miesiąc.

      Z drugiej strony jeśli ktoś chce kupić mieszkanie to kredyt w wysokości 70 -
      100 tyś do niczego się nie przyda.

    • anda_anda Re: do ekspertow uwaga!!!!!!!!! dla reszty tez 16.08.06, 15:29
      wreszcie jakiś głos rozsądku na tym forum. Od dawna zastanawiam się, czy osoby,
      które niejednokrotnie pytały tu o swoją zdolność kredytową zastanowiły się, za
      co będa żyły po opłaceniu raty kredytu. Sama będę niedługo musiała wziać kredyt
      i przeraza mnie to, ze spora częśc mojego wynagrodzenia będzie szła na ratę i
      czynsz i nie będzie mnie już raczej stać na szastanie pieniedzmi, na jakie
      teraz sobie czasem pozwalam. Jednak jeszcze bardziej przerażają mnie ludzie,
      którzy mają niższe zarobki niż ja, na utrzymaniu żonę i dziecko i zamierzają
      brać kredyt na znacznie większą kwotę, niż ja. Taki np. Bank Pekao zrezygnował
      z udzielania kredytów w walutach tłumacząc, że to nieetyczne, bo ludzie nie
      zdają sobie sprawy z zagrożenia wahań kursów, ale czy którykolwiek bank
      zastanawia się, czy to etyczne, przyznając kredyt na granicy możliwości osobie,
      która jest jedynym żywicielem rodziny?
      • annaniepanna1 Re: do ekspertow uwaga!!!!!!!!! dla reszty tez 16.08.06, 16:59
        Słusznie została podniesiona kwestia banków. To one ustalają zasady, nie
        doradcy. Inna kwestia to uczciwość tych ostatnich, rzetelne informowanie
        klientów o wszelkich zaletach i wadach danego kredytu. Jednak najważniejszy
        jest niewątpliwie własny zdrowy rozsądek, w końcu nikt za nas niczego nie
        będzie później płacił.
        Ciekawy wątek, taki "otrzeźwiający".
        • arfer Re: do ekspertow uwaga!!!!!!!!! dla reszty tez 16.08.06, 17:28
          Owszem, zasady liczenia zdolności kredytowej ustalają banki, o ryzykach
          związanych z kredytem informują (lub powinni) doradcy, natomiast nic nie
          zastąpi zdrowego rozsądku klienta.

          Jeśli osobie, która jako jedyny żywiciel 3-osobowej rodziny chce 200 tys. na 30
          lat, zarabiając 2000 zł będę się starał wytłumaczyć, że to ogromne ryzyko,
          jeśli taki ciężki przypadek się uprze, i tak taki kredyt uzyska.

          Problem dotyczy osób nowo rozpoczynających pracę, często mających -
          mieszkanie ,samochód, wczasy itd. konsumpcję na kredyt. Prowadzących działaność
          gospodarczą - bądź tylko rozliczający się w ten sposób. Stabilność dochodów
          zazwyczaj niewielka, ryzyko ogromne.

          Pozdrawiam smile

          Pozdrawiam

          • p_a_b Re: do ekspertow uwaga!!!!!!!!! dla reszty tez 19.08.06, 01:48
            arfer napisał:

            > Jeśli osobie, która jako jedyny żywiciel 3-osobowej rodziny chce 200 tys. na 30
            > lat, zarabiając 2000 zł będę się starał wytłumaczyć, że to ogromne ryzyko,
            > jeśli taki ciężki przypadek się uprze, i tak taki kredyt uzyska.

