16.02.11, 21:21
Ponad dwa lata temu zdradził mnie facet. Na początku zdawało mi się że wszystko jest ok o nic go nie podejrzewałam, dopóki jego TELEFON zaczął być podejrzany. Ukrywał go przede mną, ściszał go, a gdy dzwonił wychodził z pokoju. Gdy pytałam się mu czemu wychodzi z pokoju? przecież nigdy tego nie robił. Odpowiadał że musiał bo to rozmowa z kolegą i jest bardzo prywatna. TELEFON zawsze leżał obok mojego nigdy nic nie ukrywał,ani ja tez nic nie miałam do ukrycia. Jak zaczęłam podejrzewać? Gdy prosiłam go o telefon bo chciałam pograć czy porysować bo miał dotykowy. Wnerwiał się i mówił że TELEFON nie jest do zabawy. Kiedyś udało mi się dorwać TELEFON gdy spał i to co zobaczyłam było po prostu szokiem dla mnie. Weszłam w zdjęcia i widzę gołą babkę razem z nim na łóżku, wysmarowaną bitą śmietaną. Wpadłam w szał i o 2 w nocy robiłam mu awanturę i kazałam mu się wyprowadzić natychmiast z mojego domu ponieważ mieszkanie mam po babci i mieszkałam razem z nim. Nie chciałam go widywać no ale... od czasu do czasu widywaliśmy się tylko na dworze. Bardzo często prosił mnie żebyśmy poszli do domu ale nie godziłam się gdyż wiem jak mogło się to skończyć. Byli razem przez 2 miesiące ja też poznałam kogoś ale to nie był facet taki jak Piotr (ten który mnie zdradził) czuły. troskliwy, wspaniały. Piotr strasznie był o mnie zazdrosny ale wiedział że nie ma nic do gadania, mogłam robić co chciałam. Nie mogłam żyć bez Piotra tak jak on beze mnie. Wybaczyłam mu ale teraz bardziej jestem ostrożna i codziennie po 10 razy sprawdzam jego cholerny TELEFON ;)
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka