No dobra zakladam watek ale pojecia nie mam od czego zaczac.
Co mnie sie kojarzy pod tym pojeciem po 8 latach tutaj?
Tradycyjny obiad to pieczen wolowa, ziemniaki kremowe purre z sosem,
ktory musi byc gesty i tresciwy. Razem z miechem piecze sie warzywa,
marchewke, cebule, seler naciowy, rzepe (ja pieke w folii do
pieczenia mies i dodaje polskich mieszanek przyprawowych np
kamisu

). Taki obiad jest potem fajny do wykorzystania w kilku
odslonach w postaci kanapek, sosu do makaronu. Moja mama nigdy
pieczeni z olbrzymiego kawalka wolowiny nie robila wiec dla mnie to
byla nowosc, zreszta tesciowa to podala na pierwszy proszony obiad,
kiedy bylam przedstawiona rodzinie.
Wspomniane przez kogos kanapki-czyli sandwicze, wcale nie sa
ociekajace majonezem, chociaz to prawda, ze oni nie malsem a
majonezem smaruja chleb (a druga kromke musztarda). Nie jada sie tu
zwyklych polskich kanapek, zawsze musza byc wielkie, ale zazwyczaj
sa pyszne i wystarczaja za caly lunch. M mnie wyuczyl, ze jest
okreslona kolejnosc uladania skladnikow na kanapce, okreslone zasady
jaki ser pasuje do jakiego miesa, jaki dressing sie doda itd,
jakiego chleba uzyje itd.
Hamburgery-te domowe nie maja nic wspolnego z Mc, my robimy z
bazylia, tymiankiem i czosnkiem, wedzone lub czesciej grillowane. I
tez dodatki tutaj odgrywaja duza role i stopien zgrillowania miesa-
musi byc krwiste.
Hot-dogi-dla mnie duze zaskoczenie, ze mozna je podac na obiad i ze
tez jest do nich mnostwo dodatkow, na czele z ciepla kapusta kiszona
i chilli.
Wlasnie, chilli, moja ulubiona potrawa na zime wieczory i rozne inne
potrawy, ktore przeniknely z kuchni latynoskich. Czesto na obiad
robi sie quesadillas, tacos, enchiladas.
Steki, nie do odtworzenia w wielu innych karajach ze wzgledu na brak
hodowli odpowiedniego miesa.
Ryby i owoce morza-mieszkam na wschodnim wybrzezu i choc wcale nie
sa tanie to roznorodnosc zadziwia i zachwyca.
Inne podejsice do zup-albo geste zupy typu stew czyli gulaszowe (ale
moze byc bez miesa lub z ryba) albo zupy krem przerozne, albo sam
wywar z makaronem. Nie ma zup warzywnych (tutaj sa te okazje, gdzie
wprowadzam polskie tradycje)
Indyk, i cala plejada tradycyjnych przystawek, ktore musza znalezc
sie na stole w Swieto Dziekczynienia, moze byc ze sklepu, moze byc z
mrozonki ale byc musi: ziemniaki, gesty sos, stuffing (czyli
chlebowo-ziolowe nadzienie ostatnimi czasy pieczone osobno a nie w
ptaszysku), zurawina, slodkie ziemniaki, pumpkin pie. Moze byc
mnostwo innych rzeczy, moga byc rozne wariacje, ale jak sie cos
pominie to goscie poczuja sie oszukani.
Szynka-tradycyjnie podawana na Boze Narodzenie i Wielkanoc (co
ciekawe o ile indyk jest musowy na Thnksgiving tak nie ma
tradycyjnych potraw Bozonarodzeniowych, ktorych nie mozna by podac
goscim na proszony obiad w obojetnie jakiej porze roku), czesto w
slodkiej polewie i z gozdzikami.
Desery:
oczywiscie tradycyjne paje, ktore faktycznie maja tysiace rodzajow i
odmian, ja do dzisj nie umiem zrobic dobrego spodu na apple pie,
jeszcze duzo w tym temacie przede mna
cupcakes-czyli lekie babeczki z ciasta przypominajacego biszkopt z
pieknym zawijasem okropnie slodkiej masy. Oczywiscie mozna zrobic
mniej slodka
Zreszta upodobanie do przesladzania jest chyba typowe w ciastach.
Mam taka ksiazke o najslynniejszych amerykanskich tortach podanych z
okazji np balu inauguracyjnego ktoregos prezydenta i tam przepis na
krem mnie przyprawia o mdlosci (kostka masla, 8 szklanek cukru pudru
i dwa ubite na sztywno bialka!!!! ) ale w tej samej ksiazce jest
wyjasnienie, ze tego typu maslano-cukrowe masy byly jedynymi, ktore
sie nie psuly szybko (jak masy budyniowe na przykald) i ze w tym
klimacie, szzcegolnie na poludniu, cukier byl srodkiem
konserwujacym. Ma to sens.
No wlasnie torty, jest tutaj mnostwo europejskich tortow czy ciast
tortowych oczywiscie ale takie typowo amerykanskie to marchwiowe
ciasto z kremem z sera bialego z orzechami laskowymi, Devils Food
czyli bardzo czekoladowy, wilgotny biszkopt przelozony bardzo
czekoladowa i slodka masa, boston cream pie-wilgotny bialy biszkopt
przelozony budyniem (sic!) i oblany czekolada, Red Velvet cake-
wilgotny biszkopt w kolorze glebokiej czerwieni przelozony kremem o
lekkiej korzennej nucie, hummingbird cake (ciasto koliber) bardzo
egzotyczny tort z anansem, kokosem, bananem chyba i ciekawa masa
(nie robilam).
Brownie -niby najlatwiejsze ciacho a ja nie umiem zrobic, ale klasyk
amerykanski
Cookies czyli ciasteczka-jest ich mnstwo radzajow, od takich
kupowanych w centrach handlowych wielkich jak kolo mlynskie po
wyrafinowane, skomplikowane i czasochlonne kreacje. Szalenstwo
ciasteczkowe zaczyna sie w grudniu, tradycyjnie kiedys kazda pani
domu piekla mnostwo ich rodzajow i obdarowywalo sie nimi przed
swietami rodzine i znajomych, oczywiscie nalezalo co roku miec swoje
jakies typowe, ktore sie robi w szczegolny sposob i nikt nas nie
przebije i co roku tez trzeba bylo zaskoczyc czyms nowym. Ciasteczek
bozonarodzeniowych pobralam 2 lekcje u tesciowej (zdazylam) i
odziedziczylam niemala biblioteke przepisow i ksiazek tylko nim
poswieconych, ktora co roku uzupelniam. Niestety jestem jedna z
nielicznych, ktore kontynuuja tradycje niemal rytualnego pieczenia
gdzies w polowie grudnia i obdarowuje rodzine i znajomych ( w Boze
Narodzenie rano wysylam dziecko z puszeczkami do wszystkich
sasiadek). Mam tez rosnaca kolekcje foremek do wycinania ciasteczek,
na kazda okazje niemal i okolicznosc. Co ciekawe, w Poslce upieklam
ciastka moze raz, chyba owsiane na fali zdrowego odzywiania.
Oczywisice wplywy kuchni calego swiata sa odczuwalne, ale my wolimy
pojsc do chinskiej czy wloskiej knajpy zjesc niz sami kombinowac w
domu jakies typowo etniczne cuda.
Ufff, to chyba tyle tak na szybko, jak macie pytanai chetnie
odpowiem.