            Mysle ze jesli w Polsce bylyby prawdziwe ustawy o osobistym bankructwie i
            komornik z mniejsza sila to napewno kredytodawcy szybko by tez sie ochlodzili i
            uzyskanie takiego kredytu byloby owiele mniej mozliwe, broniac taki ciezki
            przypadek przed samym soba.
        • al9 zdanie odrębne 16.08.06, 17:30
          Jak kupic nieruchomość? mając 25,30 lat. Oszczędzając? Ile lat? A ile będą
          wtedy kosztowały nieruchomości?
          Im później decydujecie sie na kredyt - tym gorzej dla Was. Ceny rosna o 20%
          rocznie, gdzieniegdzie więcej. I będą dalej. Dlaczego? Bo brakuje 3 milionów
          mieszkań. A te które są sa do du py
          Kredyty hipoteczne w każdym normalnym kraju stanowią 40% pkb
          Polacy jeszcze nie zaczęli się zadłużać...
          pozdr
          al
          • isztar.6 Re: zdanie odrębne 16.08.06, 17:40
            A jak nie ma innej mozliwości żeby mieć gdzie mieszkać???
            Od kilku lat ciągle sie przeprowadzamy, dziecko w 3 klasie szkoły podstawowej ma
            także 3 szkołę!!! Jakoś nie mamy szczęścia jeśli chodzi o wynajem (nie mówiąc
            juz o pieniądzach jakie się wynajmując płaci) i chcemy aby nasze dziecko miało
            troszkę normalności i dlatego decydujemy się na to ryzyko!!!A nie z niewiedzy i
            ciemnoty
            • arfer Re: zdanie odrębne 16.08.06, 17:54
              Isztar.6, skoro udało mi się Ciebie złapać, wejdź na GG, porozmawiamy.
          • arfer Re: zdanie odrębne 16.08.06, 17:50
            Al9, nie o to chodzi. Nie ma pytania - czy oszczędzać 20 lat i kupować za
            gotówę (pozostawiam na boku fakt, że w ten sposób się nie zaoszczędzi) czy
            kupić na kredyt.

            Rozmawiamy o pewnych granicach rozsądku. Nie tak dawno zgłosił się do mnie
            klient, który chciał zaciągać kredyt na zakup domu, 180 tysięcy. Dwójka dzieci,
            dochody nieznacznie przekraczające 2 tysiące, już teraz od czasu do czasu
            (coraz częściej, bo dzieci kosztują coraz więcej - sorki za tak przedmiotowe
            sformułowanie) funkcjonujący na debetach, kartach kredytowych. Żona - niecałe
            22 lata, po LO, mąż po technikum, pracujący w firmie komunalnej. Rodzice -
            renciści bądź wiążący z trudem koniec z końcem.

            Gdybym poleciał na kasę i lekko, łatwo przyjemnie takiego człowieka
            skredytował, za chwilę cała rodzinka byłaby na lodzie. Zero rezerw finansowych,
            zero oszczędności emerytalnych, żadnego ubezpieczenia.

            Jeśli taka osoba kilka razy poślizgnie się z płatnością raty, to już się nie
            podniesie. Nie ma z czego nadrobić zaległości a nikt im finansowo nie pomoże.

            • lynnl Odpowiedzialnośc za swoje życie kazdy z nas bierze 16.08.06, 22:54
              sam.
              Bankowi opłaca się przejąć nieruchomość.
              • arfer Re: Odpowiedzialnośc za swoje życie kazdy z nas b 16.08.06, 23:30
                Ok. Tyle, że pokolenie obecnych 60-, 50- i w zasadzie 40-latków również
                kształtował PRL i księżycowa ekonomia. W USA dziecko wie więcej o finansach
                osobistych niż większość Polaków, dla których szczytem mocy jest posługiwanie
                się kontem bankowym a posiadacz rejestru TFI był jeszcze niedawno "inwestorem"
                jakby obracał na giełdzie samodzielnie setkami tysięcy..

                Bank nie jest agencją nieruchomości i wystarczająco dużo zarabia na kredytach
                (ten rok znów będzie rekordowy) aby bawić się w licytowanie nieruchomości. To
                nie jest tak proste, jak się wydaje, nie zawsze bank odzyska swoje pieniądze. Ze
                spłątą kredytów większe problemy mają osoby, które włożyły w mury wkłąd własny
                (mają więcej do stracenia) niż te, które kredytowały 100 albo i 100 % LTV.

