Czytam to forum i widzę, że wypowiadają się eksperci. Mam więc pytanie jak przedstawia się nasza sytuacja w obliczu kredytu mieszkaniowego

Chcemy kupić mieszkanie w Warszawie. My - ja (26 lat, od ponad roku działalność gospodarcza, udokumentowany przychód min. 2 tys. netto - w prakryce więcej, w razie potrzeby rodzice mogą przepisać na mnie jakąś nieruchomość czy działkę - na wsi) i mój narzeczony (27 lat, umowa na czas nieokreślony, 6 tys. netto, mieszkanie własnościowe w dużym mieście).
Nie mamy żadnych kredytów ani innych zobowiązań finansowych.
Ale: Planujemy przeprowadzkę do stolicy w ciągu kilku najbliższych miesięcy. Mój narzeczony będzie musiał zrezygnować z pracy - ma przyszłościowy zawód i znajdzie następną, ale już trochę włóczymy się po świecie i jestem pewna, że nie dostanie umowy na czas nieokreślony. Będzie freelanserem, albo umowa zlecenie...Może opłaca nam się wziąć kredyt póki on jeszcze ma tą umowę? Jak to wygląda z punktu widzenia kredytodwacy?
Ja po przeprowadzce będę miała większe dochody udokumentowane...
Jak to rozwiązać i czy wogóle możemy liczyć na kredyt?
Dziękuję za odpowiedzi i pozdrawiam