                Pozdrawiam
                • bolexim Re: Odpowiedzialnośc za swoje życie kazdy z nas b 17.08.06, 09:12
                  watek wydaje mi sie o tyle na czasie ze obecnie coraz wiecej w bankach bedzie
                  klientow z brzegowa zdolnoscia kredytowa, ciekawe jak banki podejda do tego
                  problemu
                  z ich punktu widzenia to tez nowa sytuacja, przynajmniej tak mi sie wydaje
                  dziekuje za ciekawe opinie
                  • kajka777 Re: Odpowiedzialnośc za swoje życie kazdy z nas b 17.08.06, 10:08
                    Już nie przesadzajcie z opiniami, ze doradcy bankowi to hieny (oczywiscie
                    zakładając, ze są wyjatkiwink.
                    Jeżeli klientowi wychodzi zdolność kreydtowa, to doradcy nie wolno powiedzieć,
                    że on by na jego miejscu nie brał kredytu... Po to się robi symulację, aby
                    pokazać klientowi wysokość raty, bo samo oprocentowanie moze być dla kogoś
                    czystą abstrakcją. Widząc już ratę, doradca też nie może powiedzieć: ale czy
                    aby na pewno Pana stać??
                    Dlatego proponuje się ubezpieczenie, nie po aby wyciągnąć więcej kasy, ale jako
                    dodatkowe zabezpieczenie.
                    Dlatego tyle osób pisze, aby nie ładować swoich środków w mieszkanie (jeżeli
                    jest taka możliwosć), ale aby je gdzieś ulokować i mieć np. na czarną godzinę i
                    mieć z czego zapłacić rate, gdy noga się podwinie.
                    Po to się tyle mówi o ryzyku kursowym i o rosnącym stopach procentowach - po
                    to, aby każdy miał świadomość, ze dzisiaj rata to 600 zł, ale za rok - kto wie -
                    może to będzie już 800zł.
                    A co do przejmowania nieruchomosci przez banki - to jest ostateczność dla
                    banku, bo ma z tym więcej kłopotu niż pożytku.
                    Ja osobiście nie wzięłabym kredytu będąc na granicy zdolności kredytowej, nie
                    wzięłabym kredytu nie mając odlożonych jakichs środków własnych, nie wzięłabym
                    kredytu będąc jedynym żywicielem rodziny i nie mając ubezpieczenia.
                    Zupełnie prywatnie próbowałam przemówić do rozsądku młodemu małżeństwu z
                    dzieckiem, ze z dochodami ok. 3000 netto i z zerowymi oszczędnościami może im
                    być cieżko. Ale oni chceli i koniec. Ja ich nie przekonałam, wiec jakby miał to
                    zrobić obcy doradca, jeszcze w dodatku nie wprost (bo tego mu nie wolno) - i
                    co? Niby się cieszą się, ze mają mieszkanie, ale trochę też załują. Po
                    zapłaceniu raty i czynszu ledwo wiązą koniec z końcem, a do mieszkania nie stac
                    ich nawet kupić karniszy.
                    Kredyt hipoteczny o świetny wynalazek i na świecie większa część społeczeństwa
                    spłaca hipoteki przez całe zycie. Dlatego warto. Ale z rozsądkiem.
                    • atenac82 Re: Odpowiedzialnośc za swoje życie kazdy z nas b 17.08.06, 11:03
                      Bardzo ciekawy wątek... Nie mozna jednak całej odpowiedzilności zrzuca na
                      doradców, bo to nie oni podejmuja ostateczne decyzje tylko klient. Oczywiście
                      zdarzają się przypadki, chociażby na tym forum wypowiadają się znawcy tematu co
                      chetnię udzialą informacji i pomoga uzyskać kredyt w wysokości 180-200 tyś. PLN
                      przy dochodzie 2000 netto. Ręce opadają... Ale to i tak potencjalny
                      kredytobiorca decyduje sie na zaciągniecie kredytu znając juz kwote przyszłej
                      raty. Fakty są niestety na tyle przykre, że spora część społeczeństwa tylko w
                      ten sposób może sobie zapewnić dach nad głową, bo wynajmując mieszkanie za te
                      same pieniądze dorabia innych.
                      • doradca_finansowy_warszawa Re: Odpowiedzialnośc za swoje życie kazdy z nas b 17.08.06, 13:57
                        Kredyt to zycie w potwornym stresie, ale od tego juz nie ma odwrotu. Musimy sie
                        tylko nauczyc z tym żyć.
                        ludzie wynajmujacy mieszkanie w duzym miescie praktycznie niczym nie ryzykują.
                        Raty kredytu sa często niższe od kosztów wynajmu. Jeśli powinie im się noga
                        zawsze moga wynająć mieszkanie i wrócic do tego co mieli przedtem.
                        Klienci którzy maja własne środki, propozycję zainwestowania ich zamiast
                        topienia w nieruchomości często traktuja jako naciąganie na dodatkowe produkty.
                        A tylko to da im rezerwę w sytuacji kryzysowej. Tego powinno sie ludzi uczyć, a
                        nie traktować jak dzieci i wprowadzać zakazy.
                    • night.killer Re: Odpowiedzialnośc za swoje życie kazdy z nas b 17.08.06, 14:06
                      i tu padła wypowiedź przed którą chylę czoła.
                      "...ot patrzaj...mądrego to i miło posłuchać..."
                      Pawlak
                    • arfer Re: Odpowiedzialnośc za swoje życie kazdy z nas b 17.08.06, 16:32
                      Sprzedawca w banku nie może tak powiedzieć, ale osoba, która nazywa siebie
                      doradcą finansowym (mniejsza o formę prawną w polskich realiach) ma nie tylko
                      takie prawo, ale i czasem obowiązek.

                    • arfer Re: Odpowiedzialnośc za swoje życie kazdy z nas b 17.08.06, 16:37
                      Zacne słowa, popieram.
    • coco13 Re: do ekspertow uwaga!!!!!!!!! dla reszty tez 02.09.06, 12:25
      Czy człowiek, który zaciągnął 200 tys kredytu, dołożył swoje 100 tys - naprawdę
      jest w tak traicznej sytuacji w przypadku kiedy stwierdza, że już nie ma kasy
      na raty??
      Nie może sprzedać tego obciążonego hipoteką mieszkania??
      Jeśli dalej ceny będą tak szły w górę to po trzech latach zarobi na spłacenie
      kredytu z odsetkami i jeszcze mu zostanie coś ponad tą stówę wkładu...
      W najgorszym przypadku - poszuka sobie tańszego lokum...
      ---------------------

      O co chodzi z ratą 600 zł za 200 tys kredytu?
      Czy jest to realne?

      pozdrawiam
      coco
      • bolexim Re: do ekspertow uwaga!!!!!!!!! dla reszty tez 03.09.06, 09:42
        jestes przykladem dla jakich powinnypojawiac sie takie tematy
        czy widziales keidys umowe kredytowa a jak juz to czytales ja ze zrozumieniem
        do spalty ostaniej raty to mieszkanie nie jest twoje kolego
        • robin7 Re: do ekspertow uwaga!!!!!!!!! dla reszty tez 03.09.06, 16:03
          No i tu niestety sie mylisz. Kredyt to przeniesienie prawa korzystania ze
          środków udostepnionych przez bank. Natomiast mieszkanie w swietle prawa jest
          twoja wlasnoscia. A hipoteka to odrebna sprawa. Stanowi zabezpiczenie kredytu
          ale nie ingeruje we wlasnosc nieruchomosci.
          • bolexim Re: do ekspertow uwaga!!!!!!!!! dla reszty tez 07.09.06, 00:11
            nie o tym pisalem
            formalnie jest twoja wlasnoscia i co z tego, ktos sugerowal ze jak nie bedzie
            splacal bo cos sie mu w zyciu wydarzy to mieszkanie sprzeda i odda kase bankowi
            korzystajac ze wzrostu ceny
            niby mozna to zrobic ale raczej trudno
    • coco13 Re: do ekspertow uwaga!!!!!!!!! dla reszty tez 03.09.06, 18:52
      Być może problem leży w brakach w wiedzy doradców z zakresu prawa cywinego (a
      konkretnie zobowiązań) czy nieznajomości zasad wykładni tychże przepisów...?
      Jeżeli rozmowa z klientem ogranicza się do wyliczenia zdolności i podania
      wysokości raty - nic dziwnego...
      Bolexim - tak czy inaczej - świetny wątek.
      Pomimo tego, że istnieją rozsądne wyjścia z sytuacji (np.zbycie nieruchomości)-
      może otworzą się komuś oczy zanim się zapożyczy...
      coco
      • arfer Re: do ekspertow uwaga!!!!!!!!! dla reszty tez 03.09.06, 19:31
        Tyle, że w "standardowym" przypadku - czyli zakup docelowo jedynej nieruchomości
        (a ew. obecne jest sprzedawane i środki te są przeznaczane na zakup) może to być
        spory problem - po pierwsze - nieruchomości (zwłaszcza poza Warszawą,
        Wrocławiem, Trójmiastem, Krakowem, Poznaniem) na rynku wtórnym od ręki nie tak
        łatwo sprzedać za rozsądną cenę. Po drugie - zakładając, że kupujemy inne
        mieszkanie - obie transakcje trzeba dokładnie zgrać albo zapewnić sobie na okres
        pomiędzy jakieś lokum.
    • amarez Re: do ekspertow uwaga!!!!!!!!! dla reszty tez 04.09.06, 22:05
      Przeczytałem całość i nasunęło mi się kilka kwestii.
      Ryzyko, ludzie bez ryzyka nie ma kołaczy. Zakładam, że osobnik bierze kredyt
      mieszkając u rodziców, spłaca w pewnym momencie nie stać go na spłatę kredytu i
      co robi, może mieszkanie wynająć (zakładam, że nie jest to mieszkanie w jakimś
      Mszczonowie)za kwotę za jaką wziął kredyt i sprowadzić się tam skąd przyszedł
      przed kupnem nowego mieszkania, może mieszkanie sprzedać (w obecnych czasach
      prawdo podobnie drożej niż kupił), więc tu nie ma żadnego ryzyka, co najwyżej
      powrót do poprzedniego stanu rzeczy. Inna sprawa jak koleś nie ma gdzie wrócić
      w momencie kiedy był zmuszony do wynajęcia bądź sprzedaży mieszkania czyli
      zakłądamy że wcześniej wynajmował mieszkanie ale wówczas też nie ma nic do
      stracenia gdyż nawet jakby mieszkania wogóle nie kupował to by w przypadku
      utraty pracy był zmuszony opóścić wynajmowane mieszkanie.
      Jakie z tego wnioski:
      Wnioski są takie że inwestycja w nieruchomość ma to do siebie że trudno na niej
      stracić coś co się przed tem miało, powiedz więcej - jest to nie możliwe aby
      coś stracić, bank w najgorszym przypadku może Ci zabrać mieszkanie a
      kredytobiorca może się poczuć na otarcie łez że przez okres kredytowania nie
      spłacał rat kredytu tylko wynajmował to mieszkanie od banku i z uwagi kraksę
      życiową musi się po prostu wyprowadzić, powiem więcej: jest duża szansa że raty
      kredytu wyniosły go mniej jakby miał wynajmować mieszkanie.
      Kredyt na mieszkanie to inwestycja, inaczej się rzecz z kredytem na samochód
      czy na jakiś projekt gospodarczy.
      Co do wysokości rat kredytu, myślę że po opłaceniu rat kredytu i czynszu za
      mieszkanie powinno straczyć minimum 1200zł dla pary bez dzieci i 1600zł z
      dzieckiem. To minimum pozwoli skromnie ale nie głodowo żyć
      • arfer Re: do ekspertow uwaga!!!!!!!!! dla reszty tez 04.09.06, 22:14
        Własne miejsce zamieszkania to żadna inwestycja. Inwestycja to coś, co generuje
        zysk. Na tej samej zasadzie śmieszą mnie powiedzenia, że ktoś "zainwestował" w
        nowy samochód po to, by od czasu do czasu nim gdzieś wyskoczyć (inną sprawą jest
        kupno samochodu do celów zawodowych).

        Jeśli nie spłacasz kredytu, bank zlicytuje Ci mieszkanie za np. 2/3 wartości, co
        NIE ZWALNIA Cię z obowiązku spłacenia pozostałej części kredytu !! To nie tak,
        że oddajesz mieszkanie i zapominasz o sprawie.

        Z najmem również nie zawsze bywa różowo - wystarczy, że ktoś nie zapłaci Ci
        kilka razy z rzędu - a przy obecnych przepisach nie tak łatwo pozbyć się
        niektórych kategorii najemców - i już jesteś z ręką w nocniku. Czynsz trzeba
        płacić, ratę również, rachunki przychodzą a pieniążków nie ma..
        • zbooycerz Re: do ekspertow uwaga!!!!!!!!! dla reszty tez 06.09.06, 13:57
          arfer napisał:

          > Własne miejsce zamieszkania to żadna inwestycja. Inwestycja to coś, co
          generuje zysk.

          a 'wmz' nie generuje zysku?


          > Jeśli nie spłacasz kredytu, bank zlicytuje Ci mieszkanie za np. 2/3 wartości,

          mozna samemu zaczac procedure sprzedazy jesli sie przewiduje sie w przyszlosci
          trudnosci z obsluga... przy kr.hipotecznym trzeba troszke planowac naprzod

          > NIE ZWALNIA Cię z obowiązku spłacenia pozostałej części kredytu !! To nie tak,
          > że oddajesz mieszkanie i zapominasz o sprawie.

          oddaje sie kredyt i zapomina o sprawie

          > Z najmem również nie zawsze bywa różowo - wystarczy, że ktoś nie zapłaci Ci
          > kilka razy z rzędu - a przy obecnych przepisach nie tak łatwo pozbyć się
          > niektórych kategorii najemców - i już jesteś z ręką w nocniku. Czynsz trzeba
          > płacić, ratę również, rachunki przychodzą a pieniążków nie ma..

          dlatego rozciaga sie kredyt na jak najdluzej by zmniejszyc biezace platnosci, to
          i tak nie zmienia biezacych odsetek a pozwala przetrwac jakies niepowodzenia
          • arfer Re: do ekspertow uwaga!!!!!!!!! dla reszty tez 06.09.06, 14:24
            Masz rację pod dwoma warunkami - jeśli dotyczy to większych miast, gdzie rynek
            wtórny nieźle funkcjonuje i nie czeka się długo na sprzedaż (a jeśli jeszcze
            wartość rośnie w sensownym tempie, to super), po drugie - taki przeciętny
            Kowalski musi planować na przyszłość.

            Niestety regułą jest kombinowanie w okolicach 90 dnia zaległości, gdy bank już
            śle monity i przestaje być miło.

            Ale - tym bardziej wiekszości moich klientów, którzy np. chcą zaciągać kredyt
            na dość krótki okres czasu bądź spłacać go na siłę wcześniej (mając np.
            przeciętne zarobki) sugeruję wydłużenie okresu spłaty czy zaciągnięcie
            większego kredytu, a zaiwnestowanie własnych środków - by jakaś rezerwa na
            czarną godzinę także była.

            Każdy, aby mieć względny spokój, jeśli chodzi o swoje finanse, powinien mieć do
            dyspozycji w każdym momencie równowartość 6-12 - miesięcznych wydatków,
            wliczając w to raty kredytów, spłaty kart kredytowych, życie na normalnym
            poziomie. Wtedy i strata pracy nie powoduje z automatu kataklizmu, bo jest i
            czas i rezerwa finansowa, by na spokojnie poszukać innej, podobnie bądź lepiej
            płatnej, i spokój psychiczny większy. W Polsce to nadal raczej herezja niż
            oczywistość.
    • lemon241 Re: do ekspertow uwaga!!!!!!!!! dla reszty tez 15.09.06, 11:28
      oczywiście, że kredyt trzeba wybierac z głową, ale dla większości ludzi, bez
      niego ani rusz...
      zero szans na mieszkanie, a w Polsce też sporo się zmienia, młodzi emigrują,
      pracy powolutku przybywa, i co ważniejsze za lepszą płacę
      ja właśnie jestem w trakcie finalizacji kredytu w GE, powiem, że jak się tu
      naczytalam to na chwilę przepadł entuzjazm i radość z małych ale własnych
      czterech kątów, każdy z kredytów niesie ryzyko, z tym kazdy rozsądnie myślący
      kredytobiorca liczyć się powinien, my też się boimy jak cholera ale wyjścia nie
      ma, mam siedzieć z rocznym dzieckiem, kątem u rodziców albo tułac się po
      wynajmowanych norach, też wcale nie za małe pieniądze
      wykupiliśmy ubezpieczenie od ryzyka utraty pracy; 20 zł miesięcznie, a
      spokojniej spać można bo na tzw., życie zawsze można gdzieś pożyczyć a ratę
      kredytu przez 12 miesięcy płaci bank, nie zwracam za to później
      mimo wszystko martwimy się troszkę ale jak na razie jesteśmy dobrej myśli wielu
      się udaje, spróbujmy i my
      pozdrawiam
    • godzillla Zdanie odrębne 2 15.09.06, 12:24
      1. jak wielka jest wg was szara strefa(a może banki to już oszacowały), czyli
      ile więcej ludzie mają niż się chwalą
      2. Płace rosną i jakiś czas będą rosły
      3. B. często to są inwestycje rodzinne - gdy będzie ciężko to ojciec, wujek
      pomoże, babcia nie da na radio
      4. z taką "motywacją" to ludzie wezmą się do roboty i nie będą tak wybrzydzać
      to dlatego będziemy mieć rozwój gosp.

      pzdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka